I PSKP 8/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 16 września 2025 r.
SSN Ewa Stryczyńska (przewodniczący)
SSN Leszek Bielecki (sprawozdawca)
SSN Jarosław Sobutka
w sprawie z powództwa A. A., A. B., S. P. i M. T.
przeciwko Szpitalowi […] w B.
o dodatkowe wynagrodzenie za pracę,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 16 września 2025 r.,
skargi kasacyjnej powódek od wyroku Sądu Okręgowego w Piotrkowie
Trybunalskim z dnia 23 kwietnia 2024 r., sygn. akt V Pa 49/23,
uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi
Okręgowemu w Piotrkowie Trybunalskim do ponownego
rozpoznania oraz orzeczenia o kosztach postępowania
kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim V Wydział Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych, wyrokiem z 23 kwietnia 2024 r., V Pa 49/23, w sprawie z powództwa
I PSKP 8/25
2
A. A., A. B., S. P. oraz M. T. przeciwko Szpitalowi […] w B., o dodatkowe
wynagrodzenie za pracę, na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu
Rejonowego w Bełchatowie z 1 sierpnia 2023 r., IV P 217/22, zmienił zaskarżony
wyrok i oddalił powództwa, bez obciążania powódek kosztami zastępstwa
procesowego.
W sprawie tej ustalono, że powódki są zatrudnione w pozwanym szpitalu na
stanowisku pielęgniarek w pełnym wymiarze czasu pracy na Oddziale Anestezjologii
i Intensywnej Terapii. W okresie spornym (od października 2020 r. do lipca 2021 r.)
pozwany szpital był na mocy Decyzji Wojewody […] szpitalem II poziomu
zabezpieczenia. W jego strukturach zostały określone tzw. oddziały covidowe oraz
łóżka covidowe przeznaczone wyłącznie do realizacji świadczeń zdrowotnych dla
pacjentów z podejrzeniem i zakażonych wirusem SARS-CoV-2.
W Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii przeznaczono do tego celu
16 łóżek. W oddziale były jeszcze łóżka dla innych pacjentów w tzw. części „czystej”.
Oba odcinki położone były na różnych kondygnacjach. Praca pielęgniarek była
zorganizowana w taki sposób, że na każdym dyżurze część pielęgniarek była
delegowana do pracy w części „covidowej”, a część obsady pielęgniarskiej
wykonywała czynności w części tzw. „czystej”. Osoby te zmieniały się na
poszczególnych dyżurach. Ilość osób delegowanych do pracy z pacjentami
podejrzanymi i zakażonymi wirusem SARS-CoV-2 była uzależniona od liczby
pacjentów. Powódki były przypisane do obsługi części anestezjologicznej bloku
operacyjnego. Nie były dedykowane do pracy przy łóżkach pacjentów.
W spornym okresie, kiedy nie było planowanych zabiegów operacyjnych,
powódki pracowały również bezpośrednio z pacjentami podejrzanymi i zakażonymi
wirusem SARS-CoV-2 w tzw. części „brudnej” Oddziału. Sytuacja była dynamiczna,
grafik ulegał zmianom i w związku z brakami kadrowymi powódki były kierowane do
pracy z pacjentami covidowymi. Chociaż powódki były zatrudnione w systemie
jednozmianowym w godzinach 7.30-15.00, to pracowały z pacjentami zakażonymi
na dyżurach po zakończeniu pracy na bloku operacyjnym od 15.00 do 19.00, w
godzinach nocnych i świątecznych. Pracując w części „covidowej” powódki
wykonywały czynności pielęgnacyjne przy pacjentach, używały środków ochrony
osobistej w postaci kombinezonów, maseczek, rękawiczek, gogli, przyłbic.
I PSKP 8/25
3
W okresie od 1 listopada 2020 r. do 31 lipca 2021 r. (z wyjątkiem lutego i maja
2021 r.) A. A. świadczyła pracę w przy pacjentach podejrzanych i zakażonych
wirusem SARS-CoV-2. A. B. pracowała przy pacjentach covidowych w okresie od
października 2020 r. do czerwca 2021 r., S. P. i M. T. z pacjentami zakażonymi
pracowały w okresie od października 2020 r. do czerwca 2021 r. Wymiar godzin
przepracowanych przez powódki z pacjentami covidowymi w poszczególnych
miesiącach był różny. Zdarzały się miesiące, w których powódki pracowały tylko kilka
godzin. W spornych okresach żadna z powódek nie wychodziła na interwencje do
pacjentów covidowych. Powódka A. A. uczestniczyła w przeprowadzeniu zabiegu
operacyjnego u jednego pacjenta zakażonego wirusem SARS-CoV-2, pozostałe
powódki w okresach spornych nie uczestniczyły w zabiegach operacyjnych u osób
zakażonych.
W dniu 4 września 2020 r. Minister Zdrowia, działając na podstawie art. 10a
ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z
zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób
zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (jednolity tekst: Dz.U. z
2025 r., poz. 764 ze zm., dalej jako „ustawa covidowa”), polecił Narodowemu
Funduszowi Zdrowia z siedzibą w Warszawie przekazanie podmiotom leczniczym
umieszczonym w wykazie, o którym mowa w art. 7 ust. 1 ww. ustawy, wykonującym
działalność leczniczą w rodzaju świadczeń szpitalnych wyłącznie w związku z
przeciwdziałaniem COVID-19 lub w których wyodrębnionych komórkach
organizacyjnych są udzielane świadczenia opieki zdrowotnej wyłącznie w związku z
przeciwdziałaniem COVID-19, środków finansowych z przeznaczeniem na
przyznanie osobom wykonującym zawód medyczny w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 2
ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (dalej jako „medycy”),
uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającym bezpośredni
kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 (dalej
jako „pacjenci covidowi”), dodatkowego świadczenia pieniężnego, wypłacanego
miesięcznie, na podstawie umowy lub porozumienia (dalej jako „dodatek covidowy”).
Wysokość dodatkowego świadczenia powinna być równa 50% wynagrodzenia
zasadniczego danej osoby (medyka) oraz nie wyższa niż 10.000 zł. W przypadku
uczestnictwa przez te osoby w udzielaniu świadczeń zdrowotnych w bezpośrednim
I PSKP 8/25
4
kontakcie z „pacjentami covidowymi” przez niepełny miesiąc, dodatkowe
świadczenie powinno podlegać proporcjonalnemu obniżeniu.
Postanowieniem z dnia 1 listopada 2020 r. Minister Zdrowia zmienił polecenie
z dnia 4 września 2020 r. Postanowienie posłużyło do doprecyzowania i poszerzenia
katalogu podmiotów leczniczych, które zostały zobowiązane do wypłaty dodatku
covidowego. Na podstawie polecenia w zmienionym brzmieniu dodatek covidowy
miał być przyznawany m.in. medykom wykonującym zawód w szpitalu II. poziomu,
uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mających bezpośrednio
kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Zgodnie
z poleceniem wysokość dodatkowego świadczenia powinna być równa 100%
wynagrodzenia miesięcznego danej osoby, nie większa niż 15.000 zł. W przypadku
świadczenia pracy przez medyka przez niepełny miesiąc, świadczenie dodatkowe za
ten miesiąc podlegać powinno proporcjonalnemu obniżeniu.
Zgodnie z wyjaśnieniami udzielonymi przez Narodowy Fundusz Zdrowia
(Oddział Wojewódzki w […]) bezpośredni kontakt z pacjentem z podejrzeniem i z
zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 powinien być faktyczny (nie tylko potencjalny) i
nie powinien mieć charakteru incydentalnego oraz powinien wynikać z faktyczne
udzielanych świadczeń zdrowotnych na rzecz ww. pacjentów. Według wyjaśnień ze
strony NFZ użyte w poleceniu wyrażenie „w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z
podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2” oznacza, iż faktycznie
zachodzić muszą łącznie obie przesłanki. Natomiast sformułowanie „wynagrodzenie”
do obliczania dodatku covidowego należy rozumieć jako wynagrodzenie brutto
należne pracownikowi z tytułu wykonywania przez niego pracy na dzień
udostępnienia informacji, w skład którego wchodzą elementy o charakterze stałym,
związane z wykonywaniem przez daną osobę świadczeń zdrowotnych, tj. m. in.
wynagrodzenie zasadnicze, wynagrodzenie za pełnienie dyżurów medycznych,
wynagrodzenie za pełnienie dyżurów pod telefonem, wynagrodzenie za godziny
nadliczbowe, dodatki za pracę w porze nocnej i dni świąteczne. Przy ustalaniu
wysokości świadczenia dodatkowego nie uwzględnia się świadczeń pieniężnych
mających charakter świadczeń emerytalno-rentowych, incydentalnych oraz
niemających związku z udzielaniem pacjentom świadczeń zdrowotnych, tj. m.in.
nagrody jubileuszowe. Przy obliczaniu świadczenia dodatkowego nie uwzględnia się
I PSKP 8/25
5
również wynagrodzenia za urlop (w tym wypoczynkowy) czy wypłaconych zasiłków
chorobowych. Według wyjaśnień NFZ polecenie nie uzależnia wysokości
świadczenia dodatkowego od liczby świadczeń udzielonych w danym miesiącu w
bezpośrednim kontakcie z pacjentami covidowymi oraz od wymiaru czasu, który
dana osoba poświęca na udzielanie świadczeń w danym okresie. W wyjaśnieniach
wskazano, iż NFZ nie wymaga ewidencjonowania czasu pracy konkretnego
pracownika przy pacjentach covidowych.
Dyrekcja pozwanego szpitala przyjęła zasadę, że dodatek covidowy będzie
wypłacany medykom za dyżury (godziny) przepracowane w bezpośrednim kontakcie
z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.
Powódki otrzymały dodatek covidowy za godziny przepracowane przy
udzielaniu świadczeń medycznych pacjentom zakażonym, według zestawienia
przygotowanego przez pielęgniarkę oddziałową na podstawie grafiku i list obecności.
Za pośrednictwem pełnomocnika, powódki w dniu 31 stycznia 2022 r.
wystąpiły do pozwanego pracodawcy z wezwaniami do zapłaty dodatku covidowego
w pełnej wysokości. Pozwany Szpital odmówił jego wypłaty pismami z dnia 14 lutego
2022 r.
Wysokość wyrównania ewentualnego dodatku covidowego za okresy sporne
dla poszczególnych powódek ustalono następująco: dla A. A. - 40.973,59 zł; A. B. -
43.065,96 zł; dla M. T. - 44.952,91 zł oraz dla S. P. - 45.935,24 zł.
W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd Rejonowy uznał powództwo o
zapłatę wyrównania dodatku covidowego za wskazane w pozwie okresy za zasadne.
Sąd podniósł, że polecenie Ministra Zdrowia nie zawierało żadnych norm mniej
korzystnych dla pracowników, niż przepisy prawa powszechnie obowiązującego,
zatem przepisy art. 9 § 2 - 4 k.p. nie stoją na przeszkodzie uznaniu tego polecenia
za ważne źródło prawa pracy. W ocenie Sądu pierwszej instancji żądania powódek
dotyczyły roszczeń z szeroko rozumianego stosunku pracy. Jego treść nie
wyczerpuje się w postanowieniach umowy łączącej strony. W oparciu o polecenie
Ministra Zdrowia na pozwanym szpitalu ciążyły względem powódek określone
obowiązki, sprowadzające się do weryfikacji ich prawa do nabycia dodatku
covidowego, przekazania informacji w tym zakresie do […] Oddziału Wojewódzkiego
NFZ, a następnie wypłacenia powódkom tego dodatku.
