I.
Decyzją z 20 lipca 2018 r. nr [...], Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 1793 ze zm. - dalej jako ustawa o świadczeniach), po rozpatrzeniu odwołań Z. S. (płatnik) z 27 czerwca 2015 r. oraz M. M. (ubezpieczona) z 23 czerwca 2015 r., utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z 28 maja 2015 r. nr [...] stwierdzającą, że M. M. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania na rzecz płatnika w dniach 26 września 2013 r. oraz 27 listopada 2013 r. umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Przedmiotem umów jakie wiązały płatnika i ubezpieczoną było wykonanie powtarzających się czynności, określanych jako wygłoszenie wykładu autorskiego na temat: "Podatek VAT [...]1" (umowa z 26 września 2013 r.); "Podatek VAT [...]2" (umowa z 26 listopada 2013 r.). Czynności ujęte w badanych umowach związane były z prowadzoną działalnością gospodarczą płatnika składek (określoną we wpisie do CEIDG jako "Pozostałe pozaszkolne formy edukacji, gdzie indziej nieklasyfikowane") i sprowadzały się do świadczenia usług dydaktycznych, a nie przedstawienia konkretnego rezultatu w postaci wyodrębnionego dzieła (obiektywnie weryfikowalnego).
II.
Po rozpatrzeniu skarg Z. S. oraz M. M., wyrokiem z 21 marca 2019 r. sygn. akt VI SA/Wa 2025/18 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił je.
W pisemnych rozważaniach szeroko nawiązał do art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e", art. 82 ust. 1, art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, a także art. 627 i nast. k.c., art. 734 i art. 750 k.c. oraz art. art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1778 ze zm.) wskazując, że podziela argumentację organów. Sąd pierwszej instancji wskazał także na wyrok Sądu Najwyższego z 4 lipca 2013 r. sygn. akt II UK 402/12, zawierający obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia.
Odnosząc to do istoty sprawy wyjaśnił, że w treści spornych umów (opisanych powyżej) zawarto oświadczenie wykonawcy, że posiada odpowiednie umiejętności i kwalifikacje do wykonania umów oraz że zobowiązuje się do wykonania pracy terminowo i bez usterek (§ 5); za wykonanie umów zamawiający zobowiązuje się zapłacić wykonawcy wynagrodzenie w określonej wysokości, płatne po przyjęciu przez zamawiającego pracy stanowiącej przedmiot umowy (§ 4 pkt 1); zamawiający zobowiązuje się zaś do pokrycia kosztów noclegów wykonawcy związanych z wykonaniem umowy (§ 4 pkt 3); zamawiający ponosi odpowiedzialność wobec osób trzecich za czynności wykonane przez wykonawcę (§ 7 pkt 3); w postanowieniach umowy określono kwestie przeniesienia na zamawiającego praw autorskich majątkowych (§ 2).
W związku z tym WSA zauważył, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. W wyroku z 4 czerwca 2014 r. sygn. akt II UK 420/13 Sąd Najwyższy wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego.
Podobne stanowisko wyraził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 11 października 2017 r. sygn. akt II GSK 2566/16, zgodnie z którym wykład, który jest jednorazowym efektem pracy, wymagającym od autora posiadania szczególnej cechy - niepowtarzalnych doświadczeń własnych, przez co charakteryzuje go swoistość w stosunku do wytworzonych wcześniej produktów intelektualnych w tej dziedzinie, nadto zostaje zindywidualizowany na etapie zawierania umowy i jest możliwy do jednoznacznego zweryfikowania jego wykonania, koresponduje z definicją dzieła na gruncie art. 627 k.c.
Analizując treść spornych umów oraz wyjaśnienia strony skarżącej (tak płatnika składek, jak i zainteresowanej) podnoszone m.in. w zastrzeżeniach do protokołu kontroli oraz w odwołaniach od decyzji z 28 maja 2015 r., WSA doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały powyższe umowy jako umowy o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że ich przedmiotem był wykład naukowy wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego.
