Zdanie odrębne sędziego Rafała Batorowicza
1. Zgłoszenie zdania odrębnego
Zgłaszam zdanie odrębne od uchwały całej Izby Gospodarczej Naczelnego Sądu Administracyjnego z 22 czerwca 2011 r., sygn. I GPS 1/11.
Nie zgadzam się zarówno z samą uchwałą jak i z zasadniczymi elementami jej uzasadnienia. Uważam, że brak podstaw do odstąpienia od stanowiska zajętego w uchwale składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13 lipca 2009 r., sygn. I FPS 4/09, które to stanowisko aprobuję. Moim zdaniem pogląd wyrażony w uchwale z 22 czerwca 2011 r. sformułowany został skutkiem przekroczenia dopuszczalnych granic wykładni jasnego przepisu art. 72 § 1 pkt 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2005 r. nr 8, poz. 60 ze zm.), dalej powoływanej jako o.p., opartej przy tym na nieuprawnionych przesłankach.
Podzielam stanowisko wyrażone w postanowieniu Trybunału Konstytucyjnego z 29 listopada 2010 r., sygn. P 48/09, zgodnie z którym to stanowiskiem wprowadzenie modelu nadpłaty przewidującego przesłankę poniesienia przez podatnika ciężaru ekonomicznego podatku jako warunku zwrotu nadpłaty wymagałoby ingerencji ustawodawcy. Uważam, że omawianą uchwałą wykładając przepis art. 72 § 1 pkt 1 o.p. w istocie naruszono kompetencje władzy ustawodawczej.
Stanowisko zaprezentowane w uchwale z 22 czerwca 2011 r. wywoła daleko idące szkodliwe skutki w zakresie wykładni i stosowania przepisów ustawy – Ordynacja podatkowa o nadpłacie a także innych przepisów prawa podatkowego, dopuszczając wprowadzanie w drodze wykładni nieprzewidzianych ustawą przesłanek realizacji obowiązków Państwa wobec podatników.
W następnych punktach przedstawię moje zasadnicze zastrzeżenia do podstawowych powodów jakie wskazano jako przyczyny podjęcia omawianej uchwały.
2. Tryb podjęcia uchwały
Zgodnie z art. 269 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. nr 153, poz. 1270 ze zm.), dalej powoływanej jako p.p.s.a., "Jeżeli jakikolwiek skład sądu administracyjnego rozpoznający sprawę nie podziela stanowiska zajętego w uchwale składu siedmiu sędziów, całej Izby albo w uchwale pełnego składu Naczelnego Sądu Administracyjnego, przedstawia powstałe zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia odpowiedniemu składowi. Przepis art. 187 § 1 i 2 stosuje się odpowiednio". Art. 187 § 1 p.p.s.a. stanowi, że "Jeżeli przy rozpoznawaniu skargi kasacyjnej wyłoni się zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości, Naczelny Sąd Administracyjny może odroczyć rozpoznanie sprawy i przedstawić to zagadnienie do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów tego Sądu".
Odpowiednie stosowanie art. 187 § 1 p.p.s.a., w sytuacji o jakiej mowa w art. 269 § 1 p.p.s.a. wymaga rozważenia czy i w jakim zakresie przepis art. 187 § 1 p.p.s.a. stosować należy wprost, na ile konieczna jest ewentualna modyfikacja stosowanego odpowiednio przepisu względnie w jakiej części art. 187 § 1 p.p.s.a. w ogóle nie może być stosowany.
Moim zdaniem odpowiednie stosowanie art. 187 § 1 p.p.s.a. przy przedstawianiu zagadnienia prawnego w trybie art. 269 § 1 p.p.s.a. wymaga modyfikacji przepisu w części zakończonej przecinkiem, co oznacza, że w miejsce zapisu dotyczącego przesłanek przedstawienia zagadnienia prawnego wprowadzić należy zapisy art. 269 § 1 p.p.s.a. odnoszące się do tego, że skład sądu administracyjnego nie podziela stanowiska zajętego w uchwale jednego ze składów powiększonych. Nie znajduję natomiast podstaw, by w sytuacji przedstawienia zagadnienia przez skład zwykły Naczelnego Sądu Administracyjnego odstąpić od stosowania dalszej części art. 187 § 1 p.p.s.a. dotyczącej przedstawiania zagadnienia prawnego składowi siedmiu sędziów. Uważam, że odniesienie się do zagadnienia prawnego przez skład siedmiu sędziów, który dysponuje możliwościami przejęcia sprawy do rozpoznania i odmowy udzielenia odpowiedzi, jest ze wszech miar pożądane, przede wszystkim dlatego, że chroni przed koniecznością uruchamiania rozstrzygania przez skład całej Izby lub pełny skład Naczelnego Sądu Administracyjnego w przypadkach gdy nie jest to uzasadnione.
Zgodnie z art. 269 § 2 zdanie drugie p.p.s.a. w przypadkach o jakich mowa w art. 269 § 1 odmowa udzielenia odpowiedzi na przedstawione z pominięciem składu siedmiu sędziów zagadnienie prawne nie jest dopuszczalna. Skład zwykły przedstawiając w niniejszym postępowaniu zagadnienie prawne nie zmodyfikował ani nie uchylił postanowienia dotyczącego pytania prawnego. Możliwe do rozważenia zachowania składu całej Izby, to jest umorzenie postępowania, odrzucenie wniosku o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego czy przekazanie zagadnienia do rozpoznania składowi siedmiu sędziów nie znajdują dostatecznego umocowania prawnego. W tej sytuacji moje zastrzeżenia co do trybu podjęcia uchwały mimo, że dotyczą istotnego zagadnienia, nie są podstawową przyczyną zgłoszenia zdania odrębnego.
3. Zasady wykładni prawa podatkowego
W tym punkcie ograniczę się do stwierdzenia, że w pełni podzielam poglądy dotyczące prymatu wykładni językowej prawa podatkowego wyrażone w uchwale składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13 lipca 2009 r., sygn. I FPS 4/09. Uzupełniam je o tyle, że moim zdaniem instytucje nadpłaty i roszczenia o jej zwrot nie są w istocie środkami ofensywnymi po stronie podatników i innych uprawnionych podmiotów. Są instrumentami służącymi ochronie podatnika i należytego kształtowania obowiązków podatkowych oraz ich realizacji, szczególnie istotnymi w systemie opartym na zasadach samoopodatkowania, w którym nie jest realne uniknięcie błędów po obu stronach stosunku podatkowego. W związku z tym uważam, że również w procesie wykładni przepisów o nadpłacie znajduje zastosowanie zasada in dubio pro tributario.
4. Zagadnienie istnienia definicji legalnej nadpłaty
Przesłanką podjęcia omawianej uchwały, wymienianą w pierwszej kolejności jej uzasadnienia, jest założenie, że w art. 72 o.p. ustawodawca nie zawarł definicji legalnej nadpłaty, co uzasadnia doprecyzowanie pojęcia w drodze wykładni. Spór co do tego kiedy mamy do czynienia z definicją legalną ma w dużej mierze charakter doktrynalny, przy czym pojecie definicji legalnej rozumiane jest na ogół szeroko. W doktrynie jako jeden z rodzajów definicji legalnych wskazuje się definicje zakresowe (enumeracyjne), które polegają na tym, że ustawodawca określa zakres definiowanego pojęcia wyliczając obiekty składające się na ten zakres (por. L. Morawski, Zasady wykładni prawa, Toruń 2006 r., str. 95 i przytoczone tam orzecznictwo). Definicje legalne mogą być zawierane w odrębnych przepisach merytorycznych, nawet poprzez wtrącenie w nawiasie – definicje nawiasowe (por. M. Zieliński, Wykładnia prawa. Zasady. Reguły. Wskazówki, Warszawa 2002 r., str. 191-195; R. Mastalski, Definicja legalna podatku, Przegląd Podatkowy 2002 r. nr 11 str. 42).
Art. 72 o.p., zgodnie z przyjętym powszechnie poglądem, nie zawiera definicji realnej pojęcia nadpłaty, niemniej, w związku z wymienieniem stanów faktycznych, w których występuje nadpłata, uważa się, że mamy w tym przypadku do czynienia z definicją (legalną) przez wyliczenie, która uzupełniona jest regulacjami występującymi w innych jeszcze przepisach o.p. (por. S. Babiarz, B. Dauter, B. Gruszczyński, R. Hauser, A. Kabat, M. Niezgódka- Medek, Ordynacja podatkowa. Komentarz, Warszawa 2006 r., str. 329). W przypadkach wymienionych przez ustawodawcę istnieje więc nadpłata o ile nie zachodzą przewidziane ustawą przyczyny wyłączające jej powstanie.
Żaden z przepisów o.p. wymieniających stany faktyczne, w których występuje nadpłata nie zawiera odniesień do przesłanki uszczerbku majątkowego czy zubożenia po stronie podatnika, płatnika lub inkasenta. Definicja legalna pojęcia nadpłaty nie wymaga doprecyzowania przez odwołanie się do uszczerbku majątkowego bądź zubożenia jako przyczyn powstania nadpłaty.
5. Istota pojęcia nadpłaty
Jak wspomniałem w pkt 4, ustawodawca sformułował definicję legalną nadpłaty przez wyliczenie a nie przez określenie jej cech. W doktrynie panuje zgodność co do tego, że cech nadpłaty, stanowiącej nienależne świadczenie podatkowe, należy doszukiwać się w określeniu nadpłaty w art. 72 § 1 pkt 1 o.p. jako kwoty podatku nadpłaconego lub zapłaconego nienależnie (Komentarz do art. 72 o.p. [w:] C. Kosikowski, H. Dzwonkowski, A. Huchla, Ustawa Ordynacja podatkowa. Komentarz, 2003 r., wyd. III; R. Dowgier, L. Etel, C. Kosikowski, P. Pietrasz, S. Presnarowicz, Ordynacja podatkowa. Komentarz, LEX, 2011, wyd. IV). Nadpłata powstaje wówczas, gdy podatnik płaci mimo braku takiego obowiązku albo płaci za dużo. Nadwyżka ponad obowiązkowe świadczenie jest nadpłatą. Analogiczna sytuacja powstaje wtedy gdy podatnik spełnia świadczenie w zgodzie z obowiązującym prawem jednak podstawa prawna powstania obowiązku podatkowego okazuje się wadliwa skutkiem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego względnie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (art. 74 o.p.).
Omawiana uchwała, mimo pewnych odniesień w jej uzasadnieniu do ostatniego z wymienionych przypadków, dotyczy wszystkich sytuacji powstawania nadpłaty podatku akcyzowego z tytułu sprzedaży energii elektrycznej. W żadnej z tych sytuacji przedstawione istotne cechy nadpłaty nie wiążą się z przesłankami ponoszenia ekonomicznego ciężaru podatku ani też powstaniem uszczerbku majątkowego po stronie podatnika.
6. Nadpłata podatku a roszczenie o jej zwrot
Nadpłata powstaje w sytuacjach wyliczonych przez ustawodawcę. Jeżeli nie zachodzi żaden z wymienionych w o.p. przypadków nadpłata nie istnieje.
Możność i tryb (z elementami wniosku o zwrot i decyzji o stwierdzeniu nadpłaty) dochodzenia roszczenia o zwrot są instytucjami odrębnymi od samego jej istnienia. Istnienie nadpłaty jest warunkiem koniecznym skuteczności roszczenia o jej zwrot. W pewnych sytuacjach jednak mimo powstania nadpłaty dochodzenie jej zwrotu nie jest skuteczne, w szczególności skutkiem wygaśnięcia prawa do zwrotu nadpłaty (a nie samej nadpłaty) podatku po upływie 5 lat od końca roku, w którym upłynął termin jej zwrotu (art. 80 § 1 o.p.).
W uchwale z 22 czerwca 2011 r. przyjęto, że w przypadku braku uszczerbku majątkowego po stronie podmiotu, który uiścił podatek akcyzowy od sprzedaży energii elektrycznej nadpłata w ogóle nie powstaje, co jednak uzasadniane jest argumentami odnoszącymi się do niedopuszczalności żądania zwrotu nadpłaty. Zauważam, że rozważanie odwoływania się do zasad słuszności mogłoby odnosić się jedynie do zwrotu nadpłaty a nie samego jej istnienia. Dostrzegam oczywiście, że w uzasadnieniu uchwały brak odniesień do zasad słuszności, co akceptuję wobec aprobaty poglądów wyrażonych w postanowieniu Trybunału Konstytucyjnego z 29 listopada 2010 r., sygn. P 48/09.
7. Brak bezpośredniego związku instytucji nadpłaty i jej zwrotu z konstytucyjnymi zasadami ochrony własności
Moim zdaniem nie jest uprawnione twierdzenie, że instytucje nadpłaty i jej zwrotu pozostają co do zasady w bezpośrednim związku z realizacją konstytucyjnych zasad ochrony własności i że w związku z tym realizacja roszczeń restytucyjnych o zwrot nadpłaconego podatku zależna jest od powstania uszczerbku majątkowego po stronie podmiotu, który uiścił podatek.
W uzasadnieniu omawianej uchwały odniesiono się do szczególnego przypadku, gdy podatek pobrano na wadliwej podstawie prawnej a środki pieniężne pochodziły z majątku podatnika. W takiej sytuacji postulat ochrony własności ma znaczenie, chociaż w moim odczuciu nie pierwszoplanowe. Sama uchwała odnosi się do wszystkich przypadków uiszczenia nienależnego lub zapłaconego w nadmiernej wysokości podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej.
W mojej ocenie źródeł obowiązku zwrotu nadpłaty należy doszukiwać się w obrębie stosunków prawnopodatkowych, których elementami są obowiązki podatników, płatników i inkasentów w zakresie odprowadzania podatków i Państwa co do pobierania danin publicznych, w obu przypadkach w należnej wysokości.
Podzielam przedstawione w uzasadnieniu uchwały uwagi dotyczące odrębności systemu prawa podatkowego od innych dziedzin prawa. Wskazuję na odrębność samych stosunków prawnopodatkowych. Twierdzę, że instytucja nadpłaty i jej zwrotu rozpatrywać należy jako należące do wyodrębnionej materii stosunków prawnopodatkowych, stanowiących bezpośrednie źródło roszczeń restytucyjnych.
Powstanie nadpłaty nie jest zależne od tego z czyich środków uiszczono podatek. Możność żądania zwrotu nadpłaty służy przywróceniu właściwego kształtu realizacji praw i obowiązków miedzy stronami wyodrębnionego stosunku prawnopodatkowego. Ewentualne rozliczenia podmiotu, który uzyskał zwrot nadpłaty a podmiotami trzecimi odbywają się "na zewnątrz" konkretnego stosunku prawnopodatkowego, na podstawie przepisów prawa podatkowego lub innych dziedzin prawa.
Roszczenia restytucyjne znajdujące oparcie wyłącznie w wyodrębnionych stosunkach prawnych (bez powiązania z ochroną własności) nie są zjawiskiem odosobnionym w polskim systemie prawnym. W szczególności stosunki obligacyjne, których elementem przedmiotowo istotnym jest wydanie rzeczy, są źródłem roszczeń restytucyjnych, jak również kompensacyjnych związanych z odmową wydania przedmiotu umowy po jej zakończeniu. Tytułem przykładu wskazuję sytuację, w której wynajmujący, któremu nie przysługuje żadne prawo do przedmiotu najmu (umowa najmu zgodnie z powszechnie akceptowanym poglądem jest ważna niezależnie od istnienia tytułu do dysponowania przedmiotem najmu przez wynajmującego) po zakończeniu najmu, na podstawie art. 675 § 1 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. nr 16, poz. 93 ze zm.), uprawniony jest do żądania wydania przedmiotu najmu mimo, że po jego stronie nie występuje uszczerbek majątkowy w związku z zaniechaniem wydania rzeczy, która nie stanowiła składnika majątku wynajmującego.
Skuteczne wobec właściciela rzeczy są nawet roszczenia wynikające z ochrony stanu faktycznego jakim jest posiadanie (art. 344 § 1 ustawy - Kodeks cywilny).
Moim zdaniem rozwiązanie, według którego roszczenie o zwrot nadpłaty nie przysługuje w sytuacji, gdy podatnik przeniósł ekonomiczny ciężar podatku na inny podmiot w istocie ogranicza ochronę własności, wobec czego wymagałoby ingerencji ustawodawcy dopuszczalnej na podstawie art. 64 § 3 Konstytucji RP.
W sytuacji obrotu energią elektryczną odmowa zwrotu nienależnego podatku akcyzowego producentowi wywoła ten skutek, że nie nastąpi korekta faktur VAT i po stronie dalszych uczestników obrotu pozostanie uszczerbek związany z wliczeniem do ceny sprzedaży energii podatku akcyzowego pobranego na podstawie wadliwej podstawy prawnej.
Zaznaczam również, że w związku z wliczeniem do ceny sprzedaży nienależnego podatku o charakterze cenotwórczym umowy sprzedaży, z powodu sprzeczności z art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy z 5 lipca 2001 r. o cenach (Dz. U. nr 97, poz. 1050 ze zm.), dotknięte są nieważnością w części odpowiadającej wliczonemu w cenę podatkowi, a odpowiadające tej części świadczenie jest nienależne (por. wyrok Sądu Najwyższego z 27 lutego 2004 r., sygn. V CK 293/03, OSNC 2005/3/51). W kierunku odwrotnym (od ostatecznego odbiorcy do producenta) niż w przypadku korekty faktur przechodzi więc roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia, które ostatecznie obowiązany będzie zaspokoić producent mimo nieuzyskania zwrotu nadpłaty.
Praktyczny skutek uchwały jest taki, że w stanie faktycznym jaki legł u podstaw przedstawienia zagadnienia prawnego, podatek pobrany na wadliwej podstawie prawnej, w wysokości podwyższonej brakiem strat przesyłowych w chwili wydania energii przez producenta, nie zostanie najprawdopodobniej nikomu zwrócony. Nie wnikając w szczegóły, skuteczność roszczeń odszkodowawczych innych niż producenci uczestników obrotu jest co najmniej wątpliwa.
