III CZP 44/24
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej w składzie:
15 kwietnia 2025 r.
Pierwszy Prezes SN Małgorzata Manowska (przewodniczący)
SSN Krzysztof Wesołowski (sprawozdawca)
SSN Kamil Zaradkiewicz
na posiedzeniu niejawnym 15 kwietnia 2025 r. w Warszawie
w sprawie z powództwa F. spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S.
przeciwko A. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółce komandytowej w W.
o zapłatę,
na skutek przedstawienia przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie
postanowieniem z 22 marca 2024 r., I AGa 82/22,
zagadnienia prawnego:
"I. czy odszkodowanie za szkodę będącą skutkiem nienależytego
wykonania umowy o roboty budowlane, może być ustalone w świetle
art. 471 k.c. w zw. z art. 363 k.c. i z art. 361 § 2 k.c. jako
równowartość nieponiesionych przez wierzyciela kosztów czynności
celowych dla usunięcia wad świadczenia wykonawcy, lecz
niewykonanych w dacie zamknięcia rozprawy?
II. czy wskazany przez powoda sposób (metoda) ustalenia
wysokości odszkodowania w powiązaniu faktami z przytaczanymi dla
uzasadnienia dochodzonego roszczenia, stanowi element
wyznaczający granice podstawy faktycznej powództwa i jako taki
wiąże Sąd rozstrzygający o żądaniu odszkodowania?"
1. przekazuje do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi
Sądu Najwyższego następujące zagadnienie prawne:
"czy odszkodowanie za szkodę będącą skutkiem
nienależytego wykonania umowy o roboty budowlane, może być
ustalone w świetle art. 471 k.c. w zw. z art. 363 k.c. i z art. 361 § 2
k.c. jako równowartość nieponiesionych przez wierzyciela
kosztów czynności celowych dla usunięcia wad świadczenia
wykonawcy, lecz niewykonanych w dacie zamknięcia rozprawy?"
III CZP 44/24
2
2. odmawia udzielenia odpowiedzi w pozostałym zakresie.
Krzysztof Wesołowski
Małgorzata Manowska
Kamil Zaradkiewicz
UZASADNIENIE
Postanowieniem z 22 marca 2024 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie (dalej też:
„Sąd pytający”) na podstawie art. 390 k.p.c. przedstawił Sądowi Najwyższemu do
rozstrzygnięcia następujące zagadnienia prawne budzące poważne wątpliwości:
1) czy odszkodowanie za szkodę będącą skutkiem nienależytego wykonania
umowy o roboty budowalne, może być ustalone w świetle art. 471 k.c. w zw.
z art. 363 k.c. i z art. 361 § 2 k.c. jako równowartość nieponiesionych przez
wierzyciela kosztów czynności celowych dla usunięcia wad świadczenia
wykonawcy, lecz niewykonanych w dacie zamknięcia rozprawy?
2) czy wskazany przez powoda sposób (metoda) ustalenia wysokości
odszkodowania w powiązaniu z faktami przytaczanymi dla uzasadnienia
dochodzonego roszczenia, stanowi element wyznaczający granice podstawy
faktycznej powództwa i jako taki wiąże Sąd rozstrzygający o żądaniu
odszkodowania?
Zagadnienia prawne powstały na gruncie następującego stanu faktycznego.
Powód F. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w S. wniósł powództwo
o zasądzenie od pozwanego A. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółki
komandytowej w W. m.in. kwoty 135 391,25 zł (w toku sprawy zmniejszonej przez
powoda) wraz z bliżej określonymi odsetkami, tytułem odszkodowania za wadliwie
wykonane przez pozwanego roboty izolacyjne ścian i podwalin fundamentowych
bliżej określonego obiektu budowlanego, na podstawie łączącej strony umowy.
Powód sformułował jednocześnie żądanie alternatywne (na podstawie art. 560 § 1
w zw. z art. 638 k.c. w brzmieniu obowiązującym przed nowelizacją i art. 656 § 1
k.c.) w postaci obniżenia wynagrodzenia za wadliwie wykonane roboty budowlane
wykonane przez pozwanego o wymienioną kwotę. Rozmiar dochodzonego
roszczenia powód określił jako równowartość oszacowanych kosztów naprawy
III CZP 44/24
3
wadliwie wykonanych przez pozwanego elementów budynku.
Wyrokiem z 21 lutego 2022 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie uwzględnił
powództwo co do żądanej kwoty.
Pozwany w apelacji zakwestionował prawidłowość ustalenia wysokości
szkody. Podniósł, że szkoda w postaci straty polega na „rzeczywistej zmianie stanu
majątkowego poszkodowanego” i zwiększeniu pasywów lub zmniejszeniu aktywów.
Zarzucił w związku z tym, że samo twierdzenie o wysokości (nieponiesionych)
kosztów usunięcia wad nie może być uznane za udowodnienie szkody. Pozwany
podniósł nadto, że powód nie udowodnił, że ponosi zwiększone koszty w związku
z utrzymaniem budynku ani też, że poniósł jakiekolwiek koszty napraw.
Sąd pytający powziął wątpliwość, według jakich reguł należy ustalać wartość
szkody. Zwrócił uwagę, że zarówno w doktrynie jak i w orzecznictwie prezentowane
są dwie metody ustalenia rozmiarów szkody. Tradycyjna metoda ustalenia
wysokości szkody, tzw. metoda dyferencyjna, polega na porównaniu wartości
majątku, w praktyce - danego składnika majątkowego, po zdarzeniu powodującym
szkodę i jego wartości przed tym zdarzeniem, a w przypadku odpowiedzialności
kontraktowej za wadę rzeczy – jego wartości w stanie, jaki dany składnik miałby,
gdyby dany składnik majątkowy nie miał wady. Alternatywna metoda, tzw. metoda
kosztorysowa, zmierza do ustalenia wysokości przewidywanych, nieponiesionych
jeszcze przez poszkodowanego, kosztów naprawy rzeczy (doprowadzenia do
stanu, jaki rzecz miała mieć zgodnie z umową).
