V O T U M S E P A R A T U M
UZASADNIENIE
zdania odrębnego sędziego WSA Patrycji Joanny Suwaj
1. Moim zdaniem, w okolicznościach kontrolowanej sprawy, oddalenie wniosku o przyznanie na rzecz Skarżącego sumy pieniężnej (pkt V sentencji wyroku) stoi w opozycji do roli, którą z woli ustawodawcy winien spełniać art. 149 § 2 ustawy
z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U.
z 2023 r., poz. 1634 ze zm., zwanej dalej: "p.p.s.a.").
2. Wskazany przepis został skonstruowany w ten sposób, że sąd może alternatywnie zamiast wymierzenia grzywny, lub obok grzywny, z urzędu lub na wniosek strony, przyznać od organu na rzecz skarżącego sumę pieniężną do wysokości połowy kwoty określonej w art. 154 § 6, co w kontrolowanej sprawie, w mojej ocenie należało zrobić.
Regulacja z art. 149 § 2 p.p.s.a. znajduje zastosowanie, gdy spełniona zostanie przesłanka określona w art. 149 § 1 p.p.s.a., tj. gdy uwzględniona zostanie skarga na bezczynność. Podkreślić należy, że przepis dający możliwość przyznania sumy pieniężnej nie uzależnia zastosowania przewidzianym w nim środków od ustalenia,że bezczynność organu lub przewlekłe prowadzenie postępowania przez organ miały miejsce rażącym naruszeniem prawa albo od utrzymywania się stanu bezczynności/przewlekłości także w dacie rozpoznania skargi przez WSA (por. wyrok NSA z 19 stycznia 2024 r., sygn. akt I OSK 1450/23).
3. NSA w wyroku z dnia 11 maja 2018 r. (sygn. akt I OSK 2230/16) bardzo trafnie zauważył, że sąd administracyjny, który stwierdził w wyroku, że bezczynność organu lub przewlekłe prowadzenie postępowania przez organ miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa, może odstąpić od wymierzenia grzywny i przyznania od organu na rzecz skarżącego sumy pieniężnej, jeżeli strona wystąpiła z takim wnioskiem, tylko w wyjątkowo uzasadnionych przypadkach. Oznacza to, że sąd administracyjny odstępując od przyznania skarżącemu sumy pieniężnej obowiązany jest wyjaśnić, jaki to wyjątkowo uzasadniony przypadek zaistniał, żeby uznać za uzasadnione odstąpienie od zastosowania tego środka dyscyplinującego.
4. Ponieważ ustawodawca nie zdefiniował kryteriów stanu rażącego naruszenia prawa, dokonanie kwalifikacji bezczynności lub przewlekłości pozostawiono uznaniu sądu orzekającego. Uznanie to opiera się na analizie całokształtu okoliczności sprawy, przy uwzględnieniu pewnych wskazań ustawowych, zasad doświadczenia życiowego i zawodowego. Taka kwalifikacja będzie więc zasadna, gdy stan bezczynności lub przewlekłości jest znaczny, oczywisty, uporczywy i nie daje się pogodzić z regułami demokratycznego państwa prawa. Przy ocenie sądu, czy stwierdzona bezczynność miała charakter kwalifikowany, tj. czy była ona rażąca, znaczenie mają okoliczności, jakie spowodowały zwłokę organu, jego działania w toku rozpoznawania sprawy oraz stopień przekroczenia terminów. Rażące naruszenie prawa, o którym mowa w art. 149 § 1a p.p.s.a., oznacza wadliwość o dużym ciężarze gatunkowym i ma miejsce w razie oczywistego, długotrwałego braku podejmowania przez organ jakichkolwiek czynności. Rażącym naruszeniem prawa jest taki stan, w którym bez wątpliwości
i wahań można powiedzieć, że prawo naruszono w sposób oczywisty i znaczący
(por. wyrok NSA z 7 marca 2024 r., sygn. akt I OSK 2655/23).
Kwalifikowane (rażące) naruszenie prawa, to więc takie, które wyraźnie odróżnia się wśród innych naruszeń prawa, stanowiąc pewien przypadek wyjątkowy na ich tle. Chodzi o wadliwość o szczególnie dużym ciężarze gatunkowym, co w przypadku bezczynności organu oznacza, że jej trwanie jest relatywnie długie, a bierność aparatu administracyjnego w załatwieniu sprawy nie znajduje żadnego racjonalnego uzasadnienia. Zatem oceniając, czy naruszenie prawa jest rażące, należy uwzględnić nie tylko proste zestawienie terminów rozpoczęcia postępowania i jego zakończenia, względnie braku zakończenia, lecz także okoliczności, a także czynności, jakie powinien podjąć organ dążąc do jej załatwienia (por. wyrok NSA z 15 grudnia 2023 r., sygn. akt I OSK 1823/23).
5. W uchwale Komitetu Ministrów Rady Europy z dnia 28 września 1977 r., R (77) 31, podkreślono, iż "mimo różnic między systemami administracyjnymi i prawnymi państw członkowskich istnieje szerokie porozumienie, co do fundamentalnych zasad, które powinny rządzić procedurami administracyjnymi, a w szczególności konieczności zapewnienia sprawiedliwości w stosunkach pomiędzy jednostką a władzami administracyjnymi zważywszy, że wskazane jest, aby akty administracyjne podejmowane były sposobami właściwymi do zapewnienia realizacji tych celów (...) pożądaną rzeczą jest promować powszechny standard ochrony we wszystkich państwach członkowskich". Zgodnie z treścią art. 10 Europejskiego Kodeksu Dobrej Administracji (EKDA), przyjętego przez Parlament Europejski w dniu 6 września 2001 r., przedmiotem jego regulacji są zgodne z prawem oczekiwania oraz konsekwentne działanie. Jak wskazuje kodeks, urzędnik powinien działać konsekwentnie w ramach swojej praktyki administracyjnej i w swoim stosunku do działalności administracyjnej instytucji. Powinien on również przestrzegać obowiązujących w instytucji praktyk administracyjnych, o ile nie istnieją uzasadnione powody, które usprawiedliwiałyby odejście w indywidualnym przypadku od tych praktyk. Jeżeli one wystąpią, należy przedstawić je na piśmie. Urzędnik winien także uwzględnić uzasadnione i słuszne oczekiwania jednostki, które wynikają z działań podejmowanych przez daną instytucję w przeszłości. Sądownictwo w sprawach dotyczących europejskiego prawa administracyjnego, wypracowało instrument służący ochronie jednostki, określany mianem zasady słusznych (uzasadnionych) oczekiwań. Zasada ta obecna jest w szeroko rozumianym porządku prawnym europejskim (por. szerzej J. Lemańska Uzasadnione oczekiwania w perspektywie prawa krajowego i regulacji europejskich, LEX) a jej obowiązywanie i stosowanie nie budzi obecnie sporów. Zasada ta, służąca ochronie sytuacji prawnej jednostki w reżimie ETPCz, traktowana jest także jako zasada ogólna prawa unijnego, a jej podstawowym założeniem jest podniesienie poziomu przewidywalności zachowań organów władzy publicznej. Zasada ta w porządku europejskim, do którego przecież należymy powinna być gwarantowana także przez odpowiednie krajowe procedury i mechanizmy, a w – mojej ocenie - także poprzez funkcję, jaką pełni art. 149 § 2 p.p.s.a.