I PSKP 8/25
6
W ocenie Sądu pierwszej instancji nienależyte wykonanie tych obowiązków
przez pracodawcę mogło podlegać ocenie w ramach reżimu odpowiedzialności
kontraktowej na podstawie art. 471 k.c. w związku z art. 300 k.p. Sąd podkreślił, że
nabycie prawa do dodatku covidowego następowało w ścisłym związku ze
stosunkiem pracy. Organizacja pracy poszczególnych grup pracowników
medycznych, w tym pielęgniarek (także powódek) należała do pozwanego
pracodawcy. Dodatek covidowy na podstawie polecenia Ministra Zdrowia
przysługiwał osobom zatrudnionym w szpitalach II i III poziomu zabezpieczenia
covidowego, które: wykonują zawód medyczny w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 2
ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej; uczestniczą w udzielaniu
świadczeń zdrowotnych; mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z
zakażeniem wirusem SARS- CoV-2. Wskazane przesłanki miały być spełnione
łącznie.
Zdaniem Sądu Rejonowego powódki spełniły wyżej określone przesłanki.
W trakcie wykonywania świadczeń zdrowotnych pozostawały w bezpośrednim
kontakcie z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.
Powinny zatem otrzymać za okres sporny dodatek covidowy w pełnej wysokości
100% wynagrodzenia (powódka A. A. w wysokości 50% wynagrodzenia za
październik 2020 r.). W poleceniu Ministra Zdrowia przewidziano tylko jedną
przesłankę proporcjonalnego obniżenia dodatku covidowego, jakim było świadczenie
przez medyka pracy przez niepełny miesiąc. Polecenie nie nakładało na podmiot
leczniczy obowiązku prowadzenia zestawienia czy ewidencji zawierającej informację
o ilości godzin, jaką medyk przepracował w ramach uczestnictwa w udzielaniu
świadczeń pacjentom covidowym. Takie zestawienie nie było potrzebne dla celów
zgłaszania uprawionych do NFZ. Zasady wypłacania dodatków covidowych
medykom określone w poleceniu nie uzależniały tych dodatków od rzeczywistej ilości
godzin przepracowanych przez medyka przy pacjentach covidowych w danym
miesiącu. Proporcjonalne obniżenie dodatku covidowego odnosiło się do
nieświadczenia pracy przez medyka w ogóle (np. z powodu urlopu, choroby), a nie
do nieświadczenia pracy przy pacjentach covidowych na określonym dyżurze
(dyżurach) w miesiącu. Polecenie nie odwoływało się do czasu „bezpośredniego
kontaktu z pacjentami covidowymi”, a wysokość dodatku nie była uzależniona od
I PSKP 8/25
7
liczby świadczeń udzielonych w danym czasie w bezpośrednim kontakcie z
pacjentami covidowymi oraz od wymiaru czasu, który dana osoba poświęca na
udzielanie tych świadczeń w określonym czasie.
Reasumując Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że nie do przyjęcia była
interpretacja przedstawiona przez stronę pozwaną, że dodatek należy się powódkom
za godziny przepracowane w części covidowej oddziału (w bezpośrednim kontakcie
z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2). Gdyby
Ministrowi Zdrowia przyświecało zamierzenie o proporcjonalnym rozliczaniu dodatku
covidowego w rozumieniu przyjętym przez pozwanego, to w wydanym poleceniu
zawarłby wprost adekwatne postanowienia. Wysokość i sposób wyliczenia dodatku
stanowi przecież zagadnienie fundamentalne.
Biorąc pod uwagę powyższe ustalenia i rozważania, Sąd Rejonowy uznał
roszczenia powódek o zasądzenie dodatku covidowego w pełnej wysokości za
uzasadnione. Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powódki A. A. kwotę 40.973,59 zł, A.
B. kwotę 43.065,96 zł, M. T. kwotę 44.952,91 zł i S. P. kwotę 45.935,24 zł tytułem
wyrównania dodatku covidowego za okresy sporne. Kwoty te zostały obliczone przez
stronę pozwaną zgodnie z wyjaśnieniami NFZ w zakresie sposobu wyliczania
dodatku. Sąd uznał te wyliczenia za prawidłowe. W zakresie przekraczającym
powyższe kwoty Sąd powództwa oddalił.
Apelację od powyższego wyroku złożył pełnomocnik pozwanego wnosząc o
jego zmianę poprzez orzeczenie co do roszczeń wszystkich powódek o oddaleniu
powództwa w całości oraz o zasądzenie od powódek na rzecz pozwanego kosztów
postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje, według
norm przepisanych.
Pełnomocnik powódek wniósł oddalenie apelacji i zasądzenie od pozwanego
na rzecz każdej z powódek kosztów zastępstwa procesowego według norm
przepisanych. Z ostrożności procesowej, w przypadku uwzględnienia apelacji strony
pozwanej, pełnomocnik powódek wniósł o nieobciążanie powódek kosztami
postępowania.
Sąd Okręgowy uznał apelację za uzasadnioną.
W pierwszej kolejności wskazał, że Sąd pierwszej instancji prawidłowo uznał
polecenie Ministra Zdrowia za źródło prawa pracy. Polecenie to nie przewidywało
I PSKP 8/25
8
bowiem żadnych norm będących mniej korzystnymi dla pracowników niż przepisy
prawa pracy powszechnie obowiązującego. Roszczenia powódek nie mogą opierać
się jednak wyłącznie na poleceniu Ministra Zdrowia z dnia 4 września 2020 r.,
skierowanym do Prezesa NFZ. W treści Polecenia NFZ sformułowano wprawdzie
zasadnicze ramy podmiotowe i przedmiotowe „dodatku covidowego”, ale
niewątpliwie nie było ono aktem normatywnym, gdyż nie zawierało norm prawnych o
charakterze generalnym, powszechnie obowiązującym, nadających roszczeniowy
charakter opisanym w nim świadczeniom pieniężnym. Polecenie to miało
umocowanie w obowiązujących w tym czasie przepisach rangi ustawowej, a
mianowicie pierwotnie był to przepis art. 10a ustawy covidowej, który stanowił, że
minister właściwy do spraw zdrowia może podejmować inne niż określone w art. 10
działania związane z przeciwdziałaniem covid-19. Działania, o których mowa w
ust. 1, są finansowane ze środków pochodzących z Funduszu Przeciwdziałania
covid-19 lub z budżetu państwa. W przypadku zmian polecenia z dnia 30 września i
1 listopada 2020 r. podstawą tą był natomiast art. 42 ustawy z dnia 14 sierpnia 2020 r.
o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w
związku z epidemią covid-19 oraz po jej ustaniu (Dz. U. poz. 1493 ze zm.), który
stanowił, że obowiązek lub polecenie nałożone przez podmiot uprawniony na
podstawie art. 10, art. 10a i art. 11 ustawy zmienianej w art. 20, w okresie ogłoszenia
stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, są wykonywane do odwołania
tego obowiązku lub polecenia przez podmiot uprawniony i finansowane na zasadach
dotychczasowych. Obowiązek ten lub polecenie mogły być zmieniane w tym okresie
na podstawie art. 10, art. 10a i art. 11 ustawy zmienianej w art. 20. Polecenie Ministra
Zdrowia z 1 listopada 2020 r. miało zatem swoją podstawę prawną w art. 42 ustawy
z 14 sierpnia 2020 r., która pozwalała nie tylko na wykonywanie do odwołania
polecenia wydanego na podstawie art. 10, art. 10a i art. 11 ustawy covidowej,
pomimo uchylenia tych przepisów z dniem 5 września 2020 r., ale także na zmianę
takiego polecenia wydanego na podstawie ww. przepisów, nawet po utracie przez
nich mocy, czyli po 5 września 2020 r., w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia
epidemicznego lub stanu epidemii, co miało miejsce w przedmiotowej sprawie.
Polecenie Ministra Zdrowia dotyczące „dodatku covidowego” dało asumpt do
zawarcia przez pozwany szpital umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, w treści
I PSKP 8/25
9
której sformułowano przesłanki nabycia prawa do tego rodzaju świadczeń przez
określonych pracowników, a także skonkretyzowano obowiązki pozwanego.
Dalej Sąd odwoławczy wyjaśnił, że nabycie prawa do dodatku covidowego
następowało w ścisłym związku ze stosunkiem pracy, a organizacja pracy
poszczególnych grup pracowników medycznych, w tym pielęgniarek (także
powódek) należała do pozwanego pracodawcy. Sąd Rejonowy wskazał, że dodatek
covidowy na podstawie polecenia Ministra Zdrowia przysługiwał osobom
zatrudnionym w szpitalach II i III poziomu zabezpieczenia covidowego, które
wykonywały zawód medyczny w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia
15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej, uczestniczyły w udzielaniu świadczeń
zdrowotnych, miały bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem
wirusem SARS-CoV-19.
Świadczenie w postaci dodatku covidowego ma charakter pieniężny, a jego
wysokość została dookreślona w treści umowy zawartej przez NFZ z pozwanym
szpitalem. Żadna ze stron tej umowy nie była uprawniona do tego świadczenia,
którego spełnienie następować miało na rzecz osób wykonujących u pozwanego
zawód medyczny, co oznaczało, że Sąd Rejonowy prawidłowo ocenił, że
przedmiotowa umowa ma charakter umowy zawartej na rzecz osoby trzeciej w
rozumieniu art. 393 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p.
Sąd Okręgowy wskazał, że dokonując wykładni postanowień umowy łączącej
pozwany Szpital z NFZ Sąd Rejonowy pominął jednak, że dodatek covidowy stanowił
składnik wynagrodzenia powódek. Przysługiwał bowiem za czynności wykonane
przez pracowników Szpitala (powódki łączy z pozwanym stosunek pracy), w miejscu
i czasie wskazanym przez Szpital w ramach podporządkowania pracowniczego
(art. 22 § 1 k.p. w związku z art. 100 § 1 i 2 k.p.). Doprowadziło to do błędnego
uznania przez Sąd Rejonowy, że dla oceny uprawnień powódek do ww. dodatku nie
miało znaczenia kryterium rzeczywiście przepracowanego czasu na oddziale
covidowym i w rezultacie, że pozwany nieprawidłowo zastosował przy wypłacie tego
dodatku kryterium proporcjonalności - przez przyjęcie faktycznego czasu pracy na
takim oddziale - do wysokości należnego świadczenia.
Dodatki covidowe spełniały wszystkie kryteria przypisywane w doktrynie i w
jednolitym orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, wynagrodzeniu
I PSKP 8/25
10
za pracę, które co prawda nie ma legalnej definicji, ale powszechnie przyjmuje się,
że jest to świadczenie: obowiązkowe, okresowe, ze stosunku pracy, przysparzające
- majątkowe, przysługujące za pracę wykonaną, należne pracownikowi od
pracodawcy. Dodatkowe świadczenia covidowe miały charakter obowiązkowy, gdyż
pracodawca był zobowiązany wypłacić je temu pracownikowi, który spełnił określone
warunki do jego przyznania. Wypłata tego świadczenia nie mogła być zatem
realizowana w sposób dowolny i uznaniowy, ale dopiero po stwierdzeniu, że zostały
spełnione przez danego pracownika kryteria do jego wypłaty. Pracownicy medyczni
otrzymywali je za rzeczywiste wykonywanie pracy na oddziałach covidowych i
udzielanie świadczeń osobom podejrzanym i zakażonym wirusem, co było
elementem ich zwykłych obowiązków służbowych. Nie były one ekwiwalentem
dodatkowych świadczeń, lecz stanowiły tylko dodatkową zapłatę za wykonywane
czynności lecznicze w ramach obowiązków służbowych przez tych pracowników.
Świadczenia te po spełnieniu opisanych warunków były należne pracownikom od
pracodawcy, co oznacza, że pracownicy mogli domagać się wypłacenia tych
świadczeń bezpośrednio od pracodawcy, bez względu na to czy środki na to
dodatkowe wynagrodzenie pochodziły z majątku pracodawcy, czy też nie.
