Sąd Najwyższy

I PSKP 52/24

wyrok SN z dnia 2025-03-26

  • Pełna treść

To orzeczenie w Twojej sprawie

Odpowiedź z cytowanymi przepisami i sygnaturami orzeczeń, bez zakładania konta.

Częste pytania:

Sprawdź, co z tego orzeczenia wynika dla Twojego stanu faktycznego.

Zapytaj za darmo

Dane orzeczenia

SygnaturaI PSKP 52/24
Data orzeczenia2025-03-26
Rodzaj orzeczeniawyrok SN
SądSąd Najwyższy
WydziałIzba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Wydział I
SędziowieSSN Halina Kiryło, SSN Dawid Miąsik, SSN Krzysztof Rączka, SSN Dawid Miąsik (przewodniczący), SSN Krzysztof Rączka (sprawozdawca), SSN Krzysztof Rączka (autor uzasadnienia)

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść przepisu, jego omówienie i inne orzeczenia, które go stosują.

Pełna treść orzeczenia

I PSKP 52/24 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Sąd Najwyższy w składzie: Dnia 26 marca 2025 r. SSN Dawid Miąsik (przewodniczący) SSN Halina Kiryło SSN Krzysztof Rączka (sprawozdawca) w sprawie z powództwa M. Ł. przeciwko Zespołowi Opieki Zdrowotnej w Ł. o dodatkowe świadczenie pieniężne, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w dniu 26 marca 2025 r., skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi z dnia 5 października 2023 r., sygn. akt VIII Pa 25/23, uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu w Łodzi do ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego. [SOP] UZASADNIENIE I PSKP 52/24 2 Wyrokiem z 5 października 2023 r., sygn. akt VIII Pa 25/23, Sąd Okręgowy w Łodzi w wyniku apelacji pozwanego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Ł. zmienił wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi z 13 grudnia 2022 r., sygn. akt X P 704/21 w pkt 1a i b oraz pkt 4 w ten sposób, że oddalił powództwo M. Ł. i nie obciążył jej kosztami postępowania za obie instancje. W sprawie ustalono, że powódka nadal jest zatrudniona w pozwanym Zespole Opieki Zdrowotnej w Ł., od 12 kwietnia 2010 r. na czas nieokreślony, na stanowisku pielęgniarki, w pełnym wymiarze czasu pracy. Praca powódki była i jest organizowana w comiesięcznych grafikach obejmujących 12- sto godzinne dyżury, przedzielone 24 godzinnymi przerwami na odpoczynek/czasem wolnym. Z uwagi na 3 miesięczny okres rozliczeniowy ilość dyżurów w danym miesiącu bywa zmienna. W spornym okresie zasadniczo obejmowała do 12-13 dyżurów w miesiącu. Do zwykłych obowiązków powódki należało w szczególności: sprawowanie ciągłej i kompleksowej opieki pielęgniarskiej w tym, wykonywanie zaplanowanych czynności, zleceń lekarskich, udzielanie pierwszej pomocy, zapewnienie chorym bezpieczeństwa, obserwacja stanu pacjentów, tworzenie środowiska terapeutycznego oddziału, prowadzenie dokumentacji medycznej, itd. W okresie epidemii Izba Przyjęć pozwanego szpitala została podzielona na Izbę Przyjęć (tzw. część czystą) oraz na Oddział Przejściowy Izby Przyjęć (tzw. część brudną) - OPIP. Od listopada 2020 r., w zw. z narastaniem liczby pacjentów z podejrzeniem zakażenia, jak i zakażonych SARS-CoV-2 oraz z powodu co najmniej 14-sto dniowego czasu pobytu pacjentów na takim oddziale, na Oddziale „C” utworzono Oddział Przejściowy II Izby Przyjęć („brudnej”), a na oddziale psychiatrii dzieci i młodzieży OPIP dziecięcy. Oddziały Przejściowe IP znajdowały się w oddzielnych budynkach, a OPIP dla dzieci i młodzieży w tym samym budynku, co i oddział ogólny psychiatrii dzieci i młodzieży. Do „brudnej” Izby Przyjęć (OPIP dziecięcego) trafiali pacjenci przywożeni przez zespoły ratownictwa medycznego, także z innych placówek medycznych oraz osoby indywidualnie zgłaszające się na Izbę /osoby z dodatnim wynikiem testu oraz takie, którym testów jeszcze nie wykonywano/. Pacjenci z dodatnim wynikiem testu poprzez „brudną” Izbę Przyjęć trafiali od razu na oddział „covidowy” do Izolatorium. Dzieci z zakażeniem trafiały na I PSKP 52/24 3 OPIP dziecięcy w przypadku zgody opiekunów na transport do ośrodka w Warszawie. Na w/w OPIP trafiały też wszystkie dzieci przyjmowane i poddawane testom. Pacjenci dorośli nie mający wyniku testu, trafiali tymczasowo na Oddział Przejściowy Izby. Na Oddziałach Przejściowych (także na OPIP dziecięcym) przyjętym pacjentom wykonywano pierwszy test PCR na obecność SARS-CoV-2, a w piątej dobie pobytu - drugi wymaz (jeżeli poprzedni wynik był ujemny). Pacjenci dalej oczekiwali na wynik testu na tym samym oddziale. Jeżeli wynik testu w 10 dobie pobytu ponownie był ujemny, pobierano trzeci wymaz i pacjent dalej czekał na jego wynik na Oddziale Przejściowym. Gdy wszystkie wyniki okazały się ujemne, pacjentów przenoszono z Oddziału Przejściowego na oddział docelowy („czysty”, np. oddział „D”, a dzieci - na oddział dziecięcy ogólny) i leczono. Zdarzało się, że mimo trzech ujemnych wyników wymazu, pacjent dopiero w dalszych dobach miał objawy zakażenia. Wówczas, kolejny wymaz pobierano od niego na oddziale „czystym” (u dzieci na dziecięcym) i po otrzymaniu wyniku, jeżeli był dodatni, pacjenta dorosłego przenoszono na oddział „covidowy” (do Izolatorium), natomiast dzieci z zakażeniem, pozostawały na OPIP dziecięcym w oddzielnej sali do czasu przewiezienia ich do ośrodka w Warszawie, bądź do odbioru przez opiekunów, jeżeli ci nie zgadzali się na transport. Wyniki badań rejestrowano w systemie szpitala. Pacjent z objawami zakażenia ujawnionymi w czasie leczenia na oddziale oczekiwał w wydzielonej sali oddziału ogólnego /sali kwarantanny/ na wynik testu i ewentualne przeniesienie na oddział „covidowy”. W przypadku dzieci, przebywały w oczekiwaniu na wynik, na jednej z sal OPIP na tym samym piętrze i korytarzu co oddział psychiatrii dziecięcej. Dodatni wynik testu u takiego pacjenta oznaczał, że osoby, które przebywały z nim na jednej sali, czy miały z nim kontakt w innym miejscu, obejmowano kwarantanną i pobierano od nich wymaz. Powyższe czynności, w tym pobieranie wymazów i opiekę nad pacjentami oczekującymi na wynik i objętymi kwarantanną, sprawował personel medyczny danego oddziału „czystego”, np. „D” bądź dziecięcego. Praca pielęgniarek nie odbiegała w takim przypadku od pracy z pacjentami covid ujemnymi i obejmowała takie same czynności, jak dla oddziału „czystego”. Personel wykonywał swoje zwykłe obowiązki, a na czas wchodzenia na salę kwarantanny (sale OPIP dziecięcego), pielęgniarki zakładały fartuchy barierowe i maseczki. Na OPIP dziecięcym - kombinezony, dodatkowe gogle, maseczki i rękawice. I PSKP 52/24 4 Jeżeli wynik testu wykonanego na Izbie Przyjęć był dodatni to taki pacjent pozostawał na OPIP (Oddziale Przejściowym Izby Przyjęć; dziecko na OPIP dziecięcym do czasu odbioru lub przeniesienia do innego ośrodka) i tam odpowiednio - do czasu umieszczenia w Izolatorium bądź odbioru dziecka, udzielano mu świadczenia - opieki psychiatrycznej za pośrednictwem oddelegowanego do tego personelu medycznego (na oddziale dziecięcym - dyżurującego danego dnia na obu oddziałach dziecięcych: „czystym” i/lub „brudnym”). Jeżeli pacjent uzyskał trzeci wynik ujemny przenoszono go z OPIP na inny (docelowy) oddział ogólny, czy specjalistyczny, który realizował podstawowe świadczenia, tj. leczenie psychiatryczne i leczenie uzależnień. Pielęgniarki dyżurujące na OPIP (utworzonym od listopada 2020 r. także przy oddziale dziecięcym) otrzymywały dodatkowe świadczenie covid tylko za godziny pracy uznane przez przełożonych za przepracowane w narażeniu na zakażenie. Dotyczyło to osób stale zatrudnionych, jak i oddelegowanych na w/w oddział, którzy nie sprzeciwili się podjęciu pracy w takich warunkach. Personelu medycznego nie informowano o zasadach naliczania i wypłacania dodatkowych świadczeń ani o porozumieniach ze związkami zawodowymi szpitala. Pielęgniarek pracujących na OPIP dziecięcym nie informowano, dlaczego i wg. jakich zasad, zaniechano wypłaty dodatku za pozostały przepracowany czas, chociaż praca na takim oddziale wiązała się z wykonywaniem takich samych obowiązków, m.in. na pielęgnacji pacjentów, zabiegach, pobieraniu krwi, wymazów itd. Niejednokrotnie, u pacjentów na tym oddziale (także poza OPIP, oraz gdy funkcjonował jako oddział ogólny dziecięcy, np. w październiku 2020 r.) ujawniały się objawy zakażenia lub dodatni wynik testu PCR. Specyfika oddziałów przejściowych Izb Przyjęć polegała na wstępnej diagnostyce COVID i wdrożeniu leczenia psychiatrycznego oraz pracy personelu medycznego w podziale na 4 godzinne etapy dyżuru (4 godziny pracy na dyżurze w dodatkowym zabezpieczeniu ochronnym na oddziale przejściowym; kolejne 4 godziny pracy na oddziale ogólnym „C” poza salą OPIP i ponownie 4 godziny pracy na OPIP w dodatkowym zabezpieczeniu przed kontaktem z zakażonymi lub podejrzanymi o zakażenie). I PSKP 52/24 5 W tym czasie funkcjonował też oddział dla pacjentów dorosłych zakażonych wirusem SARS - lzolatorium. Umieszczano tam osoby z potwierdzonym zakażeniem (z dodatnim wynikiem testu PCR). W przypadku pracy na Oddziałach Przejściowych, (w tym, dziecięcym), na Izbie Przyjęć, bądź w Izolatorium, dodatkowe świadczenia wypłacano od pewnego momentu za wszystkie godziny pracy na dyżurze (pracownik przez cały dyżur pozostawał do dyspozycji w w/w jednostkach). O powyższym obowiązku UW informował kierowników podmiotów leczniczych w Ł. pismem z dnia 12 listopada 2021 r., w którym zaznaczył, że dodatek 100% przysługuje za każdą godzinę pracy osoby wykonującej zawód medyczny, uczestniczącej w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającej bezpośredni kontakt z pacjentem z podejrzeniem i z zakażeniem, na oddziałach zapewniających łóżka dla takich pacjentów (II poziom zabezpieczenia). Wydzielenie od listopada 2020 r. Oddziału Przejściowego Izby Przyjęć Dziecięcej polegało na odgraniczeniu z podstawowego oddziału 3-ch sal i ustawieniu ścianki działowej między nimi a pozostałą częścią oddziału. Do w/w OPIP dzieci trafiały bezpośrednio po przyjęciu, jeszcze przed uzyskaniem wyniku pierwszego testu Covid. Wspólne dla w/w oddziału i oddziału ogólnego dla dzieci były jednak łazienki i WC, znajdujące się na I poziomie budynku. Na drugim poziomie umieszczono sale pobytowe dla dzieci (w tym, z tzw. oddziału przejściowego i z ujawnionym zakażeniem). Do części wspólnej na pierwszym poziomie przechodziły więc dzieci zdrowe, jak i zakażone. Przy salach nie było łazienek, personel oddziału co do zasady udawał się z dziećmi do łazienki czy toalety. Wchodził więc do części odwiedzanej przez zakażone dzieci. Pielęgniarki pracowały w OPIP w kombinezonach ochronnych, dodatkowych goglach i maseczce. Pielęgniarka oddziałowa decydowała, które osoby wejdą na w/w oddział, a które podejmą pracę na oddziale ogólnym dziecięcym. Zasadniczo, organizacja każdego dyżuru polegała na 3-4h pracy na terenie oddziału przejściowego; 3-4h pracy na oddziale dziecięcym ogólnym i ponownie 3-4h pracy na oddziale przejściowym dla dzieci. Zdarzało się, że praca na oddziale przejściowym trwała całe 12h. Dyżury nie przypadały codziennie. Pielęgniarki odcinkowe nie miały wpływu na decyzje przełożonej, co do tego, która z nich i przez ile godzin danego dyżuru ma pracować na terenie oddziału I PSKP 52/24 6 przejściowego dla dzieci i młodzieży. Przełożeni nie informowali pielęgniarek oddziału dla dzieci i młodzieży, że dodatki Covid wypłacą im tylko za godziny wykazane jako przepracowane na terenie oddziału przejściowego. W spornym okresie, na ww. OPIP przebywało jednocześnie od 5 do 20 dzieci. Każde przyjmowane do szpitala dziecko przechodziło przez OPIP. Średnio raz w tygodniu ujawniało się jakieś zakażenie Covid. Część zakażonych dzieci zostawała na OPIP dziecięcym przez czas niezbędny do ich odbioru przez opiekunów, np. do kolejnego dnia, a część z nich wypisywano do domu w danym dniu, bądź w najbliższym możliwym czasie transportowano do ośrodka w Warszawie /wówczas, dzieci czekały na OPIP na transport/. Dziecko z zakażeniem Covid, które zostało w pozwanym, leżało samo w jednej z sal OPIP. Pielęgniarka skierowana na dyżur bądź na poszczególne godziny dyżuru na OPIP wchodziła do takiej sali w miarę potrzeby i wykonywała wszystkie zwyczajne czynności, jak i na oddziale ogólnym dziecięcym. Na początku każdego miesiąca kierownicy jednostek szpitala sporządzali za poprzedni miesiąc na specjalnych drukach zestawienie ilości dyżurów poszczególnych pracowników jednostki szpitala i godzin przepracowanych na oddziałach dla pacjentów z podejrzeniem lub potwierdzonym dodatnim wynikiem testu Covid-19. Warunkiem umieszczenia na takiej liście, było to, aby dany oddział został uprzednio wskazany jako zabezpieczający na polecenie Wojewody łóżka dla pacjentów zakażonych. Zestawienia-listy z wnioskami o wypłatę przedmiotowych dodatków przekazywano następnie przewodniczącej ZKZS, pielęgniarce epidemiologicznej oraz p.o. pielęgniarki naczelnej, które opiniowały wnioski i przekazywały do dalszej weryfikacji do Działu Organizacji i Zarządzania personelem. P.o. pielęgniarki naczelnej z pielęgniarką epidemiologiczną weryfikowały wskazane zestawienia w zakresie dat świadczenia pracy (czy faktycznie pokrywały się z datą obecności) i godzin przepracowanych w narażeniu na wysokie ryzyko zakażenia SARS. Listy dla działu księgowo - finansowego, który naliczał proporcjonalne dodatki covid do wypłaty, przekazywał z kolei Dział Organizacji. W przypadku uzyskania informacji o dodatnim wyniku testu PCR dorosły pacjent niezwłocznie był przenoszony do Izolatorium. W przypadku dziecka, dalej pozostawało na OPIP przez czas niezbędny do zapewnienia odbioru przez opiekunów bądź transportu do ośrodka w W.. Zdarzało się, że z uwagi na brak miejsca, pacjent oczekiwał na sali I PSKP 52/24 7 kwarantanny oddziału (także ogólnego, np. „D”) na zwolnienie się łóżka (dzieci na odbiór ew. transport). W tej samej sali przebywali także pacjenci oczekujący na wynik testu - z objawami jak dla zakażenia bądź po kontakcie z osobą z potwierdzonym zakażeniem. W czasie wzrostu liczby chorych, np. jesienią 2020 r. zdarzało się, że w Izolatorium nie było miejsca i pacjent z oddziału ogólnego bądź z OPIP z objawami zakażenia i dodatnim wynikiem testu pozostawał w tym miejscu do czasu zapewnienia mu łóżka. W takiej sytuacji (na tzw. sali kwarantanny), opiekę nad nim sprawował stały personel tej jednostki, nie wyposażony w dodatkowe specjalistyczne zabezpieczenia, jak kombinezony. W przypadku dzieci, personel pracował na OPIP w dodatkowym zabezpieczeniu. Pielęgniarki w zw. z taką pracą przy pacjentach zakażonych nie otrzymywały spornych dodatków za każdą godzinę pracy, tylko za niektóre. Od 1 listopada 2020 r. utworzono z oddziału C ogólnego oraz z oddziału psychogeriatrycznego, II oddział przejściowy Izby Przyjęć w pawilonie IX, do diagnostyki w kierunku zakażenia SARS, ze 110 dodatkowymi miejscami (z tego 55 na oddziale C i 10 na oddziale dziecięcym) dla zakażonych. Wzrost liczby przyjęć pacjentów z zakażeniem SARS/podejrzeniem zakażenia wpłynął na przekształcenie od 4 listopada 2020 r. także oddziału ogólnopsychiatrycznego A (45 miejsc) w oddział dla pacjentów na kwarantannie w celu zmniejszenia liczby miejsc wyłączanych na oddziałach ogólnych z leczenia psychiatrycznego z uwagi na ich przeznaczenie dla pacjentów z objawami, ewentualnie po kontakcie z zakażonym i diagnozowanych w kierunku Covid. Dyrektor pozwanego przyjęła, że wypłata spornych dodatków jest uzasadniona w przypadku pracy nieincydentalnej, a za taką nie uznawała, pracy personelu medycznego na oddziałach ogólnych (poza OPIP i Izolatorium), nieplanowanej w grafikach jako praca z pacjentem podejrzanym i/lub zakażonym Sars-CoV-2 (mimo, że niejednokrotnie zakażenie ujawniało się w trakcie pobytu w szpitalu na oddziale niecovidowym). W pozwanym szpitalu od marca 2020 r. wypłacano dodatkowe wynagrodzenie w wysokości 50% wynagrodzenia danego pracownika medycznego za każdą godzinę udzielania świadczeń pacjentowi z podejrzeniem COVID-19. Przedmiotowy dodatek realizowano ze środków własnych szpitala, a zasady jego wypłaty określono I PSKP 52/24 8 w porozumieniu zawartym przez pozwanego ze związkami zawodowymi w dniu 7 maja 2020 r. Zgodnie z porozumieniem wypłata dodatkowego świadczenia w postaci „dodatku COVID” w wysokości 50% stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego należna była pracownikom zatrudnionym na podstawie umowy o pracę, którzy mieli bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem COVID- 19, zaś godzinową stawkę wynagrodzenia zasadniczego pracownika obliczało się, dzieląc kwotę miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego wynikającego z osobistego zaszeregowania pracownika przez liczbę godzin pracy przypadających do przepracowania w danym miesiącu. Poleceniem - pismem z 4 września 2020 r. Minister Zdrowia polecił Narodowemu Funduszowi Zdrowia przekazanie podmiotom leczniczym umieszczonym w wykazie z art. 7 ust. 1 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach zw. z zapobieganiem wykonującym działalność leczniczą w rodzaju świadczenia szpitalne (wyłącznie w zw. z przeciwdziałaniem COVID-19 lub, w których wyodrębnionych komórkach organizacyjnych są udzielane świadczenia opieki zdrowotnej wyłącznie w zw. z przeciwdziałaniem COVID-19), środków finansowych (z budżetu państwa z części będącej w dyspozycji Ministra Zdrowia) z przeznaczeniem na przyznanie osobom wykonującym zawód medyczny w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt. 2 ustawy o działalności leczniczej, uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych oraz mającym bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, dodatkowego świadczenia pieniężnego, wypłacanego miesięcznie, wg. zasad z załącznika do polecenia, na podstawie umowy lub porozumienia. Wysokość w/w środków finansowych dla danego podmiotu miała być ustalana, a środki rozliczane przez dyrektora właściwego NFZ, na podstawie informacji otrzymanej od kierownika podmiotu leczniczego. W/w podmiot udzielający świadczeń powinien zostać zobowiązany do wypłaty dodatkowego świadczenia na podstawie oświadczenia osoby uprawnionej, wskazującego wymagane dane oraz jego zgody na udostępnianie jego danych oddziałowi NFZ (w tym o wysokości wynagrodzenia). Wysokość dodatkowego świadczenia wynosić miała: I PSKP 