Wyrokiem z 8 września 2020 r., I SA/Gl 844/20, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, oddalił skargę C. sp.j. z siedzibą w Zabrzu na postanowienie Dyrektora Izby Administracji Skarbowej (dalej: Dyrektor) w Katowicach z 21 maja 2020 r. w przedmiocie egzekucji świadczeń pieniężnych.
Z przedstawionego przez sąd pierwszej instancji stanu sprawy wynika, że Naczelnika Urzędu Skarbowego w Z. (dalej: Naczelnik) 14 sierpnia 2019 r. wystawił tytuł wykonawczy, obejmujący zaległości spółki w podatku od towarów i usług, o których orzeczono w decyzji Naczelnika z 31 maja 2019 r. W dniu 22 sierpnia 2019 r. organ egzekucyjny sporządził zawiadomienie, obejmujące m.in. ww. tytuł wykonawczy, o zajęciu wierzytelności z rachunku bankowego spółki. Zawiadomienie wraz z odpisem tytułu wykonawczego doręczono stronie 2 września 2019 r.
W piśmie z 9 września 2019 r. spółka wniosła zarzuty w sprawie prowadzenia postępowania egzekucyjnego, zarzucając naruszenie przez organ egzekucyjny art. 33 § 1 pkt 1 i 10 ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. (Dz. U. z 2019 r., poz. 1438 ze zm., dalej: u.p.e.a.), a przez to nieistnienie egzekwowanego obowiązku w zakresie odsetek oraz niespełnienie przez tytuł wykonawczy wymogów określonych w art. 27 u.p.e.a. W oparciu o tak sformułowane zarzuty strona zażądała umorzenia postępowania egzekucyjnego.
Postanowieniem z 9 października 2019 r. Naczelnik nie uznał zarzutów za zasadne. Po rozpoznaniu zażalenia spółki Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Katowicach postanowieniem z 14 lutego 2020 r. uchylił w całości to postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji.
Postanowieniem z 17 marca 2020 r. organ pierwszej instancji po raz kolejny nie uznał zarzutów strony, tj. nieistnienia obowiązku w zakresie odsetek i niespełnienia w tytule wykonawczym wymogów określonych w art. 27 u.p.e.a. za zasadne.
Spółka wniosła na to postanowienie zażalenie, w którym zarzuciła naruszenie art. 34 § 4 w zw. z art. 33 § 1 pkt 1 i pkt 10 u.p.e.a., na skutek uznania zarzutów za niezasadne, pomimo prowadzenia egzekucji w celu przymuszenia zobowiązanej do zapłaty nieistniejących odsetek, na podstawie tytułu wykonawczego, który nie spełnia wymogów określonych w art. 27 u.p.e.a.
W następstwie rozpatrzenia złożonego zażalenia organ drugiej instancji 21 maja 2020 r. wydał postanowienie, którym utrzymał w mocy postanowienie Naczelnika z 17 marca 2020 r. W uzasadnieniu podjętego rozstrzygnięcia organ nadzoru wskazał, że zarzut dotyczący naruszenia art. 54 § 1 pkt 7 o.p. nie mógł odnieść skutku z następujących przyczyn. Odwołanie spółki wniesione od decyzji Naczelnika z 31 maja 2019 r. wpłynęło do organu odwoławczego 2 lipca 2019 r. i to z tym dniem rozpoczął się bieg dwumiesięcznego terminu, o którym mowa w art. 139 § 3 o.p. Z kolei z art. 54 § 1 ust. 3 o.p. wynika, że odsetek co do zasady nie nalicza się za okres od dnia następnego po upływie terminu, o którym mowa w art. 139 § 3, a zatem w przedmiotowej sprawie terminem tym jest dzień 2 września 2019 r. W konsekwencji Dyrektor stwierdził, że bez względu na ocenę postępowania odwoławczego w przedmiocie decyzji określającej wysokość zobowiązania podatkowego, tytuł wykonawczy sporządzony został 14 sierpnia 2019 r., a więc przed upływem terminu, o którym mowa w art. 139 § 3 o.p., co powoduje, że nie ma racji strona wywodząc z powyższych okoliczności skutek w postaci nieistnienia obowiązku. Konkludując ocenę podniesionego zarzutu w powyższym zakresie Dyrektor wyjaśnił, że tytuł wykonawczy został wydany 14 sierpnia 2019 r. i obejmował wyłącznie odsetki należne na dzień sporządzenia tego dokumentu. Z tej przyczyny wszczęte 2 lipca 2019 r. postępowanie odwoławcze nie przekłada się w żaden sposób na wysokość odsetek należnych od spółki na dzień sporządzenia tytułu wykonawczego tj. 14 sierpnia 2019 r., gdyż termin z art. 139 § 3 o.p. w dniu sporządzenia tytułu wykonawczego jeszcze nie upłynął, a obowiązek na który składały się należność główna plus odsetki istniał.
