II KK 128/12
wyrok SN – Sąd Najwyższy z dnia 2012-06-12
Dane orzeczenia
SygnaturaII KK 128/12
Data orzeczenia2012-06-12
Rodzaj orzeczeniawyrok SN
SądSąd Najwyższy
WydziałIzba Karna Wydział II
SędziowieSSN Rafał Malarski, SSN Jarosław Matras, SSA del. do SN Andrzej Stępka, SSN Rafał Malarski (przewodniczący), SSA del. do SN Andrzej Stępka (sprawozdawca)
Pełna treść orzeczenia
Sygn. akt II KK 128/12
W Y R O K
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 12 czerwca 2012 roku
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Rafał Malarski (przewodniczący)
SSN Jarosław Matras
SSA del. do SN Andrzej Stępka (sprawozdawca)
Protokolant: Ewa Oziębła
w sprawie J. F.
wobec którego umorzono postępowanie w zakresie czynu z art. 156 § 1 pkt. 2
k.k. w zw. z art. 25 § 3 k.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu – w trybie art. 535 § 5 k.p.k.
w dniu 12 czerwca 2012 roku
kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego na korzyść oskarżonego (PG
IV (…)) od wyroku Sądu Okręgowego w P. z dnia 29 kwietnia 2011 r., sygn. akt
V Ka (...) utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w P. z dnia 14
grudnia 2010 r., sygn. akt VII K (...),
I. uchyla zaskarżony wyrok oraz utrzymany nim w mocy wyrok Sądu
Rejonowego w P. z dnia 14 grudnia 2010 r., sygn. akt VII K (...), i na
podstawie art. 414 § 1 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k. w zw. z
art. 25 § 1 k.k. uniewinnia oskarżonego od popełnienia zarzucanego
mu czynu,
II. kosztami procesu obciąża Skarb Państwa.
U z a s a d n i e n i e
Prokurator Prokuratury Rejonowej w P. oskarżył J. F. o to, że w dniu 9
października 2009 roku w P., działając w zamiarze spowodowania u W. M.
ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci ciężkiego kalectwa, ciężkiej
choroby lub długotrwałej choroby realnie zagrażającej życiu, zadał cios nożem
w klatkę piersiową powodując u niego ranę kłutą długości około 4 cm po stronie
lewej na wysokości szóstego międzyżebrza w linii środkowej - pachowej, przy
czym rana penetrowała do lewej jamy opłucnej i dalej do jamy brzusznej
powodując ranę kłutą szerokości około czterech centymetrów lewej kopuły
przepony, uszkodzenie górnego bieguna śledziony, z krwotokiem wewnętrznym
w jamie otrzewnej około 1000 ml krwi, które to obrażenia spowodowały u
pokrzywdzonego ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie
zagrażającej życiu, tj. o czyn z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. (k. 101 - 106).
Sąd Rejonowy w P. wyrokiem z dnia 14 grudnia 2010 roku, sygn. akt VII
K (...), uznając, iż oskarżony J. F. w dniu 9 października 2009 roku w P. na ul.
S., działając z zamiarem spowodowania u W. M. ciężkiego uszczerbku na
zdrowiu w postaci innego ciężkiego kalectwa w ten sposób, że zadając w/w cios
nożem spowodował u niego ranę kłutą klatki piersiowej po stronie lewej o
długości około 4 cm z uszkodzeniem śledziony i narastającym krwiakiem jamy
opłucnej i jamy otrzewnej, co skutkowało operacyjnym usunięciem śledziony,
przy czym ustalając, że działał on w warunkach przekroczenia granic obrony
koniecznej pod wpływem wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami
zamachu - na podstawie art. 156 § 1 pkt 2 k.k. w zw. z art. 25 § 3 k.k.
postępowanie wobec niego umorzył (k. 340 - 341).
