II CSKP 69/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej w składzie:
16 maja 2025 r.
Prezes SN Joanna Misztal-Konecka (przewodniczący)
SSN Beata Janiszewska (sprawozdawca)
SSN Marcin Krajewski
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym 16 maja 2025 r. w Warszawie
skargi kasacyjnej Skarbu Państwa - Wojewody Łódzkiego
od wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi
z 15 grudnia 2021 r., I ACa 255/21,
w sprawie z powództwa Gminy O.
przeciwko Skarbowi Państwa - Wojewodzie Łódzkiemu
o zapłatę,
uchyla zaskarżony wyrok w punktach I. 1 a, 1 b, 3, 4 i IV. i w tym
zakresie przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu w Łodzi do
ponownego rozpoznania, pozostawiając temu Sądowi
rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.
Beata Janiszewska
Joanna Misztal-Konecka
Marcin Krajewski
[J.T.]
II CSKP 69/23
2
UZASADNIENIE
Powódka gmina O. (dalej: Gmina) wniosła, po ostatecznym sprecyzowaniu
powództwa, o zasądzenie od pozwanego Skarbu Państwa – Wojewody Łódzkiego
353 320,42 zł z odsetkami.
Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił powództwo w całości. Ustalił, w zakresie
istotnym dla oceny zasadności skargi kasacyjnej, że 16 stycznia 2016 r. rada gminy
powódki podjęła uchwałę w sprawie rozwiązania mieszczącego się na terenie Gminy
zespołu szkół oraz likwidacji – z dniem 31 sierpnia 2016 r. – wchodzącego w jego
skład gimnazjum. Następnie, rozstrzygnięciem nadzorczym z 5 lutego 2016 r.,
Wojewoda Łódzki (dalej: Wojewoda) uchylił wspomnianą uchwałę. Podstawą tego
rozstrzygnięcia był brak skonsultowania uchwały z jedną z ogólnopolskich organizacji
związkowych, a także nieskierowanie uchwały, stanowiącej w przekonaniu organu
nadzorczego akt prawa miejscowego, do publikacji w wojewódzkim
dzienniku urzędowym.
Gmina zaskarżyła rozstrzygnięcie Wojewody do Wojewódzkiego Sądu
Administracyjnego w Łodzi. Wyrokiem z 3 czerwca 2016 r. oddalił on skargę powódki.
Gmina wniosła następnie skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego,
który wyrokiem z 24 stycznia 2017 r. uchylił wspomniany wyrok WSA w Łodzi oraz
rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody z 5 lutego 2016 r. Ocenił przy tym, że sporna
uchwała nie stanowiła aktu prawa miejscowego, a powódka nie była zobowiązana do
dokonania konsultacji ze wskazaną przez Wojewodę organizacją związkową.
W sprawie ustalono również, że koszty utrzymania gimnazjum, którego
likwidacji dotyczyła uchwała z 16 stycznia 2016 r., po dniu, w którym miała nastąpić
jego likwidacja (tj. od 31 sierpnia 2016 r.), wynosiły łącznie 349 957,55 zł. W skład tej
kwoty wchodziły: wynagrodzenia, składki na ubezpieczenie społeczne ponoszone
przez gminę jako płatniczkę, a także koszty opału, wody, energii i transportu. Koszty
transportu (42 035,84 zł) związane były również z obowiązkiem zapłaty podatku VAT
w kwocie 3 362,87 zł, wobec czego łączna kwota wydatków powódki wyniosła
353 320,42 zł. W kwocie tej nie uwzględniono otrzymywania przez Gminę subwencji
na realizację zadań oświatowych. W roku szkolnym 2016/2017 powódka wydała na
II CSKP 69/23
3
realizację zadań oświatowych 2 232 747,63 zł. Otrzymała przy tym subwencję
w łącznej wysokości 1 756 755,41 zł, a z własnych środków wyłożyła 475 992,22 zł.
Z łącznej kwoty subwencji na gimnazjum, które uległo ostatecznie likwidacji,
przeznaczone było 253 713,54 zł.
W budynku, w którym mieściło się zlikwidowane gimnazjum (a pierwotnie
zespół szkół), funkcjonowała następnie w dalszym ciągu szkoła podstawowa.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd pierwszej instancji ocenił, że
powództwo podlegało oddaleniu. Nie została bowiem zrealizowana hipoteza normy
przewidującej odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa
(art. 417 § 1 k.c.), a ściślej: brak było cechy „bezprawności” działań pozwanego.