Zgodnie z § 1 pkt 1 badanych umów, zamawiający zleca wykonawcy, a ten przyjmuje do wykonania wygłoszenie wykładu. Tematem szkoleń są informacje z zakresu prawa podatkowego a zatem informacje powszechnie dostępne, które nie mogą zostać potraktowane jako wykładanie specjalistycznej, wąskiej, monotematycznej wiedzy. Sąd pierwszej instancji stwierdził, że nie podważa dorobku naukowego zainteresowanej jako wykonawcy, jej kwalifikacji, czy też osobistych predyspozycji. Nie zgadza się natomiast ze stanowiskiem, że w badanym przypadku, przeprowadzając zajęcia edukacyjne wykonawca wytworzył jakieś dzieło. Jak słusznie wskazuje organ, czym innym jest wytworzenie dzieła, np. opracowanie jakiejś nowatorskiej koncepcji naukowej i utrwalonej, np. w artykule naukowym, czy książce na dany temat (rezultat jednorazowy), a czymś innym przeprowadzenie wykładów w ramach szkolenia na dany temat. Zainteresowana nie tworzyła ani nie modyfikowała "do innej postaci" a następnie przekazywała nowej dziedziny wiedzy, nie prezentowała odkrytych przez siebie zagadnień ale szkoliła z powszechnej dziedziny wiedzy, a zatem wykonywała z należytą starannością powierzoną pracę. Ewentualne przygotowanie programu wykładów (które nie zostało uregulowane w treści umów) stanowi jedynie składową wykonanej usługi i powinno być traktowane jako materiał pomocniczy przydatny przy przeprowadzeniu wykładów i nie jest utworem w rozumieniu ustawy prawo autorskie.
Edukacyjny i dydaktyczny cel zawartej umowy, bez względu na to czy była to umowa o stałe, czy jednorazowe prowadzenie zajęć dydaktycznych, determinuje jej charakter prawny, jako umowy o świadczenie usług. Umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, czy też konsultacji w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu.
Sąd zwraca uwagę na fakt, iż w treści badanych umów brak jest uregulowań dotyczących kwestii odpowiedzialności zainteresowanej za ewentualne wady "dzieła". W § 7 pkt 3 każdej z umów wskazano: "zamawiający ponosi odpowiedzialność wobec osób trzecich za czynności wykonane przez wykonawcę". Słusznie podnosi organ, że na gruncie przedmiotowych umów kwestia odpowiedzialności zainteresowanej leży ewidentnie po stronie płatnika składek, który zleciwszy wykonanie pracy, odpowiada za działania zainteresowanej w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, równocześnie nie obciążając jej odpowiedzialnością za ewentualne wady "dzieła", a co najwyżej za brak należytej staranności, sprowadzając tym samym weryfikację wykonania umów do wygłoszenia lub nie wygłoszenia wykładu, niezależnie od jakości wykonania czy prezentowanych w toku wykładu treści. Sąd podkreśla ponadto, że w § 5 wskazano na zobowiązanie wykonawcy do zachowania należytej staranności przy realizacji przedmiotu umowy, o czym świadczy zapis wykonania pracy terminowo i bez usterek, a w § 4 pkt 1 zobowiązanie zamawiającej względem wykonawcy do zapłaty określonego wynagrodzenia po przyjęciu pracy będącej przedmiotem umowy, jednakże w żadnym punkcie nie jest określone co stanowić miało "prawidłowe wykonanie zamówionej pracy".
Z tych względów umowa o prowadzenie wykładu, stanowi umowę starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tej umowy przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych.
Organy zdaniem WSA prawidłowo oceniły charakter spornej umowy zaliczając ją do umowy o świadczenie usług, a zatem w sprawie nie doszło do naruszenia art. 627-646 i art. 734-750 k.c., jak również art. 353¹ k.c. Zaklasyfikowanie spornej umowy dotyczącej świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymaga dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy rezultatu, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego.
