IV KO 35/26
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Dariusz Świecki
Dnia 7 maja 2026 r.
w sprawie K. W.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu w dniu 7 maja 2026 r.,
wniosku Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej, zawartego w postanowieniu
tego Sądu z dnia 17 marca 2026 r., sygn. akt II K 920/25, o przekazanie sprawy do
rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu w trybie art. 37 § 1 k.p.k.,
p o s t a n o w i ł:
wniosku nie uwzględnić.
UZASADNIENIE
We wniosku wskazano, że do Sądu Rejonowego wpłynął akt oskarżenia
przeciwko oskarżonej, która wykonuje zawód adwokata i prowadzi kancelarię
prawniczą na obszarze właściwości tego Sądu, w związku z czym regularnie
występuje przed tym organem. Nadto zaś, oskarżona w ramach aplikacji odbywała
praktyki w Wydziale Karnym tegoż Sądu i w związku z tym pozostaje z sędziami
wskazanego Sądu w relacjach nie tylko zawodowych, co skutkowało już
wyłączeniem dwóch sędziów od rozpoznania przedmiotowej sprawy. Dodatkowo,
również ojciec oskarżonej od wielu lat wykonuje zawód adwokata w związku z czym
może być postrzegany jako osoba pozostająca z sędziami w relacjach nie tylko
zawodowych. Ze względu na te okoliczności w ocenie Sądu Rejonowego zachodzi
potrzeba przekazania sprawy innemu sądowi równorzędnemu z uwagi na dobro
wymiaru sprawiedliwości, które mogłoby zostać zagrożone, gdyby w sprawie
IV KO 35/26
2
orzekali sędziowie, których bezstronność mając na uwadze owe relacje z
oskarżoną, mogłaby budzić uzasadnione wątpliwości tak w opinii publicznej, jak i u
stron postępowania.
Sąd Najwyższy stwierdził, co następuje.
Wniosek Sądu Rejonowego nie jest zasadny.
Przypomnieć trzeba, że w orzecznictwie utrwalone jest już stanowisko, że
przepis art. 37 § 1 k.p.k. ma charakter wyjątkowy i w związku z tym nie może być
wykładany rozszerzająco. Jego zastosowanie wchodzi w grę jedynie wtedy, gdy
zaistniałe w sprawie okoliczności jednoznacznie świadczą o tym, że jej
pozostawienie do rozpoznania sądowi miejscowo właściwemu byłoby sprzeczne z
dobrem wymiaru sprawiedliwości. Takimi okolicznościami mogą zaś być tego
rodzaju sytuacje, które mogą wywierać wpływ na swobodę orzekania lub stwarzać
przekonanie, nawet i mylne, lecz powzięte w oparciu o racjonalne przesłanki, o
braku warunków do rozpoznania danej sprawy w sposób w pełni obiektywny (zob.
np. postanowienie SN z dnia 27 sierpnia 2015 r., III KO 83/15 i przywołane tam
judykaty). Sąd Najwyższy wielokrotnie wywodził już (np. w powołanym tu
orzeczeniu), że przekonanie o braku możliwości obiektywnego rozpoznania sprawy
przez sąd miejscowo właściwy oparte być powinno na racjonalnych przesłankach.
Przekonanie takie, oparte jedynie na przypuszczeniach i założeniach o charakterze
hipotetycznym, nie jest wystarczające do odstąpienia od reguł właściwości
miejscowej. Przedwczesne zaś odstępowanie od tych reguł może wręcz
niezawisłość sędziowską osłabić, co negatywnie wpływa na postrzeganie sądów
przez opinię społeczną.
W ocenie Sądu Najwyższego przedstawiona inicjatywa nie wskazuje na
wystąpienie tego rodzaju okoliczności, które uzasadniałyby przekazanie sprawy
innemu sądowi równorzędnemu z uwagi na dobro wymiaru sprawiedliwości.
Okoliczność bowiem, że w przedmiotowej sprawie w charakterze oskarżonej
występuje znany sędziom adwokat (nawet gdy jej ojcem jest również znany
sędziom przedstawiciel palestry), nie oznacza automatycznie wystąpienia tego
rodzaju sytuacji, która wskazywałaby, że cały Sąd właściwy – jako nieodpowiedni –
nie powinien danej sprawy rozpoznać.
