II KO 79/19

postanowienie SN – Sąd Najwyższy z dnia 2019-09-19

Dane orzeczenia

SygnaturaII KO 79/19
Data orzeczenia2019-09-19
Rodzaj orzeczeniapostanowienie SN
SądSąd Najwyższy
WydziałIzba Karna Wydział II
SędziowiePrezes SN Stanisław Zabłocki, Prezes SN Stanisław Zabłocki (przewodniczący), Prezes SN Stanisław Zabłocki (sprawozdawca)

Pełna treść orzeczenia

Sygn. akt II KO 79/19

POSTANOWIENIE

Dnia 19 września 2019 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

Prezes SN Stanisław Zabłocki

w sprawie R. P.

oskarżonego o przestępstwo określone w art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zb. z art. 270 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.

po rozpoznaniu w Izbie Karnej,

na posiedzeniu w dniu 19 września 2019 r.,

inicjatywy, wyrażonej w postanowieniu Sądu Rejonowego w W. z dnia 25 lipca 2019 r.,

o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu,

p o s t a n o w i ł:

na podstawie art. 37 k.p.k. a contrario

wniosku nie uwzględnić.

UZASADNIENIE

R. P. został oskarżony o to, że w okresie od dnia 30 lipca do dnia 27 września 2018 r. w W., przy ul. M., w Sądzie Rejonowym w W., w trakcie trwania procesu cywilnego w sprawie VI Nc (…), prowadzonego na skutek pozwu wniesionego w dniu 30 lipca 2018 r., w celu osiągnięcia korzyści majątkowej usiłował doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem M. M. w kwocie 60.000,00 zł poprzez wprowadzenie w błąd referendarza sądowego ww. Sądu M. L., w ten sposób, że do wniesionego pozwu załączył jako autentyczny uprzednio podrobiony dokument zatytułowany „Pokwitowanie”, datowane na dzień 2006-05-06, będące potwierdzeniem odbioru zaliczki w kwocie 60.000,00 zł, czym wprowadził w błąd co do autentyczności w/w dokumentu, co skutkowało w dniu 27 września 2018 r. wydaniem przez referendarza sądowego Sądu Rejonowego w W. VI Wydział Cywilny M. L. nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym ww. kwoty przez pozwanego M. M., jednak zamiaru swego nie osiągnął z uwagi na postawę pokrzywdzonego, który złożył sprzeciw od wspomnianego nakazu zapłaty, a który to sprzeciw podczas postępowania w sprawie VI C (…) został uwzględniony i w dniu 20 grudnia 2018 r. Sąd Rejonowy w W. oddalił powództwo oskarżonego, tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zb. z art. 270 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.

Postanowieniem z dnia 25 lipca 2019 r., II K (…), Sąd Rejonowy w W. wystąpił do Sądu Najwyższego o rozważenie możliwości przekazania, w trybie art. 37 k.p.k., innemu sądowi równorzędnemu, sprawy przeciwko R. P., oskarżonemu o przestępstwo określone w art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zb. z art. 270 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.

W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że oskarżony stoi pod zarzutem przestępstwa, które miało zostać popełnione w siedzibie Sądu Rejonowego w W., a zatem w celu uniknięcia „zarzutów, które mogłyby wskazywać na brak obiektywizmu i bezstronności przy rozpoznawaniu sprawy” zasadne byłoby, aby sprawy nie rozpoznawał ten właśnie Sąd, lecz inny sąd równorzędny. Za przekazaniem sprawy w trybie art. 37 k.p.k. miałoby - zdaniem organu występującego z inicjatywą - przemawiać także i to, że nie można wykluczyć, iż w sprawie może zostać przesłuchana w charakterze świadka referendarz sądowy tego Sądu, która wydała – w następstwie przedstawienia, jak zarzucono to w akcie oskarżenia, sfałszowanego dokumentu – nakaz zapłaty, a to z kolei mogłoby, w ocenie sądu wnioskującego, rodzić sugestie, iż z uwagi na relacje koleżeńskie i służbowe składu orzekającego z osobami występującymi w sprawie w charakterze świadka, sprawa nie zostanie rozpoznana w sposób całkowicie obiektywny.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Przekonanie Sądu występującego z wnioskiem, jakoby dobro wymiaru sprawiedliwości wymaga w realiach tej sprawy przekazania jej innemu sądowi równorzędnemu nie znajduje oparcia w art. 37 k.p.k. Skorzystanie przez Sąd Najwyższy z uprawnienia przewidzianego w tym przepisie, jako wyjątek od konstytucyjnej zasady rozpoznania sprawy przez sąd właściwy (art. 45 ust. 1 Konstytucji), może nastąpić jedynie w sytuacjach wyjątkowych, przede wszystkim wtedy, gdy występują okoliczności tego rodzaju, iż mogą one negatywnie wpływać, w wypadku rozpoznania sprawy przez sąd właściwy, na ocenę sposobu funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, bez względu na rodzaj i treść ostatecznie wydanego orzeczenia. Dobro wymiaru sprawiedliwości może być podstawą przekazania sprawy innemu sądowi równorzędnemu między innymi w takich sytuacjach, w których postronny, obiektywnie oceniający okoliczności procesowe sprawy, obserwator postępowania, świadomy jednak podstawowych reguł rządzących procesem karnym oraz roli i umiejscowienia organów postępowania, mógłby powziąć uzasadnione wątpliwości co do tego, czy sąd właściwy jest w stanie sprawę taką w sposób obiektywny i bezstronny rozpoznać.

