Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrokiem z dnia 18 grudnia 2017 r., oddalił skargę J. A. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2016 r., w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
w dniu 28 lipca 2016 r. do organu wpłynął wniosek J. A. prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą A. J. A. w G. o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "K." o numerze [...] udzielonego na rzecz S. P. prowadzącego działalność pod firmą P. S. B. G. w W., przeznaczonego do oznaczania towarów i usług z klas; 20, 24 i 35. Wnioskodawca wskazał jako podstawę sprzeciwu art. 164 w zw. z art. 129 ust. 2 pkt 3 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (tj.; Dz.U. z 2013 r., poz. 1410 ze zm., dalej: p.w.p), podnosząc, iż oznaczenie "K." było i jest zwyczajowo używane dla oznaczania modeli łózek rożnych producentów oraz, że sporny znak towarowy został zgłoszony w złej wierze, bowiem uprawniony miał świadomość używania oznaczenia "K." przez innych przedsiębiorców.
Uprawniony wniósł o oddalenie wniosku. Stwierdził, iż wnioskodawca nie wykazał, że znak K. [...] pozbawiony jest zdolności odróżniającej. Wskazał, iż jest wiele zarejestrowanych znaków towarowych zawierających imiona przeznaczonych do oznaczania towarów z klasy 20. Uprawniony ponadto zaprzeczył, aby zgłoszenie spornego znaku towarowego nastąpiło w złej wierze.
Objętą skargą decyzją Urząd Patentowy oddalił wniosek stwierdzając, że wnioskodawca nie dowiódł, iż oznaczenie K. [...] w dacie zgłoszenia, w dniu 21 listopada 2011 r., weszło do języka potocznego lub było zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych.
Organ stwierdził również, że nie został w sprawie udowodniony opisowy charakter spornego oznaczenia w stosunku do towarów i usług objętych zakresem jego ochrony, w tym łózek dziecięcych. Nie zostało wykazane również, aby oznaczenie "K." było w dacie zgłoszenia spornego znaku zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach w sposób, który uzasadniałby pozostawienie go w domenie publicznej. W szczególności nie zostało udowodnione, aby oznaczenie to było niezbędne do oznaczania mebli w celu przekazywania istotnych informacji o towarze.
W ocenie organu złożone do sprawy przez wnioskodawcę materiały dotyczyły towarów z branży meblarskiej, lecz nie dowodziły, iż oznaczenie K. weszło do języka potocznego lub jest zwyczajowo używane w produktach handlowych jako niezbędny element informacyjny. Oznaczenia naniesione na łóżko w tych materiałach wskazywały raczej na ich rolę odróżniającą, aniżeli informującą o cechach towaru. Wskazywał na to fakt nakładania oznaczeń na rożne rodzaje łóżek. Organ stwierdził, że oznaczenie K. może być odbierane co najwyżej jako pośrednio nawiązujące, aluzyjne, wskazujące na przeznaczenie mebla dla dzieci, lecz nie jest to wystarczające, aby uważać je za pozbawione dostatecznych znamion odróżniających. W ocenie Urzędu Patentowego oznaczenie K. mogło zatem korzystać z ochrony.
Odnosząc się zarzutu naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. tj. udzielenia prawa ochronnego na oznaczenie zgłoszone w złej wierze, organ uznał ten zarzut za niezasadny. Uznał, że zgłoszenie spornego znaku towarowego nie nastąpiło w warunkach złej wiary, lecz miało na celu zgłoszenie oznaczenia używanego już wcześniej przez uprawnionego do oznaczenia produkowanych przez siebie łóżek. Zdaniem organu, z analizy dowodów nie wynikało, aby uprawniony zgłosił sporny znak towarowy w celach nieuczciwych, nastawionych na bezpodstawny wyzysk, czyli innych niż do oznaczania oferowanych przez siebie towarów. Uprawniony dokonał zgłoszenia spornego znaku towarowego, by zastrzec sobie wyłączność wykorzystywania oznaczenia, którego używał na długo przez datą jego zgłoszenia, aby wykorzystywane przez niego oznaczenie indywidualizowało oferowane przez niego towary wśród towarów tego samego rodzaju oferowanych przez innych przedsiębiorców.
Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję, odnosząc się do zarzutu nieposiadania przez oznaczenie "K." znamion odróżniających, stwierdził, że organ rozpoznał ten aspekt sprawy w sposób prawidłowy, dochodząc do przekonania, iż udzielenie ochrony na sporne oznaczenia nie nastąpiło z naruszeniem normy art. 129 ust. 2 pkt 3. p.w.p.
W tym zakresie Sąd za prawidłowy uznał pogląd organu, że nie przedstawiono wystarczającego przeciwdowodu wobec stwierdzenia, iż sporne oznaczenie posiada dostateczne znamiona odróżniające w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego w odniesieniu do towarów i usług, do sygnowania których jest przeznaczony między innymi łóżek dziecięcych. W ocenie Sądu I instancji nawet jeśli przyjąć, że znak "K." może w pewien sposób sugerować grupę docelowych odbiorców towarów, do oznaczania których jest przeznaczony, to znak ten nie wskazuje na żadne konkretne cechy tych towarów. Sąd zauważył, że nie wykazano, aby oznaczenie "K." było powszechnie używane na terytorium Polski w związku z towarami, do których oznaczania jest przeznaczony przez wiele lat, przez wiele podmiotów, przed datą zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego i aby z tego powodu pozbawione było zdolności odróżniającej. Ponadto twierdzenia skarżącego nie znajdowały potwierdzenia w materiale dowodowym zgromadzonym w aktach sprawy. Powołane zaś przez wnioskodawcę dowody nie wskazywały na jakiś jeden model łózka, który byłby zwyczajowo opisywany imieniem K., a tylko w takim wypadku możnaby zasadnie twierdzić o powszechnym używaniu słowa K. w funkcji znaku towarowego.
Sąd I instancji zaaprobował także stanowisko organu w odniesieniu do zarzutu udzielenia ochrony oznaczenia K. zgłoszeniem w warunkach złej wiary, czyli z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.
