I USK 448/24
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 10 grudnia 2025 r.
SSN Ewa Stryczyńska
w sprawie z odwołania J.Z. prowadzącego działalność gospodarczą B.
przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Chrzanowie
z udziałem zainteresowanej A.N.
o podleganie ubezpieczeniu i podstawę wymiaru składek,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 10 grudnia 2025 r.,
skargi kasacyjnej odwołującego się od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie
z dnia 3 lipca 2024 r., sygn. akt III AUa 46/21,
odmawia przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.
UZASADNIENIE
Decyzją z 13 grudnia 2019 r., Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział
w Chrzanowie, stwierdził, że A.N. podlega obowiązkowo ubezpieczeniom
emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu w okresie od 5 stycznia 2017 r. do 30
stycznia 2017 r., jako zleceniobiorca u płatnika składek J.Z. prowadzącego
działalność gospodarczą pod firmą B.
Sąd Okręgowy w Krakowie, wyrokiem z 20 listopada 2020 r. zmienił ww.
decyzję w ten sposób, że stwierdził, że A.N. nie podlega obowiązkowo
ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu w okresie od 5 stycznia
2017 r. do 30 stycznia 2017 r. oraz orzekł o kosztach postępowania.
I USK 448/24
2
Sąd pierwszej instancji ustalił, że odwołujący się zawarł 5 stycznia 2017 r. z
A.N. umowę nazwaną przez strony umową o dzieło nr […], której przedmiotem było
tłumaczenie
instrukcji
wózka
podnośnikowego.
Z A.N. odwołujący się współpracował jednorazowo.
Sąd pierwszej instancji podniósł, że o tym, jaką umowę chcą zawrzeć strony,
decydują one same, zgodnie z wynikającą z art. 3531 Kodeksu cywilnego zasadą
swobody umów. W przekonaniu Sądu Okręgowego, przedmiotem spornej umowy
nie było wykonywanie prostej, powtarzalnej, jednorodnej czynności translatorskiej,
której można by przypisać cechy umowy o świadczenie usług. Było to tłumaczenie i
opracowanie jednorazowe, dotyczące tekstu instrukcji działania urządzenia, czyli
języka technicznego, którego znajomość nie jest powszechna. Do wykonania
przedmiotu umowy potrzebne więc były specjalistyczne, indywidualne umiejętności
oraz doświadczenie, a te przymioty posiadała A.N. Tłumaczka posiadała przy tym
swobodę i pełną samodzielność przy realizacji umowy, wzięła na siebie
odpowiedzialność za pozytywny wynik spełnienia czynności, bowiem odpowiadała
za efekt końcowy w postaci wykonanego tłumaczenia. Związana była wyłącznie
terminem wykonania dzieła, oznaczonym w umowie. Ponadto, przedmiot umowy
został jasno skonkretyzowany przez dołączenie do umowy załącznika z treścią
tekstu do przetłumaczenia.
Powyższe okoliczności wskazywały, zdaniem Sądu pierwszej instancji, że
tłumaczenie miało indywidualny charakter i spełniało przesłanki dzieła
zdefiniowanego w art. 627 k.c.
Na skutek apelacji organu rentowego Sąd Apelacyjny w Krakowie, wyrokiem
z 3 lipca 2024 r. zmienił zaskarżony wyrok i oddalił odwołanie oraz orzekł o
kosztach postępowania.
Sąd drugiej instancji przypomniał, że w rozpoznawanej sprawie spór
sprowadzał się do wyjaśnienia zagadnienia, czy umowa zawarta 5 stycznia 2017 r.
pomiędzy odwołującym się płatnikiem składek a A.N. wykreowała stosunek
zobowiązaniowy odpowiadający umowie o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c., czy też
umowie o świadczenie usług, do której na podstawie art. 750 k.c. stosuje się
odpowiednio przepisy o umowie zlecenia, a w konsekwencji, czy umowa ta w
okresie wskazanym w kontrolowanej decyzji, czyli od 5 do 30 stycznia 2017 r.
I USK 448/24
3
stanowiła tytuł podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym oraz
podstawę określenia wysokości składek na poszczególne ubezpieczenia oraz
związane z tym fundusze.
