Decyzją z dnia 26 kwietnia 2016 r. Kierownik Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej we F. działając z upoważnienia Burmistrza F. – powołując się na art. 1, art. 2 pkt 5, art. 3, art. 17c, art. 20, art. 23, art. 24 ust. 1, 2, 9, art. 26 ust 1, art. 27 ust 5, art. 29 ust. l ustawy z dnia 28 listopada 2003r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz. U. z 2015 poz. 114 ze zm. – tekst obowiązujący na dzień wydania decyzji - dalej jako u.ś.r. ) - przyznał M.S. świadczenie rodzicielskie na T.S. w kwocie 1000 zł, na okres od 1 kwietnia 2016 r. do 18 maja 2016r. W uzasadnieniu podano, że w dniu 12 kwietnia 2016r. strona złożyła wniosek o przyznanie świadczenia rodzicielskiego w związku z urodzeniem dziecka w dniu 20 maja 2015 r. Ustalono, że wnioskodawczyni nie pozostaje w zatrudnieniu i nie ma uprawnień do zasiłku macierzyńskiego, ani świadczenia pokrewnego. Wskazano także, że nie zachodzą przesłanki negatywne z art. 17c ust. 9 u.ś.r. Wyjaśniono, że prawo do świadczenia rodzicielskiego przysługuje przez okres od dnia urodzenia dziecka do dnia upływu 52 tygodni – w przypadku urodzenia jednego dziecka przy jednym porodzie od dnia porodu. Prawo do świadczenia rodzicielskiego ustala się, począwszy od miesiąca, w którym wpłynął wniosek. Wskazano ponadto, że świadczenie rodzicielskie przysługuje w wysokości 1000 zł miesięcznie, natomiast kwotę świadczenia rodzicielskiego przysługującą za niepełny miesiąc ustala się, dzieląc kwotę świadczenia przez liczbę wszystkich dni kalendarzowych w tym miesiącu, a otrzymaną kwotę mnoży się przez liczbę dni kalendarzowych, za które świadczenie przysługuje. Decyzja ta została doręczona stronie w dniu 26 kwietnia 2016 r.
W dniu 5 października 2016 r. wpłynęło pismo M.S. określone jako odwołanie od powyższej decyzji. Podała w nim, że we wrześniu 2015 r. złożyła wniosek o zasiłek rodzinny, lecz nie został uwzględniony, gdyż nie dostarczyła niezbędnych dokumentów. Wyjaśniła, że wielokrotnie pytała pracownicę Ośrodka o należne jej świadczenia, ale otrzymywała informację, że żadne świadczenia jej się nie należą z uwagi na brak wyroku alimentacyjnego. W związku z tym zmuszona została do podjęcia zatrudnienia. W miesiącach styczniu i lutym pracowała na umowę zlecenie, a następnie złożyła wniosek o zasiłek okresowy, który został jej przyznany na miesiąc. Składając wszystkie dokumenty wraz z wyrokiem sądu otrzymała świadczenie na półtora miesiąca. Podniosła, że przez mylną informację była nieświadoma okresu składania wniosków tj. od stycznia do marca i złożyła go dopiero w kwietniu, a w związku z tym nie otrzymała wyrównania. W związku z tym złożyła odwołanie, gdyż została wprowadzona w błąd, pozostawała bez środków do życia, a jej dziecko nie otrzymało należnego świadczenia.