8. Powoływane orzecznictwo sądów krajowych
W uzasadnieniu omawianej uchwały kilkakrotnie powoływany jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 6 marca 2002 r., sygn. P 7/00. W uzasadnieniu tego wyroku, którym stwierdzono niezgodność z art. 217 Konstytucji RP przepisu jednego z rozporządzeń regulujących materię podatku akcyzowego, Trybunał Konstytucyjny wypowiadając się co do skutków wyroku stwierdził, że nie powinien następować zwrot nadpłaconego podatku na rzecz podmiotów, które przeniosły ekonomiczny ciężar podatku na inne podmioty. Pogląd ten uzasadniono przez odwołanie do stosowanych w drodze analogii przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu i zasadami słuszności wywodzonymi z art. 2 Konstytucji RP.
Podzielam wyrażony w uzasadnieniu omawianej uchwały pogląd co do niedopuszczalności stosowania do nadpłaty przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Akceptuję również brak odwołań do zasad słuszności.
W późniejszych wyrokach z 27 grudnia 2004 r., sygn. SK 35/02 i z 7 lipca 2009 r., sygn. SK 49/06, dotyczących podobnej problematyki, Trybunał Konstytucyjny nie podtrzymał stanowiska prezentowanego w wyroku o sygn. P 7/00 odsyłając do rozstrzygnięć właściwych organów i sądów stwierdzając, że Trybunał Konstytucyjny nie orzeka o tym czy i w jakim rozmiarze powstała nadpłata. Poglądy wyrażone w wyroku o sygn. P 7/00 zostały jednoznacznie zakwestionowane w postanowieniu Trybunału Konstytucyjnego z 29 listopada 2010 r., sygn. P 48/09, który między innymi zaaprobował uchwałę składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13 lipca 2009 r., sygn. I FPS 4/09.
9. Powoływane orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości
Teza o prowspólnotowym charakterze wykładni, której między innymi efektem było podjęcie uchwały z 22 czerwca 2011 r., uzasadniana jest licznymi odwołaniami do orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. W powoływanych orzeczeniach Europejski Trybunał Sprawiedliwości stwierdzał, że pod pewnymi warunkami dopuszczalne jest przyjęcie w ustawodawstwie krajowym modelu prawa podatkowego, w którym możliwa jest odmowa zwrotu nadpłaty w sytuacji, gdy podmiot domagający się zwrotu przeniósł ekonomiczny ciężar podatku na inne podmioty. Nigdy natomiast Europejski Trybunał Sprawiedliwości nie sformułował dyrektywy interpretacyjnej, według której tego rodzaju działanie ustawodawcy krajowego jest nakazane przez prawo wspólnotowe. W uzasadnieniu postanowienia z 29 listopada 2010 r., sygn. P 48/09 Trybunał Konstytucyjny szeroko przedstawił różne modele przyjęte w systemach prawnych Państw Członkowskich wykazując, że model, w którym zwrot nadpłaty nie jest zależny od ponoszenia ekonomicznego ciężaru podatku (uszczerbku majątkowego) nie jest sprzeczny z prawem wspólnotowym.
10. Podsumowanie
Ograniczę się do przytoczenia jednego z XI "przykazań" sformułowanych w jubileuszowym wydawnictwie XX Lat Naczelnego Sądu Administracyjnego (Warszawa 2000r. str. 20): "Sąd wskazuje, iż reguła in dubio pro fisco nie powinna mieć tak szerokiego zastosowania w praktyce organów podatkowych. Niejasności i wątpliwości dotyczące stanu faktycznego lub prawnego nie powinny być rozstrzygane na niekorzyść podatnika".
Zdanie odrębne sędziego NSA Jana Bały od uchwały Izby Gospodarczej NSA z dnia 22 czerwca 2003 r., sygn. akt I GPS 1/11
Na podstawie art. 137 § 2 i § 3 w związku z art. 193 oraz art. 15 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) zgłaszam zdanie odrębne od uchwały Izby Gospodarczej NSA z dnia 22 czerwca 2003 r., sygn. akt I GPS 1/11 oraz jej uzasadnienia.
1. U podstaw tej uchwały leży założenie, iż w art. 72 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa brak jest legalnej definicji pojęcia "nadpłaty", co upoważnia sądy do doprecyzowania tego pojęcia w drodze wykładni. Tak jednak nie jest, co wynika z jednoznacznej treści tego przepisu, zgodnie z którym za nadpłatę uważa się kwotę nadpłaconego lub nienależnie zapłaconego podatku. Tak rozumiana nadpłata jest też zgodna z jej potocznym znaczeniem. O nadpłacie można bowiem mówić tylko w przypadku zapłaty kwoty wyższej od należnej, wynikającej z ustawy, umowy lub też ponad wartość towaru czy usługi. Sama kwota nadpłaty jest okolicznością faktyczną wynikającą z porównania kwoty zapłaconej z kwotą należną i zastosowania działania matematycznego (odejmowania). O tym zaś czy istnieje nadpłata decydują przepisy prawa materialnego regulujące dany podatek, do których odsyła art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej (nadpłacony lub nienależnie zapłacony podatek). Dla takiego rozumienia nadpłaty nie ma przy tym żadnego znaczenia podnoszona w uzasadnieniu uchwały "specyfika niniejszej sprawy", przedmiot opodatkowania (energia elektryczna) oraz rodzaj podatku (podatek akcyzowy).
Podjęta w tej sprawie uchwała jest więc w istocie uzupełnieniem "definicji" podatku nienależnego o element materialnoprawny w postaci uszczerbku majątkowego (ten kto uiścił podatek "nie poniósł z tego tytułu uszczerbku majątkowego"). Kwestia zaś uszczerbku majątkowego, czy też bezpodstawnego wzbogacenia (znana prawu cywilnemu) nie ma zaś żadnego znaczenia dla pojęcia podatku "należnego" nie tylko na tle mającej w sprawie zastosowanie ustawy z dnia 23 stycznia 2004 r. o podatku akcyzowym, lecz w ogóle nie funkcjonuje w systemie prawa podatkowego (prawa daniowego).
Nie jest zatem tak – jak twierdzi się w uzasadnieniu podjętej uchwały, iż "(...) Roszczenie o zwrot nadpłaty (...) jest instytucją prawną uregulowaną autonomicznie i w całości w Ordynacji podatkowej (...)". Niewątpliwie sam tryb dochodzenia zwrotu nadpłaty jest uregulowany w Ordynacji podatkowej, lecz o zwrocie uiszczonego podatku można przecież mówić dopiero wówczas, gdy powstała "nadpłata", a więc uiszczono podatek nienależny w rozumieniu odpowiednich przepisów prawa materialnego.
2. Izba Gospodarcza NSA w uzasadnieniu podjętej w tej sprawie uchwały podzieliła pogląd wyrażony w uchwale składu 7 sędziów NSA z dnia 13 lipca 2009 r., sygn. akt I FPS 4/09, zgodnie z którym wykładnia literalna (językowa) art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej prowadzi do wniosku, że przepis ten nie uzależnia powstania nadpłaty w podatku akcyzowym od wykazania, że podatnik doznał zubożenia na skutek zapłaty podatku. Stanęła jednak na stanowisku, że "w pewnych przypadkach odczytanie normy wynikającej z powyższego przepisu nie może nastąpić przy użyciu wyłącznie tej metody wykładni".
Nie wnikając w kwestie dopuszczalności na gruncie prawa podatkowego stosowania innych poza językową metodą wykładni, stwierdzić należy, iż stosowanie tych innych wykładni możliwe jest jedynie wówczas, gdy istnieje element regulacji prawnej mogący podlegać takiej wykładni.
Tymczasem w uzasadnieniu podjętej w tej sprawie uchwały Izba Gospodarcza NSA wprost przyznaje, iż skoro "(...) Ordynacja podatkowa nie zawiera pełnej definicji "nadpłaty", a także przepisy podatkowe nie wypowiadają się na temat przesłanki "zubożenia" podatnika, to zachodzi konieczność podjęcia próby odnalezienia norm regulujących to – nieuregulowane przez ustawodawcę zwykłego – zagadnienie w przepisach Konstytucji RP (art. 1, art. 64, art. 77 ust. 1 Konstytucji RP)". W konsekwencji – zdaniem Izby Gospodarczej NSA – "(...) Uznanie, że dopuszczalny jest zwrot nadpłaty podatnikowi, który nie poniósł zubożenia na skutek zapłaty podatku, albowiem koszt opodatkowania odzyskał przez wliczenie go w cenę towaru, prowadziłoby do naruszenia norm konstytucyjnych, o których była mowa wcześniej a także przeczyłoby istocie i funkcji instytucji nadpłaty podatkowej".
Tak więc w istocie rzeczy Izba Gospodarcza NSA stwierdziła, iż przepis art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej pozostaje w sprzeczności z powołanymi wyżej przepisami Konstytucji RP i to w sytuacji, gdy w sprawie tej wypowiedział się już wcześniej Trybunał Konstytucyjny w postanowieniu z dnia 29 listopada 2010 r., sygn. P 45/09. W orzeczeniu tym Trybunał Konstytucyjny umarzając postępowanie ze względu na niedopuszczalność wydania orzeczenia, jednoznacznie stwierdził, iż "(...) W Ordynacji podatkowej został przyjęty określony model nadpłaty i przesłanki jej zwrotu. W ustawie nie została przewidziana przesłanka poniesienia ciężaru ekonomicznego podatku jako warunku zwrotu nadpłaty (...)". Ponadto TK stwierdził, w obecnej regulacji prawnej nie występuje brak jakiegoś elementu, co jest charakterystyczne dla pominięcia ustawodawczego. Obowiązujące zaś przepisy realizują jeden z możliwych modeli tej instytucji. Do parlamentu należy zaś ewentualne wprowadzenie w ustawie, wzorem niektórych państw europejskich, modelu nadpłaty przewidującego przesłankę poniesienia przez podatnika ciężaru ekonomicznego podatku jako warunku zwrotu nadpłaty podatku. Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji do zastąpienia ustawodawcy, albo wskazywania, który model nadpłaty podatku byłby właściwy.
Podzielając powyższe stanowisko Trybunału Konstytucyjnego należy zauważyć, iż nawet w sytuacji gdy Trybunał Konstytucyjny wydaje tzw. orzeczenia "zakresowe", a więc uznaje za sprzeczne z przepisami Konstytucji RP "pominięcie ustawodawcze", to jedynie wskazuje w jaki sposób określony przepis powinien zostać uzupełniony przez ustawodawcę, tak aby odpowiadał standardom konstytucyjnym. Trybunał Konstytucyjny w takich przypadkach nie "zastępuje" jednak ustawodawcy.
Tymczasem w niniejszej sprawie Izba Gospodarcza NSA podejmując w tej kwestii uchwałę, wkroczyła – moim zdaniem – w domenę zastrzeżoną wyłącznie dla władzy ustawodawczej (art. 95 ust. 1 i art. 120 Konstytucji RP). Podjęta uchwała nie wynika bowiem z wykładni prawa, lecz stanowi daleko idącą prawotwórczą działalność sądu. Poza tym w uzasadnieniu podjętej uchwały jest wprawdzie mowa "(...) o metodzie wykładni zgodnie z Konstytucją RP (...)", lecz w istocie rzeczy NSA przyjął, iż brak określonej regulacji ustawowej prowadzi do naruszenia norm konstytucyjnych. Ta ostatnia kwestia jest jednak zastrzeżona do wyłącznej kompetencji Trybunału Konstytucyjnego (art. 188 pkt 1 Konstytucji RP).
Zdanie odrębne sędziego Hanny Kamińskiej do uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 22 czerwca 2011 r. sygn. akt I GPS 1/11
Nie zgadzam się z wynikami wykładni art. 72 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa zaprezentowanymi w podjętej uchwale. Popieram kierunek wykładni art. 72 § 1 pkt 1 ustawy przedstawiony w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 13 lipca 2009 r. sygn. akt I FPS 4/09.
W mojej ocenie podstawowe znaczenie ma zagadnienie, czy w braku odniesienia się przez ustawodawcę do przesłanek zubożenia czy też bezpodstawnego wzbogacenia w konstrukcji nadpłaty na gruncie przepisów Ordynacji podatkowej, jest dopuszczalne wywodzenie istnienia tych przesłanek
w drodze wykładni z uwzględnieniem regulacji konstytucyjnych. W sprawie bowiem mamy do czynienia z wykładnią przepisu zawierającego ustawową definicję. Zgodnie z tą definicją za nadpłatę uważa się kwotę nadpłaconego lub nienależnie zapłaconego podatku. Konstytutywną przesłanką powstania nadpłaty zatem jest zapłata podatku w wysokości wyższej niż zobowiązanie podatkowe lub nawet przy jego zupełnym braku. Omawiany przepis nie formułuje żadnych dalszych przesłanek zwrotu nadpłaty. Przepis jest sformułowany wyraźnie i z punktu widzenia wykładni językowej nie pozostawia żadnych wątpliwości co do rozumienia użytych
w nim wyrażeń, co oznacza iż przepis ten nie uzależnia powstania nadpłaty
w podatku akcyzowym od wykazania, że podatnik doznał zubożenia na skutek zapłaty podatku. Jeśli zatem wykładnia językowa dostarcza jednoznacznych rezultatów w procesie wykładni prawa, to dalsze zabiegi interpretacyjne, zgodne
z regułą clara non sunt interpetanda nie są niezbędne (zob. B. Brzeziński, Podstawy wykładni prawa podatkowego, ODDK, Gdańsk 2008, str. 22). Artykuł 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej kształtuje kompetencje organu administracji publicznej
w sposób jasny i kategoryczny. W takiej sytuacji nie zachodzi potrzeba wyjścia poza językową wykładnię analizowanego przepisu. Natomiast z wykładni językowej wynika, że jedyną przesłanką zwrotu nadpłaty jest fakt zapłaty podatku nienależnego lub w kwocie wyższej niż należna. Należy jeszcze raz podkreślić, że polski ustawodawca nie wprowadził do Ordynacji podatkowej przesłanki "zubożenia" podatnika jako warunku roszczenia o zwrot nadpłaty. Trybunał Konstytucyjny
w wyroku z dnia 6 marca 2002 r. sygn. akt P 7/00, nawiązał do cywilistycznej instytucji nienależnego świadczenia, wywodząc, że ustawodawca polski pominął istotną przesłankę roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia, jaką jest wykazanie zubożenia po stronie tego, kogo kosztem wzbogacenie Skarbu Państwa nastąpiło. Odnosząc się do stanowiska zaprezentowanego w tym wyroku Trybunału należy podkreślić, że prawo podatkowe stanowi odrębną gałąź prawa, co oznacza
że pojęcia ukształtowane na gruncie dziedziny prawa prywatnego nie mogą być przenoszone do stosowania w prawie podatkowym na zasadzie wykładni per analogiam. Zawarty w Konstytucji PR rygoryzm, związany ze stanowieniem podatków, stanowi przeszkodę do swobodnego posiłkowania się instytucjami cywilistycznymi przy wykładni jasno zdefiniowanych przez ustawodawcę przesłanek zawartych w przepisach podatkowych, jak również stosowanie analogii nie może prowadzić do pogorszenia sytuacji prawnej podatników. Stosowanie rozwiązań prawa cywilnego na gruncie prawa podatkowego można dopuścić jedynie
w sytuacjach, w których następuje odesłanie do Kodeksu cywilnego lub w wypadku, gdy prawo podatkowe posługuje się określonym terminem bez formułowania
jego definicji. Jednakże, gdy regulacja nadpłaty zawarta w przepisach Ordynacji podatkowej ma charakter kompleksowy, nie jest dopuszczalne stosowanie instytucji nienależnego świadczenia ukształtowanej na gruncie Kodeksu cywilnego. Przepisy Ordynacji podatkowej regulujące instytucje nadpłaty nie zawierają żadnego odesłania do przepisów prawa cywilnego.
Trybunał Konstytucyjny w postanowieniu z dnia 29 listopada 2010 r. sygn. akt P 45/09 wyraźnie zaakcentował, że nie podziela stanowiska wyrażonego w sprawie P 7/00. W późniejszych wyrokach dotyczących analogicznych przepisów rozporządzeń uznanych za niezgodne z Konstytucją, Trybunał zajmował inne stanowisko. W tych wyrokach (wyrok z 27 grudnia 2004 r., sygn. akt SK 35/02, OTK ZU nr 11/A/2004, poz.119, wyrok z 7 lipca 2009 r., sygn. akt SK 49/06, OTK ZU nr 7/A/2009,poz.106) Trybunał nie wskazywał na przesłankę poniesienia ciężaru ekonomicznego podatku jako warunku zwrotu nadpłaty w podatku akcyzowym. Ponadto Trybunał
w postanowieniu z dnia 29 listopada 2010 r. wyraźnie stwierdził, że obowiązujące przepisy Ordynacji podatkowej regulujące instytucję nadpłaty nie przewidują przesłanki poniesienia przez podatnika ciężaru ekonomicznego nienależnego
lub nadpłaconego podatku, wskazując jednocześnie przy tym, że w państwach europejskich występują dwa modele regulacji zwrotu nadpłaty podatku. Pierwszy
z nich przewiduje, że podstawowym warunkiem zwrotu nadpłaty podatku jest sam fakt zapłaty nienależnego podatku lub nadpłacenia podatku. Natomiast drugi model zawiera jeszcze jeden warunek zwrotu nadpłaty, a mianowicie poniesienie ciężaru ekonomicznego podatku. Trybunał również uznał, że w sprawie miało miejsce –
z punktu widzenia argumentacji pytających – zaniechanie ustawodawcze. Występuje ono wówczas, gdy ustawodawca w ogóle nie ustanowił określonych regulacji prawnych, których wprowadzenie do systemu prawnego jest – zdaniem podmiotu inicjującego kontrole zgodności z Konstytucją – konieczne z punktu widzenia Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny stanął na stanowisku, że nie posiada kognicji
do orzekania w sprawach tego rodzaju (w przeciwieństwie do pominięcia ustawodawczego), bowiem stara się unikać wykraczania poza sferę kontroli prawa, aby nie dać podstaw do sformułowania zarzutu o uzurpowanie sobie uprawnień prawotwórczych. Trybunał uzasadniając zajęte stanowisko, wyraźnie stwierdził,
iż do parlamentu należy wprowadzanie w ustawie, wzorem niektórych państw europejskich, modelu nadpłaty przewidującego przesłankę poniesienia przez podatnika ciężaru ekonomicznego podatku jako warunku zwrotu nadpłaty. Trybunał nie ma bowiem kompetencji do zastąpienia ustawodawcy albo wskazywania,
który model zwrotu nadpłaty podatku byłby właściwy.
