I PSKP 52/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 26 marca 2025 r.
SSN Dawid Miąsik (przewodniczący)
SSN Halina Kiryło
SSN Krzysztof Rączka (sprawozdawca)
w sprawie z powództwa M. Ł.
przeciwko Zespołowi Opieki Zdrowotnej w Ł.
o dodatkowe świadczenie pieniężne,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 26 marca 2025 r.,
skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy
i Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi
z dnia 5 października 2023 r., sygn. akt VIII Pa 25/23,
uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi
Okręgowemu w Łodzi do ponownego rozpoznania oraz
rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.
[SOP]
UZASADNIENIE
I PSKP 52/24
2
Wyrokiem z 5 października 2023 r., sygn. akt VIII Pa 25/23, Sąd Okręgowy w
Łodzi w wyniku apelacji pozwanego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Ł. zmienił wyrok
Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi z 13 grudnia 2022 r., sygn. akt X
P 704/21 w pkt 1a i b oraz pkt 4 w ten sposób, że oddalił powództwo M. Ł. i nie
obciążył jej kosztami postępowania za obie instancje.
W sprawie ustalono, że powódka nadal jest zatrudniona w pozwanym Zespole
Opieki Zdrowotnej w Ł., od 12 kwietnia 2010 r. na czas nieokreślony, na stanowisku
pielęgniarki, w pełnym wymiarze czasu pracy.
Praca powódki była i jest organizowana w comiesięcznych grafikach
obejmujących 12- sto godzinne dyżury, przedzielone 24 godzinnymi przerwami na
odpoczynek/czasem wolnym. Z uwagi na 3 miesięczny okres rozliczeniowy ilość
dyżurów w danym miesiącu bywa zmienna. W spornym okresie zasadniczo
obejmowała do 12-13 dyżurów w miesiącu.
Do zwykłych obowiązków powódki należało w szczególności: sprawowanie
ciągłej i kompleksowej opieki pielęgniarskiej w tym, wykonywanie zaplanowanych
czynności, zleceń lekarskich, udzielanie pierwszej pomocy, zapewnienie chorym
bezpieczeństwa, obserwacja stanu pacjentów, tworzenie środowiska
terapeutycznego oddziału, prowadzenie dokumentacji medycznej, itd.
W okresie epidemii Izba Przyjęć pozwanego szpitala została podzielona na
Izbę Przyjęć (tzw. część czystą) oraz na Oddział Przejściowy Izby Przyjęć (tzw. część
brudną) - OPIP. Od listopada 2020 r., w zw. z narastaniem liczby pacjentów z
podejrzeniem zakażenia, jak i zakażonych SARS-CoV-2 oraz z powodu co najmniej
14-sto dniowego czasu pobytu pacjentów na takim oddziale, na Oddziale „C”
utworzono Oddział Przejściowy II Izby Przyjęć („brudnej”), a na oddziale psychiatrii
dzieci i młodzieży OPIP dziecięcy. Oddziały Przejściowe IP znajdowały się w
oddzielnych budynkach, a OPIP dla dzieci i młodzieży w tym samym budynku,
co i oddział ogólny psychiatrii dzieci i młodzieży. Do „brudnej” Izby Przyjęć (OPIP
dziecięcego) trafiali pacjenci przywożeni przez zespoły ratownictwa medycznego,
także z innych placówek medycznych oraz osoby indywidualnie zgłaszające się na
Izbę /osoby z dodatnim wynikiem testu oraz takie, którym testów jeszcze nie
wykonywano/. Pacjenci z dodatnim wynikiem testu poprzez „brudną” Izbę Przyjęć
trafiali od razu na oddział „covidowy” do Izolatorium. Dzieci z zakażeniem trafiały na
I PSKP 52/24
3
OPIP dziecięcy w przypadku zgody opiekunów na transport do ośrodka w Warszawie.
Na w/w OPIP trafiały też wszystkie dzieci przyjmowane i poddawane testom.
Pacjenci dorośli nie mający wyniku testu, trafiali tymczasowo na Oddział Przejściowy
Izby. Na Oddziałach Przejściowych (także na OPIP dziecięcym) przyjętym pacjentom
wykonywano pierwszy test PCR na obecność SARS-CoV-2, a w piątej dobie pobytu
- drugi wymaz (jeżeli poprzedni wynik był ujemny). Pacjenci dalej oczekiwali na wynik
testu na tym samym oddziale. Jeżeli wynik testu w 10 dobie pobytu ponownie był
ujemny, pobierano trzeci wymaz i pacjent dalej czekał na jego wynik na Oddziale
Przejściowym. Gdy wszystkie wyniki okazały się ujemne, pacjentów przenoszono z
Oddziału Przejściowego na oddział docelowy („czysty”, np. oddział „D”, a dzieci - na
oddział dziecięcy ogólny) i leczono. Zdarzało się, że mimo trzech ujemnych wyników
wymazu, pacjent dopiero w dalszych dobach miał objawy zakażenia. Wówczas,
kolejny wymaz pobierano od niego na oddziale „czystym” (u dzieci na dziecięcym) i
po otrzymaniu wyniku, jeżeli był dodatni, pacjenta dorosłego przenoszono na oddział
„covidowy” (do Izolatorium), natomiast dzieci z zakażeniem, pozostawały na OPIP
dziecięcym w oddzielnej sali do czasu przewiezienia ich do ośrodka w Warszawie,
bądź do odbioru przez opiekunów, jeżeli ci nie zgadzali się na transport. Wyniki
badań rejestrowano w systemie szpitala. Pacjent z objawami zakażenia ujawnionymi
w czasie leczenia na oddziale oczekiwał w wydzielonej sali oddziału ogólnego /sali
kwarantanny/ na wynik testu i ewentualne przeniesienie na oddział „covidowy”.
W przypadku dzieci, przebywały w oczekiwaniu na wynik, na jednej z sal OPIP na
tym samym piętrze i korytarzu co oddział psychiatrii dziecięcej. Dodatni wynik testu
u takiego pacjenta oznaczał, że osoby, które przebywały z nim na jednej sali, czy
miały z nim kontakt w innym miejscu, obejmowano kwarantanną i pobierano od nich
wymaz. Powyższe czynności, w tym pobieranie wymazów i opiekę nad pacjentami
oczekującymi na wynik i objętymi kwarantanną, sprawował personel medyczny
danego oddziału „czystego”, np. „D” bądź dziecięcego. Praca pielęgniarek nie
odbiegała w takim przypadku od pracy z pacjentami covid ujemnymi i obejmowała
takie same czynności, jak dla oddziału „czystego”. Personel wykonywał swoje zwykłe
obowiązki, a na czas wchodzenia na salę kwarantanny (sale OPIP dziecięcego),
pielęgniarki zakładały fartuchy barierowe i maseczki. Na OPIP dziecięcym -
kombinezony, dodatkowe gogle, maseczki i rękawice.
I PSKP 52/24
4
Jeżeli wynik testu wykonanego na Izbie Przyjęć był dodatni to taki pacjent
pozostawał na OPIP (Oddziale Przejściowym Izby Przyjęć; dziecko na OPIP
dziecięcym do czasu odbioru lub przeniesienia do innego ośrodka) i tam odpowiednio
- do czasu umieszczenia w Izolatorium bądź odbioru dziecka, udzielano mu
świadczenia - opieki psychiatrycznej za pośrednictwem oddelegowanego do tego
personelu medycznego (na oddziale dziecięcym - dyżurującego danego dnia na obu
oddziałach dziecięcych: „czystym” i/lub „brudnym”). Jeżeli pacjent uzyskał trzeci
wynik ujemny przenoszono go z OPIP na inny (docelowy) oddział ogólny, czy
specjalistyczny, który realizował podstawowe świadczenia, tj. leczenie
psychiatryczne i leczenie uzależnień.
Pielęgniarki dyżurujące na OPIP (utworzonym od listopada 2020 r. także przy
oddziale dziecięcym) otrzymywały dodatkowe świadczenie covid tylko za godziny
pracy uznane przez przełożonych za przepracowane w narażeniu na zakażenie.
Dotyczyło to osób stale zatrudnionych, jak i oddelegowanych na w/w oddział, którzy
nie sprzeciwili się podjęciu pracy w takich warunkach. Personelu medycznego nie
informowano o zasadach naliczania i wypłacania dodatkowych świadczeń ani o
porozumieniach ze związkami zawodowymi szpitala. Pielęgniarek pracujących na
OPIP dziecięcym nie informowano, dlaczego i wg. jakich zasad, zaniechano wypłaty
dodatku za pozostały przepracowany czas, chociaż praca na takim oddziale wiązała
się z wykonywaniem takich samych obowiązków, m.in. na pielęgnacji pacjentów,
zabiegach, pobieraniu krwi, wymazów itd. Niejednokrotnie, u pacjentów na tym
oddziale (także poza OPIP, oraz gdy funkcjonował jako oddział ogólny dziecięcy, np.
w październiku 2020 r.) ujawniały się objawy zakażenia lub dodatni wynik testu PCR.
Specyfika oddziałów przejściowych Izb Przyjęć polegała na wstępnej diagnostyce
COVID i wdrożeniu leczenia psychiatrycznego oraz pracy personelu medycznego w
podziale na 4 godzinne etapy dyżuru (4 godziny pracy na dyżurze w dodatkowym
zabezpieczeniu ochronnym na oddziale przejściowym; kolejne 4 godziny pracy na
oddziale ogólnym „C” poza salą OPIP i ponownie 4 godziny pracy na OPIP w
dodatkowym zabezpieczeniu przed kontaktem z zakażonymi lub podejrzanymi o
zakażenie).
I PSKP 52/24
5
W tym czasie funkcjonował też oddział dla pacjentów dorosłych zakażonych
wirusem SARS - lzolatorium. Umieszczano tam osoby z potwierdzonym zakażeniem
(z dodatnim wynikiem testu PCR).
W przypadku pracy na Oddziałach Przejściowych, (w tym, dziecięcym), na
Izbie Przyjęć, bądź w Izolatorium, dodatkowe świadczenia wypłacano od pewnego
momentu za wszystkie godziny pracy na dyżurze (pracownik przez cały dyżur
pozostawał do dyspozycji w w/w jednostkach).
O powyższym obowiązku UW informował kierowników podmiotów leczniczych
w Ł. pismem z dnia 12 listopada 2021 r., w którym zaznaczył, że dodatek 100%
przysługuje za każdą godzinę pracy osoby wykonującej zawód medyczny,
uczestniczącej w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającej bezpośredni kontakt z
pacjentem z podejrzeniem i z zakażeniem, na oddziałach zapewniających łóżka dla
takich pacjentów (II poziom zabezpieczenia).
Wydzielenie od listopada 2020 r. Oddziału Przejściowego Izby Przyjęć
Dziecięcej polegało na odgraniczeniu z podstawowego oddziału 3-ch sal i ustawieniu
ścianki działowej między nimi a pozostałą częścią oddziału. Do w/w OPIP dzieci
trafiały bezpośrednio po przyjęciu, jeszcze przed uzyskaniem wyniku pierwszego
testu Covid. Wspólne dla w/w oddziału i oddziału ogólnego dla dzieci były jednak
łazienki i WC, znajdujące się na I poziomie budynku. Na drugim poziomie
umieszczono sale pobytowe dla dzieci (w tym, z tzw. oddziału przejściowego i z
ujawnionym zakażeniem). Do części wspólnej na pierwszym poziomie przechodziły
więc dzieci zdrowe, jak i zakażone. Przy salach nie było łazienek, personel oddziału
co do zasady udawał się z dziećmi do łazienki czy toalety. Wchodził więc do części
odwiedzanej przez zakażone dzieci. Pielęgniarki pracowały w OPIP w
kombinezonach ochronnych, dodatkowych goglach i maseczce. Pielęgniarka
oddziałowa decydowała, które osoby wejdą na w/w oddział, a które podejmą pracę
na oddziale ogólnym dziecięcym. Zasadniczo, organizacja każdego dyżuru polegała
na 3-4h pracy na terenie oddziału przejściowego; 3-4h pracy na oddziale dziecięcym
ogólnym i ponownie 3-4h pracy na oddziale przejściowym dla dzieci. Zdarzało się, że
praca na oddziale przejściowym trwała całe 12h. Dyżury nie przypadały codziennie.
Pielęgniarki odcinkowe nie miały wpływu na decyzje przełożonej, co do tego, która z
nich i przez ile godzin danego dyżuru ma pracować na terenie oddziału
I PSKP 52/24
6
przejściowego dla dzieci i młodzieży. Przełożeni nie informowali pielęgniarek
oddziału dla dzieci i młodzieży, że dodatki Covid wypłacą im tylko za godziny
wykazane jako przepracowane na terenie oddziału przejściowego. W spornym
okresie, na ww. OPIP przebywało jednocześnie od 5 do 20 dzieci. Każde
przyjmowane do szpitala dziecko przechodziło przez OPIP. Średnio raz w tygodniu
ujawniało się jakieś zakażenie Covid. Część zakażonych dzieci zostawała na OPIP
dziecięcym przez czas niezbędny do ich odbioru przez opiekunów, np. do kolejnego
dnia, a część z nich wypisywano do domu w danym dniu, bądź w najbliższym
możliwym czasie transportowano do ośrodka w Warszawie /wówczas, dzieci czekały
na OPIP na transport/. Dziecko z zakażeniem Covid, które zostało w pozwanym,
leżało samo w jednej z sal OPIP. Pielęgniarka skierowana na dyżur bądź na
poszczególne godziny dyżuru na OPIP wchodziła do takiej sali w miarę potrzeby i
wykonywała wszystkie zwyczajne czynności, jak i na oddziale ogólnym dziecięcym.
Na początku każdego miesiąca kierownicy jednostek szpitala sporządzali za
poprzedni miesiąc na specjalnych drukach zestawienie ilości dyżurów
poszczególnych pracowników jednostki szpitala i godzin przepracowanych na
oddziałach dla pacjentów z podejrzeniem lub potwierdzonym dodatnim wynikiem
testu Covid-19. Warunkiem umieszczenia na takiej liście, było to, aby dany oddział
został uprzednio wskazany jako zabezpieczający na polecenie Wojewody łóżka dla
pacjentów zakażonych. Zestawienia-listy z wnioskami o wypłatę przedmiotowych
dodatków przekazywano następnie przewodniczącej ZKZS, pielęgniarce
epidemiologicznej oraz p.o. pielęgniarki naczelnej, które opiniowały wnioski i
przekazywały do dalszej weryfikacji do Działu Organizacji i Zarządzania personelem.
P.o. pielęgniarki naczelnej z pielęgniarką epidemiologiczną weryfikowały wskazane
zestawienia w zakresie dat świadczenia pracy (czy faktycznie pokrywały się z datą
obecności) i godzin przepracowanych w narażeniu na wysokie ryzyko zakażenia
SARS. Listy dla działu księgowo - finansowego, który naliczał proporcjonalne dodatki
covid do wypłaty, przekazywał z kolei Dział Organizacji. W przypadku uzyskania
informacji o dodatnim wyniku testu PCR dorosły pacjent niezwłocznie był
przenoszony do Izolatorium. W przypadku dziecka, dalej pozostawało na OPIP przez
czas niezbędny do zapewnienia odbioru przez opiekunów bądź transportu do
ośrodka w W.. Zdarzało się, że z uwagi na brak miejsca, pacjent oczekiwał na sali
I PSKP 52/24
7
kwarantanny oddziału (także ogólnego, np. „D”) na zwolnienie się łóżka (dzieci na
odbiór ew. transport). W tej samej sali przebywali także pacjenci oczekujący na wynik
testu - z objawami jak dla zakażenia bądź po kontakcie z osobą z potwierdzonym
zakażeniem. W czasie wzrostu liczby chorych, np. jesienią 2020 r. zdarzało się, że
w Izolatorium nie było miejsca i pacjent z oddziału ogólnego bądź z OPIP z objawami
zakażenia i dodatnim wynikiem testu pozostawał w tym miejscu do czasu
zapewnienia mu łóżka. W takiej sytuacji (na tzw. sali kwarantanny), opiekę nad nim
sprawował stały personel tej jednostki, nie wyposażony w dodatkowe specjalistyczne
zabezpieczenia, jak kombinezony. W przypadku dzieci, personel pracował na OPIP
w dodatkowym zabezpieczeniu. Pielęgniarki w zw. z taką pracą przy pacjentach
zakażonych nie otrzymywały spornych dodatków za każdą godzinę pracy, tylko za
niektóre.
Od 1 listopada 2020 r. utworzono z oddziału C ogólnego oraz z oddziału
psychogeriatrycznego, II oddział przejściowy Izby Przyjęć w pawilonie IX, do
diagnostyki w kierunku zakażenia SARS, ze 110 dodatkowymi miejscami (z tego 55
na oddziale C i 10 na oddziale dziecięcym) dla zakażonych.
Wzrost liczby przyjęć pacjentów z zakażeniem SARS/podejrzeniem zakażenia
wpłynął na przekształcenie od 4 listopada 2020 r. także oddziału
ogólnopsychiatrycznego A (45 miejsc) w oddział dla pacjentów na kwarantannie w
celu zmniejszenia liczby miejsc wyłączanych na oddziałach ogólnych z leczenia
psychiatrycznego z uwagi na ich przeznaczenie dla pacjentów z objawami,
ewentualnie po kontakcie z zakażonym i diagnozowanych w kierunku Covid.
Dyrektor pozwanego przyjęła, że wypłata spornych dodatków jest
uzasadniona w przypadku pracy nieincydentalnej, a za taką nie uznawała, pracy
personelu medycznego na oddziałach ogólnych (poza OPIP i Izolatorium),
nieplanowanej w grafikach jako praca z pacjentem podejrzanym i/lub zakażonym
Sars-CoV-2 (mimo, że niejednokrotnie zakażenie ujawniało się w trakcie pobytu w
szpitalu na oddziale niecovidowym).
W pozwanym szpitalu od marca 2020 r. wypłacano dodatkowe wynagrodzenie
w wysokości 50% wynagrodzenia danego pracownika medycznego za każdą
godzinę udzielania świadczeń pacjentowi z podejrzeniem COVID-19. Przedmiotowy
dodatek realizowano ze środków własnych szpitala, a zasady jego wypłaty określono
I PSKP 52/24
8
w porozumieniu zawartym przez pozwanego ze związkami zawodowymi w dniu 7
maja 2020 r.
Zgodnie z porozumieniem wypłata dodatkowego świadczenia w postaci
„dodatku COVID” w wysokości 50% stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego
należna była pracownikom zatrudnionym na podstawie umowy o pracę, którzy mieli
bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem COVID-
19, zaś godzinową stawkę wynagrodzenia zasadniczego pracownika obliczało się,
dzieląc kwotę miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego wynikającego z
osobistego zaszeregowania pracownika przez liczbę godzin pracy przypadających
do przepracowania w danym miesiącu.
Poleceniem - pismem z 4 września 2020 r. Minister Zdrowia polecił
Narodowemu Funduszowi Zdrowia przekazanie podmiotom leczniczym
umieszczonym w wykazie z art. 7 ust. 1 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych
rozwiązaniach zw. z zapobieganiem wykonującym działalność leczniczą w rodzaju
świadczenia szpitalne (wyłącznie w zw. z przeciwdziałaniem COVID-19 lub, w
których wyodrębnionych komórkach organizacyjnych są udzielane świadczenia
opieki zdrowotnej wyłącznie w zw. z przeciwdziałaniem COVID-19), środków
finansowych (z budżetu państwa z części będącej w dyspozycji Ministra Zdrowia)
z przeznaczeniem na przyznanie osobom wykonującym zawód medyczny w
rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt. 2 ustawy o działalności leczniczej, uczestniczącym w
udzielaniu świadczeń zdrowotnych oraz mającym bezpośredni kontakt z pacjentami
z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, dodatkowego świadczenia
pieniężnego, wypłacanego miesięcznie, wg. zasad z załącznika do polecenia, na
podstawie umowy lub porozumienia.
Wysokość w/w środków finansowych dla danego podmiotu miała być ustalana,
a środki rozliczane przez dyrektora właściwego NFZ, na podstawie informacji
otrzymanej od kierownika podmiotu leczniczego. W/w podmiot udzielający
świadczeń powinien zostać zobowiązany do wypłaty dodatkowego świadczenia na
podstawie oświadczenia osoby uprawnionej, wskazującego wymagane dane oraz
jego zgody na udostępnianie jego danych oddziałowi NFZ (w tym o wysokości
wynagrodzenia). Wysokość dodatkowego świadczenia wynosić miała:
I PSKP 52/24
9
-
w przypadku osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń opieki
zdrowotnej na stanowiskach określonych w wykazie, które nie mogą uczestniczyć w
udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej pacjentom innym, niż z podejrzeniem lub
zakażeniem wirusem SARS-CoV- 2 - 80% wynagrodzenia;
-
w przypadków osób nieobjętych w/w ograniczeniem, które uczestniczą
w udzielaniu świadczeń zdrowotnych mając bezpośredni kontakt z pacjentami z
podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 - 50% wynagrodzenia, ale w
każdym z przypadków wysokość dodatku nie powinna przekraczać 10.000 zł.