Sąd pytający zauważył, że druga z metod jest przyjmowana na gruncie
roszczeń odszkodowawczych z tytułu odpowiedzialności cywilnej ubezpieczycieli
pojazdów mechanicznych. Jednocześnie zwrócił uwagę, że w orzecznictwie
zauważyć można tendencję do stosowania tej metody ustalania odszkodowania
również w przypadku roszczeń odszkodowawczych z tytułu nienależytego
wykonania umowy o dzieło lub o roboty budowlane. Stanowisko w tej sprawie nie
jest jednak jednolite. Sąd pytający wyraził ponadto obawę, że zasądzenie
nieponiesionych kosztów restytucji mogłoby poprowadzić do obejścia regulacji
zawartej w art. 480 k.c.
Druga wątpliwość podnoszona przez Sąd pytający pozostaje w związku
z zagadnieniem pierwszym. Zdaniem Sądu w przypadku przesądzenia o braku
III CZP 44/24
4
postaw do żądania ustalenia wysokości odszkodowania metodą kosztorysową,
niezbędne staje się rozważenie, czy sąd może z urzędu, względnie na żądanie
strony zgłoszone na etapie postępowania apelacyjnego, zastosować inny sposób
ustalenia wysokości odszkodowania. Powstaje w związku z tym kwestia, czy
granice żądania zgłaszanego jako pierwszoplanowe (roszczenia
odszkodowawczego) wyznacza także sposób ustalenia odszkodowania
postulowany przez powoda w pozwie, a w konsekwencji – czy zastosowanie innej
niż wskazanej przez powoda metody ustalenia wysokości szkody jest możliwe bez
modyfikacji podstawy faktycznej powództwa.
Sąd pytający nie wskazał wyraźnie preferowanego przez siebie stanowiska
w sprawie sformułowanych zagadnień. Jedynie w zakresie pierwszego zagadnienia
lektura postanowienia pozwala wnioskować, że Sąd pytający skłania się ku opinii, iż
zastosowanie tzw. metody kosztorysowej w rozważnym stanie faktycznym nie jest
uzasadnione.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
W pierwszej kolejności należy ustalić, czy spełnione są przesłanki udzielenia
odpowiedzi, wynikające z art. 390 § 1 k.p.c. Z racji na to, że przepis ten stanowi
wyjątek od konstytucyjnej zasady niezawisłości sądów, przesłanki podjęcia uchwały
przez Sąd Najwyższy muszą być odczytywane w sposób ścisły.
Kluczowe znaczenie na gruncie art. 390 k.p.c. ma przesłanka istnienia
„poważnych wątpliwości” w danej kwestii. Według utrwalonego orzecznictwa
przedmiotem pytania prawnego może bowiem być jedynie poważna wątpliwość
prawna (w sensie obiektywnym), tzn. taka, której rozstrzygnięcie napotyka na
trudności wykraczające poza te, które towarzyszą wykładni prawa. Chodzi zatem
o wątpliwości na tyle doniosłe, że podstaw do ich rozstrzygnięcia nie daje
dotychczasowe orzecznictwo i doktryna. Jeśli w sprawie takie nie występują, to
podjęcie stosownej uchwały przez Sąd Najwyższy nie jest dopuszczalne (zob. np.
postanowienia SN z 13 stycznia 2022 r., III CZP 29/22 z 16 maja 2008 r.,
III CZP 29/08, i z 16 maja 2012 r., III CZP 19/12).
Wyprzedzając nieco dalsze rozważanie należy stwierdzić, że problemy
przedstawione przez Sąd pytający w pierwszym z przedstawionych zagadnień są
niejednolicie rozstrzygane w judykaturze. Rozpatrując problem dopuszczalności
III CZP 44/24
5
stosowania kosztorysowej metody ustalania rozmiarów odszkodowania w szerszym
kontekście można też zauważyć, że w tej kwestii w ostatnim czasie zaobserwować
można zmiany stanowiska Sądu Najwyższego (o czym dalej). Sprawia to, że
orzecznictwo Sądu Najwyższego nie jest jednolite. Przyczyną tej niejednolitości jest
istnienie obiektywnych poważanych wątpliwości wykładniczych w przedstawionej
przez Sąd pytający kwestii. Przedstawione zagadnienie spełnia zatem przesłanki
określone w art. 390 k.p.c. Podane przez Sąd Apelacyjny uzasadnienie
postanowienia potwierdza przy tym, że Sąd ten miał jednocześnie poważne
wątpliwości (w sensie subiektywnym) co do kierunku rozstrzygnięcia
przedstawionych zagadnień. Wobec tego nie powinno budzić wątpliwości, że
dopuszczalne jest udzielenie odpowiedzi na przedstawione zagadnienie prawne.
Natomiast drugie zagadnienie nie spełnia przesłanek przewidzianych w art.
390 k.p.c. Nie zostało ono bliżej przeanalizowane przez Sąd pytający.
Uzasadnienie postanowienia w tym zakresie ogranicza się do ogólnej treści
powziętej przez Sąd wątpliwości, nie zawiera bliższej prezentacji wariantów
rozstrzygnięcia problemu, ani argumentów za nimi przemawiających. Problem ten
jest przy tym ściśle związany ze stosowaniem prawa w konkretnym stanie
faktycznym, nie wykracza zatem poza typowe problemy decyzyjne sądu przy
stosowaniu prawa.
Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z 24 kwietnia 2024 r., II CSKP 135/24,
podstawa faktyczna powództwa (causa petendi), rozumiana jest jako zespół faktów
przytoczonych przez powoda dla uzasadnienia dochodzonego pozwem żądania
(art. 187 k.p.c.). Związanie podstawą faktyczną obejmuje fakty przytoczone
w pozwie, powołane w toku procesu z zachowaniem zasad koncentracji materiału
procesowego albo niesporne. Podstawę faktyczną powództwa współkształtować
mogą także fakty przytoczone przez pozwanego i przyznane przez powoda
z intencją wywiedzenia z nich uzasadnienia dla żądania pozwu (zob. też wyroki SN
z 9 maja 2008 r., III CSK 17/08, i z 25 lutego 2010 r., V CSK 297/09). Dodatkowo
w wyroku z 15 czerwca 2022 r., II CSKP 74/22, Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że
„podstawa faktyczna sporu wskazana w pozwie wyznacza zakres rozpoznania dla
sądu, który powinien rozstrzygnąć o wszystkich roszczeniach wynikających
z przytoczonych przez powoda okoliczności faktycznych. Nie może być ona
III CZP 44/24
6
traktowana formalistycznie przy zaniechaniu oceny możliwości realizacji celu
procesu, jakim jest udzielenie ochrony prawnej stronie, która wykaże istniejące ku
temu podstawy, oraz następstw procesowych wyrażających się w tym, że oddalenie
powództwa powoduje powstanie między stronami stanu powagi rzeczy osądzonej,
uniemożliwiającej kierowanie dalszych roszczeń”.
Na gruncie sprawy, w której Sąd pytający przedstawił Sądowi Najwyższemu
zagadnienia prawne, należy uznać, że podstawę faktyczną powództwa wyznaczają
jedynie fakty wskazujące na szkodę rozumianą jako wadę budowalną obiektu
(uzasadniającą petitum), natomiast metoda wyceny stanowi składową podstawy
prawnej wyrokowania. Nie powinno zatem budzić wątpliwości, że sąd władny jest
przyjąć inną metodę wyceny wartości szkody, bez konieczności modyfikacji
podstawy faktycznej powództwa.
Wniosku powyższego nie zmienia okoliczność, że podstawa faktyczna
żądania pozwu opartego o wycenę kosztorysową ma bardziej złożony charakter.
Pierwszą jej warstwę stanowi twierdzenie o fakcie wady budynku, drugą zaś
twierdzenie, że wada ta wymaga naprawy, a tym samym – poniesienia określonych
kosztów. Oba elementy podlegają udowodnieniu przez poszkodowanego. Przy tym
niewykazanie drugiego nie niweczy skutków wykazania pierwszego. Oba
twierdzenia wyznaczają więc zakres podstawy faktycznej powództwa, niemniej nie
na zasadzie wykluczającej się wzajemnie alternatywy. Twierdzenia powoda
wyznaczające podstawę faktyczną powództwa zmierzającego do uzyskania
odszkodowania obliczonego metodą kosztorysową mieszczą w sobie także zasób
twierdzeń co do faktów uzasadniających zasądzenie odszkodowania wyliczonego
metodą różnicową. Pozwala to sądowi zmienić metodę wyceny wartości szkody
z kosztorysowej na dyferencyjną bez zmiany podstawy faktycznej powództwa.
Wracając do pierwszego zagadnienia, jak zauważył Sąd pytający,
w sprawach roszczeń wobec ubezpieczyciela z tytułu szkód komunikacyjnych
przyjmuje się, że odszkodowanie ustalone metodą kosztorysową stanowi swoistą
„restytucję pieniężną”, czyli odszkodowania w miejsce przewidzianego w art. 363
§ 1 k.c. naprawienia szkody przez „przywrócenie stanu poprzedniego”. Taka
metoda ustalenia wysokości odszkodowania zakłada możliwość naprawy
uszkodzonego pojazdu i zmierza do ustalenia rozmiaru niezbędnych w tym celu
III CZP 44/24
7
wydatków. Według tej koncepcji miałoby dochodzić do swoistego „przekształcenia
się” roszczenia o naprawę in natura w roszczenie pieniężne (roszczenie o zapłatę
kosztów restytucji).
Stanowisko o dopuszczalności stosowania takiej metody ustalania
wysokości odszkodowania do niedawna było rozpowszechnione zarówno
w orzecznictwie (zob. zwłaszcza uchwałę Sądu Najwyższego z 15 listopada 2001
r., III CZP 68/01 i wyroki Sądu Najwyższego: z 11 czerwca 2001 r., V CKN 266/00;
z 8 marca 2018 r., II CNP 32/17; z 7 grudnia 2018 r., III CZP 51/18; z 3 kwietnia
2019 r., II CSK 100/18; z 20 października 2021 r., I NSNc 150/20; z 16 grudnia
2021 r., I NSNc 451/21; z 30 marca 2022 r., I NSNc 184/21), jak i w doktrynie
(M. Krajewski, Szkoda na mieniu wynikająca z wypadków komunikacyjnych, Instytut
Wymiaru Sprawiedliwości 2017, passim; B. Janiszewska, O zakresie
odpowiedzialności ubezpieczyciela w razie uszkodzenia pojazdu, Monitor
Prawniczy 2012, nr 15, s. 831 i nast., M. Sepełowski, Stosowanie tzw. metody
kosztorysowej przy ustalaniu wysokości odszkodowania z ubezpieczenia OC za
szkodę na mieniu, Monitor Prawniczy 2018, nr 11, s. 585 i nast., S. Hadrowicz,
Roszczenie o restytucję pieniężną a sprzedaż uszkodzonego pojazdu – glosa do
wyroku Sądu Najwyższego z 10.06.2021 r., IV CNPP 1/21, Glosa 2022, nr 4, s. 77
i nast.). W ostatnim czasie podniesiono jednak pod adresem koncepcji restytucji
pieniężnej pewne wątpliwości dogmatyczne (zob. np. M. Powowar, O sposobach
naprawienia szkody, Państwo i Prawo 213, nr 4 s. 85 i nast.; T. Diupero,
K.J. Pawelec, Roszczenia z ubezpieczenia OC w razie uszkodzenia lub zniszczenia
samochodu, Monitor Prawniczy 2000, nr 1, s. 11 i nast.), także w orzecznictwie.
