V CSK 323/11
postanowienie SN – Sąd Najwyższy z dnia 2012-09-13
Dane orzeczenia
SygnaturaV CSK 323/11
Data orzeczenia2012-09-13
Rodzaj orzeczeniapostanowienie SN
SądSąd Najwyższy
WydziałIzba Cywilna Wydział V
SędziowieSSN Lech Walentynowicz, SSN Wojciech Katner, SSA Władysław Pawlak, SSN Lech Walentynowicz (przewodniczący), SSN Lech Walentynowicz (sprawozdawca)
Pełna treść orzeczenia
Sygn. akt V CSK 323/11
POSTANOWIENIE
Dnia 13 września 2012 r.
Sąd Najwyższy w składzie :
SSN Lech Walentynowicz (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Wojciech Katner
SSA Władysław Pawlak
w sprawie z wniosku G-N.Ltd w Starym Tbilisi w Gruzji
przy uczestnictwie "R.-H." Spółki Akcyjnej w W.
o stwierdzenie wykonalności i nadanie klauzuli wyrokowi zagranicznego sądu
polubownego,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej
w dniu 13 września 2012 r.,
skargi kasacyjnej wnioskodawcy od postanowienia Sądu Apelacyjnego
z dnia 4 kwietnia 2011 r.,
1) uchyla zaskarżone postanowienie i oddala zażalenie;
2) kosztami postępowania zażaleniowego i kasacyjnego
obciąża uczestnika postępowania, pozostawiając szczegółowe ich wyliczenie referendarzowi sądowemu w Sądzie Okręgowym w C.
Uzasadnienie
Sąd Okręgowy postanowieniem z dnia 25 listopada 2010 r. stwierdził
wykonalność wyroku Sądu Arbitrażowego przy Stowarzyszeniu Giełdowym Waren-
Verein der Hamburger Bőrse e. V. w Hamburgu z dnia 3 listopada 2009 r. i nadał
mu klauzulę wykonalności.
W wyroku arbitrażowym zasądzona została na rzecz wnioskodawcy G-N. Ltd
w Starym Tbilisi (Gruzja) od uczestnika postępowania „R.-H.” SA kwota 101 600
USD z odsetkami i kosztami tytułem reszty ceny sprzedaży orzechów laskowych. W
toku postępowania przed Sądem Arbitrażowym strony potwierdziły jego
właściwość. Uczestnik podjął merytoryczną obronę i nie zakwestionował wydanego
wyroku w drodze przysługujących środków odwoławczych, o których został
pouczony.
Sąd Okręgowy ustalił, że strony bezspornie zawarły kontrakt na dostawę
orzechów w wyniku nadesłania go drogą mailową przez uczestnika oraz podpisania
go i wykonania przez wnioskodawcę, który wykazał przy tym, że w kontrakcie
zamieszczony został zapis na sąd polubowny w rozumieniu art. 1162 § 2 k.p.c.
Zapis taki istnieje i jest skuteczny, może bowiem zostać zawarty w drodze
elektronicznej, co też nastąpiło, a pod kontraktem widnieje pieczęć firmowa
uczestnika z podpisem.
W następstwie zażalenia uczestnika postępowania Sąd Apelacyjny
postanowieniem z dnia 4 kwietnia 2011 r. zmienił zaskarżone postanowienie z dnia
25 listopada 2010 r. i oddalił wniosek.
Sąd ten podkreślił, że w rozpoznawanej sprawie ma zastosowanie
Konwencja o uznawaniu i wykonywaniu zagranicznych orzeczeń arbitrażowych,
sporządzona w Nowym Jorku dnia 10 czerwca 1958 r. (Dz. U. 1965 r., Nr 9, poz.
41), której stronami są min. Polska i Gruzja. Zwrócił również uwagę, iż strona
skarżąca – powołując się na nieważność zapisu – dowodzi w istocie jego
nieistnienia.
Sąd drugiej instancji odwołał się przede wszystkim do wymagań
zamieszczonych w art. IV Konwencji nowojorskiej, w szczególności do obowiązku
strony wnioskującej przedłożenia oryginału umowy na arbitraż lub
uwierzytelnionego jej odpisu. Tymczasem załączone do wniosku dokumenty nie są
oryginalne, gdyż stanowią tylko wydruki zeskanowanych dokumentów, które nie
spełniają wymogów umowy pisemnej podpisanej przez strony.