Podmiot otrzymujący w/w środki powinien zostać zobowiązany do poddania
się kontroli w zakresie realizacji wskazanego zobowiązania oraz zobowiązany do
zwrotu środków finansowych, których nie mógł wykorzystać zgodnie z zasadami z
cytowanego polecenia MZ w terminie 3-ch dni roboczych od stwierdzenia braku tej
możliwości, a środków wykorzystanych niezgodnie z zasadami - w terminie 3-ch dni
od dnia wezwania do zwrotu do właściwego oddziału NFZ.
W uzasadnieniu polecenia zaznaczono, że celem rozdysponowania
dodatkowych środków budżetowych miało być uatrakcyjnienie warunków
zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń w szpitalach
przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS.
Miało to przyczynić się do utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej oraz
ograniczyć różnice w warunkach wynagradzania osób zatrudnionych na stałe w
podmiocie leczniczym z osobami skierowanymi do niego decyzją wojewody w trybie
art. 47 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób
zakaźnych u ludzi.
Do sposobu i trybu finansowania z budżetu państwa działania objętego
poleceniem miały być odpowiednio stosowane przepisy rozporządzenia Ministra
Zdrowia z 12 marca 2020 r. w sprawie sposobu i trybu finansowania z budżetu
państwa świadczeń opieki zdrowotnej wykonywanych w związku z
przeciwdziałaniem COVID-19.
Pismem z 1 listopada 2020 r., na podstawie art. 42 ustawy z 14 sierpnia 2020 r.
o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w
zw. z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu, Minister Zdrowia postanowił zmienić z
w/w datą polecenie z 4 września 2020 r. (wydane w oparciu o obowiązujący wówczas
I PSKP 52/24
10
art. 10a ust.1 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach zw. z
zapobieganiem /... / COVID-19 /.../), zmienione poleceniem MZ z 30 września 2020 r.
Zgodnie ze zmienionymi regulacjami, NFZ miał przekazywać środki budżetowe
podmiotom leczniczym umieszczonym w wykazie z art. 7 ust.1 ustawy z 2 marca
2020 r. o szczególnych rozwiązaniach zw. z zapobieganiem /..../, wykonującym
działalność leczniczą w rodzaju świadczenia szpitalne oraz stacjonarne i całodobowe
świadczenia zdrowotne, inne niż świadczenie szpitalne w zakresie psychiatrycznej
opieki zdrowotnej, w stosunku do których minister albo wojewoda wydał polecenie
albo decyzję na podstawie odpowiednich przepisów ustawy z 2 marca 2020 r. o
szczególnych rozwiązaniach /..../, tj. szpitalom III poziomu zabezpieczenia -
realizujących świadczenia na rzecz pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS
oraz szpitalom II poziomu-realizujących świadczenia dla pacjentów z podejrzeniem
oraz zapewniającym łóżka dla pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS.
Ze wskazanych środków finansowych miały być wypłacane dodatkowe
uposażenia dla osób wykonujących zawód medyczny w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt. 2
ustawy o działalności leczniczej, uczestniczących w udzielaniu świadczeń
zdrowotnych oraz mających bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i
zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, dodatkowego świadczenia pieniężnego,
wypłacanego miesięcznie, wg. zasad z załącznika do polecenia, na podstawie
umowy lub porozumienia.
Wysokość w/w środków finansowych dla danego podmiotu miała być ustalana,
a środki rozliczane, tak jak i wcześniej, przez dyrektora właściwego NFZ, na
podstawie informacji otrzymanej od kierownika podmiotu leczniczego, którą powinien
przekazywać ją do 10-go dnia każdego miesiąca w postaci elektronicznej listy osób,
które nadal uczestniczą w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mają bezpośredni
kontakt z pacjentem z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS oraz o osobach,
które od 1 listopada 2020 r. uczestniczą w udzielaniu w/w świadczeń w bezpośrednim
kontakcie z pacjentem z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem.
W/w podmiot udzielający świadczeń powinien zostać zobowiązany do wypłaty
dodatkowego świadczenia na podstawie oświadczenia osoby uprawnionej,
wskazującego wymagane dane oraz jego zgody na udostępnianie w/w danych
oddziałowi NFZ (w tym o wysokości wynagrodzenia). Wysokość dodatkowego
I PSKP 52/24
11
świadczenia wynosić miała dla osób, które uczestniczą w udzielaniu świadczeń
zdrowotnych mając bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub z
zakażeniem wirusem SARS-CoV-2- 100% wynagrodzenia danej osoby, ale w
każdym z przypadków miesięczna wysokość dodatku nie powinna przekraczać
15.000 zł. W przypadku świadczenia przez takie osoby pracy przez niepełny miesiąc,
świadczenie dodatkowe miało podlegać proporcjonalnemu obniżeniu. W pozostałym
zakresie, aktualne pozostały elementy polecenia z 4 września 2020 r. Nowelizacja
polecenia miała na celu zmianę zakresu podmiotów zobowiązanych do realizacji
dodatkowych świadczeń oraz podwyższenie wysokości świadczenia.
Wskazane powyżej polecenia MZ nie uzależniały wysokości świadczenia
dodatkowego od liczby świadczeń udzielonych w danym miesiącu w bezpośrednim
kontakcie z pacjentem z podejrzeniem i/lub zakażeniem SARS-CoV-2, ani od
wymiaru czasu, który dana osoba poświęcała na udzielanie wskazanych tam
świadczeń w danym okresie, jak również niezależnie od tego, czy udzielała
świadczeń w sposób ciągły, czy też przerywany. W przypadku pracy przez niepełny
miesiąc, świadczenie powinno podlegać proporcjonalnemu obniżeniu i była to jedyna
przyczyna obniżenia wysokości świadczenia dodatkowego wynikająca z każdego
kolejnego polecenia Ministra Zdrowia (wiązała się więc tylko z rozpoczęciem pracy
w podmiocie w trakcie trwania miesiąca, przebywaniem w danym miesiącu na urlopie,
pobierania w danym miesiącu zasiłku, w tym chorobowego). Powyższą zasadę
ustalania wysokości dodatkowych świadczeń i ich obniżania potwierdzał
Departament Dialogu Społecznego Ministerstwa Zdrowia także w indywidualnych
odpowiedziach na zapytania osób potencjalnie uprawnionych do dodatków.
Polecenia Ministra miały na celu uatrakcyjnienie warunków zatrudnienia osobom
udzielającym świadczeń zdrowotnych osobom z podejrzeniem i/lub zakażeniem
wirusem SARS-CoV-2.
Decyzją z 4 września 2020 r. Wojewoda polecił Zespołowi Opieki Zdrowotnej
w Ł. realizację świadczeń opieki zdrowotnej w związku z zapobieganiem,
przeciwdziałaniem i zwalczeniem COVID-19 poprzez zapewnienie w podmiocie
leczniczym 20 łóżek dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia SARS-CoV-2 (od 10
października 2020 r.- „z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem SARS- Co-V-
2”). Od 15 września 2020 r. wyodrębniono więc w pozwanym 20 miejsc obserwacyjno
I PSKP 52/24
12
- izolacyjnych w ramach I poziomu zabezpieczenia zamiast oddziału terapii
uzależnień, bezpośrednio przy „brudnej” Izbie Przyjęć, na pierwszym poziomie
Pawilonu IX. Następnie, kolejnymi decyzjami, Wojewoda rozszerzał obowiązek
zapewnienia „łóżek covidowych” o kolejne miejsca (w miarę rozwoju epidemii), a
pozwany polecenia realizował. W kulminacyjnym momencie, w pozwanym szpitalu
na polecenie Wojewody zabezpieczono 250 i więcej „łóżek covidowych” (na
przełomie października i listopada 2020 r. ilość w/w łóżek wynosiła 135; a od 6
listopada 2020 r. już 248).
Pozwany od 10 października 2020 r. został umieszczony w wykazie
podmiotów udzielających świadczeń opieki zdrowotnej, w tym transportu sanitarnego,
w związku z przeciwdziałaniem COVID-19 jako szpital III poziomu zabezpieczenia
COVID-19.
Formalnie od listopada 2020 r. Oddział psychiatrii dzieci i młodzieży
zabezpieczał na polecenie Wojewody łóżka dla chorych z podejrzeniem lub
potwierdzonym zakażeniem SARS (początkowo wskazano 10 łóżek, z czasem co
raz więcej). W tym, czasie w całym szpitalu zabezpieczono już 248 miejsc dla
zakażonych SARS-CoV-2.
Na dzień 17 października 2020 r. w pozwanym hospitalizowano 112 osób z
zakażeniem SARS-CoV-2 (z tego 36 osób na oddziale przejściowym), a dyrektor
szpitala zwracała się do Urzędu Wojewódzkiego o zwiększenie liczby łóżek
zabezpieczanych dla takich pacjentów dorosłych do 125 (od listopada 2020 r. do 203
miejsc).
Na oddziale ogólnym „C” w październiku 2020 r. u 60 pacjentów potwierdzono
zakażenie SARS i przeniesiono ich do Izolatorium (oddział covid). Pielęgniarki
oddziału z większością w/w osób miały kontakt na dyżurach (z częścią z nich w fazie
poprzedzającej wystąpienie objawów i pobranie wymazów). Podobnie było w
październiku 2020 r. na innych oddziałach, w tym na „D”, „E”, młodzieżowym „F” i
dziecięcym.
W IV kwartale 2020 r. w pozwanym łącznie leczyło się 291 pacjentów z
potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2.
Pozwany udostępnił dane powódki Dyrektorowi Oddziału NFZ oraz złożył
zapotrzebowanie na wypłatę dla niej środków związanych z dodatkiem z tytułu
I PSKP 52/24
13
zwalczania epidemii C0VID-19 w miesiącach: październiku 2020 r. - 2140 zł,
listopadzie 2020 r. - 6270,91 zł, grudniu 2020 r. - 6423,94 zł; w styczniu 2021 r. -
6790,21, a w lutym 2021 r.- 6666,16 zł (jak i za marzec do maja 2021 r). W/w kwoty
NFZ przekazał pozwanemu na wypłaty dla powódki. Wynagrodzenie powódki było
zmienne, zależne od ilości dyżurów. Pozwany dobrowolnie wypłacił powódce część
z w/w dodatków, tj. za uznane godziny dyżurów- za listopad 2020 r.- 4961,49 zł brutto
(3998,76 zł netto); za grudzień 4356,58 zł brutto za styczeń 2021 r.- 4477,17 zł brutto
za 95h; oraz za luty 2021 r.- 3164,53 zł brutto za 72h.
W dniu 21 października 2020 r. między Narodowym Funduszem Zdrowia a
pozwanym Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł. została zawarta umowa (aneksowana
w listopadzie 2020 r. w zw. ze zmianami wprowadzanymi w kolejnych poleceniach
Ministra Zdrowia) na mocy, której pozwany zobowiązał się do comiesięcznego
wypłacania dodatkowego świadczenia pieniężnego osobom wykonującym zawód
medyczny, uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającym
bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-
CoV-2.
W umowie wskazano, że w przypadku osób udzielających świadczenia przez
niepełny miesiąc dodatkowe świadczenie za ten miesiąc powinno podlegać
proporcjonalnemu zmniejszeniu. Ponadto, znalazł się w niej zapis o tym, że w
przypadku, gdy pozwany nie mógł wykorzystać środków zgodnie z zasadami
określonymi w umowie, zobowiązany jest do ich zwrotu w terminie 3-ch dni od
stwierdzenia braku tej możliwości. W oparciu o umowę pozwanemu miały być
przekazane środki za okres od 5 do 30 września 2020 r. (na mocy kolejnych aneksów
także za październik 2020 r. i dalej) dla osób uprawnionych.
Pozwany zobowiązał się w niej do poddania się kontroli w zakresie realizacji
zobowiązań umownych przez osoby upoważnione do wykonania czynności
kontrolnych przez ministra właściwego do spraw zdrowia lub dyrektora Oddziału
Wojewódzkiego NFZ. Narodowy Fundusz Zdrowia zobowiązał się zaś do
przekazywania pozwanemu środków zapewniających możliwość wypłaty
dodatkowych świadczeń pieniężnych. Przedmiotowa umowa została rozwiązana z
dniem 31 maja 2021 r. na mocy porozumienia stron z 4 czerwca 2021 r., wobec
zmiany z dniem 1 czerwca 2021 r. polecenia MZ z 4 września 2020 r. ze zm.
I PSKP 52/24
14
regulującego wypłatę dodatkowych świadczeń. Od czerwca 2021 r. dodatkowe
środki finansowe nie wpływały do szpitala.
W IV kwartale 2020 r. pozwany wskazał do NFZ jako osoby uprawnione do
dodatkowych świadczeń - covid 19 wszystkich pracowników medycznych szpitala.
Jednocześnie, kierujący szpitalem od początku zakładali, że nie wszystkie ze
zgłoszonych na w/w liście osób otrzymają dodatkowe świadczenia i za cały okres
pracy. Przyjęta strategia miała zabezpieczyć potrzeby kadrowe w okresie drugiej fali
zachorowań jesienią 2020 r. W tym czasie, część personelu medycznego odmawiała
pracy w narażeniu na zakażenie w jednostkach szpitala zapewniających opiekę
psychiatryczną, a część z uwagi na własne zakażenie bądź kwarantannę po
kontakcie z osobą chorą/podejrzaną o zakażenie covid-19 nie świadczyła pracy.
W związku z tym, rotacja personelu była znaczna i ciągła, a organizacja pracy
planowana w grafikach okazywała się nierealna i należało ją zmieniać, nieraz
z godziny na godzinę. Niejednokrotnie, z uwagi na nieprzewidziane braki kadrowe,
do danych jednostek, w tym na oddziały przejściowe, kierowano osoby z oddziałów
ogólnych. Dotyczyło to jednostkowych dyżurów, jak i powtarzalnej pracy w dłuższych
jednostkach czasu. Zależało to od dynamiki zachorowań. W pozwanym szpitalu, w
okresie: październik-grudzień 2020 r. trudności z zapewnieniem stałej i pewnej
obsady dyżurów oraz z weryfikacją osób spełniających warunki do uzyskania
spornych dodatków, zwiększały się. Pracownicy działu organizacyjnego szpitala
pracowali w tym czasie zdalnie. Osoby kierujące placówką i jednostkami
organizacyjnymi nie wiedziały, ile osób z personelu medycznego pracowało w danym
dniu w narażeniu na bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i/lub
zakażeniem SARS-CoV-2, a tym samym, czy i komu za dany czas należne będą
sporne dodatki. W przypadku skierowania pracowników oddziałów ogólnych, np. do
pracy na oddziale przejściowym wypłacano im za ten czas dodatkowe świadczenie
(tylko za dzień/dni-godziny przepracowane na OPIP; zasadniczo za czas dyżuru,
tj. 12-24 godzin).
Od stycznia 2021 r. pozwany szpital nadal udzielał świadczeń w zakresie
psychiatrycznej opieki zdrowotnej m.in. na podstawie polecenia Ministra Zdrowia
oraz Wojewody polecających realizację świadczeń zdrowotnych na rzecz pacjentów
z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 (szpital III poziomu) oraz w zw. z
I PSKP 52/24
15
zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19 poprzez dalsze
zapewnienie łóżek dla pacjentów z podejrzeniem oraz łóżek dla pacjentów z
potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 (szpital II poziomu).
Od 1 kwietnia 2021 r. na czas nieokreślony pozwany zobowiązał się wobec
NFZ do wypłacania przedmiotowych dodatków medykom mającym bezpośredni
kontakt z pacjentem z podejrzeniem i zakażeniem wirusem.
Od października 2020 r. dodatkowe wynagrodzenie dla medyków za
świadczenia na rzecz pacjentów z podejrzeniem i zakażeniem wirusem Sars-Cov-2
wypłacane były ze środków przekazanych przez NFZ, a nie ze środków własnych
szpitala. Wypłaty realizowano proporcjonalnie do przepracowanego w w/w
warunkach czasu wg. zasad przyjętych jeszcze w porozumieniu zawartym ze
związkami zawodowymi w dniu 7 maja 2020 r. Oznaczało to, że pracownik
otrzymywał przedmiotowy dodatek, jeśli w ocenie pracodawcy wykonywał zadania w
bezpośrednim kontakcie z pacjentami podejrzanymi bądź zakażonymi SARS-CoV-2
i tylko za godziny uznane za przepracowane w w/w warunkach.
W praktyce, sprowadzało się to do uznania za pracę w w/w, warunkach
wykonywanie jej na Izbie Przyjęć tzw. brudnej oraz w Oddziałach Przejściowych Izby
Przyjęć bądź na oddziale dla pacjentów z zakażeniem SARS. Powyższe, wynikało z
uznania, że bezpośredni kontakt z takimi pacjentami musiał być faktyczny (a nie tylko
potencjalny) i nie mógł mieć incydentalnego charakteru oraz musiał wynikać z
faktycznie wykonywanych czynności na rzecz takich pacjentów.
W zw. z przyjętym w pozwanym sposobem obliczania dodatkowych
świadczeń i roszczeniami pracowników medycznych szpitala o wyrównanie
dodatków do pełnych kwot przekazanych za poszczególne miesiące do dyspozycji
pracodawcy, NFZ zobowiązywał pozwanego do składania pisemnych wyjaśnień.
W jednym z nich pozwany wskazał, że wypłacał przedmiotowe dodatki osobom
pracującym w „brudnej” Izbie Przyjęć Oddziałów Przejściowych: I-ego i II-ego, którzy
spełniali warunki z polecenia MZ, tj. mieli faktyczny (a nie tylko potencjalny) i
nieincydentalny kontakt z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem wirusem SARS-
CoV-2. Pozwany wyjaśnił też, że w październiku, listopadzie i grudniu 2020 r.,
zmuszony ciągłą rotacją personelu, wykazał wszystkich pracowników medycznych
szpitala jako uprawnionych do przedmiotowych dodatków, aby zabezpieczyć
I PSKP 52/24
16
ciągłość świadczenia opieki psychiatrycznej. Natomiast, faktycznie dodatki wypłacił
za w/w miesiące tylko osobom uprawnionym, a środki nie rozdysponowane zwróci
do NFZ.
W piśmie z 13 maja 2021 r., adresowanym do pozwanego, NFZ w związku z
pojawiającymi się zgłoszeniami personelu medycznego w przedmiocie braku wypłat
dodatkowych świadczeń pieniężnych osobom wykonującym zawód medyczny u
pozwanego i na podstawie umów o przekazanie środków na w/w wypłaty, wskazał,
iż ostatecznej oceny, czy dana osoba spełnia kryteria do otrzymania przedmiotowego
dodatku dokonuje kierownik podmiotu leczniczego. Jednocześnie, NFZ podkreślił, że
w przypadkach, w których podmiot leczniczy nie mógł wykorzystać środków
finansowych zgodnie z zasadami określonymi w umowie, zobowiązany jest do ich
zwrotu - w terminie 3 dni roboczych od stwierdzenia braku takiej możliwości (§ 1
ust. 8 pkt 1 umowy). W odpowiedzi do NFZ z 31 maja 2021 r. pozwany wskazał, że
wypłat dokonywał pracownikom zaangażowanym w udzielanie świadczeń pacjentom
z podejrzeniem i zakażeniem SARS w Izbie Przyjęć połączonej z Oddziałem
Przejściowym i Oddziałem Przejściowym II oraz Oddziałem Przejściowym dla Dzieci
(proporcjonalnie do przepracowanego czasu w „bezpośrednim kontakcie”, który
musiał być faktyczny -nie tylko potencjalny i nieincydentalny oraz wynikać
z faktycznie wykonywanych świadczeń).
Od 1 listopada 2021 r. na mocy decyzji Ministra Zdrowia z 29 października
2021 r. wysokość świadczenia dodatkowego wynosiła 100% wynagrodzenia danej
osoby przysługującego za każdą rozpoczętą godzinę pracy (więc także za pracę
uważaną dotychczas za „incydent” pracy w narażeniu na zakażenie) w trakcie, której
uczestniczyła w udzielaniu świadczeń zdrowotnych w jednostce podmiotu (oddziale),
w którym zapewniono łóżka dla pacjentów z podejrzeniem oraz z potwierdzonym
zakażeniem SARS-CoV-2. W zw. z powyższą regulacją, UW także poinformował
kierowników podmiotów leczniczych o tym, że dodatek covidowy przysługuje za
każdą godzinę pracy z pacjentami z podejrzeniem i potwierdzonym zakażeniem
SARS dla personelu medycznego uczestniczącego w udzielaniu świadczeń w
bezpośrednim kontakcie z w/w pacjentami, pracującego na oddziałach, w których
placówka medyczna zapewnia łóżka dla pacjentów opisanych powyżej (tzw. poziom
I PSKP 52/24
17
II zabezpieczenia). Wskazane zasady potwierdziło Ministerstwo Zdrowia w piśmie z
3 marca 2022 r. skierowanym do pozwanego.
