I USK 258/26
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Ewa Stryczyńska
Dnia 19 maja 2026 r.
w sprawie z odwołania Z. C.
od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w O.
o prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy,
na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
w dniu 19 maja 2026 r.,
na skutek skargi kasacyjnej odwołującego się od wyroku Sądu Apelacyjnego
we Wrocławiu z dnia 20 czerwca 2024 r., sygn. akt III AUa 1464/22,
odmawia przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.
UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy w Opolu, wyrokiem z 23 września 2022 r., po rozpoznaniu
odwołania od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Opolu
z 16 września 2020 r. zmienił zaskarżoną decyzję i przyznał wnioskodawcy prawo
do renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy od 16 czerwca 2020 r. na okres
pięciu lat oraz zasądził od organu rentowego na rzecz Z. C. kwotę 180 zł wraz z
odsetkami ustawowymi od dnia prawomocności wyroku do dnia zapłaty tytułem
zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.
Sąd pierwszej instancji ustalił, że Z. C. ur. […] 1967 r., z zawodu ślusarz -
spawacz, 16 czerwca 2020 r. złożył wniosek o prawo do renty
z tytułu niezdolności do pracy, do 15 czerwca 2020 r. pobierał zasiłek chorobowy.
I USK 258/26
2
W ostatnim dziesięcioleciu przed złożeniem wniosku udokumentował 5 lat okresów
składkowych i nieskładkowych.
W orzeczeniu z 28 lipca 2020 r. Lekarz Orzecznik ZUS stwierdził, że
wnioskodawca nie jest niezdolny do pracy. W wyniku sprzeciwu wnioskodawcy od
tego orzeczenia sprawę rozpatrzyła Komisja Lekarska ZUS, która w orzeczeniu z
18 sierpnia 2020 r. podtrzymała ustalenia orzecznicze Lekarza Orzecznika. Mając
na uwadze to orzeczenie ZUS decyzją z 16 września 2020 r. odmówił
wnioskodawcy prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy.
Wnioskodawca z zawodu jest mechanikiem kierowcą, ukończył w 1985 r.
Szkołę Zawodową, po czym podjął pracę jako monter samochodów w J. do 2003 r.,
a następnie pracował jako ślusarz - spawacz. Ostatnie zatrudnienie wnioskodawcy
miało miejsce w S. Sp. z o.o., gdzie pracował prawie 10 lat, od maja 2010 r. do
końca stycznia 2020 r. Ustanie zatrudnienia było spowodowane zasłabnięciem w
czasie pracy. Wnioskodawca posiada kurs spawania elektrycznego oraz na
migomacie. W pracy posługiwał się spawarką.
Wnioskodawca leczy się w poradni kardiologicznej, okulistycznej,
laryngologicznej, hematologicznej, urologicznej, pulmonologicznej, psychologicznej
i psychiatrycznej. W rozpoznaniu hematologicznym stwierdzono u niego
nadpłytkowość samoistną wymagającą farmakologicznego leczenia obniżającego
liczbę płytek.
Sąd Okręgowy wskazał, że w ocenie biegłej psychiatry wnioskodawca nie
jest choćby częściowo niezdolny do pracy z przyczyn psychiatrycznych.
Rozpoznano u niego obturacyjny bezdech w czasie snu, nie z przyczyn
pulmonologicznych. Stwierdzono niezdolność do pracy od 16 czerwca 2020 r.
Z dostępnej dokumentacji zdrowotnej dotyczącej układu oddechowego wynika, że
obraz radiologiczny płuc od 2017 r. jest stabilny. Zobrazowane obustronnie zmiany
w płucach mają charakter zmian włóknistych pozapalnych. Niewielkiego stopnia
odchylenia od normy w badaniu spirometrycznym obrazującym przepływ powietrza
w drogach oddechowych oraz w badaniu gazometrycznym, które obrazuje wymianę
gazową w płucach nie wskazują na upośledzenie sprawności i wydolności układu
oddechowego w stopniu powodującym niezdolność do pracy z przyczyn
pulmonologicznych. Poprawy stanu zdrowia w zakresie układu oddechowego
I USK 258/26
3
można oczekiwać w wyniku intensyfikacji dotychczasowego leczenia
farmakologicznego. Wnioskodawca powinien z uwagi na obturacyjny bezdech w
czasie snu stosować protezę powietrzną CPAP, ale nie zaopatrzył się w taką
protezę z uwagi na jej wysoki koszt.
Wnioskodawca nie jest niezdolny do pracy z przyczyn kardiologicznych. Nie
stwierdzono u niego zaburzeń rytmu serca, prawidłowe jest ciśnienie krwi, nie ma
zastoju nad płucami i nie ma obrzęków obwodowych. Układ krążenia jest wydolny.
Wnioskodawca jest zdolny do lekkiej pracy fizycznej z ograniczeniem dźwigania
ciężarów do 8 kg na ogólnym rynku pracy ze wskazanymi ograniczeniami. Jest
natomiast niezdolny do pracy na stanowiskach wymagających gwałtownych zmian
pozycji ciała, wymagających przybierania przymusowych pozycji ciała w czasie
pracy przodopochylenie i tyłozgięcie tułowia i głowy, pozycje skrętne. Jest niezdolny
do pracy w pozycji kucznej i klęcznej, pozycji permanentnie stojącej, wykonywanej
kończynami górnymi unoszonymi powyżej poziomu ramion. Jest także niezdolny do
pracy na wysokości. Zdolny do lekkiej pracy fizycznej na ogólnym rynku pracy na
poziomie „O”. Zdolny do pracy warsztatowej w wyuczonych zawodach.
Sąd Okręgowy przechodząc do rozważań przytoczył przepisy art. 57 ust.1 i
12 oraz 13 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu
Ubezpieczeń Społecznych, a nadto art. 58 ust.1 i 2 tej ustawy, i w konsekwencji
stwierdził, że sporna okoliczność w sprawie sprowadzała się do rozstrzygnięcia, czy
wnioskodawca pozostaje od 16 czerwca 2020 r. niezdolny do pracy w rozumieniu o
jakim mowa w ustawie emerytalnej. Ustalenie takiej przesłanki wymaga wiadomości
specjalnych z zakresu medycyny, dlatego Sąd zasięgnął opinii dwóch biegłych
hematologów, psychiatry, kardiologa, pulmonologa oraz opinii biegłego z zakresu
medycyny pracy.
