Sygn. akt V CSK 239/12
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 25 kwietnia 2013 r.
Sąd Najwyższy w składzie :
SSN Mirosław Bączyk (przewodniczący)
SSN Józef Frąckowiak (sprawozdawca)
SSN Dariusz Zawistowski
w sprawie z powództwa B. N.
przeciwko Powszechnemu Zakładowi Ubezpieczeń S.A. w W.
o zapłatę,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej
w dniu 25 kwietnia 2013 r.,
skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego
z dnia 14 lutego 2012 r.,
oddala skargę kasacyjną i nie obciąża powoda kosztami
postępowania kasacyjnego.
Uzasadnienie
Zaskarżonym przez powoda B. N. wyrokiem z dnia 14 lutego 2012 r. Sąd
Apelacyjny oddalił apelacje powoda od wyroku Sądu Okręgowego w G. z dnia 10
października 2011 r. W sprawie tej ustalono co następuje.
W dniu 29 lipca 1991 r. w W. powód został potrącony przez kierującego
motocyklem „Jawa" M. G. Sprawca w chwili wypadku znajdował się w stanie
wskazującym na spożycie alkoholu. Na skutek wypadku powód doznał stłuczenia
głowy i okolicy lędźwiowej oraz wstrząśnienia mózgu. Wyrokiem Sądu Rejonowego
w C. z dnia 4 czerwca 1992 r. M. G. został uznany winnym popełnienia występku
określonego w art. 145 § 1 k.k. Powszechny Zakład Ubezpieczeń S.A. w W.
wypłaciła powodowi zadośćuczynienie w dniu 3 września 1993 r. za doznaną
krzywdę w wysokości 10 000 000 zł (przed denominacją). Na skutek odwołania
powoda zmienił stanowisko i w dniu 14 października 1993 r. przyznała
zadośćuczynienie w oparciu o przedłożone zaświadczenie lekarskie oraz kartę
wpisową z leczenia szpitalnego w łącznej kwocie 13 000 000 zł. Pozwana pismem
z dnia 14 października 1993 r. poinformowała powoda o możliwości dochodzenia
dalszych roszczeń na drodze sądowej.
Powód obecnie ma organiczne zaburzenia nastroju i urojenia po przebytym
pourazowym uszkodzeniu mózgu. W jego ocenie oraz w ocenie badającego go
biegłego - specjalisty psychiatry, choroba psychiczna jest następstwem ciężkiego
urazu głowy przebytego w 1991 r. z uszkodzeniem mózgu i powoduje u pacjenta
trwałe kalectwo oraz niezdolność do żadnej pracy. Powód w związku z całkowita
niezdolnością do pracy otrzymuje z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział
w Z. rentę socjalną w wysokości 525,88 zł oraz rentę rodzinną, łączny dochód
powoda wynosi około 1400 zł.
Pozwem z dnia 28 lutego 2011 r., powód wniósł o zasądzenie od PZU S.A.
w W. kwoty 150 000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu tytułem
zadośćuczynienia za doznane w następstwie wypadku drogowego z dnia 29 lipca
1991 r. cierpienia fizyczne i psychiczne oraz kwoty po 5000 zł miesięcznie od dnia
wniesienia pozwu tytułem renty w związku z całkowitą niezdolnością do pracy
zawodowej powoda w następstwie obrażeń ciała doznanych w wypadku drogowym
z dnia 29 lipca 1991 r., a także o ustalenia odpowiedzialności pozwanej na
przyszłość za skutki wypadku z dnia 29 lipca 1991 r.
Wyrokiem z dnia 10 października 2010 r. Sąd Okręgowy w G. powództwo
oddalił. Rozpoznający apelację powoda Sąd II instancji przyjął, że trafnie Sąd
Okręgowy zastosował w sprawie art. 442 § 2 k.c. w brzmieniu obowiązującym
przed dniem 10 sierpnia 2007 r. i prawidłowo ocenił podniesiony przez pozwaną
zarzut przedawnienia roszczeń powoda, który to zarzut nie był sprzeczny z art. 5
k.c.
Pozew, jak wynika ze stempla pocztowego na kopercie znajdującej się
w aktach sprawy, został wniesiony do Sądu w dniu 24 lutego 2011 r. W dacie
wniesienia pozwu roszczenia powoda były już przedawnione. Sąd Okręgowy
prawidłowo zastosował przepis art. 442 k.c., uchylony ustawą z dnia 16 lutego
2007 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny obowiązującą od 10 sierpnia 2007 r.,
a wprowadzającą z tą datą przepis art. 4421 k.c. Ustawa ta w art. 2 do roszczeń,
wskazanych w art. 1 ust. 2, powstałych przed dniem jej wejścia w życie, a według
przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, nakazuje
stosować art. 4421 kodeksu cywilnego. Nowa regulacja zawarta w art. 4421 k.c.
miałby zastosowanie do oceny przedawnienia roszczeń powoda, jeżeli w dniu
10 sierpnia 2007 r. nie byłyby ono jeszcze przedawnione na podstawie art. 442 k.c.