W sprawie nie doszło również do naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" ustawy o świadczeniach, a organy obu instancji, słusznie uznały, że zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu przedmiotowej umowy o świadczenie usług, zawartej z płatnikiem.
Sąd pierwszej instancji nie dopatrzył się również naruszenia art. 10 § 1 k.p.a., poprzez brak zapewnienia stronom czynnego udziału w postępowaniu. Prowadzona pomiędzy organami a zainteresowaną i płatnikiem składek korespondencja przeczy twierdzeniom stron. Z akt sprawy wynika, że zawiadomieniem z 16 marca 2015 r. [...] OW NFZ powiadomił stronę skarżącą (tj. płatnika składek oraz zainteresowaną) o wszczęciu postępowania na wniosek ZUS. Następnie pismem z 10 kwietnia 2015 r. wskazał stronom termin załatwienia sprawy do 31 maja 2015 r. Pismem z 9 kwietnia 2015 r. zainteresowana złożyła wyjaśnienia w sprawie. Pismem z 3 lipca 2015 r. OW NFZ poinformował zainteresowaną o wniesieniu przez płatnika składek odwołania od decyzji z 28 maja 2015 r. Pismami z 29 stycznia 2016 r. i 1 marca 2016 r. Prezes NFZ wezwał płatnika składek do usunięcia braków formalnych odwołania, poprzez złożenie pełnomocnictwa. Pismem z 3 lutego 2016 r. płatnik składek wniósł o uzupełnienie materiału dowodowego, a 11 maja 2016 r. Prezes NFZ wezwał go do uzupełnienia braków ww. wniosku, poprzez jego podpisanie. Pismem z 7 lipca 2016 r. pouczono strony o treści art. 10 § 1 k.p.a. oraz możliwości zgłoszenia uwag w terminie 30 dni od dnia doręczenia zawiadomienia. Pismem z 29 czerwca 2017 r. (data wpływu do organu 5 lipca 2017 r.) płatnik składek złożył kolejny wniosek o uzupełnienie materiału dowodowego. Z akt sprawy wprawdzie nie wynika, aby Prezes NFZ, przed wydaniem skarżonej decyzji, poinformował płatnika oraz zainteresowaną o zakończeniu postępowania odwoławczego i możliwości zapoznania się ze zgromadzoną w nim dokumentacją, co niewątpliwie stanowiło uchybienie proceduralne, jednakże nie na tyle doniosłe, aby skutkować musiało ono wyeliminowaniem zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego.
III.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiodła M. M. zaskarżając go w całości i zarzucając naruszenie:
I. przepisów prawa materialnego, tj. art. 627-646 k.c. i art. 734-751 k.c., poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że umowa zawarta przez Skarżącą z E. była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umową o dzieło lub umową o podobnym charakterze, podczas gdy treść umowy i sposób jej realizacji, w szczególności jednorazowy, a nie ciągły charakter wykonywanych na jej podstawie czynności, wskazują na umowę o dzieło lub umowę o podobnym charakterze oraz art. 353¹ k.c., poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że strony nie mogły według swej woli ustalić wzajemnych zobowiązań w ramach umowy o dzieło lub umowy o podobnym charakterze, w sytuacji gdy nie sprzeciwiało się to właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, a w konsekwencji także naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" ustawy o świadczeniach, poprzez nieuzasadnione stwierdzenie, że Skarżąca z tytułu tej umowy podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy nie wystąpiły przesłanki jego zastosowania, gdyż świadczenie następowało w ramach umowy o dzieło lub umowy o podobnym charakterze, ze względu na jednorazowy charakter świadczenia,
II. przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
1. art. 145 § 1 pkt 1 lit. "c" p.p.s.a. w zw. z art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach, poprzez oddalenie skargi w sytuacji, gdy skarżąca wykazała, że postępowanie organów administracji publicznej dotknięte było wadami polegającymi na dowolności oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego przyjęcia charakteru prawnego zawartej przez strony umowy jako umowy o świadczenie usług, podczas gdy zgodnie z wolą stron i treścią umowy przedmiotem umowy było przeprowadzenie jednorazowego wykładu, będącego utworem w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim;