Sąd Apelacyjny stwierdził, że samo dokonanie tłumaczenia tekstu nie
świadczy jeszcze o wykonaniu dzieła w rozumieniu art. 627 k.c., albowiem istotna
jest treść tłumaczenia, sposób jego weryfikacji i zasady ponoszenia
odpowiedzialności wykonawcy tłumaczenia. Dokonując oceny prawnej spornej
umowy uznał, odmiennie niż uczynił to Sąd pierwszej instancji, że więź obligacyjna
nawiązana pomiędzy odwołującym się i zainteresowaną nie odpowiada cechom
charakteryzującym umowę o dzieło. Sąd Apelacyjny wskazał, że ubezpieczona
zobowiązała się do przetłumaczenia tekstu stanowiącego załącznik do zawartego
kontraktu, przy dołożeniu najwyższej staranności, w szczególności do sporządzenia
tłumaczenia zgodnie z zasadami poprawności językowej i gramatycznej języka
angielskiego. Nie doszło zatem do indywidualizacji zobowiązania właściwego dla
umowy o dzieło. Płatnik składek oczekiwał jedynie przygotowania
przetłumaczonego tekstu według powszechnie znanych i praktykowanych zasad
poprawności językowej i gramatycznej języka angielskiego. Nie skonkretyzował
szczególnych wymagań językowych, frazeologicznych, stylistycznych, bądź
redakcyjnych, jakie miał spełniać opracowany przez ubezpieczoną tekst. Nie
przekazał jej jakichkolwiek instrukcji lub wskazówek dotyczących sposobu
wykonania tłumaczenia (chociaż § 3 umowy przewidywał taką możliwość), które
służyłyby dostosowaniu przetłumaczonego dokumentu do zindywidualizowanych
potrzeb jego odbiorcy. Przekazany ubezpieczonej do przetłumaczenia tekst nie był
tekstem literackim, lecz technicznym (instrukcja użytkowania nisko-paletowego
wózka podnośnikowego obsługiwanego ręcznie), przy którym podstawowe
znaczenie miało, by przetłumaczona instrukcja była zrozumiała dla odbiorcy, zaś
walory językowe i redakcyjne tekstu schodziły na dalszy plan. Zamawiający nie
wyznaczył wykonawcy tłumaczenia szczególnych wymogów w kwestii
wykorzystywanego słownika, używanych sformułowań, czy też stylu redakcji tekstu,
preferowanych przez odbiorcę dokumentu. Przygotowane przez ubezpieczoną
tłumaczenie instrukcji obsługi podnośnika nie nosiło cech indywidualizujących,
odróżniających od podobnych rodzajowo wytworów pracy intelektualnej innych
I USK 448/24
4
tłumaczy. Wynik spełnianej przez ubezpieczoną czynności translatorskiej nie
odbiegał od typowego tłumaczenia dokumentu technicznego, które niezależnie od
zawartych w nim wyrażeń musi zachować tożsamy sens znaczeniowy tekstu,
umożliwiający jego zrozumienie dla odbiorcy.
Zastosowany przez strony sposób ustalenia przedmiotu zobowiązania nie
spełniał wymogów właściwych dla oznaczenia „dzieła” jako indywidualnie
określonego rezultatu, który miał zostać osiągnięty przez podjęte przez wykonawcę
działania. Ubezpieczonej nie powierzono stworzenia niepowtarzalnego,
jednostkowego tłumaczenia tekstu o skonkretyzowanych cechach, dostosowanych
do indywidualnych potrzeb i upodobań zamawiającego. Jej zadaniem było
wykonanie usługi polegającej na przetłumaczeniu dokumentu technicznego według
powszechnie obowiązujących reguł poprawności językowej i gramatycznej języka
angielskiego, bez szczególnych wymogów i wskazówek ze strony płatnika składek.