Sąd Najwyższy w szeregu orzeczeń zakwestionował dopuszczalność ustalania
wysokości odszkodowania za szkodę komunikacyjną metodą kosztorysową
w sytuacji, gdy przed ustaleniem wysokości odszkodowania szkoda została
naprawiona, a także w przypadku zbycia pojazdu (zob. zwłaszcza wyroki: z 10
czerwca 2021 r., IV CNPP 1/21; z 8 grudnia 2022 r., II CSKP 726/22; z 15 grudnia
2022 r., II CNPP 7/22; z 30 listopada 2023 r., II CNPP30/22; z 12 kwietnia 2024 r.,
II CNPP 33/22). Podsumowaniem tego nowego kierunku orzeczniczego była
uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 11 września 2024 r.,
III CZP 65/23.
III CZP 44/24
8
Problem metody ustalania wysokości odszkodowania pojawił się także
w przypadku odszkodowań z tytułu ubezpieczenia budynków rolniczych na
podstawie ustawy z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych,
Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli
Komunikacyjnych, tj. Dz.U. z 2023 r., poz. 2500. W takim wypadku dyskusyjna jest
zwłaszcza metoda ustalania wysokości odszkodowania w przypadku budynku,
którego właściciel nie zamierza odbudować. Mają wówczas zastosowanie reguły
zawarte w art. 68 i 69 powołanej ustawy, dające podstawę do ustalania wysokości
szkody w sposób zbliżony do tzw. metody kosztorysowej (na podstawie cenników
stosowanych przez zakład ubezpieczeń).
Również jednak na gruncie tych regulacji metoda ustalania wysokości
odszkodowania jest sporna, zwłaszcza w kwestii uwzględniania faktycznego
zużycia budynku. Sąd Najwyższy w uchwale z 18 listopada 2015 r., III CZP 71/15,
uznał, że w przypadku takiej szkody ustalenie wysokości szkody w razie
niepodjęcia odbudowy, naprawy lub remontu budynku wchodzącego w skład
gospodarstwa rolnego następuje z uwzględnieniem stopnia zużycia budynku.
Z kolei w wyroku z 16 października 2019 r., II CSK 437/18, Sąd Najwyższy
zaakceptował „cennikową” metodę ustalania odszkodowania (jako hipotetycznych
kosztów odbudowy) bez pomniejszania wysokości odszkodowania o współczynnik
odpowiadający jego wcześniejszemu zużyciu. Wskazał jednocześnie, że
odszkodowanie w tym wypadku nie może być określone metodą różnicy – przez
porównanie wartości budynku zniszczonego oraz wartości, jaką budynek miałby,
gdyby do zniszczeń nie doszło.
Problemy podobne do rozważanych pojawiły się w orzecznictwie także
w sprawach dotyczących „szkód akustycznych” w obszarze ograniczonego
użytkowania. Były i nadal są rozstrzygane w sposób niejednolity. Według jednego
stanowiska, jeśli budynek nie spełnia warunków normatywnego komfortu
akustycznego, właścicielowi służy prawo domagania się od pozwanego kosztów
stosownej rewitalizacji, nawet jeśli wydatków na ten cel jeszcze nie poniósł (tytułem
przykładu, zob. wyroki SN z: 14 czerwca 2024 r., II CSKP 2136/22; 28 marca 2023
r., II CSKP 856/22; 29 listopada 2012 r., II CSK 254/12). Odmienne stanowisko
zajął natomiast Sąd Najwyższy w uchwale z 28 października 2022 r.,
III CZP 44/24
9
III CZP 100/22, w myśl której właścicielowi nieruchomości położonej w strefie
ograniczonego użytkowania, o której mowa w art. 135 Prawa ochrony środowiska,
nie przysługuje odszkodowanie w wysokości odpowiadającej kosztom zapewnienia
w budynku znajdującym się na tej nieruchomości odpowiedniego klimatu
akustycznego, jeżeli koszty te nie zostały poniesione. (tak też SN: z 20 kwietnia
2021 r., II CSKP 5/21, i z 23 marca 2022 r., II CSKP 286/22).
W nauce prawa dotychczas nie poddawano szerszej analizie kwestii
ustalania rozmiaru odszkodowania za wadliwe wykonanie obiektu wg
przewidywanych kosztów usunięcia wad. Sporadyczne wypowiedzi doktryny w tym
zakresie ograniczają się natomiast do odniesień do stanowiska judykatury w tym
zakresie. W orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych przeważa
natomiast stanowisko, że rozważana tu metoda ustalenia odszkodowania jest
dopuszczalna.