6. Obok ochrony słusznych oczekiwań istotna jest kwestia terminów rozpatrywania spraw przez organy administracji publicznej. Obowiązek rozpatrzenia sprawy "w rozsądnym terminie" można odczytać z art. 6 Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284), a także z art. 17 EKDA.
Jak stanowi art. 41 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (Dz. Urz. UE C 326 z 26.10.2012), każdy ma prawo do tego, aby jego sprawy były rozpatrywane przez instytucje i organy Unii Europejskiej bezstronnie, rzetelnie i w rozsądnym terminie. Każdy ma prawo do uzyskania zadośćuczynienia ze strony Wspólnoty w przypadku spowodowania jakiejkolwiek szkody przez jej instytucje lub jej funkcjonariuszy wynikającej z wykonywania przez nich ich obowiązków, zgodnie z ogólnymi zasadami wspólnymi dla przepisów prawnych Państw Członkowskich (art. 41 ust. 3 ww. Karty).
Zgodnie z zasadą (szybkości i prostoty postępowania), wyrażoną art. 12 ustawy z 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2024 r., poz. 572, zwanej dalej: "k.p.a.") organy administracji publicznej mają działać wnikliwie i szybko, posługując się możliwie najprostszymi środkami prowadzącymi do jej załatwienia.
Organy administracji publicznej obowiązane są załatwiać sprawy, co do zasady, bez zbędnej zwłoki (art. 35 § 1 k.p.a.). Z art. 35 § 2 k.p.a. wynika, że dyspozycja załatwiania spraw bez zbędnej zwłoki dotyczy takich, które mogą być rozpatrzone w oparciu o dowody przedstawione przez stronę łącznie z żądaniem wszczęcia postępowania lub w oparciu o fakty lub dowody powszechnie znane albo znane z urzędu organowi, przed którym toczy się postępowanie, bądź możliwe do ustalenia na podstawie danych, którymi rozporządza ten organ.
Natomiast załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od daty wszczęcia postępowania, zaś w postępowaniu odwoławczym - w ciągu miesiąca od dnia otrzymania odwołania (art. 35 § 3 k.p.a.). Jednakże nawet w sprawach o skomplikowanym charakterze organ nie może, z uwagi na dyspozycję normy z art. 12 k.p.a. tracić z pola widzenia reguły działania wnikliwie i szybko.
W myśl art. 36 § 1 k.p.a., o każdym przypadku niezałatwienia sprawy w ustawowym terminie określonym w art. 35 k.p.a. lub w przepisach szczególnych organ administracji publicznej obowiązany jest zawiadomić strony, podając przyczyny zwłoki i wskazując nowy termin załatwienia sprawy. Ten sam obowiązek ciąży na organie administracji publicznej również w przypadku zwłoki w załatwieniu sprawy z przyczyn niezależnych od organu (art. 36 § 2 k.p.a.).
Zgodnie z art. 149 § 1 i 2 p.p.s.a. sąd, uwzględniając skargę na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania może orzec z urzędu albo na wniosek strony o wymierzeniu organowi grzywny w wysokości określonej w art. 154 § 6 lub przyznać od organu na rzecz skarżącego sumę pieniężną do wysokości połowy kwoty określonej w art. 154 § 6.
7. Powszechnym problemem polskiej administracji jest zbyt długie załatwianie spraw a w praktyce okazuje się, że dotychczasowe środki dyscyplinowania organów administracji publicznej, by załatwiały je w rozsądnym terminie w wielu przypadkach są niewystarczające (por. J. P. Tarno, Suma pieniężna jako środek dyscyplinujący w postępowaniu sądowo-administracyjnym: Kw.Pr.Pod.2017/2/41-54, s. 43). Jak wskazuje J. P. Tarno bezczynność organu lub przewlekłe prowadzenie postępowania jest jednym ze zbyt często spotykanych negatywnych zjawisk towarzyszących funkcjonowaniu administracji publicznej (tak J. P. Tarno, op. cit. s. 43).
Jeśli przyjąć, że sensem istnienia i działania administracji w państwie prawnym nie jest, jak to przyjmują niektórzy, realizacja postawionych przed nią zadań publicznych, a zaspokojenie potrzeb społecznych, sama zaś realizacja zadań państwa to jedynie środek służący do realizacji tego celu, to w tym kontekście prawo jawi się jako instrument, który choć nie jest celem samym w sobie, to jednak powyżej nakreślony cel pozwala skutecznie zrealizować. Jedną z reguł odnoszących się do działań organów administracji publicznej wynoszącą skuteczność do rangi zasady prawa, jest zasada efektywności, obejmująca sprawność, szybkość, czy też ekonomikę działań podejmowanych przez organy administracji. W konsekwencji człowiek/obywatel, czy szerzej strona postępowania ma prawo oczekiwać od administracji działań, które będą miały takie właśnie cechy. Działania administracji powinny się więc charakteryzować tego rodzaju aktywnością, która jest skierowana na sprawne, terminowe i zgodne z prawem załatwienie konkretnej sprawy by w efekcie zaspokoić potrzeby człowieka/obywatela. Jak podnosi J. Zimmermann, "w wymiarze Unii Europejskiej, zasada efektywności oznacza obowiązek ustanowienia odpowiednich reguł nadzoru nad działaniami podmiotów wewnątrzpaństwowych" (por. J. Zimmermann, Prawo administracyjne, Kraków 2005, s. 109-110).