Konsekwencją niesprecyzowania elementów indywidualizujących przedmiot umowy
(określających pożądany przez zamawiającego wynik spełnianej przez
ubezpieczoną czynności translatorskiej) było niewyznaczenie kryteriów
pozwalających na weryfikację wykonania zobowiązania, odpowiadającą naturze
umowy o dzieło. Sprawdzenie przez płatnika składek przetłumaczonego przez
ubezpieczoną tekstu w kontekście błędów literowych tzw. literówek oraz znaków
interpunkcyjnych nie stanowi weryfikacji właściwej dla umowy o dzieło, gdyż nie jest
adekwatne do oceny osiągniętego rezultatu w zakresie zgodności ze
zindywidualizowanymi oczekiwaniami zamawiającego, a nawet w zakresie
fachowości dokonanego przez ubezpieczoną tłumaczenia tekstu. W pisemnej
umowie, nazwanej przez strony umową o dzieło, nie przewidziano
odpowiedzialności wykonawcy za wady owego dzieła. Wypłata wynagrodzenia
następowała po przedłożeniu płatnikowi składek tłumaczenia oraz skontrolowaniu
przez niego jedynie literówek i znaków przestankowych, przed dokonaniem
weryfikacji i akceptacji opracowanego tłumaczenia tekstu przez klienta
odwołującego się płatnika i ewentualnym stwierdzeniem wystąpienia w nim
jakichkolwiek nieprawidłowości. Wynagrodzenie, ustalone na 154 zł według stawki
22 zł za stronę obliczeniową - jak w załączniku do umowy o dzieło - nie zostało
uzależnione od efektów tej weryfikacji i nie było powiązane z odbiorem „dzieła
I USK 448/24
5
rozumianym jako sprawdzenie spełnienia skonkretyzowanych wymagań
zamawiającego, zaś ryzyko łączące się z konsekwencjami ujawnionych przez
klienta wad tłumaczenia nie obciążało wykonawcy. Okoliczność, że ubezpieczona
dysponowała swobodą organizacyjną przy świadczeniu prac translatorskich oraz
nie była poddana bieżącemu nadzorowi ze strony płatnika składek, nie przesądza o
przyporządkowaniu spornego kontraktu do umowy o dzieło, w sytuacji gdy sam
rezultat tych czynności nie został zindywidualizowany i sprecyzowany w sposób
umożliwiający poddanie go sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych lub
prawnych. Nie jest również istotny fakt, że przedmiot rozważanej umowy obejmował
czynności wykonywane przez ściśle oznaczony, stosunkowo krótki okres, a nie
cyklicznie odnawianą współpracę.
W konkluzji Sąd Apelacyjny uznał, że czynności translatorskie, jakie stały się
udziałem ubezpieczonej, nie prowadziły do powstania indywidualnie oznaczonego i
samoistnego rezultatu, podlegającego weryfikacji z perspektywy wad fizycznych lub
prawnych, a tym samym nie spełniały kryteriów dzieła zdefiniowanego w art. 627
k.c.
Od wyroku Sąd Apelacyjnego skargę kasacyjną wniósł płatnik składek.
Skarżący zaskarżył wyrok w całości i wniósł o jego uchylenie i oddalenie apelacji.
We wniosku ewentualnym skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w
całości i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.
Skarżący wniósł również o zasądzenie od organu rentowego na jego rzecz kosztów
dotychczasowego postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za
postępowanie przed sądem pierwszej i drugiej instancji oraz kosztów postępowania
kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W podstawach skargi kasacyjnej skarżący zarzucił Sądowi Apelacyjnemu
naruszenie przepisów prawa materialnego:
1) art. 627 k.c. przez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że:
- przedmiot umowy o dzieło wymaga, aby dzieło odpowiadało szczególnie
wygórowanym wymaganiom w zakresie językowym, frazeologicznym,
stylistycznym, bądź redakcyjnym, podczas gdy przedmiot umowy o dzieło wymaga
jedynie, aby dzieło spełniało wyraźne i jednoznaczne kryteria (parametry), na
podstawie których możliwa byłaby weryfikacja wykonanego dzieła. W niniejszym
I USK 448/24
6
przypadku dzieło miało spełniać kryteria poprawności gramatycznej i językowej, co
przy zastosowaniu prawidłowej wykładni art. 627 k.c. powinno zostać uznane przez
Sąd za wystarczające;
- przedmiot umowy o dzieło polega na powierzeniu tłumaczowi stworzenia
niepowtarzalnego tekstu, podczas gdy umowa o dzieło polega jedynie na
wytworzeniu konkretnego rezultatu (konkretnego tekstu), który nie musi być
niepowtarzalny, wystarczy jedynie, aby był wystarczająco zindywidualizowany, co w
niniejszym przypadku miało miejsce przez dołączenie do umowy załącznika
zawierającego tekst, który podlegał tłumaczeniu;
- przedmiot umowy o dzieło wymaga, aby strony umowy przewidziały w niej
odpowiedzialność wykonawcy za wady dzieła, podczas gdy wykładnia art. 627 k.c.