Wyrok ten został zaskarżony apelacją na niekorzyść oskarżonego przez
pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego. Apelujący powołując się na art. 438
pkt 3 k.p.k. zarzucił wyrokowi błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za
podstawę orzeczenia i mający wpływ na jego treść poprzez uznanie, że
oskarżony J. F. działał w warunkach przekroczenia granic obrony koniecznej
pod wpływem wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami zamachu.
Podnosząc ten zarzut skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i
przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania (k. 385-387).
Sąd Okręgowy w P. wyrokiem z dnia 29 kwietnia 2011 roku, sygn. akt V
Ka (...), po rozpoznaniu tej apelacji, utrzymał zaskarżony wyrok w mocy
uznając apelację za oczywiście bezzasadną (k. 414). Również pierwszą kasację
od tego wyroku wniósł pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego. Sąd Najwyższy
postanowieniem z dnia 1 lutego 2012 r., sygn. II KK 214/11, oddalił ją jako
oczywiście bezzasadną.
Kasację od tego wyroku na korzyść skazanego wniósł na podstawie art.
521 § 1 k.p.k. Prokurator Generalny. Zaskarżając wyrok w całości, na zasadzie
art. 523 § 1 k.p.k., art. 526 § 1 k.p.k. oraz art. 537 § 1 i 2 k.p.k., zarzucił rażące i
mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa karnego
procesowego – a to art. 433 § 1 k.p.k. w zw. z art. 434 § 2 k.p.k i art. 440 k.p.k.
polegające na nieprzeprowadzeniu prawidłowej kontroli odwoławczej, w
wyniku czego nie dostrzegł ten sąd, że wyrok sądu I instancji jest oczywiście
niesprawiedliwy, gdyż rażąco narusza art. 25 § 1 k.k. Ta okoliczność obligowała
sąd odwoławczy do orzekania poza granicami zaskarżenia poprzez uchylenie
wyroku umarzającego wobec J. F. postępowanie na podstawie art. 156 § 1 pkt 2
k.k. w zw. z art. 25 § 3 k.k. i wobec spełnienia przesłanek z art. 25 § 1 k.k. do
wydania wyroku uniewinniającego. W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie
zaskarżonego wyroku oraz utrzymanego nim w mocy wyroku Sądu Rejonowego
w P. i uniewinnienie J. F. od zarzucanego mu czynu.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja Prokuratora Generalnego była oczywiście zasadna w rozumieniu
art. 535 § 5 k.p.k. i należało uwzględnić ją w całości.
Dla uporządkowania wywodu, w kontekście zarzutu kasacji należy w
pierwszej kolejności odnieść się do ustaleń faktycznych Sądu pierwszej
instancji, albowiem to na ich tle widoczne jest dopuszczenie się przez sąd
odwoławczy rażącego naruszenia prawa procesowego, które skutkowało
wadliwym rozstrzygnięciem. Z ustaleń tych wynika, że zdarzenie będące
przedmiotem postępowania karnego przeciwko J. F. miało dwie fazy,
jakkolwiek następujące bezpośrednio po sobie.
W pierwszej fazie
pokrzywdzony W. M. i jego kolega A. S. bezpodstawnie zaatakowali
oskarżonego bijąc go pięściami po głowie i ciele, łamiąc mu przy tym szczękę.
W tej fazie zajścia oskarżony, zaskoczony zaistniałą sytuacją nie stosował
żadnych środków obronnych. Jedynie pod naporem atakujących go mężczyzn
cofał się od swojego samochodu na odległość kilku metrów. W pewnym
momencie napastnicy odstąpili od dalszego bicia J. F., cofnęli się i zaczęli
odchodzić w kierunku jego samochodu. W tym momencie oskarżony
poinformował odchodzących napastników, że zgłosi policji o pobiciu go. To
wywołało u pokrzywdzonego M. agresywną reakcję, gdyż w sposób wulgarny
zagroził oskarżonemu pozbawieniem życia i zniszczeniem jego samochodu.
