II CSKP 2/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej w składzie:
26 czerwca 2025 r.
SSN Agnieszka Góra-Błaszczykowska (przewodniczący)
SSN Beata Janiszewska (sprawozdawca)
SSN Dariusz Pawłyszcze
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym 26 czerwca 2025 r. w Warszawie
skargi kasacyjnej A. spółki akcyjnej w W.
od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie
z 24 listopada 2021 r., V ACa 629/21,
w sprawie z powództwa X.Y.
przeciwko A. spółce akcyjnej w W.
o ochronę dóbr osobistych,
oddala skargę kasacyjną.
Beata Janiszewska Agnieszka Góra-Błaszczykowska Dariusz Pawłyszcze
II CSKP 2/23
2
UZASADNIENIE
Powód X.Y. wniósł o zobowiązanie pozwanej A. S.A. w W. do usunięcia bliżej
określonego artykułu ze strony internetowej prowadzonej przez pozwaną oraz do
jednorazowego opublikowania na łamach lokalnego, wydania Gazety X
oświadczenia (przeprosin) i jednocześnie publikacji innego, podobnego
oświadczenia na stronie internetowej […] (lokalnej stronie internetowej
wspomnianego dziennika) – przez okres siedmiu dni. Oba oświadczenia zwieńczone
miały być podpisem prezesa zarządu pozwanej spółki. Powód zgłosił także żądanie
zasądzenia na swą rzecz od pozwanej 20 000 zł tytułem zadośćuczynienia za
doznaną krzywdę.
Sąd Okręgowy w Krakowie uwzględnił powództwo w zakresie publikacji
przeprosin (w prasie oraz w Internecie), ograniczając jedynie w nieznacznym
zakresie ich treść, a oddalił powództwo w części dotyczącej usunięcia spornego
artykułu ze strony internetowej pozwanej oraz zapłaty.
Sąd Apelacyjny w Krakowie oddalił apelację pozwanej. W zakresie istotnym
dla oceny skargi kasacyjnej Sąd ten ustalił, za Sądem pierwszej instancji, że powód
jest lekarzem zatrudnionym w […] (dalej: Centrum). Poczyniono przy tym
szczegółowe ustalenia co do przebiegu kariery powoda, w tym pełnienia przez niego
funkcji kierowniczych (w pewnym okresie: dwóch jednocześnie), jak również co do
tego, że jest on wspólnikiem i jedynym udziałowcem spółki z ograniczoną
odpowiedzialnością działającej w sektorze ochrony zdrowia. Wspomniana spółka
była podwykonawcą lokalnego oddziału Centrum w zakresie zapewnienia dyżurów
lekarskich. Powód pracował również na uczelni; był zatrudniony w wymiarze 320
godzin dydaktycznych. W 2018 r., po zmianie dyrekcji Centrum, powód został
odwołany z funkcji kierowniczych.
Następnie ustalono, że 17 września 2018 r., w związku z przygotowywaniem
materiału prasowego, dziennikarz Gazety X, wydawanej przez pozwaną, zwrócił się
do dyrektora Centrum z szeregiem pytań, w tym dotyczących sytuacji finansowej
placówki. Otrzymał na nie odpowiedzi i nie zasięgnął dalszych informacji. Z kolei 15
października 2018 r. inna osoba pracująca dla pozwanej zadała pytania rzeczniczce
II CSKP 2/23
3
prasowej Centrum m.in. o to, czy powód pobierał podwójną pensję z tytułu
równoczesnego pełnienia dwóch funkcji kierowniczych. W odpowiedzi wskazano, że
dane dotyczące zasad wynagradzania poszczególnych, wskazanych z imienia i
nazwiska pracowników należą do danych osobowych, które podlegają ochronie.
Dziennikarze nie zdecydowali się na zadanie bardziej ogólnego pytania
o to, jakie były zasady wynagradzania pracowników pełniących dwie funkcje
i czy stwierdzono przypadki pobierania przez pracowników dwóch pensji. Nie zwrócili
się również o wyjaśnienia do samego powoda.