Odwoływanie się do prawa wspólnotowego oraz orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w uzasadnieniu koncepcji bezpodstawnego wzbogacenia miałoby istotne znaczenie, gdyby polski ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie do Ordynacji podatkowej mechanizmów ograniczających zwrot nadpłaty.
Należy przy tym zauważyć, że w latach 2006-2009 to polski ustawodawca doprowadził do powstania stanu prawnego wywołującego stan sprzeczny z prawem wspólnotowym tj. zgodności z Dyrektywą Rady 2003/96/WE z dnia 27 października 2003 r. w sprawie restrukturyzacji wspólnotowych przepisów ramowych dotyczących opodatkowania produktów energetycznych i energii elektrycznej (Dz.U. UE. L. 2003.283.51 ze zm.) i w efekcie do niedostosowania polskiego prawa
do określonego Dyrektywą momentu powstania obowiązku podatkowego. Zatem prawo do żądania zwroty nadpłaty w związku z brakiem należytej implementacji prawa wspólnotowego ma swoje źródło w zasadach odpowiedzialności państwa członkowskiego za naruszenie prawa wspólnotowego.
Z tych wszystkich względów nie podzielam stanowiska zaprezentowanego
w niniejszej uchwale.
Zdanie odrębne sędziów Krystyny Anny Stec i Małgorzaty Korycińskiej
od uchwały pełnego składu Izby Gospodarczej Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 22 czerwca 2011 r., sygn. akt I GPS 1/11
W oparciu o art. 137 § 2 w związku z art. 193 i art.15 § 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) zgłaszamy zdanie odrębne do uchwały pełnego składu Izby Gospodarczej Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 22 czerwca 2011 r., sygn. akt I GPS 1/11 oraz jej uzasadnienia.
Naszym zdaniem nie ma podstaw do odstąpienia od stanowiska zawartego w uchwale składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13 lipca 2009 r., sygn. akt I FPS 4/09. Podzielamy bowiem wyrażony w tej uchwale pogląd, że skoro w myśl art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej za nadpłatę uważa się kwotę nadpłaconego lub nienależnie zapłaconego podatku, to znaczy, że przepis ten zawiera ustawową definicję nadpłaty. Zgodnie z nią przesłanką nadpłaty jest zapłata podatku w wysokości wyższej niż istniejące zobowiązanie podatkowe lub zapłata podatku mimo braku takiego zobowiązania. Powołany przepis, ani też żaden inny przepis Ordynacji podatkowej nie formułuje dodatkowych przesłanek zwrotu nadpłaty, nie różnicuje nadto nadpłaty w rozumieniu ww. przepisu od rodzaju podatku będącego przedmiotem wniosku o stwierdzenie nadpłaty.
W tej kwestii (aby uniknąć zbędnych powtórzeń) przyłączamy się do uzasadnienia zdania odrębnego zgłoszonego przez sędziego NSA Rafała Batorowicza. Przychylamy się do zaprezentowanych przez niego (pkt 4 i 5) doktrynalnych poglądów, co do rodzajów definicji legalnej i opowiadamy się za szerokim rozumieniem pojęcia definicji legalnej.
W konsekwencji istnienia legalnej definicji nadpłaty brak podstaw do jej "doprecyzowywania", w szczególności przez dodanie przesłanki nieokreślonej przez ustawodawcę, dodatkowo z zastrzeżeniem, że dotyczy podatku akcyzowego.
Zgadzamy się z tym, że mimo prymatu wykładni językowej na gruncie prawa podatkowego, na sądzie spoczywa jednak powinność weryfikacji, czy efekt wykładni językowej jest zgodny z normami wynikającymi z konstytucji, a ewentualna niezgodność uzasadnia próbę jej eliminacji w drodze wykładni pozajęzykowej.
Uprawnienie (i obowiązek) dokonywania prawidłowej wykładni przepisów prawa odróżnić jednak należy od prawa do oceny ich konstytucyjności oraz zgodności z normami prawa unijnego jak i od prawotwórczej działalności.
Za trafny - co do zasady - uznać należy też wywód Trybunału Konstytucyjnego, zawarty w wyroku z dnia 6 marca 2002 r., sygn. akt P 7/00, że prawidłowa wykładnia nie może abstrahować od funkcji, którą ma spełniać unormowanie. Poza sporem, z natury rzeczy zwrot wartości przekazanej powinien należeć się temu, kto wartość tę utracił, a zatem w przypadku zwrotu nadpłaty podatku tej osobie, która faktycznie poniosła ekonomiczny ciężar nienależnie zapłaconego podatku. Wobec tego istotnie zwrot nienależnie zapłaconego podatku akcyzowego na rzecz podatnika, który nie poniósł ciężaru ekonomicznego tego podatku, prowadziłby do bezpodstawnego wzbogacenia tej osoby, co - jako trudne do zaakceptowania tak z prawnego jak i z moralnego punktu widzenia - mogło budzić wątpliwość odnośnie konstytucyjności omawianej regulacji. Kontrola konstytucyjności prawa należy jednak do Trybunału Konstytucyjnego. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu powoływanego w uchwale postanowienia z dnia 29 listopada 2010 r., sygn. akt P 45/09, stwierdził jednoznacznie, że w polskiej Ordynacji podatkowej przyjęto jeden z dwóch funkcjonujących w państwach europejskich modeli nadpłaty podatku i warunków jej zwrotu. Model ten przewiduje, że warunkiem zwrotu nadpłaty podatku jest sam fakt zapłaty nienależnego podatku lub nadpłacenia podatku, a poniesienie rzeczywistego ciężaru ekonomicznego podatku nie stanowi przesłanki zwrotu nadpłaconego podatku. Wobec powyższego zaaprobować należy wyrażone w ww. postanowieniu stanowisko Trybunału Konstytucyjnego, że w obowiązujących przepisach nie występuje brak elementu charakterystycznego dla pominięcia ustawodawczego, zatem to do parlamentu należy ewentualne wprowadzenie w ustawie, wzorem niektórych państw europejskich, modelu nadpłaty przewidującego przesłankę poniesienia przez podatnika ciężaru ekonomicznego podatku, jako warunku zwrotu nadpłaty podatku. Trybunał Konstytucyjny nie ma bowiem - jak sam stwierdził - kompetencji do zastąpienia ustawodawcy albo wskazywania, który model zwrotu nadpłaty podatku byłby właściwy. Uważamy, że analogicznie negatywnie ocenić należy możliwość wyprowadzenia z treści art. 72 ust. 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej przesłanki nadpłaty podatku w drodze wykładni tego przepisu. Przyjęcie w uchwale - wobec której złożyłyśmy zdanie odrębne - odmiennego stanowiska w gruncie rzeczy prowadzi do zmiany ustawowego modelu nadpłaty i stanowi niedopuszczalne wkroczenie w uprawnienia prawotwórcze
Istotnie, w świetle powołanego w uchwale orzecznictwa, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej dopuszcza wyłączenie zwrotu świadczenia pobranego niezgodnie z prawem UE, jeżeli prowadziłoby to do nieuprawnionego wzbogacenia świadczącego. Jednakże w świetle tego co zostało wyżej powiedziane krajowy ustawodawca nie dokonał tego wyłączenia.
Uważamy nadto, że w Ordynacji podatkowej brak jest szczegółowych uregulowań, które - zgodnie z poglądem ETS - powinny być stosowane przez krajowe organy władzy publicznej w sytuacji, gdy zwrot świadczenia uwarunkowany jest powstaniem zubożenia po stronie występującej z roszczeniem o taki zwrot.
Wprawdzie w systemie obowiązującego prawa prawotwórczy charakter znaczenie orzecznictwa sądowego jest faktem. Niewątpliwie nadrzędność Konstytucji, normatywny charakter ustawy zasadniczej oraz ustanowienie adresowanej do sądów (art. 8 ust. 2 w zw. z art. 178 ust. 1 i 193) zasady jej bezpośredniego stosowania skutkuje tym, że przepisy prawa są konfrontowane i weryfikowane z wzorcem konstytucyjnym i unijnym, co sprzyja prawu sędziowskiemu. Nie należy jednak zapominać, że prawotwórstwo sądowe ma charakter subsydiarny w stosunku do prawa stanowionego i realizowane winno być z uwzględnieniem zasady powściągliwości (W. Kręcisz "Kilka uwag w dyskusji o prawotwórczym znaczeniu orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Sądu Najwyższego" - Zeszyty Naukowe Sądownictwa Administracyjnego; Warszawa 2011 nr 3 (36)/2011).
W tym stanie rzeczy nie powinno budzić wątpliwości, że do uzupełnienia legalnej definicji nadpłaty przez wprowadzenie dodatkowej przesłanki nie może dojść w drodze wykładni prokonstytucyjnej, czy też prounijnej, art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej.
W świetle powyższego – wbrew wywodom uchwały – dokonana w niej interpretacja prawa nie jest dopuszczalna, a zawarta w uchwale składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13 lipca 2009 r., sygn. akt I FPS 4/09, wykładnia językowa art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej nie wypacza ratio legis interpretowanej instytucji prawnej.
Nie możemy zatem zgodzić z tezą, że w rozumieniu art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej nie jest nadpłatą kwota podatku akcyzowego uiszczona z tytułu sprzedaży energii elektrycznej w sytuacji, w której ten kto ją uiścił nie poniósł z tego tytułu uszczerbku majątkowego.
Nie zgadzamy się także z argumentacją zawartą w punkcie 1 uzasadnienia prawnego uchwały pełnego składu Izby Gospodarczej. Artykuł 15 § 1 pkt 3 p.p.s.a. stanowi, że Naczelny Sąd Administracyjny podejmuje uchwały zawierające rozstrzygnięcie zagadnień prawnych budzących poważne wątpliwości w konkretnej sprawie sądowoadministracyjnej. Do realizacji tej kompetencji Naczelnego Sądu Administracyjnego konieczna jest inicjatywa składu orzekającego Naczelnego Sądu Administracyjnego. Artykuł 187 § 1 wskazanej ustawy stanowi w tym zakresie, że "Jeżeli przy rozpoznawaniu skargi kasacyjnej wyłoni się zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości, Naczelny Sąd Administracyjny może odroczyć rozpoznanie sprawy i przedstawić to zagadnienie do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów tego Sądu". Natomiast w myśl § 2 tego artykułu "Uchwała składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego jest w danej sprawie wiążąca".
Wobec przytoczonych regulacji prawnych nie może budzić wątpliwości, że w przypadku uchwał konkretnych skład orzekający może przedstawić zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów. Natomiast przekazanie zagadnienia prawnego do rozstrzygnięcia pełnemu składowi Izby lub pełnemu składowi Naczelnego Sądu Administracyjnego może nastąpić z inicjatywy - odpowiednio - składu siedmiu sędziów lub pełnego składu Izby, o czym stanowi art. 264 § 4 p.p.s.a. Tylko w przypadku uchwał abstrakcyjnych ustawodawca nie określił składu Naczelnego Sądu Administracyjnego, do którego należy skierować wniosek o podjęcie uchwały abstrakcyjnej pozostawiając to podmiotom uprawnionym do wystąpienia z wnioskiem.
W tej sprawie skład orzekający rozpoznający skargę kasacyjną z naruszeniem art.187 § 1 p.p.s.a. przedstawił zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia pełnemu składowi Izby. Nie ma przy tym znaczenia, że skład pytający nie podzielał stanowiska zajętego w uchwale, wszak też siedmiu sędziów, i u podstaw postanowienia powołał art. 269 § 1 p.p.s.a.
Nie podzielamy poglądu zawartego w punkcie 1 uzasadnienia prawnego uchwały, iż wagę powstałych wątpliwości prawnych i dotychczasowe działania zmierzające do ich wyjaśnienia można uznać za "usprawiedliwione odstąpienie od zwykłego trybu postępowania w takich sprawach, określonego w art.187 § 1 p.p.s.a.". W naszej ocenie przytoczone okoliczności, których nie kwestionujemy, stanowiłyby uzasadnioną podstawę do przekazania zagadnienia prawnego do rozstrzygnięcia pełnemu składowi Izby przez skład siedmiu sędziów. Nie znajdujemy natomiast żadnych podstaw do aprobowania, z przyczyn podanych w uzasadnieniu uchwały, stanowiska, które przyzwala składowi rozpoznającemu skargę kasacyjną wiążąco decydować, który ze składów wymienionych w art. 264 § 1 p.p.s.a. powinien rozstrzygnąć zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości.
Oczywiście dostrzegamy to, że ustawa procesowa nie zawiera przepisów, które pozwoliłyby składowi, któremu przedstawiono zagadnienie prawne z naruszeniem trybu określonego w 264 § 1 p.p.s.a., do innego działania, niż udzielenie odpowiedzi (art. 269 § 2 zdanie drugie p.p.s.a.). Skład, któremu przekazano do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne nie byłby zobowiązany do udzielenia odpowiedzi tylko wówczas, gdyby skład występujący z pytaniem uchylił lub zmienił własne postanowienie. Mimo, iż ustawa procesowa nie zawiera takiego uregulowania jak określone w przepisie art. 61 § 1 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym (Dz.U. Nr 240, poz. 2082 ze zm.), to, w naszej ocenie, w sytuacji uchylenia postanowienia przez skład pytający zaistniałyby przesłanki do umorzenia postępowania w oparciu o art.161 § 1 pkt 3 p.p.s.a. w zw. z art.193 p.p.s.a. W tej sprawie skład pytający nie uchylił, ani też nie zmienił postanowienia z dnia 3 lutego 2011 r. (por. postanowienie składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2010 sygn. akt III CZP 108/09). Wobec braku stosownych regulacji prawnych skład pełnej Izby Naczelnego Sądu Administracyjnego, któremu w trybie art. 269 § 1 p.p.s.a. przekazano do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne, nie mógł odmówić podjęcia uchwały. Wobec tego uważamy, że to przepis art. 269 § 2 zdanie drugie p.p.s.a. obligował skład pełnej Izby do podjęcia uchwały, a nie waga powstałych wątpliwości prawnych i dotychczasowe działania zmierzające do ich wyjaśnienia. Przyjęcie w punkcie 1 uzasadnienia prawnego uchwały, że wymienione okoliczności usprawiedliwiały odstąpienie od "zwykłego" trybu postępowania określonego w art.187 § 1 p.p.s.a., w sposób nieuprawniony sugeruje, że gdyby te okoliczności nie wystąpiły, pełny skład Izby mógłby uchylić się od rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego.
Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego NSA Zofii Borowicz
do uchwały pełnego składu Izby Gospodarczej Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 22 czerwca 2011 r. sygn. akt I GPS 1/11
Nie zgadzam się ze stanowiskiem przyjętym w podjętej uchwale, że z uwagi na wagę powstałych wątpliwości prawnych i dotychczasowe działania zmierzające do ich wyjaśnienia można uznać za usprawiedliwione odstąpienie od "zwykłego" trybu postępowania w takich sprawach, określonego w art. 187 § 1 p.p.s.a.
Przepis art. 269 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) – dalej p.p.s.a., ustala sformalizowany tryb umożliwiający składom orzekającym sądów administracyjnych odstąpienie od stanowiska przyjętego w uchwale składu siedmiu sędziów, całej Izby albo w uchwale pełnego składu Naczelnego Sądu Administracyjnego. Przewidziane w art. 269 § 1 p.p.s.a. odpowiednie stosowanie art. 187 § 1 tej ustawy oznacza, że skład orzekający w konkretnej sprawie, który nie podziela stanowiska zajętego w uchwale składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego może przedstawić powstałe zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego. Tak należy w tym konkretnym przypadku rozumieć użyte w art. 269 § 1 p.p.s.a. sformułowanie "...odpowiedniemu składowi". Przy czym nie ma przeszkód, aby skład siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, do którego zwrócił się z pytaniem skład sądu orzekającego w sprawie, po rozważeniu przedstawionych wątpliwości prawnych skorzystał z procedury przewidzianej w art. 264 § 4 p.p.s.a. Regulacja zawarta w ostatnio wskazanym przepisie nie została wyłączona z treści art. 269 § 1 p.p.s.a., tak jak to nastąpiło w przypadku § 3 art. 187 tej ustawy. Z regulacji zawartej w art. 264 § 3 p.p.s.a. wynika, że wyłącznie w przypadku uchwał abstrakcyjnych ustawodawca nie określił wprost, do którego ze składów powiększonych, wskazanych w § 1 tego przepisu, podmiot uprawniony kieruje wniosek w tym przedmiocie. W art. 264 § 3 p.p.s.a. ustawodawca nie użył bowiem sformułowania: "odpowiedni skład" lecz "jeden ze składów". Za taką wykładnią § 1 art. 269 p.p.s.a. przemawia też treść § 3 tego przepisu, który wprost stanowi, że gdy skład jednej Izby Naczelnego Sądu Administracyjnego nie podziela stanowiska zajętego w uchwale innej Izby, przedstawia to zagadnienie do rozstrzygnięcia pełnemu składowi Naczelnego Sądu Administracyjnego. W tym wypadku ustawodawca wprost określił, że "odpowiednim składem" w rozumieniu art. 269 § 1 p.p.s.a. jest pełny skład Naczelnego Sądu Administracyjnego. Natomiast przepis art. 264 § 1 p.p.s.a. określa jedynie w jakim składzie powiększonym Naczelny Sąd Administracyjny podejmuje uchwały przewidziane w art. 15 § 1 pkt 2 i 3 p.p.s.a. Z kolei w § 2 art. 264 p.p.s.a. ustawodawca określił z czyjej inicjatywy mogą być podejmowane uchwały abstrakcyjne oraz uchwały konkretne.