Stanowisko takie zajął Sąd Najwyższy w wyroku z 31 stycznia 2008 r.,
II CNP 178/07, uznając, że poszkodowanemu wskutek wad prac wykończeniowych
mieszkania (dzieła) należy się odszkodowanie rekompensujące wydatki konieczne
do przywrócenia stanu pierwotnego mieszkania (według zweryfikowanego przez
biegłego wykazu czynności). W późniejszym orzecznictwie Sąd Najwyższy
zastosował tę metodę ustalenia wysokości szkody także w odniesieniu do szkody
polegającej na wykonaniu wadliwych lokali lub budynków (zob. wyroki z 6 lutego
2018 r., IV CSK 83/17, i z 14 grudnia 2018 r., I CSK 695/17). Stanowisko takie Sąd
Najwyższy podtrzymał w wyroku z 8 marca 2019 r., III CSK 106/17. W tym
przypadku Sąd ten zaprezentował swoiste „podwójne” spojrzenie na szkodę,
wiążącą się z wadliwym wykonaniem budynku na podstawie umowy o roboty
budowlane, w zależności od tego, czy jest ona kwalifikowana przez pryzmat metody
dyferencyjnej bądź kosztorysowej. Sąd w pierwszej kolejności odniósł się do
dyferencyjnego pojmowania szkody, stwierdzając, że „wadliwe wykonanie
zobowiązania niepieniężnego z tytułu umowy o roboty budowlane pociąga za sobą
szkodę, inna jest bowiem wartość obiektu zrealizowanego w sposób prawidłowy,
inna natomiast wartość obiektu z wadami”. Następnie zaznaczył, że „szkoda
poniesiona w następstwie wadliwego wykonania zobowiązania z umowy o dzieło,
co dotyczy również umowy o roboty budowlane, może polegać na umniejszeniu
III CZP 44/24
10
wartości rzeczy będącej przedmiotem umowy w zestawieniu z wartością rzeczy
wolnej od wad (…). Podlegającym naprawieniu uszczerbkiem nie jest zatem tylko
wydatek poniesiony uprzednio na samodzielne usunięcie wady, lecz także różnica
między hipotetycznym stanem majątkowym, który istniałby w razie prawidłowego
wykonania obiektu, w zestawieniu ze stanem istniejącym”. Mimo to ostatecznie
jednak Sąd Najwyższy uznał, że „przepis art. 363 k.c. nie wyklucza tego, by
wysokość sumy pieniężnej mającej służyć naprawieniu szkody była ustalona
z wykorzystaniem określonych przez biegłego kosztów odtworzenia budynku, jeżeli
jego wady są tego rodzaju, że uzasadniają konieczność jego ponownego
wybudowania”.
W postanowieniach z 18 sierpnia 2020 r., I CSK 98/20, oraz z 23 sierpnia
2022 r., I CSK 943/22, Sąd Najwyższy stwierdził z kolei, że „pomimo, iż art. 363 k.c.
nie przewiduje wprost sposobu naprawienia szkody polegającego na zapłacie sumy
pieniężnej odpowiadającej przewidywanym kosztom usunięcia wady (uszkodzenia)
rzeczy, przyjąć należy dopuszczalność takiego rozwiązania”. Zaznaczył jednak, że
stanowisko to może budzić wątpliwości w konfrontacji z przepisami przewidującymi
możliwość żądania pokrycia z góry przewidywanych kosztów tylko w przypadku
wykonania zastępczego (art. 480 § 1 k.c. w związku z art. 1049 § 1 zdanie 2 k.p.c.).
Również w sądach powszechnych referowane tu stanowisko jest dość
rozpowszechnione. W wyroku z 19 grudnia 2019 r., VII AGa 1481/18, Sąd
Apelacyjny w Warszawie uznał, że przeszkodą w dochodzeniu przez powoda
zapłaty odszkodowania nie jest okoliczność, że powód nie poniósł wcześniej
kosztów usunięcia wad i usterek prac budowlanych. Jak przy tym stwierdził,
„wysokość szkody po stronie powoda może odpowiadać kwocie potrzebnej do
wykonania prac służących do doprowadzenia obiektu do stanu zgodnego
z zasadami sztuki budowlanej”. Podobnie uznał Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku
z 29 sierpnia 2013 r., I ACa 322/13; Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z 18
marca 2014 r., I ACa 774/13; Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z 28 sierpnia
2014 r., I ACa 728/14; Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku z 21 czerwca 2013 r.,
VIII Ga 144/13; Sąd Okręgowy w Siedlcach w wyroku z 13 października 2014 r.,
I C 441/13; Sąd Okręgowy w Poznaniu w wyroku z 29 grudnia 2017 r., II Ca 947/17,
Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku z 11 października 2018 r., III Ca 1113/18.
III CZP 44/24
11
W orzecznictwie można jednak spotkać również rozstrzygnięcia, zgodnie
z którymi roszczenie o zapłatę odszkodowania obliczonego wg kosztorysu jest
niezasadne w sytuacji, gdy powód nie wykazał, że w takiej wysokości poniósł już
wydatki na naprawę (zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 11 lutego
2022 r., V AGa 352/19; podobnie: wyrok Sądu Rejonowego w Grudziądzu z 25
września 2015 r., I C 2132/13; wyrok Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum
w Szczecinie z 20 czerwca 2018 r., X GC 1572/16).
Jak wynika z powyższego, w orzecznictwie dominuje stanowisko, że rozmiar
odszkodowania należnego w związku z wadliwym wykonaniem obiektu na
podstawie umowy o roboty budowlane (umowy o dzieło) mogą być ustalane na
bazie kosztorysu przyszłych wydatków poszkodowanego wymaganych w celu
usunięcia wadliwości.
W przypadku szkody polegającej na nienależytym wykonaniu zobowiązania
ustalenie szkody powinno polegać na porównaniu rzeczywistego stanu świadczenia
(przedmiotu świadczenia) ze stanem zakładanym zgodnie z umową. W przypadku
szkody spowodowanej wadliwym wykonaniem obiektu budowlanego, szkoda
wynika z porównania faktycznego stanu wykonanego obiektu ze stanem, jaki byłby
w przypadku należytego wykonania zobowiązania.
W prawie polskim jako dominującą powszechnie przyjmuje się metodę
dyferencyjną ustalenia szkody. Ujęcie to było akceptowane od dawna doktrynie
(zob. np. A. Szpunar, Odszkodowanie za szkodę majątkową. Szkoda na mieniu
i osobie, Bydgoszcz 1998, s. 33; M. Kaliński, Szkoda na mieniu i jej naprawienie,
Warszawa 2014, s. 182 i nast., i powołana tam literatura), jak i w orzecznictwie.
Przykładowo, Sąd Najwyższy już w wyroku z 3 lutego 1971 r., III CRN 450/70,
w następujący sposób wyraził formułę dyferencyjnego ujęcia szkody: „szkodę
w rozumieniu art. 361 k.c. stanowi różnica między stanem majątkowym
poszkodowanego, który powstał po nastąpieniu zdarzenia powodującego
uszczerbek, a stanem, jaki by w jego majątku istniał, gdyby to zdarzenie nie
nastąpiło”.