Odnosząc się natomiast do zarzutu dotyczącego niespełnienia przez tytuł wykonawczy ustawowych wymogów poprzez nieujęcie w nim kosztów postępowania egzekucyjnego organ nadzoru wywiódł, że Naczelnik nie miał obowiązku wpisania do odpisu tytułu wykonawczego, przeznaczonego dla zobowiązanej, wysokości kosztów egzekucyjnych. Część "H" tytułu wykonawczego wypełniana jest bowiem jedynie w przypadku dalszego tytułu wykonawczego, na żądanie wierzyciela złożone przed dniem wystawienia dalszego tytułu wykonawczego, a taka sytuacja w przedmiotowej sprawie nie miała miejsca. Ponadto w dacie wystawienia tytułu wykonawczego tj. 14 sierpnia 2019 r. koszty egzekucyjne jeszcze nie powstały. Ich powstanie miało dopiero miejsce w momencie skutecznego zajęcia rachunku bankowego.
W skardze złożonej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego strona skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości.
Oddalając skargę WSA w Gliwicach wskazał, że zaskarżone postanowienie, jak wynika z jego treści, zostało podpisane (kwalifikowanym podpisem elektronicznym) przez upoważnionego pracownika, zaś z akt sprawy wynika, że wskazana osoba podpisująca posiadała stosowny certyfikat ważny w dniu podpisania postanowienia (od 22 września 2019 r. do 21 września 2021 r.). Podnosząc zarzut nieprawidłowego stanu certyfikatu strona skarżąca w żaden sposób tego nie uprawdopodobniła, wskazując jedynie, że do przesłanego jej dokumentu elektronicznego dołączono informację co do stanu podpisu "prawidłowy" i stan certyfikatu "nieprawidłowy". Stan taki mógł być rezultatem innych okoliczności, niezwiązanych z nieaktywnością certyfikatu, w tym niewłaściwym oprogramowaniem wykorzystywanym do weryfikacji podpisu. Skoro Dyrektor, na podstawie odpowiedniego dokumentu, wykazał, że osoba składająca podpis w dacie jego złożenia posiadała wymagany i aktualny certyfikat, to podnoszony przez stronę w tym zakresie zarzut sąd pierwszej instancji uznał za chybiony, a zarzut naruszenia art. 124 § 1 k.p.a. w związku z art. 18 u.p.e.a., za niezasadny.
Odnosząc się do wysokości odsetek wykazanych w tytule wykonawczym z 14 sierpnia 2019 r., WSA w Gliwicach stwierdził, iż są one prawidłowo tam określone - co ważne na dzień wystawienia tytułu wykonawczego. Strona skarżąca nie podniosła okoliczności, które by wskazywały na inną wysokość odsetek, które powinny być ujęte w tytule wykonawczym. Ten zarzut jest oparty na okoliczności, że odwołanie od decyzji określającej zobowiązanie tj. z 31 maja 2019 r. nie zostało rozpatrzone w terminie, o którym mowa w art. 139 § 3 o.p., to jest dwóch miesięcy od dnia otrzymania odwołania przez organ odwoławczy.
Wobec powyższego, sąd pierwszej instancji wskazał, że odwołanie spółki z 17 czerwca 2019 r. wniesione od decyzji organu podatkowego z 31 maja 2019 r. wpłynęło do organu odwoławczego 2 lipca 2019 r. Z tym dniem rozpoczął się bieg terminu, o którym mowa w art. 139 § 3 o.p. Biorąc pod uwagę cytowany wyżej art. 54 § 1 pkt 3 o.p. wojewódzki sąd administracyjny stwierdził, że w tej sprawie terminem od którego można ewentualnie zaniechać naliczania odsetek na tej podstawie, był dzień 2 września 2019 r.