Sąd Okręgowy odniósł się do opinii w pierwszej kolejności biegłych
sądowych hematologów. Z jednej z tych opinii wynika, że wnioskodawca jest
częściowo niezdolny do pracy. Nadpłytkowość samoistna jest nowotworem
mieloproliferacyjnym cechującym się znacznie zwiększoną liczbą płytek krwi w
wyniku ich wzmożonej, niekontrolowanej produkcji w szpiku. Przebieg choroby jest
zwykle powolny. Tylko u niewielkiego odsetka chorych dochodzi do transformacji do
postaci włóknienia szpiku. Wnioskodawca wymaga leczenia obniżającego liczbę
I USK 258/26
4
płytek. Jak wynika z ostatnich badań u wnioskodawcy obserwuje się niekorzystną
tendencję w przebiegu nadpłytkowości, wyrażającą się zwiększeniem liczby płytek
do 625 tys. (mimo leczenia cytoredukcyjnego), zwiększonym stężeniem LDH w
surowicy, powiększeniem wątroby (wcześniej nie obserwowano takiego
odchylenia). Wskazała, że stan zdrowia wnioskodawcy należy ocenić kompleksowo
z uwzględnieniem licznych chorób współistniejących, w tym zaburzeń depresyjnych
(leczony psychiatrycznie), zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa. Zwiększenie liczby
płytek do wartości blisko dwukrotnie większej niż górna granica normy, mimo
stosowania leczenia cytoredukcyjnego, wskazuje na konieczność intensyfikacji
leczenia.
Sąd Okręgowy odnosząc się do zastrzeżeń organu rentowego co do
powyższej opinii wskazał, co wynika z opinii uzupełniającej biegłej sądowej, że
zwiększenie liczby płytek do wartości blisko dwukrotnie większej niż górna granica
normy, mimo stosowania leczenia cytoredukcyjnego, wskazuje na konieczność
intensyfikacji leczenia. U wnioskodawcy, ze względu na współistniejący zespół
depresyjny istnieją przeciwwskazania do leczenia interferonem. Wprowadzenie do
leczenia tromboreduktinu wiąże się z możliwością wystąpienia powikłań
kardiologicznych. Stosowanie zwiększonej dawki hydroksymocznika będzie
skutkowało wystąpieniem mielosupresji, w tym neutropenii i możliwości powikłań
infekcyjnych. Wnioskodawca wymaga intensyfikacji leczenia przez wprowadzenie
nowych leków, wobec braku skuteczności dotychczasowego leczenia i brak
stabilizacji choroby. Drugim wymiernym parametrem progresji jest zwiększenie
aktywności LDH, enzymu, który jest czułym parametrem aktywności wielu chorób,
w tym nadpłytkowości samoistnej. Istotne jest, co podkreśliła biegła sądowa, że
wnioskodawca jest z zawodu ślusarzem-spawaczem, a jest to zawód wymagający
ciężkiej pracy fizycznej, podczas gdy u wnioskodawcy występują przeciwwskazania
do wykonywania takich prac. Nadto stan zdrowia wnioskodawcy wymaga
kompleksowej oceny z uwzględnieniem licznych chorób współistniejących, w tym
zaburzeń depresyjnych, zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa. Leki stosowane w
leczeniu zaburzeń psychicznych powodują leukopenię i neutropenię, co może
pogłębić stan mielosupresji.
I USK 258/26
5
W konsekwencji powyższego Sąd Okręgowy dopuścił dowód z opinii innego
biegłego hematologa, która stwierdziła, że naruszenie sprawności organizmu w
przebiegu schorzenia hematologicznego nie uniemożliwia wnioskodawcy pracy w
zakresie posiadanych kwalifikacji. Poza tym biegła opisała przebieg choroby i
dokonała rozpoznania.
Sąd Okręgowy po dokonaniu analizy dwóch sprzecznych opinii biegłych
hematologów uznał, że możliwość stwierdzenia ograniczenia zdolności zarobkowej
z ogólnego stanu zdrowia leży w gestii lekarza medycyny pracy. Biegły tej
specjalizacji określił swoją ocenę w opinii z 10 czerwca 2022 r. stwierdzając, że
wnioskodawca jest zdolny do lekkiej pracy fizycznej z ograniczeniem dźwigania
ciężaru do 8 kg na ogólnym rynku pracy z ograniczeniami. Jest natomiast niezdolny
do pracy na stanowiskach wymagających gwałtownych zmian pozycji ciała
wymagających przybierania przymusowych pozycji ciała w czasie pracy przez
przodopochylenie i tyłozgięcie tułowia i głowy, pozycje skrętne, kuczne i klęczne,
pozycje permanentnie stojące, bądź wykonywane kończynami górnymi unoszonymi
powyżej poziomu ramion. Jest nadto niezdolny do pracy na wysokości, lecz jest
zdolny do lekkiej pracy fizycznej na ogólnym rynku pracy oraz zdolny do pracy
warsztatowej w wyuczonych zawodach.
Analizując w/w opinie biegłych Sąd pierwszej instancji doszedł do
przekonania, że stanowią one miarodajny i wiarygodny dowód w sprawie. Co
prawda jeden z biegłych hematologów nie znalazł podstaw do uznania
wnioskodawcy za niezdolnego do pracy, jednak istotne znaczenie w sprawie miała
kompleksowa ocena stanu zdrowia wnioskodawcy w odniesieniu do kwalifikacji
badanego. W tym zakresie zasadnicze znaczenie miała opinia biegłego z zakresu
medycyny pracy w powiązaniu z opinią hematolog L. U. Biegła ta szczegółowo
odniosła się do zajęć, które badany może wykonywać, wykluczając pracę na
stanowisku ślusarza - spawacza. W ocenie tego Sądu tezy biegłej są logicznie i
wyczerpująco uzasadnione, zaś ich ocena została dokonana w oparciu o wysokie
kwalifikacje potwierdzone tytułem naukowym oraz posiadane wiadomości specjalne
z zakresu wiedzy medycznej. Opinia biegłej jest stanowcza i zdecydowana, a z
opinii drugiej biegłej nie wynika z jakich przyczyn uznaje wnioskodawcę za
I USK 258/26
6
zdolnego do pracy na stanowisku spawacza, opinia sprowadza się do dokonania
rozpoznania i stwierdzenia, że wnioskodawca jest zdolny do pracy.
Sąd Okręgowy stwierdził, że biegli w sposób przekonywujący wyjaśnili, że
zmiany w stanie zdrowia wnioskodawcy uniemożliwiają wykonywanie pracy
fizycznej, jaką wykonywał dotychczas, zwłaszcza przez ostatni okres 10 lat
aktywności zawodowej. Brak zatem podstaw, by podważać konkluzje biegłych
sądowych, specjalistów w swej dziedzinie.
