II KO 36/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 14 kwietnia 2025 r.
SSN Jarosław Matras
w sprawie A. S.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej
na posiedzeniu w dniu 14 kwietnia 2025 r.
wniosku Sądu Apelacyjnego w Warszawie
o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu,
na podstawie art. 37 k.p.k. a contrario
p o s t a n o w i ł:
wniosku nie uwzględnić.
UZASADNIENIE
Postanowieniem z dnia 20 lutego 2025 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie
wystąpił do Sądu Najwyższego o rozważenie możliwości przekazania w trybie art.
37 k.p.k., innemu sądowi równorzędnemu z uwagi na dobro wymiaru
sprawiedliwości, sprawy wszczętej wniesieniem zażalenia na postanowienie Sądu
Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie z dnia 11 września 2024 r. w sprawie
V K 85/23 w przedmiocie zastosowania środka zapobiegawczego (k. 4397 –
protokół rozprawy).
Uzasadnienie tego postanowienia składa się z dwóch części. W pierwszej,
sformułowana została teza, że w pojęciu dobra wymiaru sprawiedliwości, w
rozumieniu art. 37 k.p.k., zawiera się „konieczność rozpoznania sprawy przed taki
Sąd, którego komponent osobowy został wskazany zgodnie z obowiązującym
II KO 36/25
2
prawem, a nie w sposób arbitralny” (str. 2). Opisując to pojęcie – zapewne w
nawiązaniu do formuły „komponentu osobowego” – Sąd Apelacyjny wskazał, że
„dla dobra wymiaru sprawiedliwości konieczne jest, żeby sprawy przydzielać
poszczególnym sędziom w sposób rzeczywiście losowy a nie stanowiący jedynie
pozór losowości, co poprzedzone zostało oczywistym i rażącym złamaniem prawa”
(str. 2 in fine). Stawiając taką tezę, wywiedziono dalej w uzasadnieniu
postanowienia, że jeżeli sędziemu zostanie przydzielona sprawa w sposób
arbitralny, to może on zostać „uznany za wypełniającego przesłanki z art. 41 § 1
k.p.k., w równie istotnym odbiorze zewnętrzny…”, a w konsekwencji może dojść do
naruszenia przepisu art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k., a przede wszystkim art. 45 ust. 1
Konstytucji. Dodatkowo zostało w uzasadnieniu wskazane, że arbitralnie i
bezprawnie ukształtowanie składu sądu skutkować będzie niespełnieniem
warunków z art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych
wolności, a także warunków wynikających z prawa Unii Europejskiej.
W tej części uzasadnienia – jak wprost wskazano w uzasadnieniu
postanowienia, odnosząc się do tak postrzeganego kontekstu pojęcia dobro
wymiaru sprawiedliwości – przywołano na poparcie takich tez szereg postanowień
wydanych przez Sąd Najwyższy na tle rozpoznawania spraw z art. 37 k.p.k., tj.
postanowienia wydane w sprawach II KO 189/24, V KO 163/24, V KO 14/25, a
także – już w ostatniej części tego fragmentu – w sprawach II KO 5/25, II KO 6/25,
V KO 144/24, III KO 202/24, ale także odwołano się do określonych stanowisk w
piśmiennictwie prawniczym.
Ta część uzasadnienia zwieńczona jest stanowiskiem tego sądu, że tak jak
scharakteryzował ten sąd objaśnienie pojęcia dobra wymiaru sprawiedliwości,
to takie warunki muszą prowadzić do przekazania sprawy innemu sądowi
równorzędnemu, a to takiemu sądowi, w którym sprawy są przydzielane zgodnie z
obowiązującymi przepisami, a nie arbitralnie i bezprawnie, gdyż w Sądzie
Apelacyjnym w Warszawie przydział spraw jest dokonywany z naruszeniem
konkretnych przepisów ustawy prawo o ustroju sądów powszechnych.