Sąd podkreślił, że to na osobie składającej wniosek o unieważnienie prawa spoczywa ciężar dowodu istnienia złej wiary po stronie uprawnionego. Stwierdził na podstawie analizy dowodów zgromadzonych w sprawie, że ciężarowi temu skarżący nie sprostał. Brak było bowiem dowodów, że znak "K." został zgłoszony przez uprawnionego w celu blokowania innym osobom używania tego znaku lub w celach spekulacyjnych. Uprawniony natomiast przedstawił dowody, które świadczyły o tym, że używał on oznaczenia "K." na długo przed zgłoszeniem spornego znaku.
W podstawie prawnej wyroku podano art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm., dalej: p.p.s.a.).
J. A., skargą kasacyjną zaskarżył w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu:
I. naruszenie przepisów postępowania w sposób mogący mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
1. art. 145 § 1 pkt 1) lit. c) p.p.s.a. poprzez jego niezastosowanie i nieuchylenie decyzji Urzędu Patentowego, mimo wydania jej z naruszeniem przez organ art. 7, art. 77 § 1, art. 78 § 1 i art. 80 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p., co miało istotny wpływ na wynik sprawy, ponieważ w przypadku prawidłowego skontrolowania zaskarżonej decyzji pod kątem prawidłowości postępowania dowodowego poprzedzającego jej wydanie, i powzięcia prawidłowej oceny, że organ zebrał i rozpatrzył materiał dowodowy w sposób fragmentaryczny oraz ocenił go dowolnie, Sąd I instancji winien był uchylić zaskarżoną decyzję UPRP; błędy Sądu I instancji w ocenie postępowania administracyjnego przeprowadzonego przez Urząd Patentowy przejawiły się w szczególności tym, że:
a) Sąd I instancji nie dopatrzył się wadliwości w działaniu Urzędu Patentowego, który ustalił, że przed zgłoszeniem do rejestracji prawa ochronnego na znak towarowy "K." na rynku oferowane były dwa modele łóżek piętrowych K. (s. 14), podczas gdy w postępowaniu złożono dowód oferowania pięciu takich łóżek piętrowych, pochodzących od co najmniej czterech rożnych przedsiębiorców;
b) Sąd I instancji nie ocenił pominięcia przez organ dowodu z wydruków stron internetowych na okoliczność wprowadzania na rynek pięciu rożnych łóżek oznaczonych jako K.: dwóch rożnych łóżek S. K. w kształcie samochodów (zał. 4, 5 do wniosku o unieważnienie), łózka piętrowego z niebieską drabinką (zał. 4 do wniosku o unieważnienie, s. 3), łózka I. K. (zał. nr 9 do wniosku o unieważnienie), łózka skarżącego (zał. 3 do odpowiedzi na wniosek o unieważnienie), i błędnego wskazania w decyzji (s. 6, 9, 12), że na rynku występowały tylko dwa łózka K.;
c) Sąd I instancji nie ocenił pominięcia przez organ okoliczności faktycznej, że na rynku mebli dziecięcych istnieje zwyczaj nazywania poszczególnych modeli rożnymi polskimi imionami, a zatem na tym rynku istnieje grupa oznaczeń zwyczajowo używanych, do której należy oznaczenie "K.";
d) Sąd I instancji nie ocenił pominięcia przez organ okoliczności faktycznej, że inni przedsiębiorcy używali oznaczenia "K." w ramach oznaczenia złożonego, w połączeniu z dominującymi oznaczeniami, np. "S.";
e) Sąd I instancji nie ocenił pominięcia przez organ okoliczności faktycznej, że uczestnik nie używał oznaczenia "K." samodzielnie, lecz w ramach oznaczenia złożonego, w połączeniu z dominującym oznaczeniem "I.";
f) Sąd I instancji błędnie zaakceptował dokonane przez organ ustalenia odnośnie wiarygodności dowodu z niepoświadczonej za zgodność kopii atestu nr [...] z 30 grudnia 2005 r. i związanych z nim twierdzeń uczestnika, mimo że dowód nie jest wiarygodny, a także próba nadania mu wiarygodności przez oświadczenie P. B. nie powinna być zaakceptowana albowiem jest to dokument prywatny, nie stanowiący dowodu faktu, a jedynie złożenia takiego oświadczenia przez P. B. (art. 76 §1 Kpa a contrario), a nadto z akt sprawy nie wynika, by P. B. miał wiedzę pozwalającą na złożenie ww. oświadczenia (przyjęcie twierdzeń P. B. za prawdziwe przeczy logice i zasadom doświadczenia życiowego);
g) Sąd l instancji błędnie zaaprobował oddalenie przez organ wniosku o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadka P. B. na okoliczność podstawy i przebiegu potwierdzenia przez P. B. w dniu 11 stycznia 2017 r. autentyczności niepoświadczonej za zgodność kopii atestu [...] z 30 grudnia 2005 r., który uczestnik powoływał na okoliczność zainicjowania przez uczestnika używania na rynku oznaczenia "K." od 2005 r.; materiał dowodowy nie wskazywał, by P. B. posiadał wiedzę pozwalającą na potwierdzenie autentyczności atestu (przyjęcie twierdzeń P. B. za prawdziwe przeczy logice i zasadom doświadczenia życiowego), wątpliwości związanych z atestem nie wyjaśniło pisemne oświadczenie P. B. z uwagi na fakt, że stanowi ono dokument prywatny, nie stanowiący dowodu faktu a jedynie złożenia takiego oświadczenia przez P. B. (art. 76 § 1 k.p.a. a contrario), do wyjaśnienia tych wątpliwości niezbędny był dowód z przesłuchania P. B.;
2. art. 145 § 1 pkt 1) lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 255 ust. 4 p.w.p. oraz art. 61 § 1 i 63 § 2 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p. poprzez jego niezastosowanie i nieuchylenie decyzji Urzędu Patentowego, mimo naruszenia przez organ art. 129 ust. 2 pkt 3 p.w.p. poprzez jego rażąco błędną wykładnię (szerzej zarzut II.1. petitum poniżej) skutkującą rozpoznaniem sprawy administracyjnej poza jej granicami wyznaczanymi poprzez podstawę unieważnienia wskazaną we wniosku do organu, która to organ był związany (tj. zamiast na podstawie art. 129 ust. 2 pkt 3 p.w.p. organ orzekł w rzeczywistości w oparciu o art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p.; miało to istotny wpływ na wynik sprawy administracyjnej, gdyż w przypadku prawidłowego dostrzeżenia, iż organ orzekał na nieprawidłowej podstawie prawnej, dotknięta taką wadą decyzja winna być uchylona;
