Naczelny Sąd Administracyjny

II GSK 1080/18

wyrok z dnia 2021-01-29

  • Pełna treść
  • 8 powołanych przepisów

To orzeczenie w Twojej sprawie

Odpowiedź z cytowanymi przepisami i sygnaturami orzeczeń, bez zakładania konta.

Częste pytania:

Sprawdź, co z tego orzeczenia wynika dla Twojego stanu faktycznego.

Zapytaj za darmo

Dane orzeczenia

SygnaturaII GSK 1080/18
Data orzeczenia2021-01-29
Rodzaj orzeczeniawyrok
SądNaczelny Sąd Administracyjny
WydziałNaczelny Sąd Administracyjny
SędziowieDorota DąbekKrzysztof Dziedzic (sprawozdawca), Maria Jagielska (przewodniczący)

Pełna treść orzeczenia

Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Maria Jagielska Sędzia NSA Dorota Dąbek Sędzia del. WSA Krzysztof Dziedzic (spr.) po rozpoznaniu w dniu 29 stycznia 2021 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 8 listopada 2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 1616/17 w sprawie ze skargi A. z siedzibą w B. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2017 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz A. z siedzibą w B. 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 8 listopada 2017 r., sygn. akt VI SA/Wa 1616/17 po rozpoznaniu sprawy ze skargi A. z siedzibą w B. uchylił zaskarżoną decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) z dnia [...] maja 2017 r. nr [...] oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Dyrektor OW NFZ) z [...] października 2014 r. w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego i zasądził na rzecz skarżącej zwrot kosztów postępowania.

Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy. Pismem z dnia 24 lipca 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w [...] zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez C.D. (uczestnik postępowania) obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania na rzecz z płatnika składek - strony skarżącej w dniu 6 kwietnia 2011 r. umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Przedmiotem umowy nr [...] zawartej w dniu 6 kwietnia 2011 r. pomiędzy skarżącą a C.D. było: "wzięcie przez wykonawcę udziału w organizowanej przez zamawiającego debacie pt. [...]". Przedmiot umowy obejmował w szczególności (§ 1 pkt 2 umowy): wzięcie przez wykonawcę udziału w dyskusji panelowej, z udziałem 4 uczestników oraz prowadzącego oraz z udziałem publiczności, przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów stworzonych przez wykonawcę w toku debaty, w szczególności wypowiedzi i analiz wykonawcy wygłoszonych w toku debaty, udzielenie przez wykonawcę zamawiającego zgody na dysponowaniem wizerunkiem wykonawcy utrwalonym w trakcie debaty. Zgodnie z § 2 umowy świadczenie usług objętych umową miało się odbywać przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez wykonawcę działalności, a wykonawca zobowiązany był wykonywać umowę osobiście. Ponadto w umowie w § 3 wskazano, że wykonawca ponosi wobec zamawiającego wszelką odpowiedzialność z tytułu ewentualnych wad prawnych utworów. Wykonawca przenosił na zamawiającego każdorazowo z chwilą przekazania utworu, autorskie prawa majątkowe przysługujące mu do utworu.

Decyzją z [...] października 2014 r. Dyrektor OW NFZ ustalił, że wykonawca podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania na rzecz płatnika składek ww. umowy o świadczenie usług.