Druga część uzasadnienia to stwierdzenie, że obecna prezes Sądu
Apelacyjnego w Warszawie nie pełni zgodnie z prawem tej funkcji, bo funkcję tę
pełni sędzia X. Y.. Przeprowadzony został wywód, który taką tezę ma uzasadnić. W
II KO 36/25
3
konsekwencji według sędziego, który wydał to postanowienie, sędzia X.1 Y.1 nie
jest prezesem Sądu Apelacyjnego, a to oznacza, iż nie była członkiem Kolegium
Sądu Apelacyjnego (podobnie jak dwie inne osoby wskazane w treści
postanowienia), co także miało wpływ na ustalenie podziału czynności sędziów
pionu karnego. W dalszej części sędzia, który wydał to postanowienie podkreślił, że
podziały czynności zostały zakwestionowane skutecznie uchwałą Krajowej Rady
Sądownictwa. Podsumowując te uwagi, stwierdzono w postanowieniu, że każdy
skład Sądu Apelacyjnego w Warszawie od 9 sierpnia 2024 r. jest bezprawny i
odwołano się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-
197/23.
Na zakończenie wywiedziono, że konieczne jest przekazanie sprawy innemu
Sądowi Apelacyjnemu, albowiem – jak wskazano – nie jest wiadomo, aby w tych
sądach postępowano w równie bezprawny sposób.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Wniosek z oczywistych względów nie zasługuje na uwzględnienie. Na
początku konieczne jest poczynienie uwagi ogólnej. Sprawa ta, tj. tak
uargumentowany wniosek o przekazanie sprawy w trybie art. 37 k.p.k., jest
przykładem na to, że występującemu z taką inicjatywą sądowi na pewno nie chodzi
o dobro wymiaru sprawiedliwości. Przekonuje do takiej oceny treść uzasadnienia
postanowienia. W praktyce orzeczniczej Sądu Najwyższego można spotkać różne
postanowienia sądów postulujących przekazanie sprawy w trybie art. 37 k.p.k.
innemu sądowi równorzędnemu. Niejednokrotnie są one nie tylko wadliwie
uzasadnione, ale można z nich odczytać rzeczywiste intencje, które na pewno nie
wynikają z dobra wymiaru sprawiedliwości, a motywem takiego postąpienia jest np.
chęć pozbycia się trudnej lub medialnej sprawy. Nie trzeba nikogo przekonywać, że
taka motywacja nie ma nic wspólnego z dobrem wymiaru sprawiedliwości, a
sędziowie, wydający tak uzasadnione postanowienia kierują się jedynie swoim
dobrostanem i nie rozumieją idei służby, którą wykonują.
W tej sprawie Sądowi, który taki wniosek sformułował także nie chodziło o
dobro wymiaru sprawiedliwości, tak jak jest ono postrzegane (wykładane) w
orzecznictwie oraz piśmiennictwie prawniczym. Tryb wskazany w art. 37 k.p.k.
został wykorzystany dla manifestacji osobistych poglądów prawnych sędziego co
II KO 36/25
4
do kwestii związanych z legalnością objęcia funkcji prezesa Sądu Apelacyjnego w
Warszawie, organizacją pracy wydziału karnego tego sądu i podziałem pracy.
Uzasadnienie nie ma zatem nic wspólnego z przesłanką dobra wymiaru
sprawiedliwości w rozumieniu art. 37 k.p.k. Wynika to z okoliczności wskazanych w
dalszej części postanowienia.
Po pierwsze, z pełną premedytacją, we wstępnej części uzasadnienia,
postawiono tezę - czyniąc przy tym uwagę, iż jest to „niewątpliwe” (str. 2) – że w
zakresie pojęcia dobro wymiaru sprawiedliwości mieści się kwestia prawidłowego
składu osobowego sądu (formułowano to jako „komponent osobowy”), w sytuacji,
gdy dotychczas takie stanowisko nie było prezentowane ani w orzecznictwie jak też
w piśmiennictwie. Żadne bowiem z przywołanych, rzekomo na poparcie takiej nowo
wykreowanej „tezy” co do normatywnej treści art. 37 k.p.k., orzeczeń Sądu
Najwyższego nie uzasadnia takiego stwierdzenia. W sposób celowy posłużono się
więc tezami orzeczeń Sądu Najwyższego w sprawach II KO 189/24, V KO 163/24,
V KO 14/25, II KO 5/25, II KO 6/25, V KO 144/24 oraz III KO 202/24 jako
uzasadniającymi takie stwierdzenie, gdy tymczasem żadne z tych orzeczeń nie ma
nic wspólnego z tak sformułowaną tezą co do zawartości normatywnej przesłanki
dobra wymiaru sprawiedliwości. Aby wskazać fałszywy, manipulacyjny charakter