Pismem z 8 lutego 2022 r. pozwany szpital zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia
o potwierdzenie (ocenę) prawidłowości przyznawania i rozliczania spornych
dodatków „covidowych”, które otrzymywał wyłącznie personel pracujący na
oddziałach „covidowych”, tj. w części „brudnej” szpitala (z „brudną” izbą przyjęć i
oddziałami przejściowymi oraz covidowymi - dla pacjentów z niewykluczonym
zakażeniem lub zakażonych). W/w dodatków nie wypłacano pracownikom
medycznym pracującym w tzw. czystej części szpitala z wyodrębnioną izbą przyjęć i
oddziałami leczącymi pacjentów, u których wykluczono zakażenie SARS-CoV-2.
Pozwany uzasadniał przyjęty sposób rozliczania jako oparty na zasadzie
sprawiedliwości społecznej i niedyskryminacji w zakresie równego wynagrodzenia za
pracę oraz zapewnienia personelu do pracy z pacjentami „covidowymi”.
W odpowiedzi na powyższe zapytanie, Ministerstwo Zdrowia wskazało, iż
polecenie Ministra Zdrowia w brzmieniu obowiązującym od 1 listopada 2020 r. do 31
października 2021 r. nie uzależniało wysokości świadczenia dodatkowego od liczby
świadczeń udzielonych w danym miesiącu w bezpośrednim kontakcie z pacjentami
z podejrzeniem i zakażeniem SARS-CoV-2 oraz od wymiaru czasu, który dana osoba
poświęcała na udzielanie tych świadczeń w danym okresie (ani też od tego, czy
świadczenia te były udziale w sposób ciągły czy też, nie), zaś jedyną przyczyną
proporcjonalnego obniżania wysokości świadczenia dodatkowego było świadczenie
pracy przez niepełny miesiąc. Równocześnie wskazano, że Ministerstwo Zdrowia nie
dokonuje oceny prawidłowości wskazywania i wypłacania przez podmioty lecznicze
dodatkowego świadczenia pieniężnego dla osób uprawnionych, gdyż tym zajmuje
się NFZ.
Pozwany umieszczał powódkę na liście osób uprawnionych do otrzymania
środków dodatkowych z tytułu zwalczania epidemii COVID-19. Pozwany zgłosił
zapotrzebowanie na środki dla powódki w październiku 2020 r. na kwotę 2140 zł; w
listopadzie 2020 r. na kwotę 6270,91 zł; w grudniu 2020 r. na kwotę 6423,94 zł; w
styczniu 2021 r. na kwotę 6790,94 zł oraz w lutym 2021 r. na kwotę 6666,16 zł.
Wskazane powyżej kwoty na dodatki przekazano do pozwanego zgodnie z
zapotrzebowaniem.
I PSKP 52/24
18
W IV kwartale 2020 r. na listach uprawnionych umieszczano wszystkich
sprawujących opiekę medyczną jako potencjalnych świadczeniobiorców
dodatkowych środków. Zakładano, że w razie potrzeby pracodawca skoryguje listy,
a pobrane w nadwyżce środki, zwróci. W praktyce, tak właśnie postępowano,
zwracając do NFZ różnicę między kwotami otrzymanymi na daną osobę a kwotami
faktycznie jej wypłaconymi.
W lipcu 2021 r. pozwany zwrócił do NFZ część środków przekazanych na
wypłatę dodatków covidowych, których nie zrealizowano z uwagi na decyzję dyrektor
szpitala. Zwrot dotyczący powódki wyniósł 2285,00 zł netto za październik 2020 r.;
8884,84 za listopad 2020 r. i 6909,44 zł za grudzień 2020 r. (kwoty brutto).
W I połowie 2022 r. NIK kontrolował Samodzielne Publiczne ZOZ-y w zakresie
wykorzystania środków przekazanych im przez NFZ na polecenie Ministra Zdrowia z
września i listopada 2020 r. oraz w kolejnych poleceniach. W następstwie, NIK
wydawał wystąpienia pokontrolne, w których wymieniał nieprawidłowości.
Pismem z 30 kwietnia 2021 r. powódka wezwała pozwany szpital do zapłaty
w terminie 7 dni od doręczenia wezwania kwoty 18.591,64 zł tytułem dodatkowego
świadczenia pieniężnego (na podstawie polecenia MZ z 1 listopada 2020 r.) za
udzielanie świadczeń zdrowotnych w bezpośrednim kontakcie z pacjentem
z podejrzeniem i zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 w okresie od 1 października
2020 r. do 31 stycznia 2021 r. Wezwanie doręczono pozwanemu w dniu 4 maja
2021 r.
W odpowiedzi na wezwanie pozwany odmówił wypłaty żądanych kwot,
wskazując, iż powódka uzyskała dodatkowe świadczenia za faktycznie
przepracowane dyżury pełnione w zakresie udzielanych świadczeń zdrowotnych,
mając bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem wirusem
SARS-CoV-2, czyli w Oddziale Przejściowym I bądź II Izby Przyjęć, ewentualnie w
Oddziale Przejściowym dla dzieci. Szpital podkreślił, że jako pielęgniarka powódka
nie uczestniczy stale w udzielaniu w/w świadczeń w bezpośrednim kontakcie z
pacjentem z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem. Takie świadczenia otrzymały
osoby pracujące w Izbie Przyjęć połączonej z Oddziałami Przejściowymi, w tym dla
dzieci. Pracodawca podkreślał, że bezpośredni kontakt z pacjentem z podejrzeniem
i zakażeniem wirusem musiał być faktyczny (nie tylko potencjalny) i nieincydentalny,
I PSKP 52/24
19
a także powinien wynikać z faktycznie udzielanych (wykonywanych) świadczeń
zdrowotnych dla w/w pacjentów. Szpital zobowiązał się do przekazywania do NFZ
informacji o w/w osobach. Pacjenci zgłaszający się do szpitala przechodzą przez
OPIP (oddział przejściowy izby przyjęć), gdzie wykonywany jest test COVID-19 i tylko
w przypadku ujemnego wyniku są przyjmowani na oddziały. W ten sposób inne
oddziały były zabezpieczone przed kontaktem z osobami zakażonymi, a ich personel
nie pracował na stałe z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem wirusem. Pozwany
podkreślił, że w ostatnim kwartale 2020 r. był zmuszony wskazać na listach
uprawnionych do dodatków wszystkich pracowników w związku z ciągłą ich rotacją
wynikającą z dynamiki zakażeń COVID-19 wśród medyków i zapewnienie ciągłości
udzielanych świadczeń. Środki nierozdysponowane podlegały zwrotowi do NFZ, a
pozwany zgodnie z umową z Funduszem nie mógł ich zatrzymać i przyznać osobom,
które nie spełniają wszystkich warunków.
Od 12 kwietnia 2010 r. powódka pracowała na oddziale psychogeriatrycznym,
a od listopada 2020 r. na oddziale psychiatrycznym dla dzieci, który w okresie od 1
listopada 2020 r. do 30 czerwca 2021 r. wykazywano do zabezpieczenia łóżek
COVID zgodnie z poleceniami Wojewody do zabezpieczenia łóżek dla pacjentów
zakażonych Covid. Pracodawca kwalifikował pracę powódki w w/w miesiącach jako
wykonywaną w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z podejrzeniem bądź z
zakażeniem SARS-CoV-2.
W październiku 2020 r. powódka korzystała ze zwolnienia lekarskiego od 9 do
16 października 2020 r.
W październiku 2020 r. powódka dyżurowała na różnych oddziałach, w tym na
„C” (3 dyżury); „F” (4 dyżury);-psychiatrii dla młodzieży (2 dyżury, działającym przy
oddziale psychiatryczny dziecięcym). Tylko 3 i 4 października 2020 r. dyżurowała na
psychogeriatrii (potem przez 7 dni była na L-4). Od listopada 2020 r. do lutego 2021 r.
dyżurowała na oddziale dziecięcym i dla młodzieży (wtedy nie korzystała z urlopów
ani zwolnień lekarskich).
W październiku 2020 r. na w/w oddziałach, na których pracowała powódka
wystąpiły 23 przypadki ujawnienia zakażenia Covid, w tym 11 w okresie 7 dni na
oddziale F (na 268 wykonanych wówczas testów)..
I PSKP 52/24
20
W październiku 2020 r. macierzysty oddział powódki - psychogeriatryczny
przygotowywano do przekształcenia od listopada 2020 r. na II Oddział Przejściowy
Izby Przyjęć dla dorosłych. W zw. z tym zamknięto psychogeriatrię, a m.in. średni
personel medyczny, w tym powódkę, delegowano na dyżury w różnych jednostkach.
Delegowania nie ewidencjonowano. Dyżurując na wskazanych przez pielęgniarkę
oddziałową oddziałach powódka wykonywały czynności pielęgniarskie również w
kontakcie z pacjentami zakażonymi. Na każdym z tych oddziałów ujawniały się
przypadki zakażenia.
W listopadzie 2020 r. powódka pracowała na 10 dyżurach 12-sto godzinnych,
zgodnie z grafikami. W grudniu 2020 r. powódka pracowała na 9 dyżurach 12-sto
godzinnych. W styczniu 2021 r. powódka pracowała na 8 dyżurach 12-sto
godzinnych. W lutym 2021 r. powódka pracowała na 6 dyżurach 12-sto godzinnych.
Pracodawca wypłacił jej dodatek za godziny w/w dyżuru (w zakresie uznanych
za przepracowane w bezpośrednim, nieincydentalnym, stałym kontakcie, z
pacjentem podejrzanym o zakażenie Sars-CoV-2 i/lub zakażonym). Dyżur ten
wymagał pracy w kombinezonie ochronnym, z tym, że 4 godziny pracy odbywały się
na OPIP przy oddziale C; kolejne 4h na oddziale „C” i ponownie 4h na OPIP przy „C”.
Powódki nie informowano o zasadach obliczania dodatkowych świadczeń.
W październiku, listopadzie i grudniu 2020 r. i dalej w 2021 r. powódka
udzielała świadczeń zdrowotnych pacjentom z podejrzeniem, jak i z zakażeniem
COVID-19. W październiku 2021 r. pacjenci trafiali na oddziały bezpośrednio
„z karetki” przez Izbę Przyjęć bądź z przeniesienia z innych oddziałów, czy szpitali.
Z uwagi na Covid, zasady wkrótce zmieniono. Tacy pacjenci najpierw przebywali na
obserwacji na oddziale przejściowym IP. Wykonywano im tam co najmniej dwa testy
PCR (jeden już przy przyjęciu, a ostatni przed przeniesieniem na oddział docelowy,
np. „dziecięcy”). Mimo wydzielenia oddziałów przejściowych oraz oddziału dla osób
hospitalizowanych z przyczyn psychiatrycznych i jednocześnie zakażonych SARS-
CoV-2 (dla dzieci tylko OPIP), na oddziałach „czystych” systematycznie (nie raz
codziennie) odkrywano przypadki zachorowań (późne objawy niewykrytego
zakażenia SARS bądź zakażenia w szpitalu) lub wystąpienia objawów zbieżnych
z występującymi przy Covid-19. W zw. z powyższym, wydzielano na oddziałach
ogólnych tzw. łóżka kwarantanny (w miarę potrzeb na jednej albo dwóch salach; na
I PSKP 52/24
21
dziecięcym podobnie). Pacjenci z podejrzeniem zakażenia (z objawami SARS, jak i
bez nich, ale po kontakcie z osobami zakażonymi) przebywali w takich salach w
ramach oddziałów ogólnopsychiatrycznych, np. „dziecięcego”. Ilość takich pacjentów
bywała różna. Zazwyczaj wynosiła min. 5 osób, tj. jedną salę kwarantanny. Liczba
osób objętych obserwacją wynikała z tego, że obejmowano nią pacjentów, którzy
znajdowali się na salach, na których odkryto zakażenie SARS u jednego z pacjentów.
Wówczas na łóżka kwarantanny przenoszono wszystkich z w/w sali, a
zdiagnozowany zakażony trafiał na oddział z łóżkami covidowymi. Zanim to nastąpiło,
taki pacjent oczekiwał jeszcze na przeniesienie nawet do 2-ch dni, np. na zwolnienie
się łóżka (dzieci na odebranie bądź transport do Warszawy). Wcześniej, oczekiwał
jeszcze na wspólnej sali kwarantanny na wyniki wymazu - testu Covid. Zwykle do
wieczora danego dnia bądź do dnia następnego.
Powódka na oddziale „dziecięcym” w jednakowym stopniu zajmowała
pacjentami z sal ogólnych, jak z w/w sal OPIP (np. wydawała leki, posiłki,
wykonywała iniekcje, zmieniała pościel, pampersy, pobierała wymazy, także do
testów Covid, itd.). Wchodząc na te ostatnie była zabezpieczona jedynie
kombinezonem barierowym, dodatkową maseczką i przyłbicą.
W miesiącach spornych na samym oddziale D przebywało łącznie 409
pacjentów; w tym czasie wykonano 215 wymazów i w 55 przypadkach wynik był
pozytywny (z tego 80% wyników dodatnich uzyskano w dniach 15 i 18 października
2020r). Pozostałe przypadki ujawniono w innych dniach w/w okresu.+263.
Wśród pacjentów testowanych na oddziałach, w tym na dziecięcym, których
pozytywne wyniki uzyskano w dniach, w których powódka pracy nie świadczyła,
znalazło się kilkanaście osób, z którymi powódka miała kontakt na dyżurach
pełnionych nawet dzień wcześniej albo później, a także w dniu pobierania wymazu
lub uzyskania wyniku pozytywnego.
Kwoty dodatku covid, wypłacane przez pozwanego, obliczano zgodnie z
zasadą proporcjonalności przyjętą w porozumieniu pozwanego ze związkami
zawodowymi szpitala w maju 2020 r., tj. dodatek naliczono za faktycznie
przepracowane godziny uznane za pracę w bezpośrednim kontakcie z pacjentami z
podejrzeniem i/lub zakażeniem SARS CoV-2 (na oddziałach covidowych -
przejściowym II).
I PSKP 52/24
22
Miesięczne wynagrodzenie powódki liczone, jak ekwiwalent pieniężny za urlop
wypoczynkowy wyniosło 6000,00 zł.
Wyrokiem z 13 grudnia 2022 r., sygn. akt X P 704/21, Sąd Rejonowy dla Łodzi-
Śródmieścia w Łodzi:
1) zasądził od Zespołu Opieki Zdrowotnej w Ł. na rzecz M. Ł. kwoty:
a) 16.219,52 złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 12 maja
2021 r. do dnia zapłaty tytułem wyrównania dodatkowego świadczenia pieniężnego
za okres od października 2020 r. do lutego 2021 r.;
b) 2700,00 złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia
uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów zastępstwa
procesowego;
2) oddalił powództwo w pozostałej części;
3) nie obciążył stron kosztami sądowymi i przejął je na rzecz Skarbu
Państwa- Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi;
4) wyrokowi w punkcie 1 litera „a” nadał rygor natychmiastowej
wykonalności do kwoty 6000,00 złotych.
W apelacji od wyroku Sądu pierwszej instancji pozwany zarzucił błąd w
ustaleniach faktycznych oraz naruszenie art. 233 § 1 k.p.c.; art. 78 k.p.; art. 65 k.c.;
art. 65 k.c. w związku z art. 393 k.c.; art. 393 k.c. w związku z art. 8 k.p.; art. 8 k.p.;
art. 393 k.c. oraz art. 9 ust. 9 w związku z art. 10 ust. 2 w związku z art. 44 ust. 3
ustawy z 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych w związku z art. 393 k.c.
Sąd Okręgowy w wyniku rozpoznania apelacji zmienił zaskarżony wyrok.
Sąd odwoławczy wskazał, że podziela ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego
i przyjmuje je za własne. Zatem nie sposób było zgodzić się z apelantem, że doszło
do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego zbadania materiału
dowodowego.
Sąd Okręgowy po samodzielnym zapoznaniu się z całą zawartością akt
sprawy stwierdził, że nie wszystkie z podniesionych przez apelującego zarzutów były
zasadne, choć od razu należy zaznaczyć, że apelacja odniosła zamierzony przez
skarżącego skutek.
I PSKP 52/24
23
W szczególności w ocenie Sądu drugiej instancji apelacja okazała się w
całości chybiona w zakresie w jakim pozwany zarzucał naruszenie przepisów
procesowych.
Zdaniem Sądu odwoławczego, kompleksowa analiza treści stawianych przez
pozwanego zarzutów odnoszących się do naruszenia art. 233 k.p.c. wskazywała, że
w istocie skarżący upatruje naruszenia tego przepisu w przeprowadzonej przez Sąd
meriti wykładni postanowień umowy z 21 października 2020 r. oraz polecenia Ministra
Zdrowia z 4 września 2020 r. w brzmieniu nadanym poleceniem z 30 września 2020 r.
oraz z 1 listopada 2020 r., a także powołanych w apelacji przepisów prawa
materialnego, co nie jest jednak kwestią ustaleń faktycznych, lecz dalszym etapem
procesu oceny jurydycznej, w którym sąd stosuje właściwe przepisy prawa, dekoduje
wynikającą z nich normę prawną, dokonuje oceny prawnej ustalonych faktów i
subsumpcji tych faktów pod przepis prawa, a wreszcie ustala konsekwencje prawne
faktu uznanego za udowodniony na podstawie stosowanego przepisu prawa (zob. J.
Wróblewski, Sądowe stosowanie prawa, Warszawa 1972, s. 50-52; idem,
Stosowanie prawa, „Państwo i Prawo”, 1969, nr 3, s. 379-383; idem, Zasady
tworzenia prawa, Warszawa 1983, s. 22).
Z tych też przyczyn zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. nie mógł odnieść
zamierzonego skutku i okazał się całkowicie bezzasadny.
Co do zasady Sąd a quo trafnie uchwycił, że pomiędzy stronami jedyną sporną
kwestią o charakterze stricte prawnym, pozostawała ocena czy dyrektor pozwanego
szpitala był uprawniony do ograniczania wypłat dodatków COVID-owych przy
zastosowaniu kryterium proporcjonalnego zmniejszenia wysokości dodatku
covidowego przysługującego pracownikom medycznym wykonującym pracę na
oddziałach covidowych w stosunku do czasu przez jaki dany pracownik rzeczywiście
świadczył pracę na takim oddziale.
Sąd meriti dokonał pogłębionej analizy prawnej polecenia Ministra Zdrowia
skierowanego do Prezesa NFZ oraz umowy zawartej przez NFZ z pozwanym
szpitalem.
Zdaniem Sądu drugiej instancji, choć początkowe etapy rozważań prawnych
przeprowadzonych przez Sąd a quo są bezbłędne, to jednak ostatecznie nie spełniły
wszystkich wymagań stawianych sądowemu modelowi dokonywania wykładni, co w
I PSKP 52/24
24
efekcie nie doprowadziło tego sądu w konkluzji do prawidłowego wniosku
jurydycznego.
Ze względu na argumentację strony powodowej w procesie, w której
powoływała się ona na inne sprawy, w których sporny dodatek covidowy był
zasądzany w procesach cywilnych na rzecz tzw. medyków kontraktowych, Sąd
drugiej instancji podkreślił, że rozpoznawana sprawa dotyczy powódki realizującej
świadczenia medyczne w pozwanym szpitalu w ramach łączącego strony stosunku
pracy, co ma swój ciężar gatunkowy i niesie za sobą poważne konsekwencje prawne.
W przypadku stosunku prawnego medyków zatrudnionych na podstawie kontraktów
cywilnych należy bowiem stosować całkowicie inne podstawy prawne niż w
przypadku medyków pozostających w pracowniczym stosunku z placówką
medyczną, która jako pracodawca musi względem pracowników postępować
zgodnie z nakazami wynikającymi z norm prawnym zawartych w przepisach prawa
pracy. Tym samym zapadłe w sprawach cywilnych wyroki nie miały, bo nie mogły
mieć prostego przełożenia na rozstrzygnięcie niniejszej sprawie. Odmienne zasady
przyświecające wypłacie na gruncie prawa cywilnego dodatków dla medyków
kontraktowych nie łączą się też w żaden sposób z kwestią dyskryminacji płacowej na
gruncie prawa pracy, gdyż mają one zupełnie inną podstawę prawną.
Kluczowe znaczenie dla dochodzonych dodatków covidowych w ramach
łączących strony sporu stosunków pracy ma dokonanie właściwej wykładni zapisów
umowy placówki leczniczej z NFZ przy uwzględnieniu Polecenia Ministra Zdrowia w
świetle obowiązujących przepisów prawa pracy, a ta, jak już wyżej wspomniano, nie
może być sprzeczna ani z Konstytucją, ani z przepisami prawa międzynarodowego,
ani z przepisami właściwymi dla prawa pracy, w tym zwłaszcza Kodeksem pracy.
