I PSK 42/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 17 czerwca 2025 r.
SSN Piotr Prusinowski
w sprawie z powództwa J.F.
przeciwko H. Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością Spółce komandytowej w D.
o zadośćuczynienie i odszkodowanie,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 17 czerwca 2025 r.,
skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie
z dnia 29 sierpnia 2024 r., sygn. akt III APa 4/23,
odmawia przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.
UZASADNIENIE
Powód J.F., pozwem z dnia 25 maja 2017 r. wniósł o zasądzenie od H. z
ograniczoną odpowiedzialnością Spółki komandytowej w D.: - 120.000 zł tytułem
zadośćuczynienia; - 4.500 zł tytułem zwrotu kosztów opieki i pomocy osób trzecich;
- 1.867,38 zł tytułem zwrotu kosztów leczenia; - 1.377,39 zł tytułem zwrotu kosztów
dojazdu do placówek medycznych.
Wyrokiem z dnia 21 listopada 2022 r. Sąd Okręgowy w Koszalinie zasądził
od pozwanego na rzecz powoda kwotę: 100.000 zł tytułem zadośćuczynienia
(punkt I), 4.500 zł tytułem zwrotu kosztów opieki i pomocy osób trzecich (punkt II),
2.264,38 zł tytułem zwrotu kosztów leczenia (punkt III), 1.377,39 zł tytułem zwrotu
kosztów dojazdu powoda do placówek medycznych (punkt IV), 3.344 złotych
tytułem zwrotu kosztów procesu (punkt VI). W pozostałym zakresie oddali
I PSK 42/25
2
powództwo (punkt V), nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa -
Sądu Okręgowego w Koszalinie kwotę 6.266 zł tytułem kosztów sądowych (punkt
VII) oraz w pozostałym zakresie obciążył kosztami sądowymi Skarb Państwa (punkt
VIII).
Sąd Apelacyjny w Szczecinie wyrokiem z dnia 29 sierpnia 2024 r., po
rozpoznaniu apelacji obu stron, w pkt I zmienił częściowo zaskarżony wyrok w ten
sposób, że: a) w punkcie II w miejsce wskazanej kwoty - zasądził kwotę 2.025 zł;
b) w punkcie III w miejsce wskazanej kwoty - zasądził kwotę 1.932,14 zł; c) w
punkcie IV w miejsce wskazanej kwoty zasądził kwotę 1.239, 65 zł; d) w punkcie VI
zniósł wzajemnie pomiędzy stronami koszty procesu; e) w punkcie VII w miejsce
wskazanej kwoty - nakazał pobrać kwotę 6.649,15 zł. W punkcie II wyroku Sąd
Apelacyjny oddalił powództwo co do kwot przewyższających kwoty wskazane w
punktach od a) do c); w pkt III. oddalił apelację pozwanej w pozostałej części; w pkt
IV oddalił apelację powoda w całości; a w pkt V zniósł wzajemnie pomiędzy
stronami koszty postępowania apelacyjnego.
W uzasadnieniu rozstrzygnięcia Sąd Apelacyjny wskazał, że aspekt
przyczynienia się powoda do powstania wypadku przy pracy nie budził wątpliwości.
Dla oceny stopnia przyczynienia się obu stron do wypadku przy pracy niewątpliwie
podstawowe znaczenie miały zeznania świadków oraz samego powoda. Z zeznań
przesłuchanych świadków wynikało, że uszkodzone lustro powinno zostać
zaniesione do garażu, to jest na parter, oraz oczekiwać tam na kuriera, który miał
odebrać je następnego dnia oraz przekazać do reklamacji. Jednak z polecenia
wydanego przez kierownika nie wynikało wprost w jakim miejscu miało zostać
pozostawione uszkodzone lustro. Wskazanie przez S.G., że wymienione i
zabezpieczone lustro ma trafić do pomieszczenia warsztatowego pozostawiało
wątpliwości, bowiem pomieszczenie to składa się z dwóch kondygnacji. Na etapie
postępowania przygotowawczego oraz postępowania sądowego S.G. podkreślał,