Sąd ten wskazał, że renta z tytułu częściowej niezdolności została przyznana
na okres 5 lat, gdyż po upływie tego czasu konieczne będzie ponowne dokonanie
badań. W związku z tym Sąd Okręgowy uznał, że wnioskodawca jest od 16
czerwca 2020 r. częściowo niezdolny do pracy na okres 5 lat.
Na skutek apelacji organu rentowego Sąd Apelacyjny we Wrocławiu,
wyrokiem z 20 czerwca 2024 r. zmienił zaskarżony wyrok w całości w punkcie I i II
w ten sposób, że oddalił odwołanie i nie obciążył wnioskodawcy kosztami
zastępstwa procesowego organu rentowego (pkt I) oraz nie obciążył wnioskodawcy
kosztami zastępstwa procesowego organu rentowego w postepowania apelacyjnym
(pkt II).
Sąd Apelacyjny ustalił, że ubezpieczony 16 czerwca 2020 r. złożył wniosek o
prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy, do których dołączył zaświadczenia o
stanie zdrowia, m.in. wydane przez lekarz pulmonologa, hematologa, psychiatry, w
których nie wskazano, aby był niezdolny do pracy.
W opinii specjalistycznej wydanej w postępowaniu orzeczniczym 23 lipca
2020 r. po zapoznaniu się z dokumentacją lekarską i przebadaniu powoda lekarz
konsultant ZUS - hematolog, stwierdził, że wnioskodawca jest zdolny do pracy.
Uwzględniając to Lekarz Orzecznik ZUS w orzeczeniu z 28 lipca 2020 r. uznał, że
wnioskodawca nie jest niezdolny do pracy. Na skutek sprzeciwu wnioskodawcy
18 sierpnia 2020 r. Komisja Lekarska ZUS podtrzymała stanowisko, że analiza
dokumentacji medycznej z przebiegu leczenia hematologicznego oraz schorzeń
współistniejących nie wskazuje na istotne ograniczenie sprawności organizmu w
rozumieniu niezdolności do pracy.
Wnioskodawca w okresie od 17 lipca 2019 r. do 22 lipca 2019 r. był
hospitalizowany z powodu okresowego osłabienia, nietypowych dolegliwości
I USK 258/26
7
bólowych nadbrzusza. W wykonanych badaniach laboratoryjnych stwierdzono
nadpłytkowość z liczbą płytek 710 G/l; jak odnotowano w epikryzie karty
informacyjnej pobytu szpitalnego, podwyższona liczba płytek była stwierdzana od
około 2 lat. Stężenie Hgb wynosiło 14.8 g/dl, liczba leukocytów 8.0 G/l, w TK jamy
brzusznej wykazano powiększenie śledziony do 13.5 cm w wymiarze
dwubiegunowym, wątroba była niepowiększona. 6 sierpnia 2019 r. wnioskodawca
był ponownie hospitalizowany w Oddziale Hematologii Szpitala Wojewódzkiego w
O., gdzie na podstawie badań laboratoryjnych w tym molekularnych i badania
szpiku, ustalono rozpoznanie nowotworu mieloproliferacyjnego JAK-2 ujemnego
pod postacią nadpłytkowości samoistnej. Od sierpnia 2019 r. ubezpieczony
pozostaje pod opieką Poradni Hematologicznej w Opolu.
Sąd stwierdził, że wnioskodawca z przyczyn hematologicznych nie jest
niezdolny do pracy. Nadpłytkowość samoistna jest nowotworem układu
krwiotwórczego, o przewlekłym, często wieloletnim i bezobjawowym przebiegu,
podlegającym leczeniu najczęściej możliwym do realizacji w warunkach
normalnego funkcjonowania społecznego.
U wnioskodawcy jedynym objawem choroby była podwyższona liczba płytek
krwi (600-800 G/l) przy prawidłowych pozostałych parametrach morfologii, co było
stwierdzane już na dwa lata przed rozpoznaniem. Taki obraz hematologiczny nie
ma wpływu na wydolność organizmu i najczęściej nie powoduje żadnych
dolegliwości. Niewielkiego stopnia powiększenie śledziony również nie wpływa na
sprawność organizmu. Zastosowany w leczeniu hydroksykarbamid jest lekiem
doustnym, najczęściej dobrze tolerowanym, nadającym się do pobierania w
warunkach normalnego funkcjonowania społecznego, w tym zawodowego.
U ubezpieczonego nie stwierdzano takich zjawisk zdrowotnych mogących
mieć wpływ na zdolność do pracy, jak następstwa nadpłytkowości pod postacią
powikłań zakrzepowo-zatorowych, w szczególności w krążeniu wieńcowym
(choroba niedokrwienna serca) i mózgowym (udary niedokrwienne), nie
odnotowano też działań niepożądanych zażywanego leku. Występujące u
wnioskodawcy dolegliwości towarzyszące rozpoznaniu choroby nie są typowe dla
nadpłytkowości.
I USK 258/26
8
Ubezpieczony nie był stale lub długotrwale niezdolny do pracy zgodnie z
poziomem posiadanych kwalifikacji z tytułu następstw choroby hematologicznej lub
leczenia.
Sąd Apelacyjny podkreślił, że analiza dalszego przebiegu choroby w 2022 r.
wskazywała, że schorzenie pozostaje stabilne, stabilna liczba płytek zawierała się
w wąskich granicach 604-652 G/l, co jest traktowane jako normalne wahania
wynikające z dokładności pomiaru i fizjologicznej zmienności wewnątrzosobniczej
oznaczanego parametru. Pozostałe wskaźniki morfologii były prawidłowe.
Nie wykazano też progresji zmian narządowych, a kontrole lekarskie wyznaczano
co 2-3 miesiące, jak to jest przyjęte w ustabilizowanej chorobie. Nadto obniżono
dawkę leku.
Zgodnie z aktualną wiedzą medyczną choroby takie jak zaburzenia
przemiany lipidów, otyłość, bezdech senny, bóle grzbietu, zaburzenia słuchowe,
choroby nosa i zatok, zaćma starcza, kamica nerki zaburzenia korzeni i splotów
nerwowych, dna moczanowa, astma oskrzelowa nie mogą być uznane za
powiązane przyczynowo z nadpłytkowością, nie są jej następstwem, nie
udowodniono ich wpływu na jej przebieg ani też nie utrudniają jej leczenia. Jako
wyjątek uznaje się zaburzenia depresyjne i lękowe, które mogą choć nie muszą,
stanowić reakcję na rozpoznanie choroby hematologicznej. Istnienie tych zaburzeń
wymaga leczenia, które jednak może być prowadzone równolegle z leczeniem
nadpłytkowości zgodnie z ogólnymi zasadami i zaburzenia te nie mają wpływu na
przebieg choroby hematologicznej.