W niniejszej sprawie pracodawca dysponował środkami finansowymi
wyasygnowanymi na potencjalne wynagrodzenia dla pracowników medycznych za
rzeczywiście wykonywaną pracę na oddziałach covidowych, które były
przekazywane z NFZ-u. Nie zmienia to faktu, że w stosunku do pracowników
pozwany występował w roli pracodawcy wypłacającego im dodatki covidowe jako
składnik ich wynagrodzenia za pracę. Przemawia to za uznaniem, w ocenie Sądu
drugiej instancji, że do dodatku covidowego, będącego elementem wynagrodzenia
uprawnionych do niego pracowników medycznych, należy konsekwentnie stosować
kodeksowe zasady dotyczące ekwiwalentności wynagrodzenia za pracę. Tym
bardziej, że ani polecenie Ministra Zdrowia, ani umowa NFZ z pozwanym nie może
uchylić stosowania ww. zasad. Również ustawodawca nie zdecydował się żadnym
przepisem wprowadzonym w czasie pandemii ograniczyć czy też zmodyfikować ich
treści. Powszechnie obowiązujące przepisy Kodeksu pracy w zakresie zasad
kształtowania wynagrodzenia za pracę dla pozwanego będącego pracodawcą
powódek były bezwzględnie obowiązujące. Zasada ekwiwalentności wynagrodzenia
I PSKP 8/25
11
za pracę została uregulowana w art. 78 k.p. Zgodnie z § 1 art. 78 k.p. wynagrodzenie
za pracę powinno być tak ustalone, aby odpowiadało w szczególności rodzajowi
wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także
uwzględniało ilość i jakość świadczonej pracy. Powyższe oznacza powinność takiego
kształtowania płac przez pracodawcę, aby wartości uzyskiwane przez pracownika w
postaci płacy stanowiły możliwie ścisły odpowiednik jego wkładu pracy.
Sąd Okręgowy uznał, że skoro zatem dodatki covidowe stanowiły składnik
wynagrodzenia za pracę, to pozwany słusznie wprowadził kryteria, których spełnienie
umożliwiało wypłacenie przedmiotowego dodatku we właściwy sposób. Podkreślił,
że wypłata dodatku covidowego w takiej samej wysokości pracownikom zarówno
pracującym na „oddziałach covidowych jak i świadczącym pracę na „oddziałach
niecovidowych” godziłaby nie tylko w zasadę ekwiwalentności wynagrodzenia
wynikającą z art. 78 k.p., ale również w ogólnie pojmowaną zasadę sprawiedliwości,
a nadto byłaby sprzeczna z zasadą równego traktowania w zatrudnieniu i
niedyskryminacji w wynagrodzeniu wynikającej z art. 183c k.p. Tym samym przyjęcie
przez Sąd Rejonowy, że powódkom należy się dodatek covidowy w pełnej
wysokości, bez względu na faktyczną ilość godzin przepracowanych na oddziale
covidowym, tak samo jak pracownikowi, który przepracował w nim cały miesiąc, stoi
w sprzeczności z zasadą wynagradzania pracownika według ilości świadczonej
pracy. Nadto nierówno traktuje tego pracownika, który poświęcił na pracę w takich
szczególnych warunkach cały swój normatywny czas pracy. Konsekwentne
zachowanie pozwanego pracodawcy ustalające wysokość dodatku covidowego
proporcjonalnie do ilości pracy świadczonej przez powódki w określonych
warunkach, Sąd Okręgowy ocenił jako sprawiedliwie i mające oparcie w treści art. 78
k.p. oraz art. 18 3c § 1 i 3 k.p.
Za taką oceną przemawia także, zdaniem Sądu Okręgowego, interpretacja
polecenia Ministra Zdrowia z 1 listopada 2020 r., do której mają zastosowanie reguły
dotyczące wykładni aktów normatywnych, a nie odpowiednio i posiłkowo stosowane,
na podstawie art.65 k.c. w związku z art. 300 k.p., zasady wykładni oświadczeń woli.
Pozwany szpital był szpitalem drugiego stopnia zabezpieczenia covidowego. W tym
przypadku przedmiotowe polecenie przewidywało, że dodatek ma być wypłacony
osobom wykonującym zawód medyczny, którzy uczestniczą w udzielaniu świadczeń
I PSKP 8/25
12
zdrowotnych i mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem
wirusem covid-19. Wymagane były jednocześnie dwa kwantyfikatory zachowania
pracownika medycznego, które powinny zostać spełnione łącznie, tj.
„uczestniczenie” a zatem „czynny udział a nie jedynie potencjalny, czy hipotetyczny,
albo incydentalny i jednocześnie „bezpośredni” kontakt z pacjentami, którzy nie tylko
byli podejrzani, ale musieli okazać się następnie zakażeni wirusem, na co z kolei
wskazuje koniunkcja: „z podejrzeniem i z zakażeniem”. Z cytowanego sformułowania
pracodawca mógł zatem wywieść, że osoby pracujące na oddziale „niecovidowym”,
do którego dostęp mają osoby wyłącznie z negatywnymi wynikami testów na covid-
19, nie są objęte zakresem tego polecenia. Sąd odwoławczy podkreślił, że ze
zgromadzonych w sprawie dowodów wynika, że w pozwanym Szpitalu pacjenci,
którzy otrzymali pozytywny wynik testu, od razu byli transportowani na oddział
„covidowy”, co potwierdzili przesłuchani świadkowie.
Sąd drugiej instancji przypomniał, że na przełomie 2020 i 2021 r. przypadało
kolejne nasilenie pandemii covid-19 i w tym czasie znacząco wzrosła liczba osób
hospitalizowanych. Konieczność ochrony zdrowia personelu medycznego wiązała
się ze stosowaniem podwyższonych środków bezpieczeństwa (wydzielanie stref
„brudnych” i „czystych”, stosowanie wymazów u pacjentów etc.), a także środków
ochrony osobistej (kombinezony, maseczki etc.). Dodatek covidowy z jednej strony
miał stanowić swego rodzaju wyrównanie dolegliwości związanych z obiektywnie
konieczną zmiany charakteru wykonywanej pracy, z drugiej zaś stanowić zachętę dla
lekarzy i pracowników medycznych do świadczenia opieki medycznej w takich
warunkach. Bezdyskusyjnie większe dolegliwości i większe narażenie na
niebezpieczeństwo zakażenia ponosili pracownicy, którzy regularnie, często, a nawet
stale świadczyli opiekę medyczną pacjentom zakażonym i podejrzanym o zakażenie.
Przy czym „podejrzenie zakażenia”, o którym mowa w analizowanym Poleceniu
Ministra Zdrowia, musiało być bezpośrednie, a nie tylko potencjalne. W istniejących
w tym okresie warunkach epidemiologicznych każdego można było uznać za
potencjalnie zakażonego. Podejrzenie zakażenia musiało zatem być obiektywnie
uzasadnione wystąpieniem objawów chorobowych sugerujących możliwość
zakażenia wirusem. Niesłusznym byłoby zatem, zdaniem Sądu Okręgowego,
zrównywanie sytuacji pracowników, którzy sporadycznie świadczyli opiekę
I PSKP 8/25
13
medyczną uprawniającą do otrzymania dodatku covidowego, z sytuacją
pracowników świadczących taką opiekę stale.
Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że na oddziałach „niecovidowych” także
zdarzały się przypadki zakażenia koronawirusem, jednak ich liczba w porównaniu z
„oddziałami covidowymi”, gdzie przebywali tylko chorzy na covid-19, nie była duża.
Przypomniał, że przedmiotowy okres cechował się dużą ilością zakażeń w całym
społeczeństwie i w żadnym dużym zakładzie pracy nie dałoby się wyeliminować
całkowicie możliwości zakażenia się koronawirusem. Tymczasem dodatkowe
obciążenia jakie wiązały się z warunkami świadczenia pracy na oddziałach
covidowych w związku z dodatkowym zabezpieczeniem, stanowiły ściśle określony
odpowiednik dodatkowego wkładu pracy, który łącznie z realnym narażeniem
własnego zdrowia w stanie stwierdzonego istniejącego zagrożenia uzasadniał
wartościowanie płacy. Zadaniem pracodawcy było w takiej sytuacji określenie takich
zasad ustalania płac pracowników, które uwzględniając zasadę sprawiedliwości i
równości w kształtowaniu wynagrodzenia, porządkowałoby różne rodzaje i sposoby
świadczenia prac stosownie do ich wartości.
Przemawia za tym także funkcjonalna wykładnia polecenia Ministra Zdrowia.
W poleceniu tym wprawdzie, w odniesieniu do szpitali drugiego stopnia
zabezpieczenia covidowego, literalnie nie wskazano, by pracownicy musieli
pracować na oddziałach „covidowych”, ale kierując się wzorcem racjonalnego
prawodawcy, taki był cel wydanego polecenia. Zdaniem Sądu Okręgowego w
sytuacji, gdy struktura szpitala drugiego stopnia zabezpieczenia covidowego została
zaplanowana w taki sposób, że zostały oddzielone oddziały z łóżkami covidowymi od
oddziałów pracujących w normalnym trybie („niecovidowych”), pracodawca mógł
zdecydować, że dodatek covidowy należny jest jedynie pracownikom udzielającym
świadczeń zdrowotnych na oddziałach „covidowych”. Z uzasadnienia polecenia
Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. wynika, że miało ono na celu uatrakcyjnienie
warunków zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń w szpitalach
przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem. Gdyby
takie samo wynagrodzenie otrzymywali pracownicy na oddziałach przeznaczonych
dla pacjentów chorych na covid-19 oraz medycy pracujący na oddziałach
„niecovidowych”, wówczas cel ten nie zostałby spełniony. Skoro dodatek covidowy
I PSKP 8/25
14
miał być zachętą dla personelu medycznego do bezpośredniej pracy w realnie
istniejącym zagrożeniu w warunkach stwierdzonego zarażenia lub rzeczywistego
podejrzenia zakażeniem wirusem covid-19 i to w warunkach zwiększonych
dolegliwości jakie łączyły się z taką pracą ze względu na dodatkowe środki ochrony
konieczne do wykonywania takiej pracy jak kombinezony, czy specjalistyczne maski,
to pracodawca musiał uwzględniając także cel tego dodatku i zróżnicować sytuację
płacową osób wykonujących taką pracę na oddziałach covidowych, od świadczenia
pracy w oddziałach niecovidowych, a także uwzględnić realny czas w jakim taka
praca rzeczywiście była wykonywana na oddziałach covidowych. Rolą dyrektora
pozwanego Szpitala było zatem takie ukształtowanie reguł przyznawania dodatku
covidowego, aby nie naruszyć powszechnie obowiązujących przepisów prawa pracy
dotyczących zasad określania wynagrodzenia i obowiązku równego traktowania w
zakresie wynagradzania. Gdyby bowiem hipotetycznie przyjąć, że każdy pracownik,
świadczący choćby jeden raz w miesiącu świadczenia zdrowotne, miał prawo do
takiego samego dodatku (w takiej samej wysokości), jak pracownik, który stale
udziela świadczeń w bezpośrednim kontakcie z pacjentem tzw. covidowym, to
pracodawca narażałby się na zarzut nierównego traktowania, złamania art. 78 § 1
k.p., a także ponosiłby hipotetycznie odpowiedzialność za naruszenie reguł
dyscypliny finansów publicznych w odrębnym reżimie odpowiedzialności.