że nie wydawał powodowi polecenia, aby po demontażu uszkodzone lustro
przechowywał na górze, w magazynie pomieszczenia gospodarczego. Jednakże
mimo ciążącego na nim w tym zakresie obowiązku, nie sprawdził, czy powód
należycie zrozumiał wydane mu polecenie. Natomiast z zeznań powoda wynika, że
w pomieszczeniu znajdującym się na piętrze przechowywane są kartony z
I PSK 42/25
3
podobnymi lustrami. Zatem należy przyjąć, że zwyczajowo takie przedmioty
przetrzymywane były w magazynie. Powyższe ustalenia wskazują na możliwość
pozostawania przez powoda w uzasadnionym błędnym przekonaniu, że
zdemontowane i zabezpieczone lustro powinno zostać odniesione do
pomieszczenia znajdującego się na piętrze magazynu. Polecenie wydane przez
kierownika było niedoprecyzowane i nie wynikało z niego jasno w jaki sposób
powód miał się zachować po dokonaniu wymiany lustra. Brak wydania polecenia w
pewnym zakresie, to jest niewskazanie, że zdemontowane lustro ma zostać
przeniesione na piętro magazynu, nie przesądza o konieczności pozostawienia go
na parterze pomieszczenia. Wskazać zatem należy, że powód nie uzyskał
wyraźnego polecenia w zakresie miejsca przeniesienia zdemontowanego lustra, a
składowane w magazynie, to jest na piętrze pomieszczenia, pozostałe lustra oraz
urządzenia niezbędne do bieżącego utrzymania sprawności pokoi hotelowych,
doprowadziły do podjęcia przez powoda decyzji o przeniesieniu zdemontowanego
lustra właśnie do tego pomieszczenia. Jednakże postępowanie poszkodowanego
należy mimo wszystko uznać za nielogiczne, gdyż przenoszenie uszkodzonego
lustra na piętro magazynu, a następnie znoszenie go nazajutrz celem przekazania
do naprawy jest czynnością nieznajdującą racjonalnego wyjaśnienia. Jednocześnie
Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę, że w realiach niniejszej sprawy z protokołu kontroli
sporządzonego przez Państwową Inspekcję Pracy wynika, że drewniane schody
prowadzące do pomieszczenia magazynu miały poluzowany i nierówno osadzony
jeden stopień na wysokości 1,50 m. W konsekwencji powodowało to odchylenie
powierzchni stopnia schodów, na którym stawiana była stopa od poziomu. Sąd
Apelacyjny zwrócił zatem uwagę, że na okoliczność przyczyn wypadku Sąd
Okręgowy dopuścił dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu bhp. Z opinii tej
wynikało jednoznacznie, że pośrednimi przyczynami zaistniałego wypadku przy
pracy były: nieopracowanie instrukcji bezpieczeństwa i higieny pracy przy
przenoszeniu przedmiotów przy użyciu schodów drewnianych zainstalowanych w
pomieszczeniu warsztatu; niedokonanie oceny ryzyka zawodowego związanego z
wykonywaną pracą polegającą na przenoszeniu materiałów po schodach
drewnianych co spowodowało, że nie stosowano niezbędnych środków
profilaktycznych zmniejszających ryzyko upadku; oraz niewłaściwa konstrukcja
I PSK 42/25
4
schodów i bariery zabezpieczającej. Powód zaś zachował się wyjątkowo
nierozważnie wchodząc po stromych schodach, mając zajęte ręce trzymanym w
nich przedmiotem (lustrem) i nie informując współpracownika o chęci przeniesienia
lustra na piętro magazynu, co wiązać się powinno z koniecznością asekuracji przez
drugiego pracownika. Przy czym, prawidłowo S.G. zlecając wymianę lustra
wyznaczył do tego dwóch pracowników.
Sąd Apelacyjny uznał takie zachowanie się powoda za jednoznacznie
nieprawidłowe i pozostające w normalnym związku przyczynowym ze szkodą.