Zdaniem Sądu, mimo odmiennej treści wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego,
„stanowisko Wojewody Łódzkiego nie tylko nie było całkowicie pozbawione podstaw
prawnych, lecz znalazło aprobatę w oczach i umysłach jurystów zasiadających
w sądzie administracyjnym I instancji” (s. 13 uzasadnienia wyroku Sądu
Okręgowego). W sprawie podkreślono, że Wojewoda był „uprawniony do wydania
rozstrzygnięcia nadzorczego nawet niekorzystnego dla jednostki samorządowej
a decyzja ta nie była arbitralna, jako że zawierała argumenty prawne uzasadniające
stwierdzenie nieważności uchwały” (s. 14 uzasadnienia). Zdaniem Sądu, gdyby
przyjąć, że rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody wyczerpywało przesłanki
odpowiedzialności z art. 417 § 1 k.c., to „każdą decyzję administracyjną i orzeczenie
sądowe, które zostały w wyniku wniesionego środka odwoławczego zmienione,
należałoby ocenić jako bezprawne” (s. 14-15 uzasadnienia). Sąd Okręgowy odniósł
się przy tym do wypracowanego na tle skargi z art. 4241 § 1 k.p.c. pojęcia
niezgodności z prawem prawomocnego wyroku sądu.
Jednocześnie w sprawie oceniono, że powódka nie wykazała wysokości
poniesionej szkody. Skoro bowiem budynek dawnego gimnazjum nadal
wykorzystywany jest w działalności edukacyjnej, to koszty jego utrzymania Gmina
musiałaby ponosić nawet w razie likwidacji gimnazjum. Ponadto wydatki na
utrzymanie kadry gimnazjum rekompensowane były subwencją wykorzystywaną
także na pokrycie wynagrodzenia nauczycieli. Zdaniem Sądu Okręgowego
oznaczało to, że szkodą podlegającą kompensacji byłaby w niniejszej sprawie
II CSKP 69/23
4
wyłącznie różnica między kosztami poniesionymi faktycznie przez powódkę na płace
a subwencją otrzymaną i przeznaczoną na ten cel. Tej różnicy powódka jednak nie
wykazała, poprzestając na wskazaniu ogólnie kwoty otrzymanej subwencji i nie
zgłaszając w sprawie stosownych wniosków dowodowych.
Na skutek apelacji powódki Sąd Apelacyjny w Łodzi zmienił zaskarżony wyrok
w ten sposób, że zasądził od pozwanego na rzecz powódki 340 982,82 zł wraz
z odsetkami. W pozostałym zakresie apelację oddalono.
Opierając się na ustaleniach faktycznych Sądu Okręgowego, Sąd drugiej
instancji ocenił, że odpowiedzialność z art. 417 § 1 k.c. „nie wymaga kwalifikowanej
bezprawności w postaci »rażącego naruszenia prawa«” (s. 12 uzasadnienia wyroku
Sądu Apelacyjnego). Już wydanie nieprawidłowego rozstrzygnięcia nadzorczego
przez Wojewodę uzasadniało odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.
Spowodowało to szkodę w postaci konieczności dalszego utrzymywania szkoły,
którą Gmina zamierzała zlikwidować. Gdyby nie działanie Wojewody, powódka nie
poniosłaby bowiem kosztów utrzymania gimnazjum w kolejnym roku szkolnym.
Ustalając zakres szkody doznanej przez Gminę, wzięto pod uwagę ogół
wydatków poniesionych przez nią w związku z funkcjonowaniem gimnazjum.
Wydatki te pomniejszono o koszty ogrzewania (opału) w kwocie 12 337,60 zł, gdyż
budynek, nawet w razie likwidacji gimnazjum, musiałby być w dalszym ciągu
ogrzewany, skoro nadal funkcjonowała w nim szkoła podstawowa. Pozostałe koszty
eksploatacyjne związane były z funkcjonowaniem uczniów gimnazjum w budynku
szkoły i zostały ocenione jako wchodzące w zakres szkody. W przekonaniu Sądu
Apelacyjnego dla oceny wysokości szkody poniesionej przez powódkę bez
znaczenia była otrzymana przez nią subwencja, gdyż jest ona „przyznawana nie »na
szkołę«, lecz na ucznia i idzie »za uczniem«” (s. 14 uzasadnienia). Powódka
otrzymałaby więc subwencję także wtedy, gdyby uczniowie zlikwidowanego
gimnazjum uczęszczali do innej placówki.