Z uwagi na powyższe wywody nie podzielam stanowiska zaprezentowanego w uzasadnieniu uchwały, że w rozpoznawanej sprawie przyjęty tryb zwrócenia się o podjęcie uchwały przez całą Izbę znajduje uzasadnienie w treści art. 264 § 1 i 2 oraz art. 269 § 1 p.p.s.a.
Nie zgadzam się z podjętą w dniu 22 czerwca 2011 r. sygn. akt I GPS 1/11 uchwałą, gdyż brak podstaw do odstąpienia od stanowiska przyjętego w uchwale składu siedmiu sędziów Naczelnego Sadu Administracyjnego z dnia 13 lipca 2009 r. sygn. akt I FPS 4/09.
Z art. 269 p.p.s.a. wynika moc ogólnie wiążąca uchwał abstrakcyjnych i konkretnych. Zasadniczym powodem wprowadzenia możliwości podejmowania przez Naczelny Sąd Administracyjny uchwał wyjaśniających wątpliwości prawne jest dążenie do ujednolicenia orzecznictwa. Oczywistym jednakże jest, że system prawa jest systemem dynamicznym, zmienia się ciągle, a w związku z tym i zmianom musi podlegać wykładnia przepisów prawa (por. R. Hauser "Wpływ orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego na tworzenie projektów ustaw" opubl. "Przegląd Legislacyjny" 2006/1/81). W tym właśnie celu ustawodawca skonstruował sformalizowaną procedurę odstąpienia od poglądu prawnego przyjętego w uchwale Naczelnego Sądu Administracyjnego. Przewidziane w art. 269 § 2 p.p.s.a. odstąpienie od stanowiska przyjętego w uchwale jest możliwe jedynie wówczas, gdy skład wszczynający tę procedurę przedstawi i przekona skład, któremu sprawa ostatecznie została przekazana do rozstrzygnięcia, że wystąpiły nowe i nieznane dotąd, a przez to nierozważone argumenty uzasadniające zmianę przyjętego poglądu prawnego.
Uważam, że tego rodzaju argumentacja nie została zaprezentowana w uzasadnieniu postanowienia sądu orzekającego NSA z dnia 3 lutego 2011 r. Natomiast wyjaśnienie wątpliwości przedstawionej w powyższym postanowieniu – które nastąpiło wskutek podjęcia uchwały – stanowi niedopuszczalną wykładnię prawotwórczą. Zakaz wykładni prawotwórczej to jedna z podstawowych dyrektyw wykładni prawa (por. L. Morawski "Wykładnia w orzecznictwie sądów. Komentarz. Toruń 2002, s. 20 i nast. a także uchwała 7 sędziów NSA z dnia 23 czerwca 2003 r., sygn. akt FPS 2/03, opubl. ONSA 2003/4/118 z aprobującą glosą J. Mikołajewicza OSP 2004/7-8/89).
Nie podzielam stanowiska zajętego w podjętej uchwale, że w art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej nie została zawarta definicja legalna pojęcia "nadpłaty".
W doktrynie jako jeden z rodzajów definicji legalnej wskazuje się definicje zakresowe (enumeracyjne), które polegają na tym, że ustawodawca określa zakres definiowanego pojęcia, wyliczając obiekty składające się na ten zakres (por. L. Morawski "Zasady wykładni prawa", Toruń 2006, s. 95). W literaturze przedmiotu także zwrócono uwagę, że zwrot nadpłaty należy się temu podmiotowi, który nienależnie poniósł ciężar podatkowy, a przepisy uprawnienia tego nie uzależniają od badania i jednoczesnego stwierdzenia, że poniesienie tego podatku pod względem ekonomicznym doprowadziłoby do uszczuplenia majątku podatnika, a nie osoby trzeciej (por. B. Adamiak, J. Borkowski, R. Mastalski, J. Zubrzycki "Ordynacja podatkowa. Komentarz", Wrocław 2007, s. 407–408). Zgodnie z definiującym pojęcie nadpłaty art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej: za nadpłatę uważa się kwotę nadpłaconego lub nienależnie zapłaconego podatku. Istnienie nadpłaty podatku jest uwarunkowane ziszczeniem się dwóch przesłanek będących elementami konstytutywnymi tej instytucji. Po pierwsze, skoro nadpłatą jest kwota nadpłaconego lub nienależnie zapłaconego podatku, to nadpłata może powstać jedynie w przypadku uprzedniej zapłaty podatku, która jest traktowana jako działanie w celu doprowadzenia do wygaśnięcia zobowiązania podatkowego. Drugim elementem konstytutywnym nadpłaty jest należność zapłaconego podatku, która stanowi element oceny prawnej przesunięcia majątkowego, jakie nastąpiło w związku z zapłatą podatku. Przesłanka oceny prawnej przesunięcia majątkowego zawiera się w definicji nadpłaty w sformułowaniach: nadpłacony i nienależnie zapłacony podatek. Istotą tej przesłanki jest zatem stojące za przesunięciem majątkowym uzasadnienie prawne, które pozwala na stwierdzenie, czy świadczenie w postaci zapłaty stanowiło realizację długu podatkowego. Brak długu podatkowego lub jego istnienie w wysokości niższej niż przyjęta przez dokonującego zapłatę powoduje, że przestaje istnieć uzasadnienie prawne stojące za przesunięciem majątkowym, a tym samym dochodzi do powstania nadpłaty (por. uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 21 lipca 2010 r. sygn. SK 21/08, OTK-A 2010/6/62). Nie budzi przy tym wątpliwości, że nadpłata jest kategorią prawa podatkowego, której zasady, tryb powstania i zwrotu zostały uregulowane w Ordynacji podatkowej i w związku z tym zwrot nadpłaty następuje w trybie określonym w przepisach tej Ordynacji (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2003 r., sygn. akt III CZP 84/03, opubl. OSNC 2005/1/5 oraz przywołane wyżej uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie o sygn. SK 21/08 z powołaną w nim literaturą oraz orzecznictwem). Zatem podstawą rozstrzygnięcia w zakresie stwierdzenia nadpłaty są zasadniczo normy materialnego prawa podatkowego, regulujące zakres obowiązku podatkowego, tj. te, które bezpośrednio kształtują wysokość zobowiązania podatkowego. W doktrynie trafnie zwrócono uwagę, iż nie jest tak, że "(...) językowe reguły wykładni nakazują dokonywać wykładni tylko i jedynie jakichś poszczególnych, wypreparowanych z całości tekstu prawnego przepisów prawnych. Przeciwnie dla dokonania wykładni językowej konieczne jest uwzględnienie całości relewantnego dla rozstrzygnięcia danego problemu tekstu prawnego. Odtworzenie zaś normy prawnej z tekstu prawnego zwykle wymaga nie tylko odwołania się do znacznie większej niż tylko jeden – zrębowy – przepis, przepisów prawnych, ale i do pewnych twierdzeń o systemie prawnym, w tym twierdzeń o regułach jego konstrukcji" (por. J. Mikołajewicz "Glosa do uchwały NSA z dnia 24 września 2001 r., sygn. OPK 16/01" opubl. w OSP 2002/4/50). W tym miejscu uzasadnionym jest więc odwołanie się do poglądów wyrażonych przez A. Krzywonia w artykule pt. "Konstytucyjne aspekty nadpłaty podatkowej" (opubl. w "Przeglądzie Legislacyjnym 2010, nr 4, s. 94, do której to publikacji odwołano się także w pkt 3.1. uzasadnienia podjętej uchwały. W powołanej publikacji jednoznacznie stwierdzono, że "należy zwrócić uwagę na konstytucyjną niedopuszczalność interpretacji sądowej, polegającej na tworzeniu nowych, pozaustawowych przesłanek zastosowania art. 72 Ordynacji podatkowej. Wykładnia tej regulacji powinna zostać zakończona na wskazaniu jej wyraźnego językowego brzmienia, ewentualnie – dla potwierdzenia rezultatów wykładni językowej – warto odnieść się do wykładni w zgodzie z Konstytucją, której rezultaty w pełni korespondują z ustalonym wcześniej znaczeniem. Sensem słów użytych we wskazanym przepisie Ordynacji podatkowej jest uzależnienie stwierdzenia nadpłaty podatkowej od zapłacenia nienależnego podatku. Nie ma przy tym znaczenia dla stosowania tego przepisu, czy podatkiem nienależnym był podatek pośredni, czy bezpośredni. Podatkiem nienależnym – co nie budzi żadnych wątpliwości – jest natomiast podatek poniesiony na wadliwej podstawie prawnej. Wykładnia taka pozostaje w zgodzie z ustawą zasadniczą, z której – jak już wskazano – należy wywodzić prostą zasadę, że podatek poniesiony na podstawie przepisów niezgodnych z aktami hierarchicznie wyższymi podlega zwrotowi. Wydaje się, że z konstytucyjnego punktu widzenia nie jest dopuszczalna wykładnia art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej przez pryzmat celu jego ustanowienia czy funkcji jaką ma spełniać unormowanie dotyczące nadpłaty".
Odnotować przy tym należy, że na ewentualne wątpliwości co do tego, że efekt wykładni językowej art. 72 Ordynacji podatkowej w pewnych okolicznościach może okazać się niekonstytucyjny zwrócił uwagę A. Krzywoń w powołanej wyżej publikacji. Trafnie jednak zauważając, że z uwagi zakres kompetencji Trybunału Konstytucyjnego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego kwestia ta została przedstawiona w pytaniu prawnym skierowanym do Trybunału Konstytucyjnego. Wiadomym już jest, że Trybunał Konstytucyjny w postanowieniu z dnia 29 listopada 2010 r. sygn. akt P 45/09 (OTK-A 2010/9/1 z glosą aprobującą A. Sarny, opubl. Pr. i P. 2011//2/23) nie podzielił wątpliwości co do zarzutu niekonstytucyjności dotyczącego pominięcia ustawodawczego (zaniechania względnego). Trybunał Konstytucyjny mając na względzie charakter prawny nadpłaty uregulowanej w Ordynacji podatkowej wyraźnie stwierdził, że w ten sposób został przyjęty określony model nadpłaty podatku i przesłanki jego zwrotu. W ustawie nie została przewidziana przesłanka poniesienia ciężaru ekonomicznego podatku jako warunku zwrotu nadpłaty. Trybunał Konstytucyjny stwierdził przy tym, że w ramach obecnej regulacji prawnej nie występuje brak jakiegoś elementu, co jest charakterystyczne dla pominięcia ustawodawczego. Obowiązujące przepisy dotyczące nadpłaty realizują jeden z możliwych modeli tej instytucji. Do parlamentu należy ewentualne wprowadzenie w ustawie, wzorem niektórych państw europejskich, modelu nadpłaty przewidującego przesłankę poniesienia przez podatnika ciężaru ekonomicznego podatku jako warunku zwrotu nadpłaty podatku. Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji do zastąpienia ustawodawcy albo wskazywania, który model nadpłaty podatku byłby właściwy.
Uwzględniając powyższe, brak było podstaw do przyjęcia, że art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej nie zawiera pełnej definicji "nadpłaty". Zatem użycie pozajęzykowych metod wykładni było w tej sytuacji wykluczone, gdyż doprowadziło to do odstąpienia od jednoznacznego brzmienia omawianego przepisu. Podjęta uchwała dokonała w istocie uzupełnienia definicji nadpłaty o element materialnoprawny w postaci wykazania zubożenia podatnika podatku akcyzowego. Powołanie na uzasadnienie przyjętego stanowiska argumentacji, że "w tej sytuacji zachodzi konieczność podjęcia próby odnalezienia norm regulujących to – nieuregulowane przez ustawodawcę zwykłego – zagadnienie w przepisach art. 1, 64 i art. 77 ust. 1 Konstytucji RP" i w konsekwencji uznanie, że norma prawna wyprowadzona z art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej przy użyciu wyłącznie wykładni językowej jest niezgodna z tymi regulacjami, oznacza w istocie, iż Naczelny Sąd Administracyjny dokonał kontroli konstytucyjności prawa w zakresie w jakim kompetencja ta zastrzeżona jest dla Trybunału Konstytucyjnego (art. 188 pkt 1 Konstytucji RP). Dopuszczalne granice kontroli konstytucyjności ustaw przez sądy występują wówczas, gdy: a) zachodzi przypadek tzw. wtórnej niekonstytucyjności przepisu ustawy lub b) przepis ustawy jest w oczywisty sposób niezgodny z Konstytucją (por. R. Hauser, J. Trzciński "Prawotwórcze znaczenie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego", Wyd. LexisNexis, Warszawa 2008, s. 26). Taka sytuacja nie zachodziła w tej sprawie. W szczególności nie można mówić o oczywistej niezgodności art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej z art. 1, 64 i 77 ust. 1 Konstytucji RP, w sytuacji gdy w Ordynacji podatkowej został przyjęty jeden z dwóch funkcjonujących w systemach prawnych państw europejskich modeli nadpłaty. Z istoty państwa, jako wspólnego dobra wszystkich obywateli, wyrażonej w art. 1 Konstytucji RP, muszą wynikać różnorodne konsekwencje prawne zawarte w tych przepisach ustawy zasadniczej, które m.in. określają rolę jednostki w życiu gospodarczym, opartym na gospodarce rynkowej. Oczywiście dyrektywę wynikającą z art. 1 Konstytucji RP powinno się uwzględniać przy interpretacji prawa, jednakże w procesie wykładni prawa podatkowego szczególnego uwzględnienia wymagają także te postanowienia Konstytucji RP, które dotyczą podatków, a zwłaszcza art. 84 i 217 Konstytucji (por. wyrok NSA z dnia 5 maja 2004 r., sygn. akt FSK 33/04, zbiór lex nr 129901). Z kolei z art. 64 ust. 3 Konstytucji RP jasno wynika, że własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności. Odwołując się do wartości chronionych w art. 64 ust. 3 i art. 77 ust. 1 Konstytucji RP, Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność regulacji zawartych w przepisach prawa podatkowego (np. wyrok TK z dnia 7 lipca 2009 r. sygn. akt SK 49/06, OTK-A 2009/7/106 czy powoływany już wyrok TK z dnia 21 lipca 2010 r., sygn. akt SK 21/09). W gospodarce wolnorynkowej prawa rynku decydują w dużej mierze nie tylko o zakresie lecz i o możliwości przerzucenia ciężaru podatkowego. Na te aspekty omawianego zagadnienia zwrócono m.in. uwagę w zdaniu odrębnym zgłoszonym do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 6 marca 2002 r., sygn. P 7/00 (OTK-A 2002/2/13) a także w uzasadnieniu postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 29 listopada 2010 r. sygn. P 45/09 (OTK-A 2010/9/125), gdzie podkreślono, iż wprowadzenie przepisów ustawowych, przewidujących odmowę zwrotu nadpłaty podatku podmiotowi, który w następstwie tego zwrotu zostałby bezpodstawnie wzbogacony, wymagałoby unormowania wielu zagadnień proceduralnych.
Reasumując powyższe wywody zauważyć należy, że kwestia zgodności omawianej regulacji prawnej z art. 1, art. 64 i art. 77 ust. 1 Konstytucji RP należy do Trybunału Konstytucyjnego. W tym aspekcie kwestia ta nie była przedmiotem rozważań w sprawie objętej postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 29 listopada 2010 r., sygn. akt 45/09. W uzasadnieniu tego postanowienia Trybunał Konstytucyjny zauważył, że "Sąd nie stawia zarzutu, że obecny mechanizm, z uwagi na to, że nie przewiduje przesłanki poniesienia ciężaru ekonomicznego jako warunku zwrotu nadpłaty, powoduje naruszenie obowiązku ustawodawcy zapewnienia realizacji określonych wolności i praw danej kategorii podmiotów".
Zauważyć też należy, że aczkolwiek w uzasadnieniu podjętej uchwały stwierdzono, iż: "sprawa leżąca u podstaw analizowanego zagadnienia prawnego powinna być oceniona z punktu widzenia przepisów Ordynacji podatkowej, a nie z punktu widzenia art. 405 i nast. k.c., regulujących instytucję bezpodstawnego wzbogacenia", to jednakże w dalszej części prowadzonych w tej kwestii rozważań odwołano się wprost do konieczności badania zubożenia po stronie podatnika zwracającego się o zwrot nadpłaty podatkowej. Zastosowanie tego rodzaju "zabiegu interpretacyjnego" skutkowało przeniesieniem na grunt prawa podatkowego, stanowiącego odrębną gałąź prawa, pojęć prawnych ukształtowanych na gruncie prawa prywatnego. W ten sposób odwołując się do "metody wykładni zgodnie z Konstytucją RP", zastosowano wykładnię per analogiam. Odwoływanie się z kolei na uzasadnienie przyjętego w uchwale stanowiska do orzecznictwa ETS jest o tyle nietrafne, że wynikające z niego regulacje i zasady dotyczą problematyki zwrotu nienależnie pobranych należności podatkowych, ale tylko w sytuacji gdy w przyjętym modelu nadpłaty odwołano się do norm regulujących instytucję bezpodstawnego wzbogacenia. Taka sytuacja nie występuje na gruncie uregulowań zawartych w art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej.