2. art. 3 § 1 i § 2 pkt 1, art. 141 § 4 i art. 145 § 1 pkt 1 pkt "a" i "c" p.p.s.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 6, art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. poprzez sprzeczność istotnych ustaleń z zebranym materiałem dowodowym i ustalenie, że umowa zawarta z E. przez Skarżącą była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umową o dzieło lub umową o podobnym charakterze, podczas gdy treść umowy i sposób jej realizacji, w szczególności jednorazowy, a nie ciągły charakter wykonywanych na jej podstawie czynności, wskazują na umowę o dzieło lub umowę o podobnym charakterze, oraz art. 80 k.p.a., poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że umowa zawarta z E. przez Skarżącą była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, w sytuacji gdy na podstawie całokształtu okoliczności sprawy, w szczególności jednorazowego, a nie ciągłego charakteru wykonywanych na jej podstawie czynności, należało wyciągnąć wniosek, że przedmiotowa umowa była umową o dzieło lub umową o podobnym charakterze;
3. art. 106 § 3 i 5 p.p.s.a. w związku z art. 227 i art. 236 k.p.c. poprzez ich niezastosowanie i nierozstrzygnięcie o zasadności przeprowadzenia dowodów uzupełniających z wniosku Skarżącej, złożonego w toku rozprawy w dniu 21 marca 2019 r., w sytuacji, gdy dowody te były niezbędne dla merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy.
Strona skarżąca kasacyjnie (ubezpieczona) wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez WSA w Warszawie oraz o orzeczenie o kosztach postępowania.
W ocenie skarżącej, w przypadku umowy o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, czynności prowadzącego zajęcia polegające na przekazaniu określonej wiedzy uczestnikom (księgowym, doradcom podatkowym, dyrektorom finansowym) przy wykorzystaniu określonych metod i sposobów, stanowiących przedmiot praw autorskich prowadzącego, mogą stanowić możliwy do uzyskania i podlegający odbiorowi, zamierzony rezultat umowy - dzieło.
Organ i WSA zupełnie pominęły charakter wykładów przeprowadzonych przez skarżącą i ich unikalność. Ich celem nie było odtworzenie powszechnie dostępnej wiedzy, a przekazanie przez eksperta wiedzy unikatowej, wynikającej z wieloletnich doświadczeń.
Ponadto, umowy zawarte ze skarżącą nie były umowami o stałe prowadzenie zajęć a indywidualnymi rozwiązaniami, za czym przemawia tytuł każdego z wykładów.
Jednorazowy charakter umów przemawia za tym, że mają one charakter umów o dzieło.
Zdaniem skarżącej, traktowanie przez strony umów jako umów o dzieło było zgodne z ich treścią, przewidującą ściśle określony przedmiot w postaci przygotowania i przeprowadzenia autorskiego wykładu na konkretny, zdefiniowany w umowie temat, zgodnie z uzgodnionymi warunkami szczegółowymi, sposób i kryteria odbioru przedmiotu umowy oraz konsekwencje wad przedmiotu umowy, odpowiedzialność wykonawcy za osiągnięcie zamierzonego w umowie rezultatu w postaci wykonania przedmiotu umowy.
Strona powołała także kwestie związane z podatkowym rozliczaniem umów o dzieło, w sytuacji rozporządzania prawami autorskimi.
IV.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie oraz o orzeczenie o kosztach postępowania. Podtrzymał stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
V.
Skarga kasacyjna jest nieuzasadniona.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc pod uwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, której przesłanki w sposób enumeratywny zostały wymienione w § 2 powołanego artykułu. W niniejszej sprawie nie występuje żadna z okoliczności stanowiących o nieważności postępowania prowadzonego przez Sąd pierwszej instancji.