3. art. 134 §1 p.p.s.a. i art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez nierozpoznanie przez Sąd I instancji wszystkich zarzutów skarżącego podniesionych w skardze, to jest nierozważenie zarzutów dotyczących pominięcia przez organ:
a) dowodu z wydruków stron internetowych na okoliczność wprowadzania na rynek pięciu rożnych łóżek oznaczonych jako K.: dwóch rożnych łóżek S. K. w kształcie samochodów (zał. 4, 5 do wniosku o unieważnienie), łóżka piętrowego z niebieską drabinką (zał. 4 do wniosku o unieważnienie, s. 3), łóżka I. K. (zał. nr 9 do wniosku o unieważnienie), łózka skarżącego (zał. 3 do odpowiedzi na wniosek o unieważnienie), i błędnego wskazanie w decyzji (s. 6, 9,12), że na rynku występowały tylko dwa łóżka S., co nie pozwala ustalić, który z dowodów dot. dwóch łóżek S. K. został wzięty pod uwagę przez organ, a który pominięty;
b) okoliczności faktycznych wskazanych w zarzucie l.1.c)-e) powyżej;
c) pominięcia zarzutu naruszenia przez organ art. 255 ust. 4 p.w.p. oraz art. 61 § 1 i 63 § 2 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p.;
- co miało istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż w wyniku rozpatrzenia ww. zarzutów Sąd I instancji winien je podzielić i na ich podstawie uwzględnić skargę;
4. art. 106 § 3 p.p.s.a. poprzez niedopuszczenie wnioskowanego na rozprawie dowodu w postaci atestu łózka A., mimo że był on niezbędny do wyjaśnienia istotnych wątpliwości co do stanu faktycznego sprawy, albowiem jako istotną okoliczność dla sprawy organ, a następnie Sąd I instancji, przyjęły rzekome wcześniejsze używanie przez uprawnionego oznaczenia K., co wywiedziono z zakwestionowanej, niepoświadczonej za zgodność kopii atestu łózka K. nr [...] z 30 grudnia 2005 r. - tymczasem rzekome wcześniejsze używanie oznaczenia K. i niewiarygodny dowód w postaci niepoświadczonej za zgodność kopii atestu nr [...] obarczone są bardzo istotną wątpliwością co do ich prawdziwości; wnioskowany dowód z porównywalnego atestu łózka A. (wydany przez ten sam podmiot, co rzekomy atest łózka K.) zmierzał do ustalenia braku wiarygodności materiału przedłożonego przez uczestnika i ustalenia odmiennej, istotnej dla sprawy, okoliczności faktycznej, jego oddalenie zatem miało istotny wpływ na wynik postępowania (po przeprowadzeniu dowodu. Sąd I instancji miałby dodatkową podstawę, pozwalającą na dostrzeżenie niewiarygodności dowodu z kopii atestu, ustalenie odmiennej daty rozpoczęcia używania oznaczenia przez uczestnika a w konsekwencji zasadność zarzutów skarżącego co do rejestracji w złej wierze).
II. naruszenie prawa materialnego, tj.:
1) art. 129 ust. 2 pkt 3 p.w.p. w zw. z art. 3 ust. 1 lit. d) dyrektywy 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych ("dyrektywa 2008/95/WE") poprzez błędną wykładnię i nieprawidłowe zastosowanie, polegające na tym, że:
a) Sąd I instancji pominął, że skarżący powoływał się na przesłankę unieważnienia z art. 129 ust 2 pkt 3 p.w.p. polegającą na użyciu oznaczenia, niemającego zdolności odróżniającej przez to, że jest "zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych" która to przesłanka ma charakter samoistny i nie wymaga wykazania równolegle przesłanek właściwych dla innych postaci braku zdolności odróżniającej; tymczasem Sąd przyjął, że oznaczenie może zostać uznane za używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych jedynie, gdy "wskazuje no konkretne cechy towarów" (s. 14 wyroku), a zatem gdy jest oznaczeniem opisowym, co jest inną podstawą braku zdolności odróżniającej, a nawet implikuje inną podstawę materialnoprawną, niż wskazana w zaskarżonej decyzji - oceniając twierdzenia skarżącego z perspektywy tych przesłanek organ orzekałby na podstawie art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. zamiast art. 129 ust. 2 pkt 3 p.w.p.;
b) Sąd I instancji przyjął, że oznaczenie może zostać uznane za używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych jedynie, gdy "wskazuje na jakiś jeden model łóżka, który jest zwyczajowo opisywany danym oznaczeniem", podczas gdy taki wymóg nie występuje;
c) Sąd I instancji przyjął, że oznaczenie może zostać uznane za używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych jedynie, gdy jest powszechnie używane w funkcji znaku towarowego, podczas gdy taki wymóg nie występuje;
d) Sąd I instancji nie uwzględnił przy wykładni, że treść art. 129 ust. 2 pkt 3 p.w.p. należy interpretować przy uwzględnieniu interesu publicznego chronionego przez ten przepis w postaci swobody dostępu przedsiębiorców do oznaczeń wolnych;)
a w rezultacie (i w konsekwencji również pozostałych uchybień, które skarżący zwalcza w niniejszej skardze kasacyjnej) naruszenie art. 129 ust. 2 pkt 3 p.w.p. przez jego niezastosowanie i nieuznanie kontrolowanej decyzji za naruszającej ww. przepis, co doprowadziło do błędnego oddalenia wniosku, mimo wystąpienia przesłanek unieważnienia znaku towarowego w nim opisanych;
2) art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. poprzez jego błędne zastosowanie i uznanie braku istnienia nieuczciwego zamiaru przy zgłoszenia spornego znaku przez uprawnionego, mimo że ze stanu faktycznego sprawy wynika, że zgłoszenie zostało dokonane przez uczestnika w celu przejęcie elementów używanych w obrocie i w celu blokowania konkurentów (w tym skarżącego) używających oznaczenia K. na rynku.
