Decyzją z [...] września 2020 r. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej utrzymał w mocy zaskarżoną wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy decyzję tego samego organu z [...] maja 2020 r. odmawiającą udzielenia prawa ochronnego na słowne oznaczenie C., zgłoszone pod numerem [...] przez S. Spółka akcyjna w O. Jako podstawę prawną decyzji wskazano art. 1291 ust. 1 pkt 2 i 3 w związku z art. 245 ust. 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2020 r., poz. 286 ze zm.) – zwanej dalej "p.w.p.".
Decyzję wydano w następujących okolicznościach sprawy. W październiku 2019 r. skarżący zgłosił w Urzędzie Patentowym Rzeczypospolitej Polskiej znak towarowy słowny C., który służyć miał do oznaczania poniższych towarów w klasie 5: białkowe suplementy diety, mineralne suplementy diety, odżywcze suplementy diety, suplementy diety zawierające drożdże, suplementy diety zawierające glukozę, suplementy diety zawierające białko, suplementy diety zawierające enzymy, suplementy diety zawierające lecytynę, mineralne suplementy diety dla ludzi, suplementy diety i preparaty dietetyczne, suplementy diety z białkiem sojowym, suplementy diety do użytku medycznego, suplementy diety sporządzone głównie z minerałów, suplementy diety sporządzone głównie z witamin, lecznicze napoje izotoniczne, lecznicze napoje mineralne, dietetyczne dodatku do żywności, suplementy dietetyczne i odżywcze, dodatki dietetyczne w formie napojów, suplementy diety dla osób ze specjalnymi wymaganiami dietetycznymi, ziołowe suplementy diety dla osób o szczególnych wymaganiach dietetycznych, tabletki witaminowe, dodatki witaminowe i mineralne, preparaty witaminowe w postaci suplementów diety, tabletki wspomagające odchudzanie, preparaty medyczne do odchudzania, preparaty pobudzające apetyt, batony energetyzujące stanowiące zamienniki posiłków zawierające dodatki odżywcze, dodatki odżywcze.
Decyzją z [...] maja 2020 r. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej odmówił udzielenia prawa ochronnego uznając, że zgłoszone oznaczenie nie posiada dostatecznych znamion odróżniających. Organ ocenił, że będzie on postrzegany przez odbiorców jako oznaczenie o charakterze informacyjnym, wskazującym tylko rodzaj i charakter towarów. Zdaniem organu oznaczenie to składa się jedynie z określenia mającego konkretne znaczenie w językach angielskim i łacińskim.
W wyniku złożonego wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, decyzja wydana w pierwszej instancji została utrzymana w mocy decyzją Urzędu Patentowego z [...] września 2020 r. W uzasadnieniu organ podał, że krąg odbiorców towarów, które miały być sygnowane zgłoszonym oznaczeniem stanowią przeciętni konsumenci, czyli ogół społeczeństwa, a w pewnym zakresie profesjonaliści w dziedzinie odżywiania i dietetyki, sportowcy i farmaceuci. Zdaniem organu będą oni traktować to oznaczenie jako wskazanie rodzaju towarów, a nie źródła pochodzenia. Organ nie odniósł się do każdego towaru z osobna tłumacząc to tożsamością podstawy odmowy rejestracji i oceniając, że wszystkie towary objęte zgłoszeniem należą do tej samej kategorii produktów dietetycznych i leczniczych, służących utrzymaniu zdrowia, sprzedawanych w tych samych miejscach. Opisowość oznaczenia wynika, zdaniem organu, z tego, że składa się jedynie z elementu słownego o niewyróżniającej się czcionce, bazującego na słowie pochodzenia łacińskiego "cannabis", znanego także w języku angielskim. Wyjaśnił, że oba słowa "cannabis" i "oil" należą do popularnych i będą rozumiane przez przeciętnego odbiorcę zgodnie z ich faktycznym przeznaczeniem, bo poziom znajomości tego języka w Polsce jest znaczny. Organ uznał, że celowy błąd literowy, polegający na posłużeniu się słowem "cannabi", nie zaś "cannabis" nie czyni go fantazyjnym. Wciąż kojarzy się z towarami, które ma sygnować, a przeciętny konsument studiujący skład produktu z łatwością zorientuje się, że zawiera on olej konopny. Zdaniem organu nie powstaje też żadne nowe znaczeniowo wyrażenie. Fragment "cannabi" jest w ocenie organu nośnikiem znaczeniowym słowa "cannabis" zawierającym jego temat. Przyrównał on angielskojęzyczne określenie do polskiego "konopn olej", akcentując że taka skrócona wersja wyrazu nie doprowadziłaby do odmiennego odczytania jego pierwotnego znaczenia. Skutku takiego nie wywoła także według organu to, że oznaczenie składa się z dwóch rzeczowników. Zwrócił uwagę na popularność wyrobów z konopi i kontrowersji wokół medycznej marihuany i wskazał, że nawet bez ostatniej litery "s" wyszukiwarka internetowa wskazuje odnośniki do stron z preparatami zawierającymi olej konopny. Dodał, że na preparatach farmaceutycznych często umieszcza się w widocznym miejscu łacińskie nazwy substancji czynnych, do czego odbiorcy tych produktów są przyzwyczajeni. Przyjął, że określenie to będzie informowało o tym, że sygnowane nim towary zawierają olej konopny.
