III KO 21/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 10 marca 2025 r.
SSN Jarosław Matras
w sprawie A. N.
oskarżonego o czyn z art. 190 § 1 k.k. i in.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej
na posiedzeniu w dniu 10 marca 2025 r.
wniosku Sądu Okręgowego w Przemyślu
o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu,
na podstawie art. 37 k.p.k. a contrario
p o s t a n o w i ł:
wniosku nie uwzględnić.
UZASADNIENIE
Postanowieniem z dnia 3 lutego 2025 r. Sąd Okręgowy w Przemyślu wystąpił
do Sądu Najwyższego o rozważenie możliwości przekazania w trybie art. 37 k.p.k.
sprawy o sygn. akt II Ka 201/24 rozpoznawanej w postępowaniu odwoławczym na
skutek apelacji wniesionych przez oskarżyciela publicznego i oskarżonego A. N., od
wyroku Sądu Rejonowego w Przemyślu z dnia 8 marca 2024 r. sygn. akt II K
673/22.
W uzasadnieniu postanowienia sąd właściwy do rozpoznania wniesionych
środków odwoławczych podkreślił fakt kierowania przez oskarżonego wielu pism,
w których podawał w wątpliwość bezstronność sędziego referenta, jak również
innych sędziów, orzekających zarówno w Sądzie Okręgowym w Przemyślu, jak i
III KO 21/25
2
Sądzie Rejonowym w Przemyślu oraz zgłaszania innych, licznych zastrzeżeń
dotyczących funkcjonowania tego sądu. Zdaniem sądu występującego z
wnioskiem, oskarżony A. N. swoimi działaniami w sposób oczywisty próbuje
wpłynąć na sąd, natomiast sam fakt stawiania konkretnych zarzutów
dotychczasowemu referentowi w sprawie, jak i pośrednio innym sędziom implikuje
przyjęcie, że oskarżony nie ma zaufania do Sądu Okręgowego w Przemyślu, jako
sądu, który miałby rozstrzygać w sposób obiektywny jego sprawę. Stwierdzono też,
że swoim działaniem oskarżony doprowadził do sytuacji, w której również sędziowie
orzekający w Sądzie Okręgowym mogą mieć negatywne nastawienie do jego
osoby. Poza negatywnym nastawieniem oskarżonego do tego sądu jako podstawę
wystąpienia w wnioskiem w trybie art. 37 k.p.k. wskazano także okoliczność
sugerowania przez oskarżonego w pismach możliwości popełnienia przestępstw
przez sędziów w Przemyślu, jak również deklarowanie zamiaru wniesienia pozwu
cywilnego przeciwko co najmniej jednemu z sędziów orzekających w Sądzie
Okręgowym. W uzasadnieniu wystąpienia zawarto też informację o wniesieniu
przez oskarżonego powództwa cywilnego przeciwko wielu sędziom Sądu
Rejonowego w Przemyślu. Zdaniem sądu występującego z wnioskiem, za potrzebą
przekazania sprawy innemu sądowi przemawia zatem odbiór rozpoznania
przedmiotowej sprawy. Nie tylko oskarżony, ale także postronni obserwatorzy
mogliby bowiem powziąć w tej sytuacji wątpliwość co do bezstronności sądu.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Wniosek nie zasługuje na uwzględnienie.
Argumenty przedstawione w postanowieniu nie dają jakiejkolwiek podstawy
do przyjęcia, że przekazanie sprawy do sądu równorzędnego byłoby w tym układzie
uzasadnione dobrem wymiaru sprawiedliwości. Przepis art. 37 k.p.k. jako norma
zezwalająca na rozpoznanie sprawy przez sąd niewłaściwy miejscowo, musi być
interpretowany w sposób zawężający, jako wyjątek od konstytucyjnej zasady
rozpoznania sprawy przez właściwy sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP). W taki sam
sposób musi być interpretowana przesłanka zezwalająca na przekazanie sprawy, tj.
„dobro wymiaru sprawiedliwości”. Ta okoliczność wymusza bardzo restrykcyjne
spojrzenie na wnioski sądu składane w tym trybie. Wnioski składane na podstawie
art. 37 k.p.k. mogą być uwzględniane tylko w wyjątkowych sytuacjach, kiedy
III KO 21/25
3
rozpoznanie sprawy we właściwym miejscowo sądzie godziłoby w sprawność
postępowania sądowego lub mogłoby prowadzić do podważania wydanego w
sprawie orzeczenia, bez względu na jego treść, a tylko z uwagi na jego wydanie
przez określony sąd. Z reguły, w tej ostatniej sytuacji, taka ocena orzeczenia
wynikać z rozpoznania sprawy przez sąd, któremu można – patrząc z pozycji
postronnego obserwatora takiego postępowania – postawić zarzuty związane z
brakiem obiektywizmu lub bezstronności. Najczęściej zresztą podstawą do
przekazania przez Sąd Najwyższy sprawy w trybie art. 37 k.p.k. jest wykazanie, w
oparciu o konkretne okoliczności sprawy, że jej rozpoznanie przez sąd właściwy
miejscowo mogłoby stwarzać po stronie opinii publicznej uzasadnione wątpliwości
co do bezstronnego i obiektywnego rozpoznania konkretnej sprawy. Powtórzyć
trzeba, że nie chodzi przy tym o jakiekolwiek wątpliwości, ale wątpliwości, które
mogą się pojawić u postronnego, obiektywnego, obserwatora takiego procesu.