Biorąc pod uwagę przebieg zdarzenia opisany przez samego powoda, należy
przyjąć, iż nie przestrzegając podstawowych zasad ostrożności, przyczynił się on
do powstania szkody - niezależnie od zakresu naruszonych obowiązków przez
pozwanego pracodawcę. Pracownicy pozwanej jasno wskazali, że mieli
świadomość złego stanu schodów znajdujących się w garażu, jednakże pomimo
tego powód uznał za właściwe samodzielne przeniesienie wymienionego lustra do
pomieszczenia magazynu na piętrze. Zdaniem Sądu odwoławczego jest rzeczą
powszechnie wiadomą, że wchodzenie po stromo nachylonych schodach, bez
asekuracji i bez właściwego trzymania się jej poręczy, a w szczególności z rękami
zajętymi ciężkim przedmiotem, może doprowadzić do utraty własnej równowagi i
upadku. Nie można również pominąć bezspornego faktu, że powód korzystał ze
schodów w pomieszczeniu magazynowym i nie powinien był tolerować
pozostawienia tych schodów uszkodzonych w stanie zagrażającym zdrowiu, a
nawet życiu. Oczywiste jest, że obowiązek stworzenia bezpiecznych warunków
pracy obciąża pracodawcę, ale pracownik, który widzi naruszenia w tym zakresie
powinien informować o tym pracodawcę, domagając się usunięcia zagrożenia, a
nawet ma obowiązek odmówienia wykonywania pracy w warunkach zagrażających
zdrowiu i życiu. Nie usprawiedliwia tolerowania przez pracownika patologicznej
sytuacji fakt przyzwyczajenia się do pokonywania napotkanych trudności, czy
obawa o utratę zatrudnienia.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego porównując charakter i stopień naruszenia
reguł ostrożności, których nie respektowała pozwana oraz reguł, które naruszył
powód należało przyjąć, że powód przyczynił się do zaistnienia wypadku, a tym
samym do zaistnienia doznanej przez siebie szkody - w 10% i w takim też zakresie
I PSK 42/25
5
należało obniżyć przysługujące świadczenia pieniężne łącznie z
zadośćuczynieniem. Należy mieć na względzie, że gdyby powód nie podjął
samodzielnej decyzji o przeniesieniu wymienionego lustra do magazynu, do
którego aby się dostać trzeba wejść po stromych, nachylonych pod kątem 60 stopni
schodach, dodatkowo znajdujących się w stanie stanowiącym zagrożenie dla
bezpieczeństwa pracowników, nie doszłoby do zaistniałego zdarzenia.
Pomimo powyższego ustalenia przyznana przez Sąd Okręgowy kwota
zadośćuczynienia nie uległa zmianie, bowiem Sąd odwoławczy przyjął, że
odpowiednie zadośćuczynienie to kwota 112.000 zł, a obniżenie tej kwoty o
przyjęte zadośćuczynienie 10% dało ostatecznie kwotę 100.000 zł przyjętą w
zaskarżonym wyroku. W ocenie Sądu Apelacyjnego jest to kwota odpowiednia i nie
jest ani rażąco zaniżona jak podnosi powód, ani rażąco zawyżona jak wskazuje
pozwany.
Wyrok Sądu odwoławczego zaskarżył w części, to jest w pkt I, III i V,
pozwany. W skardze kasacyjnej zarzucił naruszenie art. 362 k.c. w związku z
art. 300 k.p., przez jego niewłaściwe zastosowanie i nierozważenie w sposób
stosowny do wszystkich okoliczności sprawy, znacznego stopnia zawinienia
powoda, w prawidłowo ustalonym przez Sąd Apelacyjny przyczynieniu się do
zaistnienia wypadku z dnia 13 maja 2016 r., a w konsekwencji odpowiednie
zmniejszenie zasądzonego odszkodowania i zadośćuczynienia w symbolicznej
proporcji jedynie 10%, podczas gdy prawidłowa wykładnia art. 362 k.c., obejmująca
całokształt okoliczności sprawy, w szczególności zaś znaczny stopień winy samego
powoda w związku z powstaniem szkody oraz jej rozmiarem, uzasadniałby
przyjęcie zdecydowania większego stopnia przyczynia się strony powodowej do
zdarzenia wywołującego szkodę.
W ocenie pozwanej skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona w
rozumieniu art. 3989 § 1 pkt 4 k.p.c., co daje podstawy jej przyjęcie do rozpoznania.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podkreślono, że wniosek o jej przyjęciu do
rozpoznania jako oczywiście uzasadnionej sprowadza się w istocie do przytoczenia
dokonanego przez Sąd Apelacyjny porównania charakteru i stopnia naruszeń reguł
zignorowanych przez pracodawcę oraz tych które naruszył powód (co jest
niekwestionowane przez skarżącego), z ostatecznym przyjęciem proporcji na
I PSK 42/25
6
nielogicznym i nie znajdującym odzwierciedlenia w okolicznościach sprawy pułapie
jedynie 10-procentowego przyczynienia. Zdaniem skarżącego trudno jest przyjąć za
uzasadnione proporcje przyczyniania, w stopniu nienaruszającym wykładni z
art. 362 k.c., w sytuacji, w której dostrzegane przez Sąd odwoławczy naruszenia
poszkodowanego in casu, są tak liczne i tak znaczne, że w wyniku oceny
konkretnej i indywidualnej sprawy jedynie w iluzoryczny sposób przekładają się na
rzeczywiste przyczynienie, o którym mowa w tym przepisie.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie jest oczywiście uzasadniona, dlatego nie może zostać
przyjęta do rozpoznania. Kategoria prawna z art. 3989 § 1 pkt 4 k.p.c., do której
odwołuje się wnioskodawca, została wyznaczona niedookreślonym zwrotem.