Zgodnie z tym przepisem, w brzmieniu obowiązującym do dnia 10 sierpnia 2007 r.,
roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega
przedawnieniu w każdym wypadku z upływem lat dziesięciu od dnia, w którym
nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę. Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub
występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem
lat dziesięciu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to kiedy
poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej
naprawienia.
Zdarzenie, z którego wynikła szkoda jakiej doznał powód miało miejsce
29 lipca 1991 r. Prawomocny wyrok Sądu Rejonowego w C. z dnia 4 czerwca 1992
r. potwierdza, że szkoda wynikła z występku, a zatem roszczenie ulegało
przedawnieniu z upływem dziesięciu lat od dnia popełnienia przestępstwa bez
względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie
obowiązanej do jej naprawienia.
Jak wynika z uzasadnienia pozwu, oraz ustaleń dokonanych w trakcie
procesu powód o nowej szkodzie w postaci: ograniczonego zaburzenia nastroju
i stanów urojeniowych po przebytym pourazowym uszkodzeniu mózgu dowiedział
się z zaświadczenia lekarskiego, wystawionego przez prof. dr hab. med. R. H.
specjalisty psychiatry z dnia 31 stycznia 2011 r. Do oceny przedawnienia roszczeń
powoda związanych z tą nowa szkodą, zdaniem Sądu Apelacyjnego, nie ma jednak
zastosowania art. 4421 § 3 k.c. Wprawdzie pozwana w dniu 14 października 1993 r.
wypłaciła na rzecz powoda zadośćuczynienie tytułem likwidacji szkody w łącznej
kwocie 13 000 000 zł (przed denominacją) i należy przyjąć, że pozwana uznała
roszczenie powoda (art. 123 § 1 pkt 2 k.c.). Zgodnie z art. 124 §1 k.c.,
przedawnienie (wynoszące 10 lat) biegło na nowo po tej dacie. Roszczenia powoda
związane z wypadkiem z 29 lipca 1991 r. uległy zatem przedawnieniu w
październiku 2003 r. Do ich oceny nie może mieć zastosowania art. 4421 § 3 k.c.,
gdyż zgodnie z art. 2 powołanej wyżej ustawy dnia 16 lutego 2007 r. nowa
regulacja zawarta w art. 4421 k.c. miałby zastosowanie do oceny przedawnienia
roszczeń powoda, jeżeli w dniu 10 sierpnia 2007 r. nie byłyby ono jeszcze
przedawnione na podstawie art. 442 k.c.
W ocenie Sądu Apelacyjnego nie zasługuje na uznanie również zarzut
naruszenia art. 5 k.c. przez uwzględnienie zarzutu przedawnienia. Wskazać należy,
że istotą prawa cywilnego jest strzeżenie praw podmiotowych, a zatem wszelkie
rozstrzygnięcia prowadzące do redukcji bądź unicestwienia tych praw mają
charakter wyjątkowy. Odmowa udzielenia ochrony prawnej na podstawie art. 5 k.c.,
z uwagi na jego wyjątkowy charakter musi być uzasadniona istnieniem rażących
i nieakceptowanych w świetle powszechnie uznawanych w społeczeństwie
wartości. Powód nie wskazał, nie skonkretyzował, jakie to zasady współżycia
społecznego zostały naruszone, a przecież zasady te w rozumieniu art. 5 k.c.
są pojęciem pozostającym w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności
rozpoznawanej sprawy.
Nie podziela Sąd II instancji stanowiska, iż przez podniesienie zarzutu
przedawnienia pozwana nadużyła swojego prawa podmiotowego. Pozwana, jak
wynika z materiału zgromadzonego w sprawie, nie miała żadnego wpływu, na
to kiedy powód wystąpił z pozwem. Wniesienie powództwa nie było poprzedzone
postępowaniem przedsądowym. To powód zadecydował o dacie wystąpienia
z powództwem, a uczynił to prawie po 20 lat od daty zdarzenia z dnia 29 lipca 1991
r., prawie po 8 latach po upływie dziesięcioletniego terminu przedawnienia
liczonego od 14 października 1993 r. (wypłaty przez pozwaną zadośćuczynienia),
będąc pouczony o prawnej możliwości dochodzenia dalszych roszczeń związanych
z wypadkiem z 29 lipca 1991 r. na drodze sądowej.