W mojej ocenie, ww. wymogi m.in. słuszności, efektywności zostały naruszone w kontrolowanej sprawie w sposób szczególnie rażący, niedający się zaakceptować w demokratycznym państwie prawa. Postawa organu stanowi dla mnie niebudzący wątpliwości przejaw naruszenia praw jednostki zagwarantowanych także Konstytucją RP. Nie jest dopuszczalna sytuacja, w której strona postępowania i jej interesy prawne są ignorowane przez podmiot, którego stanowisko ma znaczenie dla życiowych spraw tej strony. Tym bardziej, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że strona w relacji z organem administracji zawsze ma pozycję słabszą i to niezależnie od tego na gruncie jakiej sprawy powstał łączący ich stosunek administracyjnoprawny.
8. Nie ma nic zaskakującego w tym, że jednostka (człowiek lub podmiot gospodarczy lub inny), planuje swoją działalność także w oparciu o akty administracyjne. Niepodejmowanie tychże aktów może skutkować brakiem stabilności, niepewnością prawną oraz stratami, w tym materialnymi. Nie tracąc z pola widzenia realiów szybko zmieniającego się świata, z jednej strony nie można nie dostrzegać, że inwestycje opłacające się dziś mogą nie być już opłacalne za 18 miesięcy, nie mówiąc już o tym, że każde opóźnienie w procesie np. inwestycyjnym rodzi po stronie inwestora realne, straty. Z drugiej zaś, jak wynika z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego przeprowadzonych w roku 2022 r. (źródło: www.pie.net.pl), prawie 75 % badanych przez ten Instytut firm deklarowało, że w 2022 r. podniosło ceny swoich produktów i usług, przede wszystkim z powodu rosnących cen energii, surowców i kosztów pracy. Tylko 48 % przedsiębiorców, którzy podnieśli ceny zadeklarowało jednoczesny wzrost marży, ale ponad 80 % firm, które podniosły marże wskazało na wzrost cen jako czynnik, które je kształtował. 40 % wszystkich badanych przedsiębiorstw podniosła marże w 2022 r., a co trzecia zapowiadała podwyżkę w 2023 r. Wzrost cen obserwowaliśmy także w roku 2023 i choć nie jest on już tak dynamiczny, jak np. w roku 2022, to wciąż tendencja się utrzymuje. Można by również odwołać się do rosnącego ekonomicznego wymiaru poziomu życia, który wyraża się wielkością majątku rzeczowego gospodarstw domowych (aktywa materialne produkcyjne i konsumpcyjne oraz zasoby finansowe o charakterze kapitałowym). PKB per capita Polski wg parytetu siły nabywczej (PPP) w 2023 wyniósł 80 proc. średniej unijnej (por. www.money.pl). Oczywistym wobec powyższego jest, że wzrost poziomu cen w gospodarce prowadzi do utraty wartości pieniądza, a w ostatnich latach inflacja jest zjawiskiem powszechnie występującym.
Tego rodzaju zmiany sędzia, kierując się także własnym doświadczeniem życiowym, winien dostrzegać i uwzględnić w praktyce zawodowej. Powszechne aktualnie jest zasądzanie grzywien czy sum pieniężnych w wysokości rzędu 200 zł, 500 zł czy 1.500 zł., co niejako per se rodzi pytanie o adekwatność dolegliwości nakładanych na organy administracji publicznej wobec stwierdzanych przez sądy rażących i oczywistych przekroczeń terminów załatwienia sprawy. Skoro bowiem wartość pieniądza spada, tak więc i dolegliwość zasądzanej kwoty może okazać się nieproporcjonalna. Suma czy grzywna, o której stanowi art. 149 § 2 p.p.s.a zasądzana jest przecież w pieniądzu.
9. Decydując się na wprowadzenie do porządku prawnego normy art. 149 § 1 i 2, ustawodawca wykreował prawo do sumy pieniężnej, które może być realizowane dwojako: można się bowiem domagać realizacji prawa do sumy pieniężnej, występując o jej przyznanie, sąd ma także uprawnienie do rozważenia możliwości jej przyznania z urzędu. Suma pieniężna czy grzywna, określane mianem dolegliwości, dla mnie pełnić powinny rolę odwróconej kary (co do zasady organy administracji publicznej stosują kary wobec stron, w tym przypadku jednak karę ponosi organ za rażące nierespektowanie praw strony). Kara jednak powinna pełnić dwie role: powinna być proporcjonalnie dolegliwa oraz skuteczna. Nieskuteczność środków dyscyplinowania, o których tu mowa, wynikać może z niskiej dolegliwości wymierzanych organom czy zasądzanych od organów sum pieniężnych.
W kwestii wyboru właściwego środka dyscyplinującego, zgadzam się ze stanowiskiem J.P. Tarno, który wspierając się stanowiskiem orzecznictwa (por. wyrok NSA z 11 maja 2018 r., sygn. akt I OSK 2230/16), wskazywał na zasadniczą różnicę, jaka występuje pomiędzy grzywną a sumą pieniężną. Popieram w pełni pogląd, który nasuwa się po lekturze ww. przywołanych źródeł, że wymierzenie grzywny organowi administracji będącemu państwową jednostką budżetową, w gruncie rzeczy nie jest żadną dolegliwością finansową. W budżetach tych jednostek paragraf "kary" nie jest często planowany. Zatem w przypadku wymierzenia organowi grzywny, musi on wystąpić do dysponenta budżetu o przyznanie mu kwoty pieniężnej w wysokości wymierzonej grzywny, zaś po uzyskaniu tej kwoty, organ uiszcza grzywnę na konto właściwego sądu administracyjnego, który jako państwowa jednostka budżetowa nie może mieć żadnych własnych dochodów. To powoduje, mówiąc w skrócie, że sąd musi pozyskane w ten sposób środki zwrócić budżetowi Państwa. Innymi słowy mechanizm wymierzenia ww. "dolegliwości" sprowadza się do przesuwania tej samej kwoty w budżecie Państwa, z jednej pozycji na inną. Przedstawiony mechanizm, w określonych przypadkach istotnie obniża efektywność grzywny jako środka przymuszającego organ do oczekiwanego modelu zachowania.
Za to, jak słusznie argumentował NSA w uzasadnieniu w ww. wyroku o sygn. akt I OSK 2230/16, przyznanie skarżącemu sumy pieniężnej ma zawsze wymiar realnej dolegliwości finansowej. Z punktu widzenia skarżącego, nawet wielokrotne wymierzenie organowi grzywny może okazać się nieskutecznym środkiem przymusu. Zjawisko to nie tylko będzie godzić w interes prawny skarżących, ale także narusza powagę wymiaru sprawiedliwości. Rozstrzygnięcie w przedmiocie sumy pieniężnej ma nie tylko uświadomić skarżącemu, że nie jest on bezbronny w swoim sporze z organem administracji, ale i uświadomić skarżącemu, że sąd widzi wszystkie dolegliwości i niedostatki, jakich skarżący doznaje na skutek bezczynności czy przewlekłego prowadzenia sprawy, oraz że obejmuje skarżącego swoją ochroną. Orzekanie sumy pieniężnej jest w takim przypadku opowiedzeniem się po stronie skrzywdzonego działaniem administracji i realizowaniem sprawiedliwości.