W wyniku odwołania skarżącej Prezes NFZ na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 1793 ze zm., zwanej dalej: ustawą o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 23 ze zm., zwanej dalej k.p.a.) utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu tej decyzji organ stwierdził, że treść ww. umowy, która obejmowała: "wzięcie przez wykonawcę udziału w organizowanej przez zamawiającego debacie pt. [...]" jest świadczeniem usług, a nie umową rezultatu. Trudno bowiem dopatrzyć się indywidualizacji zamówionego dzieła - rezultatu, czyli takiego jego oznaczenia w umowie, które zdecydowanie przydałoby mu cech tylko jemu właściwych i niepowtarzalnych. Nawet, jeżeli z zapisu umowy wynika, iż wykonawca zobowiązany był wykonywać umowę osobiście, to realizacja rzekomego dzieła uzależniona była nie tylko od wykonawcy, ale i od uczestnictwa innych osób objętych udziałem w debacie. Ubezpieczony jako jeden z uczestników debaty mógł wyrazić swoją opinię w sprawie będącej przedmiotem debaty. Udział w organizowanej przez zamawiającego debacie, nawet jeżeli została zmaterializowana i utrwalona na piśmie, nośniku elektronicznym w postaci prezentacji multimedialnej, czy zamieszczona na stronie internetowej, nie może być utożsamiona z dziełem, ponieważ nie spełniają one kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter pomocniczy i funkcjonują jako narzędzia "zmierzające do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno-wydawniczej" [...], jako eksperckiego zaplecza skarżącej, dla późniejszych ich odbiorców. Również, uzyskaną przez odbiorców wiedzę na temat danego problemu, czy informacje pozyskane przez uczestników i odbiorców debaty trudno uznać za rezultaty niematerialne, bowiem nie są one określone i pewne w momencie zawierania umowy, ale zależą od subiektywnych uwarunkowań poszczególnych osób. Dyskusja panelowa z udziałem 4 uczestników oraz prowadzącego, a także z udziałem publiczności jest wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym i samodzielnym rezultatem pracy C.D., aczkolwiek bez jego pracy opisywane wydarzenie nie powstałoby w określonym kształcie. Organ zaznaczył, że to płatnik składek jako organizator debaty, a nie C.D., ostatecznie ponosi odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia/nieosiągnięcia zamierzonego skutku. Z samej nazwy umowy "o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich", jak i jej doprecyzowania w § 1 pkt 1 umowy wynika, że jako jej przedmiot zostały wskazane czynności do wykonania, a nie osiągnięcie jakiegoś rezultatu. Zatem jeżeli przedmiotem umowy są określone czynności do wykonania, taka umowa nie może być umową o dzieło. Zdaniem Prezesa NFZ, również przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów stworzonych przez wykonawcę w toku debaty nie powoduje, że umowa winna być zakwalifikowana jako umowa o dzieło.

A. złożyła na powyższą decyzję skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zarzucając organowi błędne zakwalifikowanie zawartej między stronami umowy.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art.145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm., zwanej dalej: p.p.s.a.) uchylił decyzje organów obu instancji. W uzasadnieniu Sąd stwierdził, że organy obydwu instancji dopuściły się naruszenia przepisów art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a., albowiem nie dopełniły ciążącego na nich obowiązku wszechstronnego zbadania stanu faktycznego sprawy w zakresie, o jakim mowa w art. 65 § 2 k.c.

Sąd I instancji stwierdził, że istotą sprawy było zbadanie, czy umowa z dnia 6 kwietnia 2011 r. zawarta między skarżącą a wykonawcą, której przedmiotem był udział w debacie i przeniesienie praw autorskich, miała charakter umowy o dzieło (art. 627 k.c.), czy też umowy o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o umowie zlecenia (art. 734 § 1 k.c.). Prawidłowa kwalifikacja wskazanej umowy jest bowiem warunkiem właściwego zastosowania przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.

Sąd I instancji zauważył, że organ rozpoznając sprawę skoncentrował się jednak wyłącznie na jednym z postanowień umownych, tj. § 1 ust. 2 lit. a), zgodnie z którym przedmiot umowy obejmuje w szczególności udział wykonawcy w spotkaniu podczas konferencji z udziałem publiczności, wnioskując z niego o charakterze zawartej umowy, jako zobowiązującej wykonawcę jedynie do czynności starannego działania. Organy pominęły w swoich wywodach kolejne postanowienia spornej umowy, które stoją w sprzeczności ze stanowiskiem, jednoznacznie kwalifikującym sporną umowę jako świadczenie usług. WSA zauważył, że z § 1 ust. 2 lit. b) spornej umowy wynika, że jej przedmiot obejmuje "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów". Natomiast lit. c) stanowi, że umowa obejmuje także "udzielenie przez wykonawcę zamawiającego zgody na dysponowanie wizerunkiem wykonawcy utrwalonym w trakcie debaty".