Podnosząc te zarzuty skarżący kasacyjnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości, uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i przekazanie sprawy Urzędowi Patentowemu RP do ponownego rozpoznania ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie do ponownego rozpoznania. Strona wniosła również o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W dniu 1 lipca 2021 r. uczestnik postępowania (S. P.) wniósł odpowiedź na skargę kasacyjną, domagając się jej oddalenia w całości jako bezpodstawnej.
W dniu 2 lipca 2021 r. skarżący kasacyjnie wniósł pismo procesowe zawierające podsumowanie argumentacji zawartej w skardze kasacyjnej.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego enumeratywnie wyliczone w art. 183 § 2 p.p.s.a. Z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny przy rozpoznaniu sprawy związany był granicami skargi kasacyjnej. Granice te są wyznaczone wskazanymi w niej podstawami, którymi – zgodnie z art. 174 p.p.s.a. – może być naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) albo naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). Związanie Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej polega na tym, że jest on władny badać naruszenie jedynie tych przepisów, które zostały wyraźnie wskazane przez stronę skarżącą i nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, uściślać ich ani w inny sposób korygować.
Dodać też trzeba, że autor skargi kasacyjnej, konstruując zarzuty w oparciu o przepis art. 174 pkt 2 p.p.s.a., zobowiązany był na podstawie art. 176 § 1 pkt 2 p.p.s.a. do wskazania, jaki był związek naruszenia przepisów określonych w skardze kasacyjnej z rozstrzygnięciem. Brak wskazania takiej relacji między naruszeniem a rozstrzygnięciem jest istotnym brakiem skargi kasacyjnej i powoduje niemożność jej uwzględnienia w tym zakresie. Skutecznym zarzutem naruszenia prawa procesowego może być tylko ten, który wskazuje na istnienie istotnego wpływu naruszenia na rozstrzygnięcie sprawy, bo art. 174 pkt 2 p.p.s.a. odwołuje się do takiej przesłanki. Zatem nie wszystkie naruszenia przepisów postępowania mogą być skutecznym zarzutem kasacyjnym, ale tylko takie, które miały istotny wpływ na wyrok. Wpływ ten w sposób jednoznaczny musi wykazać strona, zaniechanie zaś tego obowiązku powoduje, że niemożliwa staje się merytoryczna ocena zarzutów naruszenia przepisów postępowania. Celem tego przepisu jest bowiem wykluczenie sytuacji, w której przeprowadzana kontrola instancyjna miałaby w istocie pozorny charakter w tym sensie, że wprawdzie prowadziłaby do usunięcia z obrotu prawnego kwestionowanego aktu, jednak po to tylko, aby powtórzyć określone działania z tym samym co poprzednio wynikiem. Dla uznania za usprawiedliwioną podstawę kasacyjną z art. 174 pkt 2 p.p.s.a. konieczne jest zatem jednoczesne stwierdzenie, że uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a więc wykazanie, że następstwa stwierdzonych wadliwości postępowania były tego rodzaju lub skali, iż kształtowały one lub współkształtowały treść kwestionowanego w sprawie orzeczenia. Wpływ ten należy wiązać z hipotetycznymi następstwami uchybień przepisom postępowania (wyroki NSA z: 23 listopada 2018 r., sygn. akt I OSK 41/17, 14 marca 2018 r., sygn. akt II FSK).
Skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw.
W pierwszej kolejności oceną Sądu kasacyjnego objęte zostały zarzuty naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. i art. 134 § 1 p.p.s.a., sformułowane w pkt I podpunkcie 3) petitum skargi kasacyjnej. Zasadność ich bowiem wykluczałaby możliwość merytorycznego odniesienia się do pozostałych uchybień, objętych zarzutami skargi kasacyjnej. Na wstępie wymaga wyjaśnienia, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego, zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną, jeżeli uzasadnienie wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia (por. uchwała składu siedmiu sędziów NSA z 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 8/09, opubl.: ONSAiWSA 2010, nr 3, poz. 39; wyrok NSA z 11 maja 2012 r., sygn. II OSK 335/11, Lex nr 1252022). Przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. można też naruszyć, gdy uzasadnienie orzeczenia nie pozwala jednoznacznie ustalić przesłanek, jakimi kierował się wojewódzki sąd administracyjny podejmując zaskarżone orzeczenie, a wada ta nie pozwala na kontrolę kasacyjną orzeczenia lub brak jest uzasadnienia któregokolwiek z rozstrzygnięć sądu albo gdy uzasadnienie wyroku sporządzone jest w sposób uniemożliwiający kontrolę instancyjną, w szczególności gdy nie zawiera któregoś z elementów konstrukcyjnych wymienionych w powyższym przepisie (wyrok NSA z 10 lipca 2012 r., sygn. akt II GSK 1807/11, Lex nr 1219231).W analizowanej sprawie skarżący kasacyjnie upatruje naruszenia tego przepisu w tym, iż w jego ocenie Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku nie ustosunkował się do wszystkich zarzutów skargi i wszystkich okoliczności faktycznych sprawy, wskazanych w zarzucie I.1. c)-e) petitum skargi kasacyjnej oraz pominięcia zarzutu naruszenia przez organ art. 255 ust. 4 p.w.p. oraz art. 61 § 1 i art. 63 § 2 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p. oraz "nierozważenia zarzutów dotyczących pominięcia przez organ : a) dowodu z wydruków stron internetowych na okoliczność wprowadzenia na rynek pięciu różnych łóżek oznaczonych jako Kacper: dwóch rożnych łóżek S. K. w kształcie samochodów (zał. 4, 5 do wniosku o unieważnienie), łózka piętrowego z niebieską drabinką (zał. 4 do wniosku o unieważnienie, s. 3), łóżka I. K. (zał. nr 9 do wniosku o unieważnienie), łózka skarżącego (zał. 3 do odpowiedzi na wniosek o unieważnienie), i błędnego wskazanie w decyzji (s. 6, 9,12), że na rynku występowały tylko dwa łóżka S., co nie pozwala ustalić, który z dowodów dot. dwóch łóżek S. K. został wzięty pod uwagę przez organ, a który pominięty."