Przy stosowaniu dolegliwości (w tym przypadku kary) obowiązuje zasada proporcjonalności i reguła konieczności, adekwatności i zdatności, przy założeniu, że nie ma znaczenia czy dolegliwości doznaje strona postępowania czy organ naruszający jej prawa. Moim zdaniem, sankcja aby była skuteczna musi być na tyle wysoka, aby jej dolegliwość była odczuwalna dla organu naruszającego prawo. Strona dochodząca swych praw przed wymiarem sprawiedliwości liczy na ten efekt, a winien on mieć charakter odstraszający od dalszych niezgodnych z prawem praktyk. Nie jest też przy tym tak, że dolegliwość ma znaczenie tylko dla stron sporu, ale powinna także pełnić rolę prewencyjną w aspekcie społecznym oddziaływania kary.
10. Pragnę dodatkowo w tym miejscu zwrócić uwagę, że ww. problemy dotyczą na równi osób fizycznych, jak i podmiotów gospodarczych (przedsiębiorców będących osobami fizycznymi, osób prawnych itp.). Stoję na stanowisku, że bezczynność organu czy przewlekłość postępowania może rodzić konsekwencje nie dające się pogodzić z zasadą godności człowieka wyrażoną w art. 30 Konstytucji RP, co podnosi się także w judykaturze. W kontrolowanej sprawie stroną skarżącą jest wprawdzie osoba prawna, jednakże nie powinno to rzutować na rozstrzygnięcie w spornym punkcie V sentencji wyroku, skoro Konstytucja w art. 32, gwarantuje wszystkim a zatem i osobom prawnym (jak również jednostkom organizacyjnym nie posiadającym osobowości prawnej) równe traktowanie przez władze publiczne. Równość — wraz z godnością i wolnością — stanowi podstawę porządku ustrojowego i w tym powiązaniu należy ją rozpatrywać. Konstytucja RP zakazuje dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny a zakaz dyskryminacji jest konsekwencją i logicznym następstwem zasady równości. Zakaz wprowadzania nieuzasadnionych zróżnicowań skutkować powinien w mojej ocenie konsekwentnie tym, że ocena sytuacji strony skarżącej, nie powinna być odmienna w zależności od podmiotu, który się domaga interwencji sądu, w trybie art. 149 p.p.s.a.; tę różnicę zaś może stanowić kryterium przedmiotowe (np. waga naruszenia).
Każdy zatem podmiot ma równe prawo oczekiwać od organu administracji publicznej działania na podstawie i w granicach prawa (art. 2 Konstytucji RP, art. 6 k.p.a.). Nie powinno budzić większych zastrzeżeń, że szybkość stosowania prawa pozwala na realizację zasady praworządności. Jak wskazuje się w judykaturze, nie ma przy tym sprzeczności między kodeksowymi zasadami szybkości postępowania oraz działaniami organu na podstawie i w granicach prawa (art. 6 k.p.a.). Zasada szybkości postępowania nie niweczy bowiem zasady legalizmu, której prawidłowa realizacja nie zwalnia z obowiązku prowadzenia postępowania administracyjnego w sposób sprawny, racjonalny i efektywny (por. wyrok NSA z 7 grudnia 2016 r., sygn. akt II GSK 916/15).
Nie do zaakceptowania jest przeze mnie zatem sytuacja, w której sąd administracyjny miałby różnicować podmiotowo przyznanie sumy pieniężnej, i w efekcie odmawiać jej przyznania, np. tylko z tego względu, że osoba prawna, jako podmiot profesjonalny w obrocie gospodarczym, ma łatwiejszy dostęp do informacji, większe możliwości finansowe, czy relatywnie łatwiejszy dostęp do zawodowej i skutecznej pomocy prawnej.
Nierówne traktowanie strony postępowania z uwagi na ww. cechy, nie byłoby uzasadnione obiektywnymi powodami, nie ma więc racjonalnego uzasadnienia,
a w praktyce stanowiłoby przejaw dyskryminacji. Do najczęściej wymienianych przesłanek dyskryminacji zalicza się płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną lub tożsamość płciową, ale mogą do nich należeć także inne cechy jak np. status materialny czy właśnie formuła organizacyjna funkcjonowania podmiotu domagającego się realizacji prawa do sumy pieniężnej. Niedopuszczalne jest, by organy władzy publicznej odstępowały od zakazu dyskryminacji.
11. Nie byłoby też właściwą praktyką, aby stosowanie kary grzywny
czy zasądzenia sumy pieniężnej cechował automatyzm, albowiem podważa to zasadę demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP), a w tych ramach przeczy zasadzie ochrony zaufania obywateli do państwa oraz zasadzie pewności prawa. Należy stosować zatem takie dyrektywy, które zagwarantują stronie postępowania, że odpowiedź sądu na zaniechanie organu będzie odpowiednio proporcjonalna do sposobu zachowania organu i stopnia powstałych naruszeń prawa.
Należałoby zatem w tym celu sięgnąć do dyrektywy sprawiedliwościowej, która wiąże bezpośrednio karę z zasadą proporcjonalności i nakazuje nałożenie kary czy zasądzenie sumy, adekwatnej do stopnia zawinienia oraz do stopnia społecznej szkodliwości czynu. Sankcja sprawiedliwa winna się w takiej sytuacji odwoływać do praktycznego wskaźnika zawinienia, opartego na współmierności kary do winy
i społecznej szkodliwości czynu.
Można się więc w takiej sytuacji odwoływać do przyjętych w sprawach karnych dyrektyw, nakazujących kierowanie się wagą i okolicznością naruszenia prawa przy wymierzaniu sankcji. Odpowiednie zastosowanie może znaleźć tu np. art. 115 § 2 ustawy z 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, który zakreślałby kryteria dla oceny szkodliwości zachowania organu, a mianowicie rodzaj i charakter naruszonego lub zagrożonego dobra, rozmiar wyrządzonej lub grożącej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu, wagę naruszonych przez sprawcę obowiązków, jak również postać zamiaru, motywację sprawcy, rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia. Dyrektywy te są w praktyce z powodzeniem stosowane w postępowaniu administracyjnym, czego potwierdzeniem jest dorobek orzeczniczy na gruncie art. 189d Kodeksu postępowania administracyjnego i administracyjnych kar pieniężnych. Sądom administracyjnym znane są więc dyrektywy wymierzenia kary pieniężnej, już choćby z faktu sądowej kontroli decyzji wydanych w oparciu o art. 189d k.p.a.