nie wymaga, aby strony w ogóle regulowały kwestię odpowiedzialności wykonawcy
za wady dzieła, bowiem taka odpowiedzialność wynika wprost z przepisów prawa
(m.in. z art. 638 k.c.) i dla oceny czy mamy do czynienia z umową o dzieło, nie jest
w ogóle koniecznym regulowanie tej kwestii, a w konsekwencji uznanie, że zawarta
umowa nie jest umową o dzieło;
2) art. 734 § 1 k.c. w zw. z art. 750 k.c., przez ich niewłaściwe zastosowanie,
polegające na przyjęciu, że zawarta między stronami umowa stanowi umowę
zlecenia (umowę o świadczenie usług), podczas gdy w zaistniałym stanie
faktycznym umowa, której przedmiotem jest przetłumaczenie
zindywidualizowanego tekstu (bez względu na to, czy jest to tekst literacki, czy
techniczny) za stawkę określoną jako kwotę pieniężną za daną wielkość
przetłumaczonego tekstu, przy jednoczesnej możliwości zbadania tego tekstu na
istnienie wad, nie może powodować powstania pomiędzy stronami umowy zlecenia.
We wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania skarżący powołał
się na jej oczywistą zasadność. Skarżący podniósł, że Sąd Apelacyjny dokonał
niezgodnej z prawem i sprzecznej z przyjętą linią orzeczniczą Sądu Najwyższego
interpretacji przepisu art. 627 k.c., a niezgodność ta jest widoczna już pirma facie
przez porównanie orzeczeń Sądu Najwyższego, a mianowicie wyroku Sądu
Najwyższego z 2 września 2020 r., (I UK 96/19), czy wyroku Sądu Najwyższego z
16 stycznia 2020 r., (III UK 407/18). Sąd Apelacyjny przyjął bowiem, że o
kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem jest tłumaczenie tekstu decyduje
I USK 448/24
7
poziom skomplikowania tłumaczenia, bądź poziom kryteriów, jakim tłumaczenie
powinno odpowiadać. Taka wykładnia przepisu art. 627 k.c. jest oczywiście
niezgodna z linią orzeczniczą Sądu Najwyższego, który w przywołanych powyżej
orzeczeniach jednoznacznie stwierdził, że to nie poziom skomplikowania, bądź
jakość tłumaczenia decyduje o tym, czy w przypadku tłumaczeń tekstów mamy do
czynienia z umową o dzieło, tylko to czy przetworzenie tekstu w języku obcym,
przyniosło konkretny rezultat w formie tekstu w języku użytym do dokonania
tłumaczenia tak, by przetłumaczony tekst miał charakter samoistny względem
twórcy oraz by stał się wartością autonomiczną w obrocie. Sąd nie może natomiast
tak jak uczynił to Sąd Apelacyjny w niniejszej sprawie dokonywać oceny estetyki,
prostoty lub skomplikowania osiągniętego rezultatu. Umowa o dzieło realizuje
interes stron. Oznaczenie dzieła służy do sprecyzowania oczekiwań
zamawiającego, odpowiadających jego osobistym potrzebom, upodobaniom czy
wymaganiom. Poziom skomplikowania bądź jakość tłumaczenia nie mają, w ocenie
skarżącego, żadnego wpływu na ocenę charakteru umowy.
Sąd Najwyższy, zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie spełniła ustawowych wymagań warunkujących
przyjęcie jej do merytorycznego rozpoznania.
Skarga kasacyjna jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia. Nie
przysługuje od każdego orzeczenia sądu drugiej instancji, które nie satysfakcjonuje
strony skarżącej. Wnosi się ją do Sądu Najwyższego od prawomocnego wyroku
sądu drugiej instancji poza tokiem instancji. Jej przyjęcie do merytorycznego
rozpoznania musi być uzasadnione istotnym interesem publicznym, w
szczególności potrzebą dokonania wykładni przepisów, które nie zostały
dotychczas poddane sądowej interpretacji albo budzą poważne wątpliwości,
rozstrzygnięciem istotnych zagadnień prawnych, zwłaszcza o charakterze
precedensowym, dotychczas nierozważanych przez Sąd Najwyższy, wreszcie
wyeliminowaniem orzeczeń oczywiście i rażąco wadliwych.
Skuteczne wniesienie skargi kasacyjnej doznaje istotnych ograniczeń, które
pozwalają Sądowi Najwyższemu na wstępną selekcję spraw w ramach tzw.