Okoliczność, że powód (według swoich twierdzeń) w 2010 r. powziął
wiadomości o swoim stanie zdrowia, schorzeniach, które należy wiązać
z wypadkiem, po czym niezwłocznie, bo w lutym 2011 r. wniósł pozew, nie
uzasadnia w żadnym razie podzielenia zarzutu naruszenia art. 5 k.c., skoro
okoliczność powzięcia wiadomości o przyszłej, nowej szkodzie, pozostaje bez
wpływu, na bieg terminu przedawnienia.
Powód, w toku procesu nawet nie twierdził, że szczególne okoliczności przed
upływem terminu przedawnienia nieumożliwiany mu wniesienie powództwa.
Czasokres jaki upłynął od przedawnienia roszczenia do wniesienia powództwa,
w żadnym razie nie pozwala uznać go za krótki, usprawiedliwiony wystąpieniem
szczególnych okoliczności po stronie uprawnionego.
Pozwana, jako podmiot prowadzący działalność ubezpieczeniową
i reasekuracyjną, powinna co do zasady podejmować działania racjonalne, jako
że gospodaruje środkami finansowymi swoich potencjalnych klientów, za których
lub na rzecz których podejmuje decyzje finansowe, co nie jest okolicznością
obojętną, aczkolwiek nie decydującą przy ocenie podniesienia przez powoda ww.
zarzutu przedawnienia - na tle ewentualnego nadużycia prawa podmiotowego.
Zatem odmienność sytuacji prawnej stron: powód osoba fizyczna, pozwana
podmiot prowadzący działalność ubezpieczeniową ponoszący odpowiedzialność
za sprawcę wypadku - nie uzasadnia podzielenia stanowiska powoda w omawianej
kwestii.
W skardze kasacyjnej powód zarzucił: I) naruszenie prawa materialnego,
tj.: 1) art. 4421 § 2 k.c. w zw. z art. 2 ustawy z dnia 16.02.2007 r. o zmianie ustawy
Kodeks Cywilny przez ich niewłaściwą wykładnię i zastosowanie, 2) art. 4421 § 3
k.c. przez jego niezastosowanie, 3) art. 5 k.c. przez jego niezastosowanie.
II) naruszenia przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy,
tj.: art. 385 k.p.c. przez oddalenie apelacji powoda.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Nie zasługuje na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 4421 w związku z art.
2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 80,
poz. 538). Przepis ten wyraźnie wskazuje, że nową, wprowadzoną tą ustawa
regulację, należy stosować do roszczeń jeszcze nieprzedawnionych w chwili
wejścia w życie art. 4421 k.c., tj. nieprzedawnionych w dniu 10 sierpnia 2007 r.
Nie ulega zaś wątpliwości, że roszczenie powoda, dochodzone w pozwie, wiąże
się ze zdarzeniem, które miało miejsce w dniu 29 lipca 1991 r. i jak ustalił
prawidłowo Sąd Apelacyjny, po przerwaniu biegu przedawnienia spowodowanym
uznaniem roszczenia przez pozwaną, przedawniło się w październiku 2003 r.
Argument powoda, że przedawnienie sąd bierze pod uwagę tylko na wniosek
strony, a wobec tego, że do 10 sierpnia 2007 r. pozwana nie zgłosiła takiego
zarzutu nie można uznać, aby roszczenie powoda uległo przedawnieniu, nie
zasługuje na uwzględnienie. Sens regulacji zawartej w art. 2 ustawy z dnia
16 lutego 2007 r., polega na tym, że jeżeli powód do 10 sierpnia 2007 r. nie wystąpi
z powództwem o naprawienie szkody spowodowanej czynem niedozwolonym, który
miał miejsce przed tą datą, to w razie gdy powództwo zostanie zgłoszone po
tej dacie, a pozwany zgłosi zarzut przedawnienia sąd musi ocenić, czy biorąc pod
uwagę przepisy k.c., w brzmieniu obowiązującym do 10 sierpnia 2007 r., roszczenie
powoda uległo do dnia 10 sierpnia 2007 r. już przedawnieniu, czy też termin,
tak liczonego przedawnienia jeszcze nie upłynął. Powód natomiast proponuje, aby,
przepis art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r., wbrew wykładni literalnej, która nie
pozostawia żadnej wątpliwości, rozumieć zupełnie inaczej. Proponowana przez
powoda wykładnia prowadzi do wniosku, że nowa regulacja dotyczy każdej szkody,
o której poszkodowany dowiedział się po 10 sierpnia 2007 r., bez względu na to,
czy w tym dniu roszczenie poszkodowanego, na podstawie przepisów
obowiązujących do tej daty uległo przedawnieniu. Poszkodowany, który nie
wystąpił z powództwem do 10 sierpnia 2007 r., zawsze mógłby powoływać się już
na nową regulację, gdyż niezależnie ile lat upłynęło od zdarzenia powodującego
szkodę, pozwanemu nie przysługiwałby zarzut przedawnienia, jeżeli od
dowiedzenia się poszkodowanego o szkodzie nie upłynęło jeszcze trzy lata. Powód,
art. 2 powołanej ustawy nadaje wiec, wbrew jego literalnemu brzmieniu, zupełnie
inny sens. Biorąc pod uwagę, że szkody na osobie mogą się ujawnić po kilkunastu,
a nawet kilkudziesięciu latach, taka interpretacja nie mieści się w dopuszczalnych
granicach. Za jej przyjęciem przemawia bowiem tylko interes poszkodowanego,
a przepis art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r., wyraźnie przyjął, że nowa regulacja
nie może mieć co do zasady zastosowania do odpowiedzialności z tytułu czynów
niedozwolonych, jeżeli od zdarzenia wywołującego szkodę upłynęło więc niż 10 lat.