52/24 9 - w przypadku osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej na stanowiskach określonych w wykazie, które nie mogą uczestniczyć w udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej pacjentom innym, niż z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV- 2 - 80% wynagrodzenia; - w przypadków osób nieobjętych w/w ograniczeniem, które uczestniczą w udzielaniu świadczeń zdrowotnych mając bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 - 50% wynagrodzenia, ale w każdym z przypadków wysokość dodatku nie powinna przekraczać 10.000 zł. Podmiot otrzymujący w/w środki powinien zostać zobowiązany do poddania się kontroli w zakresie realizacji wskazanego zobowiązania oraz zobowiązany do zwrotu środków finansowych, których nie mógł wykorzystać zgodnie z zasadami z cytowanego polecenia MZ w terminie 3-ch dni roboczych od stwierdzenia braku tej możliwości, a środków wykorzystanych niezgodnie z zasadami - w terminie 3-ch dni od dnia wezwania do zwrotu do właściwego oddziału NFZ. W uzasadnieniu polecenia zaznaczono, że celem rozdysponowania dodatkowych środków budżetowych miało być uatrakcyjnienie warunków zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń w szpitalach przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS. Miało to przyczynić się do utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej oraz ograniczyć różnice w warunkach wynagradzania osób zatrudnionych na stałe w podmiocie leczniczym z osobami skierowanymi do niego decyzją wojewody w trybie art. 47 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Do sposobu i trybu finansowania z budżetu państwa działania objętego poleceniem miały być odpowiednio stosowane przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia z 12 marca 2020 r. w sprawie sposobu i trybu finansowania z budżetu państwa świadczeń opieki zdrowotnej wykonywanych w związku z przeciwdziałaniem COVID-19. Pismem z 1 listopada 2020 r., na podstawie art. 42 ustawy z 14 sierpnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w zw. z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu, Minister Zdrowia postanowił zmienić z w/w datą polecenie z 4 września 2020 r. (wydane w oparciu o obowiązujący wówczas I PSKP 52/24 10 art. 10a ust.1 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach zw. z zapobieganiem /... / COVID-19 /.../), zmienione poleceniem MZ z 30 września 2020 r. Zgodnie ze zmienionymi regulacjami, NFZ miał przekazywać środki budżetowe podmiotom leczniczym umieszczonym w wykazie z art. 7 ust.1 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach zw. z zapobieganiem /..../, wykonującym działalność leczniczą w rodzaju świadczenia szpitalne oraz stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne, inne niż świadczenie szpitalne w zakresie psychiatrycznej opieki zdrowotnej, w stosunku do których minister albo wojewoda wydał polecenie albo decyzję na podstawie odpowiednich przepisów ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach /..../, tj. szpitalom III poziomu zabezpieczenia - realizujących świadczenia na rzecz pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS oraz szpitalom II poziomu-realizujących świadczenia dla pacjentów z podejrzeniem oraz zapewniającym łóżka dla pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS. Ze wskazanych środków finansowych miały być wypłacane dodatkowe uposażenia dla osób wykonujących zawód medyczny w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt. 2 ustawy o działalności leczniczej, uczestniczących w udzielaniu świadczeń zdrowotnych oraz mających bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, dodatkowego świadczenia pieniężnego, wypłacanego miesięcznie, wg. zasad z załącznika do polecenia, na podstawie umowy lub porozumienia. Wysokość w/w środków finansowych dla danego podmiotu miała być ustalana, a środki rozliczane, tak jak i wcześniej, przez dyrektora właściwego NFZ, na podstawie informacji otrzymanej od kierownika podmiotu leczniczego, którą powinien przekazywać ją do 10-go dnia każdego miesiąca w postaci elektronicznej listy osób, które nadal uczestniczą w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mają bezpośredni kontakt z pacjentem z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS oraz o osobach, które od 1 listopada 2020 r. uczestniczą w udzielaniu w/w świadczeń w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem. W/w podmiot udzielający świadczeń powinien zostać zobowiązany do wypłaty dodatkowego świadczenia na podstawie oświadczenia osoby uprawnionej, wskazującego wymagane dane oraz jego zgody na udostępnianie w/w danych oddziałowi NFZ (w tym o wysokości wynagrodzenia). Wysokość dodatkowego I PSKP 52/24 11 świadczenia wynosić miała dla osób, które uczestniczą w udzielaniu świadczeń zdrowotnych mając bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2- 100% wynagrodzenia danej osoby, ale w każdym z przypadków miesięczna wysokość dodatku nie powinna przekraczać 15.000 zł. W przypadku świadczenia przez takie osoby pracy przez niepełny miesiąc, świadczenie dodatkowe miało podlegać proporcjonalnemu obniżeniu. W pozostałym zakresie, aktualne pozostały elementy polecenia z 4 września 2020 r. Nowelizacja polecenia miała na celu zmianę zakresu podmiotów zobowiązanych do realizacji dodatkowych świadczeń oraz podwyższenie wysokości świadczenia. Wskazane powyżej polecenia MZ nie uzależniały wysokości świadczenia dodatkowego od liczby świadczeń udzielonych w danym miesiącu w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z podejrzeniem i/lub zakażeniem SARS-CoV-2, ani od wymiaru czasu, który dana osoba poświęcała na udzielanie wskazanych tam świadczeń w danym okresie, jak również niezależnie od tego, czy udzielała świadczeń w sposób ciągły, czy też przerywany. W przypadku pracy przez niepełny miesiąc, świadczenie powinno podlegać proporcjonalnemu obniżeniu i była to jedyna przyczyna obniżenia wysokości świadczenia dodatkowego wynikająca z każdego kolejnego polecenia Ministra Zdrowia (wiązała się więc tylko z rozpoczęciem pracy w podmiocie w trakcie trwania miesiąca, przebywaniem w danym miesiącu na urlopie, pobierania w danym miesiącu zasiłku, w tym chorobowego). Powyższą zasadę ustalania wysokości dodatkowych świadczeń i ich obniżania potwierdzał Departament Dialogu Społecznego Ministerstwa Zdrowia także w indywidualnych odpowiedziach na zapytania osób potencjalnie uprawnionych do dodatków. Polecenia Ministra miały na celu uatrakcyjnienie warunków zatrudnienia osobom udzielającym świadczeń zdrowotnych osobom z podejrzeniem i/lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Decyzją z 4 września 2020 r. Wojewoda polecił Zespołowi Opieki Zdrowotnej w Ł. realizację świadczeń opieki zdrowotnej w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczeniem COVID-19 poprzez zapewnienie w podmiocie leczniczym 20 łóżek dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia SARS-CoV-2 (od 10 października 2020 r.- „z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem SARS- Co-V- 2”). Od 15 września 2020 r. wyodrębniono więc w pozwanym 20 miejsc obserwacyjno I PSKP 52/24 12 - izolacyjnych w ramach I poziomu zabezpieczenia zamiast oddziału terapii uzależnień, bezpośrednio przy „brudnej” Izbie Przyjęć, na pierwszym poziomie Pawilonu IX. Następnie, kolejnymi decyzjami, Wojewoda rozszerzał obowiązek zapewnienia „łóżek covidowych” o kolejne miejsca (w miarę rozwoju epidemii), a pozwany polecenia realizował. W kulminacyjnym momencie, w pozwanym szpitalu na polecenie Wojewody zabezpieczono 250 i więcej „łóżek covidowych” (na przełomie października i listopada 2020 r. ilość w/w łóżek wynosiła 135; a od 6 listopada 2020 r. już 248). Pozwany od 10 października 2020 r. został umieszczony w wykazie podmiotów udzielających świadczeń opieki zdrowotnej, w tym transportu sanitarnego, w związku z przeciwdziałaniem COVID-19 jako szpital III poziomu zabezpieczenia COVID-19. Formalnie od listopada 2020 r. Oddział psychiatrii dzieci i młodzieży zabezpieczał na polecenie Wojewody łóżka dla chorych z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem SARS (początkowo wskazano 10 łóżek, z czasem co raz więcej). W tym, czasie w całym szpitalu zabezpieczono już 248 miejsc dla zakażonych SARS-CoV-2. Na dzień 17 października 2020 r. w pozwanym hospitalizowano 112 osób z zakażeniem SARS-CoV-2 (z tego 36 osób na oddziale przejściowym), a dyrektor szpitala zwracała się do Urzędu Wojewódzkiego o zwiększenie liczby łóżek zabezpieczanych dla takich pacjentów dorosłych do 125 (od listopada 2020 r. do 203 miejsc). Na oddziale ogólnym „C” w październiku 2020 r. u 60 pacjentów potwierdzono zakażenie SARS i przeniesiono ich do Izolatorium (oddział covid). Pielęgniarki oddziału z większością w/w osób miały kontakt na dyżurach (z częścią z nich w fazie poprzedzającej wystąpienie objawów i pobranie wymazów). Podobnie było w październiku 2020 r. na innych oddziałach, w tym na „D”, „E”, młodzieżowym „F” i dziecięcym. W IV kwartale 2020 r. w pozwanym łącznie leczyło się 291 pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2. Pozwany udostępnił dane powódki Dyrektorowi Oddziału NFZ oraz złożył zapotrzebowanie na wypłatę dla niej środków związanych z dodatkiem z tytułu I PSKP 52/24 13 zwalczania epidemii C0VID-19 w miesiącach: październiku 2020 r. - 2140 zł, listopadzie 2020 r. - 6270,91 zł, grudniu 2020 r. - 6423,94 zł; w styczniu 2021 r. - 6790,21, a w lutym 2021 r.- 6666,16 zł (jak i za marzec do maja 2021 r). W/w kwoty NFZ przekazał pozwanemu na wypłaty dla powódki. Wynagrodzenie powódki było zmienne, zależne od ilości dyżurów. Pozwany dobrowolnie wypłacił powódce część z w/w dodatków, tj. za uznane godziny dyżurów- za listopad 2020 r.- 4961,49 zł brutto (3998,76 zł netto); za grudzień 4356,58 zł brutto za styczeń 2021 r.- 4477,17 zł brutto za 95h; oraz za luty 2021 r.- 3164,53 zł brutto za 72h. W dniu 21 października 2020 r. między Narodowym Funduszem Zdrowia a pozwanym Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł. została zawarta umowa (aneksowana w listopadzie 2020 r. w zw. ze zmianami wprowadzanymi w kolejnych poleceniach Ministra Zdrowia) na mocy, której pozwany zobowiązał się do comiesięcznego wypłacania dodatkowego świadczenia pieniężnego osobom wykonującym zawód medyczny, uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającym bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS- CoV-2. W umowie wskazano, że w przypadku osób udzielających świadczenia przez niepełny miesiąc dodatkowe świadczenie za ten miesiąc powinno podlegać proporcjonalnemu zmniejszeniu. Ponadto, znalazł się w niej zapis o tym, że w przypadku, gdy pozwany nie mógł wykorzystać środków zgodnie z zasadami określonymi w umowie, zobowiązany jest do ich zwrotu w terminie 3-ch dni od stwierdzenia braku tej możliwości. W oparciu o umowę pozwanemu miały być przekazane środki za okres od 5 do 30 września 2020 r. (na mocy kolejnych aneksów także za październik 2020 r. i dalej) dla osób uprawnionych. Pozwany zobowiązał się w niej do poddania się kontroli w zakresie realizacji zobowiązań umownych przez osoby upoważnione do wykonania czynności kontrolnych przez ministra właściwego do spraw zdrowia lub dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ. Narodowy Fundusz Zdrowia zobowiązał się zaś do przekazywania pozwanemu środków zapewniających możliwość wypłaty dodatkowych świadczeń pieniężnych. Przedmiotowa umowa została rozwiązana z dniem 31 maja 2021 r. na mocy porozumienia stron z 4 czerwca 2021 r., wobec zmiany z dniem 1 czerwca 2021 r. polecenia MZ z 4 września 2020 r. ze zm. I PSKP 52/24 14 regulującego wypłatę dodatkowych świadczeń. Od czerwca 2021 r. dodatkowe środki finansowe nie wpływały do szpitala. W IV kwartale 2020 r. pozwany wskazał do NFZ jako osoby uprawnione do dodatkowych świadczeń - covid 19 wszystkich pracowników medycznych szpitala. Jednocześnie, kierujący szpitalem od początku zakładali, że nie wszystkie ze zgłoszonych na w/w liście osób otrzymają dodatkowe świadczenia i za cały okres pracy. Przyjęta strategia miała zabezpieczyć potrzeby kadrowe w okresie drugiej fali zachorowań jesienią 2020 r. W tym czasie, część personelu medycznego odmawiała pracy w narażeniu na zakażenie w jednostkach szpitala zapewniających opiekę psychiatryczną, a część z uwagi na własne zakażenie bądź kwarantannę po kontakcie z osobą chorą/podejrzaną o zakażenie covid-19 nie świadczyła pracy. W związku z tym, rotacja personelu była znaczna i ciągła, a organizacja pracy planowana w grafikach okazywała się nierealna i należało ją zmieniać, nieraz z godziny na godzinę. Niejednokrotnie, z uwagi na nieprzewidziane braki kadrowe, do danych jednostek, w tym na oddziały przejściowe, kierowano osoby z oddziałów ogólnych. Dotyczyło to jednostkowych dyżurów, jak i powtarzalnej pracy w dłuższych jednostkach czasu. Zależało to od dynamiki zachorowań. W pozwanym szpitalu, w okresie: październik-grudzień 2020 r. trudności z zapewnieniem stałej i pewnej obsady dyżurów oraz z weryfikacją osób spełniających warunki do uzyskania spornych dodatków, zwiększały się. Pracownicy działu organizacyjnego szpitala pracowali w tym czasie zdalnie. Osoby kierujące placówką i jednostkami organizacyjnymi nie wiedziały, ile osób z personelu medycznego pracowało w danym dniu w narażeniu na bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i/lub zakażeniem SARS-CoV-2, a tym samym, czy i komu za dany czas należne będą sporne dodatki. W przypadku skierowania pracowników oddziałów ogólnych, np. do pracy na oddziale przejściowym wypłacano im za ten czas dodatkowe świadczenie (tylko za dzień/dni-godziny przepracowane na OPIP; zasadniczo za czas dyżuru, tj. 12-24 godzin). Od stycznia 2021 r. pozwany szpital nadal udzielał świadczeń w zakresie psychiatrycznej opieki zdrowotnej m.in. na podstawie polecenia Ministra Zdrowia oraz Wojewody polecających realizację świadczeń zdrowotnych na rzecz pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 (szpital III poziomu) oraz w zw. z I PSKP 52/24 15 zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19 poprzez dalsze zapewnienie łóżek dla pacjentów z podejrzeniem oraz łóżek dla pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 (szpital II poziomu). Od 1 kwietnia 2021 r. na czas nieokreślony pozwany zobowiązał się wobec NFZ do wypłacania przedmiotowych dodatków medykom mającym bezpośredni kontakt z pacjentem z podejrzeniem i zakażeniem wirusem. Od października 2020 r. dodatkowe wynagrodzenie dla medyków za świadczenia na rzecz pacjentów z podejrzeniem i zakażeniem wirusem Sars-Cov-2 wypłacane były ze środków przekazanych przez NFZ, a nie ze środków własnych szpitala. Wypłaty realizowano proporcjonalnie do przepracowanego w w/w warunkach czasu wg. zasad przyjętych jeszcze w porozumieniu zawartym ze związkami zawodowymi w dniu 7 maja 2020 r. Oznaczało to, że pracownik otrzymywał przedmiotowy dodatek, jeśli w ocenie pracodawcy wykonywał zadania w bezpośrednim kontakcie z pacjentami podejrzanymi bądź zakażonymi SARS-CoV-2 i tylko za godziny uznane za przepracowane w w/w warunkach. W praktyce, sprowadzało się to do uznania za pracę w w/w, warunkach wykonywanie jej na Izbie Przyjęć tzw. brudnej oraz w Oddziałach Przejściowych Izby Przyjęć bądź na oddziale dla pacjentów z zakażeniem SARS. Powyższe, wynikało z uznania, że bezpośredni kontakt z takimi pacjentami musiał być faktyczny (a nie tylko potencjalny) i nie mógł mieć incydentalnego charakteru oraz musiał wynikać z faktycznie wykonywanych czynności na rzecz takich pacjentów. W zw. z przyjętym w pozwanym sposobem obliczania dodatkowych świadczeń i roszczeniami pracowników medycznych szpitala o wyrównanie dodatków do pełnych kwot przekazanych za poszczególne miesiące do dyspozycji pracodawcy, NFZ zobowiązywał pozwanego do składania pisemnych wyjaśnień. W jednym z nich pozwany wskazał, że wypłacał przedmiotowe dodatki osobom pracującym w „brudnej” Izbie Przyjęć Oddziałów Przejściowych: I-ego i II-ego, którzy spełniali warunki z polecenia MZ, tj. mieli faktyczny (a nie tylko potencjalny) i nieincydentalny kontakt z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem wirusem SARS- CoV-2. Pozwany wyjaśnił też, że w październiku, listopadzie i grudniu 2020 r., zmuszony ciągłą rotacją personelu, wykazał wszystkich pracowników medycznych szpitala jako uprawnionych do przedmiotowych dodatków, aby zabezpieczyć I PSKP 52/24 16 ciągłość świadczenia opieki psychiatrycznej. Natomiast, faktycznie dodatki wypłacił za w/w miesiące tylko osobom uprawnionym, a środki nie rozdysponowane zwróci do NFZ. W piśmie z 13 maja 2021 r., adresowanym do pozwanego, NFZ w związku z pojawiającymi się zgłoszeniami personelu medycznego w przedmiocie braku wypłat dodatkowych świadczeń pieniężnych osobom wykonującym zawód medyczny u pozwanego i na podstawie umów o przekazanie środków na w/w wypłaty, wskazał, iż ostatecznej oceny, czy dana osoba spełnia kryteria do otrzymania przedmiotowego dodatku dokonuje kierownik podmiotu leczniczego. Jednocześnie, NFZ podkreślił, że w przypadkach, w których podmiot leczniczy nie mógł wykorzystać środków finansowych zgodnie z zasadami określonymi w umowie, zobowiązany jest do ich zwrotu - w terminie 3 dni roboczych od stwierdzenia braku takiej możliwości (§ 1 ust. 8 pkt 1 umowy). W odpowiedzi do NFZ z 31 maja 2021 r. pozwany wskazał, że wypłat dokonywał pracownikom zaangażowanym w udzielanie świadczeń pacjentom z podejrzeniem i zakażeniem SARS w Izbie Przyjęć połączonej z Oddziałem Przejściowym i Oddziałem Przejściowym II oraz Oddziałem Przejściowym dla Dzieci (proporcjonalnie do przepracowanego czasu w „bezpośrednim kontakcie”, który musiał być faktyczny -nie tylko potencjalny i nieincydentalny oraz wynikać z faktycznie wykonywanych świadczeń). Od 1 listopada 2021 r. na mocy decyzji Ministra Zdrowia z 29 października 2021 r. wysokość świadczenia dodatkowego wynosiła 100% wynagrodzenia danej osoby przysługującego za każdą rozpoczętą godzinę pracy (więc także za pracę uważaną dotychczas za „incydent” pracy w narażeniu na zakażenie) w trakcie, której uczestniczyła w udzielaniu świadczeń zdrowotnych w jednostce podmiotu (oddziale), w którym zapewniono łóżka dla pacjentów z podejrzeniem oraz z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2. W zw. z powyższą regulacją, UW także poinformował kierowników podmiotów leczniczych o tym, że dodatek covidowy przysługuje za każdą godzinę pracy z pacjentami z podejrzeniem i potwierdzonym zakażeniem SARS dla personelu medycznego uczestniczącego w udzielaniu świadczeń w bezpośrednim kontakcie z w/w pacjentami, pracującego na oddziałach, w których placówka medyczna zapewnia łóżka dla pacjentów opisanych powyżej (tzw. poziom I PSKP 52/24 17 II zabezpieczenia). Wskazane zasady potwierdziło Ministerstwo Zdrowia w piśmie z 3 marca 2022 r. skierowanym do pozwanego. Pismem z 8 lutego 2022 r. pozwany szpital zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia o potwierdzenie (ocenę) prawidłowości przyznawania i rozliczania spornych dodatków „covidowych”, które otrzymywał wyłącznie personel pracujący na oddziałach „covidowych”, tj. w części „brudnej” szpitala (z „brudną” izbą przyjęć i oddziałami przejściowymi oraz covidowymi - dla pacjentów z niewykluczonym zakażeniem lub zakażonych). W/w dodatków nie wypłacano pracownikom medycznym pracującym w tzw. czystej części szpitala z wyodrębnioną izbą przyjęć i oddziałami leczącymi pacjentów, u których wykluczono zakażenie SARS-CoV-2. Pozwany uzasadniał przyjęty sposób rozliczania jako oparty na zasadzie sprawiedliwości społecznej i niedyskryminacji w zakresie równego wynagrodzenia za pracę oraz zapewnienia personelu do pracy z pacjentami „covidowymi”. W odpowiedzi na powyższe zapytanie, Ministerstwo Zdrowia wskazało, iż polecenie Ministra Zdrowia w brzmieniu obowiązującym od 1 listopada 2020 r. do 31 października 2021 r. nie uzależniało wysokości świadczenia dodatkowego od liczby świadczeń udzielonych w danym miesiącu w bezpośrednim kontakcie z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem SARS-CoV-2 oraz od wymiaru czasu, który dana osoba poświęcała na udzielanie tych świadczeń w danym okresie (ani też od tego, czy świadczenia te były udziale w sposób ciągły czy też, nie), zaś jedyną przyczyną proporcjonalnego obniżania wysokości świadczenia dodatkowego było świadczenie pracy przez niepełny miesiąc. Równocześnie wskazano, że Ministerstwo Zdrowia nie dokonuje oceny prawidłowości wskazywania i wypłacania przez podmioty lecznicze dodatkowego świadczenia pieniężnego dla osób uprawnionych, gdyż tym zajmuje się NFZ. Pozwany umieszczał powódkę na liście osób uprawnionych do otrzymania środków dodatkowych z tytułu zwalczania epidemii COVID-19. Pozwany zgłosił zapotrzebowanie na środki dla powódki w październiku 2020 r. na kwotę 2140 zł; w listopadzie 2020 r. na kwotę 6270,91 zł; w grudniu 2020 r. na kwotę 6423,94 zł; w styczniu 2021 r. na kwotę 6790,94 zł oraz w lutym 2021 r. na kwotę 6666,16 zł. Wskazane powyżej kwoty na dodatki przekazano do pozwanego zgodnie z zapotrzebowaniem. I PSKP 52/24 18 W IV kwartale 2020 r. na listach uprawnionych umieszczano wszystkich sprawujących opiekę medyczną jako potencjalnych świadczeniobiorców dodatkowych środków. Zakładano, że w razie potrzeby pracodawca skoryguje listy, a pobrane w nadwyżce środki, zwróci. W praktyce, tak właśnie postępowano, zwracając do NFZ różnicę między kwotami otrzymanymi na daną osobę a kwotami faktycznie jej wypłaconymi. W lipcu 2021 r. pozwany zwrócił do NFZ część środków przekazanych na wypłatę dodatków covidowych, których nie zrealizowano z uwagi na decyzję dyrektor szpitala. Zwrot dotyczący powódki wyniósł 2285,00 zł netto za październik 2020 r.; 8884,84 za listopad 2020 r. i 6909,44 zł za grudzień 2020 r. (kwoty brutto). W I połowie 2022 r. NIK kontrolował Samodzielne Publiczne ZOZ-y w zakresie wykorzystania środków przekazanych im przez NFZ na polecenie Ministra Zdrowia z września i listopada 2020 r. oraz w kolejnych poleceniach. W następstwie, NIK wydawał wystąpienia pokontrolne, w których wymieniał nieprawidłowości. Pismem z 30 kwietnia 2021 r. powódka wezwała pozwany szpital do zapłaty w terminie 7 dni od doręczenia wezwania kwoty 18.591,64 zł tytułem dodatkowego świadczenia pieniężnego (na podstawie polecenia MZ z 1 listopada 2020 r.) za udzielanie świadczeń zdrowotnych w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z podejrzeniem i zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 w okresie od 1 października 2020 r. do 31 stycznia 2021 r. Wezwanie doręczono pozwanemu w dniu 4 maja 2021 r. W odpowiedzi na wezwanie pozwany odmówił wypłaty żądanych kwot, wskazując, iż powódka uzyskała dodatkowe świadczenia za faktycznie przepracowane dyżury pełnione w zakresie udzielanych świadczeń zdrowotnych, mając bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, czyli w Oddziale Przejściowym I bądź II Izby Przyjęć, ewentualnie w Oddziale Przejściowym dla dzieci. Szpital podkreślił, że jako pielęgniarka powódka nie uczestniczy stale w udzielaniu w/w świadczeń w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem. Takie świadczenia otrzymały osoby pracujące w Izbie Przyjęć połączonej z Oddziałami Przejściowymi, w tym dla dzieci. Pracodawca podkreślał, że bezpośredni kontakt z pacjentem z podejrzeniem i zakażeniem wirusem musiał być faktyczny (nie tylko potencjalny) i nieincydentalny, I PSKP 52/24 19 a także powinien wynikać z faktycznie udzielanych (wykonywanych) świadczeń zdrowotnych dla w/w pacjentów. Szpital zobowiązał się do przekazywania do NFZ informacji o w/w osobach. Pacjenci zgłaszający się do szpitala przechodzą przez OPIP (oddział przejściowy izby przyjęć), gdzie wykonywany jest test COVID-19 i tylko w przypadku ujemnego wyniku są przyjmowani na oddziały. W ten sposób inne oddziały były zabezpieczone przed kontaktem z osobami zakażonymi, a ich personel nie pracował na stałe z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem wirusem. Pozwany podkreślił, że w ostatnim kwartale 2020 r. był zmuszony wskazać na listach uprawnionych do dodatków wszystkich pracowników w związku z ciągłą ich rotacją wynikającą z dynamiki zakażeń COVID-19 wśród medyków i zapewnienie ciągłości udzielanych świadczeń. Środki nierozdysponowane podlegały zwrotowi do NFZ, a pozwany zgodnie z umową z Funduszem nie mógł ich zatrzymać i przyznać osobom, które nie spełniają wszystkich warunków. Od 12 kwietnia 2010 r. powódka pracowała na oddziale psychogeriatrycznym, a od listopada 2020 r. na oddziale psychiatrycznym dla dzieci, który w okresie od 1 listopada 2020 r. do 30 czerwca 2021 r. wykazywano do zabezpieczenia łóżek COVID zgodnie z poleceniami Wojewody do zabezpieczenia łóżek dla pacjentów zakażonych Covid. Pracodawca kwalifikował pracę powódki w w/w miesiącach jako wykonywaną w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z podejrzeniem bądź z zakażeniem SARS-CoV-2. W październiku 2020 r. powódka korzystała ze zwolnienia lekarskiego od 9 do 16 października 2020 r. W październiku 2020 r. powódka dyżurowała na różnych oddziałach, w tym na „C” (3 dyżury); „F” (4 dyżury);-psychiatrii dla młodzieży (2 dyżury, działającym przy oddziale psychiatryczny dziecięcym). Tylko 3 i 4 października 2020 r. dyżurowała na psychogeriatrii (potem przez 7 dni była na L-4). Od listopada 2020 r. do lutego 2021 r. dyżurowała na oddziale dziecięcym i dla młodzieży (wtedy nie korzystała z urlopów ani zwolnień lekarskich). W październiku 2020 r. na w/w oddziałach, na których pracowała powódka wystąpiły 23 przypadki ujawnienia zakażenia Covid, w tym 11 w okresie 7 dni na oddziale F (na 268 wykonanych wówczas testów).. I PSKP 52/24 20 W październiku 2020 r. macierzysty oddział powódki - psychogeriatryczny przygotowywano do przekształcenia od listopada 2020 r. na II Oddział Przejściowy Izby Przyjęć dla dorosłych. W zw. z tym zamknięto psychogeriatrię, a m.in. średni personel medyczny, w tym powódkę, delegowano na dyżury w różnych jednostkach. Delegowania nie ewidencjonowano. Dyżurując na wskazanych przez pielęgniarkę oddziałową oddziałach powódka wykonywały czynności pielęgniarskie również w kontakcie z pacjentami zakażonymi. Na każdym z tych oddziałów ujawniały się przypadki zakażenia. W listopadzie 2020 r. powódka pracowała na 10 dyżurach 12-sto godzinnych, zgodnie z grafikami. W grudniu 2020 r. powódka pracowała na 9 dyżurach 12-sto godzinnych. W styczniu 2021 r. powódka pracowała na 8 dyżurach 12-sto godzinnych. W lutym 2021 r. powódka pracowała na 6 dyżurach 12-sto godzinnych. Pracodawca wypłacił jej dodatek za godziny w/w dyżuru (w zakresie uznanych za przepracowane w bezpośrednim, nieincydentalnym, stałym kontakcie, z pacjentem podejrzanym o zakażenie Sars-CoV-2 i/lub zakażonym). Dyżur ten wymagał pracy w kombinezonie ochronnym, z tym, że 4 godziny pracy odbywały się na OPIP przy oddziale C; kolejne 4h na oddziale „C” i ponownie 4h na OPIP przy „C”. Powódki nie informowano o zasadach obliczania dodatkowych świadczeń. W październiku, listopadzie i grudniu 2020 r. i dalej w 2021 r. powódka udzielała świadczeń zdrowotnych pacjentom z podejrzeniem, jak i z zakażeniem COVID-19. W październiku 2021 r. pacjenci trafiali na oddziały bezpośrednio „z karetki” przez Izbę Przyjęć bądź z przeniesienia z innych oddziałów, czy szpitali. Z uwagi na Covid, zasady wkrótce zmieniono. Tacy pacjenci najpierw przebywali na obserwacji na oddziale przejściowym IP. Wykonywano im tam co najmniej dwa testy PCR (jeden już przy przyjęciu, a ostatni przed przeniesieniem na oddział docelowy, np. „dziecięcy”). Mimo wydzielenia oddziałów przejściowych oraz oddziału dla osób hospitalizowanych z przyczyn psychiatrycznych i jednocześnie zakażonych SARS- CoV-2 (dla dzieci tylko OPIP), na oddziałach „czystych” systematycznie (nie raz codziennie) odkrywano przypadki zachorowań (późne objawy niewykrytego zakażenia SARS bądź zakażenia w szpitalu) lub wystąpienia objawów zbieżnych z występującymi przy Covid-19. W zw. z powyższym, wydzielano na oddziałach ogólnych tzw. łóżka kwarantanny (w miarę potrzeb na jednej albo dwóch salach; na I PSKP 52/24 21 dziecięcym podobnie). Pacjenci z podejrzeniem zakażenia (z objawami SARS, jak i bez nich, ale po kontakcie z osobami zakażonymi) przebywali w takich salach w ramach oddziałów ogólnopsychiatrycznych, np. „dziecięcego”. Ilość takich pacjentów bywała różna. Zazwyczaj wynosiła min. 5 osób, tj. jedną salę kwarantanny. Liczba osób objętych obserwacją wynikała z tego, że obejmowano nią pacjentów, którzy znajdowali się na salach, na których odkryto zakażenie SARS u jednego z pacjentów. Wówczas na łóżka kwarantanny przenoszono wszystkich z w/w sali, a zdiagnozowany zakażony trafiał na oddział z łóżkami covidowymi. Zanim to nastąpiło, taki pacjent oczekiwał jeszcze na przeniesienie nawet do 2-ch dni, np. na zwolnienie się łóżka (dzieci na odebranie bądź transport do Warszawy). Wcześniej, oczekiwał jeszcze na wspólnej sali kwarantanny na wyniki wymazu - testu Covid. Zwykle do wieczora danego dnia bądź do dnia następnego. Powódka na oddziale „dziecięcym” w jednakowym stopniu zajmowała pacjentami z sal ogólnych, jak z w/w sal OPIP (np. wydawała leki, posiłki, wykonywała iniekcje, zmieniała pościel, pampersy, pobierała wymazy, także do testów Covid, itd.). Wchodząc na te ostatnie była zabezpieczona jedynie kombinezonem barierowym, dodatkową maseczką i przyłbicą. W miesiącach spornych na samym oddziale D przebywało łącznie 409 pacjentów; w tym czasie wykonano 215 wymazów i w 55 przypadkach wynik był pozytywny (z tego 80% wyników dodatnich uzyskano w dniach 15 i 18 października 2020r). Pozostałe przypadki ujawniono w innych dniach w/w okresu.+263. Wśród pacjentów testowanych na oddziałach, w tym na dziecięcym, których pozytywne wyniki uzyskano w dniach, w których powódka pracy nie świadczyła, znalazło się kilkanaście osób, z którymi powódka miała kontakt na dyżurach pełnionych nawet dzień wcześniej albo później, a także w dniu pobierania wymazu lub uzyskania wyniku pozytywnego. Kwoty dodatku covid, wypłacane przez pozwanego, obliczano zgodnie z zasadą proporcjonalności przyjętą w porozumieniu pozwanego ze związkami zawodowymi szpitala w maju 2020 r., tj. dodatek naliczono za faktycznie przepracowane godziny uznane za pracę w bezpośrednim kontakcie z pacjentami z podejrzeniem i/lub zakażeniem SARS CoV-2 (na oddziałach covidowych - przejściowym II). I PSKP 52/24 22 Miesięczne wynagrodzenie powódki liczone, jak ekwiwalent pieniężny za urlop wypoczynkowy wyniosło 6000,00 zł. Wyrokiem z 13 grudnia 2022 r., sygn. akt X P 704/21, Sąd Rejonowy dla Łodzi- Śródmieścia w Łodzi: 1) zasądził od Zespołu Opieki Zdrowotnej w Ł. na rzecz M. Ł. kwoty: a) 16.219,52 złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 12 maja 2021 r. do dnia zapłaty tytułem wyrównania dodatkowego świadczenia pieniężnego za okres od października 2020 r. do lutego 2021 r.; b) 2700,00 złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego; 2) oddalił powództwo w pozostałej części; 3) nie obciążył stron kosztami sądowymi i przejął je na rzecz Skarbu Państwa- Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi; 4) wyrokowi w punkcie 1 litera „a” nadał rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 6000,00 złotych. W apelacji od wyroku Sądu pierwszej instancji pozwany zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych oraz naruszenie art. 233 § 1 k.p.c.; art. 78 k.p.; art. 65 k.c.; art. 65 k.c. w związku z art. 393 k.c.; art. 393 k.c. w związku z art. 8 k.p.; art. 8 k.p.; art. 393 k.c. oraz art. 9 ust. 9 w związku z art. 10 ust. 2 w związku z art. 44 ust. 3 ustawy z 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych w związku z art. 393 k.c. Sąd Okręgowy w wyniku rozpoznania apelacji zmienił zaskarżony wyrok. Sąd odwoławczy wskazał, że podziela ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego i przyjmuje je za własne. Zatem nie sposób było zgodzić się z apelantem, że doszło do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego zbadania materiału dowodowego. Sąd Okręgowy po samodzielnym zapoznaniu się z całą zawartością akt sprawy stwierdził, że nie wszystkie z podniesionych przez apelującego zarzutów były zasadne, choć od razu należy zaznaczyć, że apelacja odniosła zamierzony przez skarżącego skutek. I PSKP 52/24 23 W szczególności w ocenie Sądu drugiej instancji apelacja okazała się w całości chybiona w zakresie w jakim pozwany zarzucał naruszenie przepisów procesowych. Zdaniem Sądu odwoławczego, kompleksowa analiza treści stawianych przez pozwanego zarzutów odnoszących się do naruszenia art. 233 k.p.c. wskazywała, że w istocie skarżący upatruje naruszenia tego przepisu w przeprowadzonej przez Sąd meriti wykładni postanowień umowy z 21 października 2020 r. oraz polecenia Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. w brzmieniu nadanym poleceniem z 30 września 2020 r. oraz z 1 listopada 2020 r., a także powołanych w apelacji przepisów prawa materialnego, co nie jest jednak kwestią ustaleń faktycznych, lecz dalszym etapem procesu oceny jurydycznej, w którym sąd stosuje właściwe przepisy prawa, dekoduje wynikającą z nich normę prawną, dokonuje oceny prawnej ustalonych faktów i subsumpcji tych faktów pod przepis prawa, a wreszcie ustala konsekwencje prawne faktu uznanego za udowodniony na podstawie stosowanego przepisu prawa (zob. J. Wróblewski, Sądowe stosowanie prawa, Warszawa 1972, s. 50-52; idem, Stosowanie prawa, „Państwo i Prawo”, 1969, nr 3, s. 379-383; idem, Zasady tworzenia prawa, Warszawa 1983, s. 22). Z tych też przyczyn zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. nie mógł odnieść zamierzonego skutku i okazał się całkowicie bezzasadny. Co do zasady Sąd a quo trafnie uchwycił, że pomiędzy stronami jedyną sporną kwestią o charakterze stricte prawnym, pozostawała ocena czy dyrektor pozwanego szpitala był uprawniony do ograniczania wypłat dodatków COVID-owych przy zastosowaniu kryterium proporcjonalnego zmniejszenia wysokości dodatku covidowego przysługującego pracownikom medycznym wykonującym pracę na oddziałach covidowych w stosunku do czasu przez jaki dany pracownik rzeczywiście świadczył pracę na takim oddziale. Sąd meriti dokonał pogłębionej analizy prawnej polecenia Ministra Zdrowia skierowanego do Prezesa NFZ oraz umowy zawartej przez NFZ z pozwanym szpitalem. Zdaniem Sądu drugiej instancji, choć początkowe etapy rozważań prawnych przeprowadzonych przez Sąd a quo są bezbłędne, to jednak ostatecznie nie spełniły wszystkich wymagań stawianych sądowemu modelowi dokonywania wykładni, co w I PSKP 52/24 24 efekcie nie doprowadziło tego sądu w konkluzji do prawidłowego wniosku jurydycznego. Ze względu na argumentację strony powodowej w procesie, w której powoływała się ona na inne sprawy, w których sporny dodatek covidowy był zasądzany w procesach cywilnych na rzecz tzw. medyków kontraktowych, Sąd drugiej instancji podkreślił, że rozpoznawana sprawa dotyczy powódki realizującej świadczenia medyczne w pozwanym szpitalu w ramach łączącego strony stosunku pracy, co ma swój ciężar gatunkowy i niesie za sobą poważne konsekwencje prawne. W przypadku stosunku prawnego medyków zatrudnionych na podstawie kontraktów cywilnych należy bowiem stosować całkowicie inne podstawy prawne niż w przypadku medyków pozostających w pracowniczym stosunku z placówką medyczną, która jako pracodawca musi względem pracowników postępować zgodnie z nakazami wynikającymi z norm prawnym zawartych w przepisach prawa pracy. Tym samym zapadłe w sprawach cywilnych wyroki nie miały, bo nie mogły mieć prostego przełożenia na rozstrzygnięcie niniejszej sprawie. Odmienne zasady przyświecające wypłacie na gruncie prawa cywilnego dodatków dla medyków kontraktowych nie łączą się też w żaden sposób z kwestią dyskryminacji płacowej na gruncie prawa pracy, gdyż mają one zupełnie inną podstawę prawną. Kluczowe znaczenie dla dochodzonych dodatków covidowych w ramach łączących strony sporu stosunków pracy ma dokonanie właściwej wykładni zapisów umowy placówki leczniczej z NFZ przy uwzględnieniu Polecenia Ministra Zdrowia w świetle obowiązujących przepisów prawa pracy, a ta, jak już wyżej wspomniano, nie może być sprzeczna ani z Konstytucją, ani z przepisami prawa międzynarodowego, ani z przepisami właściwymi dla prawa pracy, w