Zdaniem Sądu Okręgowego, Sąd meriti prawidłowo dostrzegł, że w sprawie
istotne było w pierwszej kolejności określenie czy Polecenie Ministra Zdrowia
skierowanego do Prezesa NFZ, w którym zostały sformułowane zasadnicze ramy
spornego dodatku COVID-owego, można zaliczyć do źródeł prawa pracy.
Sąd Okręgowy zważył, że stan epidemii koronawirusa, określony przez
przepisy jako sytuacja prawna wprowadzona na danym obszarze w związku z
wystąpieniem epidemii w celu podjęcia określonych w ustawie działań
przeciwepidemicznych i zapobiegawczych dla zminimalizowania skutków epidemii
I PSKP 52/24
25
(zob. art. 2 pkt 22 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu
zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, tekst jednolity: Dz.U. z 2020 r., poz. 1845) w
zakresie wykonywania kierownictwa w administracji publicznej (w tzw. jej sferze
wewnętrznej) wiązał się z wydawaniem aktów administracyjnych oraz aktów
normatywnych. Epidemia koronawirusa stała się przyczyną wprowadzenia nowej
regulacji prawnej powodującej istotne zmiany w relacjach pomiędzy podmiotami
administrującymi. W związku z pojawieniem się sytuacji kryzysowej, jaką jest
epidemia, uchwalono nowe przepisy ustawowe oraz przyjęto akty wykonawcze.
Wobec przytoczonej wyżej treści art. 87 Konstytucji RP, wskazać też należy,
że przepis art. 93 ust. 1 Konstytucji RP, przewiduje, że uchwały Rady Ministrów oraz
zarządzenia Prezesa Rady Ministrów i ministrów mają charakter wewnętrzny i
obowiązują tylko jednostki organizacyjnie podległe organowi wydającemu te akty.
Dalej z regulacji konstytucyjnej wynika, że zarządzenia są wydawane tylko na
podstawie ustawy i nie mogą one stanowić podstawy decyzji wobec obywateli, osób
prawnych oraz innych podmiotów. Podkreślić jednak należy, że art. 93 Konstytucji
RP wyznacza katalog otwarty wewnętrznych źródeł prawa. Niezależnie od literalnej
treści art. 93, Konstytucja nie wyklucza wydawania aktów prawa wewnętrznego
w innych postaciach niż uchwała RM czy zarządzenie Prezesa RM lub ministra.
Konstytucja wprost upoważnia do wydawania aktów prawa wewnętrznego przez
niektóre konstytucyjne organy państwa, jak np. Radę Ministrów, Prezesa RM,
ministrów, czy Prezydenta RP. Dodać należy, że kierownictwo administracyjne
odnosi się do takiej przestrzeni, w której istnieje możliwość stosowania różnorodnych
- w tym również nienazwanych - środków - aktów kierownictwa. W doktrynie pojawia
się jednak słuszne pytanie o granice związane z możliwością wydania tego rodzaju
aktów, a także następnie o powinności wynikające z faktu ich wydania.
W szczególności - także z perspektywy badanej sprawy - ma to znaczenie dla takich
aktów kierownictwa, które w pewien sposób mogą dotyczyć sytuacji prawnej
podmiotów spoza administracji publicznej (zob. Mariusz Szyrski, Polecenia
obowiązujące i akty kierownictwa w dobie epidemii. Szansa czy zagrożenie?, Studia
Prawnicze KUL 2 (86) 2021, s. 217-231).
Mając na uwadze poczynione wyżej rozważania, Sąd drugiej instancji uznał,
że przedmiotowe polecenie Ministra Zdrowia nie było aktem normatywnym i nie
I PSKP 52/24
26
zawierało norm prawnych o charakterze generalnym, powszechnie obowiązującym,
nadających roszczeniowy charakter opisanym w nim dodatkowym pieniężnym
świadczeniom covidowym, albowiem nie zawierało norm indywidualno - konkretnych
i nie nakładało ono zobowiązania bezpośrednio na pracodawców zatrudniających
lekarzy uprawnionych do otrzymania rzeczonego dodatku covidowego.
Polecenie Ministra Zdrowia było aktem kierownictwa wewnętrznego, który
obligował NFZ, jako podległy Ministrowi Zdrowia podmiot administrowany, do
zawarcia z podmiotami leczniczymi stosownych umów dotyczących dodatku
covidowego. Jego adresatem nie były placówki medyczne, choć ostatecznie to one
były faktycznym wykonawcą w zakresie wypłaty spornych dodatków covidowych.
W tym aspekcie poczynione w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku
rozważania Sądu meriti są bezbłędne.
Sąd odwoławczy podkreślił, że słusznie Sąd a quo stwierdził, że opisywane
polecenie Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. w brzmieniu nadanym poleceniem z
30 września 2020 r. oraz z 1 listopada 2020 r., samo niebędące aktem normatywnym,
miało swoje umocowanie w przepisie rangi ustawowej, albowiem pierwotnie był to
przepis art. 10a. ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych
z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób
zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. poz. 374 z późn. zm.),
który stanowił, że minister właściwy do spraw zdrowia może podejmować inne niż
określone w art. 10 działania związane z przeciwdziałaniem COVID-19; działania, o
których mowa w ust. 1, są finansowane ze środków pochodzących z Funduszu
Przeciwdziałania COVID-19 lub z budżetu państwa.
W przypadku zmian polecenia z 30 września i 1 listopada 2020 r. podstawą tą
był natomiast art. 42 ustawy z 14 sierpnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu
zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz
po jej ustaniu (Dz.U. poz. 1493 z późn. zm.), który stanowił, że obowiązek lub
polecenie nałożone przez podmiot uprawniony na podstawie art. 10, art. 10a i art. 11
ustawy zmienianej w art. 20, w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego
lub stanu epidemii, są wykonywane do odwołania tego obowiązku lub polecenia
przez podmiot uprawniony i finansowane na zasadach dotychczasowych; obowiązek
I PSKP 52/24
27
ten lub polecenie to mogły być zmieniane w tym okresie na podstawie art. 10, art. 10a
i art. 11 ustawy zmienianej w art. 20.
W aspekcie oceny prawnej, czy w/w Polecenie MZ z 4 września 2020 r. w
brzmieniu nadanym poleceniem z 30 września 2020 r. oraz z 1 listopada 2020 r.
stanowiło źródło prawa pracy przypomnieć należy, że zgodnie z art. 9 § 1 Kodeksu
pracy, ilekroć w Kodeksie pracy jest mowa o prawie pracy, rozumie się przez to
przepisy Kodeksu pracy oraz przepisy innych ustaw i aktów wykonawczych,
określające prawa i obowiązki pracowników i pracodawców, a także postanowienia
układów zbiorowych pracy i innych opartych na ustawie porozumień zbiorowych,
regulaminów i statutów określających prawa i obowiązki stron stosunku pracy.
W doktrynie przez źródła prawa pracy, w znaczeniu generalnym, rozumie się akty
ponadindywidualne, które określają prawa i obowiązki pracowników i pracodawców
(tak słusznie K. Baran, Komentarz do art. 9 k.p. [w:] Kodeks pracy. Komentarz, red.
Baran K, e- wydanie Lex, pkt 1.1.). Istotne jest też, że w przeciwieństwie do katalogu
źródeł prawa powszechnie obowiązującego, katalog szczególnych źródeł prawa
pracy ma charakter otwarty i źródłem takim może być każdy akt regulujący prawa i
obowiązki pracodawcy i pracowników, mający charakter ponadindywidualny,
generalny (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 11 czerwca 1997 r., I PKN 201/97,
w którym za źródło prawa pracy przyjęto także np. umowę spółki zawierającą
regulacje praw i obowiązków jej pracowników, OSNAPiUS 1998 nr 10, poz. 296; a
także wyrok Sądu Najwyższego z 22 września 2021 r., III PSKP 33/21, w którym za
źródło prawa pracy przyjęto nawet zwyczaj, OSNP 2022 nr 6, poz. 55).
W kontekście przyjętego charakteru polecenia Ministra Zdrowia jako aktu
kierownictwa wewnętrznego, Sąd drugiej instancji podzielił w szczególności pogląd
Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z 23 października 2006 r., I PK 28/06,
z zgodnie z którym do źródeł prawa pracy mogą być także zaliczone akty wewnętrzne
w rozumieniu przywołanego wyżej art. 93 ust. 1 Konstytucji RP, niestanowiące aktów
normatywnych powszechnie obowiązujących (zob. wyrok Sądu Najwyższego
z 23 października 2006 r., I PK 28/06, OSNP 2007 nr 23-24, poz. 345, a także wyrok
Sądu Najwyższego z 9 czerwca 2008 r., II PK 328/07, OSNP 2009 nr 21-22,
poz. 277). Dla uznania danego aktu wewnętrznego za źródło prawa pracy nie jest
istotna jego nazwa (tak słusznie K. Baran, Komentarz do art. 9 k.p. [w:] Kodeks pracy.
I PSKP 52/24
28
Komentarz, red. Baran K, e-wydanie Lex, pkt 3.3), a jedynie to czy w jego treści
zawarte są normy generalne statuujące prawa i obowiązki pracodawcy i
pracowników.
Natomiast przy interpretacji tekstu (treści normatywnej) autonomicznego
źródła prawa pracy decydujące znaczenie mają przy tym zasady wykładni aktów
normatywnych, a nie odpowiednio i posiłkowo stosowane, na podstawie art. 65 k.c.
w zw. z art. 300 k.p., zasady wykładni oświadczeń woli (zob. wyrok Sądu
Najwyższego z 12 grudnia 2013 r., I PK 135/13, OSNP 2015 nr 2, poz. 21).
Uwzględniając powyższe rozważania, Sąd drugiej instancji zważył, że badane
Polecenie Ministra Zdrowia nie przewidywało żadnych norm będących mniej
korzystnymi dla pracowników niż przepisy prawa pracy powszechnie
obowiązującego, a zatem Sąd a quo trafnie uznał je za ważne źródło prawa pracy,
czemu nie stoją na przeszkodzie normy art. 9 § 2 - 4 k.p.
Jak również trafnie wskazał Sąd Rejonowy polecenie Ministra Zdrowia
dotyczące „dodatku COVID-owego” dało asumpt do zawarcia przez pozwany szpital
umowy z Oddziałem Wojewódzkim NFZ, w treści której powtórzono przesłanki
nabycia prawa do tego rodzaju świadczeń przez określonych pracowników, a także
skonkretyzowano obowiązki pozwanego. Z treści umowy z 21 października 2020 r.
wynikają dwa zasadnicze obowiązki pozwanego istotne dla rozstrzygnięcia niniejszej
sprawy:
1) obowiązek przekazywania do Oddziału NFZ pisemnej informacji o
łącznej kwocie niezbędnej do zapewnienia dodatkowych świadczeń pieniężnych
wszystkim osobom uprawnionym do ich otrzymania za dany miesiąc;
2) obowiązek wypłacania dodatkowego świadczenia pieniężnego osobom
wykonującym zawód medyczny, które uczestniczą w udzielaniu świadczeń
zdrowotnych i mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub
zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.
Sąd drugiej instancji w całości zaaprobował stanowisko Sądu meriti, że
dodatkowe świadczenie w postaci dodatku covidowego ma charakter pieniężny, a
jego wysokość została dookreślona w treści umowy zawartej przez NFZ z pozwanym
szpitalem. Żadna ze stron tej umowy nie była uprawniona do tego świadczenia,
którego spełnienie następować miało na rzecz osób wykonujących u pozwanego
I PSKP 52/24
29
zawód medyczny, co oznacza, że Sąd meriti prawidłowo ocenił, że przedmiotowa
umowa ma charakter umowy zawartej na rzecz osoby trzeciej (pactum in favorem
tertii) w rozumieniu art. 393 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p.
Mimo jednak bezbłędnych - wyżej zaakcentowanych rozważań prawnych -
Sąd Rejonowy wadliwie przeprowadził dalszą wykładnię samych postanowień
umowy zawartej przez pozwany Szpital z NFZ (na temat zasad wykładni umów zob.
np. uchwałę Sądu Najwyższego (7) z 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95; wyrok Sądu
Najwyższego z 21 listopada 1997 r., I CKN 825/97; wyrok Sądu Najwyższego z 5
lipca 2013r., IV CSK 1/13; wyrok Sądu Najwyższego z 25 maja 2012 r., I CSK 472/11)
oraz polecenia Ministra Zdrowia, które dało asumpt do zawarcia takiej umowy.
Dla klarownego wyjaśnienia tej kwestii Sąd drugiej instancji wskazał, że
pozwany Szpital podejmując decyzję o sposobie i zasadach wypłacania spornego
dodatku covidowego podległym mu pracownikom, którzy spełniali warunki do
otrzymania takiego dodatku musiał najpierw odpowiedzieć na podstawowe pytanie -
jak ma się zachować jako pracodawca, aby jego zachowanie było zgodne z
obowiązującym prawem pracy, a to wymagało uwzględnienia przede wszystkim
rodzaju stosunku prawnego, tj. stosunku pracy łączącego go m.in. z powódką i
zastosowania bezwzględnie obowiązującej go na gruncie prawa pracy regulacji o
randze ustawowej wynikającej z podstawowego dla tego rodzaju stosunków
prawnych aktu prawnego jakim jest Kodeks pracy.
Sąd meriti nie tylko zatem powinien był, dokonując wykładni postanowień
umowy łączącej pozwany Szpital z NFZ, ustalić podmiotowy zakres regulacji
dotyczącej dodatków covidowych, a zatem krąg osób uprawnionych co do zasady do
tego dodatku, ale też dekodując normę prawną regulującą zachowanie pozwanego
pracodawcy - dokonać wykładni zapisów umownych z uwzględnieniem przepisów
prawa pracy, badając sporną kwestię prawidłowości zastosowanego przez
pozwanego kryterium proporcjonalności wysokości wypłacanego dodatku do
rzeczywistego czasu pracy na oddziałach covidowych.
Zdaniem Sąd drugiej instancji Sąd pierwszej instancji błędnie uznał, że dla
oceny uprawnień powódki do spornego dodatku nie miało znaczenia kryterium
rzeczywiście przepracowanego czasu na oddziale covidowym i w rezultacie, że
pozwany nieprawidłowo zastosował przy wypłacie tego dodatku kryterium
I PSKP 52/24
30
proporcjonalności - przez przyjęcie faktycznego czasu pracy na takim oddziale - do
wysokości należnego świadczenia.
Prawidłowa wykładnia zapisów umownych wymagała w pierwszej kolejności
od Sądu meriti by ustalił charakter prawny samego dodatku covidowego.
Mając na uwadze powyższe, uzupełniająco Sąd drugiej instancji wskazał, że
dodatek ten był składnikiem wynagrodzenia powódki, albowiem przysługiwał za
czynności wykonane przez pracowników Szpitala, w czasie pracy, w ramach
obowiązujących ich grafików, w miejscu i czasie wskazanym przez Szpital w ramach
podporządkowania pracowniczego (art. 22 § 1 k.p. w zw. z art. 100 § 1 i 2 k.p.).
Nie ma wątpliwości, że dodatki covidowe spełniały wszystkie kryteria
przypisywane w doktrynie i w jednolitym orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu
Najwyższego, wynagrodzeniu za pracę, które co prawda nie ma legalnej definicji, ale
powszechnie przyjmuje się, że jest to świadczenie: obowiązkowe, okresowe, ze
stosunku pracy, przysparzające - majątkowe, przysługujące za pracę wykonaną,
należne pracownikowi od pracodawcy (zob. Z. Góral, M. Nowak [w:] Z. Góral (red.),
Wynagrodzenie za pracę, Warszawa 2014, LEX).
Dodatkowe świadczenia covidowe bez wątpienia miały charakter
obowiązkowy, gdyż pracodawca był zobowiązany wypłacić je temu pracownikowi,
który spełnił określone warunki do jego przyznania. Wypłata tego świadczenia z
pewnością nie mogła być realizowana w sposób dowolny i uznaniowy. Obowiązek
ten, zdaniem Sądu II instancji, powstawał jednak dopiero po stwierdzeniu przez
pracodawcę, że zostały spełnione przez danego pracownika odpowiednie kryteria.
Pracownicy medyczni otrzymywali je za rzeczywiste wykonywanie pracy na
oddziałach covidowych i udzielanie świadczeń osobom podejrzanym i zakażonym
wirusem SARS-CoV-2, co było elementem ich zwykłych obowiązków służbowych.
Nie były one ekwiwalentem dodatkowych świadczeń, lecz stanowiły tylko dodatkową
zapłatę za wykonywane czynności lecznicze w ramach obowiązków służbowych
przez tych pracowników.
Świadczenia te po spełnieniu opisanych warunków były należne pracownikom
od pracodawcy, co oznacza, że pracownicy mogli domagać się wypłacenia tych
świadczeń bezpośrednio od pracodawcy, bez względu na to czy środki na to
dodatkowe wynagrodzenie pochodziły z majątku pracodawcy, czy też nie (zob. Z.
I PSKP 52/24
31
Góral, M. Nowak [w:] Z. Góral (red.), Wynagrodzenie za pracę, Warszawa 2014,
LEX).
W realiach badanej sprawy pracodawca dysponował środkami finansowymi
wyasygnowanymi na potencjalne wynagrodzenia dla pracowników medycznych za
rzeczywiście wykonywaną pracę na oddziałach covidowych, które pracodawcy były
przekazywane z NFZ-u, co nie zmienia to faktu, że w stosunku do tych pracowników
szpital występował w roli pracodawcy wypłacającego im dodatki covidowe jako
składnik ich wynagrodzenia za pracę.
Powyższe zdaniem Sądu drugiej instancji przesądzało o tym, że do dodatku
covidowego, będącego elementem wynagrodzenia uprawnionych do niego
pracowników medycznych, należy konsekwentnie stosować kodeksowe zasady
dotyczące ekwiwalentności wynagrodzenia za pracę, których ani polecenie Ministra
Zdrowia, ani umowa NFZ z pozwaną placówką medyczną - nie może uchylić, a sam
ustawodawca - co należy wyraźnie podkreślić - nie zdecydował się żadnym
przepisem wprowadzonym w czasie pandemii ograniczyć czy też zmodyfikować ich
treści.
Na tym etapie dekodowania normy prawnej regulującej powinność
zachowania pozwanego Szpitala (jako pracodawcy) względem powódki (jako
pracownika) Sąd meriti pominął istotny etap wykładni obowiązujących przepisów, na
którym należy wykonać w ramach czynności interpretacyjnych trzy rodzaje
czynności: 1) porządkujące, 2) rekonstrukcyjne, 3) percepcyjne. (zob. M. Zieliński,
Wyznaczniki reguł wykładni prawa, Ruch Prawniczny, Ekonomiczny i Socjologiczny,
Rok LX, Zeszyt 3-4, 1998 r.).
W ramach pierwszej grupy czynności interpretacyjnych Sąd meriti powinien
był przede wszystkim ustalić, czy przepis art. 78 k.p. aktualnie obowiązuje oraz jakie
jest aktualne brzmienie tego przepisu - w tym uwzględniając, czy ze względu na
wprowadzoną nową regulację normatywną w związku ze stanem pandemii nie został
wprowadzony przepis modyfikujący.
Powyższe umknęło Sądowi Rejonowemu, który pominął w procesie wykładni
zapisów umownych oraz polecenia Ministra Zdrowia powszechnie obowiązujące
przepisy Kodeksu pracy w zakresie zasad kształtowania wynagrodzenia za pracę,
które dla pozwanego - jako pracodawcy powódki - były bezwzględnie obowiązujące.
I PSKP 52/24
32
Zdaniem Sądu drugiej instancji dekodując normę prawną regulującą właściwe
zachowanie pozwanego pracodawcy nie można pomijać zasady ekwiwalentności
wynagrodzenia i pracy obowiązującej w stosunkach pracy rozumianej jako
zachowanie właściwej równowagi świadczeń między stronami.
Wyrazem normatywnym wskazanej zasady ekwiwalentności jest art. 78 k.p.
Zgodnie z jego § 1 wynagrodzenie za pracę powinno być tak ustalone, aby
odpowiadało w szczególności rodzajowi wykonywanej pracy i kwalifikacjom
wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględniało ilość i jakość świadczonej
pracy.
Powyższe oznacza powinność takiego kształtowania płac przez pracodawcę,
aby wartości uzyskiwane przez pracownika w postaci płacy stanowiły możliwie ścisły
odpowiednik jego wkładu pracy.