Sąd drugiej instancji podniósł, że pismo z Ministerstwa Zdrowia, w którym
stwierdzono, że polecenie Ministra Zdrowia nie uzależniało wysokości świadczenia
dodatkowego od liczby świadczeń udzielonych w danym miesiącu w bezpośrednim
kontakcie z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem, nie jest wiążące dla Sądu, gdyż
nie może ono zastąpić bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa pracy. Sąd
dodał, że Narodowy Fundusz Zdrowia w 2021 r. wskazał pozwanemu pracodawcy,
że ostatecznej oceny, czy dana osoba spełnia kryteria do otrzymania
przedmiotowego dodatku „covidowego” dokonuje kierownik podmiotu leczniczego.
Natomiast Najwyższa Izba Kontroli uznała, że „dodatki covidowe” nie powinny
przysługiwać pracującym z pacjentami jedynie podejrzanymi o zakażenie
koronawirusem, jak również udzielającym takich świadczeń incydentalnie.
Dodatkowo Sąd drugiej instancji uwzględnił, że pozwany Szpital, jako
jednostka sektora finansów publicznych, powinien kierować się zasadami
I PSKP 8/25
15
dokonywania wydatków publicznych zgodnie z kryteriami określonymi w art. 44 ust. 3
ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, tj. m.in. w sposób celowy
i oszczędny, z zachowaniem zasad uzyskiwania najlepszych efektów z danych
nakładów oraz optymalnego doboru metod i środków służących osiągnięciu
założonych celów. Naruszenie tych zasad mogłoby bowiem, w określonych
przypadkach, skutkować pociągnięciem do odpowiedzialności z tytułu naruszenia
dyscypliny finansów publicznych. W tym kontekście Sąd zauważył, że to pozwany
pracodawca był faktycznie wykonawcą Polecenia Ministra Zdrowia, pomimo że nie
jest on adresatem tego polecenia. Na pozwanego pracodawcę został zatem
faktycznie nałożony obwiązek wypłaty określonej kategorii swoich pracowników
dodatkowego wynagrodzenia na określonych warunkach, które jednak nie zostały
jednoznacznie skonkretyzowane, zaś prowadzona pomiędzy pozwanym
pracodawcą, a NFZ obszerna korespondencja nie doprowadziła to uzyskania przez
poznawanego konkretnej odpowiedzi co do prawidłowości rozumienia pojęcia
„incydentalnie”. Z drugiej jednak strony pozwany w tym zakresie nie dysponował
środkami własnymi, a zapewnianymi mu w ramach zawartej z NFZ umowy przez
tenże podmiot. Sąd dodał również, że środki z NFZ zostały wyasygnowane na
wypłatę dodatków covidowych i przekazane do pozwanego pracodawcy nie po to, by
zostały wypłacone w sposób automatyczny, ale po zweryfikowaniu przez
pozwanego, czy dana osoba spełnia warunki w danym miesiącu do otrzymania
takiego dodatku. Pozwany Szpital miał zatem obowiązek rozliczenia się z tych
środków z Narodowym Funduszem Zdrowia. W konsekwencji pozwany przy
wypłacaniu dodatków covidowych dysponował środkami publicznymi, ze wszystkimi
tego konsekwencjami, w szczególności istnieniem odpowiedzialności za naruszenie
dyscypliny finansów publicznych na zasadach przewidzianych w ustawie z dnia
17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów
publicznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2021 r., poz. 289). Tym samym z jednej strony
pracodawca został zobligowany do stosowania norm zawierających nieostre pojęcia
odnoszące się do zakresu uprawnionych do otrzymania dodatku covidowego, a z
drugiej zaś został obarczony odpowiedzialnością w przypadku dopuszczenia się do
wypłacenia tego dodatku osobie niespełniającej warunków do jego otrzymania,
samemu będąc jednocześnie związanym obowiązującymi go przepisami
I PSKP 8/25
16
kodeksowymi regulującymi zasady na jakich powinno być kształtowane
wynagrodzenie podległych mu pracowników, które zresztą w żaden sposób nie były
zmodyfikowane ze względu na stan pandemii. Tym samym pozwany kształtując
zasady dotyczące wypłacanych dodatków covidowych musiał uwzględnić i
samodzielnie dookreślić te reguły, by były one prawidłowe zarówno z punktu
widzenia wiążących go regulacji publicznoprawnych, jak i regulacji z zakresu prawa
pracy mających charakter bezwzględnie obowiązujący. Postępowanie pozwanego w
zakresie ustalania i wypłaty dodatkowego świadczenia covidowego za sporny okres
na rzecz powódek Sąd Okręgowy uznał za prawidłowe.
W skardze kasacyjnej powódki zarzuciły naruszenie prawa materialnego:
(-) art. 9 § 2 k.p. przez niezastosowanie i uznanie, że pozwany w okresie objętym
pozwem mógł dokonać proporcjonalnego ustalenia dodatkowego świadczenia w
zależności od ilości godzin pracy w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z
podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, w sytuacji gdy regulacje
przyjęte przez pozwanego przewidujące wypłatę dodatkowego świadczenia
wyłącznie za godziny pracy przy „pacjencie covidowym” są dla pracowników mniej
korzystne niż postanowienia zawarte w poleceniu Ministra Zdrowia z 4 września
2020 r., które nie uzależniały wysokości dodatkowego świadczenia od czasu pracy
przy „pacjencie covidowym” i wprost określały wysokość dodatkowego świadczenia
przysługującego osobie wykonującej zawód medyczny - najpierw 50%
wynagrodzenia zasadniczego nie więcej niż 10.000 zł miesięcznie, a od 1 listopada
2020 r. - 100 % miesięcznego wynagrodzenia, nie więcej niż 15.000 zł miesięcznie;
(-) art. 78 § 1 k.p. przez niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że przepis ten ma
zastosowanie wprost do dodatkowego świadczenia pieniężnego przysługującego
osobom wykonującym zawód medyczny, określonego w poleceniu Ministra Zdrowia
z 4 września 2020 r., w sytuacji gdy adresatem normy prawnej zawartej w tym
przepisie jest wyłącznie pracodawca i norma ta odnosi się do składników
wynagrodzenia pochodzących od pracodawcy; (-) art. 393 § 1 i 2 k.c. w związku z
art. 300 k.p. przez niezastosowanie i przyjęcie, że pozwany mógł ustalić własne
zasady przyznawania dodatkowego świadczenia, w sytuacji, gdy Sąd drugiej
instancji uznał, iż roszczenie powódek o to świadczenie wynikało między innymi z
umowy zawartej pomiędzy pozwanym a Narodowym Funduszem Zdrowia.
I PSKP 8/25
17
Dodatkowo powódki zarzuciły naruszenie przepisów postepowania, co miało istotny
wpływ na wynik sprawy, tj. art. 382 k.p.c. w związku z art. 3271 k.p.c. w związku z
art. 387 § 21 k.p.c. przez uzasadnienie rozstrzygnięcia: a/ wykładnią umowy łączącej
pozwanego z Narodowym Funduszem Zdrowia, jak również wielokrotne
odwoływanie się w treści uzasadnienia do postanowień tej umowy, w sytuacji gdy w
zgromadzonym materiale dowodowym nie znajduje się jakakolwiek umowa łącząca
pozwanego z Narodowym Funduszem Zdrowia, a fakt jej istnienia oraz jej treści nie
był przedmiotem dowodzenia przez żadną ze stron, a ponadto istnienie oraz treść
takiej umowy nie była elementem stanu faktycznego ustalonego przez Sąd pierwszej
instancji, które to ustalenia zostały podzielone i przejęte za własne przez Sąd drugiej
instancji; b/ przyjęciem, iż ze zgromadzonych dowodów wynikało, że w pozwanym
Szpitalu pacjenci, którzy otrzymywali wynik testu, od razu byli transportowani na
odział „covidowy” co mieli potwierdzić przesłuchani świadkowie, w sytuacji gdy żaden
ze świadków na tą okoliczność się nie wypowiadał i kwestia ta nie była elementem
stanu faktycznego ustalonego przez Sąd pierwszej instancji, które to ustalenia
zostały podzielone i przejęte za własne przez Sąd drugiej instancji.
W oparciu o powyższe zarzuty skarżące wniosły o uchylenie w całości
zaskarżonego wyroku i zamianę orzeczenia przez oddalenie apelacji pozwanego,
ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do
ponownego rozpoznania oraz zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, w tym
kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną pozwany wniósł o jej oddalenie oraz o
zasądzenie od powódek na rzecz pozwanego kosztów postepowania kasacyjnego,
w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna jest uzasadniona.
Spór w niniejszej sprawie sprowadza się do oceny charakteru prawnego
Polecenia Ministra Zdrowia z dnia 4 września 2020 r. (dalej jako Polecenie Ministra
Zdrowia lub Polecenie) oraz umowy między pozwanym Szpitalem […] w B. a […]
Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia, będącej wykonaniem
I PSKP 8/25
18
Polecenia Ministra. Kluczowe dla sprawy jest rozstrzygnięcie, czy powyższe akty
stanowić mogą źródło dochodzonych przez Skarżące roszczeń pieniężnych.
Podkreślenia jednak wymaga, że wskazana wyżej umowa nie była poddana analizie
przez Sąd I instancji. Została jedynie zasygnalizowana w wyroku Sądu
odwoławczego. W skardze kasacyjnej natomiast podnoszony jest natomiast zarzut,
że nie była ona w ogóle przedmiotem dowodzenia przed obydwoma Sądami, zaś
fragment uzasadnienia wyroku Sądu odwoławczego odnosi się do innej sprawy.
Niemniej jednak, biorąc pod uwagę całość zarzutów skargi kasacyjnej, poniższy
wywód w tym zakresie uznaje się za konieczny i uzasadniony.
Analizę podniesionych przez Skarżące zarzutów wypada rozpocząć od
szczegółowego zbadania roli i znaczenia prawnego wydanego przez Ministra
Zdrowia polecenia.
Warto przypomnieć, że Polecenie Ministra Zdrowia z dnia 4 września 2020 r.,
wydane na podstawie art. 10a ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych
rozwiązaniach związanych z zapobieganiem i przeciwdziałaniem COVID-19, innych
chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r.,
poz. 374 ze zm.; dalej jako ustawa covidowa) w związku z art. 42 ustawy z dnia
14 sierpnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania
ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu (Dz.U. z 2020 r.,
poz. 1493; dalej jako ustawa zmieniająca ustawę covidową), zobowiązywało
Narodowy Fundusz Zdrowia do „przekazania podmiotom (…) środków finansowych
z przeznaczeniem na przyznanie osobom wykonującym zawód medyczny,
uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającym bezpośredni
kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 (…)
dodatkowego świadczenia pieniężnego, wypłacanego miesięcznie, zwanego dalej
„dodatkowym świadczeniem”, według zasad określonych w załączniku do
niniejszego polecenia, na podstawie umowy lub porozumienia.” Dalej Minister
informował, że środki finansowe, o których mowa w pkt 1, sfinansowane zostaną ze
środków pochodzących z budżetu państwa.
Trzeba podkreślić, że beneficjentami świadczenia miały być wszystkie osoby
„wykonujące zawód medyczny, uczestniczące w udzielaniu świadczeń zdrowotnych
i mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem
I PSKP 8/25
19
SARS-CoV-2”. Polecenie w żaden sposób nie dookreślało kręgu uprawnionych do
świadczenia przez odniesienie się do formy prawnej ich współpracy ze
świadczeniodawcami.
