I CSK 605/26
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej w składzie:
SSN Mariusz Załucki
22 kwietnia 2026 r.
na posiedzeniu niejawnym 22 kwietnia 2026 r. w Warszawie
w sprawie z powództwa Bank spółki akcyjnej w W.
przeciwko K.W.
o zapłatę,
na skutek skargi kasacyjnej K.W.
od wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi
z 15 października 2025 r., I AGa 9/24,
1. odmawia przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania;
2. zasądza od pozwanej na rzecz powoda kwotę 5 400 (pięć
tysięcy czterysta) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania
kasacyjnego z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za
opóźnienie za czas po upływie tygodnia od dnia doręczenia
niniejszego postanowienia pozwanej do dnia zapłaty.
UZASADNIENIE
Pozwana K.W. wniosła skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego w
Łodzi z 15 października 2025 r., wydanego w sprawie z powództwa Bank S.A. z
siedzibą w W. o zapłatę.
Skarżąca zarzuciła, że wyrok został wydany w stanie nieważności
postępowania, ponieważ w składzie sędziowskim zasiadała osoba powołana na
urząd sędziego Sądu Apelacyjnego na wniosek KRS ukształtowanej w trybie
I CSK 605/26
2
przewidzianym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o KRS
oraz niektórych innych ustaw.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
De lege lata w systemie prawnym istnieją mechanizmy umożliwiające stronie
kwestionowanie udziału określonych osób w składzie sądu ex ante w stosunku do
wydania orzeczenia. Takimi narzędziami prawnymi w toku postępowania
rozpoznawczego były test niezawisłości (art. 42a p.u.s.p.) oraz instytucja
wyłączenia sędziego (art. 49 k.p.c.). Nie istnieje natomiast przepis prawa, na mocy
którego można by zakwestionować zapadłe już ostateczne orzeczenie (zob. np.
postanowienia SN z 28 sierpnia 2023 r., III CZ 8/23; z 14 września 2023 r., III CZ
182/23; z 26 stycznia 2024 r., III CZ 457/22). Sąd Najwyższy zresztą już
wielokrotnie wskazywał, że wątpliwości co do powołania sędziego z udziałem KRS
ukształtowanej na podstawie ustawy nowelizującej z 8 grudnia 2017 r. nie należy
podzielić i nie mogą one prowadzić do przyjęcia poglądu, że decyzji procesowych
danego sędziego powołanego z udziałem tej KRS nie można uznać za wydane
przez niezawisły i bezstronny sąd. Nie ma bowiem w tym zakresie jakiejkolwiek
wady, którą można by uznać za kształtującą rażące naruszenie podstawowych
norm stanowiących integralną część ustroju i funkcjonowania polskiego systemu
sądownictwa (zob. np. postanowienie SN z 13 grudnia 2022 r., I CSK 3738/22).
W realiach sprawy wniosek o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania
powiązany jest z zarzutem skargi kasacyjnej sprowadzonym wyłącznie do rzekomej
wadliwości powołania sędziego orzekającego w składzie sądu, który wydał
zaskarżone orzeczenie. Stanowi to przykład argumentacji nie tylko prawnie
chybionej, ale wręcz procesowo nielojalnej i systemowo szkodliwej. W realiach
obowiązującego porządku prawnego w Polsce nie może bowiem budzić
wątpliwości, że ustawodawca wyposażył strony w konkretne, adekwatne
instrumenty służące weryfikacji niezawisłości i bezstronności sędziego – i to na
etapie postępowania przed sądami meriti, a nie dopiero w nadzwyczajnym środku
zaskarżenia.
Strona reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika miała pełną
i realną możliwość skorzystania z tych mechanizmów. Po pierwsze, mogła złożyć
I CSK 605/26
3
wniosek o wyłączenie sędziego na podstawie przepisów o bezstronności (art. 49
k.p.c.), wymagający wykazania konkretnych okoliczności mogących budzić
uzasadnione wątpliwości co do bezstronności w danej sprawie. Po drugie, mogła
skorzystać z przewidzianej ustawowo procedury tzw. testu niezawisłości
i bezstronności (art. 42a p.u.s.p.), która wprost umożliwiała badanie skutków
ewentualnych nieprawidłowości w procesie powołania sędziego – pod warunkiem
wykazania ich rzeczywistego wpływu na wynik sprawy. Z żadnego z tych
instrumentów nie skorzystano. W toku postępowania apelacyjnego strona była
reprezentowana przez fachowego pełnomocnika, który był m.in. obecny na
rozprawie apelacyjnej i w jej trakcie nie składał żadnych wniosków co do składu
Sądu Apelacyjnego. Milczenie strony na etapie postępowania rozpoznawczego,
a następnie próba instrumentalnego podniesienia zarzutu dopiero w skardze
kasacyjnej, stanowi klasyczny przykład nadużycia prawa procesowego i naruszenia
zasady lojalności wobec sądu.