W praktyce problem ekwiwalentności jest w znacznej mierze problemem
określenia obiektywnych kryteriów dyferencjacji płac oraz wypracowania i
upowszechniania właściwych metod wartościowania pracy. Wartościowanie pracy
jest bowiem „sposobem ustalania płac opartym na zasadach logiki uwzględniającym
pojęcie sprawiedliwości i równości”. W założeniu ma ono prowadzić do
uporządkowania różnych rodzajów prac stosownie do ich wartości oraz umożliwić
ustalenie odpowiedniego poziomu ich wynagradzania (zob. Z. Góral, M. Nowak [w:]
Z. Góral (red.), Wynagrodzenie za pracę, Warszawa 2014, LEX).
Sąd Okręgowy podkreślił, że przepis art. 78 k.p. wyznacza ramy stosunku
prawnego, który w realiach badanej sprawy zawiera kluczową odpowiedź na pytanie,
czy zachowanie pozwanego było zgodne z prawem. Dopiero w procesie stosowania
tego przepisu należało, zdaniem Sądu drugiej instancji, dokonać jego wykładni przy
uwzględnieniu innych czynników - takich jak umowa NFZ ze szpitalem, akt
kierownictwa wewnętrznego w postaci polecenia Ministra Zdrowia, czy też normy
pozaprawne, które pozwalają na zbudowanie stosunku prawnego, czyli wzoru
zachowania dla jego adresatów.
W wielu przypadkach otrzymanie ostatecznej odpowiedzi na pytanie, jaki jest
ten poszukiwany właściwy wzór postępowania, uzyskuje się w bardzo
skomplikowanym procesie, w który zaangażowane są różne podmioty, a w tym
ostatecznie - tak jak w przedmiotowej sprawie - także sądy.
I PSKP 52/24
33
Przedstawiony proces dochodzenia do ustalenia wykładni art. 78 k.p. - jako
pierwszy etap budowy stosunku prawnego pomiędzy pozwanym pracodawcą a
pracownikami, którzy opierali swoje roszczenia na twierdzeniu o naruszeniu ich praw
majątkowych przez pracodawcę w zakresie wypłaty składnika ich wynagrodzenia -
dodatku covidowego, na etapie wykonywania umowy zawartej przez pozwany szpital
z NFZ, w wyniku wykonania polecenia Ministra Zdrowia pokazuje, jak przy
rozbudowanym systemie podmiotów, które mają zagwarantować, aby wykładnia
prawa była spójna, także z zasadami wynikającymi z Konstytucji, prawem
międzynarodowym i ustawami właściwymi dla danej dziedziny prawa, o których
mowa była we wcześniejszej części uzasadnienia, może być skomplikowany i
długotrwały.
Ważne jednak jest, aby ostatecznie stosunek prawny, który określi, jak mają
się zachować wobec siebie jego strony, odpowiadał temu, co jest zgodne z
obowiązującym prawem, przy uwzględnieniu hierarchii aktów prawnych i zasad
bezwzględnie obowiązujących w danej gałęzi prawa, regulującej dany typ stosunków
prawnych, a zarazem słuszne i sprawiedliwe.
Sąd drugiej instancji w efekcie dokonania własnej wykładni badanych zapisów
umownych i polecenia Ministra Zdrowia nie podzielił poglądu Sądu Rejonowego, że
w sprawie brak było podstaw prawnych i faktycznych do zastosowania do wypłaty
spornego świadczenia kryterium proporcjonalnego ze względu na rzeczywisty czas
faktycznie wykonywanej pracy na oddziałach covidowych przez pracowników
medycznych uprawnionych co do zasady do tych dodatków tj. przy zastosowaniu
zasady ekwiwalentności pracy i wynagrodzenia. Sąd Rejonowy podkreślił, że
Narodowy Fundusz Zdrowia nie wymagał ewidencjonowania czasu pracy
konkretnego pracownika przy pacjentach z COVID-19.
Z art. 78 § 1 k.p. wynika, że pracodawca ma obowiązek dokonać dyferencjacji
wynagrodzeń pracowniczych, stosownie do kryteriów w nim wskazanych. Wobec
uznania, że wypłacane dodatki covidowe są składnikami wynagrodzenia za pracę,
pozwany słusznie wprowadził kryteria, których dopiero spełnienie umożliwiało
wypłacenie przedmiotowego dodatku we właściwy sposób. W przeciwnym wypadku
- wypłata tego dodatku w takiej samej wysokości pracownikom pracującym na
„oddziałach covidowych” oraz pracownikom świadczącym pracę na „oddziałach nie-
I PSKP 52/24
34
covidowych” godziłaby nie tylko w zasadę ekwiwalentności zawartą w art. 78 k.p., ale
również w ogólnie pojmowaną zasadę sprawiedliwości, a nadto byłaby sprzeczna z
zasadą równego traktowania w zatrudnieniu i niedyskryminacji w wynagrodzeniu,
której wyrazem normatywnym jest art. 183c § 1 k.p.
Zgodnie z tym ostatnim przepisem pracownicy mają prawo do jednakowego
wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości.
Natomiast w § 3 art. 183c k.p. postanowiono, że pracami o jednakowej wartości
są prace, których wykonywanie wymaga od pracowników porównywalnych
kwalifikacji zawodowych, potwierdzonych dokumentami przewidzianymi w
odrębnych przepisach lub praktyką i doświadczeniem zawodowym, a także
porównywalnej odpowiedzialności i wysiłku.
Przenosząc powyższe ogólne rozważania na grunt przedmiotowej sprawy
wskazać z całą mocą należy, że przyjęcie że taki sam 100% dodatek należny byłby
powódce np. w październiku 2020 r. gdy nie pracowała w ogóle na oddziale
covidowym i w listopadzie 2020 r., gdy odbyła takich dyżurów 10 na oddziale OIPP
covidovym i 3 na oddziale niecovidowym stałoby w sprzeczności nie tylko z zasadą
wynagradzania pracownika według ilości świadczonej pracy, ale i dyskryminowałoby
również tego, kto poświęcił na pracę w takich warunkach cały swój normatywny czas
pracy. Zatem zachowanie Szpitala ustalającego wysokość dodatku proporcjonalnie
do ilości pracy świadczonej w określonych warunkach uznać należy za jedynie
sprawiedliwe i nienaruszające opisanych ogólnych, bezwzględnie obowiązujących
zasad prawa pracy.
Wskazać w tym miejscu należy, że sporne świadczenie to jedynie dodatek do
wynagrodzenia - a zatem taki jego składnik, który - w przeciwieństwie do
wynagrodzenia zasadniczego - należny jest za określony rodzaj pracy - inny od
ustalonego pierwotnie w umowie o pracę.
Uwzględniając zatem treść art. 78 k.p. oraz art. 183c § 1 i 3 k.p. Sąd drugiej
instancji doszedł do przekonania o zasadności i prawidłowości postępowania
pozwanego pracodawcy przy określeniu zasad przyznawania dodatków covidowych.
Za taką oceną przemawia także, zdaniem Sądu Okręgowego, interpretacja
polecenia Ministra Zdrowia z 1 listopada 2020 r., do której mają zastosowanie reguły
I PSKP 52/24
35
dotyczące wykładni aktów normatywnych, a nie odpowiednio i posiłkowo stosowane,
na podstawie art. 65 k.c. w zw. z art. 300 k.p., zasady wykładni oświadczeń woli.
Pozwany szpital był szpitalem III stopnia zabezpieczenia covidowego. W tym
przypadku przedmiotowe polecenie przewidywało, że dodatek ma być wypłacony
osobom wykonującym zawód medyczny, którzy uczestniczą w udzielaniu świadczeń
zdrowotnych i mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem
wirusem SARS-CoV-2. Wymagane były jednocześnie dwa kwantyfikatory
zachowania pracownika medycznego, które powinny zostać spełnione łącznie, tj.
„uczestniczenie” a zatem „czynny udział” a nie jedynie potencjalny, czy hipotetyczny
i jednocześnie „bezpośredni” kontakt z pacjentami, którzy nie tylko byli podejrzani,
ale musieli okazać się następnie zakażeni wirusem SARS-CoV-2, na co z kolei
wskazuje koniunkcja: „z podejrzeniem i z zakażeniem”. Z cytowanego sformułowania
pracodawca mógł zatem wywieść, że osoby pracujące na oddziale „nie- covidowym”,
do którego dostęp mają osoby wyłącznie z negatywnymi wynikami testów na Covid-
19, nie są objęte zakresem tego polecenia. Ze zgromadzonych dowodów wynika, że
w pozwanym Szpitalu pacjenci, którzy otrzymali pozytywny wynik testu, od razu byli
transportowani na oddział „covidowy”.
Sąd drugiej instancji zważył, że na przełomie 2020 i 2021 r., a także na wiosnę
2021 r. przypadało kolejne nasilenie pandemii COVID-19 i w tym czasie znacząco
wzrosła liczba hospitalizowanych. Konieczność ochrony zdrowia personelu
medycznego wiązała się ze stosowaniem podwyższonych środków bezpieczeństwa
(wydzielanie stref „brudnych” i „czystych”, stosowanie wymazów u pacjentów etc.), a
także środków ochrony osobistej (kombinezony, dedykowane maseczki etc.).
Dodatek covidowy z jednej strony miał stanowić swego rodzaju wyrównanie
dolegliwości związanych z obiektywnie konieczną zmianą charakteru wykonywanej
pracy, z drugiej stanowić zachętę dla lekarzy i pracowników medycznych do
świadczenia opieki medycznej w takich warunkach. Bezdyskusyjnie większe
dolegliwości i większe narażenie na niebezpieczeństwo zakażenia ponosili
pracownicy, którzy regularnie, często, a nawet stale świadczyli opiekę medyczną
pacjentom zakażonym i podejrzanym o zakażenie. Przy czym „podejrzenie
zakażenia”, o którym mowa w analizowanym Poleceniu Ministra Zdrowa, musiało być
bezpośrednie, a nie tylko potencjalne. W istniejących w tym okresie warunkach
I PSKP 52/24
36
epidemiologicznych każdego można było uznać za potencjalnie zakażonego.
Podejrzenie zakażenia musiało zatem być obiektywnie uzasadnione wystąpieniem
objawów chorobowych sugerujących możliwość zakażenia wirusem SARS-CoV-2.
Powyższe, zdaniem Sądu drugiej instancji, także przemawiało za tym, że
niesłusznym byłoby ewentualne zrównywanie sytuacji pracowników, którzy
sporadycznie, czy wręcz jednorazowo w danym miesiącu, świadczyli opiekę
medyczną uprawniającą do otrzymania dodatku covidowego, z sytuacją
pracowników świadczących taką opiekę w znacznie większym wymiarze czasu czy
stale. Procedury przyjęte w pozwanym szpitalu w dużym stopniu ograniczyły
możliwość zetknięcia się z pacjentem chorym na Covid-19 na oddziałach „nie-
covidowych”, bo pacjent umieszczony w takim oddziale musiał mieć trzy negatywne
wyniki testu na koronawirusa, wykonywane sukcesywnie, w kolejnych dobach.
Prawdą jest, że na oddziałach „nie-covidowych” także zdarzały się przypadki
zakażenia koronawirusem, jednak ich liczba w porównaniu z „oddziałami
covidowymi”, gdzie przebywali tylko chorzy na Covid-19, nie jest duża. Należy przy
tym pamiętać, że przedmiotowy okres cechował się dużą ilością zakażeń w całym
społeczeństwie. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zatem stwierdzić, że w
żadnym dużym zakładzie pracy nie dałoby się wyeliminować całkowicie możliwości
zakażenia się koronawirusem. Tymczasem dodatkowe obciążenia jakie wiązały się
z warunkami świadczenia pracy na oddziałach covidowych w związku z dodatkowym
zabezpieczeniem, stanowiły dodatkowy ściśle określony odpowiednik dodatkowego
wkładu pracy, który łącznie z realnym narażeniem własnego zdrowia w stanie
stwierdzonego istniejącego zagrożenia uzasadniał wartościowanie płacy. Zadaniem
pracodawcy było w takiej sytuacji określenie takich zasad ustalania płac
pracowników, które uwzględniając zasadę sprawiedliwości i równości w
kształtowaniu wynagrodzenia porządkowałoby różne rodzaje i sposoby świadczenia
prac stosownie do ich wartości.
Sąd drugiej instancji stanął również na stanowisku, że także interpretacja
funkcjonalna analizowanego Polecenia Ministra Zdrowia potwierdza, że pozwany
pracodawca był uprawniony do zastosowania przyjętych przez siebie kryteriów
wypłacania „dodatku covidowego”. W Poleceniu Ministra Zdrowia, w odniesieniu do
szpitali III stopnia zabezpieczenia covidowego, literalnie nie wskazano, by
I PSKP 52/24
37
pracownicy musieli pracować na oddziałach „covidowych”, ale kierując się wzorcem
racjonalnego prawodawcy, który z złożenia podejmuje logiczne i racjonalne decyzji
prawotwórcze, nakazuje domniemywać, że taki był cel wydanego polecenia. Trudno
bowiem zrozumieć, czemu pracownik oddziału „nie-covidowego” w szpitalu III
stopnia zabezpieczenia covidowego miałby otrzymać „dodatek covidowy”, zaś
pracownik takiego samego oddziału, który nie jest izbą przyjęć ani szpitalnym
oddziałem ratunkowym, w szpitalu II stopnia zabezpieczenia covidowego, miałby być
dodatku pozbawiony. Zdaniem Sądu Okręgowego w sytuacji, gdy struktura szpitala
III stopnia zabezpieczenia covidowego została zaplanowana w taki sposób, że
zostały oddzielone oddziały z łóżkami covidowymi od oddziałów pracujących w
normalnym trybie („nie- covidowych”), pracodawca mógł zdecydować, że dodatek
covidowy należny jest jedynie pracownikom udzielającym świadczeń zdrowotnych na
oddziałach „covidowych”.
Z uzasadnienia polecenia Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. wynika, że
ma ono na celu uatrakcyjnienie warunków zatrudnienia osób uczestniczących w
udzielaniu świadczeń w szpitalach przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem
lub zakażeniem wirusem Sars-Cov-2. Gdyby takie samo wynagrodzenie otrzymywali
pracownicy na oddziałach przeznaczonych dla pacjentów chorych na Covid-19 oraz
medycy pracujący na oddziałach „nie-covidowych”, wówczas cel ten nie zostałby
spełniony.
Zdaniem Sądu drugiej instancji skoro dodatek covidowy miał być zachętą dla
personelu medycznego do bezpośredniej pracy w realnie istniejącym zagrożeniu w
warunkach stwierdzonego zarażenia lub rzeczywistego podejrzenia zakażeniem
wirusem Sars-Cov-2 i to w warunkach zwiększonych dolegliwości jakie łączyły się z
taką pracą ze względu na dodatkowe środki ochrony konieczne do wykonywania
takiej pracy jak kombinezony, czy specjalistyczne maski, to pracodawca musiał
uwzględniając także cel tego dodatku zróżnicować sytuację płacową osób
wykonujących taką pracę na oddziałach covidowych od świadczenia pracy w
oddziałach nie-covidowych, a także uwzględnić realny czas w jakim praca taka
rzeczywiście była wykonywana na oddziałach covidowych.
Przeciwko temu stanowisku nie przemawia fakt, że w poleceniu Ministra
Zdrowia przewidziano proporcjonalne obniżenie wysokości świadczenia
I PSKP 52/24
38
dodatkowego tylko w przypadku świadczenia pracy przez uprawnione osoby przez
niepełny miesiąc, należało bowiem, według Sądu drugiej instancji uwzględnić, że
było to wyliczenie przykładowe i należy je traktować jako katalog otwarty, w którym
wskazano tylko niektóre sytuacje skutkujące obniżeniem wysokości dodatku.
Przede wszystkim jednak przywołana regulacja nie wyłącza po pierwsze, w
żadnym razie możliwości, by pracodawca zweryfikował uprawnienie pracownika do
otrzymania dodatku, a po drugie, taka prerogatywa pracodawcy wynika z ogólnych
ustawowych reguł prawa pracy, które obowiązywały w niezmodyfikowanej postaci
nakładając na pracodawcę obowiązek ustalenia wynagrodzenia w zakładzie pracy
według kryteriów odpowiadających wymogom art. 78 § 1 k.p. i zasadzie
ekwiwalentności: pracy i jej wynagrodzenia, przy jednoczesnym poszanowaniu
ogólnej zasady równego traktowania w zatrudnieniu i niedyskryminacji w
wynagrodzeniu wynikającej z art. 183c § 1 k.p.
Rolą dyrektora szpitala było zatem - z mocy ustawy - takie ukształtowanie
reguł przyznawania dodatku covidowego, aby nie naruszyć powszechnie
obowiązujących przepisów prawa pracy dotyczących zasad określania
wynagrodzenia i obowiązku równego traktowania w zakresie wynagradzania. Gdyby
bowiem hipotetycznie przyjąć, że każdy pracownik, świadczący choćby jeden raz
świadczenia zdrowotne, miał prawo do takiego samego dodatku (w takiej samej
wysokości), jak pracownik, który stale udziela świadczeń w bezpośrednim kontakcie
z pacjentem tzw. covidowym, to pracodawca narażałby się na zarzut nierównego
traktowania, złamania art. 78 § 1 k.p. a także ponosiłby hipotetycznie
odpowiedzialność za naruszenie reguł dyscypliny finansów publicznych w odrębnym
reżimie odpowiedzialności.
Sąd drugiej instancji miał na uwadze, że w trakcie postępowania
pierwszoinstancyjnego strony przedkładały opinie różnych instytucji i organów
władzy publicznej, na które powoływały się również w postępowaniu apelacyjnym, a
które to opinie miały dowieść poprawności wyrażanych przez każdą ze stron
stanowisk. Przedmiotowe opinie mają jednak charakter wyłącznie pomocniczy i
należy je traktować jako wsparcie własnych poglądów każdej ze stron na sprawę,
natomiast ostateczna wykładnia stanu prawnego należy do Sądu. Stąd też pismo z
Ministerstwa Zdrowia, w którym stwierdzono, że polecenie Ministra Zdrowia nie
I PSKP 52/24
39
uzależniało wysokości świadczenia dodatkowego do liczby świadczeń udzielonych w
danym miesiącu w bezpośrednim kontakcie z pacjentami z podejrzeniem i
zakażeniem SARS-CoV-2, nie może być wiążące dla Sądu, który musi do właściwej
wykładni zastosować obowiązujące przepisy prawa pracy. Wskazać jedynie należy,
że prawodawca powinien był w danym przypadku preferować precyzję przy
tworzeniu tekstu normatywnego przed jego elastycznością. W procesie wykładni na
etapie interpretacji konieczne jest natomiast ustalenie czy tekst zawierający
wyrażenie normokształtujące ma charakter zrębowy czy uzupełniający - jeśli zrębowy
to należy ustalić czy zawiera wszystkie elementy normy prawnej, a jeśli któregoś brak
- należy odszukać jego uzupełnienia (zob. M. Zieliński, Wyznaczniki reguł wykładni
prawa, Ruch Prawniczny, Ekonomiczny i Socjologiczny, Rok LX, Zeszyt 3-4, 1998 r.).
Przemawia to za przyjęciem poglądu odmiennego od wyrażonego w przedmiotowym
piśmie Ministra Zdrowia, gdyż wymagają tego przede wszystkim ogólne zasady
kodeksu pracy, o których była wyżej mowa, których w okresie pandemii ustawodawca
w żaden sposób nie zmodyfikował i które przez cały badany okres obowiązywały w
niezmienionym kształcie pozwanego pracodawcę. W/w pismo Ministra Zdrowia
oczywiście nie ma mocy prawnokształtującej, ale warto wskazać, że wprost w tym
piśmie podkreślono, że Ministerstwo Zdrowia nie dokonuje oceny prawidłowości
wskazywania i wypłacania przez podmioty lecznicze dodatkowego świadczenia
pieniężnego dla osób uprawnionych, gdyż tym zajmuje się NFZ. Narodowy Fundusz
Zdrowia zaś już w 2021 r. wskazał pozwanemu pracodawcy, że ostatecznej oceny,
czy dana osoba spełnia kryteria do otrzymania przedmiotowego dodatku
„covidowego” dokonuje kierownik podmiotu leczniczego. Natomiast Najwyższa Izba
Kontroli uznała, że „dodatki covidowe” nie powinny przysługiwać pracującym z
pacjentami jedynie podejrzanymi o zakażenie koronawirusem, jak również
udzielającym takich świadczeń incydentalnie.
Ponadto należało też uwzględnić, że pozwany szpital, jako jednostka sektora
finansów publicznych, winien kierować się zasadami dokonywania wydatków
publicznych zgodnie z kryteriami określonymi w art. 44 ust. 3 ustawy z 27 sierpnia
2009 r. o finansach publicznych, tj. m.in. w sposób celowy i oszczędny, z
zachowaniem zasad: uzyskiwania najlepszych efektów z danych nakładów oraz
optymalnego doboru metod i środków służących osiągnięciu założonych celów.