Z przytoczonych względów brak było podstaw do odstąpienia od stanowiska zajętego w uchwale składu siedmiu sędziów NSA z dnia 13 lipca 2009 r., sygn. akt I FPS 4/09, w którym w istocie zaakcentowano prowspólnotową wykładnię przepisów ustawy o podatku akcyzowym z 2004 r. i przesunięto moment powstania obowiązku podatkowego. Przesunięcie momentu powstania obowiązku podatkowego oznacza jedynie zmiany po stronie podmiotowej. Podmiotami (podatnikami) zobowiązanymi do odprowadzenia podatku akcyzowego w tym przypadku są dystrybutorzy (redystrybutorzy) energii elektrycznej. Rozwiązanie wykluczające z opodatkowania podatkiem akcyzowym obrót energią elektryczną na etapie między producentem a dystrybutorem winno wywołać określone skutki prawne w sferze opodatkowania podatkiem od towarów i usług w relacji między wyżej wymienionymi podmiotami, gdyż podatek akcyzowy jest elementem podstawy opodatkowania podatkiem od towarów i usług (oczywiście o ile ta sama czynność jest źródłem jego powstania). W ten sposób następuje zredukowanie ciężaru ekonomicznego podatku akcyzowego poniesionego przy zakupie energii elektrycznej przez dystrybutora. Przy tej koncepcji nadpłaty nie można też nie zauważyć, że w sytuacji gdy nabywca energii elektrycznej miał uiścić w cenie część odpowiadającą wysokości obowiązującego podatku, która następnie okazała się być nienależna, przysługuje mu roszczenie o zwrot tej części ceny.
Z tych względów nie podzielam stanowiska zajętego w podjętej uchwale. Aktualny wydaje się być w tej sytuacji pogląd, że "wykładnia dokonywana w uchwale powinna przebiegać w ten sposób, by jej wynik mógł być wyprowadzony z interpretowanego przepisu za pomocą przyjętych reguł "analizy" tekstu prawnego (reguł inferencyjnych, interpretacyjnych, kolizyjnych). Działalność uchwałodawcza Naczelnego Sądu Administracyjnego powinna mieścić się w granicach stosowania i wykładni prawa. Podstawowym bowiem paradygmatem wykładni przepisów prawa w polskiej kulturze prawnej jest zakaz wykładni prawotwórczej" (por. z T. Grzybowski "Zagadnienie prawotwórstwa sędziowskiego a instytucja uchwał Naczelnego Sądu Administracyjnego" , opubl. ZNSA 2009, Nr 6/27/ s. 60–61).
Zdanie odrębne sędziego NSA Joanny Kabat – Rembelskiej do uchwały Izby Gospodarczej NSA z dnia 22 czerwca 2011 r., sygn. akt I GPS 1/11
1. Skład orzekający NSA, jako podstawę wystąpienia o podjęcie uchwały w trybie art. 269 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm., dalej w skrócie: p.p.s.a.), powołał art. 15 § 1 pkt 3 p.p.s.a. w związku z art. 269 § 1 p.p.s.a. W ocenie składu orzekającego powyższe przepisy uzasadniały przedstawienie powstałego zagadnienia prawnego do rozstrzygnięcia składowi całej Izby Gospodarczej NSA.
Przyjęty za podstawę wystąpienia art. 15 § 1 pkt 3 p.p.s.a. jest normą ustalającą kompetencje NSA do podejmowania uchwał określonych w tym przepisie. Nie stanowi natomiast regulacji prawnej przewidującej uprawnienia składów orzekających NSA do wystąpienia o podjęcie uchwały. Unormowanie takie zawiera art. 187 § 1 p.p.s.a., który zgodnie z art. 269 § 1 p.p.s.a. ma w tym wypadku odpowiednie zastosowanie.
Zgodnie z art. 269 § 1 p.p.s.a. jeżeli jakikolwiek skład sądu administracyjnego nie podziela stanowiska zajętego w uchwale składu siedmiu sędziów, całej Izby albo w uchwale pełnego składu NSA, przedstawia powstałe zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia odpowiedniemu składowi. Określenie "odpowiedniemu składowi", użyte w art. 269 § 1 p.p.s.a., oznacza niewątpliwie skład, który podjął "kwestionowaną uchwałę" (skład siedmiu sędziów, całej izby albo pełny skład NSA). W rozważanej sprawie, przedmiotem wystąpienia składu orzekającego NSA było zagadnienie prawne rozstrzygnięte w uchwale NSA z 13 lipca 2009 r., sygn. akt I FPS 4/09, podjętej przez skład siedmiu sędziów, a zatem, zgodnie z art. 187 § 1 w związku z art. 269 §1 p.p.s.a., takiemu składowi należało przedstawić do rozstrzygnięcia budzące wątpliwości zagadnienie prawne. Dopiero skład siedmiu sędziów mógłby, gdyby uznał to za uzasadnione, przekazać przedstawione zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia pełnemu składowi Izby (art. 264 § 4 p.p.s.a.).
Uchwała pełnego składu Izby Gospodarczej NSA została więc podjęta z naruszeniem ustawowego trybu, a podniesione w jej uzasadnieniu powody odstąpienia od obowiązujących reguł postępowania trudno uznać za przekonujące.
2. Uchwała podjęta na podstawie art. 269 § 1 p.p.s.a., odstępująca od stanowiska zajętego we wcześniejszej uchwale NSA rozstrzygającej zagadnienie prawne, powinna zawierać szczegółowe uzasadnienie wyjaśniające powody przyjęcia innego stanowiska i argumentację prawną wskazującą na konieczność odstąpienia od dotychczasowej wykładni.
Uchwała pełnego składu Izby Gospodarczej z dnia 22 czerwca 2011 r. nie zawiera wyczerpującej argumentacji uzasadniającej odstąpienie od stanowiska zajętego w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 13 lipca 2009 r., sygn. akt I FPS 4/09. W uchwale brak jest również wywodów zmierzających do wykazania niesłuszności argumentów przytoczonych w zakwestionowanej uchwale. Na stronie 21 uzasadnienia uchwały pełnego składu Izby Gospodarczej stwierdza się nawet, że wykładnia językowa art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej prowadzi do rezultatów odpowiadających stanowisku zajętemu w uchwale z dnia 13 lipca 2009 r. W związku z powyższym należy zauważyć, że w doktrynie prawa podatkowego przyjmuje się, że "Wykładnia językowa jest nie tylko punktem wyjścia dla wszelkiej wykładni prawa, lecz także zakreśla jej granice w ramach możliwego sensu słów zawartych w tekście prawnym. W państwie prawnym nie można jednak dokonywać wykładni, która byłaby sprzeczna z tym sensem. Formuła słowna jest bowiem granicą wszelkiego dopuszczalnego sensu" ( R. Mastalski, Prawo podatkowe, wyd. II, Warszawa 2001, s. 100 ). Podobne stanowisko zajął B. Brzeziński. Autor ten uważa, że "Wykładnia językowa jest nie tylko punktem wyjścia wykładni prawa, lecz także zakreśla jej granice. Sens słów i zwrotów jest bowiem nieprzekraczalną barierą procesów wykładni, a jej przełamanie prowadzi nieuchronnie do rozstrzygnięcia interpretacyjnego contra legem." (B. Brzeziński, Wykładnia przepisów prawa podatkowego [w:] System prawa finansowego, tom I Teoria i nauka prawa finansowego, pod red. C. Kosikowskiego, Oficyna a Wolters Kluwer business, Warszawa 2010, s. 293)
Jednakże Izba Gospodarcza NSA uznała, że w pewnych przypadkach odczytanie normy wynikającej z art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej, nie może nastąpić przy użyciu wyłącznie wykładni językowej. Zdaniem NSA, w rozpoznawanej sprawie istnieją przyczyny – oparte na uznanych dyrektywach sądowej wykładni prawa – dla których zachodzi konieczność uzupełnienia wykładni literalnej o metody celowościowe, funkcjonalne, a także systemowe. Izba Gospodarcza NSA stwierdziła, że Sąd nie jest zwolniony z powinności weryfikacji, czy efekt wykładni językowej jest zgodny z normami wynikającymi z Konstytucji RP. W przypadku zaistnienia niezgodności, uzasadnione jest podjęcie próby jej eliminacji w drodze pozajęzykowych metod wykładni. W uchwale przyjęto, że taka właśnie sytuacja wystąpiła w rozważanej sprawie, gdyż norma prawna wyprowadzona z art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej przy użyciu wyłącznie wykładni językowej jest niezgodna z regulacjami konstytucyjnymi - art. 1, art. 64 i art. 77 ust. 1 Konstytucji RP.
W uchwale pełnego składu Izby Gospodarczej NSA stwierdza się także, że użycie pozajęzykowych metod wykładni jest co do zasady wykluczone wówczas, gdyby w wyniku ich zastosowania miało dojść do odstąpienia od jednoznacznego brzmienia przepisu prawa. Taka możliwość nie zachodzi, zdaniem Izby Gospodarczej, w rozważanym przypadku, gdyż Ordynacja podatkowa nie formułuje wyczerpującej definicji legalnej pojęcia "nadpłaty" oraz " (...) nie istnieje przepis prawa, który stanowiłby, że "zubożenie" podatnika podatku akcyzowego nie jest warunkiem zwrotu nadpłaty. Z tych przesłanek wyprowadzony został wniosek, że " (...) brak wypowiedzi ustawodawcy w tym zakresie upoważniał NSA do podjęcia tego zagadnienia w drodze wykładni, zwłaszcza w sytuacji, gdy wynik wykładni literalnej budzi zastrzeżenia konstytucyjne (...)".
Uwzględniając przytoczone poglądy doktryny należy jednak stwierdzić, że w uchwale Izby Gospodarczej NSA zostały przekroczone granice dopuszczalnej wykładni poprzez nadanie art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej znaczenia, które istotnie odbiega od możliwego do przyjęcia sensu słów tego przepisu.
W tym miejscu warto także zauważyć, że w doktrynie prawa podatkowego rozważany był problem granic wykładni prawa podatkowego pod kątem zgodności z Konstytucją. Wspomniany problem powstaje wówczas, gdy podmiot stosujący prawo stwierdzi, że przyjęte przez niego rozumienie normy prawnej, pozostaje w zgodzie z jej językowym sensem i wyraźną wolą ustawodawcy i jednocześnie jest sprzeczne z Konstytucją. W takim przypadku granice wykładni pod kątem zgodności z Konstytucją, stanowi " (...) możliwy sens słów ustaw podatkowych, poza który nie może wychodzić żadna wykładnia, a więc także wykładnia systemowa. Oczywiście niezgodność ustawy podatkowej z Konstytucją powinna być usunięta, ale nie w procesie wykładni prawa, lecz poprzez badanie ich konstytucyjności przez Trybunał Konstytucyjny" (R. Mastalski, wystąpienie na konferencji "Konstytucja RP w praktyce", która odbyła się w dniach 18 – 19 marca 1999 r. w Popowie, Materiały z konferencji opublikowane przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Warszawa 1999, s. 46).
3. Problem konstytucyjności art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej był przedmiotem oceny Trybunału Konstytucyjnego w związku z przedstawieniem przez skład orzekający NSA następującego pytania prawnego: "czy przepisy Działu III Rozdziału 9 "Nadpłata" ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2005 r., Nr 8, poz. 60 ze zm.), w szczególności zaś art. 72 § 1 pkt 1 tej ustawy w zakresie w jakim nie warunkują stwierdzenia nadpłaty podatku akcyzowego i jej zwrotu od tego kto poniósł ciężar ekonomiczny tego podatku są zgodne z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej" (postanowienie z dnia 15 października 2009 r., sygn. akt I FSK 240/08). Trybunał Konstytucyjny postanowieniem z dnia 29 listopada 2010 r., sygn. akt P 45/09, umorzył postępowanie ze względu na niedopuszczalność wydania orzeczenia. W uzasadnieniu postanowienia TK stwierdził, że w Ordynacji podatkowej został przyjęty określony, jeden z możliwych, model nadpłaty i przesłanki jej zwrotu, wśród których nie została przewidziana przesłanka poniesienia ciężaru ekonomicznego podatku. W ocenie TK, w obecnej regulacji prawnej nie występuje brak jakiegoś elementu, co jest charakterystyczne dla pominięcia ustawodawczego. TK podkreślił, że ewentualne wprowadzenie modelu nadpłaty przewidującego przesłankę poniesienia przez podatnika ciężaru ekonomicznego podatku jako warunku zwrotu należy do parlamentu. Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji do zastąpienia ustawodawcy, albo wskazania, który model nadpłaty podatku byłby właściwy. Słuszność powyższego stanowiska TK nie powinna budzić wątpliwości.
Należy zatem przyjąć, że nadanie art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej znaczenia odpowiadającego stanowisku uchwały wymagałoby odpowiednich zmian ustawowych.
Zdanie odrębne sędziego NSA Marzenny Zielińskiej do uchwały pełnego składu Izby Gospodarczej Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 22 czerwca 2011 r., sygn. akt I GPS 1/11
Zgłaszam zdanie odrębne do niniejszej (wskazanej powyżej) uchwały pełnego składu Izby Gospodarczej Naczelnego Sądu Administracyjnego z 22 czerwca 2011 r., albowiem nie zgadzam się zarówno z jej sentencją (główną tezą), jak i z zasadniczymi elementami jej uzasadnienia. Uważam, że na gruncie obowiązującego prawa, w tym również prawa "unijnego", z uwzględnieniem orzecznictwa ETS (TS UE), brak było podstaw do odstąpienia od stanowiska zajętego w uchwale składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13 lipca 2009 r., sygn. I FPS 4/09, które to stanowisko aprobuję. Moim zdaniem, pogląd wyrażony w przedmiotowej uchwale z 22 czerwca 2011 r., wobec której zgłaszam zdanie odrębne, sformułowany został skutkiem przekroczenia dopuszczalnych granic sądowej wykładni jednoznacznego przepisu art. 72 § 1 pkt 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60 ze zm.), opartej przy tym na nieuprawnionych (pozaprawnych) przesłankach. Podzielam stanowisko wyrażone w postanowieniu Trybunału Konstytucyjnego z 29 listopada 2010 r., sygn. P 45/09, który uznał, że wprowadzenie modelu nadpłaty przewidującego przesłankę poniesienia przez podatnika ciężaru ekonomicznego podatku jako warunku zwrotu nadpłaty, wymagałoby ingerencji ustawodawcy. Uważam, że niniejszą uchwałą, wykładając przepis art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej, w istocie naruszono kompetencje władzy ustawodawczej. Podzielam pogląd wyrażony w zdaniu odrębnym sędziego Rafała Batorowicza, że stanowisko zaprezentowane w ww. uchwale z 22 czerwca 2011 r. wywoła daleko idące szkodliwe skutki w zakresie wykładni i stosowania przepisów ustawy – Ordynacja podatkowa o nadpłacie, a także innych przepisów prawa podatkowego, dopuszczając wprowadzanie w drodze wykładni nieprzewidzianych ustawą przesłanek realizacji obowiązków Państwa wobec podatników.
Przyjmując powyższe jako punkt wyjścia – oraz przyłączając się także do innych (znanych mi) zgłoszonych wobec tej uchwały zdań odrębnych (sędziów Rafała Batorowicza, Krystyny Anny Stec, Małgorzaty Korycińskiej, Hanny Kamińskiej i Jana Bały) – w dalszych rozważaniach przedstawiam dodatkowe kwestie uzupełniające wobec prezentowanego w nich stanowiska. A mianowicie:
I.
W pierwszym rzędzie, i co do samej zasady, nie podzielam zawartego w przedmiotowej uchwale generalnego podejścia, które wiąże pojęcie nadpłaty, o jakiej jest mowa w Dziale III, Rozdziale 9 Ordynacji podatkowej, z majątkiem podmiotu wpłacającego, a nie z majątkiem Skarbu Państwa. Inaczej rzecz ujmując, w niniejszej uchwale nadpłata jest traktowana jako wydatek powodujący uszczerbek majątkowy i pod tym kątem analizowana, podczas gdy sam ustawodawca w art. 72 Ordynacji podatkowej wyraźnie definiuje nadpłatę jako wpłatę, czyli nieuzasadniony przepisami prawa podatkowego przychód Skarbu Państwa.
Takie – odmienne niż w samej ustawie – podejście powoduje, że przedmiotem rozpoznania w sprawie dotyczącej zaistnienia nadpłaty przestaje być istotne to, czy Skarb Państwa ma tytuł prawny do dysponowania uzyskanymi środkami pieniężnymi, ale przedmiotem badania staje się to, czy ktoś – a jeżeli tak, to kto – poniósł "uszczerbek" majątkowy.
Zwrócić przy tym należy uwagę, że w uchwale nie zostało zdefiniowane jak należy rozumieć użyte pojęcie "uszczerbek majątkowy". Czy "uszczerbkiem" jest każde uszczuplenie majątku, tak jak to jest rozumiane w języku potocznym (a uzasadnienie uchwały w znacznej mierze nawiązuje do znaczeń pochodzących z języka potocznego), czy też "uszczerbkiem" jest jedynie uszczuplenie majątku nie znajdujące uzasadnienia prawnego. W konsekwencji więc przedmiotem zainteresowania organów prowadzących postępowanie przestaje być majątek Skarbu Państwa i legalność uzyskanego przysporzenia, ale majątek podatnika lub innego podmiotu, który dokonał wpłaty.
Dzieje się tak, gdyż zgodnie z tą uchwałą celem ustalenia, czy zachodzi nadpłata podatkowa, przedmiotem badania ma być przede wszystkim to, czy doszło do (nie zdefiniowanego) "uszczerbku majątkowego". Jeżeli bowiem do takiego uszczerbku nie doszło, to – według koncepcji zawartej w uzasadnieniu uchwały – nie ma nadpłaty. Skoro nie ma nadpłaty, to tym samym nie ma przedmiotu rozpoznania, o którym jest mowa w ww. Rozdziale 9 Ordynacji podatkowej. Brak przedmiotu rozpoznania powoduje w konsekwencji brak możliwości kontroli przez sądy administracyjne legalności (zgodności z prawem podatkowym) uzyskanych przez Skarb Państwa środków pieniężnych.
W tej sytuacji sądy administracyjne, kontrolując zgodność z prawem decyzji organów podatkowych w przedmiocie nadpłaty, w pierwszym rzędzie musiałyby rozstrzygać o tym, czy ma miejsce uszczerbek majątkowy, czy też nie. Byłaby to zatem kontrola skutków majątkowych zachodzących w majątku podatnika w związku z dokonanym na rzecz Skarbu Państwa przysporzeniem z tytułu daniny publicznej.