W dniu 19 października 2018 r. na lokalnej wersji strony internetowej
wydawanego przez pozwaną dziennika oraz w lokalnym wydaniu Gazety X ukazał
się artykuł pt. […], którego autorami byli dziennikarze zadający przytoczone wyżej
pytania. Sąd ustalił adres internetowy artykułu; nie był on tożsamy z adresem strony
głównej lokalnej wersji portalu […].
W sprawie poczyniono szczegółowe ustalenia co do treści wspomnianego
artykułu. Dotyczył on sytuacji finansowej oraz problemów Centrum w ogólności i nie
był poświęcony konkretnie osobie powoda. Tekst zawierał jednak insynuacje co do
pobierania przez powoda podwójnego wynagrodzenia, zarzuty co do braku
sprawowania należytego nadzoru nad działaniami powoda (gdyż był on, jako
pełniący obowiązki kierownika jednego z zakładów, przełożonym pełnomocnika
dyrektora, a jednocześnie pełnomocnik ten był pracownikiem kierowanego przez
powoda zakładu), spekulacje co do generowania wysokich kosztów po stronie
Centrum z uwagi na współpracę ze spółką kierowaną przez powoda, a także zarzuty
niewłaściwego wypełniania obowiązków wobec Centrum z uwagi na wykonywanie
licznych innych zadań (także na rzecz podmiotów trzecich), w tym co do pojawiania
się w Centrum jedynie na dwie godziny dziennie.
Dziennikarze nie dążyli do weryfikacji informacji dotyczących powoda, w tym
co do jego faktycznego czasu pracy czy kolizji obowiązków, nie dążyli również do
wyjaśnienia, jaki był zakres uprawnień pełnomocnika dyrektora Centrum, mającego
być, zgodnie z treścią tekstu, zarazem przełożonym oraz podwładnym powoda.
W rzeczywistości między tymi osobami nie zachodziła tego rodzaju relacja. Nie
zwracali się też do samego powoda, jak również do dyrektora Centrum,
II CSKP 2/23
4
o wyjaśnienie tych kwestii. Zainteresowanie powodem wynikało przy tym
w rzeczywistości nie z tego, że był on, zdaniem dziennikarzy, personalnie związany
z problemami placówki, lecz z tego, że był on członkiem organizacji społeczno-
politycznej, uznawanej przez dziennikarzy za kontrowersyjną, co również zostało
opisane w treści artykułu.
Powód próbował doprowadzić do publikacji sprostowania odnoszącego się do
wspomnianego tekstu, jednak spotkał się z odmową.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd drugiej instancji ocenił, podobnie jak
Sąd Okręgowy, że sporny tekst naruszał dobra osobiste powoda: godność, cześć
i dobre imię. Okoliczność, że do naruszenia doszło w prasie, która zgodnie
z art. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (dalej: pr.pras.) cieszy się
szerokim zakresem wolności, była brana pod uwagę na etapie oceny, czy naruszenie
dóbr osobistych nie było bezprawne (art. 24 § 1 zd. 1 k.c.). W tej kwestii wskazano,
że zgodnie z art. 6 ust. 1 pr.pras. prasa jest zobowiązana do prawdziwego
przedstawiania omawianych zjawisk, natomiast z art. 12 ust. 1 pkt 1 pr.pras. wynika,
że dziennikarze powinni byli działać ze szczególną starannością i rzetelnością.
Standardów tych w sprawie, zdaniem Sądu Apelacyjnego, nie dochowano.
Zawarte w artykule treści były bowiem częściowo wprost fałszywe (jak wskazanie na
przychodzenie przez powoda do pracy na dwie godziny dziennie, opis relacji
służbowych z pełnomocnikiem dyrektora), a częściowo zawierały fałszywe
insynuacje, które – w odbiorze czytelnika – zrównywane były z twierdzeniami
o faktach. Drugi z opisanych problemów dotyczył zawartej w tekście sugestii o tym,
że powód pobierał podwójne wynagrodzenie oraz że nienależycie wywiązywał się ze
swoich obowiązków wobec Centrum z uwagi na wykonywanie także innych zajęć.
Pozwana odpowiadała za treść artykułu na podstawie art. 38 ust. 1 pr.pras.