W tym kontekście należy zauważyć, że wykonywanie zawodu medycznego
może odbywać się w różnych formach prawnych, zarówno zatrudnienia, w tym
pracowniczego, jak i prowadzenia działalności gospodarczej (jednoosobowo lub w
formie spółki cywilnej, spółki jawnej albo spółki partnerskiej – art. 5 ustawy z dnia
15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej; jednolity tekst: Dz.U. z 2024 r., poz. 799;
dalej jako ustawa o działalności leczniczej). Zasadniczo kwestia formy współpracy
między podmiotami leczniczymi a osobami wykonującymi zawody medyczne i
udzielającymi świadczeń zdrowotnych oraz kwestia wynagradzania tych ostatnich
nie jest przedmiotem zainteresowania ani Ministerstwa Zdrowia, ani Narodowego
Funduszu Zdrowia. Regulując umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej
między Narodowym Funduszem Zdrowia a świadczeniodawcą, przepis art. 136
ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej
finansowanych ze środków publicznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2024 r., poz. 146;
dalej jako ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej) wskazuje, że określa ona,
między innymi, rodzaj i zakres udzielanych świadczeń opieki zdrowotnej (pkt 1);
warunki udzielania świadczeń opieki zdrowotnej (pkt 2); wykaz podwykonawców oraz
wymagania dla nich inne niż techniczne i sanitarne, określone w odrębnych
przepisach (pkt 3); zasady rozliczeń między Funduszem a świadczeniodawcami (pkt
4) oraz kwotę zobowiązania Funduszu wobec świadczeniodawcy (pkt 5).
Podwykonawcy są istotni z punktu widzenia ustawowych wymagań dotyczących
warunków udzielania świadczeń opieki zdrowotnej. Trzeba bowiem podkreślić, że
wykazy świadczeń gwarantowanych, zamieszczone w tzw. rozporządzeniach
koszykowych, określają nie tylko świadczenia gwarantowane oraz poziom lub
sposób ich finansowania, ale także warunki realizacji danego świadczenia
gwarantowanego, w tym dotyczące personelu medycznego oraz wyposażenia w
sprzęt i aparaturę medyczną, mając na uwadze konieczność zapewnienia wysokiej
jakości świadczeń opieki zdrowotnej oraz właściwego zabezpieczenia tych
świadczeń (art. 31d ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej). Warunki współpracy
tego personelu ze świadczeniodawcą, w szczególności czy jest to zatrudnienie, w
I PSKP 8/25
20
tym pracownicze, czy umowa o udzielenie zamówienia na udzielanie w określonym
zakresie świadczeń zdrowotnych (art. 26 ustawy o działalności leczniczej) jako
umowa gospodarcza (B2B) lub zatrudnieniowa (D.E Lach: Wybrane zagadnienia
dotyczące udzielania zamówień na świadczenia zdrowotne [w:] T. Kuczyński, A.
Jabłoński (red.) Prawo pracy i prawo zabezpieczenia społecznego. Księga
Jubileuszowa Profesora Zdzisława Kubota, Wrocław 2018, s. 321-323), nie mają
znaczenia dla Narodowego Funduszu Zdrowia. Świadczeniodawca, w ramach kwoty
określonej w art. 136 ust. 1 pkt 5 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej,
podejmuje decyzję odnośnie do formy współpracy, uwzględniając rzecz jasna
uwarunkowania szczególnego rynku pracy pracowników medycznych, rzutujące na
poziom wynagrodzeń i kosztów związanych z określoną formą współpracy, w tym
ewentualnie danin publicznych.
Mając na uwadze powyższe, należy uznać, że Polecenie Ministra Zdrowia
dotyczyło dodatkowego świadczenia pieniężnego dla wszystkich osób spełniających
określone w nim warunki, bez względu na formę ich współpracy ze wskazanymi w
poleceniu podmiotami.
Trzeba zarazem dostrzec, że w Poleceniu kwestia formy współpracy pojawia
się dwukrotnie. Po pierwsze, w kontekście zgody na przekazywanie przez podmiot
leczniczy Narodowemu Funduszowi Zdrowia i Ministrowi Zdrowia danych o
wynagrodzeniu poszczególnych osób i ich przetwarzanie (pkt 2 Załącznika do
Polecenia), przy czym jednoznacznie wskazano, że przekazanie stosownych
informacji i zgód odbywa się „w celu ustalenia wysokości dodatkowego świadczenia
i przekazania środków finansowych na jego wypłatę”. Po drugie zaś, w celu ustalenia
„łącznej kwoty niezbędnej do zapewnienia świadczeń dodatkowych dla wszystkich
osób uprawnionych do ich otrzymania, uwzględniającej pozostające po stronie
pracodawcy koszty na składki na ubezpieczenie społeczne, Fundusz Pracy, Fundusz
Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Fundusz Emerytur Pomostowych”
(pkt 4 Załącznika do Polecenia).
W świetle powyższego pojawia się pytanie, czy uwzględnienie obciążenia
przedmiotowego „dodatkowego świadczenia” rozmaitymi daninami publicznymi
związanymi ze stosunkiem pracy nie oznacza jednak, że status zatrudnionego
beneficjenta ma znaczenie dla oceny charakteru prawnego tego świadczenia, a w
I PSKP 8/25
21
odniesieniu do Skarżących – czy sprawia, że staje się ono świadczeniem ze stosunku
pracy.
Szukając odpowiedzi na tak sformułowane pytanie, warto krótko odnieść się
do charakteru prawnego wspomnianego Polecenia. Wbrew stanowisku Sądów
obydwu instancji, Polecenie Ministra Zdrowia z dnia 4 września 2020 r. nie stanowi
źródła prawa pracy.
W myśl art. 9 § 1 k.p., ilekroć w Kodeksie pracy jest mowa o prawie pracy,
rozumie się przez to przepisy Kodeksu pracy oraz przepisy innych ustaw i aktów
wykonawczych, określające prawa i obowiązki pracowników i pracodawców, a także
postanowienia układów zbiorowych pracy i innych opartych na ustawie porozumień
zbiorowych, regulaminów i statutów określających prawa i obowiązki stron stosunku
pracy. Artykuł 9 § 1 k.p. statuuje legalną definicję prawa pracy przez wyliczenie jego
źródeł. Zgodnie ze sformułowaną w nim dyrektywą, przymiot ten posiadają akty
ponadindywidualne, które określają prawa i obowiązki pracowników i pracodawców.
W płaszczyźnie literalnej definicja ta nie odnosi się natomiast do statusu innych
podmiotów funkcjonujących w stosunkach pracy (K. W. Baran: Kodeks pracy.
Komentarz. Tom I. Art. 1-93, wyd. VI, Warszawa 2022). Analizowanego Polecenia
Ministra Zdrowia nie można uznana za akt wykonawczy o charakterze
podustawowym, wyrażający normy o charakterze ponadindywidualnym.
Wyrażony przez Sąd Rejonowy i podzielony przez Sąd Okręgowy pogląd, że
Polecenie Ministra Zdrowia jest źródłem prawa pracy, nie znajduje uzasadnienia.
W wypowiedzi K. Barana komentator stwierdza, że „Do źródeł o charakterze
wykonawczym w rozumieniu art. 9 § 1 k.p. należy zaliczyć akty prawa wewnętrznego
przewidziane w art. 93 Konstytucji RP, jeżeli rzutują bezpośrednio lub pośrednio na
status pracowniczy osób zatrudnionych w administracji. Ich katalog ma charakter
otwarty, w efekcie obok uchwał Rady Ministrów oraz zarządzeń premiera i ministrów
mogą nosić inne nazwy. Adresowane są one wyłącznie do jednostek organizacyjnych
podległych organowi wydającemu.” Z przytoczonej wypowiedzi K. Barana należy
wnosić, że wprawdzie katalog aktów prawa wewnętrznego, o których mowa w art. 93
Konstytucji RP, jest otwarty i akty te są aktami wykonawczymi w rozumieniu art. 9 §
1 k.p., ale tylko w zakresie, w jakim rzutują na status pracowniczy osób zatrudnionych
w administracji. Tymczasem z ustaleń faktycznych niniejszej sprawy wynika, że
I PSKP 8/25
22
Skarżące w okresie objętym żądaniem pozwu nie były pracownikami jednostki
administracji podległej ministrowi wydającemu Polecenie. Były zatrudnione przez
podmiot leczniczy (Szpital […] w B.) będący samodzielnym publicznym zakładem
opieki zdrowotnej (SPZOZ), mającym osobowość prawną, działającym na podstawie
ustawy o działalności leczniczej, którego organem założycielskim jest Samorząd
Województwa […].
Godzi się przypomnieć, że Polecenie Ministra Zdrowia z dnia 4 września
2020 r. zostało wydane na podstawie art. 10a ust. 1 ustawy covidowej. Przepis ten
stanowił, że minister właściwy do spraw zdrowia może podejmować inne niż
określone w art. 10 działania związane z przeciwdziałaniem Covid-19. Z kolei z mocy
art. 10 ustawy covidowej minister właściwy do spraw zdrowia mógł nałożyć
obowiązek wykonania określonego zadania w związku z przeciwdziałaniem Covid-
19 między innymi na podmiot leczniczy będący SPZOZ, zapewniając środki na
pokrycie wydatków związanych z wykonaniem tego obowiązku. Natomiast Polecenie
Ministra Zdrowia z dnia 1 listopada 2020 r. wydano w oparciu o art. 42 ustawy
zmieniającej ustawę covidową. Z art. 10a ust. 1 ustawy covidowej stosowanym w
związku z art. 42 ustawy zmieniającej nie wynika, że działanie ministra właściwego
do spraw zdrowia (podmiotu uprawnionego na podstawie art. 10a ust. 1 ustawy
covidowej) mogło polegać na nałożeniu obowiązku na osobę prawną - SPZOZ
utworzony przez jednostkę samorządu terytorialnego (podmiot, który nie jest
jednostką organizacyjną podległą Ministrowi Zdrowia) względem zatrudnianych
przez nią pracowników. Wniosek przeciwny kolidowałby z charakterem prawnym
aktu wewnętrznego, o którym w art. 93 Konstytucji RP, a więc aktu o charakterze
wewnętrznym obowiązującego tylko jednostki organizacje podległe wydającemu go
organowi, który to akt nie może stanowić podstawy decyzji wobec obywateli, osób
prawnych oraz innych podmiotów. Polecenie Ministra Zdrowia nie było wszak aktem
wykonawczym w rozumieniu art. 9 § 1 k.p., kształtującym treść stosunku pracy, jaki
łączył pozwanego z powodem. Interpretacja odmienna od przedstawionej wykładni
art. 10a ust. 1 ustawy covidowej byłaby sprzeczna z podstawową zasadą prawa
pracy – zasadą swobody nawiązania stosunku pracy oraz ustalania warunków pracy
i płacy. Zasada ta podkreśla autonomiczność decyzji stron stosunku pracy co do
nawiązania i kształtowania treści tegoż stosunku prawnego.
I PSKP 8/25
23
Wskazane w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku orzeczenia Sądu
Najwyższego również nie uzasadniają tezy, że Polecenie Ministra Zdrowia jest
źródłem prawa pracy.
I tak wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 23 października 2006 r., II PK 28/06
(OSNP 2007 nr 23-24, poz. 345) i z dnia 9 czerwca 2008 r., II PK 328/07 (OSNP
2009 nr 21-22, poz. 277) dotyczyły roszczeń pracownika zatrudnionego w
państwowej jednostce sfery budżetowej, którego warunki wynagrodzenia
kształtowane były zgodnie z mechanizmem przewidzianym w art. 773 k.p. Zakres
zastosowania tego przepisu, odpowiednio aktów wykonawczych wydanych na jego
podstawie (co do zasady – rozporządzeń, wyjątkowo zarządzeń) odnosi się do
warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z
pracą dla pracowników zatrudnionych w państwowych jednostkach sfery budżetowej.