Postanowieniem z dnia 17 października 2016r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Elblągu stwierdziło uchybienie terminu do wniesienia odwołania. W uzasadnieniu podano, że decyzja została doręczona stronie w dniu 26 kwietnia 2016 r. i zawierała prawidłowe pouczenie o przysługujących stronie środkach odwoławczych. Wskazano, że zgodnie z treścią art. 129 § 2 Kodeksu postępowania administracyjnego odwołanie wnosi się w terminie czternastu dni od dnia doręczenia decyzji stronie. Zatem ostatnim dniem terminu do złożenia odwołania był dzień 10 maja 2016r., a odwołanie złożone zostało w dniu 4 października 2016r. czyli z niemal pięciomiesięcznym uchybieniem terminu do jego wniesienia. Podano, że odwołująca się nie złożyła wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania i wniosek taki nie wynika także z treści samego odwołania. Tym samym odwołująca się nie uprawdopodobniła, iż uchybienie terminu do wniesienia odwołania nastąpiło bez jej winy. Natomiast uchybienie czternastodniowego ustawowego terminu do wniesienia odwołania powoduje bezskuteczność odwołania, czego następstwem jest ostateczność decyzji. Stanowi także przeszkodę do merytorycznego rozpatrzenia odwołania. Kolegium nie badało zatem zgodności z prawem zaskarżonej decyzji, a jedynie zobligowane było do stwierdzenia uchybienia terminu do wniesienia odwołania.
Na powyższe postanowienie skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztyn wniosła M.S. Podała, że powodem niezłożenia odwołania w terminie było wprowadzenie jej w błąd przez pracownika ośrodka pomocy społecznej. Wskazała, że wielokrotnie otrzymała słowne informacje, że nie należy jej się świadczenie rodzicielskie z powodu braku wyroku sądowego w sprawie alimentów od ojca dziecka. Zatem, jak podniosła, niekompetencja urzędnika oraz błędne informacje spowodowały, że nie złożyła w terminie wniosku o świadczenie rodzicielskie. Do skargi dołączyła pismo, w którym wyjaśniła ponadto, że bezpośrednio po otrzymaniu decyzji udała się do Ośrodka z zapytaniem, dlaczego świadczenie rodzicielskie zostało przyznane tylko na okres od 1 kwietnia, a nie od dnia urodzenia dziecka, ale otrzymała informację, że nie należy się jej żadne wyrównanie, bo w miesiącach od stycznia do marca nie złożyła odpowiedniego wniosku o zasiłek rodzicielski. Wskazała, że wniosku tego nie złożyła w terminie, ponieważ od września do listopada była informowana, że wniosek o zasiłek rodzicielski będzie mogła złożyć z dokumentacją sądową o alimenty. Kolejno zaznaczyła, że interweniowała wielokrotnie w Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej we F., ale spotkała się z odpowiedzią Kierownika Ośrodka, że nie odpowiada za to, co mówią jej pracownicy. Także Kolegium nie zajęło się jej sprawą, odnosząc się tylko do kwestii niedotrzymania terminu. Podała, że od sierpnia 2015 r. samotnie wychowywała syna bez jakiegokolwiek dochodu, była na trzymaniu rodziny, a dziecko wymagało rehabilitacji, której koszty również pokrywała rodzina. Pracowała przez 2 miesiące na umowę zlecenie, lecz musiała zrezygnować, aby zająć się dalszą rehabilitacją i opieką nad synem. Po zakończeniu pracy udała się ponownie do Ośrodka po pomoc finansową i otrzymała jednorazowo zasiłek okresowy z powodu bezrobocia w kwocie 514 zł, ale nadal nie została poinformowana o złożeniu wniosku o zasiłek rodzicielski, mimo że wielokrotnie informowała o swoje sytuacji rodzinnej i finansowej. Dlatego, jak wywiodła, niezłożenie w terminie tego wniosku nie było jej winą.
W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze w E. wniosło o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie wyrokiem z dnia 23 lutego 2017 r. o sygn. akt II SA/Ol 1464/16 uchylił zaskarżone postanowienie na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a.