Warto jednak zauważyć, że tzw. metoda dyferencyjna w tej (klasycznej)
formie służy do ustalenia samej szkody jako „stanu rzeczy”. Natomiast
jednocześnie rozpowszechniło się nieco inne ujęcie metody różnicowej,
III CZP 44/24
12
a mianowicie jako metody ustalania wysokości odszkodowania pieniężnego (bądź
wysokości szkody w pieniądzu). W tym znaczeniu określeniem „metoda
dyferencyjna” posługuje się także Sąd pytający. Metoda różnicowa ustalania
pieniężnej wysokości szkody (odszkodowania) ma polegać na porównaniu wartości
majątku (bądź konkretnego składnika) przed i po szkodzie i zmierzać do ustalenia,
że należne odszkodowanie sprowadza się do kwoty pieniężnej wyrażającej
wartość, o którą majątek (dany składnik) się zmniejszył. Wydaje się jednak, że
podejście to jest zbyt schematyczne i nie zawsze pozwala prawidłowo „wycenić”
szkodę, a to z tego względu, iż nie zawsze szkoda rzeczywista przejawia się
jedynie w zmniejszeniu wartości majątku poszkodowanego. Uprzedzając nieco
dalsze rozważania można w związku z tym postawić tezę, że przyjęcie metody
dyferencyjnej ustalenia szkody (jako rzeczywistego stanu uszczerbku) nie musi
zawsze oznaczać konieczności przyjęcia także metody dyferencyjnej
(w przedstawionym rozumieniu) w kwestii ustalania wysokości należnego
odszkodowania pieniężnego. Ustalenia te mają nieco inny cel: ustalenia szkody ma
na celu stwierdzenie obiektywnego „stanu rzeczy”, co jest punktem wyjścia dla
ustalenia rozmiaru odszkodowania; natomiast ustalenie wysokości szkody zmierza
do stwierdzenia, jaka w konkretnym wypadku jest pieniężna wysokość uszczerbku
dla poszkodowanego (swoista „ujemna wartość” jego interesu majątkowego), a tym
samym – jaka kwota odszkodowania zaspokoiłaby jego interes. Stwierdzenie zatem
obiektywnej różnicy stanu majątku, ujmując w uproszczeniu, pomiędzy stanem
przed i po zdarzeniu szkodzącym nie musi oznaczać, że „wysokość szkody” –
a tym samym wysokość należnego odszkodowania – stanowi wyrażoną
w pieniądzu różnicę między tymi stanami i że w związku z tym taka jest należna
poszkodowanemu wysokość odszkodowania.
Kluczowe w podniesionej kwestii jest to, jaka jest natura szkody w konkretnej
sytuacji. W tym celu należałoby zwłaszcza ustalić, czy in casu szkoda ma dla
poszkodowanego definitywny charakter, czy też - szkoda ma taką postać, że
zaistniałe skutki szkodzące wymagają usunięcia i dla poszkodowanego zasadne
jest takie żądanie względem odpowiedzialnego za szkodę. W pierwszym bowiem
wypadku szkoda dla poszkodowanego polega na obniżeniu się wartości majątku
(danego składnika mienia); w drugim zaś szkoda wyraża się w konieczności
III CZP 44/24
13
poniesienia niezbędnych wydatków na usunięcie skutków szkodzących (tym
samym zasądzenie ich zaspokaja godny ochrony interes poszkodowanego).
W obu przedstawionych sytuacjach podstawą zróżnicowania metod
ustalania wysokości szkody byłaby w każdym razie odmienność charakteru szkody.
W przypadku wyboru opcji odszkodowania pieniężnego, kluczowa w związku staje
się kwestia, jak prawidłowo ustalić wysokość „odpowiedniej sumy pieniężnej”
w rozumieniu art. 363 § 1 k.c. Możliwa jest bowiem taka wykładnia tego przepisu,
że określenie „zapłata odpowiedniej sumy pieniężnej” należy rozumieć jako
pozostające w związku z poprzedzającym je unormowaniem dotyczącym
„przywrócenia stanu poprzedniego”. Przy takim rozumieniu, niezależnie od sposobu
naprawienia szkody, świadczenie odszkodowawcze miałoby ten sam ekonomiczny
wymiar. Naprawienie szkody następowałoby bowiem albo przez przywrócenie stanu
poprzedniego, albo przez zapłatę sumy pieniężnej, stanowiącej koszt przywrócenia
stanu poprzedniego. Odszkodowanie tym samym miałoby w każdym wypadku
jakąś formę restytucji: naturalnej lub pieniężnej. Ustalanie sumy niezbędnej do
restytucji pieniężnej mogłoby więc polegać na sporządzeniu kosztorysu wydatków
niezbędnych do przywrócenia stanu poprzedniego.
Powyższe rozumienie „zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej” zakładałoby
więc, że w każdym wypadku punktem odniesienia dla naprawienia szkody byłoby
w istocie przywrócenia stanu poprzedniego. Jednakże w aktualnym stanie prawnym
nie ma podstaw do przyjmowania takiego (automatycznego) iunctim między obiema
formami naprawienia szkody. W szczególności zaś nie ma podstaw do akceptacji
tezy, iż polska koncepcja indemnizacji szkody zakłada zawsze jakąś formę
restytucji.