Przechodząc do meritum należy zauważyć, że w rozpatrywanym środku odwoławczym podniesione zostały zarzuty dotyczące obu podstaw kasacyjnych wyliczonych w art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. W tego rodzaju sytuacji, co do zasady w pierwszej kolejności rozpoznaniu podlegają zarzuty naruszenia przepisów postępowania, a następnie zarzuty naruszenia prawa materialnego (por. wyroki NSA z 27 czerwca 2012 r. sygn. akt II GSK 819/11; 26 marca 2010 r. sygn. akt II FSK 1842/08; 4 czerwca 2014 r. sygn. akt II GSK 402/13; 10 czerwca 2022 r. sygn. akt III OSK 4608/21).
W związku z powyższym, oceniając zarzuty procesowe, za niezasadny uznać należało ten oznaczony nr II.3 skargi kasacyjnej, wskazujący na naruszenie art. 106 § 3 i 5 p.p.s.a. w zw. z art. 227 i art. 236 k.p.c. poprzez ich niezastosowanie i nierozstrzygnięcie o zasadności przeprowadzenia dowodów uzupełniających wymienionych we wniosku skarżącej, złożonym w toku rozprawy odbytej w dniu 21 marca 2019 r., w sytuacji, gdy dowody te były niezbędne do merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy.
Po pierwsze, skarżąca błędnie twierdzi, że WSA nie odniósł się do jej wniosku. Jak wynika z treści protokołu rozprawy (k. 36 akt), Sąd oddalił wniosek dowodowy zgłoszony przez skarżącą. Wypowiedział się zatem w sposób wiążący, co do treści żądania strony.
Po drugie, wniosek dowodowy skarżącej obejmował żądanie dopuszczenia jako dowodu z dokumentu:
1. pisma Wiceprezesa Rady Ministrów - Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 18 stycznia 2019 r., skierowanego do Ministra Finansów,
2. pisma Ministra Finansów z 15 lutego 2019 r.
Niezależnie więc od faktu rozpoznania wniosku skarżącej przez WSA, w ocenie NSA dowody te, są powszechnie znane.
Wskazany zarzut jest więc nieuzasadniony.
VI.
Oceniając pozostałe podniesione uchybienia Sąd wyjaśnia, że z analizy skargi kasacyjnej wynika, że spór prawny dotyczy oceny prawidłowości przyjęcia przez organ i WSA, że sporne umowy, których stroną była skarżąca, nie stanowiły umów o dzieło, zwolnionych m.in. z obowiązku naliczenia i uiszczenia składki zdrowotnej.
W ocenie NSA, jakkolwiek strona dzieli naruszenia formułowane w tym zakresie na procesowe i materialne, to jednak w dalszej części należy ocenić je łącznie, gdyż podniesione uchybienia procesowe dotyczą w istocie błędnej kwalifikacji ustalonego stanu faktycznego, a więc błędu subsumcji normy prawnej i oceny charakteru zawartych umów. To co strona widzi jako niewłaściwe przeprowadzenie przez organ procesu ustalania stanu faktycznego sprawy w rzeczywistości stanowi więc zarzut wadliwej oceny zawartych przez nią umów. Z ogółu twierdzeń skarżącej wynika, że organ, a za nim WSA nie tyle wadliwie przeprowadziły postępowanie dowodowe (co do tego nie można mieć zastrzeżeń, gdyż cała sprawa bazuje po prostu na interpretacji zapisów umownych), co dokonały błędnej subsumcji ustalonego stanu faktycznego do normy prawnej wywiedzionej przede wszystkim z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit "e" ustawy o świadczeniach. Zarówno bowiem zarzut dowolności oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie (nr II.1), jak i zarzut sprzeczność poczynionych istotnych ustaleń z zebranym materiałem dowodowym (nr II.2), stawiane są w kontekście dokonania niewłaściwej oceny umów, w efekcie czego doszło do odmowy nadania im charakteru umów o dzieło. Wskazuje na to powoływanie się w każdym z tych zarzutów na kwestię doprowadzenia poprzez podnoszone wady procesowe do błędnego przyjęcia charakteru prawnego zawartych przez skarżącą umów.