Jak wskazał ten Sąd, przedmiotem skargi jest postanowienie stwierdzające uchybienie terminu do wniesienia odwołania od decyzji o przyznaniu świadczenia rodzicielskiego. Sąd pierwszej instancji odnotował, że Kolegium stwierdziło jedynie, iż odwołanie od decyzji zostało wniesione z kilkumiesięcznym uchybieniem terminu do jego wniesienia, nie dokonując analizy jego treści i zarzutów w nich podniesionych, poza wskazaniem że nie zawiera ono wniosku o przywrócenie terminu. Sąd podkreślił, że wprawdzie pismo to strona zatytułowała jako odwołanie, ale w jego treści opisała okoliczności, które mają istotne znaczenie dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy. Zgodnie zaś z art. 7 Kodeksu postępowania administracyjnego to organ administracji ma obowiązek podjęcia wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes strony. W przypadku zaś wątpliwości co do treści żądania, to na organie w ocenie Sądu pierwszej instancji spoczywa obowiązek ustalenia, jaki ma charakter pismo skierowane do organu. Jak przypomniał WSA w Olsztynie w oparciu o dotychczasowe orzecznictwo sądów administracyjnych, przy ustaleniu charakteru pisma strony nie ma decydującego znaczenia jego tytuł, ani nawet dosłowne powołanie poszczególnych zawartych w niej zwrotów, ale ocena intencji strony dokonana w oparciu o całokształt podniesionych okoliczności.
Sąd pierwszej instancji podniósł ponadto, że zgodnie z art. 9 Kodeksu postępowania administracyjnego jednym z podstawowych obowiązków organów jest czuwanie nad tym, aby strony i inni uczestnicy nie ponieśli szkody z powodu nieznajomości prawa oraz udzielanie im w tym celu niezbędnych wyjaśnień i wskazówek. W orzecznictwie sądowym ukształtował się pogląd, iż obowiązek wynikający z art. 9 Kodeksu postępowania administracyjnego powinien być rozumiany tak szeroko, jak to tylko jest możliwe. Organ nie tylko ma obowiązek informować strony o wszelkich okolicznościach faktycznych i prawnych mogących mieć wpływ na ustalenie praw i obowiązków, ale wręcz ma czuwać nad tym, aby strony nie poniosły szkody z powodu nieznajomości prawa co wyraża się m.in. w udzielaniu wszelkich niezbędnych wyjaśnień. Zasada wyrażona w tym przepisie ma na tyle fundamentalne znaczenie, iż tylko jej naruszenie może przynieść w rezultacie uchylenie decyzji administracyjnej formalnie nawet odpowiadającej prawu materialnemu, szczególnie wówczas, gdy z okoliczności sprawy wynika, że to właśnie błędna informacja lub jej brak spowodowały zachowanie strony przynoszące w rezultacie niekorzystne dla niej skutki. Zatem, jak wywiódł WSA w Olsztynie, obowiązkiem organu administracji publicznej jest przekazanie stronie informacji o jej sytuacji procesowej, przysługujących jej środkach obrony jej praw oraz uwarunkowaniach ich złożenia, aby strona nie poniosła szkody z powodu nieznajomości prawa.