Wskazać trzeba, iż według treści art. 141 § 4 p.p.s.a. uzasadnienie wyroku powinno zawierać: zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie, a jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania. Z treści analizowanej skargi kasacyjnej wynika, że za pomocą zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. skarżący kasacyjnie polemizuje w istocie ze stanowiskiem i z rozstrzygnięciem Sądu I instancji, czego, w ramach tego zarzutu, skutecznie uczynić nie może. Przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. nie służy także do zwalczania ustaleń faktycznych, czy oceny materiału dowodowego przyjętych za podstawę orzekania (por. wyrok NSA z dnia 28 listopada 2008 r., sygn. akt II FSK 1156/07, LEX nr 575447, wyrok NSA z dnia 22 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1652/11, LEX nr 1291759). Okoliczność, że stanowisko Sądu I instancji jest odmienne od prezentowanego przez autora skargi kasacyjnej nie oznacza, że takie uzasadnienie wyroku nie odpowiada wymogom ustawowym określonym w art. 141 § 4 p.p.s.a. (por. wyrok NSA z dnia 9 czerwca 2006 r., sygn. akt II FSK 867/05,). Sąd I instancji przedstawił swoją argumentację. Jak zaznaczono oceny prawidłowości tej argumentacji nie dokonuje się na podstawie art. 141 § 4 p.p.s.a.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wszystkie elementy wymagane przez przywołany przepis. Wbrew zarzutom autora skargi kasacyjnej WSA dopełnił obowiązku sporządzenia uzasadnienia wyroku w taki sposób, który umożliwia Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia. Sąd I instancji nie naruszył art. 141 § 4 p.p.s.a.
Z wyżej wskazanym zarzutem koresponduje także zarzut naruszenie art. 134 § 1 p.p.s.a. Przepis ten stanowi, iż: "Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną." Jak podkreśla się w doktrynie i judykaturze regulacja art. 134 § 1 p.p.s.a. o braku związania sądu administracyjnego pierwszej instancji zarzutami i wnioskami skargi (oraz powołana podstawą prawną) oznacza m.in. dokonanie oceny zaskarżonej decyzji z punktu widzenia jej zgodności z prawem, niezależnie od sformułowanych w skardze twierdzeń i zarzutów. Naczelny Sąd Administracyjny nie podziela zarzutu naruszenia wskazanego art. 134 § 1 p.p.s.a. Wbrew stanowisku skarżącego kasacyjnie Sąd I instancji odniósł się do wymienionych w treści tego zarzutu kwestii ilości łóżek oznaczonych znakiem K., dowodów w postaci wydruków internetowych. NSA podziela pogląd organu i Sądu I instancji, iż skarżący dostarczył dowody na używanie oznaczenia K. dla dwóch różnych łóżek, poza łóżkiem uczestnika postępowania: czerwonego łóżka w kształcie auta oraz piętrowego łóżka z niebieskimi szczebelkami (zał. 3, 4, 5 i 9). Organ w swojej decyzji stwierdził: "Zatem odnosząc się do przedłożonych przez wnioskodawcę materiałów, stwierdzić należy, iż dotyczą one towarów z branży meblarskiej, jednakże żaden z nich nie wskazuje, iż oznaczenie K. weszło do języka potocznego lub jest zwyczajowo używane w utrwalonych praktykach handlowych jako niezbędny element informacyjny w odniesieniu do mebli. Oznaczenia naniesione na wyżej wymienione łóżka, jak wynika z wyżej wskazanych przedłożonych wydruków, nie wskazują na konkretne cechy techniczne, a raczej mają pełnić rolę odróżniającą. Jak bowiem widać na przedłożonych przez wnioskodawcę wydrukach i jak wynika z argumentacji wnioskodawcy oznaczenie K. było nakładane na różne modele łóżek znaczne się od siebie różniących. Za uznaniem braku zdolności odróżniających nie przemawia również okoliczność, iż klienci, odsprzedając nabyte wcześniej, używane łóżko, posługują się nazwą modelu nadaną przez producenta. Praktyka ta nie oznacza bowiem, iż przedmiotem oferty jest towar o właściwościach, z którymi zawsze wiąże się nazwa K., lecz, że przedmiotem oferty jest konkretny model u konkretnego producenta. Jest to powszechna praktyka stosowana w obrocie wtórnym, w każdej branży. Osoby sprzedające używane samochody, oferując konkretny egzemplarz informują o producencie i modelu samochodu, co nie oznacza, iż nazwa ta weszła do języka potocznego i jest zwyczajowo używana w uczciwych praktykach handlowych w odniesieniu do wszystkich samochodów." (s.7-8 uzasadnienia decyzji UP PR z 10 marca 2917 r., nr Sp.303.2016). Zatem uznać należy, iż UP RP prawidłowo rozpatrzył dowody dostarczone przez wnioskodawcę i nie naruszył przy tym art. 7, art. 77 § 1 oraz 107 § 3 k.p.a. Tym samym zasadne Sąd I instancji uznał w tej sprawie, iż nie ma podstaw do uchylenia decyzji w oparciu o art. 145 § 1 pkt 1 lit c) p.p.s.a.