Skoro nie zdołała ona wykazać braku bezprawności naruszenia dóbr osobistych
powoda, to powództwo podlegało co do zasady uwzględnieniu, a apelacja pozwanej:
oddaleniu. Na etapie postępowania apelacyjnego nie kwestionowano przy tym treści
oświadczeń, których złożenie nakazano pozwanej.
Pozwana wniosła skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego,
zarzucając naruszenie: (1) art. 23 w zw. z art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 38 ust. 1 zd. 1
II CSKP 2/23
5
pr.pras., (2) art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 54 ust. 1 Konstytucji i art. 10 EKPC,
(3) art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 12 ust. 1 pkt 1 oraz art. 1 pr.pras., (4) art. 23 oraz
art. 24 § 1 k.c., (5) art. 10 ust. 1 EKPC, art. 54 ust. 1 Konstytucji oraz art. 41 pr.pras.
W ramach pierwszego z zarzutów skarżąca zakwestionowała przyjęcie, że
wskutek publikacji materiałów prasowych będących przedmiotem pozwu „doszło do
naruszenia dobra osobistego powoda w postaci dobrego imienia, którego podstawą
stały się nie kryteria obiektywne i rzeczywista treść spornych publikacji, ale
subiektywna ocena, sprzeczna z rzeczywistą i literalną treścią spornych artykułów”.
W dalszej części powódka wywodziła, że w spornym artykule nie ma treści, których
doszukał się w nim Sąd drugiej instancji. Istota zarzutu sprowadzała się zatem do
zakwestionowania stanowiska o naruszeniu dóbr osobistych powoda.
Drugi zarzut dotyczył przyjęcia, że „możliwa jest weryfikacja pod kątem
prawda-fałsz i dowodzenie prawdziwości rzekomych » sugestii« , jakie mają zdaniem
Sądu Apelacyjnego płynąć ze spornych publikacji, a także dziennikarskich ocen,
zawartych w treści spornych artykułów, a przez to uznanie, że kognicją Sądu
w postępowaniu o ochronę dóbr osobistych jest dokonywanie oceny słuszności
i trafności cudzych opinii oraz aktywne moderowanie debaty publicznej w kierunku
subiektywnie przyjętym przez Sąd”. Jak się zdaje, przez zarzut ten skarżąca dążyła
do wskazania, że wspomniane „sugestie” nie poddawały się ocenie prawdziwości,
wobec czego wadliwy był przyjęty przez Sąd Apelacyjny model oceny, czy treści te
doprowadziły do naruszenia dóbr osobistych powoda w sposób bezprawny.
W trzecim zarzucie podano w wątpliwość przyjęty przez Sąd Apelacyjny
wzorzec staranności dziennikarza, a także ocenę, że autorzy spornego artykułu nie
zachowali staranności wynikającej z art. 12 ust. 1 pr.pras. W konsekwencji
podważano stanowisko o bezprawności działań skarżącej, a ponadto podkreślono,
że dziennikarze działali w obronie społecznie uzasadnionego interesu, gdyż tekst
dotyczył kwestii kluczowych dla zdrowia publicznego.
W czwartym zarzucie zakwestionowano „odpowiedniość” (w rozumieniu
art. 24 § 1 zd. 2 in fine k.c.) środka usunięcia skutków naruszenia w postaci
oświadczeń, których złożenie nakazano pozwanej. Skarżąca wskazała na ich
obszerny, wielowątkowy charakter, a także obowiązek opublikowania na stronie
II CSKP 2/23
6
głównej regionalnego serwisu internetowego. Zarzuciła również, jako nietrafne,
nakazanie zamieszczenia w oświadczeniu „podpisu” osoby fizycznej – prezesa
zarządu pozwanej, który nie był stroną procesu.