W konsekwencji, bez względu na przeprowadzoną przez skarżącą ocenę przyczyn opóźnienia postępowania odwoławczego, WSA w Gliwicach podkreślił, że tytuł wykonawczy sporządzony został 14 sierpnia 2019 r. - a więc przed upływem terminu, o którym mowa w art. 139 § 3 o.p. Właśnie z tego względu tytuł wykonawczy wystawiony 14 sierpnia 2019 r. obejmował wyłącznie odsetki należne na dzień sporządzenia tego dokumentu. Strona skarżąca nie podnosiła, aby w tym okresie zaistniały okoliczności stanowiące o przerwie w naliczaniu spornych odsetek. W związku z tym, wszczęte 2 lipca 2019 r. postępowanie odwoławcze nie może się przekładać na wskazanie terminu naliczania odsetek na dzień sporządzenia tytułu wykonawczego - czyli 14 sierpnia 2019 r., jako że termin z art. 139 § 3 o.p. w dniu sporządzenia tytułu wykonawczego jeszcze nie upłynął. Skoro więc określone w tytule wykonawczym odsetki, zarówno co do okresu, rodzaju, stawki jak i kwoty, istniały w dniu wystawienia tytułu, zaś tytuł ten spełniał wymogi opisane w art. 27 § 1 pkt 3 u.p.e.a., to tym samym zarzut naruszenia art. 33 § 1 pkt 1 i 10 u.p.e.a. w tym zakresie był bezpodstawny.
Co do podnoszonej w skardze kwestii aktualizacji tytułu wykonawczego z uwagi na przerwy w naliczaniu odsetek, sąd pierwszej instancji stwierdził, że okoliczność ta nie ma znaczenia w sprawie, skoro jej przedmiotem są zarzuty egzekucyjne wymienione w art. 33 u.p.e.a., wśród których aktualizacja tytułu wykonawczego, bądź jej brak, nie występuje. WSA w Gliwicach zauważył, że instytucja aktualizacji tytułu wykonawczego nie dotyczy sytuacji, na której skarżąca opierała omawiany zarzut. Była ona związana z wydaniem - przed dniem 7 listopada 2014 r. - orzeczenia (np. decyzji) określającego lub ustalającego inną wysokość należności pieniężnej, niż objęta tytułem wykonawczym. W odniesieniu do orzeczeń wydanych od tej daty rolę taką pełni art. 28b u.p.e.a., który dotyczy m.in. wydania decyzji określającej lub ustalającej inną wysokość należności pieniężnej niż objętą tytułem wykonawczym, zaś w tej sprawie sytuacja taka nie zaistniała.
Zdaniem sądu pierwszej instancji organy obu instancji prawidłowo również uznały, iż nie ma obowiązku wpisania do odpisu tytułu wykonawczego, przeznaczonego dla zobowiązanej wysokości kosztów egzekucyjnych. Wbrew twierdzeniom skargi, wymóg ten nie został ujęty w art. 27 § 1 u.p.e.a., a w szczególności nie wynika z pkt 3 tego przepisu. Przepis ten nie dotyczy kosztów egzekucyjnych już choćby z tego powodu, że koszty egzekucyjne nie stanowią należności wierzyciela, lecz organu egzekucyjnego i są egzekwowane na rzecz tego organu. Z istoty rzeczy wierzyciel nie jest uprawniony do ich określania, skoro należy to do innego podmiotu prowadzącego egzekucję. Ponadto, jak wynika z objaśnień dotyczących sporządzania tytułu wykonawczego - załącznik nr 1 do rozporządzenia Ministra Finansów z 8 sierpnia 2016 r. w sprawie wzorów tytułów wykonawczych stosowanych w egzekucji administracyjnej (t.j. Dz.U. 2018. 850) - część "H" tytułu wykonawczego wypełnia się jedynie w przypadku dalszego tytułu wykonawczego, na żądanie wierzyciela złożone przed dniem wystawienia dalszego tytułu wykonawczego. Taka sytuacja w przedmiotowej sprawie nie miała miejsca. W dacie wystawienia tytułu wykonawczego przez wierzyciela 14 sierpnia 2019 r. koszty egzekucyjne jeszcze nie powstały, a więc nie mogły zostać tam ujęte. Wojewódzki sąd administracyjny zwrócił uwagę, że dla określenia wysokości kosztów egzekucyjnych przewidziana została procedura w art. 64c u.p.e.a.