Nie można zaakceptować praktyki, w której pełnomocnik – zamiast
prowadzić rzetelną obronę interesów strony w toku właściwego postępowania –
sięga po argumenty formalne dopiero na etapie kasacyjnym, licząc na
destabilizację prawomocnego orzeczenia. Tego rodzaju działania nie służą
ochronie praw strony, lecz podważają fundamenty wymiaru sprawiedliwości:
pewność prawa, trwałość orzeczeń oraz zaufanie obywateli do sądów. Prowadzą
również do nieuzasadnionego wydłużania postępowań i przerzucania ciężaru
procesowego na Sąd Najwyższy, który nie jest powołany do prowadzenia
abstrakcyjnych sporów o status sędziów, lecz przede wszystkim do kontroli
zgodności orzeczeń z prawem.
Co szczególnie istotne, prezentowana w skardze kasacyjnej teza, jakoby
sam fakt powołania sędziego przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa w obecnym
kształcie automatycznie wykluczał możliwość uznania go za sąd ustanowiony
ustawą, pozostaje w oczywistej sprzeczności z aktualnym orzecznictwem
europejskim. Pomijając przy tym orzekanie europejskich trybunałów w zakresie
powołań sędziowskich ultra vires należy zauważyć, że np. w wyroku z dnia 24
marca 2026 r. w sprawie C-521/21 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej
jednoznacznie przesądził, że nieprawidłowość, której dopuszczono się przy
I CSK 605/26
4
powołaniu sędziego, nie wystarczy sama w sobie, aby stwierdzić, że sędzia ten nie
jest niezawisły. Trybunał podkreślił konieczność dokonania całościowej,
zindywidualizowanej oceny wszystkich okoliczności towarzyszących powołaniu oraz
funkcjonowaniu danego sędziego, wykluczając tym samym jakikolwiek automatyzm
w tym zakresie.
Analiza tego orzeczenia prowadzi do wniosków jednoznacznie przeczących
konstrukcji przyjętej w skardze kasacyjnej. Po pierwsze, TSUE wyraźnie odrzucił
pogląd, że sam udział KRS w obecnym składzie w procedurze nominacyjnej –
nawet w połączeniu z brakiem skutecznego środka odwoławczego dla kandydatów
– uzasadnia automatyczne kwestionowanie statusu. Po drugie, Trybunał wskazał,
że tylko takie nieprawidłowości, które ze względu na swój charakter i wagę mogą
realnie rodzić uzasadnione wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności, mogą
prowadzić do podważenia statusu sądu – i to wyłącznie po przeprowadzeniu
konkretnej, indywidualnej oceny. Po trzecie wreszcie, TSUE zaakcentował rolę
krajowych procedur weryfikacyjnych – takich jak mechanizmy wyłączenia sędziego
czy test niezawisłości – jako właściwego instrumentu badania tych kwestii w toku
postępowania, a nie ex post w drodze nadzwyczajnych środków zaskarżenia.
Z żadnego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości ani innych europejskich
trybunałów nie wynika więc teza, że sędzia powołany w procedurze z udziałem
KRS automatycznie nie spełnia standardu sądu ustanowionego ustawą. Przeciwnie
– orzecznictwo to konsekwentnie sprzeciwia się uproszczonym, schematycznym
kwalifikacjom i wymaga analizy konkretnego przypadku. Tymczasem zarzut
podniesiony w skardze kasacyjnej opiera się właśnie na takim niedopuszczalnym
automatyzmie, abstrahując zarówno od realiów sprawy, jak i od obowiązujących
standardów europejskich.
W konsekwencji należy stwierdzić, że działanie pełnomocnika nie tylko nie
znajduje oparcia w przepisach prawa ani w orzecznictwie, lecz stanowi przykład
praktyki podważającej stabilność systemu prawnego. Wykorzystywanie skargi
kasacyjnej do prowadzenia abstrakcyjnych sporów ustrojowych, przy jednoczesnym
zaniechaniu dostępnych środków procesowych na wcześniejszym etapie, godzi
w istotę postępowania sądowego i prowadzi do jego instrumentalizacji. Taka
I CSK 605/26
5
praktyka powinna spotkać się z jednoznaczną dezaprobatą, jako sprzeczna
zarówno z interesem wymiaru sprawiedliwości, jak i z elementarnymi standardami
rzetelnego wykonywania zawodu pełnomocnika procesowego.
W okolicznościach sprawy, kierując się zasadami polskiego porządku
konstytucyjnego, Sąd Najwyższy nie dopatrzył się by w sprawie zachodziły
przesłanki uzasadniające przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania, które miałyby
być związane z rzekomą wadliwością powołań sędziego w Sądzie ad quem.
Z tej przyczyny Sąd Najwyższy na podstawie art. 3989 § 1 i 2 k.p.c. odmówił
przyjęcia skargi do rozpoznania, o kosztach postepowania kasacyjnego
rozstrzygnął zaś na podstawie § 10 ust. 4 pkt 2 i § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra
Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych.
Mariusz Załucki
[SOP]