IV KO 40/26
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Dariusz Świecki
Dnia 7 maja 2026 r.
w sprawie E. W. i B. U.
oskarżonych o czyny z art. 160 § 3 k.k. i in.,
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu w dniu 7 maja 2026 r.,
wniosku Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej, zawartego w postanowieniu tego
Sądu z dnia 26 marca 2026 r., sygn. akt VII Ka 8/26, o przekazanie sprawy do
rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu w trybie art. 37 § 1 k.p.k.,
p o s t a n o w i ł:
wniosku nie uwzględnić.
[J.J.]
UZASADNIENIE
W przedstawionym wniosku wskazano, że w zawisłej przed Sądem
właściwym sprawie oskarżycielką posiłkową jest wieloletnia pracownica […]
Wydziału […], z którą sędziowie tego Sądu pozostają w relacjach zawodowych, a
niekiedy również towarzyskich, co skutkowało już uwzględnianiem kolejnych
wniosków o wyłączenie sędziów od rozpoznania tej sprawy. Sąd właściwy wskazał
również, że obrońca jednej z oskarżonych sygnalizował potrzebę wystąpienia do
Sądu Najwyższego o przekazanie tej sprawy w trybie art. 37 § 1 k.p.k. W opinii
Sądu właściwego rozpoznanie sprawy pracownicy tegoż Sądu może wywołać
negatywną ocenę w odbiorze zewnętrznym. W związku z tym w celu uniknięcia
IV KO 40/26
2
jakichkolwiek wątpliwości co do braku obiektywnego i bezstronnego rozpoznania tej
sprawy przez ten Sąd, należało wystąpić z niniejszą inicjatywą.
Sąd Najwyższy stwierdził, co następuje.
Wniosek Sądu Okręgowego nie jest zasadny.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się słusznie, że hipotetyczna
obawa przed przyszłymi niekorzystnymi społecznymi opiniami, niemająca żadnych
realnych podstaw, nie powinna uzasadniać uchylania się przez sąd właściwy od
rozpoznania sprawy (zob. np. postanowienie SN z dnia 25 listopada 2009 r., III KO
81/09).
Zdaniem Sądu Najwyższego z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w
rozpatrywanej sprawie. Nie zachodzą bowiem uzasadnione podstawy do
podzielenia wyrażonej przez Sąd Okręgowy obawy, że jej rozpoznanie może
narazić na szwank dobro wymiaru sprawiedliwości. Już z poglądów orzecznictwa
przywołanego w niniejszym wystąpieniu bezspornie wynika, że odstąpienie od
zasady rozpoznania sprawy przez sąd miejscowo właściwy może nastąpić
wyłącznie w razie zaistnienia sytuacji jednoznacznie świadczącej o tym, że
pozostawienie sprawy w gestii sądu właściwego sprzeciwiałoby się dobru wymiaru
sprawiedliwości. Z tego rodzaju wypadkiem w ocenie Sądu Najwyższego nie mamy
do czynienia w sprawie niniejszej.
Okoliczność, że oskarżycielem posiłkowym jest wieloletnia pracownica
jednego z Wydziałów tegoż Sądu nie oznacza automatycznie konieczności
przyjęcia, że spełnione zostały przesłanki wymienione w art. 37 § 1 k.p.k. przez
możliwość zrodzenia się w opinii publicznej wątpliwości co do braku bezstronności i
obiektywizmu. W orzecznictwie nie budzi wątpliwości, że dobro wymiaru
sprawiedliwości przemawia za przekazaniem sprawy w zasadzie tylko wtedy, gdy
zaistnieją okoliczności, które mogą wywierać realny wpływ na swobodę orzekania
lub stwarzać uzasadnione przekonanie o braku warunków do rozpoznania sprawy
w sposób obiektywny.
Sąd Okręgowy wskazał, że oskarżycielkę posiłkową i sędziów Sądu
właściwego łączą relacje zawodowe, ale niekiedy też relacje towarzyskie. Nie
można jednak, co do zasady, uznać, że za koniecznością przekazania sprawy
przemawia to, że oskarżycielka posiłkowa jest znana sędziom sądu właściwego z
IV KO 40/26
3
racji kontaktów o charakterze zawodowym. Nie sposób bowiem przyjmować, że
zwykłe kontakty o charakterze służbowym pomiędzy określonymi podmiotami mogą
uzasadniać wystąpienie realnych, a nie czysto hipotetycznych wątpliwości co do
bezstronności sądu, i to godzących przy tym w autorytet wymiaru sprawiedliwości.
Z kolei zaś, gdy kontakty te mają charakter prywatny (pozazawodowy), wówczas to
rozważyć należy skorzystanie z instytucji wyłączenia sędziego, określonej w art. 41
§ 1 k.p.k. (zwrócić należy uwagę, że sędzia referent, delegowany do Sądu
właściwego, nie powołał się na tego rodzaju pozazawodowe relacje z oskarżycielką
posiłkową i nie składał żądania wyłączenia go w trybie art. 41 § 1 k.p.k. od
rozpoznania sprawy). Zresztą, Sąd Okręgowy nie wskazał bynajmniej, że owe
relacje towarzyskie dotyczą oskarżycielki posiłkowej i wszystkich sędziów. Nie
można więc twierdzić, że „cały Sąd” nie jest właściwy do rozpoznania
przedmiotowej sprawy, która to okoliczność mogłaby dopiero przemawiać za
skorzystaniem z instytucji określonej w art. 37 § 1 k.p.k. Podkreślić trzeba, że
unormowanie art. 37 k.p.k. stanowi konstrukcję o charakterze wyjątkowym, która
stanowi odstępstwo od konstytucyjnej zasady rozpoznania sprawy przez sąd
właściwy. Przepisu art. 37 § 1 k.p.k. nie można więc wykładać rozszerzająco. Jego
zastosowanie jest dopuszczalne wówczas, gdy z uwagi na określone okoliczności
cały sąd właściwy nie powinien rozpoznawać konkretnej sprawy. W realiach tej
sprawy z taką sytuacją - jak wykazano wyżej - nie mamy jednak do czynienia.
Zaaprobować należy pogląd wyrażony już w orzecznictwie, że autorytet i
powaga wymiaru sprawiedliwości wymaga, aby sądy nie ulegały presji stron
procesowych i opinii publicznej, ani nie popadały w zwątpienie co do własnych
kompetencji w zakresie prowadzenia rzetelnego procesu. Tylko racjonalna
nieustępliwość w tym względzie sprzyja kształtowaniu się pozytywnego wizerunku
organów trzeciej władzy, minimalizując tym samym wątpliwości co do obiektywizmu
i niezawisłości w rozpoznawaniu przyszłych spraw (zob. postanowienie SN z dnia
28 października 2011 r., III KO 72/11).
Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł, jak na wstępie.
[J.J.]
IV KO 40/26
4
[a.ł]