Pozwany wniósł skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego, zarzucając
naruszenie art. 417 § 1 k.c. w zw. z art. 91 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r.
o samorządzie gminnym (dalej: u.s.g.) przez niedokonania samodzielnej
i wyczerpującej oceny przesłanki „bezprawności” spornego rozstrzygnięcia
II CSKP 69/23
5
nadzorczego, a także naruszenie art. 361 § 2 w zw. z art. 361 § 1 k.c. przez
poczynienie błędnego założenia, że wysokość uzyskanej przez powódkę części
oświatowej subwencji ogólnej na lata 2016-2017 jest irrelewantna dla ustalenia
wysokości szkody, podczas gdy subwencja ta w oczywisty sposób pomniejszyła
zakres szkody po stronie Gminy. Założenie to pomijało, zdaniem skarżącego, art. 28
ust. 6 ustawy z dnia 13 listopada 2003 r. o dochodach jednostek samorządu
terytorialnego oraz § 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia
22 grudnia 2015 r. w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej
dla jednostek samorządu terytorialnego w roku 2016 (dalej jako: rozporządzenie
2016), jak również § 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 22 grudnia
2016 r. w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla
jednostek samorządu terytorialnego w roku 2017 (dalej jako: rozporządzenie 2017).
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna okazała się zasadna.
W pierwszej kolejności należało rozpoznać zarzut dotyczący zasady
odpowiedzialności pozwanego. Gdyby bowiem trafne okazały się twierdzenia
skarżącego, że w sprawie nie zostały spełnione przesłanki odpowiedzialności
deliktowej, to za zbędne trzeba byłoby uznać rozważania na temat wysokości szkody
podlegającej kompensacji. Zarzut naruszenia art. 417 § 1 k.c. w zw.
z art. 91 ust. 1 u.s.g. był jednak niezasadny.
Wstępnie wypada przypomnieć, że w świetle art. 417 § 1 k.c. przesłanką
odpowiedzialności władzy publicznej jest działanie lub zaniechanie niezgodne
z prawem, a nie: bezprawne, jak nieściśle wskazywały Sądy obu instancji oraz
skarżący. Pojęcie bezprawności jest w prawie cywilnym rozumiane jako oznaczające
sprzeczność z normami porządku prawnego, na który składają się normy prawa
stanowionego (ustawy) oraz normy wywodzone z zasad współżycia społecznego.
Termin „niezgodność z prawem” jest natomiast rozumiany wąsko jako obejmujący
jedynie sprzeczność danego zachowania z normami prawa pozytywnego.
Badaniu w niniejszej sprawie powinno było zatem podlegać tylko to, czy
doszło do niezgodnego z prawem działania lub zaniechania przy wykonywaniu
władzy publicznej. Odmienny, nieprawidłowy (choć prowadzący ostatecznie do
II CSKP 69/23
6
trafnej konkluzji) kierunek analizy prawnej przeprowadzonej przez Sądy obu instancji
był, jak się wydaje, efektem obszernych nawiązań do orzecznictwa Sądu
Najwyższego wypracowanego na tle wykładni art. 417 k.c. Rzecz jednak w tym, że
wspomniane judykaty odnosiły się do stanu prawnego sprzed 1 września 2004 r.,
czyli sprzed gruntownej zmiany art. 417 k.c. dokonanej ustawą z dnia 17 czerwca
2004 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw.
W ówczesnym stanie prawnym Skarb Państwa odpowiadał za bliżej określone
zawinione (w tym: bezprawne) zachowania funkcjonariusza, dlatego zasadne było
rozważanie w orzecznictwie rozumienia pojęcia bezprawności. De lege lata
natomiast, wobec jednoznacznej treści art. 417 k.c. (w obecnym brzmieniu), nie ulega
wątpliwości, że władza publiczna ponosi odpowiedzialność wyłącznie za wywołujące
szkodę zachowania niezgodne z prawem, przy czym za każdy przypadek takiego
zachowania, a nie jedynie cechujący się naruszeniem prawa w sposób „oczywisty”
lub „rażący”.