Mając to na względzie Sąd pierwszej instancji wskazał, że wprawdzie skarżąca określiła swoje pismo skierowane do organu jako odwołanie, ale wskazała w nim przede wszystkim, z jakich powodów nie złożyła na piśmie wniosku o przyznanie jej świadczenia rodzicielskiego w okresie do końca marca 2016 r. Przy czym zarówno z tego odwołania, jak i ze skargi, a także z wyjaśnień złożonych przez skarżąca na rozprawie przed Sądem pierwszej instancji wynikać miało, że chciała ona taki wniosek złożyć, ale była informowana przez pracownika Ośrodka, iż świadczenie rodzicielskie jej się nie należy. Co więcej, jak wskazał WSA w Olsztynie, z dołączonych przez skarżącą dokumentów wynika, że decyzją z dnia 15 marca 2016 r. otrzymała ona zasiłek okresowy na luty 2016 r., który musiał być poprzedzony wywiadem środowiskowym. Z przepisów ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (Dz.U. z 2016 r. poz. 930 ze zm., dalej jako: u.p.s.) wynika zaś, że pomoc społeczna wspiera osoby i rodziny w wysiłkach zmierzających do zaspokojenia niezbędnych potrzeb i umożliwia im życie w warunkach odpowiadających godności człowieka, a jej zadaniem jest podejmowanie działań zmierzających do życiowego usamodzielnienia osób i rodzin oraz ich integracji ze środowiskiem (art. 3 ust. 1 i 2 u.p.s.). Przy czym osoby korzystające z pomocy społecznej są obowiązane do współdziałania w rozwiązywaniu ich trudnej sytuacji życiowej (art. 4 u.p.s.), a brak współdziałania osoby lub rodziny z pracownikiem socjalnym w rozwiązywaniu trudnej sytuacji życiowej mogą stanowić podstawę do odmowy przyznania świadczenia, uchylenia decyzji o przyznaniu świadczenia lub wstrzymania świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej (art. 11 ust. 2 u.p.s.). Zatem nie ulegało wątpliwości Sądu pierwszej instancji, że na organie pomocy, który jest organem orzekającym także w sprawie świadczenia rodzicielskiego, ciąży wręcz obowiązek poinformowania strony o wszelkich uprawnieniach, które mogą wspomóc jej sytuację. W związku z tym zdaniem tego Sądu Kolegium winno ustalić, czy skarżąca została prawidłowo poinformowana o swoich uprawnieniach i czy brak złożenia formalnego wniosku o przedmiotowe świadczenie w terminie do 31 marca 2016 r. wyniknął z błędu organu, czy też z powodu niepodjęcia przez skarżącą stosownych działań pomimo prawidłowego pouczenia. Przy czym Sąd pierwszej instancji podkreślił, że brak prawidłowej informacji przez organ o uprawnieniach przysługujących skarżącej nie może skutkować negatywnymi konsekwencjami dla strony. Jak wskazał ten Sąd, w przypadku ustalenia, że to organ nie poinformował prawidłowo skarżącej o jej uprawnieniach, Kolegium winno rozważyć, w jaki sposób należy potraktować pismo skarżącej, tak aby nie poniosła ona szkody z powodu błędnej informacji organu, celem nadania mu stosowego biegu.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiodło Samorządowego Kolegium Odwoławcze w E. Postawiło w niej zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. przy:
- błędnej ocenie i przyjęciu, że organ odwoławczy mógł ustalać kwestie dotyczące merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy w sytuacji, gdy odwołanie zostało ewidentnie wniesione z uchybieniem terminu;
- błędnej ocenie i przyjęciu, że organ odwoławczy ma prawną możliwość prowadzenia postępowania dowodowego co do okoliczności dotyczących merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy w toku postępowania w trybie art. 134 k.p.a., a zwłaszcza ustalania "czy skarżąca została prawidłowo poinformowana o swoich uprawnieniach i czy brak złożenia formalnego wniosku o przedmiotowe świadczenie w terminie do 31 marca 2016 r. wyniknął z błędu organu, czy też z powodu niepodjęcia przez skarżącą stosownych działań pomimo prawidłowego pouczenia";
- błędnej ocenie i przyjęciu, że organ odwoławczy ma prawo do nadawania pismom procesowym stron innego znaczenia niż wynikające wyraźnie z ich treści, bądź do dokonywania własnych interpretacji treści oświadczeń stron;
- błędnej ocenie i przyjęciu, że organ odwoławczy mógł wydać postanowienie w trybie art. 134 k.p.a. (przy ewidentnym wniesieniu środka zaskarżenia z uchybieniem terminu) dopiero po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego – nieodnoszącego się do kwestii formalnych, lecz do kwestii merytorycznych, od których mogłoby być uzależnione rozstrzygnięcie sprawy decyzją (co do której środek zaskarżenia był spóźniony);
- wadliwości uzasadnienia skarżonego wyroku, które faktycznie odnosi się do okoliczności związanych z wydaniem decyzji przez organ pierwszej instancji, a nie do okoliczności wniesienia przez skarżącą odwołania z uchybieniem terminu.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna zawiera usprawiedliwione zarzuty.