Skarżące nie były takimi pracownikami. Nie można przy tym zapominać, że art. 773
k.p. stanowi odstępstwo od zasady wyrażonej w art. 771 k.p., zgodnie z którym
warunki wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z
pracą ustalają układy zbiorowego pracy, stanowiące w myśl art. 9 § 1 k.p. źródło
prawa pracy. Tymczasowo, to jest do momentu objęcia pracowników układem
zbiorowym pracy, warunki wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń
związanych z pracą określa: 1) w przypadku pracodawców niebędących jednostkami
sfery budżetowej, zatrudniającymi co do zasady co najmniej 50 pracowników –
regulamin wynagradzania ustalany przez pracodawcę (art. 772 k.p.); 2) w przypadku
pracodawców będących jednostkami sfery budżetowej – co do zasady
rozporządzenie ministra właściwego do spraw pracy wydane na wniosek właściwego
ministra (art. 773 k.p.). Z przepisów tych wynika, że w odniesieniu do pracodawców
niebędących jednostkami sfery budżetowej, przy ustalaniu warunków wynagradzania
za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą uczestniczą
bezpośrednio lub pośrednio (przez swoich przedstawicieli) pracodawca oraz
pracownicy, którzy będą stosować dany akt (układ zbiorowy pracy, regulamin
wynagradzania). W tym przejawia się cecha autonomiczności źródeł prawa pracy
niebędących powszechnymi (konstytucyjnymi) źródłami prawa. O ile źródła prawa w
znaczeniu konstytucyjnym pochodzą od organów państwa – są przez nie tworzone
lub uznane – o tyle autonomiczne źródła prawa pracy są tworzone z udziałem
I PSKP 8/25
24
podmiotów, które nie stanowią elementu struktury państwowej; mają swoje źródło w
wolnościach i prawach jednostki oraz tworzonych przez nie podmiotach (Ł. Pisarczyk:
Autonomiczne źródła prawa pracy, WKP 2022, LEX publikacja elektroniczna,
rozdział I pkt 5). Uwzględniając charakter pozwanego (osoba prawna niebędącą
jednostką sfery budżetowej), Polecenie wydane przez Ministra Zdrowia nie spełnia
kryteriów autonomicznego źródła prawa pracy kształtującego treść stosunku pracy
Skarżących i pozwanego. Zarówno pozwany, jak i Skarżące – bezpośrednio czy
pośrednio przez swoich przedstawicieli - nie uczestniczyli w tworzeniu Polecenia.
Organ wydający Polecenie nie był pracodawcą Skarżących. Jednocześnie nie
ustalono, aby miał on upoważnienie do działania w imieniu pozwanego w zakresie
dotyczącym czynności z zakresu prawa pracy. Tym samym nie można zgodzić się z
twierdzeniem, że w okolicznościach faktycznych tej sprawy Polecenie, jakkolwiek nie
stanowi źródła prawa powszechnie obowiązującego, to traktować je można jako
autonomiczne źródło prawa pracy.
Jeżeli chodzi o powołany w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia wyrok
Sądu Najwyższego z dnia 11 czerwca 1997 r., I PKN 201/97 (OSNAPiUS 1998 nr 10,
poz. 296), to stan faktyczny, w którym zapadło to rozstrzygnięcie, jest odmienny od
stanu faktycznego niniejszej sprawy. Dostrzeżenie tych różnic jest istotne dla oceny
argumentacji Sądów obu instancji. W wyroku z dnia 11 czerwca 1997 r.
Sąd Najwyższy zakwalifikował umowę spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jako
statut w rozumieniu art. 9 § 1 k.p., podkreślając, że jest to akt wewnątrzzakładowy
tworzony przez wspólników spółki. Tymczasem w tej sprawie mamy do czynienia z
Poleceniem będącym aktem wydanym przez organ państwa – jednostkę
funkcjonującą poza strukturą pozwanego pracodawcy. Charakter podmiotu
wydającego Polecenie (organ państwa) i tryb tworzenia Polecenia (jednostronnie bez
udziału - nawet w sposób pośredni - stron stosunku pracy) nie uzasadniają
zakwalifikowania Polecenia jako statutu będącego źródeł prawa pracy dla stosunku
pracy istniejącego między pozwanym a Skarżącymi. Ponadto potrzeba ustalenia
zasad finansowania świadczenia dodatkowego, o którym mowa w Poleceniu,
wynikała nie z utrwalonej praktyki finansowania tego rodzaju świadczeń, ale z
wyjątkowych i nieprzewidzianych okoliczności spowodowanych epidemią Covid-19.
Miała na celu zapewnienie „utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej
I PSKP 8/25
25
najbardziej istotnej z punktu widzenia przeciwdziałania COVID-19” (uzasadnienie
Polecenia).
Jak zauważono wyżej, Polecenie Ministra Zdrowia nie było aktem
określającym prawa i obowiązki pracodawcy i pracowników. Poleceniem minister
właściwy do spraw zdrowia nałożył na Narodowy Fundusz Zdrowia obowiązek
określonego działania. Treścią tego obowiązku było: 1) przekazanie przez Narodowy
Fundusz Zdrowia środków finansowych wymienionym w Poleceniu podmiotom
leczniczym oraz 2) zobowiązanie tych podmiotów leczniczych do określonych działań,
to jest do: (-) wypłaty osobom spełniającym wskazane w Poleceniu warunki
dodatkowego świadczeni ze środków finansowych przekazanych na ten cel przez
dyrektora właściwego oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w
wysokości ustalonej według zasad określonych w Poleceniu, na podstawie umowy
lub porozumienia; (-) poddania się kontroli w zakresie realizacji zobowiązania wypłaty
dodatkowego świadczenia z przekazanych środków finansowych; oraz (-) zwrotu
środków finansowych w sytuacjach określonych w Poleceniu (Załącznik do Polecenia
określający zasady przekazania środków finansowych). Analiza treści Polecenia
uzasadnia konkluzję, że Polecenie nie stanowiło podstawy prawnej obowiązku
podmiotu leczniczego wypłaty dodatkowego świadczenia zatrudnionym przez niego
członkom personelu medycznego. Obowiązek taki po stronie pozwanego szpitala
mógł powstać dopiero na skutek działań Narodowego Funduszu Zdrowia podjętych
w wykonaniu Polecenia. Ponadto, w treści Polecenia mowa o wypłacie dodatkowego
świadczenia „na podstawie umowy lub porozumienia”, z czego można wnioskować,
że czynnością poprzedzającą jego realizacją miało być wyrażenie przez podmiot
leczniczy zgody na to w ramach bliżej nieokreślonej w Poleceniu umowy lub
porozumienia.
W świetle zaprezentowanych rozważań, nie można Polecenia Ministra
Zdrowia z dnia 4 września 2020 r. traktować jako aktu wyrażającego normę
wzorcową, względem której należy oceniać treść porozumień zawieranych przez
pracodawcę ze stroną związkową w aspekcie zasady korzystności, o której mowa w
art. 9 § 2 k.p.
W konsekwencji tego, przewidziane Poleceniem Ministra – jako aktem
wewnętrznym, nakładającym określone zobowiązanie na Narodowy Fundusz
I PSKP 8/25
26
Zdrowia – „dodatkowe świadczenie” nie stanowiło świadczenia ze stosunku pracy.
Nie było ono przedmiotem uzgodnień stron stosunku pracy ani nie wynikało z
przepisów prawa pracy.
Najprawdopodobniej, z przyczyn podanych na wstępie rozważań Sądu
Najwyższego, zawartą przez […] Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu
Zdrowia z pozwanym umową, pozwany (prawdopodobnie, z uwagi na znajomość
przez Sąd Najwyższy z urzędu podobnych umów) nie został upoważniony (ani
zobowiązany) do decydowania o przyznaniu tego świadczenia, określania jego
wysokości, warunków nabycia itd., a jedynie do dokonywania czynności o
charakterze technicznym, przede wszystkim wypłaty (nie: finansowania) osobom
spełniającym - określone w Poleceniu a następnie w umowie z Narodowym
Funduszem Zdrowia - przesłanki świadczenia w wysokości wskazanej w Poleceniu.
Okoliczność, że w Poleceniu przewidziano środki na wypadek, gdyby
beneficjentami świadczenia okazały się także osoby, za które należy opłacić rozmaite
daniny publiczne („uwzględniając pozostające po stronie pracodawcy koszty”) nie
może przesądzać o charakterze prawnym tego świadczenia. Po pierwsze, trzeba
zauważyć, że stosowny obowiązek podmiotu zatrudniającego dotyczy także
pozapracowniczych form zatrudnienia: wszelkich umów o świadczenie usług, do
których na mocy art. 750 k.c. stosuje się przepisy o zleceniu („kontraktów”). Po drugie
– co nawet istotniejsze – obowiązek składkowy reguluje prawo zabezpieczenia
społecznego, które ma charakter autonomiczny w stosunku do prawa pracy.
Przewidziany prawem zabezpieczenia społecznego obowiązek składkowy nie
wpływa zatem na kwalifikację prawną przedmiotowego świadczenia i nie czyni go
świadczeniem ze stosunku pracy.
Konkludując, należy stwierdzić, że w Poleceniu Ministra Zdrowia przewidziano
szczególne świadczenie, finansowane ze środków publicznych, adresowane do
zakreślonego w Poleceniu kręgu podmiotów, bez względu na ich status
zatrudnieniowy. Jego ekstraordynaryjny charakter i przeznaczenie podkreślono w
uzasadnieniu Polecenia, wskazując: „niniejsze polecenie ma na celu uatrakcyjnienie
warunków zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń w
szpitalach przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem
SARS-CoV-2, co przyczyni się do utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej
I PSKP 8/25
27
najbardziej istotnej z punktu widzenia przeciwdziałania COVID-19.” Chodziło zatem
o uhonorowanie wysiłków „kadry medycznej” w celu utrzymania wydolności
przeciążonego w okresie pandemii systemu opieki zdrowotnej.
Należy przy tym uznać, że to, iż wypłatę przedmiotowego świadczenia
powierzono wskazanym w Poleceniu podmiotom (w okolicznościach niniejszej
sprawy - pracodawcy powoda), nie wpływa na ocenę jego charakteru prawnego, w
szczególności nie upoważnia do zakwalifikowania go do kategorii świadczeń ze
stosunku pracy.
Po pierwsze ani Polecenie, ani zawarta w jego wykonaniu umowa
(prawdopodobnie) nie stanowiły źródła prawa pracy modyfikującego treść stosunku
pracy między powódkami, a pozwanym […].
Po drugie, nałożenie na pracodawcę obowiązku wypłacania określonego
świadczenia nie oznacza, że ma on w tym zakresie obowiązek/kompetencję
zmodyfikowania treści stosunku pracy. Trzeba w tym widzieć raczej powierzenie
podmiotowi niepublicznemu (niebędącemu podmiotem władzy publicznej) wykonania
określonych zadań publicznych, co jest często stosowaną praktyką w odniesieniu do
nakładania na podmioty zatrudniające rozmaitych obowiązków z zakresu
zabezpieczenia społecznego. Pomijając nawet rozliczne techniczne obowiązki
płatnika dotyczące zgłaszania do ubezpieczeń i opłacania składek, trzeba pamiętać,
że możliwe jest także nałożenie obowiązku wypłaty określonych świadczeń,
niemających jednak charakteru świadczeń ze stosunku pracy. Nie ma wątpliwości,
że tak, jak wypłacane przez pracodawcę zasiłki nie stają się świadczeniami ze
stosunku pracy, tak i przedmiotowe „dodatkowe świadczenia”, realizowane przez
wskazane w Poleceniu Ministra Zdrowia podmioty na podstawie zawartych przez nie
umów z Narodowym Funduszem Zdrowia, nie zyskują takiego charakteru.