12. W uzasadnieniu orzeczenia, do którego zgłosiłam zdanie odrębne, mowa jest o tym, że przy zastosowaniu środka dyscyplinująco-represyjnego w postaci grzywny lub dyscyplinująco–represyjno-kompensacyjnego w postaci sumy pieniężnej, sąd administracyjny powinien mieć na względzie: a) stopień naruszenia prawa przez organ administracyjny (funkcja represyjna), b) efektywność jego zastosowania, a więc wyrządzenie organowi określonej dolegliwości finansowej w celu przymuszenia go do wykonania prawomocnego wyroku (funkcja prewencyjna) i c) zasadność wynagrodzenia stronie cierpień i niedostatków związanych z niewykonaniem wyroku (funkcja kompensacyjna) – zob. J. P. Tarno, op. cit, s. 41-54.
W związku z powyższym zauważam, iż powołanym opracowaniu jego autor, trafnie zauważył, iż sąd może zastosować jednocześnie oba środki dyscyplinujące
w oparciu art. 149 § 2 p.p.s.a. Oczywistym jest, na co także trafnie zwraca uwagę J.P. Tarno, że nawet gdyby skarżący nie wystąpił z wnioskiem o przyznanie sumy pieniężnej, to i tak sąd administracyjny mógłby orzec w tej kwestii z urzędu. Ustawodawca nie określił przesłanek, którymi powinien kierować się sąd przy przyznaniu sumy pieniężnej, pozostawiając kwestię uznaniu sądu ("sąd może przyznać"). Nie jest to jednak uznanie dowolne a uprawnienie orzecznicze sądu administracyjnego, który powinien z niego skorzystać stosownie do okoliczności i faktycznych i prawnych konsekwencji konkretnej sprawy. Co jednak chcę bardzo wyraźnie podkreślić – nie jest to także prawo łaski sądu skierowane do strony postępowania.
J. P. Tarno w kontekście funkcji kompensacyjnej środka dyscyplinującego, podnosił, że sąd administracyjny nie bada, a nawet nie może badać, czy skarżący poniósł szkodę w wyniku nieprzestrzegania terminów przez organ. Ocenia jedynie wartość uciążliwości, z którymi musi borykać się skarżący w obronie swego interesu oraz skalę jego bezsilności, wywołanej świadomym odwlekaniem terminu załatwienia sprawy. Autor powoływał się na stanowisko przedstawione w powoływanym już uzasadnieniu wyroku NSA z 11 maja 2018 r. (sygn. akt I OSK 2230/16), iż rozstrzyganie o tym, który ze środków dyscyplinujących z art. 149 § 2 p.p.s.a., czy też oba z nich, ma zostać zastosowany i w jakiej wysokości zostało pozostawione orzecznictwu sądów administracyjnych.
W mojej ocenie, w tego rodzaju przypadkach jak w kontrolowanej sprawie, gdzie zaniechanie organu było kilkunastomiesięczne (Organ w sprawie nie podjął żadnych czynności przez niemal 1,5 roku a w wyniku ponaglenia strony wydał decyzję po dwóch tygodniach), sąd winien mieć każdorazowo na względzie potrzebę zbadania zasadności wynagrodzenia stronie niedogodności i niedostatków związanych z odwlekaniem terminu załatwienia sprawy.
W tożsamy sposób wypowiada się część judykatury, którą w pełni popieram.
W szczególności na uwagę zasługują wywody zaprezentowane w uzasadnieniu wyroku NSA z 19 stycznia 2024 (sygn. akt I OSK 1450/23), czy w wyroku z dnia11 lipca 2019 r. (sygn. akt I OSK 1143/18), w którym zakwestionowano pogląd, że wniosek o przyznanie sumy pieniężnej winien zawierać uzasadnienie, w którym skarżący powinien nawiązać do krzywdy wywołanej bezczynnością lub przewlekłością postępowania, a aktywność sądu jest w takiej sytuacji warunkowana wskazaną argumentacją.
W nawiązaniu do ww. wyroku NSA, należy zauważyć, że z woli ustawodawcy przyznanie stronie skarżącej odpowiedniej sumy pieniężnej na podstawie art. 149 § 2 p.p.s.a., a więc w przypadku uwzględnienia jej skargi na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania, zależy od uznania Sądu (może nastąpić z urzędu, bez wniosku strony) i ustawodawca nie przewidział w tym zakresie żadnych ograniczeń. Nie ma zatem podstaw do uzależnienia możliwości przyznania sumy pieniężnej od przytoczenia przez stronę okoliczności uzasadniających to przyznanie i to jeszcze w konkretny sposób, a mianowicie przez nawiązanie do doznanej krzywdy. Ustawodawca w ogóle nie wskazał, że suma pieniężna z art. 149 § 2 p.p.s.a. ma być przyznawana celem naprawienia poniesionej przez stronę szkody majątkowej bądź niemajątkowej, wprowadzając instytucję "sumy pieniężnej" jako całkowicie odrębną od występujących w kodeksie cywilnym "odszkodowania" i "zadośćuczynienia". W związku z tym przyznanie sumy pieniężnej na podstawie art. 149 § 2 p.p.s.a. nie wyklucza możliwości dochodzenia przez stronę w postępowaniu cywilnym naprawienia szkody wynikłej z bezczynności organu lub przewlekłości prowadzonego postępowania. Dopiero w takim postępowaniu strona byłaby zobligowana do wykazania wystąpienia po jej stronie określonego uszczerbku majątkowego bądź niemajątkowego. W postępowaniu w przedmiocie skargi na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania nie ma miejsca na prowadzenie postępowania dowodowego co do zaistniałej szkody czy krzywdy.