takiego przywołania orzeczeń Sądu Najwyższego, trzeba opisać skrótowo do jakich
okoliczności w kontekście przesłanki dobra wymiaru sprawiedliwości odwoływał się
Sąd Najwyższy w tych orzeczeniach. W sprawie II KO 189/24 wypowiedziano
znany już w orzecznictwie Sądu Najwyższego pogląd, że w przesłance „dobro
wymiaru sprawiedliwości” mieszczą się okoliczności, które mogą wywierać wpływ
na swobodę orzekania lub stwarzać przekonanie (choćby mylne) o braku warunków
do rozpoznania sprawy w sposób w pełni obiektywny przez sąd miejscowo
właściwy. Tę okoliczność w tej sprawie upatrywano jednak nie w „komponencie
osobowym” sądu właściwego, ale w tym, że przedmiotem oceny w postępowaniu
odwoławczym w sądzie właściwym miała być decyzja prokuratora o umorzeniu
postępowania prowadzonego w sprawie zawiadomienia dotyczącego także
sędziego (przekroczenia przez niego uprawnień), który był znany towarzysko
sędziom właściwego sądu. Aby wyeliminować wątpliwości co do obiektywnego
orzekania przez sąd nadzorujący postępowanie przygotowawcze a jednocześnie
II KO 36/25
5
przyspieszyć rozpoznanie przedmiotowego zażalenia, Sąd Najwyższy przekazał te
sprawę do innego sądu. Nie chodziło zatem o żaden „komponent osobowy” sądu,
rozumiany jako sposób jego wyznaczenia do rozpoznania sprawy oraz tryb
przydzielenia sprawy, ale o to, iż sąd właściwy do rozpoznania sprawy miałby
rozpoznać sprawę, w której przedmiotem kontroli była decyzja prokuratora
dotycząca innego sędziego, powiązanego w określony sposób z sędziami sądu
właściwego. W odbiorze postronnego obserwatora, który jest przy tym obeznany z
zasadami postępowania, taka sytuacja mogłaby stwarzać wątpliwości czy
sędziowie sądu właściwego będą obiektywni i bezstronni wiedząc, iż ich decyzja
może mieć znaczenie dla dalszego toku postępowania karnego w którym złożono
doniesienie o popełnienie przestępstwa w stosunku do innego, znanego im,
sędziego. W tożsamy sposób przesłankę dobra wymiaru sprawiedliwości
rozumiano w uzasadnieniach pozostałych orzeczeń Sądu Najwyższego, na które
powołał się występujący z wnioskiem sąd. W sprawie V KO 163/24 pokrzywdzonym
był sędzia jednego z sądów w tym samym okręgu, co sąd właściwy. Z kolei w
sprawie V KO 14/25 oskarżoną była matka zmarłej sędzi z sądu właściwego, a
jednym ze świadków były mąż sędzi, adwokat wykonujący zawód w mieście, w
którym siedzibę ma sąd właściwy. W postanowieniu wydanym w sprawie II KO 5/25
wskazano z kolei, że kłopoty lokalowe, czy problemy organizacyjne w związku z
prowadzonym postępowaniem (warunki techniczne umożliwiające odtworzenie na
rozprawie materiałów objętych klauzulą "poufne") nie mieszczą się przesłance
dobro wymiaru sprawiedliwości. Natomiast w sprawie II KO 6/25 podstawą
przekazania sprawy w trybie art. 37 k.p.k. była okoliczność rozpoznawania
zażalenia na postanowienie wydane przez prokuratora o odmowie wszczęcia
śledztwa co do Prezesa Sądu Okręgowego, gdy sądem właściwym miał być sąd
rejonowy podległy organizacyjnie temu właśnie Prezesowi Sądu Okręgowego.
Podobny aspekt powiązań personalnych osób co do których prowadzono
postępowanie zaistniał w sprawie III KO 202/24 gdzie zażalenie na decyzję
prokuratora co do przekroczenia uprawnień przez sędziego określonego sądu
rejonowego – powiązanego rodzinnie z innymi sędziami, w tym sędzią sądu
apelacyjnego – miał rozpoznać sąd rejonowy w tym samym okręgu. Z kolei w
ostatniej ze spraw przywołanych w uzasadnieniu postanowienia Sądu Apelacyjnego
II KO 36/25
6
w Warszawie (sprawa o sygnaturze V KO 144/24) sąd rejonowy właściwy do
rozpoznania sprawy złożył wniosek o przekazanie sprawy w trybie art. 37 k.p.k.,
albowiem oskarżonemu zarzucono uszkodzenie mienia – tj. samochodu
stanowiącego własność pokrzywdzonego, którym był sąd okręgowy, organizacyjnie
i instancyjnie przełożony nad sądem rejonowym; wniosek Sąd Najwyższy
uwzględnił.