Okoliczność, że świadczenie to wypłacał pracodawca, nie zmieniła jego charakteru
prawnego: sui generis świadczenia dla określonej grupy osób wykonujących zawód
medyczny, wprowadzonego w szczególnych uwarunkowaniach epidemii COVID-19.
Odnośnie do kwestii dopuszczalności modyfikowania przez pozwanego
pracodawcę wysokości „dodatkowego świadczenia”, warto zauważyć, że wysokość
przedmiotowego świadczenia została jednoznacznie określona zarówno w Poleceniu
Ministra Zdrowia, jak i realizującej je umowie (prawdopodobnie) Narodowego
I PSKP 8/25
28
Funduszu Zdrowia ze Specjalistycznym Psychiatrycznym Zespołem Opieki
Zdrowotnej w […]. Tak w Poleceniu, jak i w umowie (prawdopodobnie) nie
przewidziano mechanizmu kształtującego wysokości świadczenia w zależności od
wymiaru czasu pracy wykonywanej w określonych warunkach. Brak także wyraźnie
wyartykułowanej kompetencji dla podmiotu zobowiązanego do wypłaty
„dodatkowego świadczenia” do różnicowania jego wysokości w związku z
uwarunkowaniami występującymi w tym podmiocie.
Nie ma ponadto powodu, aby – wbrew treści Polecenia i umowy
(prawdopodobnie) – stosowną kompetencję domniemywać w oparciu o argumenty
aksjologiczne. Sięgnięcie do wykładni funkcjonalnej możliwe jest tylko w sytuacji
językowej wieloznaczności przepisu, a ta w analizowanej sprawie nie występuje.
Poza tym, problematyczne może być ustalenie motywacji prawodawcy. Chodzi
bowiem o wykluczenie ryzyka, że system wartości czy cele prawa przypisywane
prawodawcy okażą się wartościami uznawanymi przez interpretatora czy raczej
celami ustawy, jaki chciałby widzieć interpretator (S. Wronkowska, Z. Ziembiński:
Zarys teorii prawa, Poznań 2001, s. 166-168).
W tym kontekście wypada przypomnieć, że w uzasadnieniu Polecenia
wskazano, iż przedmiotowe świadczenie ma na celu „uatrakcyjnienie warunków
zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń w szpitalach
przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-
2, co przyczyni się do utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej najbardziej
istotnej z punktu widzenia przeciwdziałania COVID-19.”. Nie można zapominać, że
chodziło o sytuację bardzo dynamiczną, skutkującą przeciążeniem systemu i
pracujących w nim osób. Wprowadzenie wymogu wstecznej weryfikacji ilości godzin
pracy w określonych warunkach implikowałoby dodatkowe obciążenie
administracyjne. Co więcej, chodziło o zmotywowanie i uhonorowanie „kadry
medycznej”. Obniżanie wysokości świadczenia, na przykład w związku z –
niezależnym od danej osoby – przenoszeniem między oddziałami danego szpitala,
nie służyłoby realizacji tego celu.
Innymi słowy, przyjęte w Poleceniu rozwiązanie, w którym wysokość
świadczenia jest zryczałtowana i nie zależy od liczby godzin pracy w określonych
warunkach, można – zależnie od przyjętych założeń – oceniać zarówno jako swoisty
I PSKP 8/25
29
błąd, wymagający korekty za pomocą zasady proporcjonalności. Można jednak – w
szczególnych okolicznościach pandemii – uznać, że proporcjonalna modyfikacja
wysokości świadczenia stałaby w sprzeczności z jego celem, jednoznacznie
wyartykułowanym w Poleceniu. Wobec możliwości konstruowania odmiennych ocen
odnośnie do ukształtowania przedmiotowego świadczenia odwoływanie się do
argumentacji funkcjonalnej, zwłaszcza w opozycji do jednoznacznego brzmienia
Polecenia i realizującej je umowy, nie wydaje się zasadne.
Suma powyższych rozważań prowadzi do wniosku, że służąca realizacji
Polecenia umowa z Narodowym Funduszem Zdrowia prawdopodobnie
zobowiązywała pozwany szpital do spełnienia określonego świadczenia (wypłaty
uprawnionym osobom „dodatkowego świadczenia”), nie dając mu wszakże prawa do
modyfikowania tego obowiązku, w tym zwłaszcza do samodzielnego ustalania
wysokości przedmiotowego „dodatkowego świadczenia”, na przykład przez
powiązanie jej z czasem wypełniania określonych zadań.
Mając na uwadze zaprezentowane wyżej konkluzje na temat prawego
charakteru spornego „dodatkowego świadczenia”, pozwalających na jednoznaczne
stwierdzenie, że nie może być ono zakwalifikowane jako świadczenie ze stosunku
pracy, w konsekwencji trzeba uznać, że nie jest dopuszczalne różnicowanie jego
wysokości w oparciu o przepisy prawa pracy.
Odnosząc się wprost do zarzutów skargi kasacyjnej, można zatem przyjąć, że
pozwany w okresie objętym pozwem nie był uprawniony do proporcjonalnego
ustalenia wysokości dodatkowego świadczenia w zależności od ilości godzin pracy
Skarżących w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z podejrzeniem lub z
zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.
W dalszej kolejności także przepis art. 78 § 1 k.p. jako odnoszący się do
kształtowania wysokości wynagrodzenia, nie znajduje zastosowania do
przedmiotowego „dodatkowego świadczenia”, gdyż nie stanowiło ono elementu
wynagrodzenia w rozumieniu tego przepisu., ale sui generis świadczenie dla osób
wykonujących zawód medyczny w określonych okolicznościach faktycznych
(pandemii COVID-19).
Tylko na marginesie godzi się uzupełniająco wskazać, że reguła
ekwiwalentności wynagrodzenia nie ma charakteru bezwzględnego i doznaje
I PSKP 8/25
30
wyjątków, co dotyczy przede wszystkim właśnie rozmaitych dodatków do
wynagrodzenia, jako jego składników nieobligatoryjnych, dodatkowych i
roszczeniowych. Odnośnie do tychże dodatków w literaturze przyjmuje się, że
„Składnik ten służy docenieniu rodzaju wykonywanej pracy, jak również kwalifikacji
pracownika, w przeciwieństwie do premii z reguły abstrahuje od ilości i jakości
wykonywanej pracy. Stanowi zapłatę za szczególne utrudnienia w pracy lub
zwiększony zakres odpowiedzialności. Dodatki co do zasady mają charakter stały,
mogą być przyznawane jednak okresowo.” (P. Prusinowski [w:] Kodeks pracy.
Komentarz. Tom I. Art. 1-93, wyd. VI, red. K. W. Baran, Warszawa 2022, komentarz
do art. 78, s. 992). Podkreślając, że dodatki „z reguły abstrahują od ilości i jakości
wykonywanej pracy”, warto zauważyć, że zdefiniowany w uzasadnieniu Polecenia
cel przedmiotowego „dodatkowego świadczenia” niewątpliwie nawiązuje do
opisanego w cytowanym fragmencie przeznaczenia rozmaitych dodatków jako
nieekwiwalentnych składników wynagrodzenia, służących „docenieniu rodzaju
wykonywanej pracy” lub stanowiących „zapłatę za szczególne utrudnienia”.
Za trafny należy uznać także kasacyjny zarzut naruszenia przez Sąd drugiej
instancji art. 393 k.c.
Pojawia się bowiem kwestia czy roszczenie Skarżących o wyrównanie
przedmiotowego świadczenia miało oparcie w umowie między pozwanym a […]
Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia stanowiącej wykonanie
Polecenia Ministra Zdrowia, czy też pozwany mógł ustalić własne zasady
przyznawania przewidzianego tą umową dodatku, biorąc oczywiście pod uwagę
prawdopodobną treść takich umów.
Wypada zatem przypomnieć, że umowa o świadczenie na rzecz osoby trzeciej
(pactum in favorem tertii) to szczególna konstrukcja prawna, która pozwala na
wprowadzenie do struktury stosunku zobowiązaniowego osoby trzeciej wobec
wierzyciela i dłużnika. Trójpodmiotową strukturę osiąga się w drodze porozumienia
stron określonej umowy (umowy podstawowej, głównej), podczas jej zawierania lub
dokonywania jej modyfikacji, albo drogą umowy uzupełniającej o ten element treść
stosunku prawnego powstałego z innego zdarzenia (na przykład deliktu). Umowa na
rzecz osoby trzeciej nie jest więc samodzielnym kontraktem, lecz zastrzeżeniem
umownym uzupełniającym treść określonego stosunku obligacyjnego. Treścią
I PSKP 8/25
31
zastrzeżenia jest zobowiązanie dłużnika, że spełni świadczenie na rzecz osoby
trzeciej. Umowa wiąże wyłącznie przyrzekającego (dłużnika) i zastrzegającego
(wierzyciela, przyjemcę przyrzeczenia), a stosunek ich łączący określa się mianem
stosunku pokrycia. Obowiązek dłużnika świadczenia na rzecz osoby trzeciej
realizowany jest w ramach stosunku zapłaty. Osoba trzecia nie jest stroną umowy, a
sens włączenia tego podmiotu w strukturę zobowiązania wyjaśnia stosunek łączący
ją z wierzycielem (stosunek waluty). Jego treść uzasadnia przysporzenie na rzecz
osoby trzeciej (A. Olejniczak [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania
- część ogólna, wyd. II, red. A. Kidyba, Warszawa 2014, komentarz do art. 393 pkt 1).
Na potrzeby powyższej konstrukcji terminem „zastrzegający” określa się wierzyciela
stosunku zobowiązaniowego, zaś terminem „przyrzekający” - dłużnika tego stosunku,
do którego w związku z zawartą między nimi umową została wprowadzona osoba
trzecia, na rzecz której, w miejsce wierzyciela, ma zostać spełnione świadczenie
dłużnika. Osoba trzecia nie jest stroną czynności prawnej, w której powyższe
zastrzeżenie zostaje zawarte, stanowiąc podmiot, któremu zgodnie z umową
podstawową, która została zawarta między wierzycielem a dłużnikiem, nie
przysługuje żaden z tych statusów, jednocześnie uzyskując pozycję wierzyciela ze
stosunku zobowiązaniowego wynikającego z tej umowy (G. Karaszewski [w:] Kodeks
cywilny. Komentarz aktualizowany, red. P. Nazaruk, LEX/el. 2024, komentarz do
art. 393, pkt 2).
W wyniku zawarcia umowy na rzecz osoby trzeciej dłużnik ma obowiązek
spełnić świadczenie na jej rzecz, a nie na rzecz wierzyciela. W ten sposób wykonuje,
jednakże obowiązek ciążący na nim względem wierzyciela (B. Gliniecki [w:] Kodeks
cywilny. Komentarz, wyd. II, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Warszawa
2024, komentarz do art. 393, pkt 3). Innymi słowy, istotą konstrukcji świadczenia na
rzecz osoby trzeciej (art. 393 k.c.) jest „przeadresowanie świadczenia” należnego
wierzycielowi na osobę trzecią, która staje się uczestnikiem stosunku obligacyjnego,
a wykonanie zobowiązania przez dłużnika powoduje umorzenie dwóch zobowiązań
w ramach jednego świadczenia (wyrok Sądu Najwyższego z 9 sierpnia 2016 r.,
II CSK 101/16, LEX nr 2087738). Stosunek podstawowy to causa przysporzenia na
rzecz osoby trzeciej w postaci jej uprawnienia (roszczenia) do otrzymania
I PSKP 8/25
32
zastrzeżonego świadczenia (A. Koch [w:] Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art.
353–626, M. Gutowski (red.), Warszawa 2022 komentarz do art. 393 nb. 4).