Polecam szczególnej uwadze ponadto poglądy, które przedstawił NSA w uzasadnieniu wyroku z 11 lipca 2019 r., sygn. akt I OSK 442/18. Zwrócić również trzeba bowiem uwagę na zasadniczą różnicę między sumą pieniężną przyznawaną na podstawie art. 149 § 2 p.p.s.a., a zadośćuczynieniem pieniężnym należnym na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego. Jedynym warunkiem przyznania sumy pieniężnej jest stwierdzony przez sąd fakt bezczynności organu lub przewlekłości prowadzonego postępowania, co nie jest wystarczającą podstawą zasądzenia zadośćuczynienia. Jak bowiem przyjmuje się w orzecznictwie sądów cywilnych w postępowaniu, o którym stanowi art. 4171 § 3 k.c. (a więc po uzyskaniu prejudykatu co do stwierdzenia przewlekłości - w odniesieniu do postępowania administracyjnego - art. 3 § 2 pkt 8 w zw. z art. 149 i 154 p.p.s.a.) zadośćuczynienie pieniężne dochodzone na podstawie art. 448 k.c. może być przyznane tylko za szkodę niemajątkową (krzywdę) doznaną w następstwie naruszenia dobra osobistego, natomiast prawo do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie samo w sobie nie jest dobrem osobistym podlegającym ochronie na podstawie art. 23 k.c. Warunkiem przyznania zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c. jest zatem, określenie konkretnego dobra osobistego, które zostało naruszone na skutek przewlekłości postępowania (por. wyroki Sądu Najwyższego z 6 maja 2010 r. sygn. akt II CSK 640/09 i 24 września 2015 r. sygn. akt V CSK 741/14). Jakkolwiek zatem przewlekłość postępowania administracyjnego czy bezczynność z reguły wiąże się z negatywnymi przeżyciami w sferze psychicznej strony, to jednak nie zawsze przyjmują one postać krzywdy doznanej w następstwie naruszenia dóbr osobistych strony, uzasadniającej roszczenie o zadośćuczynienie. Nie oznacza to, że nie powinny być one stronie zrekompensowane w drodze świadczenia przyznawanego na podstawie art. 149 § 2 p.p.s.a., bez szczegółowego badania przez sąd administracyjny charakteru i rozmiarów doznanej przez stronę krzywdy.
13. Rozważając czy konieczne jest uzasadnianie przez stronę wniosku o przyznanie sumy pieniężnej doznaną krzywdą, warto też zwrócić uwagę na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz), który wielokrotnie stwierdzał, że przedłużające się postępowanie administracyjne stanowi naruszenie przez Polskę art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (por. np. sprawa Fuchs przeciwko Polsce, skarga nr 33870/96, wyrok z 11 lutego 2003 r. i sprawa Beller przeciwko Polsce, skarga nr 51837/99 wyrok z 1 lutego 2005 r.).
W swoim orzecznictwie ETPCz przyjmuje, że istnieje silne domniemanie, iż nadmierna długość postępowania powoduje szkodę moralną (por. sprawa Scordino przeciwko Włochom, 36813/97 wyrok z dnia 29 marca 2006 r.). Jest to domniemanie, co prawda możliwe do obalenia, jednak to nie skarżący ma wykazywać fakt poniesienia określonego uszczerbku i jego rozmiary, lecz ciężar wykazania, że uszczerbek taki nie powstał, obciąża podmiot wykonujący władztwo publiczne, jeśli kwestionuje on zasadność roszczeń skarżącego w tym zakresie.
Ponadto przyjęcie, że przyznanie sumy pieniężnej nie jest uzależnione od przytoczenia przez skarżącego okoliczności świadczących o doznanej krzywdzie, znajduje również pośrednie uzasadnienie w rozwiązaniach przyjętych w ustawie z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (t.j.: Dz. U. z 2018.75). Jak wynika z uzasadnienia projektu nowelizacji ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi dokonanej ustawą z dnia 9 kwietnia 2015 r. (Dz. U. z 2015 r. poz. 658), wprowadzając możliwość przyznania w sprawach bezczynności organów administracji (przewlekłego prowadzenia postępowania) na rzecz strony sumy pieniężnej wzorowano się na rozwiązaniu przyjętym w ustawie z dnia 17 czerwca 2004 r. (druk sejmowy nr 1633 i 2539, VII Kadencja). Ta zaś ustawa została znowelizowana z dniem 1 maja 2009 r. (Dz. U. Nr 61, poz. 498) w ten sposób, że w razie uwzględnienia skargi wprowadzono zasadę obligatoryjnego przyznania na rzecz skarżącego sumy pieniężnej w wysokości co najmniej 2000 zł, a następnie z dniem 6 stycznia 2017 r. uzupełniono tę regulację określając, że wysokość przyznawanej sumy pieniężnej wynosi nie mniej niż 500 zł za każdy rok postępowania, a sąd może przyznać sumę pieniężną wyższą niż 500 złotych za każdy rok dotychczasowego trwania postępowania, jeżeli sprawa ma szczególne znaczenie dla skarżącego, który swoją postawą nie przyczynił się w sposób zawiniony do wydłużenia czasu trwania postępowania (Dz. U. z 2016 r. poz. 2103).
Wprowadzenie obowiązku przyznania na rzecz skarżącego sumy pieniężnej jest związane z wielokrotnie wytykaną Polsce przez ETPCz wadliwością stosowania instytucji przyznania sumy pieniężnej. Trybunał wymaga bowiem oprócz urzędowego przyznania, że doszło do przewlekłości i podjęcia działań przyspieszających postępowanie, także zapewnienia skarżącemu słusznej i adekwatnej do okoliczności danej sprawy rekompensaty za naruszenie prawa do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie (por. np. sprawa Jagiełło przeciwko Polsce, skarga nr 59738/00, wyrok z dnia 23 stycznia 2007 r., sprawa Rutkowski i inni przeciwko Polsce, wyrok z 7 lipca 2015). Z kolei wskazanie sposobu określania wysokości przyznawanej sumy pieniężnej nawiązywało do wypracowanego w orzecznictwie ETPCz (sprawa Apicella przeciwko Włochom skarga nr 64890/01, wyrok z 10 listopada 2004 r.) mechanizmu ustalania wysokości słusznego zadośćuczynienia za szkodę niematerialną spowodowaną przewlekłością postępowania, według którego podstawę do przeprowadzenia wyliczenia stanowi kwota pomiędzy 1.000 a 1.500 euro za każdy rok trwania postępowania, przy czym ta kwota bazowa jest ograniczana ze względu na:
1) liczbę instancji, które rozstrzygały w czasie trwania postępowania,
2) zachowanie skarżącego, w szczególności liczbę miesięcy lub lat, które minęły z powodu odwołań składanych przez skarżącego,
3) przedmiot sporu, np. sprawa majątkowa ma mniejsze znaczenie dla skarżącego oraz
4) poziom życia w kraju.