Ostatni, piąty zarzut dotyczył przyjęcia, „że swoboda wypowiedzi w sprawach
publicznych (w tym w wypowiedzi prasowej) podlega bardzo restrykcyjnym
ograniczeniom, w tym nawet nieproporcjonalnym do treści i okoliczności czy
kontekstu sytuacyjnego kwestionowanego materiału prasowego, a nadto poprzez
bezzasadne przyjęcie, że dobre imię powoda (osoby publicznej) jest dobrem
w prawie bardziej chronionym aniżeli wolność prasy i swoboda wypowiedzi, jak też
poprzez bezzasadne uznanie, że krytykę prasową każdorazowo musi cechować
przymiot bezwzględnej prawdziwości i wszechstronnej weryfikacji, jak też wreszcie
bezzasadne przyjęcie, że nie istnieje możliwość poddawania krytycznej ocenie
(choćby i błędnej) przyczyn zadłużenia publicznego szpitala, warunków współpracy
(cen dyżurów) tego szpitala z prywatną placówką (NZOZ-em) należącym do powoda;
nadto, poprzez pominięcie, że powodowy lekarz, i jednocześnie: biznesmen,
wykładowca akademicki i aktywny członek […] jest osobą publiczną, a temat
reportażu był związany z aktualną debatą publiczną na temat ważnej sprawy
budzącej powszechne zainteresowanie opinii publicznej, błędną ocenę, że sporna
publikacja - w części dotyczącej powoda nie leżała w interesie publicznym,
a w konsekwencji brak wyważenia dwóch konkurujących ze sobą dóbr - aprioryczne
przyznanie wyższej wagi i ochrony dobremu imieniu powoda” (pisownia oryginalna).
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna podlegała oddaleniu.
Odniesienie się do zarzutów kasacyjnych należy poprzedzić uwagą, że
w dużej mierze abstrahują one od ustaleń faktycznych sprawy i oceny jurydycznej
dokonanej przez Sąd Apelacyjny. W sprawie nie przyjęto istotnej części zwalczanych
obecnie przez skarżącą poglądów, wobec czego zarzuty nakierowane na ich
podważenie nie mogły okazać się skuteczne.
Ostatecznie jednak z wywodów skargi kasacyjnej wyróżnić należy trzy wątki.
Po pierwsze, skarżąca kwestionuje fakt naruszenia dóbr osobistych powoda treścią
spornego artykułu. Po drugie, pozwana wskazuje na brak bezprawności działań, za
II CSKP 2/23
7
które odpowiada jako wydawca, a to z uwagi na ocenny charakter publikacji, na
dochowanie należytej staranności przez dziennikarzy oraz na działanie w społecznie
uzasadnionym interesie i w granicach konstytucyjnej oraz konwencyjnej wolności
prasy. Po trzecie, skarżąca podważa zakres ochrony, której udzielono powodowi
w ramach instytucji ochrony dóbr osobistych, wskazując na niespełnienie kryterium
„odpowiedniości” (art. 23 i art. 24 § 1 k.c.).
Skarga kasacyjna okazała się jednak bezzasadna, gdyż prawidłowa była
ocena Sądu Apelacyjnego co do tego, że dobra osobiste powoda zostały naruszone,
a pozwana nie wykazała, by działanie, które spowodowało naruszenie, nie było
bezprawne. Nie zdołała również skutecznie zakwestionować odpowiedniości
zastosowanych środków ochrony niemajątkowej, czyli treści oraz formy oświadczeń,
których złożenie nakazał jej sąd.
Odnośnie do pierwszej z powyższych kwestii należy wskazać, że świetle
ustalonego w sprawie stanu faktycznego, który wiąże Sąd Najwyższy
(art. 39813 § 2 k.p.c.) i nie może być obecnie kwestionowany (art. 3983 § 3 k.p.c.),
jest oczywiste, że sporny materiał prasowy zawierał treści, które naruszały cześć,
w tym dobre imię, powoda.
Wstępnie wypada zauważyć, że czym innym jest ustalenie treści materiału
prasowego (intersubiektywnego znaczenia znaków językowych składających się na
sporny artykuł) oraz jego uzasadnionego odbioru społecznego, a czym innym
dokonanie oceny, czy wspomniana treść narusza dobra osobiste. Pierwsze ze
wskazanych czynników należą do sfery ustaleń faktycznych. Faktem jest bowiem nie
tylko to, czy w gazecie (i stronie internetowej) wydawanej przez pozwaną został
opublikowany określony zbiór znaków językowych, lecz także sens tych znaków
ustalany na podstawie reguł znaczeniowych języka polskiego i z uwzględnieniem
stosownego kontekstu kulturowego. Dekodowanie znaczenia tekstu nie jest
elementem oceny prawnej. Odbywa się ono w ramach swobodnej oceny dowodów
(art. 233 § 1 k.p.c.) – także w zakresie komunikatów niewyrażonych w danym
materiale wprost, lecz jedynie sugerowanych czy insynuowanych. Do sądów
powszechnych należy przy tym interpretacja tekstu, która zwykle nie wymaga wiedzy
II CSKP 2/23
8
specjalnej, lecz jedynie znajomości języka polskiego oraz posiadania stosownego
doświadczenia życiowego.