Na tym tle warto zauważyć, że w przypadku przedmiotowej umowy z
Narodowym Funduszem Zdrowia dłużnik – Szpital […] w B. został prawdopodobnie
zobowiązany do spełnienia określonego świadczenia na rzecz osób wskazanych w
tej umowie (jej beneficjentów).
Świadczenie pozwanego polegające na wypłacie „dodatkowego świadczenia”
nie jest jednak świadczeniem Narodowego Funduszu Zdrowia jedynie
„przeadresowanym” na osoby wymienione w umowie. W konsekwencji można byłoby
zastanawiać się, czy w istocie umowa ta jest umową o świadczenie na rzecz osób
trzecich w rozumieniu art. 393 k.c. Należy jednak mieć na uwadze, że w
analizowanym przypadku chodzi o szczególną sytuację prawną, odnoszącą się do
stosunków między podmiotami systemu opieki zdrowotnej. Generalnie można
stwierdzić, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie został wyposażony w uprawnienia o
charakterze władczym w stosunku do świadczeniodawców i – przede wszystkim w
kontekście organizowania systemu opieki zdrowotnej – posługuje się
instrumentarium cywilnoprawnym. Niemniej relacja Narodowego Funduszu Zdrowia
ze świadczeniodawcą nie jest klasycznym stosunkiem zobowiązaniowym prawa
prywatnego. Okoliczność, że Narodowy Fundusz Zdrowia stosuje instrumentarium
cywilnoprawne, nie zmienia złożonego charakteru prawnego tej relacji.
Mając na względzie powyższe, trzeba ponadto wskazać, że umowa o
świadczenie na rzecz osoby trzeciej na ogół stanowi dodatek do innej umowy
(podstawowej), ale może być także dodatkiem do stosunku obligacyjnego
powstałego między wierzycielem i dłużnikiem z innego tytułu prawnego (M. Bednarek,
P. Drapała, E. Łętowska: Umowy odnoszące się do osób trzecich, Warszawa 2005,
§ 4.III.3.).
W doktrynie (W. Borysiak: Czynność prawna jako podstawowe źródło
stosunku prawa medycznego [w:] M. Safjan, L. Bosek (red.), Instytucje Prawa
Medycznego. System Prawa Medycznego. Tom 1, Warszawa 2018, s. 438-439 i
wskazana tam literatura) i orzecznictwie (uchwała Sądu Najwyższego z 27 kwietnia
2001 r., III CZP 5/01, OSNC 2001 nr 11, poz. 161; wyrok Sądu Najwyższego z 16
lutego 2005 r., IV CK 541/04, LEX nr 149585) dość powszechnie traktuje się umowę
I PSKP 8/25
33
o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej jako umowę na rzecz osoby trzeciej w
rozumieniu art. 393 k.c. (odmiennie jednak Z. Strus: Rola i odpowiedzialność cywilna
Narodowego Funduszu Zdrowia w stosunku do ubezpieczenia zdrowotnego,
Przegląd Sądowy 2005 nr 9, str. 40 i n.), wskazując, że tworzy ona stosunek
cywilnoprawny z zawartymi w nim jednak elementami publicznoprawnymi ( Z.
Banaszczyk: Umowy handlowe w prawie medycznym [w:] M. Stec (red.), Prawo
umów handlowych. System Prawa Prywatnego. Tom 5b, Warszawa 2020, s. 1203).
W umowie takiej między Narodowym Funduszem Zdrowia (zastrzegającym) a
podmiotem wykonującym działalność leczniczą będącym świadczeniodawcą
(przyrzekającym) istnieje stosunek pokrycia, między świadczeniodawcą a pacjentem
istnieje stosunek zapłaty, a między Narodowym Funduszem Zdrowia a
świadczeniobiorcą (pacjentem – osobą trzecią) stosunek waluty. Świadczeniodawca
spełnia własne zobowiązanie umowne, jednak z punktu widzenia stosunku waluty
spełnia je na rachunek Narodowego Funduszu Zdrowia. Fundusz, w zakresie
środków pochodzących ze składek na ubezpieczenie zdrowotne, działa bowiem w
imieniu własnym, lecz na rzecz ubezpieczonych (art. 97 ust. 2 ustawy o
świadczeniach opieki zdrowotnej). Względem umowy zawieranej między
Narodowym Funduszem Zdrowia a podmiotem leczniczym pacjent ma więc jedynie
status osoby trzeciej – beneficjenta.
W świetle powyższego można stwierdzić, że nałożenie obowiązku wypłaty
przedmiotowego „dodatkowego świadczenia” w drodze umowy zawartej przez
Narodowy Fundusz Zdrowia ze świadczeniodawcą (pozwanym szpitalem) jest
konsekwencją ukształtowania relacji prawnych podmiotów systemu opieki
zdrowotnej. Skoro publicznoprawny system finansowania świadczeń opieki
zdrowotnej wykorzystuje do transferu środków pieniężnych mechanizmy
cywilnoprawne, to nie ma przeszkód, aby konstrukcję umowy o świadczenie na rzecz
osoby trzeciej – podobnie jak ma to miejsce odnośnie do kontraktowania świadczeń
opieki zdrowotnej – zastosować również w przypadku omawianej umowy. Zapewne
z tego też względu taka forma prawna (expressis verbis: „umowa lub porozumienie”)
przekazania określonym podmiotom leczniczym środków z przeznaczeniem na
wypłatę „dodatkowego świadczenia” została przewidziana w Poleceniu Ministra
Zdrowia.
I PSKP 8/25
34
W konsekwencji należy uznać, że causą przysporzenia na rzecz osoby trzeciej
– osoby wykonującej w określonych umową okolicznościach zawód medyczny – jest
stosunek obligacyjny między Narodowym Funduszem Zdrowia a tymi osobami,
wynikający z Polecenia Ministra Zdrowia.
Konkludując, trzeba przyjąć, że służąca wykonaniu Polecenia Ministra
Zdrowia umowa zawarta między pozwanym a […] Oddziałem Wojewódzkim
Narodowego Funduszu Zdrowia stanowiła prawdopodobnie umowę o świadczenie
na rzecz osoby trzeciej w rozumieniu art. 393 k.c. Dłużnik (pozwany) był zatem
obowiązany spełnić określone w umowie świadczenie na rzecz Skarżących jako osób
trzecich w wykonaniu obowiązku wierzyciela (Narodowego Funduszu Zdrowia).
Okoliczność, że adresatem świadczenia była osoba trzecia, nie wpływała w żaden
sposób na treść/rozmiar zobowiązania dłużnika. Nie był on więc uprawniony do
samodzielnego ustalenia zasad przyznawania przewidzianego tą umową
„dodatkowego świadczenia” lub kształtowania jego wysokości.
Na marginesie warto zwrócić uwagę na inną jeszcze kwestię, potencjalnie
istotną z perspektywy sytuacji prawnej Skarżących jako osób trzecich
zainteresowanych możliwością dochodzenia przedmiotowego świadczenia od
pozwanego. Otóż umowa o świadczenie na rzecz osoby trzeciej może występować
w dwóch wariantach, zależnych od stron tej umowy, co wynika z dyspozytywnego
przepisu art. 393 § 1 k.c.
W doktrynie wyróżnia się bowiem dwa rodzaje umowy na rzecz osoby trzeciej:
1) właściwą (uprawniającą) umowę na rzecz osoby trzeciej oraz 2) niewłaściwą
(upoważniającą) umowę na rzecz osoby trzeciej. Obydwie postaci umowy na rzecz
osoby trzeciej rodzą po stronie dłużnika obowiązek świadczenia na rzecz trzeciego.
Z żadnego z rodzajów umowy na rzecz osoby trzeciej nie wynika stan związania
prawnego wierzyciela w stosunku do osoby trzeciej (aczkolwiek wierzyciel może być
zobowiązany wobec osoby trzeciej, z tym że na podstawie stosunku waluty).
Jednakże w przeciwieństwie do właściwej umowy na rzecz osoby trzeciej,
niewłaściwa umowa na rzecz tej osoby nie kreuje po jej stronie uprawnienia do
otrzymania świadczenia od dłużnika. Umowa taka rodzi bowiem dla osoby trzeciej
jedynie upoważnienie do przyjęcia świadczenia od dłużnika ze skutkiem
zwalniającym dłużnika wobec wierzyciela, czyli ze skutkiem umarzającym
I PSKP 8/25
35
zobowiązanie w ramach stosunku pokrycia (M. Bednarek, P. Drapała, E. Łętowska:
Umowy …, § 4.III.2., s. 1040). Trzeba jednak przy tym dostrzec, że w literaturze
wyrażany jest pogląd, zgodnie z którym założenie, iż niewłaściwa umowa na rzecz
osoby trzeciej w ogóle nie kreuje po stronie osoby trzeciej uprawnienia do otrzymania
świadczenia od dłużnika, nie ma podstaw prawnych (tak: R. Strugała [w:] P.
Machnikowski (red.), Zobowiązania. Część ogólna. Tom II. Komentarz, Warszawa
2024, komentarz do art. 393, nb.29).
Abstrahując od próby rozstrzygnięcia tej kwestii, można wskazać, że z
brzmienia art. 393 § 1 k.c. wynika, iż normuje on jedynie wersję właściwej umowy o
świadczenie na rzecz osoby trzeciej. Postać niewłaściwa jest dopuszczalna w
ramach swobody umów. Unormowanie zawarte w art. 393 § 1 k.c. ma charakter
dyspozytywny, wskazujący, że w przypadku braku odmiennego postanowienia stron
w tej kwestii pactum in favorem tertii ma postać umowy właściwej (A. Koch [w:]
Kodeks …, komentarz do art. 393 nb. 1).
Mając na uwadze całokształt wyżej przedstawionych rozważań i odnosząc się
do zarzutów skargi kasacyjnej, wypada stwierdzić, że przewidziane Poleceniem
Ministra Zdrowia – jako aktem wewnętrznym, nakładającym określone zobowiązanie
na Narodowy Fundusz Zdrowia – „dodatkowe świadczenie” nie stanowiło
świadczenia ze stosunku pracy, ale sui generis świadczenie na rzecz osób
wykonujących zawód medyczny i spełniających warunki do nabycia tego
szczególnego świadczenia, finansowanego ze środków publicznych, o określonej
wysokości. W konsekwencji tego, w okresie objętym pozwem pracodawca nie mógł
dokonać proporcjonalnego ustalenia wysokości dodatkowego świadczeń Skarżących
w zależności od ilości godzin pracy w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z
podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Przepis art. 78 § 1 k.p.
również nie znajduje zastosowania do przedmiotowego „dodatkowego świadczenia”.
Na mocy art. 393 § 1 k.c. Skarżące mogły żądać bezpośrednio od pozwanego
spełnienia zastrzeżonego świadczenia w wysokości i na zasadach określonych
prawdopodobnie umową […] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu
Zdrowia z pozwanym Szpitalem.
Niemniej jednak powyższych rozważań Sądu Najwyższego odnośnie co do
prawdopodobnej treści, właściwości i charakteru umowy (znanych tut. Sądowi z
I PSKP 8/25
36
urzędu w innych, podobnych sprawach), niewątpliwie zawartej pomiędzy pozwanym
Szpitalem a […] Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia, będą
one aktualne, jeśli znajdą wierne odzwierciedlenie w takiej umowie. Jak bowiem, już
na wstępie rozważań Sądu Najwyższego podkreślono, umowa taka nie była
przedmiotem oceny Sądów obydwu instancji. W związku z tym, przy ponownym
rozpoznaniu sprawy należy odnieść się do treści umowy, dokonując jej
jednoznacznej oceny, biorąc pod uwagę całość zgromadzonego w sprawie materiału
dowodowego.
Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd Najwyższy z mocy art. 39815 § 1 k.p.c.
orzekł jak w sentencji wyroku.
[r.g.]