Należy także wskazać, że słusznie WSA uznał, że w działaniu Prezesa NFZ nie można dostrzec naruszeń procesowych. NSA podziela to stanowisko, bowiem w sprawie chodzi o wadliwą subsumcję normy prawnej do ustalonego stanu faktycznego, a ściślej mówiąc chodzi o ocenę zawartych umów w kontekście obowiązku uiszczania od nich składek zdrowotnych. Nie ma więc sporu w tej sprawie o to czy organ czegoś nie wyjaśnił, coś pominął lub czegoś nie ustalił, a o to dlaczego umowy łączące skarżącą z płatnikiem zostały zakwalifikowane jako umowy starannego działania (zlecenia), a nie umowy o dzieło. Jest to więc spór o meritum, a nie o przebieg postępowania administracyjnego. Zaznaczyć przy tym trzeba, że w toku procedury administracyjnej zarówno strona jak i płatnik mieli w pełni zagwarantowane prawo swobodnej wypowiedzi, z czego notabene aktywnie korzystali.
W związku z powyższym NSA wyjaśnia, że w przeprowadzonym postępowaniu administracyjnym zbadano dwie umowy skarżącej i na podstawie interpretacji zwartych w każdej z nich postanowień, jak również twierdzeń skarżącej i płatnika uznano, że mają one charakter umów zlecenia, a nie umów o dzieło.
Podstawę rozstrzygnięcia Prezesa NFZ stanowił przede wszystkim art. 66 ust. 1 pkt 1 lit "e" ustawy o świadczeniach, którego i wykładnię i zastosowanie w pełni zaakceptował WSA. Przepis ten, z uwagi na przedmiot sprawy jaka zawisła przed organem i WSA, wyznaczał zakres postępowania.
Oceniając zatem słuszność stanowiska Sądu pierwszej instancji przypomnieć wypada, że art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" ustawy o świadczeniach wskazuje, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniami społecznymi rolników, które są osobami wykonującymi prace na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Z przepisów regulujących umowę o dzieło (art. 627 i nast. k.c.) wynika więc, że:
- między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania,
- przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła,
- przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być też stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi,
- cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu.
Przedmiotem umowy o dzieło jest zatem doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego), bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności. W każdym więc przypadku dzieło ma być wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy jeszcze nie istnieje. Ponadto istotnym kryterium umożliwiającym odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co stanowi jednocześnie charakterystyczny a przez to dystynktywny element umowy o dzieło.
Z kolei z przepisów kodeksu cywilnego odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 w zw. z art. 734 i nast. k.c.) wynika, że przedmiotem tychże umów jest wykonywanie lub wykonanie czynności dla innej osoby (osób) i w jej (ich interesie), które polegają na zobowiązaniu się do starannego działania, z czym łączy się jednocześnie brak uzgodnienia obowiązku osiągnięcia szczegółowo określonego, przyszłego, samoistnego materialnego lub ucieleśnionego materialnie rezultatu, uznawanego za kryterium prawidłowego spełnienia świadczenia głównego przez wykonującego usługę (stąd jest to umowa starannego działania, a nie rezultatu), jak i na osobistym spełnieniu świadczenia przez wykonawcę (usługobiorcę, zleceniobiorcę). Umowy te charakteryzuje oparcie ich na szczególnym zaufaniu do wykonującego usługę, jego wiedzy czy innych cech gwarantujących owo "staranne działanie".
Nie jest przy tym niczym nadzwyczajnym stwierdzenie, że granica pomiędzy usługami, a dziełem może "bywać płynna" (tak wyrok SN z 3 listopada 2000 r. sygn. akt IV CKN 152/00). Ocena zawartych przez skarżącą umów z punktu widzenia art. 353¹ k.c. wymagała więc wykazania przez organ, że umowy o dzieło, które zawarły strony, nie odpowiada właściwości tego stosunku prawnego, a strony łączył inny stosunek prawny (por. wyrok SN z 10 lipca 2014 r. sygn. akt II UK 454/13).