Z kolei ocena o tym, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, ma charakter
stricte prawny. W świetle opisanych wyżej ograniczeń postępowania kasacyjnego
jest zatem oczywiste, że obecnie badana może być wyłącznie druga ze
wspomnianych kwestii. Sąd Najwyższy nie jest bowiem władny do ustalenia tego,
jakie treści opublikowała pozwana, wydając sporny tekst w społeczeństwie, w którym
funkcjonuje określony kod kulturowy, a jedynie do oceny tego, czy istotnie treści te,
odczytane z uwzględnieniem wspomnianego kodu, naruszały dobra
osobiste powoda.
Wobec powyższego za a limine bezskuteczny – z powodu jego
niedopuszczalności – należało uznać pierwszy zarzut skargi kasacyjnej w takim
zakresie, w jakim kwestionował on w istocie ustalenia faktyczne Sądu Apelacyjnego.
To, jaka jest rzeczywista treść spornych artykułów, jest bowiem rzeczą faktów.
Pozwana nie może zatem skutecznie zakwestionować tego, że sporny artykuł
zawierał informacje przypisane temu tekstowi przez Sąd meriti bądź też tego, że jego
rzeczywiste znaczenie obejmowało opisane wyżej insynuacje co do osoby powoda
i sposobu jego funkcjonowania w życiu zawodowym.
Jednocześnie ocena o tym, że zawarte w artykule informacje o powodzie
przedstawiały go w negatywnym świetle i naruszały jego cześć, w tym dobre imię,
jest oczywiście trafna. Niewątpliwie bowiem dochodzi do takiego naruszenia w razie
stwierdzenia czy insynuowania, że osoba przychodzi do pracy na dwie godziny
dziennie (choć nie jest zatrudniona jedynie na część etatu), zaniedbuje obowiązki
pracownicze na rzecz innych zobowiązań, pobiera jednocześnie dwie pensje od
podmiotu publicznego, którym jednocześnie współzarządza, a także jest
współodpowiedzialna za problemy finansowe tego podmiotu (przez transfer środków
do zarządzanej przez siebie spółki) czy też pozostaje w relacji służbowej, w ramach
której jest przełożonym osoby, która ma ją nadzorować. Wbrew stanowisku
skarżącej naruszenie dóbr osobistych powoda było więc w sprawie oczywiste.
II CSKP 2/23
9
Wobec powyższego konieczne okazało się rozważenie, czy działania, za które
powódka odpowiada jako wydawca, nie są pozbawione cechy bezprawności. Także
w tym zakresie skarga okazała się jednak nieuzasadniona.
Odmiennie od formułowanych w skardze sugestii, Sąd Apelacyjny nie przyjął,
by jego rolą było „dokonywanie oceny słuszności i trafności cudzych opinii oraz
aktywne moderowanie debaty publicznej”. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie
wynika takie stanowisko; nie może także okazać się skuteczna taktyka przypisania
Sądowi drugiej instancji poglądu oczywiście błędnego po to, by następnie wykazać
nietrafność tego zapatrywania. Skarga kasacyjna, aby mogła zostać uwzględniona,
musi odnosić się do rzeczywistych motywów zaskarżonego orzeczenia.
Wyżej wyjaśniono już, że Sąd Najwyższy związany jest ustaleniami co do
treści spornego artykułu. Obecnie należy wskazać, że w zakresie, w jakim w sprawie
stwierdzono naruszenie dóbr osobistych powoda, artykuł ten nie zawierał opinii. Nie
jest opinią to, czy ktoś przychodzi do pracy na dwie godziny dziennie, to, w jakiej
relacji organizacyjnej pozostaje w stosunku do innej osoby, czy odpowiada za
zadłużenie danego podmiotu, jak również to, czy pobiera jedną czy dwie pensje.