I USK 448/24
8
„przedsądu”, które kierowane są do merytorycznego rozpoznania. Ustawodawca
uznaje za doniosłe zadania Sądu Najwyższego związane przede wszystkim z
doskonaleniem wykładni prawa i jego stosowania, ujednolicaniem orzecznictwa,
rozwojem jurysprudencji, a w dalszej kolejności zadania polegające na eliminacji w
dostępnych granicach orzeczeń niegodnych ochrony ze względu na oczywiste
naruszenie prawa lub wydanie ich w warunkach nieważności.
Zgodnie z art. 3989 § 1 pkt 1-4 k.p.c. Sąd Najwyższy przyjmuje skargę
kasacyjną do rozpoznania, jeżeli w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne
(pkt 1), istnieje potrzeba wykładni przepisów prawnych budzących poważne
wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów (pkt 2), zachodzi
nieważność postępowania (pkt 3) lub skarga jest oczywiście uzasadniona (pkt 4).
Obowiązkiem skarżącego jest sformułowanie i uzasadnienie wniosku o przyjęcie
skargi kasacyjnej do rozpoznania w nawiązaniu do tych przesłanek, gdyż tylko
wówczas może być osiągnięty cel wymagań przewidzianych w art. 3984 § 2 k.p.c.
Przez oczywistą zasadność skargi kasacyjnej w ujęciu art. 3989 § 1 pkt 4
k.p.c. rozumie się sytuację, w której zaskarżone orzeczenie sądu drugiej instancji w
sposób ewidentny narusza konkretne przepisy prawa. Oczywiste naruszenie prawa
powinno być rozumiane jako widoczna od razu, bez potrzeby dokonywania
pogłębionej analizy jurydycznej, sprzeczność wykładni lub stosowania prawa z
brzmieniem przepisów albo powszechnie przyjętymi regułami ich interpretacji (por.
postanowienia Sądu Najwyższego: z 26 lutego 2008 r., II UK 317/07, LEX nr
453107; z 25 lutego 2008 r., I UK 339/07, LEX nr 453109; z 26 lutego 2001 r.,
I PKN 15/01, OSNAPiUS 2002 nr 20, poz. 494; z dnia 17 października 2001 r.,
I PKN 157/01, OSNP 2003 nr 18, poz. 437; z 8 marca 2002 r., I PKN 341/01, OSNP
2004 nr 6, poz. 100 oraz wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2008 r.,
I UK 218/07, LEX nr 375616). Oznacza to, że we wniosku o przyjęcie skargi
kasacyjnej do rozpoznania, jak i w jego uzasadnieniu, niezbędne jest powołanie
konkretnych przepisów prawa, z którymi wyrok sądu drugiej instancji jest w
oczywisty sposób sprzeczny (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 30 listopada
2012 r., I UK 414/12, LEX nr 1675171). Nie spełnia tych wymagań odwołanie się do
podstaw kasacyjnych i opatrzenie zawartego w nich zarzutu określeniem
„rażącego”, „ewidentnego”, „kwalifikowanego” lub „oczywistego” naruszenia prawa,
I USK 448/24
9
jeżeli nie zostanie wykazane, w czym przejawia się oczywistość wadliwego
orzeczenia (por. postanowienia Sądu Najwyższego: z 5 lutego 2014 r., III PK 86/13,
LEX nr 1644571; z 20 sierpnia 2014 r., II CSK 77/14, LEX nr 1511117; z 11
kwietnia 2018 r., III UK 98/17, LEX nr 2497587).
Chodzi zatem o taką sytuację, gdy nie tylko zgłoszony zarzut naruszenia
przepisu prawa jest słuszny, ale także stwierdzona nieprawidłowość jest tego
rodzaju, że powoduje jaskrawą wadliwość zaskarżonego orzeczenia (por.
postanowienie Sądu Najwyższego z 13 kwietnia 2016 r., V CSK 622/15, LEX nr
2057365).
Przedstawione przez skarżącego argumenty nie prowadzą do stwierdzenia
oczywistej zasadności skargi kasacyjnej w rozumieniu art. 3989 § 1 pkt 4 k.p.c.
Opisowo ujęte w uzasadnieniu wniosku argumenty w żaden sposób, nie stanowią o
tym, że Sąd Apelacyjny naruszył art. 627 k.c., w sposób wskazany przez
skarżącego.