Tymczasem zgodnie z art. 184 zd. 1 Konstytucji oraz art. 1 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Naczelny Sąd Administracyjny oraz inne sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej. Natomiast kontrola majątku podatnika i ustalanie jego składu, nie jest kontrolą działalności administracji publicznej. Tym bardziej, że w polskim systemie podatkowym gros wszystkich podatków (w tym podatku akcyzowego) jest płatne na zasadach samoopodatkowania, tj. podatnik sam ma obliczyć i zapłacić podatek, bez decyzji, czy choćby wezwania organu. To powoduje, że do nadpłaty dochodzi jeszcze bez jakiejkolwiek działalności organu administracji publicznej. Tak więc i ów "uszczerbek majątkowy" powstaje w sytuacji gdy nie było działalności organów administracji publicznej. W konsekwencji więc badane miałyby być zdarzenia nie związane z działalnością organów administracji publicznej, i do tego, które nastąpiły przed podjęciem przez nią działań. Orzekanie na podstawie wyniku tego badania o tego rodzaju zdarzeniach jest zatem orzekaniem poza kontrolą działalności administracji publicznej i wyjściem daleko poza konstytucyjne i ustawowe upoważnienie Naczelnego Sądu Administracyjnego i sądów administracyjnych.
II.
Uchwała niniejsza, wobec której zgłaszam zdanie odrębne, choć w sentencji ograniczona jedynie do podatku akcyzowego, nie dotyczy jednak wykładni przepisów dotyczących tego podatku, ale jej uzasadnienie odnosi się do ogólnie obowiązujących przepisów postępowania podatkowego. Jak wskazano wyżej, stanowi ona – w odniesieniu do tego tylko podatku – odejście od wynikającego wprost z art. 72 Ordynacji podatkowej pojęcia nadpłaty. Tym samym, na skutek jej podjęcia, w obrocie prawnym mogą zaistnieć obok siebie i w jednym czasie dwie różne definicje pojęcia nadpłaty: ta, przedstawiona w uchwale, odnosząca się do nadpłaty określonej art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej i ograniczona jedynie do podatku akcyzowego (i to tylko w zakresie sprzedaży energii elektrycznej), oraz ustawowa, odnosząca się do wszystkich innych rodzajów nadpłat i podatków (art. 72 § 1 pkt 2 – 4 i § 2 Ordynacji podatkowej), w tym też do nadpłaconego lub nienależnie zapłaconego podatku akcyzowego od innego towaru niż energia elektryczna (art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej). Podjęta uchwała nakazuje bowiem inaczej rozumieć pojęcie nadpłaty podatku akcyzowego od energii elektrycznej, a inaczej rozumieć pozostałe rodzaje nadpłat wszystkich innych podatków i opłat z tytułu daniny publicznej. Takie podejście, moim zdaniem, jest nieuprawnione i zaprzecza zasadzie racjonalnego interpretowania działań prawodawcy, które to działania prawnie zostały dookreślenie w przepisach rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie "Zasad techniki prawodawczej" (Dz.U. Nr 100, poz. 908).
"Zasady techniki prawodawczej" nie są co prawda zbiorem reguł interpretacyjnych, ale regułami jakimi posługuje się racjonalny prawodawca tworząc prawo. Znajomość reguł racjonalnego tworzenia aktu prawnego pozwala zatem na prawidłowe ustalenie woli racjonalnie działającego prawodawcy i zgodne z nią stosowanie prawa. Z tego względu należy wskazać na § 147 ust. 1 tych Zasad, zgodnie z którym: Jeżeli w ustawie lub innym akcie normatywnym ustalono znaczenie danego określenia w drodze definicji, w obrębie tego aktu nie wolno posługiwać się tym określeniem w innym znaczeniu.
Art. 72 Ordynacji podatkowej stanowi tzw. definicję zakresową – § 157 ww. Zasad – pojęcia "nadpłata". Zgodnie zatem z § 147 ust. 1 tychże Zasad pojęcie "nadpłata" powinno być tak samo rozumiane w odniesieniu do wszystkich podatków i opłat, których może dotyczyć. Niniejsza uchwała jednak wskazuje, że w przypadku podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej jako nadpłatę należy traktować uszczuplenie majątku podatnika, a nie przychód Skarbu Państwa. Jednakże nie zostało uzasadnione według jakich reguł rozumowania – zastosowanych do konkretnych przepisów prawa w konkretnym ich brzmieniu – należało dojść do takiego właśnie wniosku dokonując wykładni art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej, czyli tylko jednego z kilku rodzajów nadpłaty. Wyprowadzenie nowego, przeciwnego do przyjętego przez ustawodawcę, znaczenia pojęcia nadpłaty wprost z przepisów Konstytucji trudno by uznać za wykładnię tego przepisu, która powinna być prowadzona w oparciu o jego treść i ewentualnie inne przepisy aktu, w którym przepis ten został zamieszczony. Dopiero po tym, tak dokonana wykładnia powinna być skonfrontowana z postanowieniami Konstytucji i w zależności od wyniku ewentualnie skorygowana.
Na uwagę zasługuje przy tym fakt, że zagadnienie prawne zostało przekazane na podstawie art. 15 § 1 pkt 3 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, a zatem rozstrzygnięcie wątpliwości powinno dotyczyć wątpliwości związanych z konkretną sprawą. Wbrew temu, uzasadnienie uchwały zupełnie abstrahuje od sprawy, w jakiej zostało przekazane zagadnienie prawne lecz stanowi coś w rodzaju zarzuconej od 29 grudnia 1989 r. instytucji wytycznych Sądu Najwyższego w zakresie wykładni prawa i praktyki sądowej. Wywody zawarte w uzasadnieniu uchwały w ogóle bowiem nie nawiązują do przepisów dotyczących podatku akcyzowego (a w szczególności tych z nich, które dotyczą sprzedaży energii elektrycznej) i jego specyficznego ukształtowania, lecz mają charakter ogólnopodatkowy i mogłyby mieć zastosowanie do każdego rodzaju podatku i nadpłaty podatkowej, gdyby nie ograniczenie zawarte jedynie w samej sentencji uchwały. W istocie więc zachodzi sytuacja tego rodzaju, że uzasadnienie uchwały i zawarta w nim wykładnia, a ściślej, definicja nadpłaty podatkowej, dotyczy wszelkich nadpłat podatkowych, natomiast jej sentencja ogranicza stosowanie tej wykładni (definicji) jedynie do podatku akcyzowego związanego ze sprzedażą energii elektrycznej.
Z tego względu, moim zdaniem, należy stanąć na stanowisku, iż podjęta uchwała nie tylko zawiera wykładnię dokonaną z naruszeniem zasady domniemania racjonalnego działania prawodawcy, ale również stanowi wykroczenie poza ramy wyznaczone przez art. 15 § 1 pkt 3 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Ponadto, zgodnie z tym przepisem, który powinien mieć zastosowanie łącznie z art. 187 § 1 i art. 269 § 1 p.p.s.a., zagadnienie to powinno być przekazane składowi siedmiu sędziów, który – stosownie do postanowień art. 269 § 2 p.p.s.a. – powinien podjąć ponowną uchwałę, czyli w tego samego rodzaju składzie, i który mógłby też przejąć sprawę do rozpoznania. Tymczasem przedstawione zagadnienie prawne zostało rozpoznane w trybie tzw. uchwały abstrakcyjnej, czyli w oderwaniu od konkretnej sprawy, pomimo iż tego rodzaju uchwały są podejmowane na podstawie art. 15 § 1 pkt 2 p.p.s.a. na wniosek Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego, Prokuratora Generalnego, Rzecznika Praw Obywatelskich lub Rzecznika Praw Dziecka, a nie na wniosek składu orzekającego – art. 264 § 2 p.p.s.a. Zwrócić też należy uwagę, że jak stanowi art. 15 § 1 pkt 2 p.p.s.a. uchwały abstrakcyjne (ogólne) podejmowane są wtedy, gdy stosowanie danych przepisów prawa wywołało rozbieżności w orzecznictwie. Taka sytuacja w sprawie niniejszej jednak nie występuje. Natomiast poważne rozbieżności w stosowaniu art. 72 Ordynacji podatkowej (w szczególności w odniesieniu do jego § 1 pkt 1) dopiero mogą wystąpić in spe, w zależności od tego, czy przepis ten będzie stosowany do podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej, czy do innych danin publicznych.
III.
W przedmiotowej uchwale Naczelny Sąd Administracyjny w składzie pełnej Izby Gospodarczej podzielił sugestię składu pytającego co do tego, że skoro ten, kto świadczył nienależnie, otrzymał już równowartość tego świadczenia jako element kalkulacyjny ceny sprzedanego produktu, to tym samym niedopuszczalny jest zwrot nienależnego Skarbowi Państwa świadczenia.
I tego właśnie podejścia, i poglądu, również nie podzielam ze względu na sprzeczności z przepisami prawa, powszechną praktyką gospodarczą i istniejącymi zwyczajami.
Każde przedsiębiorstwo aby utrzymać się na rynku musi mieć dochód, a zatem planując swoją działalność gospodarczą musi tak kalkulować ceny oferowanych towarów i usług, żeby osiągany przychód pokrywał z naddatkiem ponoszone koszty. Tak więc, elementami kalkulacyjnym ceny każdego towaru są zarówno bezpośrednie koszty jego wytworzenia, nabycia lub sprzedaży, jak i koszty pośrednie związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Do pierwszych z tych kosztów można zaliczyć podatek akcyzowy i podatek od towarów i usług, gdyż oba one (co do zasady) są związane bezpośrednio ze sprzedażą (ew. nabyciem) konkretnego towaru bądź usługi. Natomiast takie podatki, jak podatek dochodowy, podatek od nieruchomości, podatek od czynności cywilnoprawnych, podatek rolny, podatek od środków transportowych, podatek leśny, podatek od gier hazardowych, czy podatek tonażowy, są podatkami związanymi z prowadzeniem działalności gospodarczej. Ponadto elementami kalkulacyjnymi cen oferowanych towarów i usług są inne opłaty publiczne zrównane z podatkami, jak np. opłata skarbowa czy też dochody budżetu państwa albo budżetu jednostki samorządu terytorialnego, o których jest mowa w art. 60 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (Dz.U. Nr 157 poz. 1240 z późn.zm.).
W zawiązku z powyższym oczywistym jest, że w przypadku odpłatnego nabycia jakiegokolwiek towaru lub usługi, nabywca, poprzez zapłatę ceny, przekazuje sprzedawcy również środki, z jakich ten będzie pokrywał w przyszłości swoje wszelkie zobowiązania podatkowe, jak też inne opłaty publicznoprawne związane zarówno pośrednio, jak i bezpośrednio z tą sprzedażą. Istotne jest przy tym, że sprzedawca odpowiada całym swoim majątkiem za zapłatę tych danin publicznych, bez względu na to, czy faktycznie cena została zapłacona przez nabywcę. Zobowiązanie podatkowe jest własnym zobowiązaniem podatnika względem Skarbu Państwa w związku z wystąpieniem określonego w ustawie zdarzenia, np. sprzedaży. Z tą chwilą bowiem, zgodnie z przyjętą w Polsce zasadą memoriałowości – która, notabene, również obowiązuje na gruncie prawa podatkowego – powstaje po stronie sprzedawcy (zwykle również podatnika) przysporzenie majątkowe przede wszystkim w postaci wierzytelności, czyli powstaje roszczenie zapłaty ceny, tj. wzajemnego świadczenia pieniężnego w zamian za inne świadczenie niepieniężne. Świadczenie to zostaje spełnione z chwilą przekazania środków pieniężnych sprzedawcy, i z tym momentem stają się one jego (i tylko jego – o czym niżej) majątkiem.
Jednakże powstanie obowiązku podatkowego niezależne jest od tego, czy sprzedawca otrzymał zapłatę. Jego własny ("osobisty") obowiązek podatnika (art. 4 Ordynacji podatkowej) i jego zobowiązanie do zapłacenia na rzecz Skarbu Państwa, województwa, powiatu albo gminy podatku w wysokości, w terminie oraz w miejscu określonych w przepisach prawa podatkowego (art. 5 Ordynacji podatkowej) powstaje z chwilą już samego zajścia stosownego zdarzenia, tj. np. sprzedaży. Z tym też momentem dochodzi do zmiany składu jego majątku – przybywa do niego dodatkowy składnik, jakim jest dług podatkowy, obligujący do zapłaty stosownego podatku. Jest to zdarzenie prawne, które zachodzi ex lege. I to podatnik, ze swego majątku ma zapłacić stosowny podatek, bez względu na to – w przeciwieństwie do inkasenta (art. 9 Ordynacji podatkowej) – czy w związku z opodatkowanym zdarzeniem otrzymał środki na zapłatę podatku – art. 26 Ordynacji podatkowej.
W świetle ogólnych przepisów Ordynacji podatkowej brak jest zatem podstaw do przyjęcia, że podatnik wykonuje zobowiązanie podatkowe z innego, niż z własnego majątku. Nie ma też żadnego przepisu szczególnego (np. dotyczących podatku akcyzowego), który wyłączałby działanie przywołanych wyżej przepisów ogólnych i pozwalałby tym samym na przyjęcie, że podatnik spełnia zobowiązanie z innego niż własny majątku.
Również przepisy ustawy z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym (t.j. Dz.U. z 2011 r. Nr 108, poz. 626 ze zm.) nie dają podstaw do odmiennego poglądu. Wręcz przeciwnie. Jak stanowi art. 13 ust. 1 pkt 2 tej ustawy, podatnikiem podatku akcyzowego z tytułu sprzedaży energii elektrycznej staje się jej nabywca końcowy, czyli ten kto ostatecznie ponosi ekonomiczny ciężar tego podatku, jeżeli od tej energii nie została zapłacona akcyza w należnej wysokości i nie można ustalić podmiotu, który dokonał sprzedaży tej energii elektrycznej nabywcy końcowemu. Dopiero łączne spełnienie tych dwóch warunków powoduje, że obowiązek podatkowy zapłaty podatku akcyzowego staje się składnikiem (po stronie pasywów) majątku nabywcy końcowego. I wtedy też, jako podatnik, nabywa on prawo do zwrotu ewentualnej nadpłaty w trybie postanowień Rozdziału 9 Działu III Ordynacji podatkowej. W każdym innym przypadku obowiązek zapłaty podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej jest składnikiem (pasywem) majątku sprzedawcy. Tak więc, w art. 13 ust. 1 pkt 2 tej ustawy sam ustawodawca zadecydował, w jakich sytuacjach z jakiego majątku ma być płacony ten podatek.
Ta sama zasada obowiązywała również na gruncie poprzedniej regulacji, tj. ustawy z dnia 23 stycznia 2004 r. o podatku akcyzowym (Dz.U. Nr 29, poz. 257 ze zm.). Na gruncie tej ustawy odpowiednikiem wskazanego wyżej art. 13 ust. 1 pkt 2 był art. 11 ust. 2 pkt 1, który wprowadzał do majątku nabywcy obowiązek zapłaty podatku akcyzowego w sytuacji, gdy podatek ten nie został zapłacony w należnej wysokości, ale już bez względu na to, czy można ustalić sprzedawcę towaru akcyzowego, czy też nie.
Z powyższego należy zatem wysnuć wniosek, że ustawodawca w poprzedniej i aktualnie obowiązującej ustawie o podatku akcyzowym już sam rozstrzygnął, że co do zasady obowiązek zapłaty podatku od sprzedaży energii elektrycznej jest zawsze składnikiem majątku sprzedawcy i z tego majątku jest płacony, natomiast tylko w pewnych sytuacjach może również stać się składnikiem majątku jej nabywcy.
Powyższa konstatacja pozostaje też w zgodzie z przepisami prawa cywilnego, które tu mają istotne znaczenie, ponieważ w przypadku opodatkowania sprzedaży mamy do czynienia z podatkowymi skutkami zdarzenia stricte cywilnoprawnego. Zapłata ceny, jak wspomniano wyżej, to spełnienie wzajemnego świadczenia pieniężnego w zamian za świadczenie niepieniężne. Jak stwierdził Sąd Najwyższy jeszcze w uchwale z dnia 4 stycznia 1995 r. w sprawie III CZP 164/94 (OSNC 1995/4/62): "Zgodnie z art. 3581 § 1 k.c., jeżeli przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna, spełnienie świadczenia następuje przez zapłatę, co w praktyce oznacza przekazanie określonej ilości pieniędzy z majątku dłużnika do majątku wierzyciela. To przekazanie może jednak polegać zarówno na przeniesieniu własności oraz wydaniu przez dłużnika znaków pieniężnych (będących w obiegu banknotów i monet, jak i na dokonaniu odpowiednich wpisów na rachunkach bankowych stron. [...] Skutkiem rozliczenia przeprowadzonego w formie bezgotówkowej jest, mówiąc najogólniej, obciążenie rachunku dłużnika oznaczoną w jego dyspozycji kwotą, a następnie uznanie - tą samą kwotą - rachunku wierzyciela. Ze względu na fakt, że uznanie polega na uczynieniu na rachunku wierzyciela stosownego wpisu po stronie credit ("ma"), wierzyciel z tą samą chwilą uzyskuje uprawnienie do swobodnego rozporządzania objętymi wpisem środkami pieniężnymi. W efekcie - jak to przyjęto w piśmiennictwie - uznanie rachunku wierzyciela realizuje klasyczną konstrukcję zapłaty (por. też uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 29 grudnia 1994 r. III CZP 162/94 - poz. 60 nin. zeszytu)". Każde więc przeniesienie środków pieniężnych (czy to w formie gotówki, czy też jako rozliczenie bezgotówkowe) powoduje przejście ich własności, nawet gdy jest to tylko przechowanie – vide art. 155 § 2 oraz art. 845 w zw. z art. 720 kc.