W każdej z tych kwestii twierdzenie może być albo prawdziwe, albo fałszywe. Nie ma
przy tym znaczenia okoliczność, czy w artykule wprost napisano: „powód pobiera
dwa wynagrodzenia”, czy – w inny sposób dobierając słowa – osiągnięto efekt
przekonania czytelników, że istotnie tak jest. Kwestia tego, czy stosowny efekt
rzeczywiście wystąpił, pozostaje przy tym sprawą ustaleń faktycznych, a nie oceny
prawnej, a zatem nie może być przedmiotem zarzutu skargi kasacyjnej.
Bezprawności działań dziennikarzy, za które odpowiedzialna jest pozwana,
nie wyłącza również – odmiennie, niż podnosi się w skardze – rzekome zachowanie
staranności wynikającej z art. 12 ust. 1 pkt 1 pr.pras., czyli szczególnej staranności
i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza co do
sprawdzenia zgodności z prawdą uzyskanych wiadomości lub podania ich źródła.
Ciężar udowodnienia tej okoliczności obarczał skarżącą (art. 24 § 1 zd. 1
in fine w zw. z art. 6 k.c.), lecz nie sprostała ona temu ciężarowi. Przeciwnie,
w sprawie ustalono liczne okoliczności, z których wynika, że dziennikarze pozwanej
nie dążyli do rzetelnego ustalenia faktów. Nie weryfikowali oni, prima facie wątpliwych,
II CSKP 2/23
10
informacji o tym, że pozwany niemal nie pojawia się w pracy, nie dążyli do poznania
zasad wynagradzania w Centrum (poprzestając na zadaniu pytania
o pensję konkretnej osoby – choć dla każdego rozsądnego człowieka jest oczywiste,
że pracodawca nie udzieli podmiotom nieuprawnionym takiej informacji), ani nie
badali, w jakich godzinach i kiedy powód wykonuje obowiązki poza Centrum.
Przyjęty przez Sąd Apelacyjny standard staranności dziennikarskiej nie był
przy tym zawyżony. Wbrew twierdzeniom pozwanej zawartym w skardze kasacyjnej,
w sprawie nie przyjęto, że – jak twierdzi pozwana – „dziennikarze powinni
weryfikować fakty wedle źródeł, które są dostępne Sądowi na dzień wyrokowania,
a które nie były dostępne w chwili przygotowywania spornych materiałów prasowych”,
ani że będą oni (dziennikarze) „weryfikować prawdziwość twierdzeń o charakterze
ocennym” (s. 3 skargi). Stanowisko skarżącej nie przystaje więc do sprawy oraz do
motywacji prawnej zaskarżonego wyroku, a z tych przyczyn w omawianym punkcie
nie poddaje się dalszej analizie.
Oceny zarzutów skargi kasacyjnej nie zmieniają również twierdzenia
pozwanej, że artykuł poświęcony problemom dotyczącym publicznego systemu
ochrony zdrowia in abstracto dotyczy istotnej społecznie problematyki. Sama
doniosłość tematyki artykułu nie budzi wątpliwości, a dostrzeżony aspekt
funkcjonowania opieki medycznej bezsprzecznie zasługiwał na zainteresowanie
dziennikarzy, którzy w ramach działalności prasy urzeczywistniają prawo obywateli
do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki
społecznej (art. 1 pr.pras.). Podjęcie tych zagadnień w sposób, który został ustalony
w sprawie, nie usprawiedliwiało jednak naruszania dóbr osobistych powoda. Można
jedynie ubolewać, że problem ważny społecznie, dotyczący żywotnej,
a współcześnie wręcz drażliwej problematyki organizacji i działania systemu
zabezpieczenia medycznego, nie został potraktowany w sposób odpowiadający jego
randze, a jednocześnie z zachowaniem dyrektyw wykonywania zawodu dziennikarza
określonych w art. 12 pr.pras. W konsekwencji aktualne pozostaje stwierdzenie, że
ochronie uznanego społecznie interesu nie służy przedstawianie informacji
nieprawdziwych, podobnie jak snucie niezweryfikowanych należycie, krzywdzących
dla powoda insynuacji.