Następnie pokrzywdzony zaczął iść w kierunku oskarżonego F., a ten widząc
ponownie zbliżającego się napastnika wyjął z kieszeni scyzoryk, otworzył go, a
następnie zadał nim cios pokrzywdzonemu w lewą stronę klatki piersiowej. Po
zadaniu tego ciosu oskarżony F. wsiadł do samochodu i oddalił się z miejsca
przestępstwa. Oceniając tę fazę zajścia Sąd I instancji stwierdził między innymi,
że oskarżony podjął działania mające na celu obronę przed atakiem, który
niewątpliwie w każdej chwili mógł nastąpić, o czym dobitnie świadczył fakt, iż
pokrzywdzony M. podążał w jego stronę. Obawiając się o własne życie i
zdrowie, chcąc wyprzedzić atak, oskarżony ugodził pokrzywdzonego wyjętym z
kieszeni nożem.
W uzasadnieniu swego wyroku Sąd I instancji kilkakrotnie podkreślał, że
w pierwszej fazie zdarzenia oskarżony F. został bezpodstawnie zaatakowany
przez W. M. i A. S., był zaskoczony ich zachowaniem, zaś opuszczając swój
samochód nie spodziewał się agresji i ataku ze strony mężczyzn. O stopniu
zaskoczenia agresywnością i brutalnością napastników - w przekonaniu tego
Sądu -świadczył chociażby fakt, że w tej fazie zajścia oskarżony nawet nie
próbował podjąć żadnych działań obronnych. Sąd podkreślił również, że
oskarżony nie był w stanie przewidzieć zachowania napastników i dalszego
przebiegu zajścia tym bardziej, iż w pobliżu znajdował się trzeci mężczyzna,
który w każdej chwili mógł włączyć się do zajścia przeciwko oskarżonemu.
Ustalił również, że napastnicy byli młodsi i silniejsi od oskarżonego, który nie
byłby w stanie skutecznie im przeciwstawić się. Te obawy po stronie
oskarżonego wzmacniały dodatkowo takie okoliczności, jak działanie
napastników pod wpływem alkoholu, nocna pora, nieoświetlone i mało
uczęszczane przez przechodniów miejsce zdarzenia (str.1 – 2 i 30 – 34
uzasadnienia). Godzi się zauważyć, że oskarżony w chwili zdarzenia był
trzeźwy, natomiast u pokrzywdzonego M. stwierdzono 2,2 promila alkoholu we
krwi.
Na tle tych bezspornych okoliczności trafnie wskazał autor kasacji, iż Sąd
I instancji bezpodstawnie przyjął, że było to działanie z przekroczeniem granic
obrony koniecznej na skutek wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami
zamachu w ujęciu art. 25 § 3 k.k. Należy zgodzić się z zarzutem skarżącego, że
stanowisko Sądu I instancji w tym zakresie było niekonsekwentne i
wewnętrznie sprzeczne, gdyż ustalenie, że zamach pokrzywdzonego był
bezpośredni i bezprawny wykluczało wniosek o przekroczeniu granic obrony
koniecznej. W tym przypadku Sąd Rejonowy przyjął w sposób arbitralny i
nieprzekonywujący, że działanie oskarżonego było przedwczesne, gdyż zamach
na niego ze strony pokrzywdzonego M. jeszcze nie nastąpił, chociaż jak
przyznaje ten sąd, w każdej chwili mógł nastąpić. Można wręcz stwierdzić, że
pomimo wcześniejszych trafnych ustaleń co do pierwszej fazy zajścia, oceniając
działanie oskarżonego w drugiej fazie tego zdarzenia, sąd stracił z pola widzenia
fakt bezpośredniego i bezprawnego zamachu na życie i zdrowie oskarżonego
mającego miejsce na początku zdarzenia. Tym samym, sąd dokonał sztucznego
podziału zdarzenia, które winno być oceniane, w kontekście kontratypu obrony
koniecznej, kompleksowo.