tym zwłaszcza Kodeksem pracy. Zdaniem Sądu Okręgowego, Sąd meriti prawidłowo dostrzegł, że w sprawie istotne było w pierwszej kolejności określenie czy Polecenie Ministra Zdrowia skierowanego do Prezesa NFZ, w którym zostały sformułowane zasadnicze ramy spornego dodatku COVID-owego, można zaliczyć do źródeł prawa pracy. Sąd Okręgowy zważył, że stan epidemii koronawirusa, określony przez przepisy jako sytuacja prawna wprowadzona na danym obszarze w związku z wystąpieniem epidemii w celu podjęcia określonych w ustawie działań przeciwepidemicznych i zapobiegawczych dla zminimalizowania skutków epidemii I PSKP 52/24 25 (zob. art. 2 pkt 22 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, tekst jednolity: Dz.U. z 2020 r., poz. 1845) w zakresie wykonywania kierownictwa w administracji publicznej (w tzw. jej sferze wewnętrznej) wiązał się z wydawaniem aktów administracyjnych oraz aktów normatywnych. Epidemia koronawirusa stała się przyczyną wprowadzenia nowej regulacji prawnej powodującej istotne zmiany w relacjach pomiędzy podmiotami administrującymi. W związku z pojawieniem się sytuacji kryzysowej, jaką jest epidemia, uchwalono nowe przepisy ustawowe oraz przyjęto akty wykonawcze. Wobec przytoczonej wyżej treści art. 87 Konstytucji RP, wskazać też należy, że przepis art. 93 ust. 1 Konstytucji RP, przewiduje, że uchwały Rady Ministrów oraz zarządzenia Prezesa Rady Ministrów i ministrów mają charakter wewnętrzny i obowiązują tylko jednostki organizacyjnie podległe organowi wydającemu te akty. Dalej z regulacji konstytucyjnej wynika, że zarządzenia są wydawane tylko na podstawie ustawy i nie mogą one stanowić podstawy decyzji wobec obywateli, osób prawnych oraz innych podmiotów. Podkreślić jednak należy, że art. 93 Konstytucji RP wyznacza katalog otwarty wewnętrznych źródeł prawa. Niezależnie od literalnej treści art. 93, Konstytucja nie wyklucza wydawania aktów prawa wewnętrznego w innych postaciach niż uchwała RM czy zarządzenie Prezesa RM lub ministra. Konstytucja wprost upoważnia do wydawania aktów prawa wewnętrznego przez niektóre konstytucyjne organy państwa, jak np. Radę Ministrów, Prezesa RM, ministrów, czy Prezydenta RP. Dodać należy, że kierownictwo administracyjne odnosi się do takiej przestrzeni, w której istnieje możliwość stosowania różnorodnych - w tym również nienazwanych - środków - aktów kierownictwa. W doktrynie pojawia się jednak słuszne pytanie o granice związane z możliwością wydania tego rodzaju aktów, a także następnie o powinności wynikające z faktu ich wydania. W szczególności - także z perspektywy badanej sprawy - ma to znaczenie dla takich aktów kierownictwa, które w pewien sposób mogą dotyczyć sytuacji prawnej podmiotów spoza administracji publicznej (zob. Mariusz Szyrski, Polecenia obowiązujące i akty kierownictwa w dobie epidemii. Szansa czy zagrożenie?, Studia Prawnicze KUL 2 (86) 2021, s. 217-231). Mając na uwadze poczynione wyżej rozważania, Sąd drugiej instancji uznał, że przedmiotowe polecenie Ministra Zdrowia nie było aktem normatywnym i nie I PSKP 52/24 26 zawierało norm prawnych o charakterze generalnym, powszechnie obowiązującym, nadających roszczeniowy charakter opisanym w nim dodatkowym pieniężnym świadczeniom covidowym, albowiem nie zawierało norm indywidualno - konkretnych i nie nakładało ono zobowiązania bezpośrednio na pracodawców zatrudniających lekarzy uprawnionych do otrzymania rzeczonego dodatku covidowego. Polecenie Ministra Zdrowia było aktem kierownictwa wewnętrznego, który obligował NFZ, jako podległy Ministrowi Zdrowia podmiot administrowany, do zawarcia z podmiotami leczniczymi stosownych umów dotyczących dodatku covidowego. Jego adresatem nie były placówki medyczne, choć ostatecznie to one były faktycznym wykonawcą w zakresie wypłaty spornych dodatków covidowych. W tym aspekcie poczynione w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku rozważania Sądu meriti są bezbłędne. Sąd odwoławczy podkreślił, że słusznie Sąd a quo stwierdził, że opisywane polecenie Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. w brzmieniu nadanym poleceniem z 30 września 2020 r. oraz z 1 listopada 2020 r., samo niebędące aktem normatywnym, miało swoje umocowanie w przepisie rangi ustawowej, albowiem pierwotnie był to przepis art. 10a. ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. poz. 374 z późn. zm.), który stanowił, że minister właściwy do spraw zdrowia może podejmować inne niż określone w art. 10 działania związane z przeciwdziałaniem COVID-19; działania, o których mowa w ust. 1, są finansowane ze środków pochodzących z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 lub z budżetu państwa. W przypadku zmian polecenia z 30 września i 1 listopada 2020 r. podstawą tą był natomiast art. 42 ustawy z 14 sierpnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu (Dz.U. poz. 1493 z późn. zm.), który stanowił, że obowiązek lub polecenie nałożone przez podmiot uprawniony na podstawie art. 10, art. 10a i art. 11 ustawy zmienianej w art. 20, w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, są wykonywane do odwołania tego obowiązku lub polecenia przez podmiot uprawniony i finansowane na zasadach dotychczasowych; obowiązek I PSKP 52/24 27 ten lub polecenie to mogły być zmieniane w tym okresie na podstawie art. 10, art. 10a i art. 11 ustawy zmienianej w art. 20. W aspekcie oceny prawnej, czy w/w Polecenie MZ z 4 września 2020 r. w brzmieniu nadanym poleceniem z 30 września 2020 r. oraz z 1 listopada 2020 r. stanowiło źródło prawa pracy przypomnieć należy, że zgodnie z art. 9 § 1 Kodeksu pracy, ilekroć w Kodeksie pracy jest mowa o prawie pracy, rozumie się przez to przepisy Kodeksu pracy oraz przepisy innych ustaw i aktów wykonawczych, określające prawa i obowiązki pracowników i pracodawców, a także postanowienia układów zbiorowych pracy i innych opartych na ustawie porozumień zbiorowych, regulaminów i statutów określających prawa i obowiązki stron stosunku pracy. W doktrynie przez źródła prawa pracy, w znaczeniu generalnym, rozumie się akty ponadindywidualne, które określają prawa i obowiązki pracowników i pracodawców (tak słusznie K. Baran, Komentarz do art. 9 k.p. [w:] Kodeks pracy. Komentarz, red. Baran K, e- wydanie Lex, pkt 1.1.). Istotne jest też, że w przeciwieństwie do katalogu źródeł prawa powszechnie obowiązującego, katalog szczególnych źródeł prawa pracy ma charakter otwarty i źródłem takim może być każdy akt regulujący prawa i obowiązki pracodawcy i pracowników, mający charakter ponadindywidualny, generalny (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 11 czerwca 1997 r., I PKN 201/97, w którym za źródło prawa pracy przyjęto także np. umowę spółki zawierającą regulacje praw i obowiązków jej pracowników, OSNAPiUS 1998 nr 10, poz. 296; a także wyrok Sądu Najwyższego z 22 września 2021 r., III PSKP 33/21, w którym za źródło prawa pracy przyjęto nawet zwyczaj, OSNP 2022 nr 6, poz. 55). W kontekście przyjętego charakteru polecenia Ministra Zdrowia jako aktu kierownictwa wewnętrznego, Sąd drugiej instancji podzielił w szczególności pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z 23 października 2006 r., I PK 28/06, z zgodnie z którym do źródeł prawa pracy mogą być także zaliczone akty wewnętrzne w rozumieniu przywołanego wyżej art. 93 ust. 1 Konstytucji RP, niestanowiące aktów normatywnych powszechnie obowiązujących (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 23 października 2006 r., I PK 28/06, OSNP 2007 nr 23-24, poz. 345, a także wyrok Sądu Najwyższego z 9 czerwca 2008 r., II PK 328/07, OSNP 2009 nr 21-22, poz. 277). Dla uznania danego aktu wewnętrznego za źródło prawa pracy nie jest istotna jego nazwa (tak słusznie K. Baran, Komentarz do art. 9 k.p. [w:] Kodeks pracy. I PSKP 52/24 28 Komentarz, red. Baran K, e-wydanie Lex, pkt 3.3), a jedynie to czy w jego treści zawarte są normy generalne statuujące prawa i obowiązki pracodawcy i pracowników. Natomiast przy interpretacji tekstu (treści normatywnej) autonomicznego źródła prawa pracy decydujące znaczenie mają przy tym zasady wykładni aktów normatywnych, a nie odpowiednio i posiłkowo stosowane, na podstawie art. 65 k.c. w zw. z art. 300 k.p., zasady wykładni oświadczeń woli (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 12 grudnia 2013 r., I PK 135/13, OSNP 2015 nr 2, poz. 21). Uwzględniając powyższe rozważania, Sąd drugiej instancji zważył, że badane Polecenie Ministra Zdrowia nie przewidywało żadnych norm będących mniej korzystnymi dla pracowników niż przepisy prawa pracy powszechnie obowiązującego, a zatem Sąd a quo trafnie uznał je za ważne źródło prawa pracy, czemu nie stoją na przeszkodzie normy art. 9 § 2 - 4 k.p. Jak również trafnie wskazał Sąd Rejonowy polecenie Ministra Zdrowia dotyczące „dodatku COVID-owego” dało asumpt do zawarcia przez pozwany szpital umowy z Oddziałem Wojewódzkim NFZ, w treści której powtórzono przesłanki nabycia prawa do tego rodzaju świadczeń przez określonych pracowników, a także skonkretyzowano obowiązki pozwanego. Z treści umowy z 21 października 2020 r. wynikają dwa zasadnicze obowiązki pozwanego istotne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy: 1) obowiązek przekazywania do Oddziału NFZ pisemnej informacji o łącznej kwocie niezbędnej do zapewnienia dodatkowych świadczeń pieniężnych wszystkim osobom uprawnionym do ich otrzymania za dany miesiąc; 2) obowiązek wypłacania dodatkowego świadczenia pieniężnego osobom wykonującym zawód medyczny, które uczestniczą w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Sąd drugiej instancji w całości zaaprobował stanowisko Sądu meriti, że dodatkowe świadczenie w postaci dodatku covidowego ma charakter pieniężny, a jego wysokość została dookreślona w treści umowy zawartej przez NFZ z pozwanym szpitalem. Żadna ze stron tej umowy nie była uprawniona do tego świadczenia, którego spełnienie następować miało na rzecz osób wykonujących u pozwanego I PSKP 52/24 29 zawód medyczny, co oznacza, że Sąd meriti prawidłowo ocenił, że przedmiotowa umowa ma charakter umowy zawartej na rzecz osoby trzeciej (pactum in favorem tertii) w rozumieniu art. 393 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. Mimo jednak bezbłędnych - wyżej zaakcentowanych rozważań prawnych - Sąd Rejonowy wadliwie przeprowadził dalszą wykładnię samych postanowień umowy zawartej przez pozwany Szpital z NFZ (na temat zasad wykładni umów zob. np. uchwałę Sądu Najwyższego (7) z 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95; wyrok Sądu Najwyższego z 21 listopada 1997 r., I CKN 825/97; wyrok Sądu Najwyższego z 5 lipca 2013r., IV CSK 1/13; wyrok Sądu Najwyższego z 25 maja 2012 r., I CSK 472/11) oraz polecenia Ministra Zdrowia, które dało asumpt do zawarcia takiej umowy. Dla klarownego wyjaśnienia tej kwestii Sąd drugiej instancji wskazał, że pozwany Szpital podejmując decyzję o sposobie i zasadach wypłacania spornego dodatku covidowego podległym mu pracownikom, którzy spełniali warunki do otrzymania takiego dodatku musiał najpierw odpowiedzieć na podstawowe pytanie - jak ma się zachować jako pracodawca, aby jego zachowanie było zgodne z obowiązującym prawem pracy, a to wymagało uwzględnienia przede wszystkim rodzaju stosunku prawnego, tj. stosunku pracy łączącego go m.in. z powódką i zastosowania bezwzględnie obowiązującej go na gruncie prawa pracy regulacji o randze ustawowej wynikającej z podstawowego dla tego rodzaju stosunków prawnych aktu prawnego jakim jest Kodeks pracy. Sąd meriti nie tylko zatem powinien był, dokonując wykładni postanowień umowy łączącej pozwany Szpital z NFZ, ustalić podmiotowy zakres regulacji dotyczącej dodatków covidowych, a zatem krąg osób uprawnionych co do zasady do tego dodatku, ale też dekodując normę prawną regulującą zachowanie pozwanego pracodawcy - dokonać wykładni zapisów umownych z uwzględnieniem przepisów prawa pracy, badając sporną kwestię prawidłowości zastosowanego przez pozwanego kryterium proporcjonalności wysokości wypłacanego dodatku do rzeczywistego czasu pracy na oddziałach covidowych. Zdaniem Sąd drugiej instancji Sąd pierwszej instancji błędnie uznał, że dla oceny uprawnień powódki do spornego dodatku nie miało znaczenia kryterium rzeczywiście przepracowanego czasu na oddziale covidowym i w rezultacie, że pozwany nieprawidłowo zastosował przy wypłacie tego dodatku kryterium I PSKP 52/24 30 proporcjonalności - przez przyjęcie faktycznego czasu pracy na takim oddziale - do wysokości należnego świadczenia. Prawidłowa wykładnia zapisów umownych wymagała w pierwszej kolejności od Sądu meriti by ustalił charakter prawny samego dodatku covidowego. Mając na uwadze powyższe, uzupełniająco Sąd drugiej instancji wskazał, że dodatek ten był składnikiem wynagrodzenia powódki, albowiem przysługiwał za czynności wykonane przez pracowników Szpitala, w czasie pracy, w ramach obowiązujących ich grafików, w miejscu i czasie wskazanym przez Szpital w ramach podporządkowania pracowniczego (art. 22 § 1 k.p. w zw. z art. 100 § 1 i 2 k.p.). Nie ma wątpliwości, że dodatki covidowe spełniały wszystkie kryteria przypisywane w doktrynie i w jednolitym orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, wynagrodzeniu za pracę, które co prawda nie ma legalnej definicji, ale powszechnie przyjmuje się, że jest to świadczenie: obowiązkowe, okresowe, ze stosunku pracy, przysparzające - majątkowe, przysługujące za pracę wykonaną, należne pracownikowi od pracodawcy (zob. Z. Góral, M. Nowak [w:] Z. Góral (red.), Wynagrodzenie za pracę, Warszawa 2014, LEX). Dodatkowe świadczenia covidowe bez wątpienia miały charakter obowiązkowy, gdyż pracodawca był zobowiązany wypłacić je temu pracownikowi, który spełnił określone warunki do jego przyznania. Wypłata tego świadczenia z pewnością nie mogła być realizowana w sposób dowolny i uznaniowy. Obowiązek ten, zdaniem Sądu II instancji, powstawał jednak dopiero po stwierdzeniu przez pracodawcę, że zostały spełnione przez danego pracownika odpowiednie kryteria. Pracownicy medyczni otrzymywali je za rzeczywiste wykonywanie pracy na oddziałach covidowych i udzielanie świadczeń osobom podejrzanym i zakażonym wirusem SARS-CoV-2, co było elementem ich zwykłych obowiązków służbowych. Nie były one ekwiwalentem dodatkowych świadczeń, lecz stanowiły tylko dodatkową zapłatę za wykonywane czynności lecznicze w ramach obowiązków służbowych przez tych pracowników. Świadczenia te po spełnieniu opisanych warunków były należne pracownikom od pracodawcy, co oznacza, że pracownicy mogli domagać się wypłacenia tych świadczeń bezpośrednio od pracodawcy, bez względu na to czy środki na to dodatkowe wynagrodzenie pochodziły z majątku pracodawcy, czy też nie (zob. Z. I PSKP 52/24 31 Góral, M. Nowak [w:] Z. Góral (red.), Wynagrodzenie za pracę, Warszawa 2014, LEX). W realiach badanej sprawy pracodawca dysponował środkami finansowymi wyasygnowanymi na potencjalne wynagrodzenia dla pracowników medycznych za rzeczywiście wykonywaną pracę na oddziałach covidowych, które pracodawcy były przekazywane z NFZ-u, co nie zmienia to faktu, że w stosunku do tych pracowników szpital występował w roli pracodawcy wypłacającego im dodatki covidowe jako składnik ich wynagrodzenia za pracę. Powyższe zdaniem Sądu drugiej instancji przesądzało o tym, że do dodatku covidowego, będącego elementem wynagrodzenia uprawnionych do niego pracowników medycznych, należy konsekwentnie stosować kodeksowe zasady dotyczące ekwiwalentności wynagrodzenia za pracę, których ani polecenie Ministra Zdrowia, ani umowa NFZ z pozwaną placówką medyczną - nie może uchylić, a sam ustawodawca - co należy wyraźnie podkreślić - nie zdecydował się żadnym przepisem wprowadzonym w czasie pandemii ograniczyć czy też zmodyfikować ich treści. Na tym etapie dekodowania normy prawnej regulującej powinność zachowania pozwanego Szpitala (jako pracodawcy) względem powódki (jako pracownika) Sąd meriti pominął istotny etap wykładni obowiązujących przepisów, na którym należy wykonać w ramach czynności interpretacyjnych trzy rodzaje czynności: 1) porządkujące, 2) rekonstrukcyjne, 3) percepcyjne. (zob. M. Zieliński, Wyznaczniki reguł wykładni prawa, Ruch Prawniczny, Ekonomiczny i Socjologiczny, Rok LX, Zeszyt 3-4, 1998 r.). W ramach pierwszej grupy czynności interpretacyjnych Sąd meriti powinien był przede wszystkim ustalić, czy przepis art. 78 k.p. aktualnie obowiązuje oraz jakie jest aktualne brzmienie tego przepisu - w tym uwzględniając, czy ze względu na wprowadzoną nową regulację normatywną w związku ze stanem pandemii nie został wprowadzony przepis modyfikujący. Powyższe umknęło Sądowi Rejonowemu, który pominął w procesie wykładni zapisów umownych oraz polecenia Ministra Zdrowia powszechnie obowiązujące przepisy Kodeksu pracy w zakresie zasad kształtowania wynagrodzenia za pracę, które dla pozwanego - jako pracodawcy powódki - były bezwzględnie obowiązujące. I PSKP 52/24 32 Zdaniem Sądu drugiej instancji dekodując normę prawną regulującą właściwe zachowanie pozwanego pracodawcy nie można pomijać zasady ekwiwalentności wynagrodzenia i pracy obowiązującej w stosunkach pracy rozumianej jako zachowanie właściwej równowagi świadczeń między stronami. Wyrazem normatywnym wskazanej zasady ekwiwalentności jest art. 78 k.p. Zgodnie z jego § 1 wynagrodzenie za pracę powinno być tak ustalone, aby odpowiadało w szczególności rodzajowi wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględniało ilość i jakość świadczonej pracy. Powyższe oznacza powinność takiego kształtowania płac przez pracodawcę, aby wartości uzyskiwane przez pracownika w postaci płacy stanowiły możliwie ścisły odpowiednik jego wkładu pracy. W praktyce problem ekwiwalentności jest w znacznej mierze problemem określenia obiektywnych kryteriów dyferencjacji płac oraz wypracowania i upowszechniania właściwych metod wartościowania pracy. Wartościowanie pracy jest bowiem „sposobem ustalania płac opartym na zasadach logiki uwzględniającym pojęcie sprawiedliwości i równości”. W założeniu ma ono prowadzić do uporządkowania różnych rodzajów prac stosownie do ich wartości oraz umożliwić ustalenie odpowiedniego poziomu ich wynagradzania (zob. Z. Góral, M. Nowak [w:] Z. Góral (red.), Wynagrodzenie za pracę, Warszawa 2014, LEX). Sąd Okręgowy podkreślił, że przepis art. 78 k.p. wyznacza ramy stosunku prawnego, który w realiach badanej sprawy zawiera kluczową odpowiedź na pytanie, czy zachowanie pozwanego było zgodne z prawem. Dopiero w procesie stosowania tego przepisu należało, zdaniem Sądu drugiej instancji, dokonać jego wykładni przy uwzględnieniu innych czynników - takich jak umowa NFZ ze szpitalem, akt kierownictwa wewnętrznego w postaci polecenia Ministra Zdrowia, czy też normy pozaprawne, które pozwalają na zbudowanie stosunku prawnego, czyli wzoru zachowania dla jego adresatów. W wielu przypadkach otrzymanie ostatecznej odpowiedzi na pytanie, jaki jest ten poszukiwany właściwy wzór postępowania, uzyskuje się w bardzo skomplikowanym procesie, w który zaangażowane są różne podmioty, a w tym ostatecznie - tak jak w przedmiotowej sprawie - także sądy. I PSKP 52/24 33 Przedstawiony proces dochodzenia do ustalenia wykładni art. 78 k.p. - jako pierwszy etap budowy stosunku prawnego pomiędzy pozwanym pracodawcą a pracownikami, którzy opierali swoje roszczenia na twierdzeniu o naruszeniu ich praw majątkowych przez pracodawcę w zakresie wypłaty składnika ich wynagrodzenia - dodatku covidowego, na etapie wykonywania umowy zawartej przez pozwany szpital z NFZ, w wyniku wykonania polecenia Ministra Zdrowia pokazuje, jak przy rozbudowanym systemie podmiotów, które mają zagwarantować, aby wykładnia prawa była spójna, także z zasadami wynikającymi z Konstytucji, prawem międzynarodowym i ustawami właściwymi dla danej dziedziny prawa, o których mowa była we wcześniejszej części uzasadnienia, może być skomplikowany i długotrwały. Ważne jednak jest, aby ostatecznie stosunek prawny, który określi, jak mają się zachować wobec siebie jego strony, odpowiadał temu, co jest zgodne z obowiązującym prawem, przy uwzględnieniu hierarchii aktów prawnych i zasad bezwzględnie obowiązujących w danej gałęzi prawa, regulującej dany typ stosunków prawnych, a zarazem słuszne i sprawiedliwe. Sąd drugiej instancji w efekcie dokonania własnej wykładni badanych zapisów umownych i polecenia Ministra Zdrowia nie podzielił poglądu Sądu Rejonowego, że w sprawie brak było podstaw prawnych i faktycznych do zastosowania do wypłaty spornego świadczenia kryterium proporcjonalnego ze względu na rzeczywisty czas faktycznie wykonywanej pracy na oddziałach covidowych przez pracowników medycznych uprawnionych co do zasady do tych dodatków tj. przy zastosowaniu zasady ekwiwalentności pracy i wynagrodzenia. Sąd Rejonowy podkreślił, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie wymagał ewidencjonowania czasu pracy konkretnego pracownika przy pacjentach z COVID-19. Z art. 78 § 1 k.p. wynika, że pracodawca ma obowiązek dokonać dyferencjacji wynagrodzeń pracowniczych, stosownie do kryteriów w nim wskazanych. Wobec uznania, że wypłacane dodatki covidowe są składnikami wynagrodzenia za pracę, pozwany słusznie wprowadził kryteria, których dopiero spełnienie umożliwiało wypłacenie przedmiotowego dodatku we właściwy sposób. W przeciwnym wypadku - wypłata tego dodatku w takiej samej wysokości pracownikom pracującym na „oddziałach covidowych” oraz pracownikom świadczącym pracę na „oddziałach nie- I PSKP 52/24 34 covidowych” godziłaby nie tylko w zasadę ekwiwalentności zawartą w art. 78 k.p., ale również w ogólnie pojmowaną zasadę sprawiedliwości, a nadto byłaby sprzeczna z zasadą równego traktowania w zatrudnieniu i niedyskryminacji w wynagrodzeniu, której wyrazem normatywnym jest art. 183c § 1 k.p. Zgodnie z tym ostatnim przepisem pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości. Natomiast w § 3 art. 183c k.p. postanowiono, że pracami o jednakowej wartości są prace, których wykonywanie wymaga od pracowników porównywalnych kwalifikacji zawodowych, potwierdzonych dokumentami przewidzianymi w odrębnych przepisach lub praktyką i doświadczeniem zawodowym, a także porównywalnej odpowiedzialności i wysiłku. Przenosząc powyższe ogólne rozważania na grunt przedmiotowej sprawy wskazać z całą mocą należy, że przyjęcie że taki sam 100% dodatek należny byłby powódce np. w październiku 2020 r. gdy nie pracowała w ogóle na oddziale covidowym i w listopadzie 2020 r., gdy odbyła takich dyżurów 10 na oddziale OIPP covidovym i 3 na oddziale niecovidowym stałoby w sprzeczności nie tylko z zasadą wynagradzania pracownika według ilości świadczonej pracy, ale i dyskryminowałoby również tego, kto poświęcił na pracę w takich warunkach cały swój normatywny czas pracy. Zatem zachowanie Szpitala ustalającego wysokość dodatku proporcjonalnie do ilości pracy świadczonej w określonych warunkach uznać należy za jedynie sprawiedliwe i nienaruszające opisanych ogólnych, bezwzględnie obowiązujących zasad prawa pracy. Wskazać w tym miejscu należy, że sporne świadczenie to jedynie dodatek do wynagrodzenia - a zatem taki jego składnik, który - w przeciwieństwie do wynagrodzenia zasadniczego - należny jest za określony rodzaj pracy - inny od ustalonego pierwotnie w umowie o pracę. Uwzględniając zatem treść art. 78 k.p. oraz art. 183c § 1 i 3 k.p. Sąd drugiej instancji doszedł do przekonania o zasadności i prawidłowości postępowania pozwanego pracodawcy przy określeniu zasad przyznawania dodatków covidowych. Za taką oceną przemawia także, zdaniem Sądu Okręgowego, interpretacja polecenia Ministra Zdrowia z 1 listopada 2020 r., do której mają zastosowanie reguły I PSKP 52/24 35 dotyczące wykładni aktów normatywnych, a nie odpowiednio i posiłkowo stosowane, na podstawie art. 65 k.c. w zw. z art. 300 k.p., zasady wykładni oświadczeń woli. Pozwany szpital był szpitalem III stopnia zabezpieczenia covidowego. W tym przypadku przedmiotowe polecenie przewidywało, że dodatek ma być wypłacony osobom wykonującym zawód medyczny, którzy uczestniczą w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Wymagane były jednocześnie dwa kwantyfikatory zachowania pracownika medycznego, które powinny zostać spełnione łącznie, tj. „uczestniczenie” a zatem „czynny udział” a nie jedynie potencjalny, czy hipotetyczny i jednocześnie „bezpośredni” kontakt z pacjentami, którzy nie tylko byli podejrzani, ale musieli okazać się następnie zakażeni wirusem SARS-CoV-2, na co z kolei wskazuje koniunkcja: „z podejrzeniem i z zakażeniem”. Z cytowanego sformułowania pracodawca mógł zatem wywieść, że osoby pracujące na oddziale „nie- covidowym”, do którego dostęp mają osoby wyłącznie z negatywnymi wynikami testów na Covid- 19, nie są objęte zakresem tego polecenia. Ze zgromadzonych dowodów wynika, że w pozwanym Szpitalu pacjenci, którzy otrzymali pozytywny wynik testu, od razu byli transportowani na oddział „covidowy”. Sąd drugiej instancji zważył, że na przełomie 2020 i 2021 r., a także na wiosnę 2021 r. przypadało kolejne nasilenie pandemii COVID-19 i w tym czasie znacząco wzrosła liczba hospitalizowanych. Konieczność ochrony zdrowia personelu medycznego wiązała się ze stosowaniem podwyższonych środków bezpieczeństwa (wydzielanie stref „brudnych” i „czystych”, stosowanie wymazów u pacjentów etc.), a także środków ochrony osobistej (kombinezony, dedykowane maseczki etc.). Dodatek covidowy z jednej strony miał stanowić swego rodzaju wyrównanie dolegliwości związanych z obiektywnie konieczną zmianą charakteru wykonywanej pracy, z drugiej stanowić zachętę dla lekarzy i pracowników medycznych do świadczenia opieki medycznej w takich warunkach. Bezdyskusyjnie większe dolegliwości i większe narażenie na niebezpieczeństwo zakażenia ponosili pracownicy, którzy regularnie, często, a nawet stale świadczyli opiekę medyczną pacjentom zakażonym i podejrzanym o zakażenie. Przy czym „podejrzenie zakażenia”, o którym mowa w analizowanym Poleceniu Ministra Zdrowa, musiało być bezpośrednie, a nie tylko potencjalne. W istniejących w tym okresie warunkach I PSKP 52/24 36 epidemiologicznych każdego można było uznać za potencjalnie zakażonego. Podejrzenie zakażenia musiało zatem być obiektywnie uzasadnione wystąpieniem objawów chorobowych sugerujących możliwość zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Powyższe, zdaniem Sądu drugiej instancji, także przemawiało za tym, że niesłusznym byłoby ewentualne zrównywanie sytuacji pracowników, którzy sporadycznie, czy wręcz jednorazowo w danym miesiącu, świadczyli opiekę medyczną uprawniającą do otrzymania dodatku covidowego, z sytuacją pracowników świadczących taką opiekę w znacznie większym wymiarze czasu czy stale. Procedury przyjęte w pozwanym szpitalu w dużym stopniu ograniczyły możliwość zetknięcia się z pacjentem chorym na Covid-19 na oddziałach „nie- covidowych”, bo pacjent umieszczony w takim oddziale musiał mieć trzy negatywne wyniki testu na koronawirusa, wykonywane sukcesywnie, w kolejnych dobach. Prawdą jest, że na oddziałach „nie-covidowych” także zdarzały się przypadki zakażenia koronawirusem, jednak ich liczba w porównaniu z „oddziałami covidowymi”, gdzie przebywali tylko chorzy na Covid-19, nie jest duża. Należy przy tym pamiętać, że przedmiotowy okres cechował się dużą ilością zakażeń w całym społeczeństwie. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zatem stwierdzić, że w żadnym dużym zakładzie pracy nie dałoby się wyeliminować całkowicie możliwości zakażenia się koronawirusem. Tymczasem dodatkowe obciążenia jakie wiązały się z warunkami świadczenia pracy na oddziałach covidowych w związku z dodatkowym zabezpieczeniem, stanowiły dodatkowy ściśle określony odpowiednik dodatkowego wkładu pracy, który łącznie z realnym narażeniem własnego zdrowia w stanie stwierdzonego istniejącego zagrożenia uzasadniał wartościowanie płacy. Zadaniem pracodawcy było w takiej sytuacji określenie takich zasad ustalania płac pracowników, które uwzględniając zasadę sprawiedliwości i równości w kształtowaniu wynagrodzenia porządkowałoby różne rodzaje i sposoby świadczenia prac stosownie do ich wartości. Sąd drugiej instancji stanął również na stanowisku, że także interpretacja funkcjonalna analizowanego Polecenia Ministra Zdrowia potwierdza, że pozwany pracodawca był uprawniony do zastosowania przyjętych przez siebie kryteriów wypłacania „dodatku covidowego”. W Poleceniu Ministra Zdrowia, w odniesieniu do szpitali III stopnia zabezpieczenia covidowego, literalnie nie wskazano, by I PSKP 52/24 37 pracownicy musieli pracować na oddziałach „covidowych”, ale kierując się wzorcem racjonalnego prawodawcy, który z złożenia podejmuje logiczne i racjonalne decyzji prawotwórcze, nakazuje domniemywać, że taki był cel wydanego polecenia. Trudno bowiem zrozumieć, czemu pracownik oddziału „nie-covidowego” w szpitalu III stopnia zabezpieczenia covidowego miałby otrzymać „dodatek covidowy”, zaś pracownik takiego samego oddziału, który nie jest izbą przyjęć ani szpitalnym oddziałem ratunkowym, w szpitalu II stopnia zabezpieczenia covidowego, miałby być dodatku pozbawiony. Zdaniem Sądu Okręgowego w sytuacji, gdy struktura szpitala III stopnia zabezpieczenia covidowego została zaplanowana w taki sposób, że zostały oddzielone oddziały z łóżkami covidowymi od oddziałów pracujących w normalnym trybie („nie- covidowych”), pracodawca mógł zdecydować, że dodatek covidowy należny jest jedynie pracownikom udzielającym świadczeń zdrowotnych na oddziałach „covidowych”. Z uzasadnienia polecenia Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. wynika, że ma ono na celu uatrakcyjnienie warunków zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń w szpitalach przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem Sars-Cov-2. Gdyby takie samo wynagrodzenie otrzymywali pracownicy na oddziałach przeznaczonych dla pacjentów chorych na Covid-19 oraz medycy pracujący na oddziałach „nie-covidowych”, wówczas cel ten nie zostałby spełniony. Zdaniem Sądu drugiej instancji skoro dodatek covidowy miał być zachętą dla personelu medycznego do bezpośredniej pracy w realnie istniejącym zagrożeniu w warunkach stwierdzonego zarażenia lub rzeczywistego podejrzenia zakażeniem wirusem Sars-Cov-2 i to w warunkach zwiększonych dolegliwości jakie łączyły się z taką pracą ze względu na dodatkowe środki ochrony konieczne do wykonywania takiej pracy jak kombinezony, czy specjalistyczne maski, to pracodawca musiał uwzględniając także cel tego dodatku zróżnicować sytuację płacową osób wykonujących taką pracę na oddziałach covidowych od świadczenia pracy w oddziałach nie-covidowych, a także uwzględnić realny czas w jakim praca taka rzeczywiście była wykonywana na oddziałach covidowych. Przeciwko temu stanowisku nie przemawia fakt, że w poleceniu Ministra Zdrowia przewidziano proporcjonalne obniżenie wysokości świadczenia I PSKP 52/24 38 dodatkowego tylko w przypadku świadczenia pracy przez uprawnione osoby przez niepełny miesiąc, należało bowiem, według Sądu drugiej instancji uwzględnić, że było to wyliczenie przykładowe i należy je traktować jako katalog otwarty, w którym wskazano tylko niektóre sytuacje skutkujące obniżeniem wysokości dodatku. Przede wszystkim jednak przywołana regulacja nie wyłącza po pierwsze, w żadnym razie możliwości, by pracodawca zweryfikował uprawnienie pracownika do otrzymania dodatku, a po drugie, taka prerogatywa pracodawcy wynika z ogólnych ustawowych reguł prawa pracy, które obowiązywały w niezmodyfikowanej postaci nakładając na pracodawcę obowiązek ustalenia wynagrodzenia w zakładzie pracy według kryteriów odpowiadających wymogom art. 78 § 1 k.p. i zasadzie ekwiwalentności: pracy i jej wynagrodzenia, przy jednoczesnym poszanowaniu ogólnej zasady równego traktowania w zatrudnieniu i niedyskryminacji w wynagrodzeniu wynikającej z art. 183c § 1 k.p. Rolą dyrektora szpitala było zatem - z mocy ustawy - takie ukształtowanie reguł przyznawania dodatku covidowego, aby nie naruszyć powszechnie obowiązujących przepisów prawa pracy dotyczących zasad określania wynagrodzenia i obowiązku równego traktowania w zakresie wynagradzania. Gdyby bowiem hipotetycznie przyjąć, że każdy pracownik, świadczący choćby jeden raz świadczenia zdrowotne, miał prawo do takiego samego dodatku (w takiej samej wysokości), jak pracownik, który stale udziela świadczeń w bezpośrednim kontakcie z pacjentem tzw. covidowym, to pracodawca narażałby się na zarzut nierównego traktowania, złamania art. 78 § 1 k.p. a także ponosiłby hipotetycznie odpowiedzialność za naruszenie reguł dyscypliny finansów publicznych w odrębnym reżimie odpowiedzialności. Sąd drugiej instancji miał na uwadze, że w trakcie postępowania pierwszoinstancyjnego strony przedkładały opinie różnych instytucji i organów władzy publicznej, na które powoływały się również w postępowaniu apelacyjnym, a które to opinie miały dowieść poprawności wyrażanych przez każdą ze stron stanowisk. Przedmiotowe opinie mają jednak charakter wyłącznie pomocniczy i należy je traktować jako wsparcie własnych poglądów każdej ze stron na sprawę, natomiast ostateczna wykładnia stanu prawnego należy do Sądu. Stąd też pismo z Ministerstwa Zdrowia, w którym stwierdzono, że polecenie Ministra Zdrowia nie I PSKP 52/24 39 uzależniało wysokości świadczenia dodatkowego do liczby świadczeń udzielonych w danym miesiącu w bezpośrednim kontakcie z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem SARS-CoV-2, nie może być wiążące dla Sądu, który musi do właściwej wykładni zastosować obowiązujące przepisy prawa pracy. Wskazać jedynie należy, że prawodawca powinien był w danym przypadku preferować precyzję przy tworzeniu tekstu normatywnego przed jego elastycznością. W procesie wykładni na etapie interpretacji konieczne jest natomiast ustalenie czy tekst zawierający wyrażenie normokształtujące ma charakter zrębowy czy uzupełniający - jeśli zrębowy to należy ustalić czy zawiera wszystkie elementy normy prawnej, a jeśli któregoś brak - należy odszukać jego uzupełnienia (zob. M. Zieliński, Wyznaczniki reguł wykładni prawa, Ruch Prawniczny, Ekonomiczny i Socjologiczny, Rok LX, Zeszyt 3-4, 1998 r.). Przemawia to za przyjęciem poglądu odmiennego od wyrażonego w przedmiotowym piśmie Ministra Zdrowia, gdyż wymagają tego przede wszystkim ogólne zasady kodeksu pracy, o których była wyżej mowa, których w okresie pandemii ustawodawca w żaden sposób nie zmodyfikował i które przez cały badany okres obowiązywały w niezmienionym kształcie pozwanego pracodawcę. W/w pismo Ministra Zdrowia oczywiście nie ma mocy prawnokształtującej, ale warto wskazać, że wprost w tym piśmie podkreślono, że Ministerstwo Zdrowia nie dokonuje oceny prawidłowości wskazywania i wypłacania przez podmioty lecznicze dodatkowego świadczenia pieniężnego dla osób uprawnionych, gdyż tym zajmuje się NFZ. Narodowy Fundusz Zdrowia zaś już w 2021 r. wskazał pozwanemu pracodawcy, że ostatecznej oceny, czy dana osoba spełnia kryteria do otrzymania przedmiotowego dodatku „covidowego” dokonuje kierownik podmiotu leczniczego. Natomiast Najwyższa Izba Kontroli uznała, że „dodatki covidowe” nie powinny przysługiwać pracującym z pacjentami jedynie podejrzanymi o zakażenie koronawirusem, jak również udzielającym takich świadczeń incydentalnie. Ponadto należało też uwzględnić, że pozwany szpital, jako jednostka sektora finansów publicznych, winien kierować się zasadami dokonywania wydatków publicznych zgodnie z kryteriami określonymi w art. 44 ust. 3 ustawy z 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, tj. m.in. w sposób celowy i oszczędny, z zachowaniem zasad: uzyskiwania najlepszych efektów z danych nakładów oraz optymalnego doboru metod i środków służących osiągnięciu założonych celów. I PSKP 52/24 40 Naruszenie tych zasad mogłoby bowiem, w określonych przypadkach, skutkować pociągnięciem do odpowiedzialności z tytułu naruszenia dyscypliny finansów publicznych. W tym kontekście warto zauważyć, że to pozwany pracodawca był faktycznie wykonawcą Polecenia Ministra Zdrowia mimo, że nie jest on adresatem tego polecenia. Na pozwanego pracodawcę został zatem faktycznie nałożony obwiązek wypłaty określonej kategorii swoich pracowników dodatkowego wynagrodzenia na określonych warunkach, które jednak nie zostały jednoznacznie skonkretyzowane, zaś prowadzona pomiędzy pozwanym pracodawcą, a NFZ obszerna korespondencja nie doprowadziła to uzyskania przez