II CSKP 2/23
11
W sprawie nie doszło również do nieprawidłowej oceny zakresu swobody
wypowiedzi publicznej oraz prasowej. W szczególności nietrafne jest przypisywanie
Sądowi Apelacyjnemu przez skarżącą oceny, że „swoboda wypowiedzi w sprawach
publicznych (w tym w wypowiedzi prasowej) podlega bardzo restrykcyjnym
ograniczeniom, w tym nawet nieproporcjonalnym do treści i okoliczności czy
kontekstu sytuacyjnego kwestionowanego materiału prasowego”. Z kolei co się tyczy
kwestii stawiania prasie wymagań związanych z prawdziwością oraz wszechstronną
weryfikacją publikowanych informacji, to rzecz nie w tym, że wymaganie to jest
bezwzględne (takiej oceny Sąd Apelacyjny bynajmniej nie przyjął), lecz w tym, że
in casu dziennikarze pracujący dla pozwanej nie dochowali staranności, o której
mowa w art. 12 pr.pras.
Treść oświadczenia, którego złożenie nakazano pozwanej, jest adekwatna do
naruszenia dóbr osobistych powoda. Sposób, w jaki doszło do uchybienia tym
dobrom spowodował, że oświadczenie, aby prowadziło do usunięcia skutków
naruszenia, przybrało postać względnie rozbudowaną – jednakże nie w sposób
nadmierny. Co przy tym istotne, zasadnicza część przeprosin sprowadza się do
wymienienia nieprawdziwych informacji i insynuacji zawartych w spornym artykule.
Nie można zatem zasadnie twierdzić, że obszerność czy wielowątkowość tego tekstu
była nieodpowiednia do dokonanego naruszenia. Przeciwnie, skoro w gazecie
wydawanej przez pozwaną znalazły się liczne treści naruszające dobra osobiste
powoda, to adekwatne jest ujęcie tekstu przeproszenia w taki właśnie sposób, ze
wskazaniem zawartych w artykule nierzetelnych treści.
Kwestia zamieszczenia pod przeprosinami podpisu osoby fizycznej również
nie budzi wątpliwości. W wyroku nie wskazano bowiem konkretnej osoby, lecz
zawarto formułę „...... (podpis prezesa zarządu pozwanej)”. Jest zatem oczywiste, że
orzeczenie nie nakłada obowiązku na oznaczoną osobę fizyczną, lecz na
każdoczesnego przedstawiciela pozwanej jako osoby prawnej. Za osobę prawną
działają bowiem jej organy (art. 38 k.c.), a w analizowanym przypadku konkretnie
zarząd (art. 201 § 1 k.s.h.). Zamieszczenie podpisu prezesa zarządu pozwanej pod
oświadczeniem potwierdza zatem, że przeprosiny pochodzą od tego
właśnie podmiotu.
II CSKP 2/23
12
Uchylenia lub zmiany zaskarżonego orzeczenia nie uzasadniało także
nakazanie pozwanej zamieszczenia oświadczenia z przeprosinami na stronie
głównej lokalnej wersji portalu internetowego. Chociaż istotnie ustalono, że artykuł
ukazał się pod adresem innym niż adres strony głównej, to funkcji przeprosin nie
zrealizowałoby zamieszczenie oświadczenia na podstronie zawierającej sporny
artykuł. Jest bowiem oczywiste, że po kilku latach od publikacji niemal nikt nie
zapoznaje się z archiwalnym już materiałem, a w konsekwencji także – nie
zapoznałby się z tekstem przeprosin. Dotarcie do czytelników spornego portalu, czyli
kręgu osób, wobec których nastąpiło naruszenie dóbr osobistych powoda, wymaga
więc zamieszczenia spornego oświadczenia na stronie głównej lokalnej wersji strony
internetowej. Tylko w ten sposób możliwe jest bowiem stworzenie warunków,
w których korekcie ulegnie nadszarpnięta publikacją reputacja powoda.
Z uwagi na powyższe, na podstawie art. 39814 k.p.c., orzeczono jak
w sentencji wyroku.
Beata Janiszewska Agnieszka Góra-Błaszczykowska Dariusz Pawłyszcze
[J.T.]
[r.g.]