Skarżący kasacyjnie zarzuca naruszenie przez Sąd I instancji art. 106 § 3 p.p.s.a. "poprzez niedopuszczenie wnioskowanego na rozprawie dowodu w postaci atestu łózka A., mimo że był on niezbędny do wyjaśnienia istotnych wątpliwości co do stanu faktycznego sprawy, albowiem jako istotną okoliczność dla sprawy organ, a następnie Sąd I instancji, przyjęły rzekome wcześniejsze używanie przez uprawnionego oznaczenia K., co wywiedziono z zakwestionowanej, niepoświadczonej za zgodność kopii atestu łózka K. nr [...] z 30 grudnia 2005 r." Zarzut ten nie jest zasadny. Rację ma Sąd I instancji, iż art. 106 § 3 p.p.s.a. nie może skutecznie służyć podważaniu prawidłowości kwestionowanych przez stronę ustaleń faktycznych przyjętych przez organ za podstawę rozstrzygnięcia. Zgodnie z przyjętą formułą postępowania przed sądami administracyjnymi podstawą do ich orzekania są akta sprawy administracyjnej wraz z materiałem dowodowym zgromadzonym przez organy w toku całego postępowania administracyjnego. Wynika to m.in. ze wskazanej w art. 133 § 1 p.p.s.a. zasady, że sąd administracyjny orzeka na podstawie akt sprawy, co oznacza, że sąd ten rozpatruje sprawę na podstawie stanu faktycznego i prawnego istniejącego w dniu wydania kontrolowanej przez siebie decyzji. Zakres postępowania dowodowego prowadzonego przez sąd administracyjny jest ściśle wyznaczony przez podstawową funkcję sądowej kontroli administracji, jaką jest ocena zaskarżonego aktu lub czynności zgodnie z kryterium legalności. Celem postępowania dowodowego prowadzonego przez sąd administracyjny, w oparciu o treść art. 106 § 3 p.p.s.a., nie jest ponowne ustalenie stanu faktycznego sprawy administracyjnej, lecz ocena, czy organy ustaliły ten stan zgodnie z regułami obowiązującymi w procedurze administracyjnej, a następnie czy prawidłowo zastosowały przepisy prawa materialnego do poczynionych ustaleń (tak w: wyrokach NSA: z 24.03.2009 r., sygn. akt I OSK 441/08, z 20.01.2010 r., sygn. akt II FSK 1306/08). Jak wskazuje orzecznictwo i doktryna - dołączenie dopiero do skargi dowodów, które zgodnie z zasadą kontradyktoryjności powinny być przedstawione przez uczestnika postępowania w postępowaniu administracyjnym i które nie zostały przedstawione organowi przed wydaniem decyzji, jest spóźnione i nie może być brane pod uwagę przy ocenie decyzji organu. Przenoszenie ciężaru prowadzenia postępowania dowodowego na sąd administracyjny pozostaje w sprzeczności z rolą tego sądu, która nie polega na rozstrzyganiu spraw administracyjnych i sprowadza się do kontrolowania decyzji administracyjnych pod kątem ich zgodności z prawem. Sformułowanie "niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości", o którym mowa w art. 106 § 3 p.p.s.a., odnosi się do istotnych wątpliwości związanych z oceną, czy zaskarżony akt jest zgodny z prawem, nie zaś do istotnych wątpliwości związanych z uzasadnieniem stanu faktycznego (tak NSA w wyroku z 4.11.2005 r., sygn. akt I FSK 239/05). O istotnych wątpliwościach, w rozumieniu art. 106 § 3 p.p.s.a., zgodnie z rozumieniem przyjętym w orzecznictwie, można mówić tylko wówczas, gdy istotne dla sprawy elementy stanu faktycznego pozostają niewyjaśnione, są sporne, przy czym dopuszczenie nowego dowodu jest uprawnieniem, a nie obowiązkiem sądu (tak np. NSA w wyroku z 6.06.2008 r., sygn. akt I OSK 874/07). Zarzut naruszenia art. 106 § 3 p.p.s.a. może być skutecznie podniesiony tylko wówczas, gdy sąd administracyjny pierwszej instancji przeprowadził postępowanie dowodowe, a skarżący wykaże, że zastosowane przez sąd kryteria oceny wiarygodności dopuszczonych dowodów były oczywiście błędne (tak NSA w wyroku z 13.05.2009 r., sygn. akt II FSK 1886/07). W analizowanej sprawie, jak zasadnie uznał Sąd I instancji, brak był przesłanek uzasadniających przeprowadzenie takiego dowodu. Dowód z atestu został powołany przez uczestnika wyłącznie na okoliczność podjęcia przez niego decyzji o używaniu oznaczenia K. dla łóżek już w 2005 r. Fakt rzeczywistego używania wskazanego oznaczenia przed datą zgłoszenia został wykazany dodatkowymi dowodami, tj. fakturami z 2009 r. oraz pismem sporządzonym przez samego skarżącego z dnia 10 marca 2010 r. Na podstawie atestu UP RP ustalił jedynie, że uczestnik już: "w grudniu 2005 r. podjął czynności w celu wprowadzenia na rynek łóżka piętrowego dla dzieci o nazwie K." (s. 11 i 12 uzasadnienia zaskarżonej decyzji UP PR). Jak zasadnie podkreśla uprawniony w piśmie procesowym, stanowiącym odpowiedź na skargę kasacyjną, ustalenia te nie mają de facto dla sprawy większego znaczenia. Nie mają bowiem wpływu na wskazane przez skarżącego podstawy unieważnienia spornego znaku towarowego. Wskazując na orzeczenia EUIPO uprawniony podkreślił, iż: "32.Wiarygodności atestu nie może podważać fakt, że zasadnicza część atestu składa się z trzech stron, a jedynie załączony do niej został szkic produktu, którego dotyczy. Niewątpliwie bowiem atest dotyczy łóżka o nazwie K.. Wątpliwości mogła budzić co najwyżej ostatnia strona atestu (czemu jednakowoż uczestnik zaprzecza), na której przedstawiony był szkic łóżka. W sprawie nie ma jednak znaczenia wygląd łóżka, a sam fakt, że uczestnik poddał atestowi łóżko pod nazwą K.. Jego autentyczność została potwierdzona przez uprawnionego w najwłaściwszy z dostępnych sposobów – została potwierdzona przez oświadczenie Prezesa Zarządu jednostki, która wydała kwestionowany dokument. Tego typu metoda uwiarygodnienia dokumentów jest akceptowana nawet przez EUIPO w sprawach dotyczących unieważniania praw własności intelektualnej. Co więcej, oświadczeniom pochodzącym z niezależnych źródeł, np. ekspertów, organizacji zawodowych, izb handlowych, dostawców, klientów lub partnerów biznesowych, EUIPO przypisuje wyższą wartość dowodową." (s. 12 uzasadnienia wskazanej odpowiedzi na skargę kasacyjną).