W orzecznictwie od dawna zasadnie wywodzi się, że dobro wymiaru
IV KO 35/26
3
sprawiedliwości, o którym mowa w art. 37 § 1 k.p.k., przemawia za przekazaniem
sprawy w zasadzie tylko wtedy, gdy zaistnieją okoliczności, które mogą wywierać
realny wpływ na swobodę orzekania lub stwarzać uzasadnione przekonanie o
braku warunków do rozpoznania sprawy w sposób obiektywny. Nie można, co do
zasady, uznać, że sytuacja taka powstaje tylko z tego powodu, że oskarżonym w
procesie karnym jest np. osoba znana sędziom sądu właściwego wyłącznie z racji
kontaktów o charakterze zawodowym (zob. postanowienie SN z dnia 18 grudnia
2013 r., IV KO 106/13). Fakt urzędowej znajomości sędziów, prokuratorów lub
innych osób występujących przed sądem np. adwokatów nie może stanowić o
istnieniu uzasadnionej obawy co do braku bezstronności orzekających w sprawie
sędziów (zob. np. postanowienie SN z dnia 21 kwietnia 2016 r., IV KO 25/16).
Podkreśla się również, że kontakty, które wynikają z istoty sprawowanych urzędów,
jeżeli mają charakter służbowy, nie mogą uzasadniać wystąpienia wątpliwości co
do bezstronności sądu, godzących w autorytet wymiaru sprawiedliwości. W sytuacji
natomiast, gdyby relacje te miały charakter prywatny, wówczas istnieje możliwość
skorzystania z instytucji wyłączenia sędziego, określonej w art. 41 § 1 k.p.k. (zob.
postanowienie SN z dnia 24 maja 2013 r., II KO 29/13). Wywodzi się również nie
bez racji, że fakt, iż oskarżonym jest adwokat prowadzący kancelarię w okręgu
sądu, który występował również przed danym sądem, w żadnym razie nie stanowi
wystarczającej przesłanki do zastosowania właściwości delegacyjnej. Oczywiście,
istnieje możliwość osobistych relacji sędziów z osobami oskarżonymi, ale
uniknięciu rozpoznawania spraw w takich sytuacjach skutecznie zapobiegają
instytucje przewidziane w art. 41-43 k.p.k. (zob. postanowienie SN z dnia 7 lutego
2013 r., III KO 123/12).
Uwzględniając powyższe słuszne zapatrywania stwierdzić trzeba, że fakt
istnienia zwykłych relacji zawodowych między sędziami Sądu właściwego a
oskarżoną wykonującą zawód adwokata (nawet gdy również jej ojciec wykonuje ten
zawód) sam w sobie nie może przemawiać za przekazaniem niniejszej sprawy. Z
kolei występowanie relacji pozazawodowych o charakterze towarzyskim lub
koleżeńskim przemawiać może za skorzystaniem z instytucji wyłączenia sędziego
(art. 41 § 1 k.p.k.) w stosunku do sędziego, którego tego rodzaju relacje łączą z
adwokatem występującym w sprawie w charakterze oskarżonej, a nie za
IV KO 35/26
4
„wyłączeniem” całego Sądu w trybie art. 37 § 1 k.p.k. Podkreślić trzeba, że w
przedmiotowym wystąpieniu nie wskazuje się bynajmniej, aby relacje o charakterze
pozazawodowym łączyły oskarżoną ze wszystkimi sędziami wskazanego Sądu.
Jedynie hipotetyczna potrzeba uniknięcia w opinii społecznej czy stron obaw o brak
obiektywizmu przy rozpoznawaniu danej sprawy nie powinna zaś przemawiać za jej
przekazaniem. Podkreślenia wymaga, że unikanie rozpoznania sprawy pod presją
przewidywanego negatywnego odbioru społecznego, nigdy nie będzie służyło
dobru wymiaru sprawiedliwości.
Podsumowując, należy stwierdzić, że w postanowieniu Sądu Rejonowego
nie powołano żadnych realnych przesłanek, które pozwalałyby uznać, iż za
przekazaniem sprawy innemu sądowi rzeczywiście przemawia dobro wymiaru
sprawiedliwości.
Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł, jak na wstępie.
[J.J.]
[r.g.]