Zdaniem Sądu I instancji, treść spornej umowy świadczy o tym, że ma ona charakter mieszany, w związku z czym wnikliwej analizy wymaga rozstrzygnięcie, jakiego typu elementy przeważają - czy są nimi elementy umowy o dzieło, czy też umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia. W tym kontekście, w ocenie Sądu I instancji, niezbędne jest zbadanie rzeczywistych uzgodnień między skarżącą, jako zamawiającym, a wykonawcą, co do tego, jakie faktycznie były zadania wykonawcy, za które miał otrzymać zapłatę określoną w § 5 umowy. W szczególności zbadania wymagają intencje i zgodny zamiar stron, co do użytych w umowie pojęć "udział w debacie" oraz "utwór", a także jakie znaczenie dla wykonania spornej umowy miał fakt "profesjonalnego charakteru prowadzonej przez wykonawcę działalności", który uwzględniany był przy realizacji tej umowy, w myśl jej § 2 ust. 1. Zbadanie - poza samymi postanowieniami umownymi - zgodnego zamiaru stron i celu umowy, jest obowiązkiem ustawowym, wynikającym z art. 65 § 2 k.c. Obciąża on w tym wypadku organ, gdyż kontrolna rola sądów administracyjnych wyklucza dokonywanie ustaleń faktycznych, pozostawiając tę kwestię w gestii organów administracji publicznej.

Sąd I instancji zauważył, że organy obydwu instancji dokonały oceny twierdzeń stron umowy wyłącznie przez pryzmat pism procesowych. Tymczasem ocenie tej winny być poddane zgromadzone w tym postępowaniu dowody, w szczególności z przesłuchania stron oraz ewentualnie świadków, które należało przeprowadzić na okoliczność uzgodnionego przez strony celu umowy i konkretnych czynności, jakie wykonawca miał wykonać, nadto jaki rezultat przewidywały strony, jako spełnienie zobowiązań umownych wykonawcy. Strony winny być wezwane do złożenia zapisu wizualnego debaty (o ile taki rzeczywiście powstał), przeprowadzając dowód na okoliczność rezultatu umowy. Organ odmówił przeprowadzenia dowodów wskazanych przez strony, w tym dowodu z przesłuchania stron, uznając go z góry za nieistotny. W orzecznictwie sądowym, dotyczącym sporów na tle określenia podstawy prawnej zatrudnienia podnoszono wielokrotne, że w takich sprawach mają zastosowanie reguły wykładni oświadczeń woli określone w art. 65 § 1 i 2 k.c. W ramach tej wykładni należy zatem uwzględnić również zgodny zamiar stron. Autonomia woli stron zawierających umowę nie jest oczywiście nieograniczona, nie pozwala bowiem na dowolne określenie natury zawartego zobowiązania, wbrew rzeczywistej jego treści i wbrew prawu. Nie oznacza to jednak, że w sytuacjach wątpliwych o woli i zamiarze stron można przesądzać poza tymi stronami.

Sąd I instancji stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie zbadanie charakteru umowy jest możliwe wyłącznie po zbadaniu przesłanek, o których mowa w art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego. Zadaniem organu przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie zatem przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego, a następnie rozstrzygnięcie sprawy z uwzględnieniem wywodów prawnych zawartych w wyroku.

Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia zaskarżył powyższy wyrok skargą kasacyjną w całości, wnosząc o jego uchylenie w całości i oddalenie skargi, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie oraz o zasądzenie kosztów postępowania.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

I. naruszenie prawa materialnego, o którym mowa w art. 174 pkt 1 p.p.s.a, polegające na:

1) niewłaściwym zastosowaniu art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 65 k.c., polegające na przyjęciu niedopełnienia przez organy obowiązku wszechstronnego zbadania stanu faktycznego sprawy w zakresie zbadania zgodnej woli stron, podczas gdy wola stron wyraźnie wynikała z treści umowy i była przez organy obu instancji badana;

2) błędnej wykładni (domyślnie) art. 80 k.p.a. w zw. z art. 77 § 1 k.p.a., polegającej na przyjęciu, że bez wyjaśnienia zamiaru i celu stron umowy nie jest możliwe dokonanie ustaleń co do przedmiotu i charakteru umowy, a tym samym nie jest możliwa (domyślnie) szczegółowa analiza umowy, nawet gdy treść umowy nie budzi wątpliwości, a jej postanowienia jednoznacznie przesądzają o charakterze umowy, a elementy przedmiotowo istotne umowy są ukształtowane w sposób charakterystyczny dla danego typu umowy;

3) błędnej wykładni (domyślnie) art. 86 k.p.a. polegającej na przyjęciu, iż organ ma obowiązek przesłuchać strony na ich żądanie, podczas gdy obowiązek taki dla organu powstaje dopiero po wyczerpaniu środków dowodowych lub z powodu ich braku pozostały niewyjaśnione istotne fakty dla rozstrzygnięcia sprawy, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca.