W ocenie NSA stanowisko strony skarżącej kasacyjnie nie podważyło skutecznie oceny dokonanej przez Sąd pierwszej instancji, a wcześniej przez organ, że sporne umowy nie są umowami o dzieło - umowami o rezultat usług, lecz umowami o świadczenie usług w postaci wykładów, do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Uwzględnić należy istotę umowy o dzieło, tj. to czy strony w dostatecznie wyraźny sposób określiły w umowie cechy i parametry indywidualizujące dzieło, gdyż brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. W tym kontekście należy więc wskazać, że takiej cechy żadna z analizowanych umów niestety nie zawiera.
W przypadku umowy o dzieło autorskie w postaci utworu naukowego (wykładu dla określonej grupy odbiorców), przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny nauki lub po prostu tematu wykładu. W pełni przy tym podzielić należy wnioski płynące z wyroku SN z 28 sierpnia 2014 r. sygn. akt II UK 12/14. Wygłoszony wykład może bowiem stanowić przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze i być przedmiotem umowy o dzieło, ale o takiej kwalifikacji decydują dodatkowe kryteria. Dzieje się tak, gdyż wykonywanie obowiązków w zakresie edukacji wynikających z umowy o świadczenie usług, a nawet z umowy o pracę również może polegać na przeprowadzeniu wykładów autorskich, w istocie bardzo powszechnych w branży naukowo-szkoleniowej.
Nie stanowi więc, jak wskazał SN, umowy o dzieło umowa o przeprowadzenie cyklu bliżej niesprecyzowanych wykładów z danej dziedziny wiedzy, których tematy pozostawiono do uznania wykładowcy, bowiem wskazuje to, że zamawiający nie jest zainteresowany określonym dziełem (utworem) intelektualnym o indywidualnym charakterze w rozumieniu przepisów ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ale przekazywaniem odbiorcom wykładu wiedzy z danej dyscypliny.
Nie da się zatem uznać za dzieło tego, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów prac materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła, które jednocześnie - co oczywiste - nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego.
W wyroku NSA z 20 listopada 2018 r. sygn. akt II GSK 846/17 tutejszy Sąd uznał, że przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy (ich danej grupy), nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku wykład stanowi dzieło. Jedynie wyjątkowo wygłoszenie wykładu można zakwalifikować jako dzieło, o ile można mu przypisać cechy utworu, a ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego (tak SN w wyroku z 27 sierpnia 2013 r. II UK 26/13).
Dwóm wykładom skarżącej, nawet doprecyzowanym ich tytułem oraz podkreślanym przez stronę wcześniejszym przygotowaniem i doborem materiałów oraz swoistej "taktyki" każdego wykładu z uwagi na grupę odbiorców, nie można przypisać cech utworu. Co najwyżej służy to uatrakcyjnieniu oferty, kierowanej do określonego kręgu odbiorców. Cechę taką może, w drodze wyjątku, spełniać jedynie wykład naukowy o wyjątkowym, niestandardowym charakterze, dotyczący niepowtarzalnej tematyki, wypełniający przy tym kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego.
Podnoszona przez skarżącą kasacyjnie okoliczności, że wykłady miały charakter indywidualny, wysoce specjalistyczny i adresowany do profesjonalnego odbiorcy, a autorka i wykonawca umowy jest profesjonalistką w dziedzinie prawa, specjalizującą się w problematyce m.in. podatku VAT, także nie wpływa na zmianę oceny charakteru spornych umów dokonanej przez organ i Sąd pierwszej instancji. Okoliczność niewątpliwie specjalistycznego charakteru wykładów, skierowanego do profesjonalnej grupy odbiorców (kadry zarządczej, a nie "zwykłych" studentów) nie stanowiła sama w sobie o powstaniu dzieła, jak również nie nadawała takiemu wykładowi powyżej omówionych cech charakterystycznych dziełu w rozumieniu art. 627 k.c.