Analizując akta sprawy Sąd Najwyższy wystąpienia takich okoliczności
jednak nie stwierdził. Nie ma podstaw do twierdzenia, że ani sędzia wyznaczony do
rozpoznania tej sprawy, ani tym bardziej pozostali sędziowie orzekający w sądzie
właściwym nie mogą skutecznie zakończyć tego postępowania rozpoznając
wniesione w tej sprawie środki odwoławcze. Przeciwnie, zapoznając się ze sprawą
można odnieść wrażenie, że powodem wystąpienia w trybie art. 37 k.p.k. była
jedynie chęć pozbycia się przez sąd odwoławczy „kłopotliwej sprawy”. W żadnym
razie o potrzebie przełamania zasady właściwości nie świadczą składane przez
oskarżonego liczne pisma świadczące o braku zaufania oskarżonego do sądu czy
sędziego referenta. Zarzuty podnoszone przez stronę pod adresem sędziego
wyznaczonego pierwotnie do rozpoznania sprawy nie zostały uwzględnione (por.
postanowienie 28 listopada 2024 r. sygn. akt II Ko 193/24) a wyłączenie tego
sędziego nastąpiło dopiero w wyniku rozpoznania kolejnego oświadczenia samego
sędziego (postanowienie z dnia 3 lutego 2025 r., sygn. akt II Ka 201/24).
Jakakolwiek „aktywność” procesowa strony postępowania, przejawiająca się nieraz
w instrumentalnym wykorzystywaniu przysługujących jej uprawnień, a zatem
podejmowaniu czynności mających wyłącznie na celu odsunięcie od orzekania
konkretnego sędziego, nie może jednak uzasadniać jego wyłączenia, jak i
przekazania sprawy innemu sądowi równorzędnemu w trybie art. 37 k.p.k.
III KO 21/25
4
Przyjęcie odmiennego założenia prowadziłoby bowiem do sytuacji, w której
konsekwentne postępowanie strony podnoszącej takie zarzuty mogłoby nie tylko
paraliżować funkcjonowanie organów wymiaru sprawiedliwości, ale też
decydowałoby o istnieniu przesłanki do złożenia wniosku w trybie art. 37 k.p.k., w
konsekwencji przełamaniu zasady właściwości, a ekstremalnej sytuacji do uznania,
iż nie ma sądu, który taką sprawę może rozpoznać. W takim układzie to strona
postępowania decydowałaby o tym, który sąd rozpozna sprawę toczącą się z jej
udziałem. W kontekście tych rozważań trzeba zwrócić uwagę na znajdujący się w
aktach sprawy (k. 1287) wniosek skarżącego datowany na dzień 16 stycznia 2025
r. o wystąpienie do Sądu Najwyższego z wnioskiem w trybie art. 37 k.p.k. i
przekazanie sprawy sygn. akt II Ka 201/24 do rozpoznania innemu sądowi
równorzędnemu spoza właściwości miejscowej Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.
Trzeba jednak zwrócić uwagę, że wyznacznikiem obiektywizmu oceny co do
możliwości braku bezstronnego rozpoznania sprawy przez sąd właściwy w żadnym
razie nie mogą być wątpliwości wyrażane przez stronę postępowania
zainteresowaną jego rozstrzygnięciem. Na potrzebę skorzystania przez Sąd
Najwyższy z instytucji, o której mowa w art. 37 k.p.k., nie wskazuje tym bardziej,
zawarte we wniosku stwierdzenie sądu właściwego o potencjalnej obawie
negatywnego nastawienia sędziów orzekających w sądzie odwoławczym do
oskarżonego spowodowanym jego działaniem. Co do zasady pisanie skarg i
różnych pism przez stronę nie może przecież prowadzić do powstania
negatywnego stosunku przez sędziego do strony. Sędzia powinien zachować
obiektywizm i bezstronność także w takiej sytuacji, chyba że treść takich pism lub
skarg przekroczy granice dozwolone prawem; wtedy jednak sędzia ma instrument
w postaci żądania wyłączenia go od udziału w sprawie. Nie dostrzegając żadnych
okoliczności, które uzasadniałyby przekazanie sprawy, Sąd Najwyższy orzekł jak w
sentencji postanowienia.
[J.J.
[a.ł]]
III KO 21/25
5