W tym stanie rzeczy, środki pieniężne przekazane podatnikowi, płatnikowi czy inkasentowi stają się ich majątkiem z mocy samego prawa. Z tą jednak różnicą, że w przypadku płatnika i inkasenta, w ramach stosunku prawnego, jaki zachodzi pomiędzy nimi i podatnikiem, przekazaniu środków pieniężnych towarzyszy zobowiązanie do dalszego przekazania ich równowartości na rzecz Skarbu Państwa tytułem stosownego podatku. Natomiast umowa sprzedaży, skutkująca przekazaniem środków pieniężnych pomiędzy kupującym a sprzedawcą, nie nakłada na sprzedawcę w związku z tym jakiegoś nowego (odrębnego, dodatkowego, towarzyszącego... itp.) zobowiązania do dalszego konkretnego zadysponowania ich równowartością lub częścią. Obowiązek podatkowy sprzedawcy istnieje bowiem, jak to już wspomniano wyżej, bez względu na treść umowy sprzedaży i bez względu na to, czy otrzymał on zapłatę, czy też nie. Musi on zapłacić odpowiedni podatek ze swego majątku nawet wówczas, gdy faktycznie nie otrzymał ceny i żadna jej część do jego majątku nie wpłynęła.
W tym stanie rzeczy, przyjęcie za podstawę podjętej uchwały apriorycznego założenia, że podatek sprzedawcy (np. podatek akcyzowy) nie jest płacony z jego majątku – nie ma żadnych prawnie uzasadnionych podstaw. Po pierwsze, kwestia majątku, z którego faktycznie został zapłacony podatek, nie ma dla prawa podatkowego żadnego znaczenia i pozostaje poza zainteresowaniem tej dziedziny prawa. Po drugie, podejście to jest wprost sprzeczne z cywilnym prawem materialnym, a przecież w przypadku sprawy niniejszej prawo podatkowe ma zastosowanie do przesunięć majątkowych pomiędzy równoprawnymi uczestnikami obrotu cywilnego, czyli do zdarzeń cywilnoprawnych, więc kwestie cywilnoprawne stanowią bazę i punkt wyjścia do zastosowania przepisów prawa podatkowego.
Fakt, że przedmiotowa sprawa dotyczy podatku akcyzowego również nie uzasadnia odejścia od wskazanych wyżej przepisów ogólnych Ordynacji podatkowej i Kodeksu cywilnego. Wręcz przeciwnie. Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 5 lipca 2001 r. o cenach (Dz.U. Nr 97, poz. 1050 ze zm.) za "cenę", w sensie prawnym (a nie ekonomicznym, finansowym lub potocznym), uważa się "wartość wyrażoną w jednostkach pieniężnych, którą kupujący jest obowiązany zapłacić przedsiębiorcy za towar lub usługę; w cenie uwzględnia się podatek od towarów i usług oraz podatek akcyzowy, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów sprzedaż towaru (usługi) podlega obciążeniu podatkiem od towarów i usług oraz podatkiem akcyzowym".
Analiza tego przepisu nie pozostawia wątpliwości, że cena jest płacona sprzedawcy (w całości, więc w całości wchodzi do jego majątku), jak również i to, że sprzedawca nie może domagać się od nabywcy zapłaty oddzielnie ceny, a oddzielnie podatku akcyzowego oraz podatku od towarów i usług. Fakt, że w obrocie używa się pojęcia ceny brutto i netto, co dotyczy podatku od towarów i usług, nie oznacza istnienia dwóch różnych cen lecz jedynie pozwala podmiotom gospodarczym ustalić opłacalność danego zakupu. Znaczenie tej regulacji jest zatem takie, że sprzedawca nie może stawiać siebie w roli płatnika lub inkasenta tych podatków i domagać się zarówno ceny, jak i związanych z prowadzoną sprzedażą podatków, lecz – będąc podatnikiem, a nie płatnikiem lub inkasentem tych podatków – aby nie ponosić strat z powodu spoczywającego na nim (jego własnego) obowiązku podatkowego musi tak kalkulować cenę, żeby uwzględniała jego należności podatkowe. Oczywistym jest bowiem, że nie uwzględnienie w cenie tych podatków ani nie powoduje zwolnienia sprzedawcy od ich zapłacenia, ani nie skutkuje nieważnością umowy, ani nie daje sprzedawcy roszczenia o zmianę wysokości lub sposobu świadczenia pieniężnego nabywcy (art. 3581 § 4 kc).
Tak więc, to już sam ustawodawca w wielu przepisach ustawowych (Ordynacja podatkowa, ustawa o podatku akcyzowym, Kodeks cywilny, ustawa o cenach) przesądził – czy to pośrednio, czy to bezpośrednio – że podatek akcyzowy, jak każdy podatek, jest "podatkiem podatnika", czyli również w tym przypadku obowiązek jego zapłaty wchodzi w skład majątku sprzedawcy ex lege i podatek jest płacony z jego majątku. Konkluzji tej nie zaprzecza to, że również nabywca może stać się podatnikiem podatku akcyzowego. Rzecz w tym, że nabywca może – ale jedynie w pewnych sytuacjach – również stać się podatnikiem tego podatku, natomiast sprzedawca jest nim zawsze. Tymczasem w uzasadnieniu przedmiotowej uchwały zostało przyjęte wbrew literalnemu brzmieniu przepisów, że podatnikiem podatku akcyzowego zawsze jest nabywca towaru akcyzowego, natomiast rola sprzedawcy energii elektrycznej została sprowadzona do roli quasi płatnika lub quasi inkasenta tego podatku.
Wobec powyższego należy stwierdzić, iż przyjęte w przedmiotowej uchwale założenie opłacania podatku (w sprawie niniejszej akcyzowego) przez podatnika z cudzych środków (jako pochodzących od kontrahentów podatnika) jest uzasadnione jedynie w ramach kalkulacyjnych rozważań ekonomiczno-finansowych i doktryny ekonomicznej, jednakże nie znajduje żadnego prawnego uzasadnienia w postanowieniach przepisów prawno-podatkowych i ustawy o cenach oraz prawa cywilnego, a wręcz pozostaje z nimi w sprzeczności.
IV.
Przepisy Ordynacji podatkowej nakładają obowiązki związane z należnościami podatkowymi na trzy grupy podmiotów: podatników, płatników i inkasentów. Podatnicy to podmioty podlegające na mocy ustaw podatkowych obowiązkowi podatkowemu (art. 7), które mają obowiązek zapłacić podatek we własnym imieniu i na własną rzecz. Płatnicy (art. 8 w zw. z art. 30 §1), to podmioty obowiązane na podstawie przepisów prawa podatkowego do obliczenia i pobrania w imieniu organu podatkowego od podatnika podatku i wpłacenia go (we własnym imieniu na rzecz podatnika) we właściwym terminie organowi podatkowemu. Z kolei inkasenci, to podmioty obowiązane do pobrania w imieniu organu podatkowego od podatnika podatku i wpłacenia go w imieniu i na rzecz podatnika we właściwym terminie organowi podatkowemu – art. 9 w zw. z art. 30 § 2.
Z porównania tych obowiązków wynika jasno i jednoznacznie, że zarówno płatnik, jak i inkasent, dokonują wpłaty na rzecz organu podatkowego po tym, jak należny podatek pobiorą od podatnika. Podatnik natomiast płaci podatek bez względu na to, czy od swojego kontrahenta otrzymał środki, z których może go ponieść.
Jeżeli więc, zgodnie z zawartym w uchwale ogólnym podejściem, przyjęte zostanie, że nie ma nadpłaty, gdy podatnik dokonał zapłaty podatku "nie ze swego majątku" (tj. uzyskał wcześniej środki na zapłatę podatku), to – będąc konsekwentnym – należy również przyjąć, że w przypadku płatników i inkasentów nigdy nie nastąpi nadpłata. Płatnicy i inkasenci zawsze bowiem dokonują wpłaty podatku z cudzego w rozumieniu uchwały majątku, tj. z majątku podatnika, od którego pobrali podatek, ewentualnie z majątku tego podmiotu, który przysporzył podatnikowi środków płatniczych.
Tymczasem 1 stycznia 2003 r., czyli jeszcze na ponad rok przed wejściem w życie ustawy z dnia 23 stycznia 2004 r. o podatku akcyzowym (Dz.U. Nr 29, poz. 257 ze zm.), ustawodawca wprowadził do obrotu prawnego art. 77b Ordynacji podatkowej (Dz.U. z 2002r. Nr 169 poz.1387). Zgodnie z § 1 tego przepisu zwrotu nadpłaty dokonuje się na rzecz zarówno podatnika, jak i płatnika lub inkasenta, a zatem również na rzecz pośredników płatności. Używając w tym przepisie stwierdzenia "Zwrot nadpłaty następuje..." ustawodawca wprost wskazał, że nawet gdy wpłaty dokonywał płatnik lub inkasent, czyli pośrednik, a więc gdy dokonana została bez uszczerbku majątku wpłacającego, to nadpłata istnieje i podlega zwrotowi także owemu pośrednikowi płatności.
Również art. 73 Ordynacji podatkowej, który wprowadza temporalne uwarunkowania powstania nadpłaty, nie pozwala na przyjęcie założenia, że istnieje jakikolwiek związek pomiędzy nadpłatą, a stanem majątku podatnika. Zgodnie z § 1 tego przepisu, stanowiącego normę ogólną, nadpłata powstaje z chwilą zapłaty przez podatnika podatku nienależnego lub w wysokości wyższej od należnej (pkt 1), ewentualnie z chwilą pobrania przez płatnika podatku nienależnego lub w wysokości wyższej od należnej (pkt 2), bądź też wpłacenia przez płatnika lub inkasenta podatku w wysokości większej od wysokości pobranego podatku (pkt 3). Tylko ten ostatni punkt odnosi się do sytuacji, kiedy podmiot wpłacający nie tylko transferuje otrzymane od podatnika środki, ale dokłada do nich własne. Jednakże dotyczy on wyłącznie płatnika i inkasenta, a nie podatnika, gdyż ten ostatni zawsze opłaca podatek wyłącznie ze swego majątku.
Punkt 3 paragrafu 1 art. 73 Ordynacji podatkowej świadczy zatem o tym, że ustawodawca – co do zasady – dostrzegł, iż otrzymana z tytułu podatku wpłata może być dokonana zarówno środkami transferowanymi, jak i znajdującymi się w majątku wpłacającego niezależnie od transferu. Natomiast fakt, że może to dotyczyć jedynie płatnika lub inkasenta podatku stanowi jednoznaczne świadectwo tego, że zdaniem ustawodawcy podatek jest zawsze świadczeniem z majątku podatnika, w przeciwieństwie do wpłat podatku dokonywanych przez płatnika bądź inkasenta. Bez względu też na to, kiedy i jak uzyskał on środki na zapłatę podatku, a przede wszystkim bez względu na to, czy podatnik w ogóle środki te uzyskał – art. 26 Ordynacji podatkowej.
Na marginesie trzeba też zauważyć, że zgodnie z art. 73 § 2 pkt 2 Ordynacji podatkowej, w przypadku podatku akcyzowego nadpłata powstaje z dniem złożenia deklaracji podatku akcyzowego. Oznacza więc to, że nadpłata tego podatku następuje w zupełnym oderwaniu do tego, kiedy (i czy – jak już wielokrotnie o tym wspominano wyżej) podatnik otrzymał wynagrodzenie z tytuły sprzedaży objętej podatkiem akcyzowym.
Tak więc, oprócz przywołanego w części I niniejszego stanowiska art. 72 Ordynacji podatkowej również art. 73 i art. 77b tej ustawy potwierdzają, iż nadpłatą nie jest wydatek podatnika lecz przychód Skarbu Państwa, który ma ustawowy obowiązek zwrotu tej nadpłaty niezależnie od tego, z czyjego majątku została dokonana. Sentencja uchwały jest zatem wprost skierowana przeciwko czytelnej woli samego ustawodawcy, jasno i jednoznacznie wyrażonej w art. 72, art. 73 i art. 77b Ordynacji podatkowej, a jej uzasadnienie nie znajduje oparcia w przepisach prawa, w szczególności zaś Ordynacji podatkowej, do której się odnosi. Jednocześnie konieczne jest kolejne przypomnienie, że nie został przywołany żaden przepis szczególny, który w przypadku podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej pozwalałby na inne definiowanie i traktowanie nadpłaty podatkowej, niż to uczynił sam ustawodawca w Dziale III Rozdziale 9 Ordynacji podatkowej, ogólnie regulując kwestię nadpłat.
V.
Jak wynika z uzasadnienia ww. uchwały, wobec której zgłaszam zdanie odrębne, intencją jej podjęcia było to, aby nie dokonywać zwrotu nadpłaty temu, kto nie poniósł ekonomicznego ciężaru jej zapłaty. W przypadku cen regulowanych, czyli w sytuacji, gdy organy regulacyjne kształtują ceny towarów, a co dotyczy właśnie m.in. energii elektrycznej, można by nawet z takim poglądem się zgodzić, ale jedynie w aspekcie moralnym i słusznościowym, nie zaś prawnym. Ponadto uzasadnienie uchwały nie ogranicza się tylko do tego rodzaju sytuacji, ale ma walor ogólny i systemowy na poziomie przepisu prawa, więc tym bardziej nie można zaakceptować przedstawionego stanowiska.
W przypadku ceny regulowanej organ regulacyjny, dopuszczając do istnienia na rynku ceny maksymalnej, tym samym określa maksymalny przychód sprzedawcy, po uwzględnieniu obciążających go w ramach kosztów uzasadnionych danin publicznych, a nawet zmiany obciążeń podatkowych w okresie obowiązywania zatwierdzanej taryfy – vide w tej kwestii postanowienia § 24 ust. 2 (współczynnik korekcyjny Yn) rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 2 lipca 2007 r. w sprawie szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf oraz rozliczeń w obrocie energią elektryczną (Dz.U. Nr 128, poz. 895 ze zm.). W takiej więc sytuacji zwrot nadpłaty powodowałby przysporzenie majątkowe, które przekraczałoby dozwolony przychód, a więc byłoby to przysporzenie prawnie nieuzasadnione.
Jednakże podatkiem akcyzowym są objęte nie tylko towary o cenach regulowanych, ale również towary oferowane i sprzedawane w warunkach konkurencji i wolnego rynku. W takiej więc sytuacji podatnik, gdyby nie nadpłata podatku akcyzowego, osiągnąłby zysk powiększony o wartość nadpłaty, a zysk ten byłby osiągnięty w ramach zwykłej gry rynkowej, tak jak osiągnęli ten zysk sprzedawcy, którzy albo nie podlegają podatkowi akcyzowemu, albo zapłacili go bez nadpłaty. Taki stan rzeczy nie daje się więc już uzasadnić ani prawnie, ani moralnie, ani słusznościowo, choć przecież w każdym z tych przypadków ostateczny ciężar ekonomiczny wszelkich należności publicznoprawnych pokrywają końcowi odbiorcy.
Fakt, że działanie uchwały zostało w jej sentencji ograniczone jedynie do podatku akcyzowego od energii elektrycznej również nie daje podstaw do opowiedzenia się za tą uchwałą. Przede wszystkim dlatego, że część sprzedawców energii elektrycznej może nie podlegać cenom regulowanym, choć będą podatnikami podatku akcyzowego. Tego rodzaju sytuacje zachodzą w przypadku określonym w art. 32 ust. 1 pkt 1 lit. b oraz pkt 3 i 4, a także art. 49 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. Prawo energetyczne (t.j. Dz.U. z 2006 r. Nr 89, poz. 625 ze zm.). Dodatkowo należy też zwrócić uwagę, że w stosunku do energii elektrycznej stosowane są zwolnienia od akcyzy (vide np. art. 30 ust. 1 ustawy o podatku akcyzowym z 2008 r. i art. 23 ust. 3 ustawy o podatku akcyzowym z 2004 r.), co wcale nie obliguje do ustalania ceny na innym poziomie niż w odniesieniu do energii elektrycznej obciążonej tym podatkiem.
Ponadto, czym innym jest odmowa zwrotu nadpłaty z takich czy innych (słusznych lub niesłusznych) względów, a czymś zupełnie innym jest istnienie lub nieistnienie tej nadpłaty. Natomiast jeżeli w celu uniknięcia zwrotu nadpłaty przyjmuje się, że ustawowo zdefiniowana nadpłata nie jest nadpłatą, to tym samym stwarza się fikcję prawną. Oczywiście w systemie prawnym mogą istnieć fikcje prawne, ale wyłącznie wtedy, gdy wyraźnie je stanowią ustanowione przez prawodawcę przepisy prawa. Tworzenie natomiast fikcji prawnej w trybie wykładni przez organy orzecznicze, a następnie orzekanie na tej podstawie, oznacza, że orzeczenia są wydawane w istocie bez podstawy prawnej lub wbrew prawu. Orzekanie na podstawie stworzonej w trybie wykładni fikcji prawnej nie daje się też pogodzić z art. 7 i art. 178 ust. 1 Konstytucji.
VI.