I PSKP 52/24
40
Naruszenie tych zasad mogłoby bowiem, w określonych przypadkach, skutkować
pociągnięciem do odpowiedzialności z tytułu naruszenia dyscypliny finansów
publicznych. W tym kontekście warto zauważyć, że to pozwany pracodawca był
faktycznie wykonawcą Polecenia Ministra Zdrowia mimo, że nie jest on adresatem
tego polecenia. Na pozwanego pracodawcę został zatem faktycznie nałożony
obwiązek wypłaty określonej kategorii swoich pracowników dodatkowego
wynagrodzenia na określonych warunkach, które jednak nie zostały jednoznacznie
skonkretyzowane, zaś prowadzona pomiędzy pozwanym pracodawcą, a NFZ
obszerna korespondencja nie doprowadziła to uzyskania przez poznawanego
konkretnej odpowiedzi co do prawidłowości rozumienia pojęcia „incydentalnie”.
Z drugiej jednak strony pozwany w tym zakresie nie dysponował środkami własnymi,
a zapewnianymi mu w ramach zawartej z NFZ umowy przez tenże podmiot.
W umowie zaś w § 1 ust. 7 zastrzeżono, że placówka medyczna zwróci do NFZ
dodatkowe środki finansowe: a) które nie mogła wykorzystać zgodnie z zasadami
określonymi w niniejszej umowie w terminie 3 dni roboczych od stwierdzenia braku
tej możliwości (np. rozwiązanie z danym pracownikiem stosunku pracy), b) które
zostały wykorzystane niezgodnie z zasadami określonymi w niniejszej umowie w
terminie 3 dni roboczych od dnia otrzymania wezwania do zwrotu tych środków od
dyrektora OW NFZ. Sąd odwoławczy podniósł również, że środki z NFZ zostały
wyasygnowane na wypłatę dodatków covidowych i przekazane do pozwanego
pracodawcy nie po to by zostały wypłacone w sposób automatyczny, ale po
zweryfikowaniu przez pozwanego czy dana osoba spełnia warunki w danym
miesiącu do otrzymania takiego dodatku. Pozwany szpital miał zatem obowiązek
rozliczenia się z tych środków z NFZ. W konsekwencji pozwany przy wypłacaniu
dodatków covidowych dysponował środkami publicznymi, ze wszystkimi tego
konsekwencjami, w szczególności istnieniem odpowiedzialności za naruszenie
dyscypliny finansów publicznych na zasadach przewidzianych w ustawie
z 17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów
publicznych (t.j. Dz.U. z 2021 r., poz. 289). Tym samym z jednej strony pracodawca
został zobligowany do stosowania norm zawierających nieostre pojęcia odnoszące
się do zakresu uprawnionych do otrzymania dodatku covidowego, a z drugiej zaś
został obarczony odpowiedzialnością w przypadku dopuszczenia się do wypłacenia
I PSKP 52/24
41
tego dodatku osobie niespełniającej warunków do jego otrzymania, samemu będąc
jednocześnie związanym obowiązującymi go przepisami kodeksowymi regulującymi
zasady na jakich powinno być kształtowane wynagrodzenie podległych mu
pracowników, które zresztą w żaden sposób nie były zmodyfikowane ze względu na
stan pandemii (tam gdzie ustawodawca widział taką konieczność wprowadził
stosowne zmiany dla niektórych grup zawodowych, np. dotyczące czasu pracy w
zakresie świadczenia pracy w nadgodzinach przez służby ratunkowe). Innymi słowy,
pozwany kształtując zasady dotyczących wypłacanych dodatków covidowych musiał
uwzględnić i samemu dookreślić te reguły, aby były one prawidłowe zarówno z
punktu widzenia wiążących go regulacji publicznoprawnych, jak i regulacji z zakresu
prawa pracy mających charakter bezwzględnie obowiązujący. Fakt, że Minister
Zdrowia nie przewidział w poleceniu kierowanym przecież nie do pozwanego
szpitala, ale do administrowanego podmiotu przez tego Ministra czyli NFZ,
uzależnienia wysokości dodatków od ilości udzielonych świadczeń, nie zwalnia
żadnego pracodawcy od jego ustawowych obowiązków, wyrażonych w stosowaniu
przytoczonych norm Kodeksu pracy o charakterze bezwzględnie obowiązującym.
Zdaniem Sądu drugiej instancji prawidłowość zastosowania kryterium
proporcjonalności potwierdza również to, że było ono w przewidziane w
porozumieniu pracodawcy z Organizacjami Związkowymi działającymi przy Zespole
Opieki Zdrowotnej w Ł.. Podkreślić należy, że regulacja ta jest częścią zakładowego
prawa pracy. Zdaniem Sądu Okręgowego nie ma znaczenia, że w/w porozumienie
było zawarte w maju 2020 r., kiedy pozwany szpital wypłacał dodatki ze środków
własnych, skoro „dodatek covidowy” jest składnikiem wynagrodzenia pracownika,
niezależnie od źródła jego finansowania. W związku z powyższym, także w okresie
od października do grudnia 2020 r. przedmiotowe porozumienie wiązało tak
pracodawcę, jak i pracowników.
Powyższy wyrok skargą kasacyjną zaskarżyła powódka w całości.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła ona naruszenie prawa materialnego, tj.:
1. art. 9 § 2 k.p. poprzez jego niezastosowanie i uznanie, iż pozwany w
okresie objętym pozwem mógł dokonać proporcjonalnego ustalenia dodatkowego
świadczenia w zależności od ilości godzin pracy w bezpośrednim kontakcie z
pacjentem z podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 w oparciu o
I PSKP 52/24
42
porozumienie z 7 maja 2020 r. zawarte pomiędzy Organizacjami Związkowymi
działającymi przy Zespole Opieki Zdrowotnej w Ł. a Pozwanym, w sytuacji gdy
postanowienia tego porozumienia przewidujące wypłatę dodatkowego świadczenia
wyłącznie za godziny pracy przy „pacjencie covidowym” są dla pracowników mniej
korzystne niż postanowienia zawarte w poleceniu Ministra Zdrowia z 4 września 2020
r. (z późń. zm.), które nie uzależniały wysokości dodatkowego świadczenia od czasu
pracy przy „pacjencie covidowym” i wprost określały wysokość dodatkowego
świadczenia przysługującego osobie wykonującej zawód medyczny - najpierw 50%
wynagrodzenia zasadniczego nie więcej niż 10.000 zł miesięcznie, a od 1 listopada
2020 r. - 100% miesięcznego wynagrodzenia, nie więcej niż 15.000 zł miesięcznie;
2. art. 78 § 1 k.p. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że
przepis ten ma zastosowanie wprost do dodatkowego świadczenia pieniężnego
przysługującego osobom wykonującym zawód medyczny, określonego w poleceniu
Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. (z późń. zm.), w sytuacji gdy adresatem normy
prawnej zawartej w tym przepisie jest wyłącznie pracodawca i norma ta odnosi się
do składników wynagrodzenia pochodzących od pracodawcy;
3. art. 393 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 300 k.p. poprzez jego niezastosowanie
i przyjęcie, iż pozwany mógł ustalić własne zasady przyznawania dodatkowego
świadczenia, w sytuacji gdy roszczenie powódki o to świadczenie wynikało między
innymi z umowy zawartej pomiędzy pozwanym a Narodowym Funduszem Zdrowia z
21 października 2020 r. (z późń. zm.), która wprost określała wysokość dodatkowego
świadczenia przysługującego osobie wykonującej zawód medyczny - najpierw 50%
wynagrodzenia zasadniczego nie więcej niż 10.000 zł miesięcznie, a od 1 listopada
2020 r. - 100% miesięcznego wynagrodzenia, nie więcej niż 15.000 zł miesięcznie.
W związku z powyższym skarżąca wniosła o uchylenie w całości wyroku Sądu
Okręgowego w Łodzi z 5 października 2023 r. w sprawie o sygn. akt VIII Pa 25/23 i
zmianę orzeczenia poprzez oddalenie apelacji oraz zasądzenie od pozwanego na
rzecz powódki kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym; ewentualnie o
uchylenie w całości wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z 5 października 2023 r. w
sprawie o sygn. akt VIII Pa 25/23 i przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego
rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach procesu, w tym kosztach zastępstwa
procesowego według norm przepisanych; ponadto o zasądzenie od pozwanego na
I PSKP 52/24
43
rzecz powódki kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego,
wywołanych wniesieniem skargi kasacyjnej, według norm przepisanych i
nieobciążanie powódki kosztami postępowania kasacyjnego w przypadku odmowy
przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania albo oddalenia skargi kasacyjnej.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną strona pozwana wniosła o oddalenie
skargi kasacyjnej powódki w całości oraz zasądzenie od powódki na rzecz ozwanego
kosztów postępowania kasacyjnego w tym kosztów zastępstwa procesowego w
postępowaniu kasacyjnym według norm przypisanych, względnie w przypadku
uwzględnienia skargi kasacyjnej, o nieobciążanie strony pozwanej kosztami
postępowania kasacyjnego.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Zarzuty skargi kasacyjnej okazały się uzasadnione w stopniu wskazującym na
konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku.
Na podstawie art. 39813 § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy rozpoznaje skargę
kasacyjną w granicach zaskarżenia oraz w granicach podstaw; w granicach
zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania.
Spór w niniejszej sprawie dotyczy oceny charakteru prawnego polecenia
Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. oraz umowy między pozwanym Zespołem
Opieki Zdrowotnej w Ł. a Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia
zawartej w dniu 21 października 2020 r. i będącej wykonaniem uprzedniego
Polecenia Ministra. Kluczowe dla sprawy jest rozstrzygnięcie, czy powyższe akty
stanowić mogą źródło dochodzonych przez powódkę M. Ł. roszczeń pieniężnych.
W pierwszej kolejności należy rozpoznawanie niniejszej sprawy rozpocząć od
szczegółowego zbadania roli i znaczenia prawnego wydanego przez Ministra
Zdrowia polecenia.
Należy w tym miejscu wskazać, że polecenie Ministra Zdrowia z 4 września
2020 r., wydane na podstawie art. 10a ust. 1 ustawy z 2 marca 2020 r. o
szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem i przeciwdziałaniem
COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych
(Dz.U. z 2020 r., poz. 374 ze zm.; dalej jako ustawa covidowa) w związku z art. 42
I PSKP 52/24
44
ustawy z 14 sierpnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia
funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu
(Dz.U. z 2020 r., poz. 1493; dalej jako ustawa zmieniająca ustawę covidową),
zobowiązywało Narodowy Fundusz Zdrowia do „przekazania podmiotom (…)
środków finansowych z przeznaczeniem na przyznanie osobom wykonującym zawód
medyczny, uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającym
bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-
CoV-2 (…) dodatkowego świadczenia pieniężnego, wypłacanego miesięcznie,
zwanego dalej >>dodatkowym świadczeniem<<, według zasad określonych w
załączniku do niniejszego polecenia, na podstawie umowy lub porozumienia.” Dalej
Minister informował, że środki finansowe, o których mowa w pkt 1, sfinansowane
zostaną ze środków pochodzących z budżetu państwa.
Trzeba podkreślić, że beneficjentami świadczenia miały być wszystkie osoby
„wykonujące zawód medyczny, uczestniczące w udzielaniu świadczeń zdrowotnych
i mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem
SARS-CoV-2”. Polecenie w żaden sposób nie dookreślało kręgu uprawnionych do
świadczenia przez odniesienie się do formy prawnej ich współpracy ze
świadczeniodawcami.
W tym kontekście należy mieć na uwadze, że wykonywanie zawodu
medycznego może odbywać się w różnych formach prawnych, zarówno zatrudnienia,
w tym pracowniczego, jak i prowadzenia działalności gospodarczej (jednoosobowo
lub w formie spółki cywilnej, spółki jawnej albo spółki partnerskiej – art. 5 ustawy z
15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej; jednolity tekst: Dz.U. z 2024 r., poz. 799;
dalej jako ustawa o działalności leczniczej). Zasadniczo kwestia formy współpracy
między podmiotami leczniczymi a osobami wykonującymi zawody medyczne i
udzielającymi świadczeń zdrowotnych oraz kwestia wynagradzania tych ostatnich
nie jest przedmiotem zainteresowania ani Ministerstwa Zdrowia, ani Narodowego
Funduszu Zdrowia. Regulując umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej
między Narodowym Funduszem Zdrowia a świadczeniodawcą, przepis art. 136
ust. 1 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych
ze środków publicznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2024 r., poz. 146; dalej jako ustawa
o świadczeniach opieki zdrowotnej) wskazuje, że określa ona, między innymi, rodzaj
I PSKP 52/24
45
i zakres udzielanych świadczeń opieki zdrowotnej (pkt 1); warunki udzielania
świadczeń opieki zdrowotnej (pkt 2); wykaz podwykonawców oraz wymagania dla
nich inne niż techniczne i sanitarne, określone w odrębnych przepisach (pkt 3);
zasady rozliczeń między Funduszem a świadczeniodawcami (pkt 4) oraz kwotę
zobowiązania Funduszu wobec świadczeniodawcy (pkt 5). Podwykonawcy są istotni
z punktu widzenia ustawowych wymagań dotyczących warunków udzielania
świadczeń opieki zdrowotnej. Trzeba bowiem podkreślić, że wykazy świadczeń
gwarantowanych, zamieszczone w tzw. rozporządzeniach koszykowych, określają
nie tylko świadczenia gwarantowane oraz poziom lub sposób ich finansowania, ale
także warunki realizacji danego świadczenia gwarantowanego, w tym dotyczące
personelu medycznego oraz wyposażenia w sprzęt i aparaturę medyczną, mając na
uwadze konieczność zapewnienia wysokiej jakości świadczeń opieki zdrowotnej oraz
właściwego zabezpieczenia tych świadczeń (art. 31d ustawy o świadczeniach opieki
zdrowotnej). Warunki współpracy tego personelu ze świadczeniodawcą, w
szczególności czy jest to zatrudnienie, w tym pracownicze, czy umowa o udzielenie
zamówienia na udzielanie w określonym zakresie świadczeń zdrowotnych (art. 26
ustawy o działalności leczniczej) jako umowa gospodarcza (B2B) lub zatrudnieniowa
(D.E Lach: Wybrane zagadnienia dotyczące udzielania zamówień na świadczenia
zdrowotne [w:] T. Kuczyński, A. Jabłoński (red.) Prawo pracy i prawo zabezpieczenia
społecznego. Księga Jubileuszowa Profesora Zdzisława Kubota, Wrocław 2018,
s. 321-323), nie mają znaczenia dla Narodowego Funduszu Zdrowia.
Świadczeniodawca, w ramach kwoty określonej w art. 136 ust. 1 pkt 5 ustawy o
świadczeniach opieki zdrowotnej, podejmuje decyzję odnośnie do formy współpracy,
uwzględniając rzecz jasna uwarunkowania szczególnego rynku pracy pracowników
medycznych, rzutujące na poziom wynagrodzeń i kosztów związanych z określoną
formą współpracy, w tym ewentualnie danin publicznych.
Odnośnie do ratowników medycznych wypada przy tym wskazać, że obecnie
art. 38 ustawy z 1 grudnia 2022 r. o zawodzie ratownika medycznego oraz
samorządzie ratowników medycznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2025 r., poz. 339)
precyzuje, iż ratownik medyczny może wykonywać zawód: 1) w ramach umowy o
pracę; 2) w ramach stosunku służbowego; 3) na podstawie umowy cywilnoprawnej;
4) w ramach porozumienia o wolontariacie. Natomiast obowiązująca w spornym
I PSKP 52/24
46
okresie ustawa z 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym
(jednolity tekst: Dz.U. z 2021 r., poz. 2053 ze zm.) nie zawierała stosownej regulacji.
Nie wszyscy ratownicy medyczni byli i są pracownikami, niemniej ich status
zatrudnieniowy nie miał znaczenia z perspektywy analizowanego polecenia Ministra
Zdrowia. Niezależnie od formy współpracy z pozwanym szpitalem ratownicy
medyczni niewątpliwie byli osobami wykonującymi zawód medyczny,
uczestniczącymi w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającymi bezpośredni
kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.
Mając na uwadze powyższe, należy skonstatować, że Polecenie Ministra
Zdrowia dotyczyło dodatkowego świadczenia pieniężnego dla wszystkich osób
spełniających określone w nim warunki, bez względu na formę ich współpracy ze
wskazanymi w poleceniu podmiotami.
Trzeba zarazem dostrzec, że w poleceniu kwestia formy współpracy pojawia
się dwukrotnie. Po pierwsze, w kontekście zgody na przekazywanie przez podmiot
leczniczy Narodowemu Funduszowi Zdrowia i Ministrowi Zdrowia danych o
wynagrodzeniu poszczególnych osób i ich przetwarzaniu (pkt 2 Załącznika do
polecenia), przy czym jednoznacznie wskazano, że przekazanie stosownych
informacji i zgód odbywa się „w celu ustalenia wysokości dodatkowego świadczenia
i przekazania środków finansowych na jego wypłatę”. Po drugie zaś, w celu ustalenia
„łącznej kwoty niezbędnej do zapewnienia świadczeń dodatkowych dla wszystkich
osób uprawnionych do ich otrzymania, uwzględniającej pozostające po stronie
pracodawcy koszty na składki na ubezpieczenie społeczne, Fundusz Pracy, Fundusz
Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Fundusz Emerytur Pomostowych”
(pkt 4 Załącznika do polecenia).
W świetle powyższego pojawia się pytanie, czy uwzględnienie obciążenia
przedmiotowego „dodatkowego świadczenia” rozmaitymi daninami publicznymi
związanymi ze stosunkiem pracy nie oznacza jednak, że status zatrudnionego
beneficjenta ma znaczenie dla oceny charakteru prawnego tego świadczenia, a w
odniesieniu do powódki – czy sprawia, że staje się ono świadczeniem ze stosunku
pracy.
Szukając odpowiedzi na tak sformułowane pytanie, warto krótko odnieść się
do charakteru prawnego wspomnianego Polecenia. Wbrew stanowisku Sądów
I PSKP 52/24
47
obydwu instancji oraz skarżącej, Polecenie Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. nie
stanowi źródła prawa pracy.
W myśl art. 9 § 1 k.p., ilekroć w Kodeksie pracy jest mowa o prawie pracy,
rozumie się przez to przepisy Kodeksu pracy oraz przepisy innych ustaw i aktów
wykonawczych, określające prawa i obowiązki pracowników i pracodawców, a także
postanowienia układów zbiorowych pracy i innych opartych na ustawie porozumień
zbiorowych, regulaminów i statutów określających prawa i obowiązki stron stosunku
pracy. Artykuł 9 § 1 k.p. statuuje legalną definicję prawa pracy przez wyliczenie jego
źródeł. Zgodnie ze sformułowaną w nim dyrektywą, przymiot ten posiadają akty
ponadindywidualne, które określają prawa i obowiązki pracowników i pracodawców.
W płaszczyźnie literalnej definicja ta nie odnosi się natomiast do statusu innych
podmiotów funkcjonujących w stosunkach pracy (K. W. Baran: Kodeks pracy.
Komentarz. Tom I. Art. 1-93, wyd. VI, Warszawa 2022). Analizowanego Polecenia
Ministra Zdrowia nie można uznana za akt wykonawczy o charakterze
podustawowym, wyrażający normy o charakterze ponadindywidualnym.
Wyrażony przez Sąd Rejonowy i podzielony przez Sąd Okręgowy pogląd, że
Polecenie Ministra Zdrowia jest źródłem prawa pracy, nie znajduje uzasadnienia w
przywołanej w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku wypowiedzi K. Barana.
Komentator stwierdza w niej, że „Do źródeł o charakterze wykonawczym w
rozumieniu art. 9 § 1 k.p. należy zaliczyć akty prawa wewnętrznego przewidziane w
art. 93 Konstytucji RP, jeżeli rzutują bezpośrednio lub pośrednio na status
pracowniczy osób zatrudnionych w administracji. Ich katalog ma charakter otwarty,
w efekcie obok uchwał Rady Ministrów oraz zarządzeń premiera i ministrów mogą
nosić inne nazwy. Adresowane są one wyłącznie do jednostek organizacyjnych
podległych organowi wydającemu.” Z przytoczonej wypowiedzi K. Barana należy
wnosić, że wprawdzie katalog aktów prawa wewnętrznego, o których mowa w art. 93
Konstytucji RP, jest otwarty i akty te są aktami „wykonawczymi” w rozumieniu art. 9
§ 1 k.p., ale tylko w zakresie, w jakim rzutują na status pracowniczy osób
zatrudnionych w administracji. Tymczasem z ustaleń faktycznych niniejszej sprawy
wynika, że powódka w okresie objętym żądaniem pozwu nie była pracownikiem
jednostki administracji podległej ministrowi wydającemu polecenie. M. Ł. była
zatrudniona przez podmiot leczniczy (Zespół Opieki Zdrowotnej w Ł.) będący
I PSKP 52/24
48
samodzielnym publicznym zakładem opieki zdrowotnej (SPZOZ), mającym
osobowość prawną, działającym na podstawie ustawy o działalności leczniczej,
którego organem założycielskim jest Samorząd Województwa . Powołana przez Sąd
Rejonowy wypowiedź przedstawiciela doktryny na temat otwartego katalogu źródeł
prawa pracy została przytoczona niedokładnie, a nadto jest nieadekwatna do
okoliczności faktycznych tej sprawy.