II. naruszenie przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy, o którym mowa w art. 174 pkt 2 p.p.s.a., polegające na naruszeniu art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych, art. 141 § 4 w zw. z art. 153 oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. poprzez zawarcie w uzasadnieniu wyroku oceny prawnej sprzecznej z zaleceniami, tj. przypisanie wykonywaniu określonego występu za wynagrodzeniem cech umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia, pomimo wcześniejszego stwierdzenia mieszanego charakteru spornej umowy i zalecenia dokładnego wyjaśnienia sprawy celem stwierdzenia jej przeważającego charakteru, co dopiero umożliwiłoby jej zakwalifikowanie do umów o dzieło lub umów o świadczenie usług, do których zastosowanie znajdują przepisy o zleceniu.

Argumentację na poparcie powyższych zarzutów organ przedstawił w uzasadnieniu skargi kasacyjnej.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną skarżąca wniosła o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.

W pierwszej kolejności jako niemający usprawiedliwionych podstaw należało ocenić zarzut naruszenia art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a. Powyższy przepis ma charakter normy ustrojowej. W jego myśl sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W skardze kasacyjnej nie stwierdzono, aby omawiana sprawa nie podlegała właściwości sądu administracyjnego. W skardze kasacyjnej również nie wykazano, aby kontrolując zaskarżoną decyzję Sąd I instancji uczynił to według innych kryteriów niż zgodność z prawem. Jak podkreśla się w orzecznictwie sądów administracyjnych, przepis art. 1 p.u.s.a. nie stanowi podstawy dla czynienia zaskarżonemu orzeczeniu zarzutu błędnego rozstrzygnięcia, gdyż celowi temu służą inne przepisy (por. wyrok NSA z dnia 28 października 2015 r. II GSK 1979/14).

Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. w związku z art. 153 p.p.s.a. należy przypomnieć, że w pierwszym z tych przepisów ustawodawca określił niezbędne elementy konstrukcyjne uzasadnienia orzeczenia, do których zaliczył zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie, a jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, również wskazania co do dalszego postępowania. Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany w ramach zarzutu naruszenia przepisu art. 141 § 4 p.p.s.a. jedynie do kontroli zgodności uzasadnienia zaskarżonego wyroku z wymogami, wynikającymi z powyższej normy prawnej, nie stwierdził naruszenia tego przepisu. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera bowiem wszystkie wskazane w tym przepisie elementy, w tym również wskazania co do dalszego postępowania.

Uzasadniając zarzut zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. w powiązaniu z art. 153 p.p.s.a. skarżący kasacyjnie organ podniósł, iż w uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji zawarł ocenę prawną spornej umowy sprzeczną z zaleceniami skierowanymi na podstawie art. 153 p.p.s.a. do organu administracji. Zarzut ten jest nieuzasadniony, przede wszystkim dlatego, że Sąd I instancji nie zawarł w uzasadnieniu wyroku oceny prawnej spornej umowy. Sąd wyjaśnił, że w jego ocenie organ naruszył przepisy postępowania, tj. art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. w sposób istotny dla wyniku sprawy. Sąd wskazał też na czym te naruszenia polegały. Adresowane do organu wskazania co do dalszego postępowania ściśle korespondują z dokonaną przez Sąd oceną naruszenia przez organ przepisów postępowania. Kompleksowe odczytanie zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazań Sądu I instancji co do zakresu i sposobu uzupełnienia i oceny materiału dowodowego przez organ administracji pozwala na stwierdzenie, że nie doszło do zarzuconej w skardze kasacyjnej rozbieżności i tym samym do naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. w związku z art. 153 p.p.s.a.

W ramach zarzutu naruszenia prawa materialnego skarżący kasacyjnie organ zarzucił naruszenie art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 65 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie, art. 80 k.p.a. w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. poprzez ich błędna wykładnię oraz art. 86 k.p.a. poprzez jego błędną wykładnię. Analiza treści uzasadnienia skargi kasacyjnej, prowadzi do wniosku, że organ na podstawie tych zarzutów kasacyjnych w istocie kwestionuje stanowisko Sądu I instancji dotyczące naruszenia przez organ przepisów postępowania administracyjnego w zakresie ustalenia charakteru spornej umowy. NSA dokonał zatem rekonstrukcji i oceny tak rozumianego zarzutu, mając na uwadze treść uchwały pełnego składu tego Sądu z dnia 26 października 2009 r., sygn. akt I OPS 10/09, z której wynika, że przy badaniu sensu zarzutów skargi kasacyjnej należy wziąć pod uwagę twierdzenia organu wyrażone w uzasadnieniu środka odwoławczego.