W złożonej skardze kasacyjnej spółka zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a to art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. na skutek oddalenia skargi pomimo, że zaskarżone postanowienie zostało wydane z naruszeniem przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy:
1. art. 34 § 4 w zw. z art. 33 § 1 pkt 1 i 10 u.p.e.a. na skutek uznania zarzutów za niezasadne, pomimo prowadzenia egzekucji w celu przymuszenia zobowiązanej do zapłaty nieistniejących odsetek na podstawie tytułu wykonawczego, który nie spełnia wymogów określonych w art. 27 u.p.e.a.;
2. art. 106 § 3 i § 5 p.p.s.a. w zw. z art. 308 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. z 2020 r. poz. 1575 ze zm.) na skutek nieprzeprowadzenia dowodu z utrwalonego w treści skargi zapisu obrazu na okoliczność informacji o nieprawidłowym podpisie postanowienia;
3. art. 124 § 1 k.p.a. w zw. z art. 18 u.p.e.a. przez błędne zastosowanie.
W oparciu o tak postawione zarzuty, które zostały rozwinięte w uzasadnieniu skargi kasacyjnej, spółka wniosła o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy WSA w Gliwicach do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
Odpowiadając na skargę kasacyjną Dyrektor wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie kosztów postępowania (w tym kosztów zastępstwa procesowego) według norm przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
W tożsamym stanie faktycznym i prawnym i przy identycznych zarzutach skargi kasacyjnej orzekał Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z 18 marca 2021, III FSK 3155/21, którym uchylił zaskarżony wyrok w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania WSA w Gliwicach. Skład orzekający w rozpoznawanej sprawie zgadza się z argumentacją zawartą w powołanym wyroku i poniżej przedstawia ją jako własną.
Zasadnym okazał się zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 124 § 1 k.p.a. w zw. z art. 18 u.p.e.a.
Przedmiotem skargi do WSA w Gliwicach było postanowienie Dyrektora w przedmiocie uznania wniesionych zarzutów za niezasadne. Elementy składowe takiego postanowienia określone zostały w art. 124 § 1 k.p.a., który to przepis znajduje zastosowanie w postępowaniu egzekucyjnym w administracji na podstawie art. 18 u.p.e.a. Jednym z koniecznych elementów składowych postanowienia jest podpis z podaniem imienia i nazwiska oraz stanowiska służbowego osoby upoważnionej do jego wydania lub, jeżeli postanowienie wydane zostało w formie dokumentu elektronicznego, postanowienie powinno być opatrzone kwalifikowanym podpisem elektronicznym. W rozpatrywanej sprawie zaskarżone postanowienie wydane zostało w formie dokumentu elektronicznego, zaś w aktach sprawy znajduje się jego odwzorowanie, na którym uczyniono wzmiankę, że dokument ten został podpisany kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Dodatkowo załączone zostało poświadczenie, że osoba widniejąca na postanowieniu, jako podpisująca postanowienie, posiada ważny certyfikat upoważniający do składania podpisów kwalifikowanych.
Spółka we wniesionej skardze, co zostało powtórzone na etapie skargi kasacyjnej podniosła, że z wyświetlonego pełnomocnikowi komunikatu przy odbiorze korespondencji wynikało, że "przynajmniej jeden podpis jest nieprawidłowy" oraz "Stan certyfikatu: nieprawidłowy". Zdaniem spółki komunikat taki prowadzi do wniosku, że zaskarżone postanowienie Dyrektora nie zostało podpisane, co powinno prowadzić do jego uchylenia. Odnosząc się do takiego stanowiska sąd pierwszej instancji wskazał, że nawet zakładając, iż komunikat o nieprawidłowym stanie certyfikatu pojawił się na ekranie komputera pełnomocnika, mogło to być rezultatem innych okoliczności, niezwiązanych z nieaktualnością certyfikatu (np. ustawienie nieprawidłowej daty na komputerze, brak połączenia – nawet chwilowy – z urzędem certyfikacji, niewłaściwe oprogramowanie wykorzystane do weryfikacji podpisu). Ponadto skoro w aktach sprawy znajduje się wystawiony dla osoby podpisującej postanowienie certyfikat i jak wynika z treści postanowienia, zostało ono podpisane przez tę osobę, zaskarżone postanowienie uznać należy za prawidłowo podpisane.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego z takim stanowiskiem sądu pierwszej instancji nie sposób się zgodzić. Istotą kontroli prowadzonej na etapie postępowania przed wojewódzkim sądem administracyjnym, jest dokonanie pełnej kontroli zgodności z prawem działania organów w postępowaniu administracyjnym. Jak wynika bowiem z art. 134 § 1 p.p.s.a., sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (z wyjątkami nie mającymi zastosowania w niniejszej sprawie). Kontrola taka obejmuje nie tylko sam proces prowadzący do wydania końcowego rozstrzygnięcia, lecz także kończący postępowanie akt administracyjny. Sąd pierwszej instancji w procesie kontroli miał wobec tego obowiązek zbadać, czy zaskarżone postanowienie zawiera wszystkie elementy o których mowa w art. 124 § 1 k.p.a., w tym również spełnienie wymogu jego podpisania przez uprawnioną osobę. Zaskarżone postanowienie wydane zostało w formie dokumentu elektronicznego, co skutkuje koniecznością zbadania nie tylko, czy podpisane zostało przez upoważnioną osobę, lecz również, czy zostało przez nią opatrzone kwalifikowanym podpisem elektronicznym.