W skardze na powyższą decyzję podniesiono zarzut naruszenia art. 1291 ust. 1 pkt 2 p.w.p. poprzez przyjęcie, że zgłoszone oznaczenie nie posiada konkretnej zdolności odróżniającej, w sytuacji gdy użycie słów w języku obcym z celowym błędem językowym nadaje zdolność odróżniającą oznaczeniu, naruszenie art. 1291 ust. 1 pkt 3 p.w.p. poprze przyjęcie, że oznaczenie to ma charakter opisowy, naruszenie art. 7, art. 8, art. 77 § 7 i art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2020 r. poz. 256 ze zm.) – zwanej dalej "k.p.a.". poprzez brak wszechstronnego i dokładnego zbadania wszelkich okoliczności faktycznych sprawy i wydanie rozstrzygnięcia w oparciu o dowolne i błędne ustalenia faktyczne oraz prawne, a także brak należytego uzasadnienia decyzji. Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy Rzeczypospolitej wniósł o jej oddalenie, argumentując jak w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja dotknięta jest naruszeniem prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy oraz prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy w rozumieniu art. 145 § 1 pkt 1 lit. c i a ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2018 r. poz. 1302 ze zm.).
Stan faktyczny tej sprawy budzi pewne wątpliwości, o czym dalej, bo mają one drugorzędne znaczenie w kontekście wadliwego zastosowania art. 1291 ust. 1 pkt 2 i 3 p.w.p. w odniesieniu do kluczowych okoliczności tej sprawy. Bezzasadnie bowiem przyjęto, że zgłoszone oznaczenie "cannabi oil" nosi znamiona opisowości i to wobec wszystkich towarów, które miało sygnować. To właśnie stanowiło zasadniczy powód wyeliminowania zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego.
Weryfikacja podstaw odmowy udzielenia prawa ochronnego musi zasadniczo dotyczyć każdego z objętych zgłoszeniem produktów. Oznaczenie poddane być zatem poddane ocenie w odniesieniu do każdego z tych towarów z osobna. (zob. cytowany już wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 29 września 2020 r., sygn. akt II GSK 1730/18). Wyjątkowo dopuszcza się formułowanie ocen zbiorczych, o ile wyrażona opisowym określeniem cecha relewantna wspólna jest wszystkim towarom, w stosunku do których przypisano deskryptywny charakter zgłoszonego oznaczenia. (zob. powołany przez organ wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 17 maja 2017 r., sygn. akt C-437/15 P, ZOTSiS 2017/5/I-380, punkt 33). Poprawność takiej grupowej weryfikacji głoszenia zależy jednak od uprzedniego przypisania oznaczeniu przymiotu deskryptywności. Ustalenie to ma zatem walor pierwotny w stosunku do dalszych ocen. Wykluczenie opisowego charakteru znaku czyniłoby zbędnym kumulatywne traktowanie sygnowanych nim towarów.
Dla przypisania znakowi zdolności rejestracyjnej – jak przyjmuje się w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości – wystarczy wykazanie minimum charakteru odróżniającego (zob. np. wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 9 września 2010 r. w sprawie C-265/09 P, BOROCO-Marken-Import Matthiesen GmbH & Co. KG, EU:C:2010:508). Podobne stanowisko prezentowane jest także w doktrynie, akcentującej również że "zdolność odróżniająca oznaczenia nie jest zależna od stwierdzenia, że jest ono rezultatem określonego poziomu kreatywności lub wyobraźni językowej czy artystycznej" (tak Ł. Żelechowski [w:] Ł. Żelechowski, P. Kostański, Prawo własności przemysłowej, Warszawa 2020, s. 331 i podana tam literatura). Z poglądem tym korespondują te, które odnoszą się do opisowości oznaczenia, o której mowa w art. 1291 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Przepis ten wyklucza możliwość rejestracji znaku, który "składa się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania w szczególności rodzaju towaru, jego pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności". W orzecznictwie podkreśla się, że rodzaj, funkcja, skład towaru "musi wynikać wprost z samego znaku i nie może być budowana poprzez wykorzystanie poszczególnych jego elementów, ich uzupełnianie dla uzyskania pełnego wyrazu określonej już treści, czy to obcojęzycznej czy polskiej, łączenie tych treści i w efekcie "dorabianie" znaczenia całego znaku. (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 18 stycznia 2017 r., sygn. akt II GSK 3335/15, LEX nr 2237802).