Wnioskodawca - zdaniem Sądu - również nie wykazał w sposób niewątpliwy,
że do zawarcia zapisu doszło w drodze elektronicznej. Wątpliwości w tym zakresie
nie usuwa treść przedstawionej „korespondencji mailowej” oraz załączników, gdyż
nie wynika z nich wprost, jakich kontraktów one dotyczą. Dowodzi to nieistnienia
zapisu na sąd polubowny, niepodlegającego sanacji przez fakt brania udziału przez
uczestnika w postępowaniu przed zagranicznym sądem arbitrażowym.
Wnioskodawca w skardze kasacyjnej domagał się uchylenia postanowienia
Sądu Apelacyjnego.
Skarżący powołał się na naruszenie przepisów postępowania, a mianowicie:
1) art. 378 § 1 k.p.c. w związku z art. 397 § 2 k.p.c. przez przekroczenie granic
zażalenia i przedstawionych zarzutów;
2) art. 328 § 2 i 382 k.p.c. w związku z art. 361, 391 § 1 i 397 § 2 k.p.c. przez
niewskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia i niedokonanie oceny
dowodów;
3) art. IV ust. 1 lit.b w związku z art. II ust. .1 i 2 Konwencji przez nieuznanie
pisemnej umowy stron w postaci elektronicznej oraz sformułowanie
obowiązku przedstawienia umowy arbitrażowej w oryginale;
4) art. III zd. 2 w związku z art. II ust. 1 i 2 Konwencji przez uzależnienie
uznania i stwierdzenie wykonalności od warunków uciążliwszych niż w art.
1162 § 2 k.p.c.;
5) art. III zd. 1 w związku z art. V ust. 1 i 2 Konwencji przez odmowę uznania
i stwierdzenia wykonalności mimo braku wymienionych tam przeszkód;
6) art. V ust. 1 Konwencji przez obciążenie wnioskodawcy obowiązkiem
wykazania, że strony zawarły ważną umowę arbitrażową;
7) art. V ust. 1 i 2 Konwencji przez oddalenie wniosku wskutek nieistnienia
zapisu;
8) art. 384 § 4 k.p.c. w związku z art. 397 § 2 k.p.c. przez nierozpoznanie istoty
sprawy.
Wnioskodawca przedstawił również zarzut naruszenia prawa materialnego
przez:
1) błędną wykładnię art. II ust. 1 i 2 Konwencji polegającą na niewłaściwym
zdefiniowaniu pojęcia „pisemna umowa arbitrażowa”;
2) niezastosowanie § 1031 ust. 1, 2 i 6 niemieckiego Kodeksu postępowania
cywilnego w związku z art. V ust. 1, lit. A Konwencji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
W rozpoznawanej sprawie istniał obowiązek zastosowania Konwencji
o uznawaniu i wykonywaniu zagranicznych orzeczeń arbitrażowych, sporządzonej
w Nowym Jorku dnia 10 czerwca 1958 r. (Dz.U. z 1962 r., Nr 9, poz. 41; dalej:
„Konwencja”). Obowiązek ten wynikał nie tyle z tego, że jej stronami są Polska
i Gruzja, lecz z tego, że wyrok arbitrażowy został wydany w Niemczech, będących
również stroną Konwencji (por. też art. 91 Konstytucji). Na tym tle strona skarżąca
wysunęła zarzut wykroczenia przez Sąd Apelacyjny poza granice zażalenia, skoro
Sąd Okręgowy oraz uczestnik w zażaleniu powołali się wyłącznie na prawo
krajowe, tj. na przepisy Kodeksu postępowania cywilnego. Istniało bowiem -
zdaniem skarżącego - związanie Sądu II instancji zarzutami dotyczącymi prawa
procesowego, potwierdzone w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego
z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07 (OSNC 2008, nr 6, poz. 55). Taki zarzut
nie może być jednak uwzględniony, ponieważ w piśmiennictwie i judykaturze
przyjmuje się, że postępowanie dotyczące uznania i stwierdzenia wykonalności
orzeczeń zagranicznych jest postępowaniem co do istoty sprawy, którego
podłożem jest prawo materialne (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia
4 lipca 2008 r., I CZ 139/07, OSNC-ZD-A/2009, poz. 18). Sąd Apelacyjny mógł
w konsekwencji zastosować prawo konwencyjne jako właściwe prawo materialne.