W tym miejscu godzi się przypomnieć, że pojęcia bezpośredniości
zamachu na dobro prawnie chronione nie można zawężać - jak to uczynił w
przedmiotowej sprawie Sąd pierwszej instancji - tylko do zadawania przez
napastnika ciosów albo groźby zadania ciosu, a więc do takiego bezprawnego
działania, które już godzi fizycznie w napadniętego lub może to bezzwłocznie
nastąpić. Innymi słowy, bezpośredniość zamachu istnieje także wtedy, gdy po
pierwszym ataku i krótkiej przerwie napastnik zmierza do powtórzenia ataku,
przy czym istnieje wysoki stopień prawdopodobieństwa, iż zamiar swój
zrealizuje natychmiast lub w najbliższej chwili. Taka sytuacja wystąpiła właśnie
w przedmiotowej sprawie. Należy zdecydowanie stwierdzić, że oskarżony J. F.
nie miał obowiązku oczekiwać, aż pokrzywdzony M., który w sposób wulgarny
zapowiedział użycie przeciwko niemu przemocy, zbliży się do niego na
odległość umożliwiającą zadanie oskarżonemu ciosu. Taki wymóg stawiałby
napastnika w nieuzasadniony sposób w sytuacji korzystniejszej od ofiary i w
konsekwencji prowadziłby do wypaczenia instytucji obrony koniecznej, gdyż w
wielu przypadkach praktycznie uniemożliwiałby skuteczność obrony. Należy
podzielić pogląd autora kasacji, że prawo do obrony koniecznej obejmuje nie
tylko odpieranie bezprawnego zamachu w fazie jego realizacji, ale także w
stadium obiektywnie zaistniałego bezpośredniego zagrożenia bezprawnym
zamachem na dobro prawne. A zatem nie wychodzi poza granice obrony
koniecznej udaremnienie spodziewanego aktu agresji, jeśli w realiach
konkretnej sprawy karnej jawi się on jako nieuchronny w wypadku niepodjęcia
natychmiastowej akcji obronnej. Jest więc bezsporne, że działa w obronie
koniecznej także ten, kto uniemożliwia zrealizowanie bezprawnego zamachu,
gdy napastnik zmierza bezpośrednio do jego realizacji.
W orzecznictwie sądowym ugruntowany jest pogląd, iż ocena działań
obronnych nie powinna być dokonywana przez pryzmat skutków, jakie te
działania spowodowały, zaś napastnik powinien liczyć się z każdym
następstwem obrony wywołanej swoim atakiem, gdyż prawo nie powinno
ustępować przed bezprawiem.
Nie można wymagać, by broniący się musiał wcześniej informować
napastnika o użyciu noża, czy innego niebezpiecznego przedmiotu, nie musi
też wykorzystywać wszelkich dostępnych środków dla odparcia zamachu.
Działający w obronie koniecznej ma prawo do obrony skutecznej i to
napastnika obciąża ryzyko szkodliwych następstw również wtedy, gdy
napadniętego atakuje gołymi rękami. Osoba napadnięta nie musi ratować się
ucieczką, czy też ukrywać się przed napastnikiem, lecz ma prawo odpierać
zamach wszelkimi dostępnymi środkami, które są konieczne do zmuszenia
napastnika, by ten odstąpił od kontynuowania zamachu. Samoistny charakter
obrony koniecznej oznacza również, że odpieranie zamachu kosztem dobra
napastnika jest usprawiedliwione samą bezprawnością i bezpośredniością
zamachu. (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 12 kwietnia 2006 r., II KK
236/05, Lex nr 182944, z dnia 25 maja 2007 r., WA 24/07, R- OSNKW 2007,
nr 1 poz. 1188, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 listopada 2009 r.,
IV KK 105/09, R-OSNKW 2009, nr 1 poz. 2257).
Reasumując należy stwierdzić, że obrona konieczna w ujęciu art. 25 § 1
k.k., jako kontratyp wyłączający bezprawność czynu zachodzi wtedy, gdy po
stronie sprawcy czynu zostaną spełnione wszelkie znamiona określające
warunki dopuszczalności podjęcia działań obronnych, takie jak zamach,
bezpośredniość i bezprawność zamachu, skierowanie zamachu na dobro
chronione prawem, a także znamiona dotyczące samych działań obronnych,
takie jak odpieranie zamachu, działanie skierowane przeciwko napastnikowi
motywowane odpieraniem zamachu i koniecznością obrony. Trudno nie
dostrzec, że wszystkie te elementy zostały spełnione po stronie oskarżonego
J.F.