Akcentuje się, że nie można mówić o opisowym charakterze znaku, jeżeli brakuje mu aktualności, konkretności i bezpośredniości deskryptywnej. Pierwszy z tych przymiotów występuje wówczas, gdy oznaczenie jest przydatne do opisu towaru z perspektywy aktualnych warunków rynku (zob. wyrok ETS z dnia 4 maja 1999 r. w sprawie Windsurfing Chiemsee (C-108/97 i C-109/97, Zb. Orz. 1999, s. I-2779). Konkretność zaś odnosi się do cech towaru, jego właściwości, o ile nie dotyczą one także innych towarów (wtedy o konkretności nie może być mowy). Bezpośredniość opisu zachodzi zaś wówczas, gdy informacja o cesze towaru przekazywana jest wyraźnie, jednoznacznie i wprost. Wyklucza ją natomiast przekaz skojarzeniowy, wymagający poczynienia dodatkowych ustaleń, formułowania ocen czy domysłów. (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 29 września 2020 r., sygn. akt II GSK 1730/18, LEX nr 3094460 i podane tam orzecznictwo oraz odniesienia doktrynalne). A zatem, pośrednia, potencjalna formuła informacyjna nie może samoistnie świadczyć o braku zdolności rejestracyjnej znaku towarowego, bowiem niedostatek ten zachodzi tylko wówczas, gdy oznaczenie stanowi wprost o towarze i nie trzeba się go doszukiwać. (zob. cytowany już wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 18 stycznia 2017 r., sygn. akt II GSK 3335/15).
W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji na kilku stronicach zamieszczono analizę dotyczącą słowa "cannabi", przywołując rozmaite argumenty leksykalne, gramatyczne, słownikowe i inne, mające świadczyć o jego opisowym charakterze. Jak już wspomniano, wykluczająca zdolność rejestracyjną znaku opisowość oznaczenia zachodzi jedynie wówczas, gdy ma ona charakter bezpośredni, jednoznaczny, a więc gdy określenie to wprost i bez potrzeby formułowania skomplikowanych łańcuchów rozumowania łączy wyraz z daną cechą. Nasuwa się uwaga, że już sama potrzeba przywoływania tak wielu rozmaitych argumentów poddaje w tym przypadku w wątpliwość twierdzenie o bezpośredniości niesionego przez zgłoszone oznaczenie opisu.
Niewątpliwie język angielski jest powszechnie nauczanym i często wykorzystywanym w Polsce. Wiele słów angielskojęzycznych przeniknęło do rodzimego, znaczna ilość słów należących do tego języka obcego jest przez większość społeczeństwa doskonale rozumiana. Nie można jednak skutecznie bronić tezy, że każde słowo angielskojęzyczne jest tak w społeczeństwie polskim odbierane. Dotyczy to zwłaszcza słów rzadko używanych, czy specjalistycznych. Słowo "konopie" nawet w języku polskim nie należy do często używanych, tym bardziej nie można automatycznie, na podstawie prostych danych statystycznych zakładać, że polskiemu konsumentowi znane jest jego obcojęzyczne słowo. Nadto nie przekonuje przyjęte przez organ założenie, zgodnie z którym zestawienie słów "cannabis oil" jest powszechnie używanym angielskojęzyczną nazwą produktu, który w Polsce znany jest jako olej z konopi. Organ nie wyjaśnił powodów sformułowania takiej tezy, pomijając występowanie angielskiego określenia "hemp oil" oraz dokładne i prawidłowe tłumaczenie słowa "cannabis". W toku ponownie prowadzonego postępowania należy odwołać się do profesjonalnego tłumaczenia obu wspomnianych związków frazeologicznych, korzystając z powszechnie dostępnych słowników, choćby pod redakcją naukową profesora W. J. W szczególności należy ustalić, jakie rzeczywiście określenie w języku angielskim odpowiada polskiemu związkowi frazeologicznemu "olej z konopi", w znaczeniu składnika gotowych, przeznaczonych dla konsumenta towarów, nie zaś produktu rafinerii tłoczącej olej przemysłowy.