Podsumowując ww. część rozważań należy stwierdzić, że stawianie wymogu uzasadnienia przez skarżącego wniosku o przyznanie sumy pieniężnej doznaną krzywdą wywołaną bezczynnością organu lub przewlekłością postępowania oraz udowodnienia (czy też uprawdopodobnienia) zaistnienia tej krzywdy i jej rozmiarów, jest nie tylko sprzeczne z brzmieniem przepisów ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (która wymogu takiego nie stawia), ale także z istotą wprowadzonej do tej ustawy instytucji "sumy pieniężnej", która nie jest tożsama z zadośćuczynieniem w rozumieniu prawa cywilnego.
Stawianie takiego wymogu byłoby również trudne do pogodzenia z orzecznictwem ETPCz, w którym zakłada się istnienie silnego domniemania, iż nadmierna długość postępowania powoduje szkodę moralną i zdejmuje się w ten sposób ciężar dowodu w tym zakresie ze skarżącego, który doznania tej szkody nie musi wykazywać. W związku z powyższym należy przyjąć, że przyznawana na podstawie art. 149 § 2 p.p.s.a. suma pieniężna nie zastępuje zadośćuczynienia za krzywdę wynikającą z naruszenia dóbr osobistych, lecz stanowi swego rodzaju zryczałtowaną rekompensatę przyznawaną stronie przez sąd administracyjny za negatywne przeżycia wynikające z bezczynności organu lub przewlekłego prowadzenia postępowania. Przyznanie tej sumy powinno być uzależnione od czasu trwania postępowania, rodzaju sprawy i jej znaczenia dla skarżącego oraz ewentualnego zachowania skarżącego jeżeli przyczynił się on do wydłużenia postępowania.
14. Ponownie nawiązać pragnę do roli dyscyplinującej środków przewidzianych w art. 149 § 2 p.p.s.a. i wyłaniającego się na tle kontroli skarg na bezczynność czy przewlekłość organu administracji publicznej, zjawiska braku kontroli i właściwej organizacji pracy organu. W tym miejscu przypomnieć należy rolę skutecznego zarządzania organizacją, którego jednym z istotnych elementów jest sprawny (działający) system kontroli. Wspomnieć także wypada, że rozwiązaniem organizacyjnym i prawnym, które opracowano na pewnym etapie rozwoju teorii i praktyki zarządzania, w reakcji na stwierdzone patologie zarządzania jest kontrola zarządcza (KZ), która dotyczy ogółu jednostek sektora finansów publicznych, w tym zatem i SKO. Zgodnie z art. 68 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (u.f.p.) kontrola zarządcza w jednostkach sektora finansów publicznych stanowi ogół działań podejmowanych dla zapewnienia realizacji celów i zadań w sposób zgodny z prawem, efektywny, oszczędny i terminowy. Sama kontrola zarządcza polega zaś na optymalnym wykorzystaniu rozwiązań istniejących w jednostce, ich modyfikacji, o ile wystąpi taka potrzeba, albo wdrażaniu nowych rozwiązań zarządczych służących realizacji zadań i celów jednostki. Działania w jej ramach obejmują m.in. zapewnienie efektywności i skuteczności przepływu informacji (art. 68 ust. 2 pkt 6 u.f.p., standard D.16-18) oraz zarządzaniem ryzykiem (art. 68 ust. 2 pkt 7 u.f.p., standard B.7-9).
Nie wchodząc zbytnio w szczegóły funkcjonowania systemu tej kontroli, obecnego w polskim porządku prawnym od lat, nie do zaakceptowania jest dla mnie sytuacja, w której kierownik jednostki (organu administracji publicznej) nie kontroluje stanu spraw prowadzonych przez podległych mu organizacyjnie pracowników (lub jak to jest w przypadku organów kolegialnych – składów orzekających, gdzie i tak za daną sprawę odpowiedzialny jest sprawozdawca), nie monitoruje na bieżąco losów sprawy, w tym przestrzegania terminów jej załatwienia, oraz nie interweniuje w przypadku naruszenia tych terminów. W rozpatrywanej sprawie jasnym dla mnie jest, że doszło do naruszenia wymienionych standardów kontroli zarządczej, bo takich czynności ze strony osoby zarządzającej zabrakło albo były one bezskuteczne, co w obu przypadkach doprowadziło do znaczącego przekroczenia terminu załatwienia sprawy (jeśli przyjąć, że sprawę załatwia się bez zbędnej zwłoki, w terminie miesiąca a szczególnie skomplikowaną w terminie dwóch miesięcy oraz jeśli wziąć pod uwagę, że w tej sprawie orzeczenie wydano w dwa tygodnie od wpływu ponaglenia).
Określona w swym wymiarze konieczna, zdatna, adekwatna i proporcjonalna odwrócona kara wymierzana przez sąd administracyjny w postaci sumy pieniężnej, mogłaby w efekcie sprzyjać tworzeniu lub poprawie istniejących w danej jednostce wewnętrznych procedur i mechanizmów poprawy skuteczności zarządzania. Mechanizmy te umożliwiałyby np. bieżące monitorowanie stanu sprawy, przyczyniały się do sprawniejszego ich załatwiania, minimalizowałyby zjawisko błędu ludzkiego, brak należytego zorganizowania pracy czy, czego nie zakładam - intencjonalne zaniechanie rozpatrzenia sprawy (analiza ryzyka). W obecnej dobie, stworzenie instrumentów w ww. zakresie nie powinno nastręczać problemów, biorąc pod uwagę dostępne środki techniczne (systemy komputerowe, ewidencje) i ludzkie, którymi dysponuje organ, jak też powszechnie dostępne opracowania z zakresu KZ.
15. Przenosząc powyższe uwagi na grunt kontrolowanej sprawy oraz kierując treścią uzasadnienia wyroku, do którego zgłosiłam zdanie odrębne uważam, że
z uwagi na stwierdzoną rażącą formę bezczynności Organu, należało w pierwszej kolejności rozważyć potrzebę zasądzenia na rzecz Skarżącego sumy pieniężnej. Stosując tę karę jako środek dyscyplinujący i kompensacyjny, można było skorzystać
z powołanej wyżej dyrektywy sprawiedliwościowej przy określeniu wysokości sumy pieniężnej. Należało w ramach tej dyrektywy wziąć pod uwagę ustalony znaczny okres zaniechania przez Organ wydania decyzji, tj. przeszło 15 miesięcy. Sąd wskazał, że podjęcie pierwszej czynności przez Organ odwoławczy (pomijam tu fakt rejestracji odwołania, jako czynności natury bardziej technicznej, niż merytorycznej), nastąpiło dopiero po wpłynięciu skargi adresowanej do Sądu. Taki stan nie daje się zakwalifikować inaczej, niż jako rażące naruszenie prawa.