Rozpoznawana przez Sąd pierwszej instancji skarga miała za przedmiot postanowienie organu drugiej instancji wydane na podstawie art. 134 Kodeksu postępowania administracyjnego. Przepis ten stanowi, że "Organ odwoławczy stwierdza w drodze postanowienia niedopuszczalność odwołania oraz uchybienie terminu do wniesienia odwołania. Postanowienie w tej sprawie jest ostateczne."
Termin na wniesienie odwołania został określony w art. 129 § 2 k.p.a., zgodnie z którym odwołanie wnosi się w terminie czternastu dni od dnia doręczenia decyzji stronie, a gdy decyzja została ogłoszona ustnie - od dnia jej ogłoszenia stronie.
W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego podkreśla się, że zakres postępowania wyjaśniającego determinują przepisy stanowiące podstawę rozstrzygnięcia w sprawie (por. wyroki NSA z dnia 28 lipca 2016 r., I OSK 2465/14 i I OSK 2411/14; wyrok NSA z dnia 12 czerwca 2015 r., I OSK 2386/13).
Mając to na uwadze stwierdzić należy, że w przypadku wniesienia do sądu administracyjnego skargi na postanowienie wydane na podstawie art. 134 k.p.a., sąd ten bada jedynie, czy organ wykazał w prawidłowo przeprowadzonym postępowaniu, że zachodziła w sprawie niedopuszczalność odwołania lub czy doszło do uchybienia terminu do wniesienia odwołania.
Analiza zaskarżonego postanowienia nie pozostawia najmniejszych wątpliwości, że skarżąca uchybiła terminowi do wniesienia odwołania. Decyzja Kierownik Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej we F. z dnia 26 kwietnia 2016 r. została w dniu 26 kwietnia 2016 r. doręczona M.S. Ostatnim dniem terminu na wniesienie odwołania, stosownie do art. 129 § 2 k.p.a., był dzień 10 maja 2016 r. Tymczasem odwołanie zostało przez nią wniesione w dniu 4 października 2016 r. Niewątpliwie zatem zostało ono wniesione ze znacznym uchybieniem terminu.
Organ prawidłowo przy tym odnotował w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia, że w myśl art. 58 § 1 i 2 k.p.a., w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na prośbę zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy, przy czym prośbę o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu i jednocześnie z wniesieniem prośby należy dopełnić czynności, dla której określony był termin. Godzi się przy tym odnotować, że sprawa przywrócenia terminu podlega załatwieniu odrębnym postanowieniem, stosownie do art. 59 § 1 k.p.a.
W sprawie organ ustalił, że skarżąca nie złożyła wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania. Jak wskazał, wniosek ten nie wynika także z treści samego odwołania.
Lektura treści odwołania wniesionego w dniu 5 października 2016 r. potwierdza w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego zapatrywanie SKO w Elblągu, że M.S. nie zawarła w nim ani wyraźnego wniosku o przywrócenie terminu, ani również sformułowań, które mogłyby choćby w sposób dorozumiany wskazywać, że takowy wniosek przedkłada. Wyraźnie bowiem zaznaczyła w tym piśmie, że "w imieniu własnym składam odwołanie od decyzji z dnia 26.04.2016 r. (DECYZJA [...]) świadczenie rodzicielskie". Z kolei całość uzasadnienia odwołania dotyczy argumentów merytorycznych kontestujących decyzję, od której wniesione zostaje odwołanie, nie porusza zaś kwestii tego, że jest ono wnoszone po terminie.