W stanie hematologicznym, jaki został stwierdzony na podstawie wyników
badań u wnioskodawcy, ryzyko wystąpienia w trakcie działalności zawodowej
objawów (ryzyko zasłabnięcia) zagrażających jego bezpieczeństwu lub otoczenia,
jest porównywalne z osobami w podobnym wieku nieobciążonymi chorobami
hematologicznymi.
Sąd drugiej instancji stwierdził, że wnioskodawca nie jest także niezdolny do
pracy z przyczyn psychiatrycznych. Leczenie psychiatryczne zostało podjęte przez
ubezpieczonego w lutym 2020 r., początkowo jako epizod depresyjny (zaburzenia
adaptacyjne, wtórne do schorzeń somatycznych, trudnej sytuacji życiowej),
I USK 258/26
9
następnie jako zaburzenia lękowo - depresyjne mieszane. Nie był hospitalizowany
psychiatrycznie. Na skutek podjętego leczenia uzyskano poprawę.
Wnioskodawca nie jest również niezdolny do pracy z przyczyn
pulmonologicznych. Obraz radiologiczny płuc od 2017 r. jest stabilny. Zobrazowane
obustronnie zmiany w płucach mają charakter zmian włóknistych pozapalnych.
Niewielkiego stopnia odchylenia od normy w badaniu spirometrycznym oraz w
badaniu gazometrycznym, nie wskazują na upośledzenie sprawności i wydolności
układu oddechowego w stopniu powodującym niezdolność do pracy z przyczyn
pulmonologicznych. Poprawy stanu zdrowia w zakresie układu oddechowego
można oczekiwać w wyniku intensyfikacji dotychczasowego leczenia
farmakologicznego. Wnioskodawca powinien z uwagi na obturacyjny bezdech w
czasie snu stosować protezę powietrzną CPAP.
Wnioskodawca nie jest niezdolny do pracy z przyczyn kardiologicznych. Nie
stwierdzono zaburzeń rytmu serca, prawidłowe jest ciśnienie krwi, nie ma zastoju
nad płucami i nie ma obrzęków obwodowych. Układ krążenia jest wydolny
Wnioskodawca jest zdolny do pracy zgodnej ze swoimi kwalifikacjami na otwartym
rynku pracy, w tym lekkiej pracy fizycznej a także do pracy wykonywanej w
warunkach warsztatu.
Sąd drugiej instancji dokonując oceny dowodów zgromadzonych w sprawie i
przy uzupełnieniu stanu faktycznego uznał, że Sąd Okręgowy dokonał błędnej ich
oceny.
Sąd Apelacyjny wskazał, że przeprowadzone dowody z opinii biegłych
sądowych z zakresu psychiatrii, kardiologii, pulmonologii, jednoznacznie
potwierdziły, że schorzenia, na które cierpi wnioskodawca, nie stanowią podstawy
uznania go za niezdolnego do pracy. Sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił, że
są to opinie wiarygodne, spójne, miarodajne. Sąd Apelacyjny w całości podzielił tę
ocenę uznając, że opinie znajdują oparcie w dokumentacji lekarskiej i zostały
wydane przez niezależnych biegłych sądowych o wysokich kwalifikacjach.
Sąd Apelacyjny mając na uwadze dwie w istocie sprzeczne opinie wydane
przez biegłych sądowych z zakresu hematologii uznał, że koniecznym było
przeprowadzenie dowodu z kolejnej opinii biegłego tej specjalizacji.
W szczególności, że także biegły z zakresu medycyny pracy, oceniając zdolność
I USK 258/26
10
ubezpieczonego do pracy przez pryzmat jego schorzeń oraz kwalifikacji, nie znalazł
podstaw do uznania go za niezdolnego do pracy na otwartym rynku pracy.
W związku z tym Sąd Apelacyjny dopuścił dowód z opinii biegłego sądowego
profesora dr. hab. D. W. – uznanego autorytetu w sprawach z zakresu hematologii.
Opinia ta w ocenie Sądu drugiej instancji pozwoliła na wszechstronne zbadanie
okoliczności sprawy. Sąd ocenił opinię jako wiarygodną, spójną, jednoznaczną,
opartą o wyniki badań i dokumentację lekarską. Nadto w opinii uzupełniającej biegły
w sposób szczegółowy ustosunkował się do zarzutów wnioskodawcy, wyjaśniając
takie kwestie jak przebieg choroby, jej skutki, wpływ na funkcjonowanie organizmu
ubezpieczonego, a także wpływ na pozostałe schorzenia.
Oceniając miarodajność tej opinii Sąd Apelacyjny wskazał na dwie istotne
kwestie. Po pierwsze już na etapie postępowania orzeczniczego, lekarz hematolog
konsultant ZUS nie stwierdził, aby wnioskodawca był niezdolny do pracy. Taki
wniosek nie został także zawarty w zaświadczeniach dołączonych do wniosku o
sporne świadczenie. Nadto biegła sądowy hematolog, która oceniła, że
wnioskodawca jest częściowo niezdolny do pracy, powołała się na choroby
współistniejące oraz przebieg choroby podstawowej. Tymczasem jak wynika z
opinii biegłych psychiatry, pulmonologa czy kardiologa wnioskodawca nie jest
niezdolny do pracy, zaś schorzenia będące przedmiotem ich oceny, nie są na tyle
zaawansowane, aby mogły stanowić istotne ograniczenie do pracy zgodnej z jego
kwalifikacjami. Po drugie analiza dalszego przebiegu choroby hematologicznej w
2022 r. wskazywała, że schorzenie pozostaje stabilne, liczba płytek zawierała się w
wąskich granicach 604-652 G/l, co jest traktowane jako normalne wahania
wynikające z dokładności pomiaru i fizjologicznej zmienności wewnątrzosobniczej
oznaczanego parametru. Pozostałe wskaźniki morfologii były prawidłowe. Nie
wykazano też progresji zmian narządowych. Nadto obniżono dawkę leku. Również
biegły sądowy z zakresu medycyny pracy nie stwierdził, aby ubezpieczony był
niezdolny do pracy.
Z tych względów Sąd Apelacyjny uznał opinię wydaną w postępowaniu
apelacyjnym przez biegłego sądowego prof. dra hab. D. W. za wiarygodną.
Odnosząc się do kolejnych dokumentów z przebiegu leczenia
ubezpieczonego, Sąd Apelacyjny wskazał, że sporna decyzja podlega ocenie przez
I USK 258/26
11
sąd rozpoznający odwołanie na dzień jej wydania, zaś później zaistniałe
okoliczności, czy nowe fakty dotyczące dalszego leczenia wnioskodawcy, mogą być
podstawą złożenia nowego wniosku.