Sąd dostrzegł, że treść przekazanej Sądowi decyzji kończącej postępowanie potwierdza trafność stanowiska Skarżącej, iż rozpatrywana przez Organ sprawa nie miała charakteru precedensowego i nie sposób dopatrzyć się obiektywnych problemów w jej terminowym załatwieniu przez Organ odwoławczy. Organ uwzględnił odwołanie z przyczyn, które już wcześniej w innych sprawach Skarżącej wystąpiły, w istocie ich stan prawny był tożsamy z przedmiotową, a faktyczny sprawy podobny. Organ odwoławczy nie prowadził jakiegokolwiek postępowania wyjaśniającego, swoje ustalenia oparł w całości na materiale zgromadzonym przez Organ I instancji.
Moim zdaniem, w kontrolowanym przypadku, przy ocenie przekroczenia terminów przez Organ odwoławczy, nie powinno być wzorcem odwołanie się
do przywoływanych terminów załatwienia sprawy, wskazanych w art. 35 § 3 k.p.a. Z realiów kontrolowanej sprawy wynika, jak to już wskazałam, że sprawę można było rozpoznać w postępowaniu odwoławczym w terminie 14 dni. Tyle bowiem czasu zajęło Organowi odwoławczemu pochylenie się nad sprawą, licząc od momentu wpłynięcia ponaglenia Skarżącego na niezałatwienie sprawy w terminie (29 lutego 2024 r.), a podjęciem przez ten Organ decyzji z 14 marca 2024 r. Tak zakreślona cezura czasowa, należytego prowadzenia postępowania administracyjnego oznacza, że Organ odwoławczy dopuścił się 30. krotnego przekroczenia terminu do załatwienia sprawy, o którym mowa w art. 35 § 1 k.p.a. W tym czasie, jak wskazał Sąd w uzasadnieniu wyroku, Organ odwoławczy nie wywiązał się z obowiązku zawiadomienia strony o przyczynach zwłoki oraz nie wskazał nowego terminu załatwienia sprawy, a także nie pouczył o prawie wniesienia ponaglenia. Organ nie wskazał przy tym żadnych okoliczności pozwalających stwierdzić, iż sprawa miała charakter szczególnie skomplikowanej. W odpowiedzi na skargę, Organ w lakoniczny sposób ustosunkował się do zarzutu bezczynności. Tłumaczenie kilkunastomiesięcznej bezczynności, omyłkowym dołączeniem spraw o podobnych numerach, rejestrowanych w kolejnym roku kalendarzowym, może wywoływać odczucie lekceważącego traktowania Skarżącego i ignorowania problemu załatwienia sprawy w szybki i należyty sposób. Wskazuje także na omawiany już powyżej problem w organizacji należytego zarządzania obiegiem spraw.
Mając na względzie, że czas oczekiwania Skarżącego na rozstrzygnięcie sprawy przez Organ odwoławczy wyniósł przeszło 15 miesięcy, to tak długi stan niepewności stworzony przez Organ uzasadniał przyznanie Skarżącemu rekompensaty, co najmniej w kwocie 1.500 zł i to w pierwszej kolejności przed rozważeniem ukarania Organu grzywną. Moim zdaniem, uzasadnienie wniosku złożonego w trybie art. 149 § 2 p.p.s.a., choć nie konieczne - bez wątpienia byłoby celowe, bowiem uzyskanie szczegółowych wyjaśnień od strony o negatywnych następstwach zaniechania organu, które mogłoby być dodatkowo poparte materiałami źródłowymi, umożliwia Sądowi rozważenie przyznania sumy jej górnych możliwych granicach, przy ustaleniu wynagrodzenia Skarżącemu negatywnych konsekwencji związanych z bezczynnością organu.
W mojej ocenie, Sąd dostrzegł wagę naruszenia, którego dopuścił się Organ odwoławczy w badanej sprawie. Jednakże mam wątpliwości, czy wymierzona grzywna zrealizuje cel stawiany przez ustawodawcę przepisem z art. 149 § 2 p.p.s.a., na poparcie czego stosowną argumentację przedstawiłam powyżej.
Moje stanowisko dodatkowo wspieram przywoływaną już słabszą pozycją strony postępowania w relacji do organu, nie tylko z punktu widzenia inkwizycyjności jako cechy postepowania administracyjnego i jednostronności stosunku administracyjnoprawnego. Przypomnieć bowiem wypada, że organ administracji to profesjonalista, który zajmuje się tylko załatwianiem spraw i wydawaniem decyzji, co w równym stopniu co z przywoływaniem "profesjonalizmu" przez sądy administracyjne jako cechy przedsiębiorców, uzasadniającej nakładanie (często wysokich i bezwzględnych) administracyjnych kar pieniężnych, powinno być brane pod uwagę przy obciążaniu tych pierwszych stosowną sumą pieniężną. Sądy bowiem w mojej ocenie w poszanowaniu zasady równości, winny bowiem z uwagi na profesjonalizm organów, gdy te zawiodą, zasądzać im dolegliwość, która będzie adekwatna i skuteczna, ale przede wszystkim dla stronie poczucie sprawiedliwości.
Uważam zatem, że należało w tej sprawie w pierwszej kolejności zastosować sankcję kompensacyjną w postaci przyznania Skarżącemu sumy pieniężnej, w wysokości adekwatnej do stopnia zawinienia Organu w zaistnieniu długotrwałego stanu bezczynności, a przeszkodą ku temu nie był brak uzasadnienia wniosku Skarżącego (a ściślej jego pełnomocnika). Brak uzasadnienia takiego wniosku uniemożliwiał jedynie zasądzenie sumy pieniężnej w maksymalnej możliwej wysokości. Zastosowanie dyrektyw wskazanych w uzasadnieniu zdania odrębnego, umożliwiało ustalenie sumy pieniężnej, uwzględniającej choćby jej aspekt dyscyplinujący.
Uwzględniając to wszystko jestem zdania, że zgłoszenie zdania odrębnego,
w którym przedstawiłam stanowisko odmienne do rozstrzygnięcia z pkt V sentencji wyroku i jego uzasadnienia, było usprawiedliwione i konieczne.