Przy alternatywnym podejściu określenie „odpowiednia suma pieniężna”
należałoby rozumieć w ten sposób, że jest to odrębna, nienawiązująca do reguły
restytucyjnej, formuła określania wysokości odszkodowania. Takie stanowisko
potwierdza art. 363 § 1 zd. 2 k.c. przewidujący możliwość uchylenia się od
naprawienia szkody in natura; skoro w określonej sytuacji niezasadne jest żądanie
przywrócenia stanu poprzedniego z racji na nadmierne koszty, to również
dochodzona zamiast tego zapłata stosownej sumy pieniężnej nie może następować
wg wartości kosztów przywrócenia. Również jednak poza tą sytuacją określanie
III CZP 44/24
14
„odpowiedniej sumy pieniężnej” nie powinno opierać się na przyjmowaniu
w każdym wypadku na ustalaniu kosztów przywrócenia stanu poprzedniego.
Zaprzeczenie istnienia automatycznego związku między „odpowiednią sumą
pieniężną” a „przywróceniem stanu poprzedniego” nie oznacza, że wobec tego
wykluczone jest przyjęcie, że konkretnej sytuacji odszkodowanie pieniężne powinno
pokryć przewidywane koszty usunięcia skutków szkodzących. Podstaw do przyjęcia
takiego rozwiązania może dostarczać elastyczna interpretacja określenia
„odpowiednia suma pieniężna” – zwłaszcza mająca na względzie aktualną postać
szkody i cel odszkodowania. Określenie to jest wszakże bardzo ogólne, co pozwala
założyć, że ustawodawca w tym zakresie w sposób zamierzony pozostawił duży
margines oceny sądowi stosującemu prawo.
W wypadku szkody spowodowanej nienależytym wykonaniem zobowiązania
należałoby, przyjmując metodę dyferencyjną, w pierwszej kolejności ustalić jaką
wartość miałoby świadczenie (czy też przedmiot świadczenia), gdyby zobowiązanie
było wykonane należycie. Jest to w istocie wartość hipotetyczna, gdyż od początku
przedmiot świadczenia jest niezgodny z umową (wadliwy). Następnie należałoby
ustalić wartość przedmiotu z uwzględnieniem wady. Różnica pomiędzy tymi
wartościami stanowiłaby „wartość szkody”.
Względem zaś metody kosztorysowej podnoszone są zastrzeżenia, że nie
ma ku niej podstaw dogmatycznych, a nawet że jest niezgodna z zasadami
polskiego prawa odszkodowawczego (Zob. np. M. Sepełowski, Stosowanie tzw.
metody kosztorysowej przy ustalaniu wysokości odszkodowania z ubezpieczenia
OC za szkodę na mieniu, Monitor Prawniczy 2018, nr 11, s. 593). Warto jednak
zauważyć, że nie tylko metoda kosztorysowa, ale także dyferencyjna nie wynika
wprost z przepisów prawa i jest konstrukcją wykoncypowaną w drodze interpretacji.
Obowiązujące regulacje są tym zakresie na tyle ogólne i otwarte, że zmieścić się
w nich mogą różne ujęcia konstrukcyjne.
Metoda kosztorysowa podważana jest także z powodu możliwości
powodowania zawyżenia szkody. Do sytuacji niesprawiedliwych może jednak
prowadzić także zastosowanie wyceny według metody różnicowej. Wynikać to
może z niewłaściwego rozpoznania in casu istoty szkody, a w konsekwencji –
zastosowania nieadekwatnej metody wyceny.
III CZP 44/24
15
Wydaje się, że w wielu sytuacjach również w ramach teorii dyferencyjnej
różnicę w wartości przedmiotu „doznającego szkody”, a hipotetyczną jego wartością
bez szkody można obliczyć także przez ustalenie, jakie wydatki byłyby niezbędne
do doprowadzenia do stanu bezszkodowego. Zasadniczo wartość uszkodzenia jest
niejednokrotnie równa właśnie kosztom naprawy. O tę wartość zmniejsza się
przedmiot względem wartości hipotetycznej bez szkody, co daje wartość „po
szkodzie”. Tak jest zwłaszcza w przypadku przedmiotów wytwarzanych w sposób
indywidualny (niemasowy), które muszą zostać naprawione. W takim przypadku
zastosowanie metody kosztorysowej powinno prowadzić do takich samych
rezultatów jak wycena polegająca na porównaniu wartości składnika majątkowego
po szkodzie i przed jej powstaniem. Tak kwestię tę w niniejszej sprawie ocenił także
Sąd pierwszej instancji, który z jednej strony stwierdził, że „szkodą jest różnica
wartości budynku (lub jego części) zamówionego przez powoda a oddanego przez
pozwanego, a jednocześnie uznał, w konsekwencji należało zasądzić
„odszkodowanie odpowiadające równowartości oszacowanych kosztów naprawy
wadliwie wykonanych prac”.
Poza powyższymi przypadkami szczególnymi wypada rozważyć, czy –
a jeśli tak, to w jakich sytuacjach – wycena kosztorysowa może być także
prawidłowym sposobem ustalenia wysokości „odpowiedniej sumy pieniężnej”
w rozumieniu art. 363 § 1 k.c.
Istotnym elementem tych ustaleń winno być stwierdzenie, czy szkoda ma
postać utrwaloną i definitywną. Taki stan może być spowodowany niemożnością
przywrócenia stanu poprzedniego (stanu bez szkody), niezasadnością gospodarczą
restytucji naturalnej (nadmiernie wygórowane, ekonomicznie nieuzasadnione
koszty), czy też utratą bądź zbyciem uszkodzonego (wadliwego) składnika
majątkowego. Wówczas właściwe jest stosowanie metody dyferencyjnej ustalania
wartości szkody. Wyrównanie naruszonego interesu winno wówczas nastąpić przez
pokrycie w pieniądzu uszczerbku stanowiącego tę różnicę (wartości, o którą obniżył
się składnik majątku). Ustalenie tej wartości może być istotnie problemowe,
niemniej niezasadne byłoby w takim wypadku utożsamianie wartości szkody
z potencjalnymi kosztami naprawy, skoro naprawa ta nie wchodzi w rachubę.