Również w przywołanym w uzasadnieniu postanowienia piśmiennictwie nie
sposób znaleźć choćby śladu rozumowania, o który oparł cały swój wywód
występujący z wnioskiem sąd. Wypada choćby odesłać, z uwagi na kompleksowe
omówienie rozumienia dobra wymiaru sprawiedliwości w orzecznictwie Sądu
Najwyższego oraz piśmiennictwie, do przywołanego znów w treści postanowienia,
artykułu Roberta E. Masznicza pt. Przekazanie sprawy ze względu na dobro
wymiaru sprawiedliwości (art. 37 k.p.k.) (Prokuratora i Prawo 2007, z. 7-8). W
publikacji tej autor przedstawił nie tylko to, że zawsze Sąd Najwyższy wypowiadał
pogląd, iż z uwagi na wyjątkowy charakter tej instytucji (wyjątek od zasady
rozpoznania sprawy przez właściwy miejscowo sąd), pojęcie dobra wymiaru
sprawiedliwości nie może być wykładane rozszerzająco, ale także wskazał, że o ile
początkowo pojęcie to wiązano tylko z takimi przyczynami, które mogły mieć wpływ
na swobodę wyrokowania, łączącymi się z pełną gwarancją niezawisłości
sędziowskiej, czyli w zakresie istniejących wątpliwości co do niezawisłości i
bezstronności sądu właściwego, o tyle już pod rządem Kodeksu postępowania
karnego z 1997 r. pojęcie to poszerzono o tworzenie warunków do
przeprowadzenia i zakończenia postępowania karnego, tak aby zapobiec
zatamowaniu w ogóle biegu procesu (op. cit., s. 109-111). W odniesieniu do kwestii
związanych z wątpliwościami co do niezawisłości i bezstronności sądu właściwego
w tej publikacji wskazano na dwie okoliczności, które w tej przesłance się mieszczą,
tj. związki osobiste i zawodowe między stronami postępowania i organami
procesowymi (tzw. pierwsza przesłanka) i takie stany procesowe, które mogą
wywołać u uczestników postępowania lub osób postronnych mylne
przeświadczenia o niemożności bezstronnego rozpoznania danej sprawy
(przesłanka trzecia). W końcowej części artykułu postawiono tezę, że dobro
wymiaru sprawiedliwości oznaczać powinno stan, w którym proces jest rzetelny,
II KO 36/25
7
jawny, toczy się przed niezawisłym i bezstronnym sądem, bez nieuzasadnionej
zwłoki, przy zachowaniu domniemania niewinności oskarżonego i zapewnienia mu
odpowiedniej obrony, gdy całokształt okoliczności towarzyszących stosowaniu
norm procesowych sprzyja realizacji zasad procesu. Autor postuluje, aby dobro
wymiaru sprawiedliwości traktować jako zapewnienie sprawiedliwości proceduralnej
(op. cit., s. 118). Podobne wnioski są wyprowadzane także w przywoływanej
publikacji M. Latosa (Merytoryczne podstawy przekazania sprawy ze względu na
dobro wymiaru sprawiedliwości, Przegląd Sądowy 2017, z. 2, s. 90-99). Jak zatem
można stwierdzić, także publikacje przywołane w treści postanowienia nie
potwierdzają takiej tezy, jaką na wstępie postawiono w postanowieniu Sądu
Apelacyjnego w Warszawie. Do podobnego wniosku prowadzi także analiza
orzecznictwa Sądu Najwyższego przestawiona przez W. Grzeszczyka (Właściwość
miejscowa sądu z delegacji ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości [art. 37
k.p.k.], Prokuratora i Prawo 2000, z. 9, s. 125-128).