Okoliczności takie w rzeczywistości w niniejszej sprawie nie występują, a te, na które powołał się Sąd występujący z inicjatywą, nie dają podstaw do tego, aby Sąd Najwyższy skorzystał z uprawnienia, jakie przyznano mu w treści art. 37 k.p.k.

Przede wszystkim wskazać należy, że fakt, iż przestępstwo, które według aktu oskarżenia miało być popełnione na terenie Sądu Rejonowego w W. i to poprzez wprowadzenie referendarza tego Sądu w błąd co do prawdziwości jednego z dokumentów załączonych do pozwu, sam przez się nie stanowi okoliczności, która mogłaby, choćby w minimalnym stopniu, wpływać negatywnie na postrzeganie możliwości zachowania przez Sąd Rejonowy w W. obiektywizmu przy rozpoznaniu sprawy o tzw. oszustwo sądowe. Wyizolowana z całokształtu okoliczności przesłanka, że przestępstwo miało zostać popełnione, w istocie, przy „użyciu” sądu, jako organu państwa, który miałby zasądzić określoną kwotę od pozwanego na rzecz powoda, a nadto także i to, że zdecydowana większość zachowań oskarżonego miała mieć miejsce w budynku miejscowego sądu, nie przesądzają jeszcze o tym, iż należy - zachowując obiektywną, a nie subiektywną miarę - w elementach tych upatrywać przeszkody rozpoznania sprawy o tzw. oszustwo sądowe przed sąd co do zasady miejscowo właściwy. Ani Sąd Rejonowy w W. jako organ państwowy, ani też referendarz tego Sądu, która wydała nakaz zapłaty, w jakimkolwiek stopniu nie są przecież zainteresowani wynikiem obecnego postępowania, nie są jego stronami oraz – na obecnym etapie – nie są nawet innymi jego uczestnikami. Immanentną cechą przestępstw noszących potoczną nazwę tzw. oszustw sądowych jest to, że przy ich popełnianiu sprawca - poprzez przedstawianie np. sfałszowanych dokumentów lub składanie fałszywych zeznań - niejako „wykorzystuje” organ sądowy, co jednak nie może oznaczać, że sąd taki - niejako automatycznie - przy rozpoznawaniu sprawy karnej o takie oszustwo miałby tracić, także w odbiorze zewnętrznym, w ocenie społecznej, cechę obiektywizmu. Dostrzec należy, że podejście takie, jakie prezentuje Sąd występujący z wnioskiem, oznaczałoby nie tylko niemożność rozpoznania spraw o oszustwa sądowe w sądach, w których miały one zostać popełnione, ale także niemożność rozpoznania szeregu innych spraw, dotyczących przestępstw przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, popełnionych w trakcie postępowania sądowego lub w związku z postępowaniem sądowym, np. tych dotyczących składania fałszywych zeznań, fałszywego oskarżenia, czy zatajania dowodów niewinności. Odwołanie się przez Sąd Rejonowy w W. do postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 7 czerwca 2017 r., KO 41/18, jako do mającego wspierać poglądy Sądu występującego z inicjatywą przekazania, jest niezasadne. Przywoływane orzeczenie zapadło na gruncie całkowicie odmiennego układu okoliczności faktycznych i czynnikiem decydującym było nie to, że przedmiotowy czyn miał być popełniony w siedzibie sądu występującego z inicjatywą, ale to, że doszło do niego w toku interwencji Policji, podjętej na wezwanie prezesa tego sądu, co mogłoby stworzyć - w odbiorze zewnętrznym - podejrzenie naruszenia swobody ocen składu orzekającego, skoro interwencja Policji nastąpiła z inicjatywy prezesa sądu, a to z kolei mogłoby świadczyć o poglądach tego prezesa co do niewłaściwości zachowania późniejszego oskarżonego.