Godzi się przypomnieć, że polecenie Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r.
zostało wydane na podstawie art. 10a ust. 1 ustawy covidowej. Przepis ten stanowił,
że minister właściwy do spraw zdrowia może podejmować inne niż określone w
art. 10 działania związane z przeciwdziałaniem Covid-19. Z kolei z mocy art. 10
ustawy covidowej minister właściwy do spraw zdrowia mógł nałożyć obowiązek
wykonania określonego zadania w związku z przeciwdziałaniem Covid-19 między
innymi na podmiot leczniczy będący SPZOZ, zapewniając środki na pokrycie
wydatków związanych z wykonaniem tego obowiązku. Natomiast Polecenie Ministra
Zdrowia z 1 listopada 2020 r. wydano w oparciu o art. 42 ustawy zmieniającej ustawę
covidową. Z art. 10a ust. 1 ustawy covidowej stosowanym w związku z art. 42 ustawy
zmieniającej nie wynika, że działanie ministra właściwego do spraw zdrowia
(podmiotu uprawnionego na podstawie art. 10a ust. 1 ustawy covidowej) mogło
polegać na nałożeniu obowiązku na osobę prawną - SPZOZ utworzony przez
jednostkę samorządu terytorialnego (podmiot, który nie jest jednostką organizacyjną
podległą Ministrowi Zdrowia) względem zatrudnianych przez nią pracowników.
Wniosek przeciwny kolidowałby z charakterem prawnym aktu wewnętrznego, o
którym w art. 93 Konstytucji RP, a więc aktu o charakterze wewnętrznym
obowiązującego tylko jednostki organizacje podległe wydającemu go organowi, który
to akt nie może stanowić podstawy decyzji wobec obywateli, osób prawnych oraz
innych podmiotów. Polecenie Ministra Zdrowia nie było wszak aktem wykonawczym
w rozumieniu art. 9 § 1 k.p., kształtującym treść stosunku pracy, jaki łączył
pozwanego z powodem. Interpretacja odmienna od przedstawionej wykładni art. 10a
ust. 1 ustawy covidowej byłaby sprzeczna z podstawową zasadą prawa pracy –
zasadą swobody nawiązania stosunku pracy oraz ustalania warunków pracy i płacy.
Zasada ta podkreśla autonomiczność decyzji stron stosunku pracy co do nawiązania
i kształtowania treści tegoż stosunku prawnego.
I PSKP 52/24
49
Wskazane w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku orzeczenia Sądu
Najwyższego również nie uzasadniają tezy, że polecenie Ministra Zdrowia jest
źródłem prawa pracy. Zważyć bowiem należy, że wyroki Sądu Najwyższego:
z 23 października 2006 r., II PK 28/06 (OSNP 2007 nr 23-24, poz. 345) i z 9 czerwca
2008 r., II PK 328/07 (OSNP 2009 nr 21-22, poz. 277) dotyczyły roszczeń pracownika
zatrudnionego w państwowej jednostce sfery budżetowej, którego warunki
wynagrodzenia kształtowane były zgodnie z mechanizmem przewidzianym w art. 773
k.p. Zakres zastosowania tego przepisu, odpowiednio aktów wykonawczych
wydanych na jego podstawie (co do zasady – rozporządzeń, wyjątkowo zarządzeń)
odnosi się do warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń
związanych z pracą dla pracowników zatrudnionych w państwowych jednostkach
sfery budżetowej. Powód nie był takim pracownikiem. Nie można przy tym zapominać,
że art. 773 k.p. stanowi odstępstwo od zasady wyrażonej w art. 771 k.p., zgodnie z
którym warunki wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń
związanych z pracą ustalają układy zbiorowego pracy, stanowiące w myśl art. 9 § 1
k.p. źródło prawa pracy. Tymczasowo, to jest do momentu objęcia pracowników
układem zbiorowym pracy, warunki wynagradzania za pracę i przyznawania innych
świadczeń związanych z pracą określa: 1) w przypadku pracodawców niebędących
jednostkami sfery budżetowej, zatrudniającymi co do zasady co najmniej 50
pracowników – regulamin wynagradzania ustalany przez pracodawcę (art. 772 k.p.);
2) w przypadku pracodawców będących jednostkami sfery budżetowej – co do
zasady rozporządzenie ministra właściwego do spraw pracy wydane na wniosek
właściwego ministra (art. 773 k.p.). Z przepisów tych wynika, że w odniesieniu do
pracodawców niebędących jednostkami sfery budżetowej, przy ustalaniu warunków
wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą
uczestniczą bezpośrednio lub pośrednio (przez swoich przedstawicieli) pracodawca
oraz pracownicy, którzy będą stosować dany akt (układ zbiorowy pracy, regulamin
wynagradzania). W tym przejawia się cecha autonomiczności źródeł prawa pracy
niebędących powszechnymi (konstytucyjnymi) źródłami prawa. O ile źródła prawa w
znaczeniu konstytucyjnym pochodzą od organów państwa – są przez nie tworzone
lub uznane – o tyle autonomiczne źródła prawa pracy są tworzone z udziałem
podmiotów, które nie stanowią elementu struktury państwowej; mają swoje źródło w
I PSKP 52/24
50
wolnościach i prawach jednostki oraz tworzonych przez nie podmiotach (Ł. Pisarczyk:
Autonomiczne źródła prawa pracy, WKP 2022, LEX publikacja elektroniczna,
rozdział I pkt 5). Uwzględniając charakter pozwanego (osoba prawna niebędącą
jednostką sfery budżetowej), Polecenie wydane przez Ministra Zdrowia nie spełnia
kryteriów autonomicznego źródła prawa pracy kształtującego treść stosunku pracy
powódki i pozwanego. Zarówno pozwany, jak i powódka – bezpośrednio czy
pośrednio przez swoich przedstawicieli - nie uczestniczyli w tworzeniu Polecenia.
Organ wydający polecenie nie był pracodawcą powódki. Jednocześnie nie ustalono,
aby miał on upoważnienie do działania w imieniu pozwanego w zakresie dotyczącym
czynności z zakresu prawa pracy. Tym samym nie można zgodzić się z twierdzeniem
Sądu Rejonowego, przyjętym następnie przez Sąd Okręgowy, że w okolicznościach
faktycznych tej sprawy polecenie Ministra Zdrowia, jakkolwiek nie stanowi źródła
prawa powszechnie obowiązującego, to traktować je można jako autonomiczne
źródło prawa pracy.
Jeżeli chodzi o powołany w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia wyrok
Sądu Najwyższego z 11 czerwca 1997 r., I PKN 201/97 (OSNAPiUS 1998 nr 10,
poz. 296), to stan faktyczny, w którym zapadło to rozstrzygnięcie, jest odmienny od
stanu faktycznego niniejszej sprawy. Dostrzeżenie tych różnic jest istotne dla oceny
argumentacji Sądów obu instancji. W wyroku z 11 czerwca 1997 r. Sąd Najwyższy
zakwalifikował umowę spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jako statut w
rozumieniu art. 9 § 1 k.p., podkreślając, że jest to akt wewnątrzzakładowy tworzony
przez wspólników spółki. Tymczasem w tej sprawie mamy do czynienia z poleceniem
będącym aktem wydanym przez organ państwa – jednostkę funkcjonującą poza
strukturą pozwanego pracodawcy. Charakter podmiotu wydającego polecenie (organ
państwa) i tryb tworzenia polecenia (jednostronnie bez udziału - nawet w sposób
pośredni - stron stosunku pracy) nie uzasadniają zakwalifikowania go jako statutu
będącego źródłem prawa pracy dla stosunku pracy istniejącego między pozwanym
a powódką.
Tezy, że polecenie jest źródłem prawa pracy, nie uzasadnia wreszcie wyrok
Sądu Najwyższego z 22 września 2021 r., III PSKP 33/21 (OSNP 2022 nr 6, poz. 55).
W orzeczeniu tym Sąd Najwyższy stwierdził, że źródłem praw jak i obowiązków
pracowniczych może być zwyczaj zakładowy (utrwalona praktyka). Przywołane
I PSKP 52/24
51
stanowisko Sądu Najwyższego nie wiązało się jednak z wykładnią art. 9 § 1 k.p.
Ponadto, orzeczenie to nie jest adekwatne do okoliczności faktycznych niniejszej
sprawy, gdyż nie ustalono w nim, aby obowiązek wypłaty dodatkowego świadczenia
przez pozwanego wynikał z ukształtowanej praktyki. Cel świadczenia dodatkowego
przemawia natomiast za sformułowaniem przeciwnego wniosku. Potrzeba ustalenia
zasad finansowania świadczenia dodatkowego, o którym mowa w poleceniu,
wynikała nie z utrwalonej praktyki finansowania tego rodzaju świadczeń, ale z
wyjątkowych i nieprzewidzianych okoliczności spowodowanych epidemią Covid-19.
Miała na celu zapewnienie „utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej
najbardziej istotnej z punktu widzenia przeciwdziałania COVID-19” (uzasadnienie
Polecenia).
Ponownie zatem należy podkreślić, że polecenie Ministra Zdrowia nie było
aktem określającym prawa i obowiązki pracodawcy i pracowników. Poleceniem
minister właściwy do spraw zdrowia nałożył na Narodowy Fundusz Zdrowia
obowiązek określonego działania. Treścią tego obowiązku było: 1) przekazanie przez
Narodowy Fundusz Zdrowia środków finansowych wymienionym w Poleceniu
podmiotom leczniczym oraz 2) zobowiązanie tych podmiotów leczniczych do
określonych działań, to jest do: (-) wypłaty osobom spełniającym wskazane w
Poleceniu warunki dodatkowego świadczeni ze środków finansowych przekazanych
na ten cel przez dyrektora właściwego oddziału wojewódzkiego Narodowego
Funduszu Zdrowia w wysokości ustalonej według zasad określonych w Poleceniu,
na podstawie umowy lub porozumienia; (-) poddania się kontroli w zakresie realizacji
zobowiązania wypłaty dodatkowego świadczenia z przekazanych środków
finansowych; oraz (-) zwrotu środków finansowych w sytuacjach określonych w
Poleceniu (Załącznik do polecenia określający zasady przekazania środków
finansowych). Analiza treści polecenia uzasadnia konkluzję, że nie stanowiło ono
podstawy prawnej obowiązku podmiotu leczniczego wypłaty dodatkowego
świadczenia zatrudnionym przez niego członkom personelu medycznego.
Obowiązek taki po stronie pozwanego szpitala mógł powstać dopiero na skutek
działań Narodowego Funduszu Zdrowia podjętych w wykonaniu polecenia Ministra
Zdrowia. Ponadto, w treści tego polecenia mowa jest o wypłacie dodatkowego
świadczenia „na podstawie umowy lub porozumienia”, z czego można wnioskować,
I PSKP 52/24
52
że czynnością poprzedzającą jego realizacją miało być wyrażenie przez podmiot
leczniczy zgody na to w ramach bliżej nieokreślonej w Poleceniu umowy lub
porozumienia.
W świetle zaprezentowanych rozważań, nie można polecenia Ministra
Zdrowia z dnia 4 września 2020 r. traktować jako aktu wyrażającego normę
wzorcową, względem której należy oceniać treść porozumień zawieranych przez
pracodawcę ze stroną związkową w aspekcie zasady korzystności, o której mowa w
art. 9 § 2 k.p.
W konsekwencji tego, przewidziane poleceniem Ministra Zdrowia jako aktem
wewnętrznym, nakładającym określone zobowiązanie na Narodowy Fundusz
Zdrowia – „dodatkowe świadczenie” nie stanowiło świadczenia ze stosunku pracy.
Nie było ono przedmiotem uzgodnień stron stosunku pracy ani nie wynikało z
przepisów prawa pracy.
Zawartą przez Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia ze
Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł. umową pozwany nie został upoważniony (ani
zobowiązany) do decydowania o przyznaniu tego świadczenia, określania jego
wysokości, warunków nabycia itd., a jedynie do dokonywania czynności o
charakterze technicznym, przede wszystkim wypłaty (nie: finansowania) osobom
spełniającym - określone w poleceniu a następnie w umowie z Narodowym
Funduszem Zdrowia - przesłanki świadczenia w wysokości wskazanej w poleceniu.
Okoliczność, że w poleceniu przewidziano środki na wypadek, gdyby beneficjentami
świadczenia okazały się także osoby, za które należy opłacić rozmaite daniny
publiczne („uwzględniając pozostające po stronie pracodawcy koszty”) nie może
przesądzać o charakterze prawnym tego świadczenia. Po pierwsze, trzeba
zauważyć, że stosowny obowiązek podmiotu zatrudniającego dotyczy także
pozapracowniczych form zatrudnienia: wszelkich umów o świadczenie usług, do
których na mocy art. 750 k.c. stosuje się przepisy o zleceniu („kontraktów”). Po drugie,
co nawet istotniejsze obowiązek składkowy reguluje prawo zabezpieczenia
społecznego, które ma charakter autonomiczny w stosunku do prawa pracy.
Przewidziany prawem zabezpieczenia społecznego obowiązek składkowy nie
wpływa zatem na kwalifikację prawną przedmiotowego świadczenia i nie czyni go
świadczeniem ze stosunku pracy.
I PSKP 52/24
53
Konkludując, należało uznać, że w poleceniu Ministra Zdrowia przewidziano
szczególne świadczenie, finansowane ze środków publicznych, adresowane do
zakreślonego w nim kręgu podmiotów, bez względu na ich status zatrudnieniowy.
Jego ekstraordynaryjny charakter i przeznaczenie podkreślono w uzasadnieniu
analizowanego polecenia, wskazując: „niniejsze polecenie ma na celu
uatrakcyjnienie warunków zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu
świadczeń w szpitalach przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub
zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, co przyczyni się do utrzymania stanu liczbowego
kadry medycznej najbardziej istotnej z punktu widzenia przeciwdziałania COVID-19.”
Chodziło zatem o uhonorowanie wysiłków „kadry medycznej” w celu utrzymania
wydolności przeciążonego w okresie pandemii systemu opieki zdrowotnej.
Jak wynika z dokonanych przez Sądy obu instancji ustaleń faktycznych,
w wykonaniu polecenia Ministra Zdrowia – nakładającego na Narodowy Fundusz
Zdrowia obowiązek „przekazania (…) środków finansowych” – w dniu 21
października 2020 r. między Oddziałem Wojewódzkim NFZ a Zespołem Opieki
Zdrowotnej w Ł. została zawarta umowa, na mocy której Narodowy Fundusz Zdrowia
zobowiązał się do przekazywania pozwanemu środków zapewniających możliwość
wypłaty dodatkowych świadczeń pieniężnych, natomiast pozwany zobowiązał się –
między innymi - do comiesięcznego wypłacania dodatkowego świadczenia
pieniężnego osobom wykonującym zawód medyczny, uczestniczącym w udzielaniu
świadczeń zdrowotnych i mającym bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem
lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.
Należy przy tym zaznaczyć, że to, iż wypłatę przedmiotowego świadczenia
powierzono wskazanym w poleceniu podmiotom (w okolicznościach niniejszej
sprawy - pracodawcy powoda), nie wpływa na ocenę jego charakteru prawnego, w
szczególności nie upoważnia do zakwalifikowania go do kategorii świadczeń ze
stosunku pracy.
Po pierwsze, ani polecenie Ministra Zdrowia, ani zawarta w jego wykonaniu
umowa nie stanowiły źródła prawa pracy modyfikującego treść stosunku pracy
między powódką M. Ł. a pozwanym Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł..
Po drugie, nałożenie na pracodawcę obowiązku wypłacania określonego
świadczenia nie oznacza, że ma on w tym zakresie obowiązek/kompetencję
I PSKP 52/24
54
zmodyfikowania treści stosunku pracy. Trzeba w tym widzieć raczej powierzenie
podmiotowi niepublicznemu (niebędącemu podmiotem władzy publicznej) wykonania
określonych zadań publicznych, co jest często stosowaną praktyką w odniesieniu do
nakładania na podmioty zatrudniające rozmaitych obowiązków z zakresu
zabezpieczenia społecznego. Pomijając nawet rozliczne techniczne obowiązki
płatnika dotyczące zgłaszania do ubezpieczeń i opłacania składek, trzeba pamiętać,
że możliwe jest także nałożenie obowiązku wypłaty określonych świadczeń,
niemających jednak charakteru świadczeń ze stosunku pracy. Nie ma wątpliwości,
że tak, jak wypłacane przez pracodawcę zasiłki nie stają się świadczeniami ze
stosunku pracy, tak i przedmiotowe „dodatkowe świadczenia”, realizowane przez
wskazane w poleceniu Ministra Zdrowia podmioty na podstawie zawartych przez nie
umów z Narodowym Funduszem Zdrowia, nie zyskują takiego charakteru. Umowa
zobowiązywała pozwanego do wypłaty świadczenia (finansowanego ze środków
publicznych, a nie własnych) podmiotom spełniającym warunki do nabycia tego
szczególnego świadczenia (które zostały określone w Porozumieniu) oraz uiszczenia
ewentualnych, koniecznych danin publicznych. Okoliczność, że świadczenie to
wypłacał pracodawca, nie zmieniła jego charakteru prawnego: sui generis
świadczenia dla określonej grupy osób wykonujących zawód medyczny,
wprowadzonego w szczególnych uwarunkowaniach epidemii COVID-19.
Odnośnie do kwestii dopuszczalności modyfikowania przez pozwanego
pracodawcę wysokości „dodatkowego świadczenia”, warto zauważyć, że wysokość
przedmiotowego świadczenia została jednoznacznie określona zarówno w poleceniu
Ministra Zdrowia, jak i realizującej je umowie Narodowego Funduszu Zdrowia ze
Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł.. Tak w poleceniu Ministra Zdrowia, jak i w umowie
nie przewidziano mechanizmu kształtującego wysokości świadczenia w zależności
od wymiaru czasu pracy wykonywanej w określonych warunkach. Brak także
wyraźnie wyartykułowanej kompetencji dla podmiotu zobowiązanego do wypłaty
„dodatkowego świadczenia” do różnicowania jego wysokości w związku z
uwarunkowaniami występującymi w tym podmiocie.
Nie ma ponadto powodu, aby – wbrew treści analizowanego polecenia i
umowy – stosowną kompetencję domniemywać w oparciu o argumenty
aksjologiczne. Sięgnięcie do wykładni funkcjonalnej możliwe jest tylko w sytuacji
I PSKP 52/24
55
językowej wieloznaczności przepisu, a ta w analizowanej sprawie nie występuje.
Poza tym, problematyczne może być ustalenie motywacji prawodawcy. Chodzi
bowiem o wykluczenie ryzyka, że system wartości czy cele prawa przypisywane
prawodawcy okażą się wartościami uznawanymi przez interpretatora czy raczej
celami ustawy, jaki chciałby widzieć interpretator (S. Wronkowska, Z. Ziembiński:
Zarys teorii prawa, Poznań 2001, s. 166-168).
W tym kontekście wypada przypomnieć, że w uzasadnieniu analizowanego
polecenia wskazano, iż przedmiotowe świadczenie ma na celu „uatrakcyjnienie
warunków zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń w szpitalach
przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-
2, co przyczyni się do utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej najbardziej
istotnej z punktu widzenia przeciwdziałania COVID-19.”. Nie można zapominać, że
chodziło o sytuację bardzo dynamiczną, skutkującą przeciążeniem systemu i
pracujących w nim osób. Wprowadzenie wymogu wstecznej weryfikacji ilości godzin
pracy w określonych warunkach implikowałoby dodatkowe obciążenie
administracyjne. Co więcej, chodziło o zmotywowanie i uhonorowanie „kadry
medycznej”. Obniżanie wysokości świadczenia, na przykład w związku z –
niezależnym od danej osoby – przenoszeniem między oddziałami danego szpitala,
nie służyłoby realizacji tego celu.
Innymi słowy, przyjęte w Poleceniu rozwiązanie, w którym wysokość
świadczenia jest zryczałtowana i nie zależy od liczby godzin pracy w określonych
warunkach, można – zależnie od przyjętych założeń – oceniać zarówno jako swoisty
błąd, wymagający korekty za pomocą zasady proporcjonalności (tak uznał Sąd
drugiej instancji). Można jednak – w szczególnych okolicznościach pandemii – uznać,
że proporcjonalna modyfikacja wysokości świadczenia stałaby w sprzeczności z jego
celem, jednoznacznie wyartykułowanym w analizowanym poleceniu. Wobec
możliwości konstruowania odmiennych ocen odnośnie do ukształtowania
przedmiotowego świadczenia odwoływanie się do argumentacji funkcjonalnej,
zwłaszcza w opozycji do jednoznacznego brzmienia powołanego polecenia i
realizującej je umowy, nie wydaje się zasadne.