Powszechnie przyjmuje się, że oczywista trafność skargi kasacyjnej ma miejsce
wówczas, jeśli dla przeciętnego prawnika, jest ona niewątpliwa, z góry widoczna,
bez potrzeby głębszej analizy stosunku prawnego oraz bez sprawdzania i oceny
dowodów. Zapatrywanie to powinno wystąpić już w trakcie przedsądu, czyli
wstępnego badania skargi kasacyjnej, gdyż na tym etapie procedowania rolą Sądu
Najwyższego nie jest szczegółowe badanie zgłoszonych podstaw zaskarżenia.
Skonfrontowanie tych wymogów z sytuacją występującą w niniejszej sprawie nie
pozwala na podzielenie stanowiska pozwanej.
Po pierwsze, przesądzenie zgłoszonej przez pozwaną „oczywistości”
wymaga starannego i wszechstronnego przeanalizowania całej sprawy. Dopiero
kompleksowa analiza daje bowiem podstawy do stwierdzenia, że Sąd odwoławczy
naruszył albo też nie naruszył art. 362 k.c. w związku z art. 300 k.p. Sprawia to, że
fałszywe jest twierdzenie o ziszczeniu się przesłanki z art. 3989 § 1 pkt 4 k.p.c.
Na etapie przedsądu Sąd Najwyższy nie kontroluje i nie rozstrzyga sprawy, a
jedynie wstępnie bada, czy deklarowane naruszenie przepisów prawa ma charakter
kwalifikowany. Przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania jest możliwe, jeśli już z
tego wstępnego, a zatem z natury rzeczy powierzchownego badania wynika w
sposób „oczywisty”, że doszło do naruszenia wskazanego w skardze przepisu
prawa. Taka konkluzja w niniejszej sprawie nie jest możliwa. Po zapoznaniu się ze
I PSK 42/25
7
szczegółową argumentacja Sądu Apelacyjnego i wywodami skarżącej nie sposób w
trakcie przedsądu jednoznacznie przesądzić, czy doszło do uchybienia art. 362 k.c.
Aspekt ten wymaga ponownego przeanalizowania wszystkich dowodów
zgromadzonych w sprawie i ich wzajemnego skonfrontowania. Procedowanie tego
rodzaju wykracza poza założenia przypisane postępowaniu w przedmiocie
przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.
Po drugie, aspekt do którego odwołuje się pozwana nie jest wymierny.
Chodzi o to, że art. 362 k.c. posługuje się wzorcem, który nawiązuje do
nieuchwytnych zmiennych. Obowiązek naprawienia szkody w razie przyczynienia
się do jej powstania lub zwiększenia wprawdzie ulega zmniejszeniu, jednak jest to
zmniejszenie „odpowiednie” i „stosowne do okoliczności”. Oznacza to, że nie ma
jednolitej miary, za pomocą której można „aptekarsko” przeliczyć, że w takich a
takich okolicznościach redukcja odszkodowania powinna wynieść tyle a tyle.
Dochodzi do tego jeszcze jeden problem. Czynniki weryfikowane w tym procesie
nie przystają względem siebie. Z jednej strony, znaczenie mają „okoliczności”
sprawy, z drugiej zaś, dochodzi do redukcji odszkodowania w ujęciu kwotowym.
Rzecz w tym, że wskazane zmienne nie są przeliczalne. Nie ma bowiem
kwalifikatora, który pozwalałby na uznanie, że określona „okoliczność” jest warta
zmniejszeniu wynoszącemu na przykład 10% odszkodowania. Wiąże się to z
jeszcze innym zagadnieniem, stosowanie art. 362 k.c. w pewnym sensie polega na
„sędziowskim uznaniu”. Wskazana charakterystyka utrudnia w jednostkowym
przypadku przesądzenie, że sposób zastosowania przepisu jest „oczywiście”
wadliwy. Rację ma skarżąca, że istota zgłoszonego „oczywistego” naruszenia
art. 362 k.c. sprowadza się do porównania charakteru i stopnia naruszeń reguł
zignorowanych przez pracodawcę oraz tych które naruszył powód. Problem w tym,
że przyjęte przez Sąd przyczynienie na poziomie 10% niekoniecznie odzwierciedla
„proporcję nielogiczną i nie znajduje odzwierciedlenia w okolicznościach sprawy”.
W każdym razie taka konkluzja nie jest możliwa w trakcie wstępnego badania
sprawy, czyli w postępowaniu w przedmiocie przyjęcia skargi kasacyjnej do
rozpoznania.
Przedstawione racje legły u podstaw wydania postanowienia o odmowie
przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.
I PSK 42/25
8
[SOP]