Odnosząc się do zarzutów naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego, Naczelny Sąd Administracyjny ich nie podzielił. Po pierwsze trzeba zauważyć, iż analogiczne zarzuty skarżący pomieścił także w skardze do WSA, wobec organu patentowego. Wbrew twierdzeniom skarżącego kasacyjnie Sąd I instancji zasadnie przyjął, iż organ patentowy nie naruszył art. 129 ust. 2 pkt 3 p.w.p. w zw. z art. 3 ust. 1 lit. d) dyrektywy 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. poprzez ich błędną wykładnię i nieprawidłowe zastosowanie. Skarżący kasacyjnie twierdzi, iż oznaczenie K. w odniesieniu do pełnego zakresu udzielonej ochrony nie posiada dostatecznych znamion odróżniających, gdyż weszło do języka potocznego i jest zwyczajowo używane w utrwalonych uczciwych praktykach handlowych, jak równie nie nadaje się do odróżnienia w obrocie towarów, dla których zostało zgłoszone. Zdaniem skarżącego kasacyjnie, to organ mylnie uznając, że skarżący powołuje się tylko i wyłącznie na rodzajowy (opisowy w stosunku do mebli dziecięcych) charakter oznaczenia, ograniczył rozpoznanie tego zarzutu jedynie do tej kwestii. Pominął przy tym odrębny charakter zarzutów z art. 129 ust. 2 pkt 2) i pkt 3) p.w.p., mieszając ich dyspozycje. "Powyższe stanowisko skarżącego jest w ocenie Sądu nieuzasadnione. Organ rozpoznał powyższy aspekt sprawy w sposób prawidłowy, dochodząc do przekonania, iż udzielenie ochrony na sporne oznaczenia nie nastąpiło z naruszeniem przywołanego we wniosku o unieważnienie normy art. 129 ust. 2 pkt 3. p.w.p. Za prawidłowy natomiast należy uznać pogląd organu, zgodnie z którym nie przedstawiono wystarczającego przeciwdowodu wobec stwierdzenia, iż sporne oznaczenie posiada dostateczne znamiona odróżniające w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego w odniesieniu do towarów i usług, do sygnowania których jest przeznaczony między innymi - łóżek dziecięcych. Nawet jeśli przyjąć, że znak Kacper może w pewien sposób sugerować grupę docelowych odbiorców towarów, do oznaczania których jest przeznaczony, to należy jednak z całą stanowczością stwierdzić, iż znak ten nie wskazuje na żadne konkretne cechy tych towarów. Ponadto, w rozpatrywanej sprawie nie wykazano, aby oznaczenie K. było powszechnie używane na terytorium Polski w związku z towarami, do których oznaczania jest przeznaczony przez wiele lat, przez wiele podmiotów, przed datą zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego i aby z tego powodu pozbawione było zdolności odróżniającej. Powyższe twierdzenie nie znajduje w żadnym razie potwierdzenia w materiale dowodowym zgromadzonym w aktach sprawy. Materiały dowodowe powołane przez wnioskodawcę, które miałyby powyższe okoliczności potwierdzić, nie wskazują na jakiś jeden model łóżka, który byłby zwyczajowo opisywany imieniem K., a tylko w takim wypadku możnaby zasadnie twierdzić o powszechnym używaniu słowa K. w funkcji znaku towarowego. Jest jednak inaczej - z materiałów wynika, iż na rynku mebli dziecięcych wykorzystywano różne imiona, jak również, że poza łóżkami oferowanymi przez uprawnionego, na rynku dostępne były dwa różne model łóżek pod nazwą K., co nie przekłada się na powszechność używania tej nazwy. Wobec powyższego, trafna była tez konkluzja Kolegium Orzekającego, iż zarzut naruszenia art. 129 ust. 2 pkt 3 p.w.p. nie zasługiwał na uwzględnienie, zarówno w zakresie mebli dziecięcych, na których skupiła się argumentacja wnioskodawcy jak i w pozostałbym zakresie ochrony spornego znaku towarowego, co do której wnioskodawca nie umotywował zarzutu oraz nie poparł go dowodowo." (s. 14-15 uzasadnienia wyroku WSA). Podkreślić trzeba, iż UP RP w decyzji, wbrew zarzutom skarżącego kasacyjnie, dokonał prawidłowej wykładni i subsumpcji art. 129 ust. 2 pkt 3) p.w.p., o czym świadczą liczne fragmenty decyzji – np. na s. 4 – UP RP stwierdził, że: "Wnioskodawca sformułował swoje zarzuty w oparciu o pkt 3 art. 129 ust. 2 p.w.p. Wobec powyższego Kolegium Orzekające rozpatrzyło jedynie, czy sporny znak jest oznaczeniem, które weszło do języka potocznego lub jest zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych." Na s. 5 decyzji organ patentowy, powołując się na stanowisko doktryny, wskazał, iż: "Grupa znaków, dla których przeszkodą rejestracji jest brak zdolności odróżniającej wobec konkretnego towaru według kryterium sformułowanego w przepisie art. 129 ust. 2 pkt 3 p.w.p. to znaki "składające się z oznaczeń, które weszły do języka potocznego i przyjęły się jako nazwa towaru, oraz takie, które są zwyczajowo używane w utrwalonych i uczciwych praktykach handlowych. Różnica między wskazanymi kategoriami jest dość subtelna. W pierwszym przypadku chodzi przede wszystkim o nazwy, które pierwotnie miały charakter fantazyjny, ale na skutek ich używania stały się powszechnie stosowane dla wskazanego rodzaju towaru lub opisania jego cech. (...). Druga grupa obejmuje oznaczenia, które ze względu na zwyczajowo utrwaloną i uczciwą praktykę powinny zostać wyłączone od możliwości ich "zawłaszczania" przez jednego z konkurentów." (Prawo własności przemysłowej, red. U. Promińska, Warszawa 2004, s. 204). "Literalne brzmienie art. 129 ust. 2 pkt 3 p.w.p. uprawniałoby do wniosku, że nie mogą być rejestrowane jakiekolwiek oznaczenia, zawierające tego typu oznaczenia. Wydaje się jednak, że tak daleko idący rygoryzm w pozbawianiu tych oznaczeń zdolności rejestracyjnej nie jest uzasadniony, zwłaszcza gdy zgodnie ze wskazaniami TSUE poszczególne podstawy odmowy rejestracji będzie się interpretowało w świetle interesu ogólnego, jaki zamierza się chronić przez wprowadzenie określonego wyłączenia." (Prawa własności przemysłowej, System prawa prywatnego T. 14B, red. R. Skubisz, Warszawa 2012, s. 592). Na s. 6 decyzji UP RP podkreślił, iż: "Ponadto wnioskodawca nie dowiódł, iż oznaczenie Kacper było w dacie zgłoszenia spornego znaku zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych, w taki sposób, który uzasadniałby pozostawienie go w domenie publicznej. Wnioskodawca bowiem nie udowodnił, iż oznaczenie K. stało się niezbędne dla uczestników obrotu handlowego jako niezbędny element mebli, bez użycia którego utrudniona jest komunikacja między podmiotem wprowadzającym towar do obrotu a odbiorcą tego towaru. Producenci nie są bowiem zmuszeni do użycia oznaczenia K. w celu przekazania istotnych informacji na temat oferowanego towaru. Podniesiona przez wnioskodawcę tendencja do oznaczania modeli mebli dziecięcych imionami to moda, która nie uzasadnia jeszcze unieważnienia spornego prawa."
