Co dokładnie stanowi przepis
Art. 428 KPC reguluje przebieg rozprawy w sprawach małżeńskich w sytuacji, gdy jedna ze stron nie pojawi się w sądzie. Zasadą wyrażoną w § 1 jest to, że rozprawa odbywa się bez względu na niestawiennictwo jednej ze stron - sama nieobecność nie blokuje zatem biegu sprawy. Wyjątek dotyczy jednak powoda: jeżeli bez usprawiedliwienia nie stawi się on na pierwsze posiedzenie sądowe wyznaczone w celu przeprowadzenia rozprawy, postępowanie ulega zawieszeniu. Reguła ta nie działa, gdy prokurator popiera żądanie unieważnienia małżeństwa albo ustalenia istnienia lub nieistnienia małżeństwa. Paragraf 2 dodaje, że podjęcie zawieszonego postępowania następuje wyłącznie na wniosek powoda i nie wcześniej niż po upływie trzech miesięcy od dnia zawieszenia, a brak takiego wniosku w ciągu roku od zawieszenia skutkuje umorzeniem postępowania przez sąd. Umorzenie wywołuje takie same skutki, jak umorzenie postępowania zawieszonego na zgodny wniosek stron lub z powodu ich niestawiennictwa.
Kiedy przepis ma zastosowanie
Przepis stosuje się w postępowaniach odrębnych w sprawach małżeńskich, a więc tam, gdzie ustawodawca dodatkowo chroni trwałość małżeństwa i daje stronom czas do namysłu. Kluczowe przesłanki to: niestawiennictwo powoda, nieusprawiedliwiony charakter tej nieobecności oraz to, że chodzi o pierwsze posiedzenie wyznaczone w celu przeprowadzenia rozprawy. Jeżeli nieobecność została usprawiedliwiona, na przykład chorobą potwierdzoną odpowiednim zaświadczeniem, skutek w postaci zawieszenia nie powinien nastąpić. Odrębnie traktowana jest sytuacja, w której to pozwany nie przychodzi na rozprawę - wówczas sprawa toczy się dalej. Wskazany w art. 428 KPC mechanizm trzech miesięcy i roku wyznacza ramy czasowe, w których losy sprawy zależą wyłącznie od aktywności powoda.
Przykład
Małżonek wnosi pozew o rozwód, sąd wyznacza pierwszą rozprawę, jednak powód nie stawia się na nią i nie przedstawia żadnego usprawiedliwienia swojej nieobecności. Sąd zawiesza postępowanie, mimo że pozwany był obecny i deklarował gotowość do prowadzenia sprawy. Powód po dwóch miesiącach składa wniosek o podjęcie postępowania, ale sąd nie może go uwzględnić przed upływem trzech miesięcy od dnia zawieszenia. Jeżeli powód zapomni o sprawie i nie złoży wniosku przez rok od zawieszenia, sąd umorzy postępowanie, a wniesienie sprawy o rozwód będzie wymagało nowego pozwu.
Częste nieporozumienia
Pierwszym błędem jest przekonanie, że nieobecność pozwanego wstrzymuje rozprawę - z art. 428 § 1 KPC wynika coś przeciwnego. Drugim jest założenie, że sąd sam po jakimś czasie podejmie zawieszone postępowanie; inicjatywa należy do powoda. Trzecim nieporozumieniem jest uznawanie każdej nieobecności powoda za podstawę zawieszenia, podczas gdy przepis mówi o niestawiennictwie nieusprawiedliwionym i o pierwszym posiedzeniu wyznaczonym na rozprawę. Wreszcie umorzenie bywa mylone z rozstrzygnięciem sprawy co do istoty, choć oznacza jedynie zakończenie tego konkretnego postępowania. W indywidualnej sprawie warto skonsultować się z prawnikiem.
To wyjaśnienie ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. W sprawach indywidualnych skonsultuj się z profesjonalnym prawnikiem.