Przechodząc do rozpoznania tak rozumianego zarzutu skargi kasacyjnej, należy zauważyć, że jak to już wyżej wskazano, Sąd I instancji uchylając wydane w sprawie decyzje nie przesądził, iż sporna umowa jest umową o dzieło. Uznał natomiast, że prowadzone przez organy administracji postępowanie było obarczone istotnymi wadami, które rodzą poważne wątpliwości co do prawidłowości ustalenia charakteru zawartej umowy. Z tym stanowiskiem Naczelny Sąd Administracyjny w pełni się zgadza. W szczególności należy zaakceptować stanowisko Sądu I instancji, że w sprawach dotyczących ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, w których spór sprowadza się do zakwalifikowania łączącej strony umowy jako umowy o świadczenie usług lub jako umowy o dzieło, niezbędne jest, by organ o charakterze umowy wnioskował zarówno z jej treści, biorąc przy tym pod uwagę wszystkie jej postanowienia, jak również z okoliczności towarzyszących zawarciu umowy. Niezbędne jest bowiem precyzyjne ustalenie, co było przedmiotem umowy, innymi słowy do czego zobowiązały się strony i jaki miał być założony przez nie rezultat. Dopiero po dokonaniu takich ustaleń możliwe będzie określenie, czy badana umowa stanowi umowę o dzieło, czy też jest to umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.

Odróżnienie umowy o dzieło (art. 627 k.c.) od umowy o świadczenie usług (art. 750 k.c.) często nasuwa trudności. Różnią się one rodzajem świadczenia. W przypadku umowy o dzieło, jest nim osiągnięcie przez przyjmującego zamówienie określonego rezultatu ludzkiej pracy, w przypadku umowy o świadczenie usług chodzi tylko o sumę czynności faktycznych. Problem polega na tym, że dane zachowania, stanowiące przedmiot umowy o świadczenie usług, prowadzą również do wystąpienia określonych skutków. Każda czynność człowieka rodzi bowiem następstwa i prowadzi do zmiany rzeczywistości, w której następuje. Tak więc wynikiem umowy o świadczenie usług jest również określony rezultat, jednak w tym przypadku nie stanowi on elementu istotnego tej więzi prawnej, jak ma to miejsce w przypadku umowy o dzieło.

Przedmiotem umowy o dzieło (art. 627 k.c.) jest konkretny, indywidualnie oznaczony rezultat w postaci materialnej bądź niematerialnej. W orzecznictwie wskazuje się, że art. 627 k.c. wymaga od stron umowy tylko "oznaczenia dzieła", przez co dopuszcza określenie świadczenia w umowie w sposób ogólny, zezwalając na jego przyszłe dookreślenie w oparciu o podstawy wskazane w umowie albo wynikające ze zwyczaju bądź zasad uczciwego obrotu - art. 56 k.c.. Przedmiot umowy o dzieło może być więc określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności tego określenia, pod warunkiem, że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi. Dzieło, będące przedmiotem umowy o dzieło, nie musi przy tym stanowić przejawu działalności twórczej, nie musi posiadać cech nowatorskich ani prezentować indywidualnej osobowości wykonawcy dzieła (por. wyrok Sądu Najwyższego z 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19 i orzeczenia w nim powołane). Utwór, czyli zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jedn.: Dz. U. z 2019 r. poz. 1231 z późn. zm.) przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze może być szczególnym rezultatem wykonanej umowy. Autorski charakter przedmiotu umowy nie ma jednak wpływu na odróżnienie umów o dzieło od pozostałych umów cywilnoprawnych. Przepisy art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i art. 627 k.c. nie mają bowiem wspólnego zakresu. Dziełem może być rezultat umowy, która nie ma charakteru autorskiego, a utwór może powstać również w ramach wykonywania stosunku pracy lub umowy o świadczenie usług.