Naczelny Sąd Administracyjny podziela także zdanie Sądu I instancji, iż należy zaaprobować stanowisko organu patentowego w odniesieniu do zarzutu udzielenia ochrony oznaczenia K. zgłoszeniem w warunkach złej wiary, czyli z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Zgodnie z treścią tego przepisu, nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które zostały zgłoszone w złej wierze w celu uzyskania ochrony. Jak zasadnie zauważa WSA - obowiązujące prawo nie zawiera definicji złej lub dobrej wiary. Zgodnie ze stanowiskiem doktryny, które Sąd I instancji przywołał, przyjmuje się, że: "w złej wierze jest ten, kto powołując się na określone prawo lub stosunek prawny wie, że to prawo (stosunek prawny) nie istnieje albo wprawdzie tego nie wie, ale jego braku wiedzy w tym przedmiocie nie można uznać w okolicznościach konkretnego przypadku, za usprawiedliwiony (E. Nowińska, M. du Vall, Pojęcie złej wiary w prawie znaków towarowych, Księga Pamiątkowa z Okazji 85-lecia Ochrony Własności Przemysłowej w Polsce). Okoliczności te, w tym naganność postępowania uprawnionego, organ powinien ocenić na postawie całokształtu ustalonego stanu faktycznego. Zgodnie z art. 7 kodeksu cywilnego, jeżeli ustawa uzależnia postanie skutków prawnych od dobrej lub złej wiary, należy domniemywać istnienie dobrej wiary. Ciężar dowodu w postępowaniu administracyjnym spoczywa na tym, kto z określonego faktu wyprowadza skutki prawne, a zatem obowiązek udowodnienia złej wiary uprawnionego spoczywa na wnoszącym sprzeciw, który na tej podstawie żąda unieważnienia spornego prawa. W doktrynie wskazuje się powszechnie na dwie zasadnicze formy zjawiskowe zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Jest to zgłoszenie znaku w celu zablokowania zgłoszenia lub używania znaku przez inny podmiot oraz zgłoszenie znaku w celach spekulacyjnych (zob. R. Skubisz, Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze (wybrane problemy) (w:) L. Ogiegło, W. Popiołek, M. Szpunar (red.), Rozprawy prawnicze. Księga pamiątkowa
Profesora Maksymiliana Pazdana, Warszawa 2005, s. 1344-1345). W niniejszej sprawie skarżący zarzucił, że zgłoszenie znaku "K." nastąpiło w celu blokowania innym przedsiębiorcom dostępu do rynku. (...) Jak podkreśla się w orzecznictwie, nawet wiedza zgłaszającego o używaniu takiego samego znaku przez innego przedsiębiorcę nie jest wystarczająca do przyjęcia złej wiary. Konieczne jest jeszcze wykazanie istnienia nieuczciwego zamiaru przy dokonaniu zgłoszenia (wyrok WSA w Warszawie z dnia 27 stycznia 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 1915/08)" (s. 10-11 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA). Zatem to na osobie składającej wniosek o unieważnienie prawa spoczywa ciężar dowodu istnienia złej wiary po stronie uprawnionego. Rację w niniejszej sprawie ma Sąd I instancji, który uznał za UP RP. iż analiza materiału dowodowego w niniejszej prawie prowadzi do wniosku, że ciężarowi temu skarżący nie sprostał. "W aktach sprawy brak dowodów, że znak "K." został zgłoszony przez uprawnionego w celu blokowania innym osobom używania tego znaku lub w celach spekulacyjnych. Obecne są natomiast dowody przedstawione przez uprawnionego, które świadczą o tym, że używał on oznaczenia "K." na długo przed zgłoszeniem spornego znaku. Świadczą o tym nie tylko faktury VAT z 2009 r., ale także niesłusznie kwestionowana przez skarżącego kopia atestu nr [...] z dnia 30 grudnia 2005 r. Jej wiarygodności nie może podważyć fakt, że zasadnicza część atestu składa się z trzech stron, a jedynie załączony do niej został szkic produktu, którego dotyczy. Przedmiotowy dokument dotyczy łóżka o nawie handlowej "K.". (s. 16 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA).
Reasumując uznać trzeba, iż nie są zasadnie pomieszczone w analizowanej skardze kasacyjnej zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego, tj. art. 129 ust. 2 pkt 3) p.w.p., a także art. 131 ust. 2 pkt 1) p.w.p. W konsekwencji także zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1) lit c) w zw. z art. 255 ust. 3 p.w.p. oraz art. 61 § 1 i art. 63 § 2 k.p.a. (zawarty w pkt I podpunkcie 2 petitum skargi kasacyjnej) także nie znajduje uzasadnienia. Wbrew stanowisku skarżącego kasacyjnie wykładnia wskazanych przepisów zaprezentowana przez UP RP i zaakceptowana przez Sąd I instancji nie jest błędna oraz nie spowodowała rozpoznania sprawy poza jej granicami.
Ze wskazanych wyżej powodów Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że wniesiona skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw i stosownie do art. 184 p.p.s.a., orzekł o jej oddaleniu.