Taka regulacja stanowi racjonalny kompromis pomiędzy potrzebą ochrony
interesów poszkodowanego, a koniecznością wzięcia pod uwagę uzasadnionych
interesów także innych podmiotów, w tym zakładów ubezpieczeń, które nie powinny
być zaskakiwane radykalną zmianą zasad odpowiedzialności. Nie bez znaczenia
jest też to, że art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. określa w istocie wyjątek od
zasady, że ustawa nie działa wstecz, a wyjątków nie należy interpretować
rozszerzająco.
Skoro, w rozpoznawanej sprawie brak jest podstaw do zastosowania art.
4421 k.c., to tym samym zarzut naruszenia tego przepisu jest nieuzasadniony.
Nie jest także zasadny zarzut naruszenia art. 5 k.c. Przepis ten w odniesieniu do
korzystania z zarzutu przedawnienia roszczeń powinien być stosowany tylko
w sytuacjach wyjątkowych. Jak trafnie podkreślił to Sąd Apelacyjny zasadą
naszego prawa jest bowiem to, że po upływie określonego w ustawie terminu,
roszczenie majątkowe ulega przedawnieniu. Jak była już o tym mowa przepis art. 2
ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. jest rozsądnym kompromisem pomiędzy ochroną
interesów poszkodowanego a interesami innych osób. Tym bardziej w odniesieniu
do korzystania z zarzutu przedawnienia opartym na tym przepisie, należy
podchodzić z dużą ostrożności. Powód natomiast, poza próbą podważenia
wykładni tego przepisu i stwierdzeniem, że on jako osoba fizyczna zasługuje na
ochronę gdy pozwanym jest tak zasobny podmiot jak jeden z największych w kraju
ubezpieczycieli, nie wskazał na czym ma polegać nadużycie prawa do podniesienia
zarzutu przedawnienia oraz z jakimi wartościami wyrażanymi przez zasady
współżycia pozostaje to w sprzeczności. Przy ocenie tego czy mamy do czynienia
z nadużyciem prawa nie bez znaczenia jest też okoliczność jaki okres upłynął od
daty, w której roszczenie uległo przedawnieniu. W rozpoznawanej sprawie od dnia,
w którym roszczenie powoda uległo przedawnieniu upłynęło zaś prawie osiem lat.
Warto także zauważyć, że powód nie podjął żadnych działań, które mogłyby
zapobiec przedawaniu, gdyż nawet nie zaskarżył do sądu decyzji ubezpieczyciela
z października 1993 r. o przyznaniu mu zadośćuczynienia. Wystąpienie wtedy
z pozwem nie tylko wpłynęło by zapewne na wydłużenie terminu przedawnienia ale
mogło otworzyć powodowi drogę do uzyskania wyroku, w którym ustalono by
odpowiedzialność ubezpieczyciela na przyszłość. Wszystkie te okoliczności
wskazują, że stanowisko Sądu Apelacyjnego iż w rozpoznawanej sprawie brak
podstaw do uznania, że pozwana, podnosząc zarzut przedawnienia, nadużyła
swojego prawa, jest w pełni uzasadnione.
Biorąc pod uwagę, że zarzuty naruszenia prawa materialnego okazały
się nieuzasadnione brak podstaw do uwzględnienia zarzutu naruszenia art. 385
k.p.c. W tej sytuacji Sąd Najwyższy, na podstawie art. 39814 k.p.c., orzekł jak
w sentencji wyroku.