W ocenie NSA o zasadności skargi kasacyjnej nie może również świadczyć powoływane już na etapie postępowania przed WSA stanowisko Ministra Finansów, w odniesieniu do kwestii opodatkowania umowy o dzieło. Kwestia opodatkowania umowy nazwanej umową o dzieło, nie może mieć wpływu na kwalifikację prawną tej umowy z punktu widzenia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego.
Kwestie jednorazowości wygłoszonych wykładów również nie świadczą, że mamy przez to do czynienia z dziełem. W istocie bowiem strona wygłosiła na rzecz płatnika dwa wykłady o podobnej tematyce, bazującej na zmianie stanu prawnego w podatku VAT z przełomu lat 2013/2014, wzbogacanego orzecznictwem.
Ponadto Sąd podkreśla, że prowadzona przez skarżącą działalność w zakresie przygotowania i wygłoszenia dwóch wykładów autorskich dotyczących prawa podatkowego (VATu) na rzecz podmiotu zawodowo organizującego różnego rodzaju szkolenia, nie odbiega zakresowo od niejako standardowo wykonywanych przez pracowników akademickich działań naukowych na uczelniach. Za utrwalone należy przy tym traktować stanowisko NSA co do kwestii wykładów na uczelniach w ramach procesu edukacyjnego, które klasyfikowane są jako umowy o świadczenie usług, a nie umowy o dzieło (por. wyroki z 28 czerwca 2022 r. sygn. II GSK 699/19, II GSK 294/19, II GSK 575/19, z 21 stycznia 2021 r. sygn. akt II GSK 1236/18; z 27 maja 2022 r. sygn. akt II GSK 115/19, II GSK 135/19, II GSK 106/19, II GSK 295/19, II GSK 76/19; z 28 czerwca 2022 r. sygn. akt II GSK 356/19; z 4 lutego 2015 r. sygn. akt II GSK 333/14, II GSK 87/14, II GSK 332/14; z 12 stycznia 2021 r. sygn. akt II GSK 700/18, II GSK 1237/18, II GSK 1122/18; 7 sierpnia 2019 r. sygn. II GSK 334/19; 25 października 2018 r. sygn. akt II GSK 703/18, II GSK 817/18, II GSK 1200/18).
Kończąc, NSA wskazuje także, że w każdej z umów zawarto w § 5 warunek, zgodnie z którym wykonawca zobowiązał się wykonać pracę terminowo i bez usterek. W przypadku stwierdzenia wad wykonanej pracy wykonawca zobowiązał się także do ich nieodpłatnego usunięcia w terminie do jednego tygodnia od daty zgłoszenia. Skoro więc przedmiotem każdej umowy jest wygłoszenie wykładu na konkretny temat z zakresu podatku VAT, w konkretnej dacie i do konkretnego, znanego płatnikowi audytorium, to rodzi się zasadnicze pytanie, w jaki sposób ewentualne wady dzieła (tego bowiem dotyczy ta regulacja umowna), miałyby zostać usunięte (jakie wady, skoro wykład ma być autorski i w jaki sposób, skoro się odbył). Stwierdzenie wady, o ile w ogóle można o tym mówić w sytuacji wygłaszania wykładu autorskiego, możliwe byłoby dopiero po zakończeniu wykładu. Taki zapis umowny miał więc jedynie dostosować treść umowy do schematu właściwego umowom o dzieło.
W związku z powyższym, NSA oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono w punkcie 2 sentencji wyroku stosownie do art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. "b" i § 14 ust. 1 pkt 1 lit. "c" rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 265 ze zm.). Zasądzona kwota 240 zł stanowi zwrot kosztów pełnomocnika organu, który występował przed sądem pierwszej instancji i wniósł odpowiedź na skargę kasacyjną.