Od wyroku Sądu Apelacyjnego skargę wniósł Z. C. Zaskarżył wyrok w
całości i wniósł o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego
rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu.
W podstawach skargi kasacyjnej skarżący zarzucił naruszenie przepisów
postępowania, które miało wpływ na treść zaskarżonego wyroku tj. art. 232 k.p.c.
art. 378 § 1 k.p.c. oraz art. 381 k.p.c.
Skarżący podniósł, że wniosek o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania
jest uzasadniony wystąpieniem w sprawie zagadnienia prawnego (art. 3989 § 1 pkt
1 k.p.c.), względnie istnieje potrzeba wykładni przepisów prawnych budzących
poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów
(art. 3982 § 1 pkt 2 k.p.c.).
W uzasadnieniu wniosku skarżący podniósł, że w apelacji strona przeciwna
nie zgłosiła wniosków dowodowych ani nie sformułowała zarzutów w taki sposób,
by wskazywały one na oczekiwanie co do prowadzenia postępowania dowodowego
w ramach postępowania drugoinstancyjnego. Stąd skarżący nie dostrzegał
potrzeby zawnioskowania dalszych dowodów w sprawie.
W wyniku podjętej przez Sąd odwoławczy inicjatywy dowodowej strona
przeciwna zgłosiła wniosek dowodowy o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego
patofizjologa, jednak Sąd Apelacyjny postanowieniem z 4 czerwca 2024 r. oddalił
ów wniosek dowodowy powołując się m.in. na art. 381 k.p.c.
W ocenie skarżącego sposób sformułowania apelacji, w tym brak inicjatywy
dowodowej skarżącego (ZUS) i dopiero późniejsza inicjatywa dowodowa Sądu
działającego z urzędu sprawiły, że wnioskodawca obiektywnie mógł podjąć
stosowną inicjatywę dowodową dopiero w reakcji na inicjatywę dowodową Sądu
odwoławczego. Skarżący zyskał pozytywne rozstrzygnięcie w oparciu o materiał
dowodowy przed Sądem pierwszej instancji. Z zastosowanego przez Sąd
odwoławczy art. 381 k.p.c. wyraźnie wynika, że do ziszczenia się przesłanki
warunkującej tzw. prekluzję dowodową dochodzi wówczas, gdy dowód nie został
zawnioskowany w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji. Jednak w stanie
I USK 258/26
12
faktycznym niniejszej sprawy wnioskodawca nie mógł przewidzieć konieczności
jego wnioskowania na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego, skoro taka
potrzeba zaktualizowała się dopiero w postępowaniu odwoławczym w wyniku
działania z urzędu Sądu drugiej instancji. Taki układ procesowy w sprawie
powoduje, że zachodzi potrzeba rozważenia kilku kwestii natury prawnej.
Po pierwsze, czy w procesie cywilnym, opierającym się na modelu
kontradyktoryjnym (w którym inicjatywa dowodowa koncentruje się wokół
aktywności dowodowej stron a sąd wyjątkowo przeprowadza dowód z urzędu), sąd
odwoławczy może - niezależnie od treści apelacji, w tym podniesionych na jej
kanwie zarzutów i braku wniosków dowodowych - podjąć inicjatywę dowodową w
zastępstwie za profesjonalnego pełnomocnika a następnie uniemożliwić drugiej
stronie skuteczne złożenie wniosku dowodowego (złożonego w odpowiedzi na
podjętą przez Sąd odwoławczy inicjatywę dowodową) uznając, że zawnioskowany
dowód nie podlega uwzględnieniu z uwagi na art. 381 k.p.c. (prekluzja dowodowa)?
Następnie skarżący podniósł, że sąd odwoławczy fakt podjęcia inicjatywy
dowodowej z urzędu usprawiedliwia przez odniesienie postępowania
odwoławczego w sprawach cywilnych do opierającego się na modelu apelacji
pełnej. Istota zakreślonego w ten sposób problemu prawnego nie tyle jednak tkwi w
samej możliwości przeprowadzenia postępowania dowodowego przed sądem
odwoławczym (gdyż należy zgodzić się z Sądem Apelacyjnym z wnioskowaniem o
kwalifikacji modelu postępowania odwoławczego w sprawach cywilnych jako
zbliżonego do modelu apelacyjnego), lecz w prowadzeniu postępowania
dowodowego z uwzględnieniem interesu strony, która inicjatywy nie podjęła przy
jednoczesnym pominięciu inicjatywy strony przeciwnej i w całości przy założeniu,
że model postępowania cywilnego należy odczytywać w konwencji modelu
kontradyktoryjnego.
Pojawia się zatem dalsze pytanie, a mianowicie jaka zachodzi relacja
pomiędzy modelem apelacji pełnej a modelem procesu kontradyktoryjnego? Innymi
słowy, czy model apelacji pełnej może stanowić - przy założeniu, że proces cywilny
ma charakter kontradyktoryjny - usprawiedliwienie względem bierności dowodowej
strony i podejmowania przez sąd odwoławczy inicjatywy w zastępstwie za stronę
niezainteresowaną prowadzeniem postępowania dowodowego? Ponadto tak
I USK 258/26
13
sformułowane zagadnienie prawne wymaga przeprowadzenia wykładni
celowościowej oraz językowej art. 378 § 1 k.p.c., w świetle którego Sąd drugiej
instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji, zwłaszcza, że cytowany przepis
w dalszym ciągu wywołuje rozbieżności interpretacyjne. Potwierdza je doktryna
prawa cywilnego, wskazując, że kontury znaczeniowe pojęcia granic apelacji nie
przedstawiają się jasno. Nadal aktualne jest pytanie, czy sąd drugiej instancji,
rozpoznając apelację, ogranicza się jedynie do rozważenia zarzutów podniesionych
w apelacji - poza wypadkiem nieważności postępowania (art. 378 § 1 zdanie
drugie) - czy też nie może na tym poprzestać, lecz powinien dokonać własnej oceny
prawnej rozpoznawanej sprawy, również z punktu widzenia uchybień
materialnoprawnych i procesowych, które nie zostały wskazane w apelacji,
chociażby nie dotyczyły nieważności postępowania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie kwalifikowała się do przyjęcia celem jej
merytorycznego rozpoznania.