Odrębne reguły dotyczą odpowiedzialności odszkodowawczej unormowanej
w art. 4171 § 1-4 k.c. W sprawie trafnie zauważono jednak, że rozstrzygnięcie
nadzorcze nie stanowi decyzji administracyjnej w rozumieniu art. 4171 § 2 zd. 1 k.c.,
a tym bardziej ostatecznej decyzji, z której wydaniem wiązane jest dopiero powstanie
obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej przez wydanie decyzji. W konsekwencji
do stwierdzenia, że zachodzą podstawy odpowiedzialności odszkodowawczej
pozwanego, nie było konieczne uzyskanie przez powódkę tzw. prejudykatu.
Nie oznacza to jednak, że rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu
Administracyjnego, wydane na skutek skargi kasacyjnej Gminy, nie miało znaczenia
dla sprawy. Przeciwnie, zgodnie z art. 3 ust. 1 p.p.s.a., to sądy administracyjne
sprawują kontrolę działalności administracji publicznej. Jednocześnie z art. 3 ust. 2
pkt 7 p.p.s.a. wynika, że kontrola ta obejmuje m.in. orzekanie w sprawach skarg na
akty nadzoru nad działalnością organów jednostek samorządu terytorialnego.
Z art. 170 p.p.s.a. wynika z kolei, że orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony
i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy i inne organy państwowe,
a w przypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. W sprawie cywilnej nie
można zatem pominąć istnienia prawomocnego orzeczenia, którym rozstrzygnięcie
II CSKP 69/23
7
nadzorcze zostało uchylone z uwagi na wydanie go bezpodstawnie, czyli
z naruszeniem prawa.
Pierwszy z zarzutów skargi kasacyjnej okazał się więc nietrafny z tej
przyczyny, że sporne rozstrzygnięcie nadzorcze zostało ocenione już przez Naczelny
Sąd Administracyjny. Nietrafny jest przy tym pogląd skarżącego, że „na gruncie
art. 417 k.c. zachodzi potrzeba zbadania, jaki charakter miało naruszenie prawa,
skorygowane następnie przez sąd administracyjny i czy występuje szczególny
przypadek odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa” (s. 6 skargi).
W świetle art. 417 § 1 k.c. przesłankę odpowiedzialności odszkodowawczej stanowi
bowiem niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy
publicznej, a nie „naruszenie prawa” o szczególnym charakterze. Dla oceny podstaw
odpowiedzialności pozwanego bez znaczenia pozostaje więc wypracowana na tle
art. 4241 § 1 k.p.c. koncepcja rozumienia pojęcia niezgodności z prawem
prawomocnego orzeczenia sądu, ściśle związana ze specyfiką władzy sądowniczej
i aktualna wyłącznie w przypadkach objętych zastosowaniem art. 4171 § 1 pkt 2 k.c.
Tym samym, wobec ustalenia, że pozwany ponosi odpowiedzialność
odszkodowawczą względem powódki, konieczna stała się analiza kwestii wysokości
poniesionej przez nią szkody. Skarżący słusznie podniósł, że Sąd Apelacyjny nie
przydał w swoich rozważaniach dostatecznej wagi temu, iż w związku z realizacją
zadań oświatowych Gmina otrzymywała subwencję ogólną, w której skład wchodziła
również część oświatowa. Za nazbyt uproszczone należy uznać wskazanie, że
subwencja ta przypadłaby powódce niezależnie od działań Wojewody, a zatem kwota
uzyskanej subwencji nie wpływa na zakres szkody, tzn. nie powinna być odliczona
od wskazanego przez powódkę uszczerbku majątkowego.
Rzecz nie w tym, że Sąd Apelacyjny błędnie ustalił w tym zakresie fakty (ta
część stanowiska Sądu drugiej instancji nie była bowiem przedmiotem badania,
stosownie do art. 39813 § 2 k.p.c.), lecz w tym, że nie uwzględnił on przepisów
związanych z obliczaniem wysokości części oświatowej subwencji ogólnej,
a w konsekwencji oparł swe stanowisko na nieuprawnionym założeniu, że powódka
otrzymałaby wspomniane środki w identycznej wysokości także w razie nieuchylenia
uchwały z 16 stycznia 2016 r. Pozwany trafnie bowiem podniósł, że stosownie do § 2
II CSKP 69/23
8
rozporządzenia 2016 oraz analogicznego § 2 rozporządzenia 2017 podział części
oświatowej subwencji ogólnej jest dokonywany na podstawie licznych czynników,
w szczególności z uwzględnieniem finansowania wydatków bieżących (w tym
wynagrodzeń pracowników wraz z pochodnymi) szkół i placówek. Likwidacja jednej
z prowadzonych przez Gminę szkół nie musiała zatem pozostawać bez wpływu na
wysokość środków otrzymanych przez tę jednostkę samorządu terytorialnego.