Odnosząc się do drugiej okoliczności, podniesionej przez Sąd występujący z inicjatywą, wskazać należy, że również i ona nie może być podstawą przekazania sprawy innemu sądowi równorzędnemu. Uwzględnianie ewentualności przesłuchania w charakterze świadka referendarza sądowego, która wydała nakaz zapłaty, jest niewłaściwe z kilku powodów. Po pierwsze, osoby tej nie przesłuchano w postępowaniu przygotowawczym, a oskarżyciel publiczny w akcie oskarżenia nie wnosił o jej przesłuchanie. Po drugie, żadna ze stron postępowania, już po wniesieniu skargi oskarżycielskiej, nie wniosła o przeprowadzenie takiego dowodu. Po trzecie, także Sąd występujący w trybie art. 37 k.p.k. wcale nie wskazuje, że chciałby przesłuchać referendarza, gdyż jest to istotne dla rozstrzygnięcia zawisłej przed nim sprawy karnej, a ogranicza się wyłącznie do enigmatycznego stwierdzenia, że nie można wykluczyć takiej czynności dowodowej. Po czwarte wreszcie, jeżeli -zdaniem sędziego orzekającego w niniejszej sprawie - zachodzi między nim a referendarzem sądowym, i to niezależnie od tego, czy zostanie ona przesłuchana w charakterze świadka w niniejszym postępowaniu, taka relacja służbowa lub koleżeńska, która mogłaby rzutować na sposób postrzegania możliwości zachowania bezstronności, co – nawet w tak dużym sądzie, jak Sąd warszawski – nie może być wykluczone, sędzia ten powinien złożyć żądanie jego wyłączenia od rozpoznania sprawy w trybie art. 42 § 1 k.p.k., wykazując jakie to konkretnie okoliczności, w świetle art. 41 k.p.k., miałyby móc wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie. Z uprawnienia takiego mogą także skorzystać strony postępowania. W tym kontekście warto przypomnieć konsekwentną i jednolitą linię orzecznictwa Sądu Najwyższego, że wyjątkowość instytucji opisanej w art. 37 k.p.k., sprowadza się również do konieczności gruntownego rozważenia innych możliwości procesowych, przed ewentualnym skierowaniem do Sądu Najwyższego wniosku o wyznaczenie tzw. nadzwyczajnej właściwości z delegacji. Wielokrotnie już wskazywano, że przekazanie sprawy innemu sądowi w trybie art. 37 k.p.k. aktualizuje się dopiero wówczas, gdy nie ma innej metody dla uniknięcia podejrzeń o stronniczość sądu, w szczególności, gdy nie da się ich uniknąć w drodze wyłączenia nie całego sądu, ale poszczególnego sędziego lub poszczególnych sędziów, co z istoty rzeczy o wiele rzadziej występuje w sądach o licznej obsadzie w porównaniu z tzw. małymi sądami.

Podkreślając wyjątkowy charakter instytucji forum extraordinatum, a w rezultacie konieczność restryktywnej wykładni art. 37 k.p.k., należy także wskazać, że autorytetu wymiaru sprawiedliwości nie można budować poprzez zbyt częstą akceptację zmian właściwości sądu. Z jednej strony może to bowiem sprawiać wrażenie unikania przez sądy miejscowo właściwe prowadzenia spraw niewygodnych, czy wręcz podejmowania przez nie prób pozbycia się spraw „pod byle pozorem”, z drugiej zaś strony także i wrażenie akceptowania przez Sąd Najwyższy tego typu postaw. Wypada też zaakcentować to, że właśnie w czasie - z różnych przyczyn - trudnym dla wymiaru sprawiedliwości, sądy powinny dawać świadectwo tego, iż są organami nieulegającymi jakimkolwiek pozaprawnym wpływom. Swoją rzetelną i niezawisłą postawą w toku procesów powinny wykazywać, iż bezpodstawne są, wysuwane często pod zupełnie błahymi pozorami, zarzuty o braku obiektywizmu. Taka właśnie postawa sędziów i sądów stanowi istotny element kształtowania pożądanych ocen o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.

Podsumowując, wobec braku stwierdzenia potrzeby przekazania sprawy oskarżonego R. P., z uwagi na dobro wymiaru sprawiedliwości, innemu sądowi równorzędnemu, należało orzec jak w części dyspozytywnej postanowienia.

Zapytaj AI o to orzeczenie

Pytanie 1/2 (bez konta)