Trafnie podniesiono w kasacji, że wyrok sądu odwoławczego nie jest
słuszny, albowiem wydany został z rażącym naruszeniem przepisów prawa
karnego procesowego, wskazanych w zarzucie skargi. Co prawda zgodnie z
treścią art. 433 § 1 k.p.k. sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę w granicach
środka odwoławczego, a w zakresie szerszym jeśli ustawa to przewiduje, to
jednak Sąd Okręgowy w P. w ogóle nie analizował kwestii ewentualnego
rozszerzenia kontroli odwoławczej poza podniesiony w apelacji zarzut błędu w
ustaleniach faktycznych co do przekroczenia granic obrony koniecznej. W
aspekcie takiego sformułowania zarzutu, oraz wobec treści art. 434 § 2 k.p.k. i
na tle ustaleń faktycznych, konieczne było rozważenie, w kontekście
unormowania art. 440 k.p.k., czy utrzymanie zaskarżonego wyroku w mocy
nie spowoduje rażącej niesprawiedliwości wyroku, a to wobec obrazy prawa
materialnego, tj. art. 25 § 1 k.k.
Podkreślić trzeba, że z treści uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w
P. wynika wprost, iż sąd ten ograniczając się li tylko do zarzutu apelacji, w
całości zaaprobował poczynione przez sąd I instancji ustalenia co do przebiegu
krytycznego zdarzenia z udziałem oskarżonego i pokrzywdzonego. Podzielił
również w całości wywody sądu I instancji co do oceny prawnej zachowania
oskarżonego F. w zakresie przyjęcia, że oskarżony działał z przekroczeniem
granic obrony koniecznej pod wpływem wzburzenia usprawiedliwionego
okolicznościami zamachu. Również Sąd odwoławczy zwrócił uwagę na fakt,
że w drugiej fazie zajścia „zapowiedź ponownego ataku” ze strony
pokrzywdzonego była „bardzo szybka” (str. 6 in fine uzasadnienia). Już ta
okoliczność winna skłonić Sąd odwoławczy do bardziej wnikliwej analizy i
kontroli wyroku Sądu pierwszej instancji pod kątem unormowania zawartego
w art. 25 § 1 k.k. Brak takich rozważań, przy treści art. 434 § 2 k.p.k.,
doprowadził do naruszenia przepisu art. 25 § 1 k.k., a w tym ujęciu do rażącej
obrazy art. 440 k.p.k., skoro umorzono postępowanie karne wobec
oskarżonego, który nie popełnił przestępstwa, co winno prowadzić – zgodnie z
treścią art. 414 § 1 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k. do uniewinnienia
oskarżonego, a nie do umorzenia postępowania z uwagi na treść art. 414 § 1
k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 4 k.p.k. W tym układzie rację ma autor kasacji, że
doszło do rażącego naruszenie wskazanych przepisów prawa procesowego, a
uchybienia tym przepisom miały istotny wpływ na treść wyroku, skoro
doprowadziły do umorzenia postępowania zamiast uniewinnienia
oskarżonego.
Mając na uwadze podniesione powyżej okoliczności Sąd Najwyższy na
podstawie art. 414 § 1 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k. i art. 25 § 1 k.k.
uchylił zaskarżony wyrok oraz utrzymany nim w mocy wyrok Sądu
Rejonowego w P. z dnia 14 grudnia 2010 r., sygn. VII K (...) i uniewinnił
oskarżonego J. F. od zarzucanego mu czynu. O kosztach procesu orzeczono na
podstawie art. 632 ust. 2 k.p.k. w zw. z art. 638 k.p.k.
Zapytaj AI o to orzeczenie
Pytanie 1/2 (bez konta)