W skardze kasacyjnej zasadnie zauważono, że okoliczność, iż kwota
subwencji przysługuje „na ucznia”, nie oznacza, że w razie likwidacji gimnazjum
powódka otrzymałaby tę samą kwotę pomnożoną przez identyczną liczbę uczniów.
Trafność tego zarzutu wynika co najmniej z dwóch przyczyn:
Po pierwsze, ocena Sądu Apelacyjnego opiera się na przyjętym bez
dostatecznych podstaw założeniu, że w hipotetycznym stanie faktycznym, w którym
doszłoby do zamknięcia gimnazjum, wszyscy uczniowie zlikwidowanej placówki
kontynuowaliby naukę w innej szkole prowadzonej przez powódkę. Sąd nie uzasadnił
przyczyn przyjęcia takiego założenia, a zasady doświadczenia życiowego wskazują,
że aczkolwiek można się spodziewać, iż ze względu na bliskość geograficzną
przynajmniej znaczna część uczniów tak właśnie by postąpiła, to jednak jest mało
prawdopodobne, aby uczynili tak wszyscy z nich. Gdyby z kolei zaczęli oni
uczęszczać do szkoły w innej gminie, to środki otrzymywane przez powódkę byłyby
odpowiednio niższe.
Po drugie, Sąd drugiej instancji nie wskazał, na czym opiera założenie, że
gdyby uczniowie ze zlikwidowanej placówki kontynuowali naukę w innym gimnazjum
prowadzonym przez Gminę, kwota subwencji przysługująca na jednego ucznia
byłaby taka sama jak w likwidowanym gimnazjum. Powszechnie wiadomo, że kwota
ta zależy od wielu czynników, takich jak typ i specyfika szkoły, stopień edukacji, oraz
od lokalnych uwarunkowań, takich jak koszty utrzymania placówek w danym
regionie. Jeżeli nawet rzeczywiście kwota ta miałaby być identyczna dla obu
gimnazjów prowadzonych przez Gminę, Sąd drugiej instancji powinien wskazać,
dlaczego przyjmuje takie założenie.
Sąd Najwyższy dostrzega przy tym, że ścisłe wykazanie wysokości szkody
wiąże się z potrzebą ustaleń co do hipotetycznej wysokości należnej Gminie części
II CSKP 69/23
9
oświatowej subwencji ogólnej, zależnej od tego, jaka część uczniów kontynuowałaby
edukację w placówkach prowadzonych przez powódkę. Nie można wykluczyć, że
dokonanie takich ustaleń okaże się nader utrudnione, nawet jeśli zważyć na
przydaną sądowi swobodę w ocenie dowodów oraz na możliwość korzystania
z instrumentów takich jak domniemanie faktyczne. Kwestia ta powinna być jednak
rozważona, gdyż z przedstawionych wyżej przyczyn nieprawidłowe jest
dotychczasowe stanowisko prawne Sądu Apelacyjnego. Skoro natomiast Sąd ten nie
dostrzegł powodów do zastosowania art. 322 k.p.c., to obliczenie wysokości szkody,
konieczne do ustalenia kwoty zasądzonego odszkodowania, musiało następować
zgodnie z zasadami ogólnymi, czyli po ścisłym udowodnieniu, że powódce
przysługuje roszczenie w dochodzonej wysokości. Oparcie się przez Sąd Apelacyjny
na, zakwestionowanym skutecznie w skardze kasacyjnej, założeniu o tożsamości
kwoty subwencji rzeczywiście uzyskanej – z kwotą, która byłaby wypłacona w razie
likwidacji gimnazjum, przemawiało więc za uwzględnieniem skargi kasacyjnej.
Z uwagi na powyższe, na podstawie art. 39815 § 1 zd. 1 k.p.c., orzeczono jak
w sentencji wyroku.
Beata Janiszewska
[J.T.]
[r.g.]
Joanna Misztal-Konecka
Marcin Krajewski