poznawanego konkretnej odpowiedzi co do prawidłowości rozumienia pojęcia „incydentalnie”. Z drugiej jednak strony pozwany w tym zakresie nie dysponował środkami własnymi, a zapewnianymi mu w ramach zawartej z NFZ umowy przez tenże podmiot. W umowie zaś w § 1 ust. 7 zastrzeżono, że placówka medyczna zwróci do NFZ dodatkowe środki finansowe: a) które nie mogła wykorzystać zgodnie z zasadami określonymi w niniejszej umowie w terminie 3 dni roboczych od stwierdzenia braku tej możliwości (np. rozwiązanie z danym pracownikiem stosunku pracy), b) które zostały wykorzystane niezgodnie z zasadami określonymi w niniejszej umowie w terminie 3 dni roboczych od dnia otrzymania wezwania do zwrotu tych środków od dyrektora OW NFZ. Sąd odwoławczy podniósł również, że środki z NFZ zostały wyasygnowane na wypłatę dodatków covidowych i przekazane do pozwanego pracodawcy nie po to by zostały wypłacone w sposób automatyczny, ale po zweryfikowaniu przez pozwanego czy dana osoba spełnia warunki w danym miesiącu do otrzymania takiego dodatku. Pozwany szpital miał zatem obowiązek rozliczenia się z tych środków z NFZ. W konsekwencji pozwany przy wypłacaniu dodatków covidowych dysponował środkami publicznymi, ze wszystkimi tego konsekwencjami, w szczególności istnieniem odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych na zasadach przewidzianych w ustawie z 17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych (t.j. Dz.U. z 2021 r., poz. 289). Tym samym z jednej strony pracodawca został zobligowany do stosowania norm zawierających nieostre pojęcia odnoszące się do zakresu uprawnionych do otrzymania dodatku covidowego, a z drugiej zaś został obarczony odpowiedzialnością w przypadku dopuszczenia się do wypłacenia I PSKP 52/24 41 tego dodatku osobie niespełniającej warunków do jego otrzymania, samemu będąc jednocześnie związanym obowiązującymi go przepisami kodeksowymi regulującymi zasady na jakich powinno być kształtowane wynagrodzenie podległych mu pracowników, które zresztą w żaden sposób nie były zmodyfikowane ze względu na stan pandemii (tam gdzie ustawodawca widział taką konieczność wprowadził stosowne zmiany dla niektórych grup zawodowych, np. dotyczące czasu pracy w zakresie świadczenia pracy w nadgodzinach przez służby ratunkowe). Innymi słowy, pozwany kształtując zasady dotyczących wypłacanych dodatków covidowych musiał uwzględnić i samemu dookreślić te reguły, aby były one prawidłowe zarówno z punktu widzenia wiążących go regulacji publicznoprawnych, jak i regulacji z zakresu prawa pracy mających charakter bezwzględnie obowiązujący. Fakt, że Minister Zdrowia nie przewidział w poleceniu kierowanym przecież nie do pozwanego szpitala, ale do administrowanego podmiotu przez tego Ministra czyli NFZ, uzależnienia wysokości dodatków od ilości udzielonych świadczeń, nie zwalnia żadnego pracodawcy od jego ustawowych obowiązków, wyrażonych w stosowaniu przytoczonych norm Kodeksu pracy o charakterze bezwzględnie obowiązującym. Zdaniem Sądu drugiej instancji prawidłowość zastosowania kryterium proporcjonalności potwierdza również to, że było ono w przewidziane w porozumieniu pracodawcy z Organizacjami Związkowymi działającymi przy Zespole Opieki Zdrowotnej w Ł.. Podkreślić należy, że regulacja ta jest częścią zakładowego prawa pracy. Zdaniem Sądu Okręgowego nie ma znaczenia, że w/w porozumienie było zawarte w maju 2020 r., kiedy pozwany szpital wypłacał dodatki ze środków własnych, skoro „dodatek covidowy” jest składnikiem wynagrodzenia pracownika, niezależnie od źródła jego finansowania. W związku z powyższym, także w okresie od października do grudnia 2020 r. przedmiotowe porozumienie wiązało tak pracodawcę, jak i pracowników. Powyższy wyrok skargą kasacyjną zaskarżyła powódka w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła ona naruszenie prawa materialnego, tj.: 1. art. 9 § 2 k.p. poprzez jego niezastosowanie i uznanie, iż pozwany w okresie objętym pozwem mógł dokonać proporcjonalnego ustalenia dodatkowego świadczenia w zależności od ilości godzin pracy w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 w oparciu o I PSKP 52/24 42 porozumienie z 7 maja 2020 r. zawarte pomiędzy Organizacjami Związkowymi działającymi przy Zespole Opieki Zdrowotnej w Ł. a Pozwanym, w sytuacji gdy postanowienia tego porozumienia przewidujące wypłatę dodatkowego świadczenia wyłącznie za godziny pracy przy „pacjencie covidowym” są dla pracowników mniej korzystne niż postanowienia zawarte w poleceniu Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. (z późń. zm.), które nie uzależniały wysokości dodatkowego świadczenia od czasu pracy przy „pacjencie covidowym” i wprost określały wysokość dodatkowego świadczenia przysługującego osobie wykonującej zawód medyczny - najpierw 50% wynagrodzenia zasadniczego nie więcej niż 10.000 zł miesięcznie, a od 1 listopada 2020 r. - 100% miesięcznego wynagrodzenia, nie więcej niż 15.000 zł miesięcznie; 2. art. 78 § 1 k.p. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że przepis ten ma zastosowanie wprost do dodatkowego świadczenia pieniężnego przysługującego osobom wykonującym zawód medyczny, określonego w poleceniu Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. (z późń. zm.), w sytuacji gdy adresatem normy prawnej zawartej w tym przepisie jest wyłącznie pracodawca i norma ta odnosi się do składników wynagrodzenia pochodzących od pracodawcy; 3. art. 393 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 300 k.p. poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, iż pozwany mógł ustalić własne zasady przyznawania dodatkowego świadczenia, w sytuacji gdy roszczenie powódki o to świadczenie wynikało między innymi z umowy zawartej pomiędzy pozwanym a Narodowym Funduszem Zdrowia z 21 października 2020 r. (z późń. zm.), która wprost określała wysokość dodatkowego świadczenia przysługującego osobie wykonującej zawód medyczny - najpierw 50% wynagrodzenia zasadniczego nie więcej niż 10.000 zł miesięcznie, a od 1 listopada 2020 r. - 100% miesięcznego wynagrodzenia, nie więcej niż 15.000 zł miesięcznie. W związku z powyższym skarżąca wniosła o uchylenie w całości wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z 5 października 2023 r. w sprawie o sygn. akt VIII Pa 25/23 i zmianę orzeczenia poprzez oddalenie apelacji oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym; ewentualnie o uchylenie w całości wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z 5 października 2023 r. w sprawie o sygn. akt VIII Pa 25/23 i przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach procesu, w tym kosztach zastępstwa procesowego według norm przepisanych; ponadto o zasądzenie od pozwanego na I PSKP 52/24 43 rzecz powódki kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, wywołanych wniesieniem skargi kasacyjnej, według norm przepisanych i nieobciążanie powódki kosztami postępowania kasacyjnego w przypadku odmowy przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania albo oddalenia skargi kasacyjnej. W odpowiedzi na skargę kasacyjną strona pozwana wniosła o oddalenie skargi kasacyjnej powódki w całości oraz zasądzenie od powódki na rzecz ozwanego kosztów postępowania kasacyjnego w tym kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym według norm przypisanych, względnie w przypadku uwzględnienia skargi kasacyjnej, o nieobciążanie strony pozwanej kosztami postępowania kasacyjnego. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Zarzuty skargi kasacyjnej okazały się uzasadnione w stopniu wskazującym na konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku. Na podstawie art. 39813 § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy rozpoznaje skargę kasacyjną w granicach zaskarżenia oraz w granicach podstaw; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. Spór w niniejszej sprawie dotyczy oceny charakteru prawnego polecenia Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. oraz umowy między pozwanym Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł. a Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia zawartej w dniu 21 października 2020 r. i będącej wykonaniem uprzedniego Polecenia Ministra. Kluczowe dla sprawy jest rozstrzygnięcie, czy powyższe akty stanowić mogą źródło dochodzonych przez powódkę M. Ł. roszczeń pieniężnych. W pierwszej kolejności należy rozpoznawanie niniejszej sprawy rozpocząć od szczegółowego zbadania roli i znaczenia prawnego wydanego przez Ministra Zdrowia polecenia. Należy w tym miejscu wskazać, że polecenie Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r., wydane na podstawie art. 10a ust. 1 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem i przeciwdziałaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r., poz. 374 ze zm.; dalej jako ustawa covidowa) w związku z art. 42 I PSKP 52/24 44 ustawy z 14 sierpnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu (Dz.U. z 2020 r., poz. 1493; dalej jako ustawa zmieniająca ustawę covidową), zobowiązywało Narodowy Fundusz Zdrowia do „przekazania podmiotom (…) środków finansowych z przeznaczeniem na przyznanie osobom wykonującym zawód medyczny, uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającym bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS- CoV-2 (…) dodatkowego świadczenia pieniężnego, wypłacanego miesięcznie, zwanego dalej >>dodatkowym świadczeniem<<, według zasad określonych w załączniku do niniejszego polecenia, na podstawie umowy lub porozumienia.” Dalej Minister informował, że środki finansowe, o których mowa w pkt 1, sfinansowane zostaną ze środków pochodzących z budżetu państwa. Trzeba podkreślić, że beneficjentami świadczenia miały być wszystkie osoby „wykonujące zawód medyczny, uczestniczące w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2”. Polecenie w żaden sposób nie dookreślało kręgu uprawnionych do świadczenia przez odniesienie się do formy prawnej ich współpracy ze świadczeniodawcami. W tym kontekście należy mieć na uwadze, że wykonywanie zawodu medycznego może odbywać się w różnych formach prawnych, zarówno zatrudnienia, w tym pracowniczego, jak i prowadzenia działalności gospodarczej (jednoosobowo lub w formie spółki cywilnej, spółki jawnej albo spółki partnerskiej – art. 5 ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej; jednolity tekst: Dz.U. z 2024 r., poz. 799; dalej jako ustawa o działalności leczniczej). Zasadniczo kwestia formy współpracy między podmiotami leczniczymi a osobami wykonującymi zawody medyczne i udzielającymi świadczeń zdrowotnych oraz kwestia wynagradzania tych ostatnich nie jest przedmiotem zainteresowania ani Ministerstwa Zdrowia, ani Narodowego Funduszu Zdrowia. Regulując umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej między Narodowym Funduszem Zdrowia a świadczeniodawcą, przepis art. 136 ust. 1 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2024 r., poz. 146; dalej jako ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej) wskazuje, że określa ona, między innymi, rodzaj I PSKP 52/24 45 i zakres udzielanych świadczeń opieki zdrowotnej (pkt 1); warunki udzielania świadczeń opieki zdrowotnej (pkt 2); wykaz podwykonawców oraz wymagania dla nich inne niż techniczne i sanitarne, określone w odrębnych przepisach (pkt 3); zasady rozliczeń między Funduszem a świadczeniodawcami (pkt 4) oraz kwotę zobowiązania Funduszu wobec świadczeniodawcy (pkt 5). Podwykonawcy są istotni z punktu widzenia ustawowych wymagań dotyczących warunków udzielania świadczeń opieki zdrowotnej. Trzeba bowiem podkreślić, że wykazy świadczeń gwarantowanych, zamieszczone w tzw. rozporządzeniach koszykowych, określają nie tylko świadczenia gwarantowane oraz poziom lub sposób ich finansowania, ale także warunki realizacji danego świadczenia gwarantowanego, w tym dotyczące personelu medycznego oraz wyposażenia w sprzęt i aparaturę medyczną, mając na uwadze konieczność zapewnienia wysokiej jakości świadczeń opieki zdrowotnej oraz właściwego zabezpieczenia tych świadczeń (art. 31d ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej). Warunki współpracy tego personelu ze świadczeniodawcą, w szczególności czy jest to zatrudnienie, w tym pracownicze, czy umowa o udzielenie zamówienia na udzielanie w określonym zakresie świadczeń zdrowotnych (art. 26 ustawy o działalności leczniczej) jako umowa gospodarcza (B2B) lub zatrudnieniowa (D.E Lach: Wybrane zagadnienia dotyczące udzielania zamówień na świadczenia zdrowotne [w:] T. Kuczyński, A. Jabłoński (red.) Prawo pracy i prawo zabezpieczenia społecznego. Księga Jubileuszowa Profesora Zdzisława Kubota, Wrocław 2018, s. 321-323), nie mają znaczenia dla Narodowego Funduszu Zdrowia. Świadczeniodawca, w ramach kwoty określonej w art. 136 ust. 1 pkt 5 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, podejmuje decyzję odnośnie do formy współpracy, uwzględniając rzecz jasna uwarunkowania szczególnego rynku pracy pracowników medycznych, rzutujące na poziom wynagrodzeń i kosztów związanych z określoną formą współpracy, w tym ewentualnie danin publicznych. Odnośnie do ratowników medycznych wypada przy tym wskazać, że obecnie art. 38 ustawy z 1 grudnia 2022 r. o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2025 r., poz. 339) precyzuje, iż ratownik medyczny może wykonywać zawód: 1) w ramach umowy o pracę; 2) w ramach stosunku służbowego; 3) na podstawie umowy cywilnoprawnej; 4) w ramach porozumienia o wolontariacie. Natomiast obowiązująca w spornym I PSKP 52/24 46 okresie ustawa z 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (jednolity tekst: Dz.U. z 2021 r., poz. 2053 ze zm.) nie zawierała stosownej regulacji. Nie wszyscy ratownicy medyczni byli i są pracownikami, niemniej ich status zatrudnieniowy nie miał znaczenia z perspektywy analizowanego polecenia Ministra Zdrowia. Niezależnie od formy współpracy z pozwanym szpitalem ratownicy medyczni niewątpliwie byli osobami wykonującymi zawód medyczny, uczestniczącymi w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającymi bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Mając na uwadze powyższe, należy skonstatować, że Polecenie Ministra Zdrowia dotyczyło dodatkowego świadczenia pieniężnego dla wszystkich osób spełniających określone w nim warunki, bez względu na formę ich współpracy ze wskazanymi w poleceniu podmiotami. Trzeba zarazem dostrzec, że w poleceniu kwestia formy współpracy pojawia się dwukrotnie. Po pierwsze, w kontekście zgody na przekazywanie przez podmiot leczniczy Narodowemu Funduszowi Zdrowia i Ministrowi Zdrowia danych o wynagrodzeniu poszczególnych osób i ich przetwarzaniu (pkt 2 Załącznika do polecenia), przy czym jednoznacznie wskazano, że przekazanie stosownych informacji i zgód odbywa się „w celu ustalenia wysokości dodatkowego świadczenia i przekazania środków finansowych na jego wypłatę”. Po drugie zaś, w celu ustalenia „łącznej kwoty niezbędnej do zapewnienia świadczeń dodatkowych dla wszystkich osób uprawnionych do ich otrzymania, uwzględniającej pozostające po stronie pracodawcy koszty na składki na ubezpieczenie społeczne, Fundusz Pracy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Fundusz Emerytur Pomostowych” (pkt 4 Załącznika do polecenia). W świetle powyższego pojawia się pytanie, czy uwzględnienie obciążenia przedmiotowego „dodatkowego świadczenia” rozmaitymi daninami publicznymi związanymi ze stosunkiem pracy nie oznacza jednak, że status zatrudnionego beneficjenta ma znaczenie dla oceny charakteru prawnego tego świadczenia, a w odniesieniu do powódki – czy sprawia, że staje się ono świadczeniem ze stosunku pracy. Szukając odpowiedzi na tak sformułowane pytanie, warto krótko odnieść się do charakteru prawnego wspomnianego Polecenia. Wbrew stanowisku Sądów I PSKP 52/24 47 obydwu instancji oraz skarżącej, Polecenie Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. nie stanowi źródła prawa pracy. W myśl art. 9 § 1 k.p., ilekroć w Kodeksie pracy jest mowa o prawie pracy, rozumie się przez to przepisy Kodeksu pracy oraz przepisy innych ustaw i aktów wykonawczych, określające prawa i obowiązki pracowników i pracodawców, a także postanowienia układów zbiorowych pracy i innych opartych na ustawie porozumień zbiorowych, regulaminów i statutów określających prawa i obowiązki stron stosunku pracy. Artykuł 9 § 1 k.p. statuuje legalną definicję prawa pracy przez wyliczenie jego źródeł. Zgodnie ze sformułowaną w nim dyrektywą, przymiot ten posiadają akty ponadindywidualne, które określają prawa i obowiązki pracowników i pracodawców. W płaszczyźnie literalnej definicja ta nie odnosi się natomiast do statusu innych podmiotów funkcjonujących w stosunkach pracy (K. W. Baran: Kodeks pracy. Komentarz. Tom I. Art. 1-93, wyd. VI, Warszawa 2022). Analizowanego Polecenia Ministra Zdrowia nie można uznana za akt wykonawczy o charakterze podustawowym, wyrażający normy o charakterze ponadindywidualnym. Wyrażony przez Sąd Rejonowy i podzielony przez Sąd Okręgowy pogląd, że Polecenie Ministra Zdrowia jest źródłem prawa pracy, nie znajduje uzasadnienia w przywołanej w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku wypowiedzi K. Barana. Komentator stwierdza w niej, że „Do źródeł o charakterze wykonawczym w rozumieniu art. 9 § 1 k.p. należy zaliczyć akty prawa wewnętrznego przewidziane w art. 93 Konstytucji RP, jeżeli rzutują bezpośrednio lub pośrednio na status pracowniczy osób zatrudnionych w administracji. Ich katalog ma charakter otwarty, w efekcie obok uchwał Rady Ministrów oraz zarządzeń premiera i ministrów mogą nosić inne nazwy. Adresowane są one wyłącznie do jednostek organizacyjnych podległych organowi wydającemu.” Z przytoczonej wypowiedzi K. Barana należy wnosić, że wprawdzie katalog aktów prawa wewnętrznego, o których mowa w art. 93 Konstytucji RP, jest otwarty i akty te są aktami „wykonawczymi” w rozumieniu art. 9 § 1 k.p., ale tylko w zakresie, w jakim rzutują na status pracowniczy osób zatrudnionych w administracji. Tymczasem z ustaleń faktycznych niniejszej sprawy wynika, że powódka w okresie objętym żądaniem pozwu nie była pracownikiem jednostki administracji podległej ministrowi wydającemu polecenie. M. Ł. była zatrudniona przez podmiot leczniczy (Zespół Opieki