Na wstępie warto podkreślić, że Sąd Najwyższy, jako sąd kasacyjny, nie jest
sądem powszechnym trzeciej instancji, zaś skarga kasacyjna nie jest środkiem
zaskarżenia przysługującym od każdego rozstrzygnięcia sądu drugiej instancji
kończącego postępowanie w sprawie, a to z uwagi na przeważający w charakterze
skargi kasacyjnej element interesu publicznego. Zgodnie z takim modelem skargi
kasacyjnej jej rozpoznanie następuje tylko z przyczyn kwalifikowanych,
wymienionych w art. 3989 § 1 k.p.c. W konsekwencji, w art. 3984 § 2 k.p.c. wśród
istotnych wymagań skargi kasacyjnej ustawodawca wymienił obowiązek złożenia
wniosku o przyjęcie skargi do rozpoznania i jego uzasadnienie. Wymóg ten wiąże
się z tzw. przedsądem, polegającym między innymi na możliwości odmowy przez
Sąd Najwyższy przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania (art. 3989 § 2 k.p.c.), a
jego spełnienie powinno przybrać postać wyodrębnionego wywodu prawnego, w
którym skarżący wykaże, jakie występujące w sprawie okoliczności pozwalają na
uwzględnienie wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania i jednocześnie
uzasadnieniu, dlaczego odpowiadają one ustawowemu katalogowi przesłanek.
I USK 258/26
14
Zgodnie z art. 3989 § 1 k.p.c., Sąd Najwyższy przyjmuje skargę kasacyjną do
rozpoznania, gdy w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne, istnieje
potrzeba wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub
wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów, zachodzi nieważność
postępowania lub skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona.
Skarżący we wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania powołał
się na występowanie w sprawie zagadnienia prawnego (art. 3989 § 1 pkt 1 k.p.c.)
oraz na potrzebę wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości
lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów w ujęciu art. 3989 § 1 pkt 2
k.p.c.
Wobec powyższego podnieść należy, że w uzasadnieniu wniosku,
wskazującego na występowanie w sprawie istotnego zagadnienia prawnego, winno
zostać sformułowane zagadnienie prawne oraz powinny zostać przedstawione
argumenty prawne, które wykażą możliwość różnorodnej oceny zawartego w nim
problemu. Zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w judykaturze, skarżący ma w tym
zakresie obowiązek wywiedzenia i uzasadnienia występującego w sprawie
problemu prawnego w sposób zbliżony do tego, jaki jest przyjęty przy
przedstawianiu zagadnienia prawnego przez sąd odwoławczy na podstawie
art. 390 k.p.c. (por. postanowienia Sądu Najwyższego z: 19 marca 2012 r., II PK
296/11, LEX nr 1214580; 11 czerwca 2013 r., II UK 71/13, LEX nr 1331300; 16 maja
2018 r., III UK 151/17, LEX nr 2553867; 12 maja 2021 r., I USK 163/21, LEX nr
3252537).
Oznacza to w praktyce, że zagadnienie prawne musi odpowiadać
określonym wymaganiom, a mianowicie: 1) być sformułowane w oparciu o
okoliczności mieszczące się w stanie faktycznym sprawy wynikającym z
dokonanych przez sąd ustaleń (wyrok Sądu Najwyższego z 17 kwietnia 1996 r.,
II UR 5/96, OSNAPiUS 1997 Nr 3, poz. 39 i postanowienie z 7 czerwca 2001 r.,
III CZP 33/01, LEX nr 52571, z 5 lipca 2023 r., I CSK 6182/22, LEX nr 3578533),
2) być przedstawione w sposób ogólny i abstrakcyjny tak, by umożliwić Sądowi
Najwyższemu udzielenie uniwersalnej odpowiedzi, niesprowadzającej się do samej
subsumcji i rozstrzygnięcia konkretnego sporu.
I USK 258/26
15
Twierdzenie o występowaniu istotnego zagadnienia prawnego jest
uzasadnione tylko wtedy, kiedy przedstawiony problem prawny nie został jeszcze
rozstrzygnięty przez Sąd Najwyższy lub gdy istnieją rozbieżne poglądy w tym
zakresie, wynikające z odmiennej wykładni przepisów konstruujących to
zagadnienie (por. postanowienia Sądu Najwyższego: z 12 marca 2010 r., II UK
400/09, LEX nr 577468, z 7 lutego 2019 r., I UK 29/18, LEX nr 2617355 i z 27
kwietnia 2021 r., II PSK 68/21, LEX nr 3252281).
Natomiast odnosząc się do przesłanki przedsądu z art. 3989 § 1 pkt 2 k.p.c.
należy wskazać jakie przepisy mają być przedmiotem wykładni Sądu Najwyższego,
co więcej powinny one należeć do katalogu przepisów, których naruszenie przez
sąd drugiej instancji zarzucono w ramach podstawy skargi (zob. postanowienie
Sądu Najwyższego z dnia 4 września 2002 r., I PKN 682/01, OSNP 2004 Nr 12,
poz. 211). Rzeczą skarżącego jest wykazanie, że określony przepis prawa, mimo
że budzi poważne wątpliwości (ze sprecyzowaniem, na czym te poważne
wątpliwości polegają), nie doczekał się wykładni bądź niejednolita jego wykładnia
wywołuje rozbieżności w orzecznictwie sądów, które to orzecznictwo należy
przytoczyć (por. postanowienia Sądu Najwyższego; z 28 marca 2007 r., II CSK
84/07, LEX nr 315351; z 9 czerwca 2008 r., II UK 37/08, LEX nr 494133;
z 13 grudnia 2022 r., i USK 21/22, LEX nr 3556521; z 28 czerwca 2023 r., I USK
160/22, LEX nr 3575124).
Oczywiste jest, że budzący wątpliwości interpretacyjne przepis musi mieć
zastosowanie w sprawie, a jego wykładnia musi mieć znaczenie dla jej
rozstrzygnięcia. Przedmiotem zainteresowania Sądu Najwyższego jest jednak sam
przepis, a nie rozstrzygnięcie konkretnego sporu. Stąd też wspomniane wątpliwości
interpretacyjne powinny być na tyle poważne, by ich wyjaśnienie nie sprowadzało
się do prostej wykładni przepisów. W tym wyraża się publicznoprawny charakter
skargi kasacyjnej. Celem realizowanym w wyniku rozpoznania skargi kasacyjnej
jest bowiem ochrona interesu publicznego przez zapewnienie jednolitości wykładni
przepisów prawa oraz orzeczeń wydawanych przez sądy powszechne
(por. postanowienie Sądu Najwyższego z 4 lutego 2000 r., II CZ 178/99, OSNC
2000 nr 7-8, poz. 147 i z dnia 23 lutego 2023 r., III USK 163/22, LEX nr 3538161).