Sentencja niniejszej uchwały została sformułowana w sposób następujący: "W rozumieniu art. 72 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60 ze zm.) nie jest nadpłatą kwota podatku akcyzowego uiszczona z tytułu sprzedaży energii elektrycznej w sytuacji, w której ten kto ją uiścił nie poniósł z tego tytułu uszczerbku majątkowego". Odnosi się zatem ona do sytuacji, gdy wpłacający kwotę podatku nie poniósł z tego tytułu uszczerbku majątkowego. Zgodnie z analizą przeprowadzoną wyżej w części IV, takimi podmiotami będą zarówno płatnik, jak i inkasent podatku. Konkretnie przy tym podatku instytucja inkasa raczej nie ma zastosowania. Natomiast płatnikami podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej mogą być – na gruncie poprzedniej regulacji, tj. na gruncie stanu prawnego odnoszącego się do sprawy, w ramach której wystąpiono z zagadnieniem prawnym – organy egzekucyjne określone w ustawie o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, a także komornicy sądowi wykonujący czynności egzekucyjne w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania cywilnego (art. 12 ustawy o podatku akcyzowym z 2004 r.). Tak więc, podjęta uchwała dotyczyłaby okresu sprzed 1 marca 2009 r. i przede wszystkim tych podmiotów, które mogą w ramach egzekucji sprzedawać wytwarzaną przez dłużnika energię elektryczną. Tym samym, zgodnie z podjętą uchwałą, w przypadku nienależnie odprowadzonego podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej przez organy egzekucyjne przed dniem 1 marca 2009 r., organy te zostały pozbawione możliwości odzyskania tych środków i zaspokojenia z nich wierzycieli. Nie uważam, aby było to rozwiązanie słuszne, moralnie uzasadnione i zgodne z prawem. Tym bardziej, iż istnieje niebezpieczeństwo, że na skutek podjęcia niniejszej uchwały podobny problem może zaistnieć na gruncie art. 313 ust. 1 ustawy z dnia 13 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2009 r. Nr 175, poz. 1361 ze zm.). Zgodnie bowiem ze zdaniem pierwszym tego przepisu: "Sprzedaż dokonana w postępowaniu upadłościowym ma skutki sprzedaży egzekucyjnej", a zatem i do tej sprzedaży oraz związanych z nią nadpłat podatkowych mogą mieć zastosowanie zasady sprzedaży egzekucyjnej obowiązujące przed 1 marca 2009 r.
Jeżeli natomiast chodzi o samych podatników podatku akcyzowego, to uchwała ta – ani sentencja, ani uzasadnienie – nie wypowiada się co do tego, co należy zakwalifikować jako majątek podatnika, a co nie. W związku z tym z niniejszej uchwały nie wynika również, kiedy należy zakwalifikować dokonaną przez podatnika płatność z tytułu podatku akcyzowego jako dokonaną z uszczerbkiem dla jego majątku, a kiedy jako dokonaną z jakiegoś innego majątku, czyli bez uszczerbku dla swego majątku i być może z uszczerbkiem dla tego innego majątku. A ponieważ uchwała została podjęta w trybie art. 15 § 1 pkt 3 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, jako rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego w konkretnej sprawie, a nie jako uchwała ogólna (abstrakcyjna) w trybie art. 15 § 1 pkt 2 p.p.s.a., to również skład orzekający w tej sprawie nie jest związany jakimkolwiek poglądem w tej materii, gdyż pogląd taki nie został wyrażony. W tym stanie rzeczy należy stanąć na stanowisku, że niniejsza uchwała nadal nie ingeruje w kwestię oceny, czy wpłata zawyżonego lub nienależnego podatku akcyzowego będzie w jej rozumieniu stanowić nadpłatę, czy też nie. Jeżeli organ orzekający przyjmie za podstawę oceny składu (i uszczuplenia) majątku podatnika zasady cywilno-prawne (prawno-rzeczowe) i prawno-podatkowe, to konsekwentnie przyjmie, że nastąpiło uszczuplenie (uszczerbek) majątku podatnika, a więc zgodnie zarówno z przedmiotową uchwałą, jak i art. 72 Ordynacji podatkowej, musi przyjąć, że wystąpiła nadpłata. Jeżeli natomiast organ oprze się na ekonomiczno-finansowej analizie typowego dla obrotu gospodarczego przenoszenia kosztów, to – wbrew art. 72 Ordynacji podatkowej i art. 13 ust. 1 pkt 2 aktualnie obowiązującej ustawy o podatku akcyzowym (lub art. 11 ust. 2 pkt 1 poprzedniej ustawy o podatku akcyzowym), ale zgodnie z niniejszą uchwałą – może przyjąć, iż nie doszło do uszczuplenia majątku podatnika, a w konsekwencji, że nie ma nadpłaty. Tym samym, w tym ostatnim przypadku, organ orzeczniczy – poprzez odmowę zwrotu nadpłaty ubraną w formę stwierdzenia nieistnienia tej nadpłaty – usankcjonuje niemający oparcia w przepisach prawa (co jest bezsporne), czyli nielegalny przychód Skarbu Państwa.
VII.
Podsumowując powyższe wywody, należy jeszcze raz stwierdzić, że niniejsza uchwała powoduje, że kontrola sądowoadministracyjna prowadzona z uwzględnieniem zawartego w niej stanowiska wychodzi znacznie poza zakres konstytucyjnego i ustawowego upoważnienia. Sposób wyjaśnienia przekazanego zagadnienia prawnego i koncepcja "uszczerbku majątkowego" powoduje wygenerowanie dalszych wątpliwości i zagadnień prawnych wymagających kolejnych wyjaśnień. Przykładowo, takim zagadnieniem jest np. to, jak potraktować podatnika, który zapłacił nienależny lub zawyżony podatek akcyzowy od sprzedaży energii elektrycznej, ale nie otrzymał zapłaty czy to w ogóle, czy to od części nabywców, czy też zapłata następuje już po odprowadzeniu podatku akcyzowego. W tej sytuacji bowiem nie może podlegać jakiejkolwiek wątpliwości, że nawet w świetle podjętej uchwały środki płatnicze na zapłatę konkretnego świadczenia podatkowego musiały pochodzić z jego majątku. Czy jednak, mimo to, należy stanąć na stanowisku, że podatnikowi podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej nigdy nie przysługuje zwrot nadpłaty lub nienależnie zapłaconego podatku akcyzowego? Tylko że takie stanowisko jest wprost i literalnie sprzeczne z art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej.
Czy zatem należy przyjąć, że w przypadku podatnika podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej nadpłata tego podatku istnieje tylko wówczas, gdy nie otrzymał on płatności za sprzedaż energii? A jeżeli tak, to czy dotyczy to tylko tych płatności, których termin już minął czy również odroczonych? Czy, jeżeli płatność była odroczona, a przed jej otrzymaniem stwierdzono nadpłatę w rozumieniu art. 72 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej, to podatnikowi nie należy się zapłata w pełnej wysokości? Z kolei, jak należy ocenić sytuację, gdy podatnik otrzymał zwrot nadpłaty, ponieważ nie uzyskał zapłaty za sprzedaną energię elektryczną, a następnie, już po zwrocie nadpłaty, otrzymał w końcu zapłatę za tę energię, i to – załóżmy – z odsetkami za zwłokę. Czy ma on z powrotem oddać organom skarbowym otrzymany zwrot nadpłaty i np. takiej części odsetek, która odpowiadałaby wartości przeniesionego na nabywcę kosztu podatku akcyzowego?
Jednakże jakby nie próbować odpowiedzieć na te pytania, to w tym celu koniecznym jest zbadanie zarówno umów podatnika z nabywcami, jak również sposobu ich realizacji i osiągania przychodu od poszczególnych nabywców. Pomijając już wątpliwość istnienia możliwości technicznych pozwalających w przypadku wielu ("dużych") podatników na dokonanie dokładnych tego rodzaju ustaleń, to trzeba mieć na względzie, że są to okoliczności pozostające bez związku z działalnością /organów/ administracji publicznej. Tym samym pozostają poza kontrolą sądów administracyjnych, a więc sądy administracyjne nie mogą wypowiadać się w tych kwestiach. Z tego również względu Naczelny Sąd Administracyjny, także w niniejszej uchwale, nie powinien był kreować orzecznictwa sądów administracyjnych uzależnionego od oceny stanu majątku podatnika.
VIII.
Podjęta uchwała jest uchwałą "prokonstytucyjną" w tym znaczeniu, że w oparciu bezpośrednio o postanowienia Konstytucji RP kreuje prawa i obowiązki podatnika podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej. Bezspornie uchwała ta wprowadza do obrotu prawnego nową normę prawną, choć prawo do stanowienia nowych prawnych reguł postępowania (norm prawnych) Konstytucja zastrzega wyłącznie do kompetencji organów prawodawczych, a nie sądowniczych. Tym samym uchwała ta, już co do zasady, jest również "antykonstytucyjna", ponieważ narusza zasadę legalizmu i praworządności (art. 7 Konstytucji), zasadę trójpodziału władz (art. 10 Konstytucji), zasadę związania sądów – sędziów – ustawami (art. 178 ust. 1 Konstytucji), zasadę powierzenia sądom administracyjnym wyłącznie kontroli działalności administracji publicznej (art. 184 Konstytucji). Narusza ona również konstytucyjne prawa i wolności. Przede wszystkim bowiem powoduje ona, że podatnicy podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej nie są traktowani na równi z innymi podatnikami, w szczególności podatku akcyzowego, co zaprzecza zasadzie równości wobec prawa – art. 32 ust. 1 Konstytucji. Ukształtowana przez niniejszą uchwałę pozycja podatnika podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej prowadzi też do jego dyskryminacji w życiu gospodarczym – art. 32 ust. 2 Konstytucji – gdyż podatnicy ci nie mogą korzystać z prawa do zwrotu nadpłaty podatkowej na równi z innymi podatnikami, w szczególności podatnikami tego samego rodzaju podatku, którzy znaleźli się w tej samej sytuacji. I to pomimo, iż ustawodawca nie ukształtował inaczej ich praw.
IX.
Jak wspomniałam na wstępie, podzielam stanowisko Trybunału Konstytucyjnego wyrażone w postanowieniu P 45/09. W szczególności na uwagę zasługuje następujące spostrzeżenie Trybunału Konstytucyjnego: "Ważniejsze z punktu widzenia niniejszej sprawy jest jednak uznanie przez Trybunał Sprawiedliwości w orzeczeniu San Giorgio, że prawo wspólnotowe nie zabrania ograniczenia, a nawet wyłączenia zwrotu podatnikowi opłat, w sytuacji, gdy zostały one poniesione nie przez podatnika, lecz przez osoby trzecie. Dla uznania dopuszczalności wprowadzenia takiego rozwiązania konieczne jest jednak spełnienie przez państwa członkowskie określonych wymagań proceduralnych. TS uznał za niezgodne z prawem wspólnotowym rozwiązania prawa krajowego przewidujące: 1) przerzucenie na przedsiębiorcę (podatnika) ciężaru dowodu co do poniesienia ciężaru ekonomicznego podatku; 2) ograniczenie środków dowodowych (do dowodów z dokumentów); 3) domniemanie, że opłata została przerzucona przez podatnika na osoby trzecie. Trybunał Sprawiedliwości podkreślił, że sąd krajowy powinien dysponować swobodą oceny co do tego, czy podatek został przeniesiony przez podatnika na osoby trzecie. Domniemania przerzucenia podatku przez podatnika na osoby trzecie nie można stosować również w przypadku regulacji podatków pośrednich, których konstrukcja przewiduje, że podatki te wliczane są do ceny (zob. wyrok z 25 lutego 1988 r. w sprawach połączonych o sygn. 331/85, 376/85, 378/85 Bianco i Girard; zob. szerzej: N. Półtorak, Roszczenia..., s. 14-16)".
Tymczasem uchwała podjęta w sprawie niniejszej, mimo że nawiązuje do stanowiska Trybunału Sprawiedliwości, ale skierowanego do prawodawców a nie Sądów, to jest z nim sprzeczna, choć kwestie te były przedstawione w jej uzasadnieniu. Przede wszystkim sprzeczność ta polega na tym, że sposób sformułowania sentencji uchwały w istocie, w szczególności przy znanych sądom administracyjnym standardach działania organów administracji, stwarza domniemanie, że podatnik płacący podatek akcyzowy od energii elektrycznej nie poniósł "uszczerbku majątkowego" na skutek zapłaty tego podatku, czyli że opłata została przerzucona na osoby trzecie. Aby takie domniemanie miało być wyłączone, to konieczne było wprowadzenie do sentencji uchwały dodatkowego warunku, mianowicie uzależniającego zastosowanie tej instytucji (odmowa zwrotu nadpłaty) od wykazania i ustalenia przez organ, że nie doszło do takiego uszczerbku. Brak tego zastrzeżenia powoduje w konsekwencji, że to na przedsiębiorcę (podatnika) przerzucony został ciężar dowodu co do poniesienia ciężaru ekonomicznego podatku.
Ponadto, nie można też pominąć, że uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczą wyłącznie postępowania sądowoadministracyjnego, a nie postępowania administracyjnego. Tak więc, gdyby uchwała ta miała być "stosowana" nie przez organy administracji lecz tylko przez sądy administracyjne i kształtować ich orzecznictwo, to zgodnie z art. 106 § 3 p.p.s.a. dopuszczalne byłyby dowody wyłącznie z dokumentów, co naruszałoby również trzeci ze wskazanych przez Trybunał Sprawiedliwości warunków dopuszczalności odmowy zwrotu nadpłaty podatku. Jeżeli natomiast również organy administracji publicznej opierałyby swoje orzeczenia na postanowieniach niniejszej uchwały, to przestałyby one działać na podstawie prawa i w jego granicach (art. 7 Konstytucji), lecz działałyby na podstawie nie będącego przepisem prawa orzeczenia sądowego. Jednocześnie ich orzeczenia musiałyby być oparte o wskazane wyżej fikcję i domniemanie, które nie są fikcją prawną i domniemaniem prawnym, ale fikcją i domniemaniem, które należałoby nazwać "wykładniczymi".
Zwrócić przy tym warto uwagę, że odwołując się do instytucji odmowy zwrotu nadpłaty podatkowej i opierając uzasadnienie przyjętego rozwiązania na tej właśnie instytucji z przywołaniem orzecznictwa ETS, Naczelny Sąd Administracyjny przyznaje wprost, że istotą rozstrzygnięcia jest nic innego jak odmowa zwrotu nadpłaty, co – właśnie zgodnie z orzecznictwem ETS – powinno być uregulowane ustawowo, a nie przez praktykę sądową. Tym samym nieuzasadniona nie tylko prawnie, ale również logicznie jest konkluzja uzasadnienia uchwały, zgodnie z którą to, o czym jest mowa w całym uzasadnieniu uchwały, nie jest tym, o czym cały czas w jej uzasadnieniu była mowa i co było swoistym "ratio legis" jej pojęcia.
X.
Wszystkie wskazane wyżej względy, jak również kwestie podniesione w pozostałych (znanych mi) zdaniach odrębnych, spowodowały, że nie mogłam podzielić stanowiska przedstawionego w niniejszej uchwale. Już sama wykładnia językowa mających bezpośrednie zastosowanie przepisów prawa podatkowego, przy pomocniczym uwzględnieniu wykładni systemowej innych przepisów tej gałęzi prawa, jak i prawa administracyjnego i cywilnego, powinna doprowadzić do odmowy podjęcia uchwały. Zgodnie bowiem z art. 267 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny może - w formie postanowienia - odmówić podjęcia uchwały, zwłaszcza gdy nie zachodzi potrzeba wyjaśnienia wątpliwości. Przyczyny odmowy podjęcia uchwały zostały przez ustawodawcę pozostawione do uznania składu orzekającego, a przesłanka braku potrzeby wyjaśnienia wątpliwości została wskazana jedynie przykładowo.
W mojej ocenie, w sprawie niniejszej zachodzi właśnie ta przykładowo wskazana przyczyna. Skład pytający wyszedł bowiem z założenia, że w przypadku podatku akcyzowego od sprzedaży energii elektrycznej istniejąca normalna, trwała, zgodna z prawem i powszechna praktyka przenoszenia kosztów powoduje, że w tym akurat przypadku zapłata podatku nie jest dokonywana z majątku podatnika. W związku z tym powziął on wątpliwość, czy można zwrócić temu podatnikowi kwotę zapłaconego podatku akcyzowego gdy było to świadczenie nienależne. Tymczasem przepisy prawa podatkowego przewidują, że zwrot nadpłaty należy się przede wszystkim podatnikowi i obojętne dla tych przepisów jest to, od kogo i na jakiej podstawie podatnik środki te uzyskał. Zagadnie pochodzenia środków na nadpłacony podatek nie powinno mieć zatem wpływu na treść rozstrzygnięcia.
Również leżące u źródła wątpliwości założenie było nietrafne. Ustawodawca bowiem w art. 7 § 1 w zw. z art. 26 Ordynacji podatkowej co do zasady zobowiązanie podatkowe (obowiązek podatkowy) uczynił ex lege składnikiem majątku podatnika a jego majątek uczynił swoiście "odpowiedzialnym" za zapłatę podatku. Zasada ta została dodatkowo potwierdzona w art. 13 ust. 1 (w zw. z a contrario pkt 2 tego ustępu) aktualnie obowiązującej ustawy o podatku akcyzowym, jak również w art. 11 ust. 1 (w zw. z ust. 2 pkt 1) poprzednio obowiązującej ustawy o podatku akcyzowym.
W tym stanie rzeczy, w świetle jednoznacznych przepisów Ordynacji podatkowej i ustawy o podatku akcyzowym, nie ma wątpliwości zarówno co do tego z czyjego majątku jest płacony podatek akcyzowy oraz komu należy zwrócić nadpłatę. Podejmowanie zatem w tym względzie uchwały było zbędne.
Przyznać przy tym należy, że – obiektywnie rzecz biorąc – istnieje problem, co należy uczynić z znacznymi środkami, jakie bez podstawy prawnej uzyskał Skarb Państwa. Problem ten powinien jednak rozstrzygnąć sam ustawodawca. Na przykład, w ramach działań cenowo-regulacyjnych, poprzez przeznaczenie uzyskanych niezgodnie z prawem środków na zmniejszenie przyszłego obciążenia odbiorców energii elektrycznej, którzy faktycznie ponieśli ciężar tej nienależnie uzyskanej przez Skarb Państwa korzyści majątkowej, a którzy jednocześnie faktycznie nie mają żadnych środków prawnych aby odzyskać tą wartość. W ten sposób otrzymaliby oni rekompensatę. Jest to jednak domena ustawodawcy. Zwłaszcza że to na skutek jego działania ten problem zaistniał.
Ze wskazanych wyżej powodów, zgłoszenie zdania odrębnego wobec podjętej przez pełny skład Izby Gospodarczej Naczelnego Sądu Administracyjnego uchwały z dnia 22 czerwca 2011 r., sygn. akt I GPS 1/11, uznałam za konieczne.