Nieuzasadniony jest również zarzut kasacyjny kwestionujący odmowę
uznania wskutek przyjęcia nieistnienia zapisu. Jest oczywiste, zgodne z regułą
logicznej wykładni, iż brak zapisu jest dalej idącą przeszkodą uznania niż
nieważność zapisu.
Należy również podkreślić, że wnioskodawca, powołujący się na zapis,
powinien udowodnić jego prawną skuteczność.
Podstawowe znaczenie miała jednak konkluzja Sądu Apelacyjnego, iż nie
została skutecznie zawarta przez strony umowa na arbitraż. Pogląd ten jest
dyskusyjny w świetle wykładni art. II ust. 2 i art. IV ust. 1b Konwencji. Przepis art. II
ust. 2 jest bardziej liberalny, dozwalający również na uzgodnienie klauzuli
arbitrażowej drogą elektroniczną, nawet bez podpisów stron. Jest to jednocześnie
przepis podstawowy, decydujący o dopuszczalnej formie umowy, natomiast
wymagania związane z przedstawieniem umowy arbitrażowej zamieszczone w art.
IV ust. 1 należy rozpatrywać przez pryzmat tego, w jakiej formie umowa ta mogła
być zawarta. W konsekwencji art. IV ma charakter pochodny i przez to nie może
pozbawiać racjonalności unormowania określonego w art. II Konwencji.
Sąd Apelacyjny odwołał się do restryktywnego art. IV Konwencji, nie
analizując formy zapisu przewidzianej w art. II i nie określając relacji między tymi
przepisami. Stwierdzając natomiast, że nieistnienia zapisu na sąd polubowny nie
sanuje sam fakt brania udziału przez uczestnika w postępowaniu przed sądem
arbitrażowym, gdyż takiego skutku nie przewidują obowiązujące przepisy, dotknął
bardzo istotnego, precedensowego zagadnienia prawnego. W rozpoznawanej
sprawie jest bowiem bezsporne, że w postępowaniu przed Sądem Arbitrażowym
w Hamburgu strony potwierdziły jego właściwość, a uczestnik podjął merytoryczną
obronę i nie kwestionował wydanego wyroku. Zachodzi zatem pytanie,
czy uczestnik może wówczas powoływać się skutecznie na nieistnienie lub
nieważność zapisu w postępowaniu o uznanie i stwierdzenie wykonalności wyroku
arbitrażowego w Polsce.
Konwencja nowojorska nie przewiduje takiej prekluzji, nie przewiduje też
właściwości sądu polubownego przy braku umowy na arbitraż, natomiast
w doktrynie zagranicznej silnie jest reprezentowane stanowisko, że strona która
wdała się w merytoryczny spór przed sądem polubownym nie podnosząc braku
właściwości tego sądu (np. z bezskuteczności zapisu), traci ten zarzut
w postępowaniu o uznanie lub stwierdzenie wykonalności orzeczenia sądu
polubownego przed sądem krajowym. Podkreśla się, iż istotą Konwencji
nowojorskiej jest nakaz postępowania stron w zgodzie z zasadami dobrej wiary
i dobrymi obyczajami, a więc i zakaz działania wbrew tym zasadom. Ta wykładnia
uniemożliwia działania nielojalne wobec współuczestników oraz sądu polubownego,
powodujące zbędne koszty i marnotrawstwo czasu. Nie występuje przy tym obawa,
że ograniczone zostaną procesowe prawa strony, ponieważ o zapisie decyduje
ona autonomicznie.
Sąd Najwyższy w orzekającym składzie aprobuje tę wykładnię, która
w rozpoznawanej sprawie pozbawia zasadności zarzuty strony skarżącej dotyczące
nieistnienia zapisu. Z przedstawionych przyczyn należało uchylić zaskarżone
postanowienie i oddalić zażalenie (art. 39816 k.p.c. w związku z art. 1151 § 3 k.p.c.).
O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 98 i 108 § 1 k.p.c.
Zapytaj AI o to orzeczenie
Pytanie 1/2 (bez konta)