Definicja kwalifikowanego podpisu elektronicznego zawarta jest w art. 3 pkt 12 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) NR 910/2014 z dnia 23 lipca 2014 r. w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym oraz uchylające dyrektywę 1999/93/WE (Dz.U.UE.L.2014.257.73 – dalej: rozporządzenia eIDAS). Zgodnie z tym przepisem "kwalifikowany podpis elektroniczny" oznacza zaawansowany podpis elektroniczny, który jest składany za pomocą kwalifikowanego urządzenia do składania podpisu elektronicznego i który opiera się na kwalifikowanym certyfikacie podpisu elektronicznego. Definicja "zaawansowanego podpisu elektronicznego" podana została w pkt 11 omawianego przepisu i oznacza on podpis elektroniczny, który spełnia wymogi określone w art. 26. Ten ostatni przepis stanowi, że zaawansowany podpis elektroniczny musi spełniać następujące wymogi: (a) jest unikalnie przyporządkowany podpisującemu; (b) umożliwia ustalenie tożsamości podpisującego; (c) jest składany przy użyciu danych służących do składania podpisu elektronicznego, których podpisujący może, z dużą dozą pewności, użyć pod wyłączną swoją kontrolą; (d) jest powiązany z danymi podpisanymi w taki sposób, że każda późniejsza zmiana danych jest rozpoznawalna. W rozporządzeniu eIDAS przewidziano również kwalifikowaną usługę walidacji kwalifikowanych podpisów elektronicznych (proces weryfikacji i potwierdzenia ważności podpisu elektronicznego – art. 3 pkt 41), którą może świadczyć wyłącznie kwalifikowany dostawca usług zaufania, który zapewnia właściwy poziom walidacji oraz umożliwia stronom ufającym otrzymanie wyniku procesu walidacji w automatyczny, wiarygodny i skuteczny sposób oraz przy użyciu zaawanasowanego podpisu elektronicznego lub zaawansowanej pieczęci elektronicznej dostawcy kwalifikowanej usługi walidacji (art. 33 ust. 1).
Narodowe Centrum Certyfikacji utworzone w celu realizacji zadań powierzonych NBP przez ministra właściwego do spraw informatyzacji zgodnie z ustawą z dnia 5 września o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej (Dz. U. z 2016 r. poz. 1579) prowadzi rejestr kwalifikowanych dostawców usług zaufania. Wobec powyższego ocena weryfikacji podpisu dokumentu elektronicznego powinna zostać przeprowadzona przy użyciu usługi kwalifikowanego dostawcy usług zaufania.
Z kolei definicja dokumentu elektronicznego podana została w art. 3 pkt 2 ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz.U. z 2020 r. poz. 346 ze zm.), który stanowi, że jest to stanowiący odrębną całość znaczeniową zbiór danych uporządkowanych w określonej strukturze wewnętrznej i zapisany na informatycznym nośniku danych.