Przede wszystkim nie ma racji profesjonalny pełnomocnik skarżącego, który
twierdzi, że Sąd Apelacyjny przyjął, że o kwalifikacji prawnej umowy, której
przedmiotem jest tłumaczenie tekstów decyduje poziom skomplikowania
tłumaczenia. Wręcz przeciwnie Sąd Apelacyjny jasno zasygnalizował w motywach
rozstrzygnięcia, że poziom skomplikowania bądź jakość tłumaczenia nie mają
wpływu na ocenę charakteru umowy, gdyż chodzi o stworzenie dzieła o cechach
oznaczonych przez zamawiającego (k. 8 uzasadnienia). Sąd Apelacyjny zaznaczył
dalej, że w razie powierzenia tłumaczenia tekstów bez zakreślenia szczegółowych
wymagań (instrukcji), według których należało je wykonać, aby miały oczekiwaną
przez odbiorcę profesjonalną wartość ze względu na przedmiot i cel tłumaczenia,
należy przyjąć, że mamy do czynienia z umową o świadczenie usług.
Niezależnie od powyższego przypomnieć należy, że sporną w sprawie
kwestią jest to, czy zawarta przez skarżącego umowa z A.N. była w rozumieniu
przepisów obowiązującego prawa umową o dzieło, tak jak twierdzi skarżący i Sąd
Okręgowy (art. 627 k.c.), czy jak twierdzi organ rentowy i Sąd Apelacyjny
charakteru takiego nie miały.
W myśl. art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie
zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty
I USK 448/24
10
wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest
określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie,
z uwzględnieniem regulacji zawartej w art. 628 w zw. z art. 627 k.c. tj.
wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło
jest umową o „rezultat usługi”. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być
obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło
jest osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności
świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego
zamówienie w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością
za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności.
Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest przyszły, z góry
określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w
danych warunkach pewny, rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie,
którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za
wady (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 czerwca 2025 r., II GSK
1939/24, LEX nr LEX nr 3896359).
W wyroku z 10 stycznia 2017 r., (III UK 53/16, LEX nr LEX nr 2188651) Sąd
Najwyższy podkreślił, że zobowiązanie z art. 627 k.c. polega na wykonaniu nie
jakiegokolwiek dzieła, ale na wykonaniu dzieła oznaczonego. Nie ma przy tym
wątpliwości, że „oznaczenie” następuje pierwotnie w trakcie układania postanowień
umownych. Przy umowie zlecenia nacisk położono nie na „oznaczenie” efektu, ale
na „określenie” kategorii czynności prawnej (usługi) podlegającej wykonaniu, co
prowadzi do wniosku, że w umowie o dzieło doszło do przesunięcia punktu
ciężkości z aspektu czynnościowego na finalny, a w tej mierze ważne jest, że
między „oznaczeniem” a rezultatem pracy istnieje ścisły wektor zależności. Nie
można zrealizować dzieła, jeśli nie zostało ono umownie wytyczone. W przeciwnym
razie, niemożliwe jest poddanie „dzieła” sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.
Właściwości te nie są natomiast elementem istotnym dla umowy zlecenia.
Dzieło musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić
je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu, za który
odpowiada wykonawca. Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do
weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego
I USK 448/24
11
w momencie zawierania umowy. Dzieło jest wytworem, który w momencie
zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w
sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z
12 kwietnia 2017 r., II UK 140/16, LEX nr 2310112).
Doprecyzowując jak wynika z ustaleń dokonanych w rozpoznanej sprawie
przedmiotem umowy było przetłumaczenie na język angielski instrukcji wózka
podnośnikowego. A.N. specjalizowała się w tłumaczeniach o charakterze
technicznym. Trzeba zauważyć, że rolą jej jako wykonawcy umowy o dzieło, było
wyłącznie wierne (odtwórcze) oddanie treści tłumaczonych tekstów w innym języku,
a zatem staranne i precyzyjne odwzorowanie ich treści. Natomiast dziełem nie
może być jedynie odtworzenie tekstu w innym, obcym języku. Jak słusznie
zauważył Sąd Apelacyjny problematyka umów polegająca na wykonywaniu
tłumaczeń była już przedmiotem wielu wypowiedzi Sądu Najwyższego.
W motywach wyroku z 2 września 2020 r., (I UK 96/19, LEX nr 3071517)
Sąd Najwyższy wyjaśnił, że nie budzi wątpliwości możliwość zakwalifikowania
umowy, której przedmiotem było wykonanie tłumaczenia, w rozumieniu
przetworzenia określonego tekstu sporządzonego w języku obcym na język polski
lub odwrotnie, jako umowy o dzieło. Umowy mające za przedmiot tłumaczenie
tekstów mogą być jednak traktowane także jako umowy o świadczenie usług.