Suma powyższych rozważań prowadzi do wniosku, że służąca realizacji
polecenia Ministra Zdrowia umowa z Narodowym Funduszem Zdrowia
I PSKP 52/24
56
zobowiązywała pozwany szpital do spełnienia określonego świadczenia (wypłaty
uprawnionym osobom „dodatkowego świadczenia”), nie dając mu wszakże prawa do
modyfikowania tego obowiązku, w tym zwłaszcza do samodzielnego ustalania
wysokości przedmiotowego „dodatkowego świadczenia”, na przykład przez
powiązanie jej z czasem wypełniania określonych zadań.
Pojawia się jednak pytanie, czy przepisy prawa pracy nie upoważniały
pracodawcę do modyfikowania wysokości spornego świadczenia. W sprawie
wskazywano w tym aspekcie na konieczność uwzględnienia regulacji zakładowej
(porozumienia z 7 maja 2020 r. zawartego między Organizacjami Związkowymi
działającymi przy Zespole Opieki Zdrowotnej w Ł. a pozwanym) oraz generalnie reguł
dotyczących kształtowania wysokości wynagrodzenia, przede wszystkim zasady
ekwiwalentności z art. 78 § 1 k.p.
Mając na uwadze zaprezentowane wyżej konkluzje na temat prawego
charakteru spornego „dodatkowego świadczenia”, pozwalających na jednoznaczne
stwierdzenie, że nie może być ono zakwalifikowane jako świadczenie ze stosunku
pracy, w konsekwencji trzeba uznać, że nie jest dopuszczalne różnicowanie jego
wysokości w oparciu o przepisy prawa pracy, czy to zakładowego czy rangi
ustawowej.
Odnosząc się wprost do zarzutów skargi kasacyjnej, można zatem przyjąć, że
pozwany w okresie objętym pozwem nie był uprawniony do proporcjonalnego
ustalenia wysokości dodatkowego świadczenia w zależności od ilości godzin pracy
powódki w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z podejrzeniem lub z zakażeniem
wirusem SARS-CoV-2 w oparciu o porozumienie z 7 maja 2020 r. zawarte przez
Zespole Opieki Zdrowotnej w Ł. z działającym w nim organizacjami związkowymi.
Porozumienie to nie znajdowało zastosowania do przedmiotowego świadczenia,
niebędącego świadczeniem ze stosunku pracy, a jedynie wypłacanego przez
pracodawcę na podstawie umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia.
W dalszej kolejności także przepis art. 78 § 1 k.p., jako odnoszący się do
kształtowania wysokości wynagrodzenia, nie znajduje zastosowania do
przedmiotowego „dodatkowego świadczenia”, gdyż nie stanowiło ono elementu
wynagrodzenia w rozumieniu tego przepisu., ale sui generis świadczenie dla osób
I PSKP 52/24
57
wykonujących zawód medyczny w określonych okolicznościach faktycznych
(pandemii COVID-19).
Tylko na marginesie godzi się uzupełniająco wskazać, że reguła
ekwiwalentności wynagrodzenia nie ma charakteru bezwzględnego i doznaje
wyjątków, co dotyczy przede wszystkim właśnie rozmaitych dodatków do
wynagrodzenia, jako jego składników nieobligatoryjnych, dodatkowych i
roszczeniowych. Odnośnie do tychże dodatków w literaturze przyjmuje się, że
„Składnik ten służy docenieniu rodzaju wykonywanej pracy, jak również kwalifikacji
pracownika, w przeciwieństwie do premii z reguły abstrahuje od ilości i jakości
wykonywanej pracy. Stanowi zapłatę za szczególne utrudnienia w pracy lub
zwiększony zakres odpowiedzialności. Dodatki co do zasady mają charakter stały,
mogą być przyznawane jednak okresowo.” (P. Prusinowski [w:] Kodeks pracy.
Komentarz. Tom I. Art. 1-93, wyd. VI, red. K. W. Baran, Warszawa 2022, komentarz
do art. 78, s. 992). Podkreślając, że dodatki „z reguły abstrahują od ilości i jakości
wykonywanej pracy”, warto zauważyć, że zdefiniowany w uzasadnieniu Polecenia
cel przedmiotowego „dodatkowego świadczenia” niewątpliwie nawiązuje do
opisanego w cytowanym fragmencie przeznaczenia rozmaitych dodatków jako
nieekwiwalentnych składników wynagrodzenia, służących „docenieniu rodzaju
wykonywanej pracy” lub stanowiących „zapłatę za szczególne utrudnienia”.
Za trafny należy uznać także kasacyjny zarzut naruszenia przez Sąd drugiej
instancji art. 393 k.c.
Pojawia się bowiem kwestia, czy roszczenie powódki o wyrównanie
przedmiotowego świadczenia miało oparcie w umowie miedzy Zespołem Opieki
Zdrowotnej w Ł. a Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia
21 października 2020 r., stanowiącej wykonanie polecenia Ministra Zdrowia, czy też
pozwany mógł ustalić własne zasady przyznawania przewidzianego tą umową
dodatku.
Wypada zatem przypomnieć, że umowa o świadczenie na rzecz osoby trzeciej
(pactum in favorem tertii) to szczególna konstrukcja prawna, która pozwala na
wprowadzenie do struktury stosunku zobowiązaniowego osoby trzeciej wobec
wierzyciela i dłużnika. Trójpodmiotową strukturę osiąga się w drodze porozumienia
stron określonej umowy (umowy podstawowej, głównej), podczas jej zawierania lub
I PSKP 52/24
58
dokonywania jej modyfikacji, albo drogą umowy uzupełniającej o ten element treść
stosunku prawnego powstałego z innego zdarzenia (na przykład deliktu). Umowa na
rzecz osoby trzeciej nie jest więc samodzielnym kontraktem, lecz zastrzeżeniem
umownym uzupełniającym treść określonego stosunku obligacyjnego. Treścią
zastrzeżenia jest zobowiązanie dłużnika, że spełni świadczenie na rzecz osoby
trzeciej. Umowa wiąże wyłącznie przyrzekającego (dłużnika) i zastrzegającego
(wierzyciela, przyjemcę przyrzeczenia), a stosunek ich łączący określa się mianem
stosunku pokrycia. Obowiązek dłużnika świadczenia na rzecz osoby trzeciej
realizowany jest w ramach stosunku zapłaty. Osoba trzecia nie jest stroną umowy, a
sens włączenia tego podmiotu w strukturę zobowiązania wyjaśnia stosunek łączący
ją z wierzycielem (stosunek waluty). Jego treść uzasadnia przysporzenie na rzecz
osoby trzeciej (A. Olejniczak [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania
- część ogólna, wyd. II, red. A. Kidyba, Warszawa 2014, komentarz do art. 393 pkt 1).
Na potrzeby powyższej konstrukcji terminem „zastrzegający” określa się wierzyciela
stosunku zobowiązaniowego, zaś terminem „przyrzekający” - dłużnika tego stosunku,
do którego w związku z zawartą między nimi umową została wprowadzona osoba
trzecia, na rzecz której, w miejsce wierzyciela, ma zostać spełnione świadczenie
dłużnika. Osoba trzecia nie jest stroną czynności prawnej, w której powyższe
zastrzeżenie zostaje zawarte, stanowiąc podmiot, któremu zgodnie z umową
podstawową, która została zawarta między wierzycielem a dłużnikiem, nie
przysługuje żaden z tych statusów, jednocześnie uzyskując pozycję wierzyciela ze
stosunku zobowiązaniowego wynikającego z tej umowy (G. Karaszewski [w:] Kodeks
cywilny. Komentarz aktualizowany, red. P. Nazaruk, LEX/el. 2024, komentarz do
art. 393, pkt 2).
W wyniku zawarcia umowy na rzecz osoby trzeciej dłużnik ma obowiązek
spełnić świadczenie na jej rzecz, a nie na rzecz wierzyciela. W ten sposób wykonuje
jednakże obowiązek ciążący na nim względem wierzyciela (B. Gliniecki [w:] Kodeks
cywilny. Komentarz, wyd. II, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Warszawa
2024, komentarz do art. 393, pkt 3). Innymi słowy, istotą konstrukcji świadczenia na
rzecz osoby trzeciej (art. 393 k.c.) jest „przeadresowanie świadczenia” należnego
wierzycielowi na osobę trzecią, która staje się uczestnikiem stosunku obligacyjnego,
a wykonanie zobowiązania przez dłużnika powoduje umorzenie dwóch zobowiązań
I PSKP 52/24
59
w ramach jednego świadczenia (wyrok Sądu Najwyższego z 9 sierpnia 2016 r.,
II CSK 101/16, LEX nr 2087738). Stosunek podstawowy to causa przysporzenia na
rzecz osoby trzeciej w postaci jej uprawnienia (roszczenia) do otrzymania
zastrzeżonego świadczenia (A. Koch [w:] Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz.
Art. 353–626, M. Gutowski (red.), Warszawa 2022 komentarz do art. 393 nb. 4).
Na tym tle warto zauważyć, że w przypadku przedmiotowej umowy z
Narodowym Funduszem Zdrowia dłużnik – Zespół Opieki Zdrowotnej w Ł. został
zobowiązany do spełnienia określonego świadczenia na rzecz osób wskazanych w
tej umowie (jej beneficjentów).
Świadczenie pozwanego polegające na wypłacie „dodatkowego świadczenia”
nie jest jednak świadczeniem Narodowego Funduszu Zdrowia jedynie
„przeadresowanym” na osoby wymienione w umowie. W konsekwencji można byłoby
zastanawiać się, czy w istocie umowa ta jest umową o świadczenie na rzecz osób
trzecich w rozumieniu art. 393 k.c. Należy jednak mieć na uwadze, że w
analizowanym przypadku chodzi o szczególną sytuację prawną, odnoszącą się do
stosunków między podmiotami systemu opieki zdrowotnej. Generalnie można
stwierdzić, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie został wyposażony w uprawnienia o
charakterze władczym w stosunku do świadczeniodawców i – przede wszystkim w
kontekście organizowania systemu opieki zdrowotnej – posługuje się
instrumentarium cywilnoprawnym. Niemniej relacja Narodowego Funduszu Zdrowia
ze świadczeniodawcą nie jest klasycznym stosunkiem zobowiązaniowym prawa
prywatnego. Okoliczność, że Narodowy Fundusz Zdrowia stosuje instrumentarium
cywilnoprawne, nie zmienia złożonego charakteru prawnego tej relacji.
Mając na względzie powyższe, trzeba ponadto wskazać, że umowa o
świadczenie na rzecz osoby trzeciej na ogół stanowi dodatek do innej umowy
(podstawowej), ale może być także dodatkiem do stosunku obligacyjnego
powstałego między wierzycielem i dłużnikiem z innego tytułu prawnego (M. Bednarek,
P. Drapała, E. Łętowska: Umowy odnoszące się do osób trzecich, Warszawa 2005,
§ 4.III.3.).
W doktrynie (W. Borysiak: Czynność prawna jako podstawowe źródło
stosunku prawa medycznego [w:] M. Safjan, L. Bosek (red.), Instytucje Prawa
Medycznego. System Prawa Medycznego. Tom 1, Warszawa 2018, s. 438-439 i
I PSKP 52/24
60
wskazana tam literatura) i orzecznictwie (uchwała Sądu Najwyższego z 27 kwietnia
2001 r., III CZP 5/01, OSNC 2001 nr 11, poz. 161; wyrok Sądu Najwyższego
z 16 lutego 2005 r., IV CK 541/04, LEX nr 149585) dość powszechnie traktuje się
umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej jako umowę na rzecz osoby trzeciej
w rozumieniu art. 393 k.c. (odmiennie jednak Z. Strus: Rola i odpowiedzialność
cywilna Narodowego Funduszu Zdrowia w stosunku do ubezpieczenia zdrowotnego,
Przegląd Sądowy 2005 nr 9, str. 40 i n.), wskazując, że tworzy ona stosunek
cywilnoprawny z zawartymi w nim jednak elementami publicznoprawnymi
(Z. Banaszczyk: Umowy handlowe w prawie medycznym [w:] M. Stec (red.), Prawo
umów handlowych. System Prawa Prywatnego. Tom 5b, Warszawa 2020, s. 1203).
W umowie takiej między Narodowym Funduszem Zdrowia (zastrzegającym) a
podmiotem wykonującym działalność leczniczą będącym świadczeniodawcą
(przyrzekającym) istnieje stosunek pokrycia, między świadczeniodawcą a pacjentem
istnieje stosunek zapłaty, a między Narodowym Funduszem Zdrowia a
świadczeniobiorcą (pacjentem – osobą trzecią) stosunek waluty. Świadczeniodawca
spełnia własne zobowiązanie umowne, jednak z punktu widzenia stosunku waluty
spełnia je na rachunek Narodowego Funduszu Zdrowia. Fundusz, w zakresie
środków pochodzących ze składek na ubezpieczenie zdrowotne, działa bowiem w
imieniu własnym, lecz na rzecz ubezpieczonych (art. 97 ust. 2 ustawy o
świadczeniach opieki zdrowotnej).
Względem umowy zawieranej między Narodowym Funduszem Zdrowia a
podmiotem leczniczym pacjent ma więc jedynie status osoby trzeciej – beneficjenta.
W świetle powyższego można stwierdzić, że nałożenie obowiązku wypłaty
przedmiotowego „dodatkowego świadczenia” w drodze umowy zawartej przez
Narodowy Fundusz Zdrowia ze świadczeniodawcą (pozwanym szpitalem) jest
konsekwencją ukształtowania relacji prawnych podmiotów systemu opieki
zdrowotnej. Skoro publicznoprawny system finansowania świadczeń opieki
zdrowotnej wykorzystuje do transferu środków pieniężnych mechanizmy
cywilnoprawne, to nie ma przeszkód, aby konstrukcję umowy o świadczenie na rzecz
osoby trzeciej – podobnie jak ma to miejsce odnośnie do kontraktowania świadczeń
opieki zdrowotnej – zastosować również w przypadku omawianej umowy. Zapewne
z tego też względu taka forma prawna (expressis verbis: „umowa lub porozumienie”)
I PSKP 52/24
61
przekazania określonym podmiotom leczniczym środków z przeznaczeniem na
wypłatę „dodatkowego świadczenia” została przewidziana w Poleceniu Ministra
Zdrowia.
W konsekwencji należy uznać, że causą przysporzenia na rzecz osoby trzeciej
– osoby wykonującej w określonych umową okolicznościach zawód medyczny – jest
stosunek obligacyjny między Narodowym Funduszem Zdrowia a tymi osobami,
wynikający z polecenia Ministra Zdrowia.
Konkludując, trzeba przyjąć, że służąca wykonaniu polecenia Ministra Zdrowia
umowa z 21 października 2020 r. zawarta między Zespołem Opieki Zdrowotnej w Ł.
a Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia stanowiła umowę o
świadczenie na rzecz osoby trzeciej w rozumieniu art. 393 k.c. Dłużnik (pozwany) był
zatem obowiązany spełnić określone w umowie świadczenie na rzecz powoda jako
osoby trzeciej w wykonaniu obowiązku wierzyciela (Narodowego Funduszu Zdrowia).
Okoliczność, że adresatem świadczenia była osoba trzecia, nie wpływała w żaden
sposób na treść/rozmiar zobowiązania dłużnika. Nie był on więc uprawniony do
samodzielnego ustalenia zasad przyznawania przewidzianego tą umową
„dodatkowego świadczenia” lub kształtowania jego wysokości.
Na marginesie warto zwrócić uwagę na inną jeszcze kwestię, potencjalnie
istotną z perspektywy sytuacji prawnej powódki jako osoby trzeciej zainteresowanej
możliwością dochodzenia przedmiotowego świadczenia od pozwanego. Otóż
umowa o świadczenie na rzecz osoby trzeciej może występować w dwóch
wariantach, zależnych od stron tej umowy, co wynika z dyspozytywnego przepisu
art. 393 § 1 k.c.
W doktrynie wyróżnia się bowiem dwa rodzaje umowy na rzecz osoby trzeciej:
1) właściwą (uprawniającą) umowę na rzecz osoby trzeciej oraz 2) niewłaściwą
(upoważniającą) umowę na rzecz osoby trzeciej. Obydwie postaci umowy na rzecz
osoby trzeciej rodzą po stronie dłużnika obowiązek świadczenia na rzecz trzeciego.
Z żadnego z rodzajów umowy na rzecz osoby trzeciej nie wynika stan związania
prawnego wierzyciela w stosunku do osoby trzeciej (aczkolwiek wierzyciel może być
zobowiązany wobec osoby trzeciej, z tym że na podstawie stosunku waluty).
Jednakże w przeciwieństwie do właściwej umowy na rzecz osoby trzeciej,
niewłaściwa umowa na rzecz tej osoby nie kreuje po jej stronie uprawnienia do
I PSKP 52/24
62
otrzymania świadczenia od dłużnika. Umowa taka rodzi bowiem dla osoby trzeciej
jedynie upoważnienie do przyjęcia świadczenia od dłużnika ze skutkiem
zwalniającym dłużnika wobec wierzyciela, czyli ze skutkiem umarzającym
zobowiązanie w ramach stosunku pokrycia (M. Bednarek, P. Drapała, E. Łętowska:
Umowy …, § 4.III.2., s. 1040). Trzeba jednak przy tym dostrzec, że w literaturze
wyrażany jest pogląd, zgodnie z którym założenie, iż niewłaściwa umowa na rzecz
osoby trzeciej w ogóle nie kreuje po stronie osoby trzeciej uprawnienia do otrzymania
świadczenia od dłużnika, nie ma podstaw prawnych (tak: R. Strugała [w:] P.
Machnikowski (red.), Zobowiązania. Część ogólna. Tom II. Komentarz, Warszawa
2024, komentarz do art. 393, nb.29).
Abstrahując od próby rozstrzygnięcia tej kwestii, można wskazać, że z
brzmienia art. 393 § 1 k.c. wynika, iż normuje on jedynie wersję właściwej umowy o
świadczenie na rzecz osoby trzeciej. Postać niewłaściwa jest dopuszczalna w
ramach swobody umów. Unormowanie zawarte w art. 393 § 1 k.c. ma charakter
dyspozytywny, wskazujący, że w przypadku braku odmiennego postanowienia stron
w tej kwestii pactum in favorem tertii ma postać umowy właściwej (A. Koch [w:]
Kodeks …, komentarz do art. 393 nb. 1).
Z ustaleń Sądów meriti nie wynika, aby w zawartej między pozwanym a
Narodowym Funduszem Zdrowia umowie z 21 października 2020 r. uregulowano tę
kwestię. Brak odmiennego postanowienia stron uzasadnia tezę, że zawarta umowa
miała charakter właściwy, tj. uprawniający.
Mając na uwadze całokształt wyżej przedstawionych rozważań i odnosząc się
do zarzutów skargi kasacyjnej, wypada stwierdzić, że przewidziane poleceniem
Ministra Zdrowia – jako aktem wewnętrznym, nakładającym określone zobowiązanie
na Narodowy Fundusz Zdrowia – „dodatkowe świadczenie” nie stanowiło
świadczenia ze stosunku pracy, ale sui generis świadczenie na rzecz osób
wykonujących zawód medyczny i spełniających warunki do nabycia tego
szczególnego świadczenia, finansowanego ze środków publicznych, o określonej
wysokości. W konsekwencji tego, w okresie objętym pozwem pracodawca nie mógł
dokonać proporcjonalnego ustalenia wysokości dodatkowego świadczenia M. Ł. w
zależności od ilości godzin pracy w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z
podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 w oparciu o porozumienie z
I PSKP 52/24
63
7 maja 2020 r. zawarte między Zespole Opieki Zdrowotnej w Ł. a działającymi u
pozwanego organizacjami związkowymi. Przepis art. 78 § 1 k.p. również nie znajduje
zastosowania do przedmiotowego „dodatkowego świadczenia”. Na mocy art. 393 §
1 k.c. powódka mogła żądać bezpośrednio od pozwanego spełnienia zastrzeżonego
świadczenia w wysokości i na zasadach określonych umową Oddziału
Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia ze Zespołem Opieki Zdrowotnej w
Ł..
Rozpoznając sprawę ponownie, Sąd Okręgowy w Łodzi weźmie pod uwagę
zaprezentowaną powyżej wykładnię prawa materialnego i odniesie ją do realiów
niniejszej sprawy i zarzutów apelacji strony pozwanej.
W związku z powyższym orzeczono jak w sentencji, zgodnie z art. 39815 § 1
k.p.c.
O kosztach orzeczono na podstawie art. 108 § 2 k.p.c. w związku z art. 39821
k.p.c.
[KK]
[r.g.]