Warto zaznaczyć, że w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego nie jest podzielany pogląd, zgodnie z którym organ administracji w drodze interpretacji treści oświadczenia strony winien mieć na uwadze cel wynikający z treści tego oświadczenia. Podnosi się, że nawet gdyby przyjąć, iż celem strony jest przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, to wniosek taki powinien wynikać wprost z podania lub odwołania, a nie może być wywodzony przez organ w procesie interpretacji celu wynikającego z oświadczenia zawartego w piśmie strony. Zaznacza się, że oświadczenie woli zainteresowanego (wnoszącego wiosek o przywrócenie terminu) musi być sformułowane w sposób wyraźny. Nakładania obowiązku wyjaśniania przez organ odwoławczy, czy skarżący zamierzał wystąpić o przywrócenie terminu, stoi w sprzeczności ze szczegółową regulacją określoną w art. 58 k.p.a. (por. wyroki NSA z dnia: 17 września 2014 r., I OSK 323/13; 19 marca 2015 r., I OSK 2004/13; wyrok NSA z dnia 3 czerwca 2008 r., I OSK 1285/07; wyrok NSA z dnia 3 marca 2008 r., I OSK 268/07). Wyklucza to wnioskowanie z celu na środki polegające na rozumowaniu, że skoro skarżąca wniosła odwołanie po terminie to tym samym domyślać się należy, iż chciała przywrócić termin do jego wniesienia. W takiej sytuacji istnienie odrębnych instytucji postanowienia o odmowie przywrócenia terminu i postanowienia o jego uchybieniu byłoby nieracjonalne, skoro w istocie każde odwołanie wniesione po terminie wymagałoby uprzednio wydania postanowienia o odmowie przywrócenia tego terminu.
Skoro zatem zaszły okoliczności faktyczne świadczące o spełnieniu przesłanki materialnoprawnej wydania postanowienia na podstawie art. 134 k.p.a. o uchybieniu terminu do wniesienia odwołania, a jednocześnie strona odwołująca się nie wniosła o przywrócenie tego terminu, to uznać należy, że organ wydał postanowienie odpowiadające prawu. Bezpodstawnie zatem Sąd pierwszej instancji zastosował art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., uchylając zaskarżone postanowienie, czym naruszył ów przepis. Rację ma skarżące kasacyjnie Kolegium, że rozpoznanie odwołania w tych warunkach obarczałoby wydaną w ten sposób decyzję wadą nieważności (por. wyrok NSA z dnia 30 grudnia 1998 r., IV SA 2294/96).
Końcowo należy odnotować, że Sąd pierwszej instancji, powołując się na art. 7 i art. 9 k.p.a, wywiódł, iż organ odwoławczy obowiązany był do ustalenia, czy skarżąca została prawidłowo poinformowana o swoich uprawnieniach i czy brak złożenia formalnego wniosku o przedmiotowe świadczenie w terminie do 31 marca 2016 r. wyniknął z błędu organu, czy też z powodu niepodjęcia przez skarżącą stosownych działań pomimo prawidłowego pouczenia. Godzi się zatem wskazać, że Sąd pierwszej instancji w ten sposób naruszył art. 134 § 1 k.p.a., wykraczając poza granice sprawy. Za takie działanie musi być bowiem uznane uchylenie zaskarżonego postanowienia z przyczyn dotyczących decyzji organu pierwszej instancji, a zatem odnoszących się materialnych aspektów sprawy przyznania świadczenia, nie zaś uchybienia lub braku uchybienia terminu do wniesienia odwołania. Tymczasem granice sprawy wyznacza zaskarżone postanowienie i jego podstawy materialnoprawne. Przy tym interpretacja wymogów wynikających z art. 7 i art. 9 k.p.a. nie może zmierzać do nakładania na organ administracji obowiązku doszukiwania się w treści pisma procesowego strony żądań, których w nim nie ma, a których brak rzutuje negatywnie na interes tej strony. Tym samym sąd administracyjny w sprawie niniejszej nie mógł oceniać prawidłowości wydania decyzji, od której skarżąca wniosła odwołanie.
Mając na uwadze wszystko powyższe, Naczelny Sąd Administracyjny stosując art. 188 w zw. z art. 151 p.p.s.a. uchylił zaskarżony wyrok i oddalił skargę.