Wróć do bloga

AI w kancelarii po AI Act: co wolno, czego nie wolno i jak wdrożyć narzędzie bez ryzyka

2 min czytania
AI w kancelarii po AI Act: co wolno, czego nie wolno i jak wdrożyć narzędzie bez ryzyka
Największym ryzykiem AI w kancelarii nie jest samo użycie modelu językowego. Ryzykiem jest brak procedury: kto może używać narzędzia, jakie dane wolno wprowadzać, jak weryfikować źródła i kto odpowiada za wynik trafiający do klienta.
Ilustracja do artykułu: AI w kancelarii po AI Act: co wolno, czego nie wolno i jak wdrożyć narzędzie bez ryzyka - trendy AI w prawie
AI w kancelarii — pięć pytań przed dopuszczeniem narzędzia: dane, dostawca, źródła, weryfikacja, zespół. U dołu: bezpieczne i ryzykowne zastosowania.

AI Act nie oznacza zakazu używania AI przez prawników

AI Act i polskie przepisy wdrożeniowe nie powinny być czytane jako sygnał: „nie używaj AI”. Dla kancelarii ważniejszy jest inny wniosek: jeżeli narzędzie AI wchodzi do codziennej pracy z aktami, opiniami, umowami i danymi klientów, kancelaria potrzebuje jasnych reguł używania.

Prawnik nie musi zamieniać się w inżyniera uczenia maszynowego. Musi jednak rozumieć, kiedy AI jest tylko edytorem języka, kiedy wspiera research, kiedy przetwarza dane poufne, a kiedy może prowadzić do automatyzacji decyzji albo tworzenia materiału, którego nikt realnie nie zweryfikował.

Pięć pytań przed dopuszczeniem narzędzia AI w kancelarii

  1. Jakie dane trafiają do narzędzia? Inaczej ocenia się abstrakcyjny prompt szkoleniowy, a inaczej fragment umowy klienta, dokumentację pracowniczą albo strategię procesową.
  2. Czy dostawca przetwarza dane w sposób akceptowalny dla kancelarii? Tu wracają umowy, polityki prywatności, DPA, lokalizacja przetwarzania i zasady retencji.
  3. Czy wynik ma źródła? W pracy prawnej twierdzenie bez przepisu, orzeczenia albo dokumentu źródłowego ma ograniczoną wartość.
  4. Kto weryfikuje odpowiedź? AI może przygotować szkic, ale odpowiedzialność zawodowa pozostaje przy człowieku.
  5. Czy zespół wie, czego nie wolno robić? Procedura musi być zrozumiała dla aplikanta, asystenta, partnera i osoby administracyjnej.

Zwykły chatbot a narzędzie prawne ze źródłami

Najprostszy chatbot przewiduje tekst. Może brzmieć przekonująco nawet wtedy, gdy tworzy sygnaturę, której nie ma, albo miesza stan prawny sprzed i po nowelizacji. Dla prawnika to nie jest drobny błąd językowy, tylko potencjalnie zawodowy problem.

Narzędzie prawne powinno działać inaczej: najpierw szuka w bazie ustaw, orzeczeń lub dokumentów, potem generuje odpowiedź na podstawie znalezionych materiałów. To nie usuwa obowiązku weryfikacji, ale zmienia punkt wyjścia. Prawnik widzi, z czego korzystał system, i może sprawdzić sygnaturę, artykuł oraz logikę wniosku.

Minimalna polityka AI w kancelarii

Polityka AI nie musi mieć trzydziestu stron. Na początek powinna odpowiedzieć na kilka konkretnych pytań:

  • które narzędzia są dopuszczone, a które zakazane,
  • jakie kategorie danych wolno wpisywać do promptów,
  • czy trzeba anonimizować dokumenty przed analizą,
  • jak oznaczać materiał przygotowany z pomocą AI,
  • jak weryfikować przepisy, orzeczenia i cytaty,
  • kto zatwierdza użycie AI w sprawach wrażliwych lub nietypowych.

Najgorszym rozwiązaniem jest stan pośredni: wszyscy w kancelarii używają AI prywatnie, ale nikt nie wie, czy wolno to robić, na jakich zasadach i z jakimi danymi.

Najbezpieczniejsze zastosowania na start

Dobre pierwsze przypadki użycia to te, które dają oszczędność czasu, ale nie oddają AI ostatecznej decyzji: streszczenie publicznego orzeczenia, przygotowanie listy pytań do klienta, redakcja językowa pisma, porównanie wersji umowy, wstępny research z linkami do źródeł.

Najbardziej ryzykowne przypadki to generowanie kompletnej porady bez źródeł, przetwarzanie pełnych akt w przypadkowym narzędziu oraz kopiowanie wyniku do pisma procesowego bez sprawdzenia podstaw prawnych.

Zanim wykorzystasz odpowiedź AI w pracy, sprawdź ją w PrawMi ze źródłami: ustawami, artykułami i orzeczeniami, które można zweryfikować.

Źródła:

Przeczytaj również