Niezależnie jednak od powyższego, pierwsze ze słów zgłoszonego znaku nie odpowiada oryginalnemu angielskiemu określeniu dla konopi, bo brakuje w nim litery "s". Jeżeli rzeczywiście znający angielski konsument miałby odczytać z oznaczenia znaczenie "konopie" bądź "konopny", musiałoby ono zawierać wszystkie litery, nie zaś stanowić fragment wyrazu. Tymczasem mamy tu do czynienia z obcojęzycznym neologizmem, o nieoczywistym poziomie rozpoznawalności znaczeniowej. Dodatkowo zwrócić należy uwagę, że słowo "cannabi" zaczyna się literą "c", która według angielskich reguł wymowy, powinna być odczytywana jak polskie "k". Organ zakłada zatem, że polski odbiorca nie tylko posiada znajomość języka angielskiego, ale także zasad słowotwórstwa oraz rozumienia neologizmów. Konkluzja ta, w ocenie Sądu, nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości, a nade wszystko dowodach zgromadzonych w tej sprawie. Przywołane przez organ – dość ogólne, czy wręcz powierzchowne – dane statystyczne nie są w tej mierze wystarczające, bo nie prezentują szczegółowo zakresu znajomości języka na poziomie niezbędnym do poczynienia tożsamych z organem konkluzji. Przeczy to zarazem możliwości swobodnego przypisania oznaczeniu znamienia opisowości. Zrównanie tego słowa z polskim fragmentem słowa "konopn" i przypisanie temu ostatniemu znaczenia identycznego z całym słowem "konopny" (i to nawet przy wysoce wątpliwym założeniu organu, że "cannabis oil" jest powszechnie używanym określeniem angielskim dla oznaczenia oleju z konopi), jest nie do zaakceptowania, bo trąci dowolnością. Nie sposób odnosić, inaczej przecież konstruowanych i wymawianych, słów obcych do rodzimych.
Tezy organu nie wspiera rezultat odpowiedzi polskojęzycznej przecież wyszukiwarki internetowej na zapytanie "cannabi oil". Wnioski wysnute na podstawie tego faktu okazują się także powierzchowne, jeżeli uwzględnimy taką okoliczność, jaką jest powszechne dzisiaj zjawisko pozycjonowania stron internetowych. Polega ono, najogólniej rzecz biorąc, na wymuszaniu kojarzenia wpisywanych przez użytkowników słów z konkretnymi adresami internetowymi. Jako że słowa te wystukiwane są nierzadko z błędami literowymi, pozycjonowaniu poddaje się także te wadliwe wpisy, by skierować pod dany adres jak największą liczbę internautów. Być może także z tego powodu na zapytanie "cannabi oil" wyszukiwarka odpowiedziała tak, jakby ktoś wpisał słowo "cannabis". Okoliczności te jednak nie zostały uwzględnione w toku postępowania administracyjnego. Mają one jednak drugorzędne znaczenie, bowiem organ pochopnie przypisał wnioskowanemu znakowi opisowy charakter. W ocenie Sądu jest wykluczone to, by przeciętny, polski nabywca towarów oznaczonych znakiem spornym bezpośrednio i natychmiast skojarzył oznaczenie "cannabi oil" z określonym składnikiem produktu.
Dlatego też Sąd ocenił, że w tej sprawie doszło do naruszenia obowiązku wszechstronnego, rzetelnego wyjaśnienia okoliczności faktycznych, a dotyczących rzeczywistego znaczenia słowa "cannabis oil" oraz charakteru neologizmu "cannabi", czym uchybiono art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a. W tym zakresie brakuje bowiem przekonujących wyjaśnień. Uchybienia te mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, bo gdyby organ wywiązał się z obowiązku rzetelnej analizy słownej zgłoszonego oznaczenia, być może zrezygnowałby z przypisania mu waloru opisowości.
Niezależnie od tego, nawet pomijając naruszenia powyższe, zastosowanie w zaskarżonej decyzji art. 1291 ust. 1 pkt 2 i 3 p.w.p. było nieprawidłowe; pochopnie bowiem przypisano zgłoszonemu oznaczeniu opisowy charakter z powołaniem się na obcobrzmiący fragment jednego ze składających się nań słów. Rozpoznając ponownie sprawę, Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej stosując poprawnie art. 1291 ust. 1 pkt 2 i 3 p.w.p., przyjmie że zdolność odróżniającą może mieć oznaczenie składające się ze sformułowanego w języku obcym neologizmu, jeżeli nie można bezpośrednio, wyraźnie skojarzyć go z czytelną dla rodzimego konsumenta cechą produktu. Niespodziewany przez przeciętnego, zorientowanego konsumenta zestaw obcobrzmiących, zawierających fragmenty słów określeń może wyczerpywać przymioty oznaczenia odróżniającego się na tyle, by posiąść zdolność rejestracji jako znak towarowy.
Mając powyższe na uwadze, Sąd na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi uchylił zaskarżoną decyzję. O kosztach postępowania Sąd postanowił na podstawie art. 200 w związku z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. b rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. poz. 1800), na które złożyły się: 1000 złotych tytułem wpisu sądowego, 1200 złotych tytułem wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika będącego adwokatem.