Jak z powyższych przepisów wynika, podpisujący dokument elektroniczny, powinien użyć do tej czynności kwalifikowanego podpisu elektronicznego oraz co istotne w rozpoznawanej sprawie, powinna istnieć możliwość weryfikacji złożonego pod takim dokumentem podpisu. Wiąże się z tym konieczność posiadania przez wojewódzki sąd administracyjny, rozpatrujący skargę na akt administracyjny sporządzony w formie dokumentu elektronicznego, danych umożliwiających taką weryfikację. Tylko bowiem po dokonaniu odpowiedniej weryfikacji złożonego podpisu, sąd administracyjny jest władny stwierdzić, czy zachowane zostały wymogi formalne pozwalające na uznanie ważności zaskarżonego aktu.
W rozpatrywanej sprawie WSA w Gliwicach oparł się w istocie jedynie na stanowisku Dyrektora, że postanowienie zostało prawidłowo podpisane kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Twierdzenia zaś spółki, że w toku dokonywania weryfikacji podpisu elektronicznego przez jej pełnomocnika pojawił się komunikat o nieprawidłowości podpisu, uznał za nieuprawdopodobnione, ewentualnie spowodowane "innymi okolicznościami". Tymczasem sąd pierwszej instancji dokonując kontroli zaskarżonego postanowienie nie powinien opierać się jedynie na twierdzeniach organu, czy też własnych przypuszczeniach, lecz powinien samodzielnie dokonać zbadania prawidłowości złożonego podpisu.
Dowodem na okoliczność podpisania postanowienia przez osobę widniejącą na wizualizacji postanowienia znajdującego się w aktach administracyjnych, nie może być posiadanie przez nią ważnego certyfikatu. Z żadnych dokumentów znajdujących się w aktach sprawy administracyjnej nie wynika bowiem, że to właśnie ten certyfikat został użyty do złożenia podpisu. W aktach tych znajduje się potwierdzenie wysłania pełnomocnikowi spółki dwóch plików: plik źródłowy i plik podpisu; informacja ogólna o posiadanym podpisie cyfrowym Pani J.S.S.; ścieżka certyfikacji wskazująca, że wydany został certyfikat przez kwalifikowanego dostawcę usług zaufania zarejestrowanego w Narodowym Centrum Certyfikacji; informacja ogólna o danych podpisanych; powiadomienie epuap o otrzymaniu UPD; urzędowe poświadczenie doręczenia oraz wizualizacja dokumentu elektronicznego (zaskarżonego postanowienia).
Żaden z tych dokumentów nie zawiera jednak danych na podstawie których możliwe byłoby dokonanie walidacji złożonego podpisu elektronicznego. Wynika z nich jedynie, że dokumenty (plik źródłowy oraz plik podpisu) zostały doręczone, co nie jest przez spółkę kwestionowane oraz fakt, iż osoba, która dokument miała podpisać, posiada ważny certyfikat, choć już brak jest danych, czy ten konkretny certyfikat został użyty do złożenia podpisu. Wskazać także należy, że znajdująca się w aktach administracyjnych wizualizacja postanowienia, nie spełnia wymogów o których mowa w § 37 pkt 1 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 14 września 2011r. w sprawie sporządzania i doręczania dokumentów elektronicznych oraz udostępniania formularzy, wzorów i kopii dokumentów elektronicznych (Dz.U. z 2018r. poz. 971). Z przepisu tego wynika, że kopia dokumentu elektronicznego może być sporządzona w postaci uwierzytelnionego wydruku zwizualizowanego pisma, zawierającego w szczególności jednoznaczny identyfikator tego dokumentu umożliwiający w razie potrzeby odnalezienie pierwowzoru w systemie teleinformatycznym. Znajdujące się w aktach sprawy postanowienie, wymogu tego nie spełnia.