Analogicznie należy traktować sytuację, gdy naprawa teoretycznie byłaby możliwa,
III CZP 44/24
16
niemniej poszkodowany do niej nie zmierza i ostatecznie zaspokojenia swego
interesu nie postrzega w dokonaniu naprawy. Gdyby w powyższej sytuacji
poszkodowany uzyskał odszkodowanie w wysokości kosztów naprawy, często wraz
z kosztami demontażu elementów wadliwych, ale nie dokonał napraw, to
zachodziłoby ryzyko wzbogacenia poszkodowanego. Zachowałby bowiem wówczas
wykonane „efekty prac”, które pomimo wadliwości mają niejednokrotnie określoną
wartość ekonomiczną, a jednocześnie uzyskałby wartość prac niewadliwych.
Inaczej natomiast przedstawia się sytuacja, gdy postać szkody nie jest
definitywna i dla usunięcia skutków zdarzenia szkodzącego (stanu wymaganego
zgodnie z umową) konieczne jest faktyczne usunięcie wadliwości, gdyż tylko w ten
sposób może zostać zaspokojony interes poszkodowanego (oczywiste przypadki:
przeciekający dach, niedziałające określone mechanizmy lub inne usterki
powodujące, że dany obiekt lub jego części nie mogą pełnić przewidzianej funkcji).
Szkoda dla poszkodowanego jawi się wtedy jako obciążenie majątku koniecznością
określonych wydatków (swoiste „pasywa”). Powstaje wówczas pytanie, czy
poszkodowany winien mieć zapewnioną możliwość dochodzenia zapłaty przez
sprawcę szkody stosownej kwoty pieniężnej, odpowiadającej wysokości kosztów
napraw koniecznych (co do samego ich dokonania) i uzasadnionych (co do
zakresu)?
Rozważenia wymaga, czy przeszkody ku temu wynikają z art. 480 k.c.,
przewidującego tzw. wykonanie zastępcze. Zważyć przy tym wypada, że nie jest
wcale oczywiste, czy przepis ten ma zastosowanie w przypadku, gdy nie wchodzi
już w rachubę roszczenie o spełnienie świadczenia zgodnie z treścią umowy
(a zatem gdy doszło do „przekształcenia” zobowiązania do spełnienia świadczenia
w zobowiązanie odszkodowawcze). Ponadto wierzyciel odszkodowawczy, jak się
wydaje, nie jest zobowiązany do skorzystania z tego instrumentu przed
zgłoszeniem roszczenia odszkodowawczego. Może on zdecydować, że w ogóle nie
korzysta z opcji naprawienia szkody in natura, lecz domaga się zapłaty
odszkodowania pieniężnego.
Szczególnie problemowe są natomiast przypadki, gdy istota uszczerbku nie
jest definitywnie „ustabilizowana” i nie jest przesądzone, czy nastąpi jego usunięcie
(doprowadzenie do stanu bez szkody), a zwłaszcza czy jest to w ogóle konieczne
III CZP 44/24
17
(przykładowo, jakiś element jest niepełnowartościowy, np. drzwi porysowane,
elewacja nierówna, krzywa ściana, bądź – jak w stanie faktycznym niniejszej
sprawy: izolacja nieprawidłowa – niemniej możliwe jest korzystanie z rzeczy
zgodnie z jej przeznaczeniem, co faktycznie w okolicznościach sprawy ma
miejsce). W takich sytuacjach sunięcie wady może ostatecznie zależeć od woli
poszkodowanego bądź innych okoliczności. Niejasne jest, którą metodę ustalenia
wartości szkody należałoby wówczas stosować. Powstaje przy tym pytanie, czy
w takiej sytuacji przy ocenie zasadności domagania się przez poszkodowanego
odszkodowania pieniężnego ustalonego metoda kosztorysową należy uwzględnić
okoliczność, jednoczesnego domagania się przez poszkodowanego naprawy?
Wskazuje tym samym, że doznana przez niego szkoda ma postać „tymczasową”
i wymaga naprawy. Jeśli zaś poszkodowany nie domaga się naprawy,
zastosowanie metody kosztorysowej wydaje się bardziej wątpliwe.
W przypadku dopuszczenia metody kosztorysowej, granicę roszczenia
o odszkodowanie ustalone tą metodą winny wyznaczać stany faktyczne, w których
poszkodowany nie mógłby domagać się naprawy. Zatem jeśli w danym przypadku
potencjalna naprawa nie byłaby ekonomicznie uzasadniona z racji na nadmierne
koszty, wówczas podstawą ustalenia wartości szkody nie powinna być kalkulacja
tych kosztów. Zasadne byłoby w takim wypadku zastosowanie przez sąd analogii
z art. 363 § 1 zd. 2 k.c. W zakresie tych okoliczności ciężar ich wykazania
spoczywa z kolei na odpowiedzialnym za szkodę.
Powstaje też pytanie, czy - niezależnie od powyższych kryteriów - sąd może
przyjąć metodę kosztorysową ustalania wysokości szkody także w przypadku, gdy
odpowiedzialny (pozwany) akceptuje taką metodę rozliczenia (np. kwestionuje
poszczególne wartości bądź zasadność określonych wydatków, nie zaś samą
metodę wyceny).
Z uwagi na rozbieżności w orzecznictwie Sądu Najwyższego w tego rodzaju
sprawach, złożoność problematyki oraz okoliczność, że rozważane problemy
dotyczą instytucji podstawowych prawa cywilnego, a ich rozstrzygnięcie może mieć
wpływ na inne podobne sprawy, Sąd Najwyższy w składzie wyznaczonym do
rozpoznania ww. zagadnienia postanowił na podstawie art. 390 § 1 zd. 2 k.p.c.
przekazać zagadnienie do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi tego Sądu.
III CZP 44/24
18
Ze względu na powyższe Sąd Najwyższy postanowił jak w sentencji.
Kamil Zaradkiewicz
[r.g.]
[a.ł]
Małgorzata Manowska
Krzysztof Wesołowski