Dokonanie prawidłowej kwalifikacji prawnej zawartych między stronami umów
wymaga zatem precyzyjnego odtworzenia treści zobowiązania. Na możliwość
kwalifikowania umów, których przedmiotem jest tłumaczenie tekstu, jako umów o
dzieło, ale także jako umów o świadczenie usług, na podstawie treści umowy oraz
sposobu jej wykonywania, zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyrokach: z 22
listopada 2018 r., (II UK 364/17, LEX nr 2580553) i z 22 listopada 2018 r. (II UK
362/17, LEX nr 2580537).
Sąd Najwyższy podkreślił w tych orzeczeniach, że treść świadczenia i
sposób jego realizacji, czyli samo tłumaczenie, mogą składać się na umowę o
dzieło wtedy, gdy wypełniają one charakterystyczne, określone treścią umowy
cechy, indywidualizujące je i odróżniające od innych tłumaczeń, a przez to
umożliwiające zbadanie, czy zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z
indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Za takie cechy
I USK 448/24
12
charakterystyczne (świadczące za umową o dzieło) Sąd Najwyższy uznał
indywidualnie oznaczony w każdej umowie i odrębny przedmiot przez wskazanie
konkretnej dokumentacji podlegającej tłumaczeniu i określenie wymagań co do
profesjonalizmu tłumaczenia (tak też wyrok Sądu Najwyższego z 16 stycznia
2020 r., III UK 407/18, LEX nr 3220898). We wcześniejszym orzecznictwie Sąd
Najwyższy wskazywał nadto na konieczność każdorazowo indywidualnej oceny
treści i przedmiotu zobowiązań (wyrok 6 kwietnia 2011 r., II UK 315/10, LEX nr
1162195).
Do tych rozważań dodać należy, że również i czynności stanowiące
przedmiot umowy o świadczenie usług prowadzą do wystąpienia określonych
skutków, gdyż każda czynność człowieka rodzi następstwa i prowadzi do zmiany
rzeczywistości, w której następuje (wyrok Sądu Najwyższego z 17 stycznia 2017 r.,
III UK 53/16, LEX nr 2188651). Tak więc wynikiem umowy o świadczenie usług jest
również określony rezultat, tyle tylko że w tym przypadku nie stanowi on elementu
istotnego tej więzi prawnej, jak ma to miejsce w umowie o dzieło. Dlatego istotne
znaczenie ma „oznaczenie” dzieła, które musi nastąpić pierwotnie już w trakcie
układania postanowień umownych, co potwierdza, że przedmiotem umowy jest
konkretnie zamówiony rezultat (postanowienie Sądu Najwyższego z 18 maja
2022 r., II USK 543/21, LEX nr 3414728).
Trzeba zauważyć, że Sąd Apelacyjny dokonując oceny spornej umowy,
kierował się ugruntowanym już orzecznictwem Sądu Najwyższego i przyjmując, że
umowa ta nie stanowiła umowy o dzieło, nie dokonał sprzecznej z prawem i linią
orzeczniczą interpretacji art. 627 k.c., jak sugeruje skarżący.
Sąd Apelacyjny zauważył, że nie doszło do zindywidualizowania
zobowiązania w sposób właściwy dla umowy o dzieło. Wskazał przy tym, że płatnik
składek oczekiwał tylko od wykonawcy umowy przygotowania przetłumaczonego
tekstu według powszechnie znanych i praktykowanych zasad poprawności
językowej i gramatycznej języka obcego. Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę, że
skarżący nie skonkretyzował w umowie szczególnych wymagań językowych,
frazeologicznych, stylistycznych bądź redakcyjnych, jakie miałby spełniać
opracowany przez wykonawcę tekst. Płatnik składek nie przekazał żadnych
wskazówek lub instrukcji, co do sposobu wykonania tłumaczenia (mimo, że § 3
I USK 448/24
13
umowy przewidywał taką możliwość). Tłumaczony tekst był tekstem o charakterze
technicznym i znaczenie miało jedynie tłumaczenie poprawne językowo i
zrozumiałe dla potencjalnego odbiorcy. Tłumaczenie tekstu nie nosiło cech
indywidualizujących, odróżniających go od podobnych rodzajowo wytworów pracy
intelektualnej innych tłumaczy. Wynik dokonanego tłumaczenia nie odbiegał od
typowego tłumaczenia dokumentu technicznego. Sąd drugiej instancji podkreślił, że
zainteresowanej nie powierzono stworzenia jednostkowego tłumaczenia tekstu o
skonkretyzowanych cechach, dostosowanych do indywidualnych potrzeb i
upodobań zamawiającego. Nie wyznaczono zatem kryteriów pozwalających na
weryfikację wykonania zobowiązania, odpowiadającą naturze umowy o dzieło.