W świetle zaprezentowanej wykładni art. 627 k.c. nie budzi wątpliwości możliwość zakwalifikowania umowy, której przedmiotem było przeprowadzenie publicznej debaty, jako umowy o dzieło. Jeżeli bowiem wkład każdego z uczestników debaty był indywidualny, jednorazowy i niepowtarzalny, a strony umowy określiły w sposób konkretny jej niematerialny rezultat, to ten rezultat w postaci przeprowadzonej debaty, a nie czynności do niego prowadzące, stanowił przedmiot umowy. Nie można jednak wykluczyć potraktowania umowy mającej za przedmiot przeprowadzenie publicznej debaty jako umowy o świadczenie usług, wówczas jeżeli z całokształtu materiału dowodowego wynika, że samoistny, jednorazowy oraz weryfikowalny rezultat w postaci przeprowadzonej debaty nie był objęty zgodnym zamiarem stron i nie stanowił celu umowy.

Słusznie w tym kontekście zwrócił uwagę Sąd I instancji, że tego rodzaju umowy mogą mieć charakter mieszany. W ramach art. 3531 k.c. strony mają bowiem możliwość wyboru sposobu ukształtowania łączącego je stosunku prawnego, jako umowy nazwanej, stypizowanej w kodeksie cywilnym, umowy nienazwanej albo umowy mieszanej - łączącej w sobie elementy umów nazwanych i nienazwanych. Ponieważ jednak ustawa o świadczeniach wymusza dychotomiczny podział umów (na objęte i nieobjęte ubezpieczeniem zdrowotnym), trudny do pogodzenia z cywilistycznym ich podziałem na nazwane, nienazwane i mieszane, to w sytuacji gdy umowa wykazuje cechy wspólne dla co najmniej dwóch różnych rodzajów (typów) umów (np. umowy rezultatu i umowy starannego działania) należy w celu dokonania jej właściwej kwalifikacji prawnej posłużyć się metodą typologiczną, której istota sprowadza się do poczynienia ustaleń w kierunku, jakie cechy przeważają (dominują) w umowie (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2008 r., sygn. akt I UK 282/07 i z dnia 5 maja 2010 r., sygn. akt I PK 8/10).

Aby to jednak było możliwe, czyli aby wobec opisanych wyżej podobieństw i różnic między oboma kontraktami, wskazać te właściwości, które zadecydują o przeważeniu cech danej umowy, konieczne jest wnikliwe przeanalizowanie wszystkich elementów umowy, przy czym zgodnie z art. 65 § 2 k.c. należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. O prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje wyłącznie nazwa umowy ani jej formalne postanowienia, ale także sposób jej wykonywania, a w szczególności realizowanie przez strony cech charakterystycznych dla danego stosunku sprawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych.

W rozpoznawanej sprawie, co zasadnie wytknął Sąd I instancji, organ takiego prawidłowego badania spornej umowy nie przeprowadził, ograniczając ustalenia stanu faktycznego do powołania się jedynie na wybrane postanowienia umowy i nie analizując w sposób całościowy istotnych jej elementów. W uzasadnieniu skarżonej decyzji organ odwołał się właściwie tylko do dwóch jej paragrafów (§ 1 i § 4), a pominął w swych rozważaniach § 2 ust. 1 umowy stanowiący o uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez wykonawcę działalności, a także § 3 ust. 3 umowy, w którym strony ustaliły, że wykonawca przenosi na zamawiającego autorskie prawa majątkowe przysługujące mu do utworu na wymienionych następnie polach eksploatacji. Organ nie dokonał żadnych ustaleń i oceny odnośnie profesjonalnego charakteru prowadzonej przez wykonawcę działalności i nie rozważył, czy doszło do powierzenia wykonania umowy osobie uznanej z racji prowadzonej przez nią działalności zawodowej czy naukowej i z tego powodu mogącej mieć istotny wkład w zagadnienie będące przedmiotem debaty i jaki to ma wpływ na ocenę rodzaju tej umowy. W tym kontekście organ winien również dokonać analizy deklarowanej przez stronę skarżącą okoliczności dokonania zapisu debaty w celu utrwalenia, a następnie korzystania z powstałych w trakcie debaty myśli, spostrzeżeń i stanowisk. Organ nie odniósł się w żaden sposób do kwestii jednostkowego charakteru debaty będącej przedmiotem umowy, a przecież cechę charakterystyczną umowy o dzieło stanowi zobowiązanie do świadczenia jednorazowego, a zobowiązanie wynikające z tej umowy nie ma charakteru trwałego, ciągłego jak przy umowach o świadczenie usług. Ponadto, w odniesieniu do umowy o dzieło, wynagrodzenie jest związane z samym dziełem i jego wykonaniem, a nie z ilością, jakością i rodzajem wykonanej pracy, jak ma to miejsce w przypadku umów starannego działania (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 i z dnia 12 sierpnia 2015 r., sygn. akt I UK 389/14 oraz powołane w nich orzeczenia). W związku z tym rozważenia wymagał sposób określenia wynagrodzenia w przedmiotowej umowie. Mianowicie § 5 ust. 1 tej umowy stanowi, że tytułem wynagrodzenia za wykonywanie objętych umową usług wykonawca otrzyma honorarium w określonej kwocie. Wynagrodzenie zatem zostało określone w sposób ryczałtowy, niepowiązany w żaden sposób z ilością, długością czy jakością wypowiedzi w toku debaty, co byłoby charakterystyczne dla umowy starannego działania.

Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji nie wiadomo też z czego wywiódł organ wniosek, że "to płatnik składek jako organizator debaty, a nie C.D., ostatecznie ponosi odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia/nieosiągnięcia zamierzonego skutku." Na uzasadnienie tej tezy nie wskazano żadnego argumentu wynikającego z tej konkretnej umowy. W tym kontekście trzeba zwrócić uwagę na specyfikę odpowiedzialności za wady dzieła w przypadku umów o wykonanie dzieła niematerialnego. Jest bowiem oczywiste, że w przypadku rezultatów niematerialnych (przeprowadzenie publicznej debaty), trudno mówić o wadach fizycznych dzieła. Jednak, pomijając kwestie dowodowe, mogą zaistnieć przecież takie wady, jak np. odejście od ustalonej konwencji, od tematu debaty, zaplanowanej jej długości czy brak aktywności uczestnika. Jak wskazuje się w orzecznictwie jeżeli wady dzieła w chwili jego oddawania zamawiającemu przez wykonawcę są na tyle istotne, że dyskwalifikują to dzieło ze względu na jego przeznaczenie, określone poprzez umowę, to należy uznać, że nie nastąpiło w ogóle wykonanie umowy przez wykonawcę i w takiej sytuacji nie powstaje obowiązek zamawiającego do zapłaty wynagrodzenia. Nie ma przy tym zasadniczego znaczenia to, czy chodzi o prosty produkt (rzecz), czy o dzieło materialne lub niematerialne, które jest skomplikowane intelektualnie, technicznie, jakościowo i stanowi wynik kooperacji wielu podwykonawców (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 1998 r., sygn. akt I CKN 520/97 i z dnia 15 marca 2012 r., sygn. akt I CSK 287/11).

Reasumując, stwierdzić należy, że zasadnie Sąd I instancji uznał, iż w niniejszej sprawie doszło do naruszenia przez organ art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Organ ocenił bowiem sporną umowę, nie biorąc pod uwagę całokształtu okoliczności sprawy, w szczególności nie przeanalizował wszystkich postanowień umowy, przedwcześnie uznając, że objęte przedmiotową umową wzięcie udziału w debacie przez wykonawcę prowadzącego profesjonalną działalność nie prowadziło do stworzenia jednostkowego dzieła. Należy jeszcze raz podkreślić, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje wyłącznie jej nazwa i jej formalne postanowienia, ale także sposób jej wykonywania, a w szczególności realizowanie przez strony cech charakterystycznych dla danego stosunku sprawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. W związku z tym zawsze trzeba brać pod uwagę tekst całego dokumentu i kontekst sytuacyjny, gdyż zgodny zamiar stron i cel umowy objawiają się w treści kontraktu i w sposobie jego realizacji, odsłaniającym rzeczywiste intencje stron. W rozpoznawanej sprawie takiej analizy całego tekstu kontraktu oraz sposobu jego realizacji zabrakło i w związku z tym należy podzielić stanowisko Sądu I instancji, że postępowanie w tej sprawie powinno być przeprowadzone ponownie.

Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.

O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 209 w zw. z art. 204 pkt 2, art. 205 § 2 p.p.s.a. i § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) w zw. z ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2018.265t.j.), mając na uwadze stanowisko wyrażone w uchwale składu siedmiu sędziów NSA z dnia 19 listopada 2012 r., sygn. akt II FPS 4/12, iż wskazane przepisy stanowią podstawę do zasądzenia zwrotu kosztów za wniesienie sporządzonej przez profesjonalnego pełnomocnika odpowiedzi na skargę kasacyjną.

Powiązane przepisy

Zapytaj AI o to orzeczenie