Jak zatem wynika z powyższych wywodów, ani w orzecznictwie Sądu
Najwyższego, ani też w piśmiennictwie przywołanym w uzasadnieniu
postanowienia, nie wskazuje się aby w kategorii przyczyn uzasadniających
przekazanie sprawy na podstawie art. 37 k.p.k. mieściło się kwestionowanie, i
to ze strony właściwego miejscowo sądu, sposobu w jakim przydzielono do
rozpoznania sprawę konkretnemu składowi. Kwestię bezstronności,
niezawisłości i obiektywizmu rozstrzygania w orzecznictwie Sądu Najwyższego
odnoszono do sądu, który jest właściwy miejscowo, przy czym te warunki oceniano
przez pryzmat okoliczności istniejących niejako na zewnątrz właściwego sądu,
związanych ściśle z konkretną sprawą, tj. stronami i uczestnikami postępowania
oraz przedmiotem postępowania, które to okoliczności mogły wpływać na swobodę
orzekania i bezstronność sędziego. Na tym tle nie trzeba przekonywać, że
forsowany w postanowieniu pogląd, jakoby z samego sposobu przydziału sprawy
sędziemu można wyprowadzić wniosek o istnieniu w odbiorze zewnętrznym
uzasadnionych wątpliwości co do bezstronności sędziego, jest zupełnie chybiony i
dowodzi wadliwego postrzegania czym jest bezstronność i niezawisłość sędziego.
Nie można bowiem w sposób zrozumiały i logiczny wywodzić, iż czynność
techniczno-organizacyjna związana z samym przydziałem sprawy może mieć takie
II KO 36/25
8
znaczenie, że zrodzi u postronnego obserwatora wątpliwości co do bezstronności
sędziego wyznaczonego do jej rozpoznania.
Jest zatem jasne, że postawiona na wstępie postanowienia teza jest
zupełnie dowolna i nie znajduje oparcia ani w orzecznictwie Sądu Najwyższego ani
w piśmiennictwie. Użyta w uzasadnieniu postanowienia formuła o arbitralności (str.
5 postanowienia) jest trafna, ale akurat do całego wywodu postanowienia
dotyczącego rzekomej zawartości normatywnej art. 37 k.p.k. Równie niezrozumiałe
jest przywołanie art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. czy art. 45 ust. 1 Konstytucji. Kwestie
dotyczące sposobu przydziału sprawy, czyli np. losowania sprawy, w układzie, gdy
doszło na tym etapie do nieprawidłowości w przydziale sprawy, nie mieszczą się w
art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. Z kolei co do art. 45 ust. 1 Konstytucji to jedynie zauważyć
należy, że w przepisie tym mowa o rozpoznaniu sprawy przez właściwy sąd, a
właściwość sądu to także właściwość miejscowa, od której chce ten sąd odstąpić z
uwagi, iż kwestionuje wybór prezesa sądu. Pozytywnie należy odnieść się do
przywołania w postanowieniu konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych
wolności jak i orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (str. 3), choć
bez wątpienia ten fragment postanowienie niczego nie wyjaśnia w tej materii. Musi
jednak ten fragment być dostrzeżony, bo rzeczywiście zarówno wyroki
Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jak i Trybunału Sprawiedliwości Unii
Europejskiej wiążą w zakresie wykładni norm traktatowych, każdego sędziego; z
uznaniem zatem fakt ten należy odnotować co do sędziego, który wydał to
postanowienie.
Na końcu trzeba wyraźnie podkreślić, że jest rzeczą niespotykaną, aby w
trybie art. 37 k.p.k. domagać się przekazania sprawy innemu sądowi, tylko dlatego,
iż sędzia, który wydał postanowienie nie przyjmuje do wiadomości, kto został
wskazany przez Ministra Sprawiedliwości jako prezes sądu. Nie mieści się w
etycznym postępowaniu sędziego, aby jakąkolwiek sprawę wykorzystywać jako
zasłonę do prezentowania własnych poglądów prawnych, które nie mają żadnego
znaczenia w kontekście rozpoznania określonej sprawy. Podsumowując,
postanowienie jakie wydano w tej sprawie jest dowodem postąpienia w sposób
rażący wbrew dobru wymiaru sprawiedliwości, albowiem zamiast rozpoznać
zażalenie na postanowienie w przedmiocie zastosowania środka zapobiegawczego,
II KO 36/25
9
sędzia, który wydał i podpisał postanowienie w przedmiocie przekazania sprawy w
trybie art. 37 k.p.k., podejmuje kroki zmierzające do nierozpoznania tej sprawy z
powodów, które nie mają żadnego znaczenia procesowego.
Z tych wszystkich powodów należało orzec jak w postanowieniu.
[SOP]
[r.g.]