Sąd Apelacyjny odniósł się również w swoich rozważaniach do kwestii
wynagrodzenia dla zainteresowanej podnosząc, że nie było ono z góry określone
za wykonanie ściśle określonych czynności przez osobę cechującą się szczególną
wiedzą i predyspozycjami do wykonania tłumaczenia, wynagrodzenie nie odnosiło
się do dzieła i jego przedmiotu, lecz jedynie do liczby stron teksu, co oznacza, że
wynagrodzenie wyznaczone było przez parametry techniczne, nie merytoryczne.
W uzasadnieniu wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania
skarżący powołując się na jej oczywistą zasadność stwierdził, że Sąd Apelacyjny
dokonał niezgodnej z prawem i sprzecznej z przyjętą linią orzeczniczą Sądu
Najwyższego interpretacji art. 627 k.c., czego potwierdzeniem miały być dwa
przywołane przez skarżącego tytułem przykładu orzeczenia Sądu Najwyższego, a
mianowicie wyroki z 2 września 2020 r., (I UK 96/19) i z 16 stycznia 2020 r.,
(III UK 407/18).
W pierwszym z wymienionych judykatów Sąd Najwyższy wskazał, że
przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i
jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie
zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania oraz
wykonanie przedmiotu zamówienia. Dzieło jest wytworem, który w momencie
zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w
sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów
umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy oświadczenie usług jest
możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.
I USK 448/24
14
Taki sprawdzian jest niemożliwy do przeprowadzenia, gdy strony nie
określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Wówczas brak
kryteriów określających wynik (wytwór) umowy pożądany przez zamawiającego
prowadzi do wniosku, że przedmiotem zamówienia jest wykonanie jedynie
określonych czynności, a nie ich efekt (rezultat). W drugim, ze wskazanych przez
skarżącego orzeczeń (III UK 407/18) Sąd Najwyższy wskazał natomiast, że w
art. 627 k.c. nie zdefiniowano dzieła, wskazując jedynie, że jego wykonanie stanowi
przedmiot zobowiązania wykonawcy, za które przysługuje wynagrodzenie jako
wzajemne świadczenie zamawiającego. Przyjmuje się, że o określeniu rezultatu
właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter
samoistny względem twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie.
Powinno być już w trakcie układania postanowień umownych oznaczone
konkretnie, ściśle według schematu właściwego dla danego rodzaju umowy,
niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności i oczywistości jego powstania z
racji określonych umiejętności, cech osobistych wykonawcy.
W treści tych wypowiedzi Sądu Najwyższego, na które powołał się skarżący,
nie sposób doszukać się potwierdzenia trafności zarzutów skargi w zakresie
wniosku o przyjęcie skargi do rozpoznania, zwłaszcza, że u podstaw wniosku
skarżący powołał się na oczywistą zasadność skargi.
Wskazując na powyższe, w ocenie Sądu Najwyższego, skoro strony nie
określiły w omawianej umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło, to taki
brak kryteriów, określających pożądany przez zamawiającego wynik (rezultat)
umowy i brak zindywidualizowania, prowadzi do wniosku, że przedmiotem
zainteresowania płatnika składek było staranne wykonanie określonych czynności.
Niemożność poddania kontroli efektów pracy zainteresowanej pod kątem
osiągnięcia konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu, wskazuje, że
kwestionowana umowa w istocie nie była umową o dzieło, ale umową o
świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy
dotyczące zlecenia.
Słuszna zatem była konstatacja Sądu Apelacyjnego, że umowa, którą
skarżący zawarł z zainteresowaną była umową starannego działania, mającą
charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o
I USK 448/24
15
zleceniu, co nie pozwala uznać za zasadny zarzutu skarżącego o naruszeniu przez
Sąd Apelacyjny art. 627 k.c.
Z powyższych względów Sąd Najwyższy - na podstawie art. 3989 § 2 k.p.c. -
odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.
[SOP]