Zdrowotnej w Ł.) będący I PSKP 52/24 48 samodzielnym publicznym zakładem opieki zdrowotnej (SPZOZ), mającym osobowość prawną, działającym na podstawie ustawy o działalności leczniczej, którego organem założycielskim jest Samorząd Województwa . Powołana przez Sąd Rejonowy wypowiedź przedstawiciela doktryny na temat otwartego katalogu źródeł prawa pracy została przytoczona niedokładnie, a nadto jest nieadekwatna do okoliczności faktycznych tej sprawy. Godzi się przypomnieć, że polecenie Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. zostało wydane na podstawie art. 10a ust. 1 ustawy covidowej. Przepis ten stanowił, że minister właściwy do spraw zdrowia może podejmować inne niż określone w art. 10 działania związane z przeciwdziałaniem Covid-19. Z kolei z mocy art. 10 ustawy covidowej minister właściwy do spraw zdrowia mógł nałożyć obowiązek wykonania określonego zadania w związku z przeciwdziałaniem Covid-19 między innymi na podmiot leczniczy będący SPZOZ, zapewniając środki na pokrycie wydatków związanych z wykonaniem tego obowiązku. Natomiast Polecenie Ministra Zdrowia z 1 listopada 2020 r. wydano w oparciu o art. 42 ustawy zmieniającej ustawę covidową. Z art. 10a ust. 1 ustawy covidowej stosowanym w związku z art. 42 ustawy zmieniającej nie wynika, że działanie ministra właściwego do spraw zdrowia (podmiotu uprawnionego na podstawie art. 10a ust. 1 ustawy covidowej) mogło polegać na nałożeniu obowiązku na osobę prawną - SPZOZ utworzony przez jednostkę samorządu terytorialnego (podmiot, który nie jest jednostką organizacyjną podległą Ministrowi Zdrowia) względem zatrudnianych przez nią pracowników. Wniosek przeciwny kolidowałby z charakterem prawnym aktu wewnętrznego, o którym w art. 93 Konstytucji RP, a więc aktu o charakterze wewnętrznym obowiązującego tylko jednostki organizacje podległe wydającemu go organowi, który to akt nie może stanowić podstawy decyzji wobec obywateli, osób prawnych oraz innych podmiotów. Polecenie Ministra Zdrowia nie było wszak aktem wykonawczym w rozumieniu art. 9 § 1 k.p., kształtującym treść stosunku pracy, jaki łączył pozwanego z powodem. Interpretacja odmienna od przedstawionej wykładni art. 10a ust. 1 ustawy covidowej byłaby sprzeczna z podstawową zasadą prawa pracy – zasadą swobody nawiązania stosunku pracy oraz ustalania warunków pracy i płacy. Zasada ta podkreśla autonomiczność decyzji stron stosunku pracy co do nawiązania i kształtowania treści tegoż stosunku prawnego. I PSKP 52/24 49 Wskazane w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku orzeczenia Sądu Najwyższego również nie uzasadniają tezy, że polecenie Ministra Zdrowia jest źródłem prawa pracy. Zważyć bowiem należy, że wyroki Sądu Najwyższego: z 23 października 2006 r., II PK 28/06 (OSNP 2007 nr 23-24, poz. 345) i z 9 czerwca 2008 r., II PK 328/07 (OSNP 2009 nr 21-22, poz. 277) dotyczyły roszczeń pracownika zatrudnionego w państwowej jednostce sfery budżetowej, którego warunki wynagrodzenia kształtowane były zgodnie z mechanizmem przewidzianym w art. 773 k.p. Zakres zastosowania tego przepisu, odpowiednio aktów wykonawczych wydanych na jego podstawie (co do zasady – rozporządzeń, wyjątkowo zarządzeń) odnosi się do warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą dla pracowników zatrudnionych w państwowych jednostkach sfery budżetowej. Powód nie był takim pracownikiem. Nie można przy tym zapominać, że art. 773 k.p. stanowi odstępstwo od zasady wyrażonej w art. 771 k.p., zgodnie z którym warunki wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą ustalają układy zbiorowego pracy, stanowiące w myśl art. 9 § 1 k.p. źródło prawa pracy. Tymczasowo, to jest do momentu objęcia pracowników układem zbiorowym pracy, warunki wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą określa: 1) w przypadku pracodawców niebędących jednostkami sfery budżetowej, zatrudniającymi co do zasady co najmniej 50 pracowników – regulamin wynagradzania ustalany przez pracodawcę (art. 772 k.p.); 2) w przypadku pracodawców będących jednostkami sfery budżetowej – co do zasady rozporządzenie ministra właściwego do spraw pracy wydane na wniosek właściwego ministra (art. 773 k.p.). Z przepisów tych wynika, że w odniesieniu do pracodawców niebędących jednostkami sfery budżetowej, przy ustalaniu warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą uczestniczą bezpośrednio lub pośrednio (przez swoich przedstawicieli) pracodawca oraz pracownicy, którzy będą stosować dany akt (układ zbiorowy pracy, regulamin wynagradzania). W tym przejawia się cecha autonomiczności źródeł prawa pracy niebędących powszechnymi (konstytucyjnymi) źródłami prawa. O ile źródła prawa w znaczeniu konstytucyjnym pochodzą od organów państwa – są przez nie tworzone lub uznane – o tyle autonomiczne źródła prawa pracy są tworzone z udziałem podmiotów, które nie stanowią elementu struktury państwowej; mają swoje źródło w I PSKP 52/24 50 wolnościach i prawach jednostki oraz tworzonych przez nie podmiotach (Ł. Pisarczyk: Autonomiczne źródła prawa pracy, WKP 2022, LEX publikacja elektroniczna, rozdział I pkt 5). Uwzględniając charakter pozwanego (osoba prawna niebędącą jednostką sfery budżetowej), Polecenie wydane przez Ministra Zdrowia nie spełnia kryteriów autonomicznego źródła prawa pracy kształtującego treść stosunku pracy powódki i pozwanego. Zarówno pozwany, jak i powódka – bezpośrednio czy pośrednio przez swoich przedstawicieli - nie uczestniczyli w tworzeniu Polecenia. Organ wydający polecenie nie był pracodawcą powódki. Jednocześnie nie ustalono, aby miał on upoważnienie do działania w imieniu pozwanego w zakresie dotyczącym czynności z zakresu prawa pracy. Tym samym nie można zgodzić się z twierdzeniem Sądu Rejonowego, przyjętym następnie przez Sąd Okręgowy, że w okolicznościach faktycznych tej sprawy polecenie Ministra Zdrowia, jakkolwiek nie stanowi źródła prawa powszechnie obowiązującego, to traktować je można jako autonomiczne źródło prawa pracy. Jeżeli chodzi o powołany w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia wyrok Sądu Najwyższego z 11 czerwca 1997 r., I PKN 201/97 (OSNAPiUS 1998 nr 10, poz. 296), to stan faktyczny, w którym zapadło to rozstrzygnięcie, jest odmienny od stanu faktycznego niniejszej sprawy. Dostrzeżenie tych różnic jest istotne dla oceny argumentacji Sądów obu instancji. W wyroku z 11 czerwca 1997 r. Sąd Najwyższy zakwalifikował umowę spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jako statut w rozumieniu art. 9 § 1 k.p., podkreślając, że jest to akt wewnątrzzakładowy tworzony przez wspólników spółki. Tymczasem w tej sprawie mamy do czynienia z poleceniem będącym aktem wydanym przez organ państwa – jednostkę funkcjonującą poza strukturą pozwanego pracodawcy. Charakter podmiotu wydającego polecenie (organ państwa) i tryb tworzenia polecenia (jednostronnie bez udziału - nawet w sposób pośredni - stron stosunku pracy) nie uzasadniają zakwalifikowania go jako statutu będącego źródłem prawa pracy dla stosunku pracy istniejącego między pozwanym a powódką. Tezy, że polecenie jest źródłem prawa pracy, nie uzasadnia wreszcie wyrok Sądu Najwyższego z 22 września 2021 r., III PSKP 33/21 (OSNP 2022 nr 6, poz. 55). W orzeczeniu tym Sąd Najwyższy stwierdził, że źródłem praw jak i obowiązków pracowniczych może być zwyczaj zakładowy (utrwalona praktyka). Przywołane I PSKP 52/24 51 stanowisko Sądu Najwyższego nie wiązało się jednak z wykładnią art. 9 § 1 k.p. Ponadto, orzeczenie to nie jest adekwatne do okoliczności faktycznych niniejszej sprawy, gdyż nie ustalono w nim, aby obowiązek wypłaty dodatkowego świadczenia przez pozwanego wynikał z ukształtowanej praktyki. Cel świadczenia dodatkowego przemawia natomiast za sformułowaniem przeciwnego wniosku. Potrzeba ustalenia zasad finansowania świadczenia dodatkowego, o którym mowa w poleceniu, wynikała nie z utrwalonej praktyki finansowania tego rodzaju świadczeń, ale z wyjątkowych i nieprzewidzianych okoliczności spowodowanych epidemią Covid-19. Miała na celu zapewnienie „utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej najbardziej istotnej z punktu widzenia przeciwdziałania COVID-19” (uzasadnienie Polecenia). Ponownie zatem należy podkreślić, że polecenie Ministra Zdrowia nie było aktem określającym prawa i obowiązki pracodawcy i pracowników. Poleceniem minister właściwy do spraw zdrowia nałożył na Narodowy Fundusz Zdrowia obowiązek określonego działania. Treścią tego obowiązku było: 1) przekazanie przez Narodowy Fundusz Zdrowia środków finansowych wymienionym w Poleceniu podmiotom leczniczym oraz 2) zobowiązanie tych podmiotów leczniczych do określonych działań, to jest do: (-) wypłaty osobom spełniającym wskazane w Poleceniu warunki dodatkowego świadczeni ze środków finansowych przekazanych na ten cel przez dyrektora właściwego oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w wysokości ustalonej według zasad określonych w Poleceniu, na podstawie umowy lub porozumienia; (-) poddania się kontroli w zakresie realizacji zobowiązania wypłaty dodatkowego świadczenia z przekazanych środków finansowych; oraz (-) zwrotu środków finansowych w sytuacjach określonych w Poleceniu (Załącznik do polecenia określający zasady przekazania środków finansowych). Analiza treści polecenia uzasadnia konkluzję, że nie stanowiło ono podstawy prawnej obowiązku podmiotu leczniczego wypłaty dodatkowego świadczenia zatrudnionym przez niego członkom personelu medycznego. Obowiązek taki po stronie pozwanego szpitala mógł powstać dopiero na skutek działań Narodowego Funduszu Zdrowia podjętych w wykonaniu polecenia Ministra Zdrowia. Ponadto, w treści tego polecenia mowa jest o wypłacie dodatkowego świadczenia „na podstawie umowy lub porozumienia”, z czego można wnioskować, I PSKP 52/24 52 że czynnością poprzedzającą jego realizacją miało być wyrażenie przez podmiot leczniczy zgody na to w ramach bliżej nieokreślonej w Poleceniu umowy lub porozumienia. W świetle zaprezentowanych rozważań, nie można polecenia Ministra Zdrowia z dnia 4 września 2020 r. traktować jako aktu wyrażającego normę wzorcową, względem której należy oceniać treść porozumień zawieranych przez pracodawcę ze stroną związkową w aspekcie zasady korzystności, o której mowa w art. 9 § 2 k.p. W konsekwencji tego, przewidziane poleceniem Ministra Zdrowia jako aktem wewnętrznym, nakładającym określone zobowiązanie na Narodowy Fundusz Zdrowia – „dodatkowe świadczenie” nie stanowiło świadczenia ze stosunku pracy. Nie było ono przedmiotem uzgodnień stron stosunku pracy ani nie wynikało z przepisów prawa pracy. Zawartą przez Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia ze Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł. umową pozwany nie został upoważniony (ani zobowiązany) do decydowania o przyznaniu tego świadczenia, określania jego wysokości, warunków nabycia itd., a jedynie do dokonywania czynności o charakterze technicznym, przede wszystkim wypłaty (nie: finansowania) osobom spełniającym - określone w poleceniu a następnie w umowie z Narodowym Funduszem Zdrowia - przesłanki świadczenia w wysokości wskazanej w poleceniu. Okoliczność, że w poleceniu przewidziano środki na wypadek, gdyby beneficjentami świadczenia okazały się także osoby, za które należy opłacić rozmaite daniny publiczne („uwzględniając pozostające po stronie pracodawcy koszty”) nie może przesądzać o charakterze prawnym tego świadczenia. Po pierwsze, trzeba zauważyć, że stosowny obowiązek podmiotu zatrudniającego dotyczy także pozapracowniczych form zatrudnienia: wszelkich umów o świadczenie usług, do których na mocy art. 750 k.c. stosuje się przepisy o zleceniu („kontraktów”). Po drugie, co nawet istotniejsze obowiązek składkowy reguluje prawo zabezpieczenia społecznego, które ma charakter autonomiczny w stosunku do prawa pracy. Przewidziany prawem zabezpieczenia społecznego obowiązek składkowy nie wpływa zatem na kwalifikację prawną przedmiotowego świadczenia i nie czyni go świadczeniem ze stosunku pracy. I PSKP 52/24 53 Konkludując, należało uznać, że w poleceniu Ministra Zdrowia przewidziano szczególne świadczenie, finansowane ze środków publicznych, adresowane do zakreślonego w nim kręgu podmiotów, bez względu na ich status zatrudnieniowy. Jego ekstraordynaryjny charakter i przeznaczenie podkreślono w uzasadnieniu analizowanego polecenia, wskazując: „niniejsze polecenie ma na celu uatrakcyjnienie warunków zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń w szpitalach przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, co przyczyni się do utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej najbardziej istotnej z punktu widzenia przeciwdziałania COVID-19.” Chodziło zatem o uhonorowanie wysiłków „kadry medycznej” w celu utrzymania wydolności przeciążonego w okresie pandemii systemu opieki zdrowotnej. Jak wynika z dokonanych przez Sądy obu instancji ustaleń faktycznych, w wykonaniu polecenia Ministra Zdrowia – nakładającego na Narodowy Fundusz Zdrowia obowiązek „przekazania (…) środków finansowych” – w dniu 21 października 2020 r. między Oddziałem Wojewódzkim NFZ a Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł. została zawarta umowa, na mocy której Narodowy Fundusz Zdrowia zobowiązał się do przekazywania pozwanemu środków zapewniających możliwość wypłaty dodatkowych świadczeń pieniężnych, natomiast pozwany zobowiązał się – między innymi - do comiesięcznego wypłacania dodatkowego świadczenia pieniężnego osobom wykonującym zawód medyczny, uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającym bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Należy przy tym zaznaczyć, że to, iż wypłatę przedmiotowego świadczenia powierzono wskazanym w poleceniu podmiotom (w okolicznościach niniejszej sprawy - pracodawcy powoda), nie wpływa na ocenę jego charakteru prawnego, w szczególności nie upoważnia do zakwalifikowania go do kategorii świadczeń ze stosunku pracy. Po pierwsze, ani polecenie Ministra Zdrowia, ani zawarta w jego wykonaniu umowa nie stanowiły źródła prawa pracy modyfikującego treść stosunku pracy między powódką M. Ł. a pozwanym Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł.. Po drugie, nałożenie na pracodawcę obowiązku wypłacania określonego świadczenia nie oznacza, że ma on w tym zakresie obowiązek/kompetencję I PSKP 52/24 54 zmodyfikowania treści stosunku pracy. Trzeba w tym widzieć raczej powierzenie podmiotowi niepublicznemu (niebędącemu podmiotem władzy publicznej) wykonania określonych zadań publicznych, co jest często stosowaną praktyką w odniesieniu do nakładania na podmioty zatrudniające rozmaitych obowiązków z zakresu zabezpieczenia społecznego. Pomijając nawet rozliczne techniczne obowiązki płatnika dotyczące zgłaszania do ubezpieczeń i opłacania składek, trzeba pamiętać, że możliwe jest także nałożenie obowiązku wypłaty określonych świadczeń, niemających jednak charakteru świadczeń ze stosunku pracy. Nie ma wątpliwości, że tak, jak wypłacane przez pracodawcę zasiłki nie stają się świadczeniami ze stosunku pracy, tak i przedmiotowe „dodatkowe świadczenia”, realizowane przez wskazane w poleceniu Ministra Zdrowia podmioty na podstawie zawartych przez nie umów z Narodowym Funduszem Zdrowia, nie zyskują takiego charakteru. Umowa zobowiązywała pozwanego do wypłaty świadczenia (finansowanego ze środków publicznych, a nie własnych) podmiotom spełniającym warunki do nabycia tego szczególnego świadczenia (które zostały określone w Porozumieniu) oraz uiszczenia ewentualnych, koniecznych danin publicznych. Okoliczność, że świadczenie to wypłacał pracodawca, nie zmieniła jego charakteru prawnego: sui generis świadczenia dla określonej grupy osób wykonujących zawód medyczny, wprowadzonego w szczególnych uwarunkowaniach epidemii COVID-19. Odnośnie do kwestii dopuszczalności modyfikowania przez pozwanego pracodawcę wysokości „dodatkowego świadczenia”, warto zauważyć, że wysokość przedmiotowego świadczenia została jednoznacznie określona zarówno w poleceniu Ministra Zdrowia, jak i realizującej je umowie Narodowego Funduszu Zdrowia ze Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł.. Tak w poleceniu Ministra Zdrowia, jak i w umowie nie przewidziano mechanizmu kształtującego wysokości świadczenia w zależności od wymiaru czasu pracy wykonywanej w określonych warunkach. Brak także wyraźnie wyartykułowanej kompetencji dla podmiotu zobowiązanego do wypłaty „dodatkowego świadczenia” do różnicowania jego wysokości w związku z uwarunkowaniami występującymi w tym podmiocie. Nie ma ponadto powodu, aby – wbrew treści analizowanego polecenia i umowy – stosowną kompetencję domniemywać w oparciu o argumenty aksjologiczne. Sięgnięcie do wykładni funkcjonalnej możliwe jest tylko w sytuacji I PSKP 52/24 55 językowej wieloznaczności przepisu, a ta w analizowanej sprawie nie występuje. Poza tym, problematyczne może być ustalenie motywacji prawodawcy. Chodzi bowiem o wykluczenie ryzyka, że system wartości czy cele prawa przypisywane prawodawcy okażą się wartościami uznawanymi przez interpretatora czy raczej celami ustawy, jaki chciałby widzieć interpretator (S. Wronkowska, Z. Ziembiński: Zarys teorii prawa, Poznań 2001, s. 166-168). W tym kontekście wypada przypomnieć, że w uzasadnieniu analizowanego polecenia wskazano, iż przedmiotowe świadczenie ma na celu „uatrakcyjnienie warunków zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń w szpitalach przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV- 2, co przyczyni się do utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej najbardziej istotnej z punktu widzenia przeciwdziałania COVID-19.”