Prowadzi to do wniosku, że sąd pierwszej instancji nie dysponował danymi umożliwiającymi zbadanie prawidłowości dokonania weryfikacji złożonego podpisu i opierał się jedynie na stwierdzeniu Dyrektora, że zaskarżone postanowienie zostało prawidłowo podpisane podpisem elektronicznym. Dyrektor nie przedstawił już jednak żadnych danych, jak choćby raportu weryfikacji złożonego podpisu, umożliwiających kontrolę przez sąd pierwszej instancji takiego stwierdzenia. Jak wynika z art. 32 ust. 1 rozporządzenia eDIAS, proces walidacji kwalifikowanego podpisu elektronicznego potwierdza ważność kwalifikowanego podpisu elektronicznego. Sąd pierwszej instancji powinien był zatem dysponować danymi z których by wynikało, że proces walidacji złożonego pod postanowieniem podpisu, potwierdził prawidłowość dokonania tej czynności. Jest to o tyle istotne w rozpoznawanej sprawie, że według twierdzeń spółki jej pełnomocnik uzyskał informację w procesie weryfikacji złożonego podpisu, iż jest on nieprawidłowy. Twierdzenie takie nie może świadczyć o błędnie złożonym podpisie, gdyż nie jest wiadomym np. z jakiego oprogramowania korzystał pełnomocnik spółki. Powinno ono jednak skłonić sąd pierwszej instancji do podjęcia czynności zmierzających do zweryfikowania twierdzeń spółki i jednoznacznego ustalenia, czy podpis pod postanowieniem został prawidłowo złożony. W toku kontroli zaskarżonego postanowienia na etapie postępowania przed WSA w Gliwicach, zaniechano jednak podjęcia jakichkolwiek działań w tym kierunku. Prowadzi to do wniosku, że kontrola zgodności z prawem zaskarżonego postanowienia, nie została właściwie przeprowadzona.
W ponownie prowadzonym postępowaniu WSA w Gliwicach zobowiązany będzie do pozyskania od Dyrektora informacji, umożliwiających zweryfikowanie prawidłowości złożonego pod postanowieniem podpisu elektronicznego.
Na uwzględnienie nie zasługuje natomiast zarzut naruszenia art. 106 § 3 i § 5 p.p.s.a. Przepis ten w celu realizacji zasady prawdy obiektywnej w postępowaniu sądowoadministracyjnym, dopuszcza możliwość przeprowadzenia przez sąd dowodu uzupełniającego z dokumentu. Dla przeprowadzenia takiego dowodu, konieczne jednak w pierwszej kolejności jest istnienie dokumentu, który może stanowić przedmiot dowodu. Tymczasem spółka nie przedłożyła żadnego dokumentu, który mógłby stanowić przedmiot dowodu. Jedynie w treści skargi zawarta została informacja, że na monitorze komputera pełnomocnika spółki pojawił się komunikat określonej treści. Nie został on jednak w żadnej formie utrwalony w sposób umożliwiający uznanie go za spełniający wymóg dokumentu. Uznać wobec tego należy, że w skardze nie tyle "utrwalono zapis monitora", jak twierdzi spółka w uzasadnieniu skargi kasacyjnej, co jedynie opisano treść komunikatu. Oznacza to w istocie, że spółka domaga się przeprowadzenia dowodu z oświadczenia jej pełnomocnika, zaś taki dowód jest niedopuszczalny w myśl art. 106 § 3 p.p.s.a.
Na problemy związany z przeprowadzeniem dowodu ze strony internetowej, zwrócił uwagę Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 13 listopada 2020 r., I OSK 1298/20 – publ. na stronie: http://orzeczenia.nsa.gov.pl, w którym stwierdzono, że dowód może zostać przeprowadzony wyłącznie z dokumentu. Strona internetowa, jako nośnik informacji podlegający zmianom w czasie, nie spełnia przesłanek umożliwiających uznanie jej za dokument. Dowód taki byłby dopuszczalny, gdyby treść strony internetowej na określoną datę została ustalona w sposób wiarygodny, np. przez wydrukowanie treści strony internetowej (jej zrzutu ekranowego).
W rozpatrywanej sprawie treść komunikatu, jaki miał wyświetlić się pełnomocnikowi spółki, nie został w żaden sposób utrwalony. W każdym razie dokument taki nie został dołączony do skargi. Sąd pierwszej instancji nie dysponował zatem środkiem dowodowym (dokumentem), który mógłby stanowić przedmiot postępowania dowodowego.
Odniesienie się do zarzutu naruszenia art. 34 § 4 w zw. z art. 33 § 1 pkt 1 i 10 u.p.e.a., jest w realiach niniejszej sprawy przedwczesne. Na obecnym etapie nie zostało bowiem wyjaśnione, czy zaskarżone postanowienie Dyrektora zostało podpisane. Ewentualne zaś stwierdzenie braku podpisu pod zaskarżonym postanowieniem, stanowić będzie kwalifikowaną wadę i jedynie z tego powodu spowoduje konieczność wyeliminowania go z obrotu prawnego.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok w całości i przekazał sprawę WSA w Gliwicach do ponownego rozpoznania, za podstawę rozstrzygnięcia przyjmując art. 185 § 1 p.p.s.a. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 203 pkt 1 w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a.
[pic]