I USK 258/26
16
Podstawowym mankamentem skargi kasacyjnej jest brak w jej podstawach
zarzutów naruszenia prawa materialnego. Skarżący w ramach podstaw
kasacyjnych wskazał jedynie na naruszenie przepisów postępowania mających
istotny wpływ na wynik sprawy. W takim stanie rzeczy, należy przypomnieć, że
zarzuty naruszenia przepisów postępowania mają znaczenie, jeżeli uchybienia
mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c.), zatem wpierw
decyduje prawidłowo rozumiane prawo materialne, które określa przesłanki
dochodzonego świadczenia, a te wyznaczają, jakie ustalenia stanu faktycznego są
konieczne i mają znaczenie dla rozstrzygnięcia sporu (art. 227 k.p.c.). Zarzuty
podstawy procesowej nie mogą być dowolne, lecz muszą pozostawać w związku z
normą prawa materialnego, od której zależy wynik sprawy.
Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z 9 lipca 2014 r. (w sprawie I PK 316/13, LEX
nr 1511811), wyraził pogląd, że w sytuacji, gdy skarga kasacyjna nie zawiera
zarzutu obrazy jakiegokolwiek przepisu prawa materialnego stanowiącego
podstawę wyrokowania sądu odwoławczego, to w konsekwencji nie jest możliwa
ocena, czy naruszenie przepisów prawa procesowego wskazanych przez nią w
podstawie kasacyjnej mogło mieć rzeczywiście istotny wpływ na wynik sprawy,
czego wymaga art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c. Nie chodzi przy tym o czysto teoretyczną
możliwość takiego wpływu, lecz o wykazanie, że w okolicznościach danej sprawy
ten wpływ był (mógł być) realny, a można to stwierdzić dopiero wówczas, gdy w
skardze zostanie podniesiony adekwatny w konkretnych okolicznościach
faktycznych zarzut obrazy prawa materialnego (zob. także postanowienie Sądu
Najwyższego z 23 stycznia 2014 r., I PK 208/13, LEX nr 1646059). Innymi słowy,
możliwość uznania przez Sąd Najwyższy orzeczenia Sądu drugiej instancji za
merytorycznie błędne uzależnione jest od oceny materialnoprawnych zarzutów, a
skoro ich nie powołano w skardze kasacyjnej, to nie sposób przyjąć, że nawet jeśli
w rzeczywistości do naruszenia wskazanych przepisów doszło, to mogło to mieć
wpływ na wynik sprawy.
W okolicznościach niniejszej sprawy oznacza to, że skarżący przy pomocy
zarzutów naruszenia przepisów postępowania powinien zmierzać do wykazania, że
wadliwość procedowania przez Sąd drugiej instancji była na tyle istotna, że
doprowadziła do błędnego zastosowania przepisu (przepisów) prawa materialnego
I USK 258/26
17
będącego podstawą rozstrzygnięcia zawartego w zaskarżonym orzeczeniu. Wynik
sprawy bowiem, to jej rozstrzygnięcie, które jest oparte na przepisach prawa
materialnego zastosowanych w ramach subsumcji ustalonego w sprawie stanu
faktycznego pod właściwy przepis. Inaczej rzecz ujmując, zarzuty naruszenia
przepisów postępowania nie mogą być celem samym w sobie, lecz muszą służyć
wykazaniu błędnego zastosowania przepisu prawa materialnego, który stanowi
rzeczywistą podstawę prawną rozstrzygnięcia. Dlatego powołanie przez
skarżącego zarówno w podstawie zaskarżenia, jak i we wniosku o przyjęcie skargi
kasacyjnej do rozpoznania wyłącznie zarzutów procesowych uniemożliwia Sądowi
Najwyższemu dokonanie oceny kasacyjnej w zakresie tego, czy w postępowaniu
odwoławczym rzeczywiście wystąpiły uchybienia o tak znacznym ciężarze
gatunkowym, że doprowadziły do wydania nieprawidłowego orzeczenia. Jest tak
dlatego, że Sąd Najwyższy rozpoznaje skargę kasacyjną w granicach zaskarżenia
oraz w granicach podstaw; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod
rozwagę nieważność postępowania. Oznacza to, że zakres dopuszczalnej kognicji
Sądu Najwyższego wyznacza strona skarżąca, która z mocy art. 3984 § 1 pkt 2
k.p.c. powinna przytoczyć podstawy kasacyjne, zaś granice tych podstaw
wyznaczają zarzuty naruszenia wskazanych przepisów prawa. Sąd Najwyższy jest
władny dokonywać oceny tylko tych zarzutów, które zostały sformułowane przez
skarżącego i nie może uwzględniać naruszenia innych przepisów, a zwłaszcza nie
może zastąpić skarżącego w wyborze przepisów, które mogły być naruszone przy
wydaniu zaskarżonego orzeczenia.
Jeżeli więc wnoszący skargę kasacyjną powołuje się na potrzebę wykładni
określonych przepisów prawa lub konstruuje zagadnienie prawne na tle wykładni
tych przepisów, to potrzeba taka musi odnosić się przynajmniej do jednej z
przytoczonych podstaw kasacyjnych, a gdy tak nie jest, Sąd Najwyższy może
odmówić przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. W myśl art. 39813 § 1 k.p.c.
Sąd Najwyższy rozpoznaje bowiem sprawę w granicach skargi kasacyjnej, które
wyznaczają, między innymi, podstawy kasacyjne, a w ich ramach zarzuty
naruszenia konkretnych przepisów prawa (por. postanowienia Sądu Najwyższego z
20 sierpnia 2008 r., I UK 78/08, LEX nr 818579).
I USK 258/26
18
Już zatem tylko z powyższej przyczyny skarga kasacyjna nie może zostać
przyjęta do rozpoznania.
Trzeba dalej zauważyć, że istotne zagadnienie prawne i potrzeba wykładni
przepisów prawnych, to dwie odrębne podstawy przedsądu, które ustawodawca
wyraźnie rozróżnia (art. 3989 § 1 pkt 1 i 2 k.p.c.). Natomiast skarżący nie wyodrębnił
prawidłowo podstaw przedsądu, bowiem w jednej treści ujmuje równocześnie różne
podstawy przedsądu. Konstruując zagadnienia prawne twierdzi, że w sprawie
występuje potrzeba wykładni przepisów prawnych.
Jednocześnie brak jest stosownego uzasadnienia wniosku o przyjęcie skargi
do rozpoznania, jakiego wymaga się od strony wnoszącej skargę kasacyjną.