. Nie można zapominać, że chodziło o sytuację bardzo dynamiczną, skutkującą przeciążeniem systemu i pracujących w nim osób. Wprowadzenie wymogu wstecznej weryfikacji ilości godzin pracy w określonych warunkach implikowałoby dodatkowe obciążenie administracyjne. Co więcej, chodziło o zmotywowanie i uhonorowanie „kadry medycznej”. Obniżanie wysokości świadczenia, na przykład w związku z – niezależnym od danej osoby – przenoszeniem między oddziałami danego szpitala, nie służyłoby realizacji tego celu. Innymi słowy, przyjęte w Poleceniu rozwiązanie, w którym wysokość świadczenia jest zryczałtowana i nie zależy od liczby godzin pracy w określonych warunkach, można – zależnie od przyjętych założeń – oceniać zarówno jako swoisty błąd, wymagający korekty za pomocą zasady proporcjonalności (tak uznał Sąd drugiej instancji). Można jednak – w szczególnych okolicznościach pandemii – uznać, że proporcjonalna modyfikacja wysokości świadczenia stałaby w sprzeczności z jego celem, jednoznacznie wyartykułowanym w analizowanym poleceniu. Wobec możliwości konstruowania odmiennych ocen odnośnie do ukształtowania przedmiotowego świadczenia odwoływanie się do argumentacji funkcjonalnej, zwłaszcza w opozycji do jednoznacznego brzmienia powołanego polecenia i realizującej je umowy, nie wydaje się zasadne. Suma powyższych rozważań prowadzi do wniosku, że służąca realizacji polecenia Ministra Zdrowia umowa z Narodowym Funduszem Zdrowia I PSKP 52/24 56 zobowiązywała pozwany szpital do spełnienia określonego świadczenia (wypłaty uprawnionym osobom „dodatkowego świadczenia”), nie dając mu wszakże prawa do modyfikowania tego obowiązku, w tym zwłaszcza do samodzielnego ustalania wysokości przedmiotowego „dodatkowego świadczenia”, na przykład przez powiązanie jej z czasem wypełniania określonych zadań. Pojawia się jednak pytanie, czy przepisy prawa pracy nie upoważniały pracodawcę do modyfikowania wysokości spornego świadczenia. W sprawie wskazywano w tym aspekcie na konieczność uwzględnienia regulacji zakładowej (porozumienia z 7 maja 2020 r. zawartego między Organizacjami Związkowymi działającymi przy Zespole Opieki Zdrowotnej w Ł. a pozwanym) oraz generalnie reguł dotyczących kształtowania wysokości wynagrodzenia, przede wszystkim zasady ekwiwalentności z art. 78 § 1 k.p. Mając na uwadze zaprezentowane wyżej konkluzje na temat prawego charakteru spornego „dodatkowego świadczenia”, pozwalających na jednoznaczne stwierdzenie, że nie może być ono zakwalifikowane jako świadczenie ze stosunku pracy, w konsekwencji trzeba uznać, że nie jest dopuszczalne różnicowanie jego wysokości w oparciu o przepisy prawa pracy, czy to zakładowego czy rangi ustawowej. Odnosząc się wprost do zarzutów skargi kasacyjnej, można zatem przyjąć, że pozwany w okresie objętym pozwem nie był uprawniony do proporcjonalnego ustalenia wysokości dodatkowego świadczenia w zależności od ilości godzin pracy powódki w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 w oparciu o porozumienie z 7 maja 2020 r. zawarte przez Zespole Opieki Zdrowotnej w Ł. z działającym w nim organizacjami związkowymi. Porozumienie to nie znajdowało zastosowania do przedmiotowego świadczenia, niebędącego świadczeniem ze stosunku pracy, a jedynie wypłacanego przez pracodawcę na podstawie umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. W dalszej kolejności także przepis art. 78 § 1 k.p., jako odnoszący się do kształtowania wysokości wynagrodzenia, nie znajduje zastosowania do przedmiotowego „dodatkowego świadczenia”, gdyż nie stanowiło ono elementu wynagrodzenia w rozumieniu tego przepisu., ale sui generis świadczenie dla osób I PSKP 52/24 57 wykonujących zawód medyczny w określonych okolicznościach faktycznych (pandemii COVID-19). Tylko na marginesie godzi się uzupełniająco wskazać, że reguła ekwiwalentności wynagrodzenia nie ma charakteru bezwzględnego i doznaje wyjątków, co dotyczy przede wszystkim właśnie rozmaitych dodatków do wynagrodzenia, jako jego składników nieobligatoryjnych, dodatkowych i roszczeniowych. Odnośnie do tychże dodatków w literaturze przyjmuje się, że „Składnik ten służy docenieniu rodzaju wykonywanej pracy, jak również kwalifikacji pracownika, w przeciwieństwie do premii z reguły abstrahuje od ilości i jakości wykonywanej pracy. Stanowi zapłatę za szczególne utrudnienia w pracy lub zwiększony zakres odpowiedzialności. Dodatki co do zasady mają charakter stały, mogą być przyznawane jednak okresowo.” (P. Prusinowski [w:] Kodeks pracy. Komentarz. Tom I. Art. 1-93, wyd. VI, red. K. W. Baran, Warszawa 2022, komentarz do art. 78, s. 992). Podkreślając, że dodatki „z reguły abstrahują od ilości i jakości wykonywanej pracy”, warto zauważyć, że zdefiniowany w uzasadnieniu Polecenia cel przedmiotowego „dodatkowego świadczenia” niewątpliwie nawiązuje do opisanego w cytowanym fragmencie przeznaczenia rozmaitych dodatków jako nieekwiwalentnych składników wynagrodzenia, służących „docenieniu rodzaju wykonywanej pracy” lub stanowiących „zapłatę za szczególne utrudnienia”. Za trafny należy uznać także kasacyjny zarzut naruszenia przez Sąd drugiej instancji art. 393 k.c. Pojawia się bowiem kwestia, czy roszczenie powódki o wyrównanie przedmiotowego świadczenia miało oparcie w umowie miedzy Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł. a Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 21 października 2020 r., stanowiącej wykonanie polecenia Ministra Zdrowia, czy też pozwany mógł ustalić własne zasady przyznawania przewidzianego tą umową dodatku. Wypada zatem przypomnieć, że umowa o świadczenie na rzecz osoby trzeciej (pactum in favorem tertii) to szczególna konstrukcja prawna, która pozwala na wprowadzenie do struktury stosunku zobowiązaniowego osoby trzeciej wobec wierzyciela i dłużnika. Trójpodmiotową strukturę osiąga się w drodze porozumienia stron określonej umowy (umowy podstawowej, głównej), podczas jej zawierania lub I PSKP 52/24 58 dokonywania jej modyfikacji, albo drogą umowy uzupełniającej o ten element treść stosunku prawnego powstałego z innego zdarzenia (na przykład deliktu). Umowa na rzecz osoby trzeciej nie jest więc samodzielnym kontraktem, lecz zastrzeżeniem umownym uzupełniającym treść określonego stosunku obligacyjnego. Treścią zastrzeżenia jest zobowiązanie dłużnika, że spełni świadczenie na rzecz osoby trzeciej. Umowa wiąże wyłącznie przyrzekającego (dłużnika) i zastrzegającego (wierzyciela, przyjemcę przyrzeczenia), a stosunek ich łączący określa się mianem stosunku pokrycia. Obowiązek dłużnika świadczenia na rzecz osoby trzeciej realizowany jest w ramach stosunku zapłaty. Osoba trzecia nie jest stroną umowy, a sens włączenia tego podmiotu w strukturę zobowiązania wyjaśnia stosunek łączący ją z wierzycielem (stosunek waluty). Jego treść uzasadnia przysporzenie na rzecz osoby trzeciej (A. Olejniczak [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część ogólna, wyd. II, red. A. Kidyba, Warszawa 2014, komentarz do art. 393 pkt 1). Na potrzeby powyższej konstrukcji terminem „zastrzegający” określa się wierzyciela stosunku zobowiązaniowego, zaś terminem „przyrzekający” - dłużnika tego stosunku, do którego w związku z zawartą między nimi umową została wprowadzona osoba trzecia, na rzecz której, w miejsce wierzyciela, ma zostać spełnione świadczenie dłużnika. Osoba trzecia nie jest stroną czynności prawnej, w której powyższe zastrzeżenie zostaje zawarte, stanowiąc podmiot, któremu zgodnie z umową podstawową, która została zawarta między wierzycielem a dłużnikiem, nie przysługuje żaden z tych statusów, jednocześnie uzyskując pozycję wierzyciela ze stosunku zobowiązaniowego wynikającego z tej umowy (G. Karaszewski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. P. Nazaruk, LEX/el. 2024, komentarz do art. 393, pkt 2). W wyniku zawarcia umowy na rzecz osoby trzeciej dłużnik ma obowiązek spełnić świadczenie na jej rzecz, a nie na rzecz wierzyciela. W ten sposób wykonuje jednakże obowiązek ciążący na nim względem wierzyciela (B. Gliniecki [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. II, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Warszawa 2024, komentarz do art. 393, pkt 3). Innymi słowy, istotą konstrukcji świadczenia na rzecz osoby trzeciej (art. 393 k.c.) jest „przeadresowanie świadczenia” należnego wierzycielowi na osobę trzecią, która staje się uczestnikiem stosunku obligacyjnego, a wykonanie zobowiązania przez dłużnika powoduje umorzenie dwóch zobowiązań I PSKP 52/24 59 w ramach jednego świadczenia (wyrok Sądu Najwyższego z 9 sierpnia 2016 r., II CSK 101/16, LEX nr 2087738). Stosunek podstawowy to causa przysporzenia na rzecz osoby trzeciej w postaci jej uprawnienia (roszczenia) do otrzymania zastrzeżonego świadczenia (A. Koch [w:] Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–626, M. Gutowski (red.), Warszawa 2022 komentarz do art. 393 nb. 4). Na tym tle warto zauważyć, że w przypadku przedmiotowej umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia dłużnik – Zespół Opieki Zdrowotnej w Ł. został zobowiązany do spełnienia określonego świadczenia na rzecz osób wskazanych w tej umowie (jej beneficjentów). Świadczenie pozwanego polegające na wypłacie „dodatkowego świadczenia” nie jest jednak świadczeniem Narodowego Funduszu Zdrowia jedynie „przeadresowanym” na osoby wymienione w umowie. W konsekwencji można byłoby zastanawiać się, czy w istocie umowa ta jest umową o świadczenie na rzecz osób trzecich w rozumieniu art. 393 k.c. Należy jednak mieć na uwadze, że w analizowanym przypadku chodzi o szczególną sytuację prawną, odnoszącą się do stosunków między podmiotami systemu opieki zdrowotnej. Generalnie można stwierdzić, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie został wyposażony w uprawnienia o charakterze władczym w stosunku do świadczeniodawców i – przede wszystkim w kontekście organizowania systemu opieki zdrowotnej – posługuje się instrumentarium cywilnoprawnym. Niemniej relacja Narodowego Funduszu Zdrowia ze świadczeniodawcą nie jest klasycznym stosunkiem zobowiązaniowym prawa prywatnego. Okoliczność, że Narodowy Fundusz Zdrowia stosuje instrumentarium cywilnoprawne, nie zmienia złożonego charakteru prawnego tej relacji. Mając na względzie powyższe, trzeba ponadto wskazać, że umowa o świadczenie na rzecz osoby trzeciej na ogół stanowi dodatek do innej umowy (podstawowej), ale może być także dodatkiem do stosunku obligacyjnego powstałego między wierzycielem i dłużnikiem z innego tytułu prawnego (M. Bednarek, P. Drapała, E. Łętowska: Umowy odnoszące się do osób trzecich, Warszawa 2005, § 4.III.3.). W doktrynie (W. Borysiak: Czynność prawna jako podstawowe źródło stosunku prawa medycznego [w:] M. Safjan, L. Bosek (red.), Instytucje Prawa Medycznego. System Prawa Medycznego. Tom 1, Warszawa 2018, s. 438-439 i I PSKP 52/24 60 wskazana tam literatura) i orzecznictwie (uchwała Sądu Najwyższego z 27 kwietnia 2001 r., III CZP 5/01, OSNC 2001 nr 11, poz. 161; wyrok Sądu Najwyższego z 16 lutego 2005 r., IV CK 541/04, LEX nr 149585) dość powszechnie traktuje się umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej jako umowę na rzecz osoby trzeciej w rozumieniu art. 393 k.c. (odmiennie jednak Z. Strus: Rola i odpowiedzialność cywilna Narodowego Funduszu Zdrowia w stosunku do ubezpieczenia zdrowotnego, Przegląd Sądowy 2005 nr 9, str. 40 i n.), wskazując, że tworzy ona stosunek cywilnoprawny z zawartymi w nim jednak elementami publicznoprawnymi (Z. Banaszczyk: Umowy handlowe w prawie medycznym [w:] M. Stec (red.), Prawo umów handlowych. System Prawa Prywatnego. Tom 5b, Warszawa 2020, s. 1203). W umowie takiej między Narodowym Funduszem Zdrowia (zastrzegającym) a podmiotem wykonującym działalność leczniczą będącym świadczeniodawcą (przyrzekającym) istnieje stosunek pokrycia, między świadczeniodawcą a pacjentem istnieje stosunek zapłaty, a między Narodowym Funduszem Zdrowia a świadczeniobiorcą (pacjentem – osobą trzecią) stosunek waluty. Świadczeniodawca spełnia własne zobowiązanie umowne, jednak z punktu widzenia stosunku waluty spełnia je na rachunek Narodowego Funduszu Zdrowia. Fundusz, w zakresie środków pochodzących ze składek na ubezpieczenie zdrowotne, działa bowiem w imieniu własnym, lecz na rzecz ubezpieczonych (art. 97 ust. 2 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej). Względem umowy zawieranej między Narodowym Funduszem Zdrowia a podmiotem leczniczym pacjent ma więc jedynie status osoby trzeciej – beneficjenta. W świetle powyższego można stwierdzić, że nałożenie obowiązku wypłaty przedmiotowego „dodatkowego świadczenia” w drodze umowy zawartej przez Narodowy Fundusz Zdrowia ze świadczeniodawcą (pozwanym szpitalem) jest konsekwencją ukształtowania relacji prawnych podmiotów systemu opieki zdrowotnej. Skoro publicznoprawny system finansowania świadczeń opieki zdrowotnej wykorzystuje do transferu środków pieniężnych mechanizmy cywilnoprawne, to nie ma przeszkód, aby konstrukcję umowy o świadczenie na rzecz osoby trzeciej – podobnie jak ma to miejsce odnośnie do kontraktowania świadczeń opieki zdrowotnej – zastosować również w przypadku omawianej umowy. Zapewne z tego też względu taka forma prawna (expressis verbis: „umowa lub porozumienie”) I PSKP 52/24 61 przekazania określonym podmiotom leczniczym środków z przeznaczeniem na wypłatę „dodatkowego świadczenia” została przewidziana w Poleceniu Ministra Zdrowia. W konsekwencji należy uznać, że causą przysporzenia na rzecz osoby trzeciej – osoby wykonującej w określonych umową okolicznościach zawód medyczny – jest stosunek obligacyjny między Narodowym Funduszem Zdrowia a tymi osobami, wynikający z polecenia Ministra Zdrowia. Konkludując, trzeba przyjąć, że służąca wykonaniu polecenia Ministra Zdrowia umowa z 21 października 2020 r. zawarta między Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł. a Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia stanowiła umowę o świadczenie na rzecz osoby trzeciej w rozumieniu art. 393 k.c. Dłużnik (pozwany) był zatem obowiązany spełnić określone w umowie świadczenie na rzecz powoda jako osoby trzeciej w wykonaniu obowiązku wierzyciela (Narodowego Funduszu Zdrowia). Okoliczność, że adresatem świadczenia była osoba trzecia, nie wpływała w żaden sposób na treść/rozmiar zobowiązania dłużnika. Nie był on więc uprawniony do samodzielnego ustalenia zasad przyznawania przewidzianego tą umową „dodatkowego świadczenia” lub kształtowania jego wysokości. Na marginesie warto zwrócić uwagę na inną jeszcze kwestię, potencjalnie istotną z perspektywy sytuacji prawnej powódki jako osoby trzeciej zainteresowanej możliwością dochodzenia przedmiotowego świadczenia od pozwanego. Otóż umowa o świadczenie na rzecz osoby trzeciej może występować w dwóch wariantach, zależnych od stron tej umowy, co wynika z dyspozytywnego przepisu art. 393 § 1 k.c. W doktrynie wyróżnia się bowiem dwa rodzaje umowy na rzecz osoby trzeciej: 1) właściwą (uprawniającą) umowę na rzecz osoby trzeciej oraz 2) niewłaściwą (upoważniającą) umowę na rzecz osoby trzeciej. Obydwie postaci umowy na rzecz osoby trzeciej rodzą po stronie dłużnika obowiązek świadczenia na rzecz trzeciego. Z żadnego z rodzajów umowy na rzecz osoby trzeciej nie wynika stan związania prawnego wierzyciela w stosunku do osoby trzeciej (aczkolwiek wierzyciel może być zobowiązany wobec osoby trzeciej, z tym że na podstawie stosunku waluty). Jednakże w przeciwieństwie do właściwej umowy na rzecz osoby trzeciej, niewłaściwa umowa na rzecz tej osoby nie kreuje po jej stronie uprawnienia do I PSKP 52/24 62 otrzymania świadczenia od dłużnika. Umowa taka rodzi bowiem dla osoby trzeciej jedynie upoważnienie do przyjęcia świadczenia od dłużnika ze skutkiem zwalniającym dłużnika wobec wierzyciela, czyli ze skutkiem umarzającym zobowiązanie w ramach stosunku pokrycia (M. Bednarek, P. Drapała, E. Łętowska: Umowy …, § 4.III.2., s. 1040). Trzeba jednak przy tym dostrzec, że w literaturze wyrażany jest pogląd, zgodnie z którym założenie, iż niewłaściwa umowa na rzecz osoby trzeciej w ogóle nie kreuje po stronie osoby trzeciej uprawnienia do otrzymania świadczenia od dłużnika, nie ma podstaw prawnych (tak: R. Strugała [w:] P. Machnikowski (red.), Zobowiązania. Część ogólna. Tom II. Komentarz, Warszawa 2024, komentarz do art. 393, nb.29). Abstrahując od próby rozstrzygnięcia tej kwestii, można wskazać, że z brzmienia art. 393 § 1 k.c. wynika, iż normuje on jedynie wersję właściwej umowy o świadczenie na rzecz osoby trzeciej. Postać niewłaściwa jest dopuszczalna w ramach swobody umów. Unormowanie zawarte w art. 393 § 1 k.c. ma charakter dyspozytywny, wskazujący, że w przypadku braku odmiennego postanowienia stron w tej kwestii pactum in favorem tertii ma postać umowy właściwej (A. Koch [w:] Kodeks …, komentarz do art. 393 nb. 1). Z ustaleń Sądów meriti nie wynika, aby w zawartej między pozwanym a Narodowym Funduszem Zdrowia umowie z 21 października 2020 r. uregulowano tę kwestię. Brak odmiennego postanowienia stron uzasadnia tezę, że zawarta umowa miała charakter właściwy, tj. uprawniający. Mając na uwadze całokształt wyżej przedstawionych rozważań i odnosząc się do zarzutów skargi kasacyjnej, wypada stwierdzić, że przewidziane poleceniem Ministra Zdrowia – jako aktem wewnętrznym, nakładającym określone zobowiązanie na Narodowy Fundusz Zdrowia – „dodatkowe świadczenie” nie stanowiło świadczenia ze stosunku pracy, ale sui generis świadczenie na rzecz osób wykonujących zawód medyczny i spełniających warunki do nabycia tego szczególnego świadczenia, finansowanego ze środków publicznych, o określonej wysokości. W konsekwencji tego, w okresie objętym pozwem pracodawca nie mógł dokonać proporcjonalnego ustalenia wysokości dodatkowego świadczenia M. Ł. w zależności od ilości godzin pracy w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 w oparciu o porozumienie z I PSKP 52/24 63 7 maja 2020 r. zawarte między Zespole Opieki Zdrowotnej w Ł. a działającymi u pozwanego organizacjami związkowymi. Przepis art. 78 § 1 k.p. również nie znajduje zastosowania do przedmiotowego „dodatkowego świadczenia”. Na mocy art. 393 § 1 k.c. powódka mogła żądać bezpośrednio od pozwanego spełnienia zastrzeżonego świadczenia w wysokości i na zasadach określonych umową Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia ze Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł.. Rozpoznając sprawę ponownie, Sąd Okręgowy w Łodzi weźmie pod uwagę zaprezentowaną powyżej wykładnię prawa materialnego i odniesie ją do realiów niniejszej sprawy i zarzutów apelacji strony pozwanej. W związku z powyższym orzeczono jak w sentencji, zgodnie z art. 39815 § 1 k.p.c. O kosztach orzeczono na podstawie art. 108 § 2 k.p.c. w związku z art. 39821 k.p.c. [KK] [r.g.]

Zapytaj AI o to orzeczenie