W uzasadnieniu wniosku, w którym skarżący powołuje się na przepis art. 378 § 1
k.p.c., jednocześnie poprzestaje jedynie na opisaniu stanu faktycznego sprawy,
stwierdzeniu, że brzmienie przepisu jest niejasne i zadaniu pytań. Natomiast brak
jest pogłębionego wywodu prawnego uzasadniającego zgłoszone wątpliwości a
także wykazania zasadności proponowanego sposobu ich rozstrzygnięcia.
Niezależnie od powyższego dodatkowo podnieść należy, że w
postanowieniu z 23 czerwca 2025 r. (III USK 76/24, LEX nr 3899561) Sąd
Najwyższy wyjaśnił, że w procesie cywilnym obowiązuje system tzw. apelacji
pełnej, w którym postępowanie apelacyjne jest dalszym stadium postępowania
przed sądem pierwszej instancji, a sąd apelacyjny ma prawo i często obowiązek
ponownego badania sprawy, przeprowadzania w niezbędnym zakresie
postępowania dowodowego oraz orzekania na podstawie materiału zebranego w
postępowaniu w pierwszej instancji i w postępowaniu apelacyjnym. Postępowanie
apelacyjne jest zatem kontynuacją postępowania merytorycznego. Sąd drugiej
instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji, a nie apelację. Użyte w art. 378 §
1 k.p.c. sformułowanie, że sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę „w granicach
apelacji”, oznacza w szczególności, że sąd odwoławczy dokonuje własnych ustaleń
faktycznych, prowadząc lub ponawiając dowody albo poprzestając na materiale
zebranym w pierwszej instancji (art. 381 i art. 382 k.p.c.) i kontroluje prawidłowość
postępowania przed sądem pierwszej instancji (por. uzasadnienie uchwały składu
siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2008 r., zasada prawna, III CZP
I USK 258/26
19
49/07, OSNC 2008 Nr 6, poz. 55; Monitor Prawniczy 2008 nr 22, s. 37, z uwagami
M. Kowalczuk; Palestra 2009 nr 1, s. 270, z glosą G. Rząsy i A. Urbańskiego).
Z uwagi na merytoryczny charakter postępowania apelacyjnego,
obowiązkiem sądu drugiej instancji nie może być poprzestanie na ustosunkowaniu
się do zarzutów skarżącego, lecz musi nim być - niezależnie od treści zarzutów -
dokonanie ponownych, własnych ustaleń faktycznych, a następnie poddanie ich
ocenie pod kątem prawa materialnego. Obowiązek czynienia ustaleń faktycznych w
postępowaniu odwoławczym istnieje więc bez względu na to, czy wnoszący
apelację podniósł zarzut dokonania wadliwych ustaleń faktycznych lub ich braku.
Jednocześnie obowiązkiem sądu drugiej instancji jest zastosowanie właściwych
przepisów prawa materialnego niezależnie od stanowiska stron prezentowanego w
toku postępowania oraz zarzutów apelacyjnych. Sąd drugiej instancji powinien
bowiem dokonać wyczerpującej oceny ustalonego stanu faktycznego z punktu
widzenia obowiązującego prawa materialnego i zdać z tej oceny relację w
uzasadnieniu wyroku.
W rozpoznawanej sprawie Sąd Apelacyjny poczynił dodatkowe ustalenia
faktyczne w sprawie oraz dla pełnego wyjaśnienia stanu zdrowia skarżącego
przeprowadził z urzędu dowód z opinii biegłego hematologa. Następnie Sąd drugiej
instancji biorąc pod uwagę materiał zgromadzony w postępowaniu w pierwszej i
drugiej instancji dokonał jego oceny przyjmując, że skarżący nie jest niezdolny do
pracy. Ocena ta została dokonana na podstawie opinii biegłych sądowych z
zakresu psychiatrii, kardiologii, pulmonologii i hematologii oraz biegłego z zakresu
medycyny pracy. Przy czym w postępowaniu przed Sądem drugiej instancji
powołany kolejny biegły hematolog uznał, że skarżący nie jest niezdolny do pracy.
Sąd Apelacyjny wyjaśnił, mając na uwadze sprzeczne co do wniosków opinie
wydane przez biegłych hematologów w postępowaniu przed sądem pierwszej
instancji, że zaistniała konieczność powołania kolejnego biegłego z zakresu tej
specjalizacji.
Trzeba przy tym zauważyć, że opinie biegłych, podobnie jak reszta materiału
dowodowego, podlegają ocenie sądów rozpoznających sprawę, zgodnie z zasadą
swobodnego uznania sędziowskiego. Sądy mają zatem prawo ocenić, czy zebrane
w toku sprawy opinie biegłych wystarczająco wyjaśniają wymagające wiadomości
I USK 258/26
20
specjalnych kwestie istotne przy rozstrzyganiu sprawy, czy też konieczne jest
zasięgnięcie opinii innych biegłych (postanowienie Sądu Najwyższego z 11 maja
2021 r., I USK 60/21). Sąd ma obowiązek dopuszczenia dowodu z opinii dalszych
biegłych, gdy zachodzi taka potrzeba, w szczególności, gdy przeprowadzona już
opinia zawiera istotne luki, jest nieprzekonująca, niekompletna, pomija lub wadliwie
przedstawia istotne okoliczności, jest niejasna, nienależycie uzasadniona czy
nieweryfikowalna (postanowienia Sądu Najwyższego: z 29 sierpnia 2013 r., I CSK
20/13, Legalis nr 830576; 24 maja 2023 r., I USK 127/22, Legalis nr 2937258).
Opinia biegłego nie ma w sprawie znaczenia rozstrzygającego i podlega ocenie jak
każdy inny środek dowodowy. Biegły wyraża opinię o tej części materiału
dowodowego, którą sąd wskazuje do celów jej wydania, nie dokonuje natomiast
wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego sprawy, co jest obowiązkiem
sądu orzekającego. Opinie biegłych, podobnie jak reszta materiału dowodowego,
podlegają ocenie sądów rozpoznających sprawę, zgodnie z zasadą swobodnego
uznania sędziowskiego (postanowienie Sądu Najwyższego z 22 maja 2024 r.,
II PSK 18/24, Legalis nr 3097329).
Skoro w ocenie Sądu Apelacyjnego stan zdrowia skarżącego został
dostatecznie wyjaśniony, Sąd mógł oddalić wniosek dowodowy skarżącego
odnośnie do żądania przeprowadzenia kolejnego dowodu z opinii biegłego
patofizjologa i nie stanowi to uchybień procesowych o znaczeniu wskazywanym
przez skarżącego.
Z uwagi na powyższe Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do
rozpoznania, na podstawie art. 3989 § 2 k.p.c.
[a.ł]